wielkie gratki dla NIUNI!!!
12 KOLEJKA-KK AZS Jelenia Góra-Wisła Kraków 67-69
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Gość
matishe pisze:HEHE aż z wrazenia zapomniałem sie zalogowaci napisalem komentarz jako GOSC hihih sorka
) pozdrawiam
Mecz super, naprawde brak słow,mysłalem ze bedzie najgorsze czyli przegrana 25- i wiecej pkt. a tu tylko 2 oczka Wink jak miło, pewnie kazdy z Was myslal ze tak bedzie ? Jest sie z czego cieszyc bo ten mecz pokazal ze jednak stac nasze kochane dziewczyny na duzo wiecej, niz ostatnio a np była to przegrana z Lodzia ( ŁKS Siemens AGD Łódź - KK AZS Jelenia Góra 91:61 )
Po pierwsze gratulacje dla naszych Dziewczyn z Kolegium (wielkie brawa!!!) a po drugie Gratuluje dla WISLY.
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
hellraiser, pozwolisz,że będziemy gratulować obu ekipom tego meczu.
Ty naprawdę nie musisz, ale pozwól innym
Jeleniej że zagrala najlepszy mecz sezonu, a Wiśle,że pomimo że nie szlo na maxa wygraly.
Ty naprawdę nie musisz, ale pozwól innym
Jeleniej że zagrala najlepszy mecz sezonu, a Wiśle,że pomimo że nie szlo na maxa wygraly.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Intencje wypowiedzi hell'a są dla mnie zrozumiałe - ale dla JG za doskonały mecz (choć przecież... przegrany - a to nie łyżwiarstwo figurowe i styl jest sprawą 2-go planową) - też się jednak w takim ujęciu nie należą...
jeszcze raz - dla JG za "postawienie się" i dla Wisły za "zwycięstwo pomimo..." - wszystko jedno czego
jeszcze raz - dla JG za "postawienie się" i dla Wisły za "zwycięstwo pomimo..." - wszystko jedno czego
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
„Biała Gwiazda” wciąż nie zgasła
2006-12-16 19:28
Zabrakło bardzo niewiele, aby koszykarki AZS-u Kolegium Karkonoskiego Jelenia Góra były autorkami sensacyjnego rozstrzygnięcia w 12. kolejce spotkań Ford Germaz Ekstraklasy. Podopieczne Rafała Sroki dopiero w samej końcówce musiały uznać wyższość naszpikowanej gwiazdami Wisły Can-Pack Kraków. Stratę popełniła Sabrina Scott, a faulowana Trafimava wykorzystała jeden z dwóch rzutów wolnych. Górą "Biała Gwiazda", ale tylko 69:67!
Dziś znowu publiczność tłumnie przybyła do hali przy ul. Sudeckiej ciekawa najlepszej w tym momencie drużyny Ford Germaz Ekstraklasy. Kolegium w 12. kolejce podejmowało Wisłę Can-Pack Kraków. Mimo znakomitości tego zespołu, kibice w Jeleniej Górze wierzyli, że to właśnie ich ulubienice wyjdą z tego pojedynku zwycięsko.
Pierwsza odsłona rozpoczęta. Widać było skoncentrowanie u jeleniogórzanek, ale zarazem jakby "nieśmiałość". Ich akcje były mało konstruktywne i zbyt długo rozgrywane, często nie mieściły się w limicie 24 sekund. Mimo tego walczyły o każdy punkt, o każdą piłkę. Przez większość minut gra toczyła się kosz za kosz, jednak w końcówce coś jakby pękło po stronie akademiczek i kwarta zakończyła się wynikiem 13:16 dla przyjezdnych.
W drugiej części meczu zawodniczki Kolegium znacznie przyspieszyły swoją grę, kończąc akcje nawet kiedy przeciwniczki nie zdążyły jeszcze zorganizować obrony. Takie tempo pozwoliło im zdominować rywalki niemalże w każdym elemencie. Wszyscy nie wierzyli własnym oczom i obawiali się, że akademiczki nie wytrzymają, jednak te wciąż udowadniały swoją wartość. Po pierwszej połowie wiślaczki przegrywały 41:38.
