W pierwszym meczu, w Krakowie, wygrały Włoszki 68:59, ale wydaje się, że wiślaczki są w tej chwili mocniejszym, bo bardziej zgranym i świadomym swojej wartości się zespołem. W każdym razie na południe Włoch podopieczne Elmedina Omanicia pojechały podbudowane efektownymi zwycięstwami w lidze: bardzo cennym i wyraźnym triumfem nad silnym CCC Polkowice i niemal treningowym meczu z KK AZS Jelenia Góra. W tym drugim spotkaniu na parkiet nie musiały nawet wychodzić trzy podstawowe zawodniczki "Białej Gwiazdy". Odpoczywały coraz lepiej prezentująca się Kara BrownBraxton, Anna DeForge i Jelena Skerović.
To właśnie na nich będzie spoczywać największa odpowiedzialność w konfrontacji z włoską drużyną. Czy polska dr użyna pokaże w końcu, że w Europie można grać równie dobrze i skutecznie jak na krajowym podwórku? Włoszki na pewno są w zasięgu krakowianek - optymizm można budować choćby na bazie przyzwoitego występu rotacji z Dynamem w Moskwie - ale trener Omanić nie złudzeń: to będzie ciężka przeprawa.
FRAP - Gazeta Krakowska





