TS Wisla Kraków-Lotos Gdynia 4-3-WISLA MISTRZEM POLSKI!
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Rosso-Nero
- Młodzik
- Posty: 977
- Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
- Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
- Kontaktowanie:
Chamique Holdsclaw: Wygrał zespół
Chyba śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że nie byłoby mistrzostwa kraju dla Wisły bez fenomenalnej gry Chamique Holdsclaw. Amerykanka, która do drużyny dołączyła dopiero w styczniu, w każdym z siedmiu spotkań była jedną z najlepszych koszykarek na parkiecie i uczciwie zapracowała na nagrodę MVP - dla najlepszej zawodniczki finałów.
Po czterech meczach byłyście o krok od utraty mistrzostwa, jednak potrafiłyście się podnieść w kolejnych meczach. Co o tym zadecydowało?
- Wielkie znaczenie miała gra zespołowa. Wcześniej ciężar gry spoczywał głównie na barkach Dominique Canty, Anny DeForge i moich, ale to było za mało, żeby wygrywać. W ostatnich meczach wiele wniosły Anka Wielebnowska i Dorota Gburczyk. Także nie mieliśmy tylko trzech, ale pięć bardzo dobrze grających zawodniczek.
W ostatnich trzech meczach zatrzymałyście też Nykeshę Sales, która wcześniej napsuła Wiśle sporo krwi.
- To prawda. Wcześniej miała dwa znakomite mecze, ale ona już taka jest. To w końcu strzelec, ale zdobywała wiele punktów, ponieważ rzucała z czystych pozycji. Brały się one z naszego nie najlepszego ustawienia. Dlatego przed kolejnymi meczami przeanalizowałyśmy raz jeszcze jej grę, moment w którym dostaje piłkę. Wyciągnęłyśmy wnioski i byłyśmy gotowe na to, by ją powstrzymać.
Gratuluję nagrody dla najlepszej zawodniczki finału. Chociaż do zespołu dołączyła Pani dopiero w styczniu, w decydujących meczach była Pani motorem napędowym drużyny.
- Przez ten czas stopniowo zgrałam się z drużyną. W finale nie było łatwo. W pewnym momencie byłyśmy pod ścianą, przegrywałyśmy już 1:3 i nieco utraciłyśmy pewność siebie. Wszystko zmieniło się po piątym spotkaniu. Wygrałyśmy, a okoliczności w jakich przyszła nam wygrana dodały nam skrzydeł. W Gdyni w szóstym meczu byłyśmy już innym zespołem - pewnym swoich możliwości i grającym zespołowo. Chyba pierwszy raz odkąd tu jestem stanowiłyśmy zespół. Każda z nas wniosła swoją cegiełkę do tytułu.
Teraz przed Panią walka o najwyższe cele na parkietach WNBA, a co potem? Chciałaby Pani w przyszłym sezonie znów zagrać w Wiśle?
- Tak, ale za wcześnie, by o tym rozmawiać. Kiedy przyjdzie odpowiedni moment przeanalizuje wszystkie propozycję i dokonam najlepszego wyboru.
Rozmawiał: Dariusz Jaroń
www.plkk.pl
Chyba śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że nie byłoby mistrzostwa kraju dla Wisły bez fenomenalnej gry Chamique Holdsclaw. Amerykanka, która do drużyny dołączyła dopiero w styczniu, w każdym z siedmiu spotkań była jedną z najlepszych koszykarek na parkiecie i uczciwie zapracowała na nagrodę MVP - dla najlepszej zawodniczki finałów.
Po czterech meczach byłyście o krok od utraty mistrzostwa, jednak potrafiłyście się podnieść w kolejnych meczach. Co o tym zadecydowało?
- Wielkie znaczenie miała gra zespołowa. Wcześniej ciężar gry spoczywał głównie na barkach Dominique Canty, Anny DeForge i moich, ale to było za mało, żeby wygrywać. W ostatnich meczach wiele wniosły Anka Wielebnowska i Dorota Gburczyk. Także nie mieliśmy tylko trzech, ale pięć bardzo dobrze grających zawodniczek.
W ostatnich trzech meczach zatrzymałyście też Nykeshę Sales, która wcześniej napsuła Wiśle sporo krwi.
- To prawda. Wcześniej miała dwa znakomite mecze, ale ona już taka jest. To w końcu strzelec, ale zdobywała wiele punktów, ponieważ rzucała z czystych pozycji. Brały się one z naszego nie najlepszego ustawienia. Dlatego przed kolejnymi meczami przeanalizowałyśmy raz jeszcze jej grę, moment w którym dostaje piłkę. Wyciągnęłyśmy wnioski i byłyśmy gotowe na to, by ją powstrzymać.