Trzecia partia, emocje nie opadały. Żadna z drużyn nie spuszczała z tonu, lecz podopieczne Elmedina Omanicia dostały chyba ostra repremendę w szatni, bo zaczęły powoli odrabiać straty, co i tak nie było łatwym zadaniem. W tym spotkanie bardzo dobrze zaprezentowała się kapitan jeleniogórskiej drużyny - Dorota Wójcik, która walczyła pod koszami i rozdawała bloki na lewo i prawo bardziej doświadczonym rywalkom. Mimo tego "czegoś" zabrakło i w efekcie tym razem to goście triumfowali wygraną kwarty 19:13.
Ostatnie dziesięć minut miało rozstrzygnąć losy spotkania. Beachem dwoiła się i troiła, manewrując w polu trzech sekund, a wtórowała jej Penn. Ta pierwsza jednak prócz zdobyczy punktowych, sukcesywnie dopisywała zbiórki do swych statystyk. Tak koncertowa gra, pozwoliła gospodyniom wyjść na kilkupunktowe prowadzenie i wszyscy mocno trzymali kciuki, by dowiozły je już do końca. Niestety doświadczenie wzięło górę i to wiślaczki zachowały zimna krew w ostatnich sekundach meczu, a to pozwoliło im na zwycięstwo w całym spotkaniu… 69:67.
Po meczu powiedzieli:
Elmedin Omanic (trener Wisły Can-Pack): - Bardzo dobry mecz w wykonaniu gospodarzy. Gratulacje. Dla nas był to również bardzo dobry mecz, bo ostatnio graliśmy również ciężkie mecze w Eurolidze i ciężko jest grać w takim tempie. Ale wygraliśmy, co cieszy i jeszcze raz gratulacje dla Kolegium.
Rafał Sroka (trener AZS KK): Chciałbym pogratulować ekipie gości dzisiejszego meczu, jak również wygranej z Lotosem i spektakularnego zwycięstwa w Moskwie. My dziś chcieliśmy powalczyć, zostawić serce na parkiecie, bo gramy dla kibiców. Niestety nie udało się, ale był to najlepszy mecz moich zawodniczek w tym sezonie. Dziewczyny pokazały, co potrafią. Gratuluję swojej drużynie i drużynie przeciwnej.
Elżbieta Trześniewska (Wisła Can-Pack): - Przyjeżdżam tu z sentymentem. (śmiech) Mecz był z kategorii tych trudnych. Ciężko nam się grało przy tak niskim procencie skuteczności. Byłyśmy nieskoncentrowane. Kolegium zabrakło kilkunastu sekund, ale na szczęście już ich nie miały i to nam udało się wygrać.
plkk.pl
2006-12-16 19:28
Zabrakło bardzo niewiele, aby koszykarki AZS-u Kolegium Karkonoskiego Jelenia Góra były autorkami sensacyjnego rozstrzygnięcia w 12. kolejce spotkań Ford Germaz Ekstraklasy. Podopieczne Rafała Sroki dopiero w samej końcówce musiały uznać wyższość naszpikowanej gwiazdami Wisły Can-Pack Kraków. Stratę popełniła Sabrina Scott, a faulowana Trafimava wykorzystała jeden z dwóch rzutów wolnych. Górą "Biała Gwiazda", ale tylko 69:67!
Dziś znowu publiczność tłumnie przybyła do hali przy ul. Sudeckiej ciekawa najlepszej w tym momencie drużyny Ford Germaz Ekstraklasy. Kolegium w 12. kolejce podejmowało Wisłę Can-Pack Kraków. Mimo znakomitości tego zespołu, kibice w Jeleniej Górze wierzyli, że to właśnie ich ulubienice wyjdą z tego pojedynku zwycięsko.
Pierwsza odsłona rozpoczęta. Widać było skoncentrowanie u jeleniogórzanek, ale zarazem jakby "nieśmiałość". Ich akcje były mało konstruktywne i zbyt długo rozgrywane, często nie mieściły się w limicie 24 sekund. Mimo tego walczyły o każdy punkt, o każdą piłkę. Przez większość minut gra toczyła się kosz za kosz, jednak w końcówce coś jakby pękło po stronie akademiczek i kwarta zakończyła się wynikiem 13:16 dla przyjezdnych.