Gratuluję nagrody dla najlepszej zawodniczki finału. Chociaż do zespołu dołączyła Pani dopiero w styczniu, w decydujących meczach była Pani motorem napędowym drużyny.
- Przez ten czas stopniowo zgrałam się z drużyną. W finale nie było łatwo. W pewnym momencie byłyśmy pod ścianą, przegrywałyśmy już 1:3 i nieco utraciłyśmy pewność siebie. Wszystko zmieniło się po piątym spotkaniu. Wygrałyśmy, a okoliczności w jakich przyszła nam wygrana dodały nam skrzydeł. W Gdyni w szóstym meczu byłyśmy już innym zespołem - pewnym swoich możliwości i grającym zespołowo. Chyba pierwszy raz odkąd tu jestem stanowiłyśmy zespół. Każda z nas wniosła swoją cegiełkę do tytułu.
Teraz przed Panią walka o najwyższe cele na parkietach WNBA, a co potem? Chciałaby Pani w przyszłym sezonie znów zagrać w Wiśle?
- Tak, ale za wcześnie, by o tym rozmawiać. Kiedy przyjdzie odpowiedni moment przeanalizuje wszystkie propozycję i dokonam najlepszego wyboru.
Rozmawiał: Dariusz Jaroń
www.plkk.pl
- Przegraliśmy, więc naokoło wciąż słyszę ludzi, którzy mówią: ale jesteście starzy. W zeszłym roku wygraliśmy, a ci sami ludzie mówili: ale jesteście doświadczeni - Gregg Popovich, trener San Antonio Spurs
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Późno bo komputer zmieniałem...... WIELKIE GRATULACJE DLA WISŁY!!!!!!!
Heh..... taka ciekawostka.
Tak się dziwnie złożyło, że w dniu meczy nr. 2,3 i 4 się goliłem. Efekty były opłakane
, więc przestałem sie golić
i proszę, pomogło
W sobotę około 17, wychodząc na "nocny podbój Pabianic" miałem nawet zamiar się ogolić, ale szybko wszystko przemyślałem i zrezygnowałem z tego zamiaru
Jeszcze raz gratulacje dla Wisły!!!!
Heh..... taka ciekawostka.
Tak się dziwnie złożyło, że w dniu meczy nr. 2,3 i 4 się goliłem. Efekty były opłakane
Jeszcze raz gratulacje dla Wisły!!!!
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


betti pisze:W tym goleniu coś jest![]()
![]()
Fearless wie o co chodzi...
A tak w ogóle to różne uroki odczynialiśmy, żeby sie udało. No i efekt jest jaki jest.
Huuuurrrrrrrraaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!![]()
![]()
wszystkie mecze, które nagrywałem przegrywaliśmy więc przestałem nagrywać po 4 meczu... no i sie udało
a przed piątym meczem spotkałem w GKRK Daminike i Chamiqe i powiedziałem DC, że dziś będzie najważniejszy mecz - wzięła moje słowa do serca!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

no dobra. to ja przed każdym meczem jadlam frytki:] przed 6 i 7 meczem to nawet duże kupilam
w Pabach tego nie zrobilam i wtopa
ufff... na szczęście do października koniec z frytkami
taki tam maly off topic
w Pabach tego nie zrobilam i wtopa
ufff... na szczęście do października koniec z frytkami
taki tam maly off topic
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
A ja przed, w trakcie oraz na koniec meczu nr. 5, 6 i 7 spijałem bronisławy w ilościach wykluczających prowadzenie do 18 dnia następnego, kontemplując smak "gdańskiego" przy "śledziku po gdyńsku"...
... pomogło - poza tym czyniłem jeszcze różne inne czary, bo mieszkałem 1,5 rzutu beretem od hali...
- ale o tym już sza! - bo to niezwykle tajne techniki 
- diablewcielone:P
- Kadet
- Posty: 1450
- Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
- Lokalizacja: Miasto Krakuff
- Kontaktowanie:
-
Gość
Chyba ze wszystkich świętujących ja piszę ostatni. Dopiero teraz, bo wczoraj głowa nie ta i ciężko było wymyślić coś sensownego.
Na początek to o czym myślałem już od sobotniego wieczoru czyli napinka!
Gdzie Wasze berło, berło i korona??! Było już 3:1 Gdynio ....zasmucona!!
Końcówka trochę zmieniona, a jaka była naprawdę to wiedzą świętujący U Wiślaków...
Pozdrawiam wszystkich tam obecnych.
Mam nadzieję, że moderatorzy wybaczą mi napinkę, ale jakoś ciężko się powstrzymać
.