W drugiej części meczu zawodniczki Kolegium znacznie przyspieszyły swoją grę, kończąc akcje nawet kiedy przeciwniczki nie zdążyły jeszcze zorganizować obrony. Takie tempo pozwoliło im zdominować rywalki niemalże w każdym elemencie. Wszyscy nie wierzyli własnym oczom i obawiali się, że akademiczki nie wytrzymają, jednak te wciąż udowadniały swoją wartość. Po pierwszej połowie wiślaczki przegrywały 41:38.
Trzecia partia, emocje nie opadały. Żadna z drużyn nie spuszczała z tonu, lecz podopieczne Elmedina Omanicia dostały chyba ostra repremendę w szatni, bo zaczęły powoli odrabiać straty, co i tak nie było łatwym zadaniem. W tym spotkanie bardzo dobrze zaprezentowała się kapitan jeleniogórskiej drużyny - Dorota Wójcik, która walczyła pod koszami i rozdawała bloki na lewo i prawo bardziej doświadczonym rywalkom. Mimo tego "czegoś" zabrakło i w efekcie tym razem to goście triumfowali wygraną kwarty 19:13.
Ostatnie dziesięć minut miało rozstrzygnąć losy spotkania. Beachem dwoiła się i troiła, manewrując w polu trzech sekund, a wtórowała jej Penn. Ta pierwsza jednak prócz zdobyczy punktowych, sukcesywnie dopisywała zbiórki do swych statystyk. Tak koncertowa gra, pozwoliła gospodyniom wyjść na kilkupunktowe prowadzenie i wszyscy mocno trzymali kciuki, by dowiozły je już do końca. Niestety doświadczenie wzięło górę i to wiślaczki zachowały zimna krew w ostatnich sekundach meczu, a to pozwoliło im na zwycięstwo w całym spotkaniu… 69:67.
Po meczu powiedzieli:
Elmedin Omanic (trener Wisły Can-Pack): - Bardzo dobry mecz w wykonaniu gospodarzy. Gratulacje. Dla nas był to również bardzo dobry mecz, bo ostatnio graliśmy również ciężkie mecze w Eurolidze i ciężko jest grać w takim tempie. Ale wygraliśmy, co cieszy i jeszcze raz gratulacje dla Kolegium.
Rafał Sroka (trener AZS KK): Chciałbym pogratulować ekipie gości dzisiejszego meczu, jak również wygranej z Lotosem i spektakularnego zwycięstwa w Moskwie. My dziś chcieliśmy powalczyć, zostawić serce na parkiecie, bo gramy dla kibiców. Niestety nie udało się, ale był to najlepszy mecz moich zawodniczek w tym sezonie. Dziewczyny pokazały, co potrafią. Gratuluję swojej drużynie i drużynie przeciwnej.
Elżbieta Trześniewska (Wisła Can-Pack): - Przyjeżdżam tu z sentymentem. (śmiech) Mecz był z kategorii tych trudnych. Ciężko nam się grało przy tak niskim procencie skuteczności. Byłyśmy nieskoncentrowane. Kolegium zabrakło kilkunastu sekund, ale na szczęście już ich nie miały i to nam udało się wygrać.
plkk.pl
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
Sensacja wisiała w powietrzu jeszcze 24 sekundy przed końcem
Ford Germaz Ekstraklasa. AZS Jelenia Góra - Wisła Can-Pack Kraków 67:69.
Wielkie emocje do ostatnich sekund towarzyszyły pojedynkowi w Jeleniej Górze, gdzie tamtejszy AZS podejmował niepokonaną jeszcze w lidze Wisłę Can-Pack. W końcówce więcej zimnej krwi zachowały wiślaczki.
Jeszcze na kilka sekund przed zakończeniem meczu wynik był sprawą otwartą. Wówczas to niezawodna Dominique Canty trafiła za dwa punkty, a następnie zebrała piłkę w ataku. W kolejnej akcji koszykarka AZS Sabrina Scott straciła piłkę, zaś przy kolejnej akcji wiślaczek faul popełniła Natalia Małaszewska. Za chwilę faulowana znów przez Małaszewską Natalia Trafimava wykorzystała jeden z dwóch przyznanych jej rzutów wolnych i ustaliła wynik spotkania na 69:67 dla przyjezdnych. Wisła tym samym pozostała jedyną niepokonaną drużyną na parkietach ekstraklasy.
Do przerwy nieoczekiwanie prowadziły miejscowe 41:38. Dorota Wójcik, kapitan jeleniogórzanek, aż czterokrotnie zablokowała wiślaczki. Krakowianki przegrały walkę na tablicach 18:31. I znów fatalnie rzucały: 17/44 za dwa punkty (38 proc. skuteczności) i 25/64 z rzutów wolnych (39 proc.). Jelena Skerović nie trafiła dziesięciu, a Anna Wielebnowska ośmiu wolnych! Tylko w rzutach za trzy punkty mistrzynie Polski były lepsze.
Nie zagrała lekko kontuzjowana Anna DeForge, z tego samego powodu Daliborka Vilipić wyszła na niewiele ponad pięć minut i nie zdobyła nawet punktu. - Długie, męczące podróże [Gdynia, Moskwa, Jelenia Góra - red.] i brak treningów to główne powody tak słabej gry. Nic nam nie szło i sztuką jest wygrać w takim właśnie meczu - oceniła II trener Marta Starowicz. - Już na rozgrzewce widać było, że kosze nam nie leżą i coś wisi w powietrzu. Niewiele brakło, abyśmy w jednym tygodniu były sprawczyniami dwóch sensacji: pozytywnej, czyli wygranej w Moskwie, i negatywnej, czyli sensacyjnej porażki w Jeleniej Górze - spuentowała Starowicz.
AZS KK Jelenia Góra 67
Wisła Can-Pack Kraków 69
Kwarty: 13:16, 28:22, 13:19, 13:12.
AZS: Beachem 16, Penn 14, Myćka 10 (2x3), Scott 9 (1), Małaszewska 6, Wójcik 6, Gawrońska 6.
Wisła: Wielebnowska 20 (6 zb.), Skerović 16 (4), Krawiec 10 (2), Trafimava 6 (1), Suez-Karni 5 (1), Canty, Gburczyk i Trzesniewska po 4, Vilipić 0. Sędziowali Artur Fiedler i Jarosław Żabko.
Powiedzieli po meczu
Elmedin Omanić
trener Wisły Can-Pack
Bardzo dobry mecz w wykonaniu AZS-u. Mieliśmy ostatnio trudne mecze w Eurolidze, a ciężko jest grać w takim tempie. Zwyciężyliśmy jednak i to cieszy.
Rafał Sroka
trener AZS
Gratuluję ekipie gości wygranej z nami, Lotosem i spektakularnego zwycięstwa w Moskwie. Chcieliśmy powalczyć, zostawić serce na parkiecie, bo gramy dla kibiców. Niestety, nie udało się, ale był to najlepszy mecz moich zawodniczek w tym sezonie.
Elżbieta Trześniewska
zawodniczka Wisła Can-Pack
Przyjeżdżam do Jeleniej Góry z sentymentem [zawodniczka jest wychowanką tamtejszego klubu]. Mecz był z kategorii tych trudnych. Ciężko nam się grało przy tak niskim procencie skuteczności, byłyśmy nieskoncentrowane. AZS-owi zabrakło kilkunastu sekund i to nam udało się wygrać.
www.gazeta.pl
=======================================================
oj panie Kordyl...
statystyki tez trzeba umieć czytać

Ford Germaz Ekstraklasa. AZS Jelenia Góra - Wisła Can-Pack Kraków 67:69.
Wielkie emocje do ostatnich sekund towarzyszyły pojedynkowi w Jeleniej Górze, gdzie tamtejszy AZS podejmował niepokonaną jeszcze w lidze Wisłę Can-Pack. W końcówce więcej zimnej krwi zachowały wiślaczki.