Teraz o sprawach sportowych. Jak wiele zmienił rzut w ostatniej sekundzie 5 meczu Dominique. Lotos w 7 meczu jakby bez wiary w sukces w tym ostatnim meczu. Tylko w 3 kwarcie i na początku 4 do chwili doprowadzenia do remisu Gdynianki wierzyły w wygraną. Na całe szczęście łapiemy drugi oddech i odskakujemy ponownie. Lotos jeszcze przez chwilę usiłuje walczyć, ale po paru minutach ponownie traci wiarę w sukces. Nawet Krawczyk jakiś taki spokojny... (Chociaż może z innych powowdów
)
Gratulacje dla wszystkich Wiślaczek za walkę i wiarę w sukces do samego końca!!!! Ave Wisła!!!!!! Również gratulacje dla Lotosu za stworzenie pięknych widowisk w finale.
Dla mnie to złoto ma szczególny smak. Udało mi się być na wszystkich meczach ligowych. Powtórzyłem to co udało mi się przed 10 laty, tylko wtedy bez takiego sukcesu sportowego. Dlatego tak bardzo cieszy mnie to mistrzostwo.
A teraz pora pospłacać długi, bo kasy poszło....
Co do budowy drużyny na przyszły sezon cieszy fakt, że zostają ADF i Szkera. Oby tylko ta druga wróciła do formy... Cieszy również pozyskanie Pałeczki. Chciałbym, żeby wróciły do nas Iva i Mania. Mam też nadzieję, że zostanie Wielebna, Monia i Agata (może wreszcie więcej pograją), mimo wszystko Doris (w finale pokazała, że można na Nią liczyć). Oddzielne słowa należą się Tofi. Była najbardziej niewykorzystaną zawodniczką w Wiśle. Z takim rzutem za 3 , zmysłem do gry kombinacyjnej i umiejętnościami defensywnymi Jej mijesce jest na boisku, a nie na samym końcu ławki rezerwowych.
Tofi jak tylko to możliwe- zostań z nami!!! Będzie lepiej, pamiętaj o tym!
Co do rozstań. Raczej powinna odejść Ela T.- już nie te lata. Nie ta szybkość i gra w obronie. Brakuje manewrów podkoszowych, choć rzut nadal świetny. Również Dado należy podziękować. Mecze finałowe pokazały, że jest za słaba. W 5, 6 i 7 meczu grając bez Niej graliśmy lepiej. Nie potrzeba nam takiej zmienniczki, drużynie potrzebna jest pełnowartościowa środkowa. Może i Dado ma więcej wzrostu i siły od Ivy, ale w grze pod koszem nie dorasta Jej do pięt.
No i kwestia drugiej Amerykanki. Gdyby wrócił Mania i Iva lub udałoby się pozyskać innego centra z Europy (powtarzam mój pomysł- Iveta Marcauskaite) to dobrze byłoby zostawić w drużynie Canty albo Holdsclaw. Raczej przychylam się do opcji z Dominique, bo Chamique po rozegraniu całego sezonu w WNBA pewnie będzie miała kłopoty z kolanami. Już teraz pod koniec finałów było to widać. Bardzo dobrym posunięciem może być ściągnięcie Jej tak jak w tym sezonie od stycznia jako trzecią Amerykankę. Pozwoli Jej to odpocząć 3 miesiące po grze w Stanach. A na PO w Eurolidze można zawsze zamienić Amerykanki. Zobaczymy jak będzie i co wymyślą nasi szefowie i nowy trener...
To tyle ode mnie. Jeszcze raz dziękuję dziewczynom za sezon pełen wrażeń. Dziękuję wszystkim towarzyszom wyjazdów i wszystkim kibicom innych drużyn, których miałem możliwość poznać osobiście.
A na koniec.
-Krawczyk!
-Co?
-Srebro!!!
A Lotos to dobra drużyna i zasługuje na 2 miejsce!
Na początek to o czym myślałem już od sobotniego wieczoru czyli napinka!
Gdzie Wasze berło, berło i korona??! Było już 3:1 Gdynio ....zasmucona!!
Końcówka trochę zmieniona, a jaka była naprawdę to wiedzą świętujący U Wiślaków...
Teraz o sprawach sportowych. Jak wiele zmienił rzut w ostatniej sekundzie 5 meczu Dominique. Lotos w 7 meczu jakby bez wiary w sukces w tym ostatnim meczu. Tylko w 3 kwarcie i na początku 4 do chwili doprowadzenia do remisu Gdynianki wierzyły w wygraną. Na całe szczęście łapiemy drugi oddech i odskakujemy ponownie. Lotos jeszcze przez chwilę usiłuje walczyć, ale po paru minutach ponownie traci wiarę w sukces. Nawet Krawczyk jakiś taki spokojny... (Chociaż może z innych powowdów
Gratulacje dla wszystkich Wiślaczek za walkę i wiarę w sukces do samego końca!!!! Ave Wisła!!!!!! Również gratulacje dla Lotosu za stworzenie pięknych widowisk w finale.
Dla mnie to złoto ma szczególny smak. Udało mi się być na wszystkich meczach ligowych. Powtórzyłem to co udało mi się przed 10 laty, tylko wtedy bez takiego sukcesu sportowego. Dlatego tak bardzo cieszy mnie to mistrzostwo.
Co do budowy drużyny na przyszły sezon cieszy fakt, że zostają ADF i Szkera. Oby tylko ta druga wróciła do formy... Cieszy również pozyskanie Pałeczki. Chciałbym, żeby wróciły do nas Iva i Mania. Mam też nadzieję, że zostanie Wielebna, Monia i Agata (może wreszcie więcej pograją), mimo wszystko Doris (w finale pokazała, że można na Nią liczyć). Oddzielne słowa należą się Tofi. Była najbardziej niewykorzystaną zawodniczką w Wiśle. Z takim rzutem za 3 , zmysłem do gry kombinacyjnej i umiejętnościami defensywnymi Jej mijesce jest na boisku, a nie na samym końcu ławki rezerwowych.
Tofi jak tylko to możliwe- zostań z nami!!! Będzie lepiej, pamiętaj o tym!
Co do rozstań. Raczej powinna odejść Ela T.- już nie te lata. Nie ta szybkość i gra w obronie. Brakuje manewrów podkoszowych, choć rzut nadal świetny. Również Dado należy podziękować. Mecze finałowe pokazały, że jest za słaba. W 5, 6 i 7 meczu grając bez Niej graliśmy lepiej. Nie potrzeba nam takiej zmienniczki, drużynie potrzebna jest pełnowartościowa środkowa. Może i Dado ma więcej wzrostu i siły od Ivy, ale w grze pod koszem nie dorasta Jej do pięt.
No i kwestia drugiej Amerykanki. Gdyby wrócił Mania i Iva lub udałoby się pozyskać innego centra z Europy (powtarzam mój pomysł- Iveta Marcauskaite) to dobrze byłoby zostawić w drużynie Canty albo Holdsclaw. Raczej przychylam się do opcji z Dominique, bo Chamique po rozegraniu całego sezonu w WNBA pewnie będzie miała kłopoty z kolanami. Już teraz pod koniec finałów było to widać. Bardzo dobrym posunięciem może być ściągnięcie Jej tak jak w tym sezonie od stycznia jako trzecią Amerykankę. Pozwoli Jej to odpocząć 3 miesiące po grze w Stanach. A na PO w Eurolidze można zawsze zamienić Amerykanki. Zobaczymy jak będzie i co wymyślą nasi szefowie i nowy trener...
To tyle ode mnie. Jeszcze raz dziękuję dziewczynom za sezon pełen wrażeń. Dziękuję wszystkim towarzyszom wyjazdów i wszystkim kibicom innych drużyn, których miałem możliwość poznać osobiście.
A na koniec.
-Krawczyk!
-Co?
-Srebro!!!
A Lotos to dobra drużyna i zasługuje na 2 miejsce!
Ten post wyżej to mój, ale coś mnie wylogowało. Chyba dalej głowa nie ta
....
"Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co gotów jest umrzeć, nie jest godzien, by żyć."
https://bartolino78.wordpress.com
https://bartolino78.wordpress.com
diablewcielone:P pisze:w trakcie meczu można pić tylko Sprite![]()
![]()
inne napoje są wybitnie nie pożądane(mecz nr 2)
jeszcze: zwycięskiej koszulki się nie zmienia.
3 ostatnie mecze ta sama, czarna koszulka. oczywiście pod wiślacką
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- diablewcielone:P
- Kadet
- Posty: 1450
- Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
- Lokalizacja: Miasto Krakuff
- Kontaktowanie:
-
Gość
Anonymous pisze:ann pisze:diablewcielone:P pisze:w trakcie meczu można pić tylko Sprite![]()
![]()
inne napoje są wybitnie nie pożądane(mecz nr 2)
jeszcze: zwycięskiej koszulki się nie zmienia.
3 ostatnie mecze ta sama, czarna koszulka. oczywiście pod wiślacką![]()
5 dni jej nie zmieniałas?
To ja, cos mnie wylogowało
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Greebo pisze:Anonymous pisze:ann pisze:diablewcielone:P pisze:w trakcie meczu można pić tylko Sprite![]()
![]()
inne napoje są wybitnie nie pożądane(mecz nr 2)
jeszcze: zwycięskiej koszulki się nie zmienia.
3 ostatnie mecze ta sama, czarna koszulka. oczywiście pod wiślacką![]()
5 dni jej nie zmieniałas?
To ja, cos mnie wylogowało
wiesz w przerwie miedzy meczami koszulkę można wyprać.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 143 gości