Jeszcze na kilka sekund przed zakończeniem meczu wynik był sprawą otwartą. Wówczas to niezawodna Dominique Canty trafiła za dwa punkty, a następnie zebrała piłkę w ataku. W kolejnej akcji koszykarka AZS Sabrina Scott straciła piłkę, zaś przy kolejnej akcji wiślaczek faul popełniła Natalia Małaszewska. Za chwilę faulowana znów przez Małaszewską Natalia Trafimava wykorzystała jeden z dwóch przyznanych jej rzutów wolnych i ustaliła wynik spotkania na 69:67 dla przyjezdnych. Wisła tym samym pozostała jedyną niepokonaną drużyną na parkietach ekstraklasy.
Do przerwy nieoczekiwanie prowadziły miejscowe 41:38. Dorota Wójcik, kapitan jeleniogórzanek, aż czterokrotnie zablokowała wiślaczki. Krakowianki przegrały walkę na tablicach 18:31. I znów fatalnie rzucały: 17/44 za dwa punkty (38 proc. skuteczności) i 25/64 z rzutów wolnych (39 proc.). Jelena Skerović nie trafiła dziesięciu, a Anna Wielebnowska ośmiu wolnych! Tylko w rzutach za trzy punkty mistrzynie Polski były lepsze.
Nie zagrała lekko kontuzjowana Anna DeForge, z tego samego powodu Daliborka Vilipić wyszła na niewiele ponad pięć minut i nie zdobyła nawet punktu. - Długie, męczące podróże [Gdynia, Moskwa, Jelenia Góra - red.] i brak treningów to główne powody tak słabej gry. Nic nam nie szło i sztuką jest wygrać w takim właśnie meczu - oceniła II trener Marta Starowicz. - Już na rozgrzewce widać było, że kosze nam nie leżą i coś wisi w powietrzu. Niewiele brakło, abyśmy w jednym tygodniu były sprawczyniami dwóch sensacji: pozytywnej, czyli wygranej w Moskwie, i negatywnej, czyli sensacyjnej porażki w Jeleniej Górze - spuentowała Starowicz.
AZS KK Jelenia Góra 67
Wisła Can-Pack Kraków 69
Kwarty: 13:16, 28:22, 13:19, 13:12.
AZS: Beachem 16, Penn 14, Myćka 10 (2x3), Scott 9 (1), Małaszewska 6, Wójcik 6, Gawrońska 6.
Wisła: Wielebnowska 20 (6 zb.), Skerović 16 (4), Krawiec 10 (2), Trafimava 6 (1), Suez-Karni 5 (1), Canty, Gburczyk i Trzesniewska po 4, Vilipić 0. Sędziowali Artur Fiedler i Jarosław Żabko.
Powiedzieli po meczu
Elmedin Omanić
trener Wisły Can-Pack
Bardzo dobry mecz w wykonaniu AZS-u. Mieliśmy ostatnio trudne mecze w Eurolidze, a ciężko jest grać w takim tempie. Zwyciężyliśmy jednak i to cieszy.
Rafał Sroka
trener AZS
Gratuluję ekipie gości wygranej z nami, Lotosem i spektakularnego zwycięstwa w Moskwie. Chcieliśmy powalczyć, zostawić serce na parkiecie, bo gramy dla kibiców. Niestety, nie udało się, ale był to najlepszy mecz moich zawodniczek w tym sezonie.
Elżbieta Trześniewska
zawodniczka Wisła Can-Pack
Przyjeżdżam do Jeleniej Góry z sentymentem [zawodniczka jest wychowanką tamtejszego klubu]. Mecz był z kategorii tych trudnych. Ciężko nam się grało przy tak niskim procencie skuteczności, byłyśmy nieskoncentrowane. AZS-owi zabrakło kilkunastu sekund i to nam udało się wygrać.
www.gazeta.pl
=======================================================
oj panie Kordyl...
statystyki tez trzeba umieć czytać
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
ann pisze:i 25/64 z rzutów wolnych (39 proc.). Jelena Skerović nie trafiła dziesięciu, a Anna Wielebnowska ośmiu wolnych!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość



