Mecze o 3 miejsce: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.-Tęcza Leszno
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
zgadzam sie ze sedzia tragedia ...2 techniki Siwej dal porazka zeby fgdzies tam byla choc nutka umyslnosci .... no comment , bledy bledy i jeszcze raz bledy ze strony sedziow
co do gry hmm 2 kwarta Teczy fenomenalnie gramy w krajowej 5 i co dziwne ta 5 robi przewage i gra znacznie lepiej niz sam Gorzow
koncowka 2 kwarty 1 sekunda do rozegrania do konca ,rzut rowno z syrena Siwczak ...czysta 3 - ka hala szaleje to bylomax
4 kwarta rozpaczliwa obrona po zejsciu siwej schodza na poczatku juz Budnik a pozniej Szopen masakra dziewczyny widac zmecozne nikt je nie odicaza a przewaga topnieje w oczach...koncowka dreszczowiec jeszcze na 3 sekundy do konca nie wiadomo bylo co sie stanie ...dzieki stalowym nerwom Coleman wygrywamy ufff Leszno stands
jutro cal leszno czeka na wygrana numer 2 i wracamy do Gorzowa
co do gry hmm 2 kwarta Teczy fenomenalnie gramy w krajowej 5 i co dziwne ta 5 robi przewage i gra znacznie lepiej niz sam Gorzow
koncowka 2 kwarty 1 sekunda do rozegrania do konca ,rzut rowno z syrena Siwczak ...czysta 3 - ka hala szaleje to bylomax
4 kwarta rozpaczliwa obrona po zejsciu siwej schodza na poczatku juz Budnik a pozniej Szopen masakra dziewczyny widac zmecozne nikt je nie odicaza a przewaga topnieje w oczach...koncowka dreszczowiec jeszcze na 3 sekundy do konca nie wiadomo bylo co sie stanie ...dzieki stalowym nerwom Coleman wygrywamy ufff Leszno stands
jutro cal leszno czeka na wygrana numer 2 i wracamy do Gorzowa
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
PKM Duda PWSZ pozostaje w grze
Koszykarki PKM Duda PWSZ Leszno po dramatycznym pojedynku pokonały we własnej hali KSSSE AZS PWSZ Gorzów 84:82 i pozostają w walce o brązowy medal Ford Germaz Ekstraklasy.
Leszczynianki rozpoczęły rewelacyjnie, zaskakując zespół z Gorzowa bardzo szybką grą. Po dwóch minutach było już (7:0). Tę różnicę gospodynie utrzymały do końca pierwszej kwarty, wygrywając (29:22).
W drugiej ,,ćwiartce" przyjezdne szybko te straty odrobiły i po trafieniu spod kosza NGarsanet po raz pierwszy w tym meczu pojawił się remis (29:29). Remis był też na minutę przed końcem I połowy, po trafieniu za trzy punkty Ristic (41:41).
Do przerwy to jednak gospodynie schodziły z 5-punktową zaliczką (46:41), po niesamowitym rzucie zza połowy boiska w ostatniej sekundzie tej części gry Moniki Siwczak.
Po przerwie miejscowe zagrały z impetem. Po 27 minutach gry podopieczne trenera Krysiewicza miały już 16 punktów przewagi. Przed końcem tej części meczu gorzowianki sporo jednak odrobiły, bo po 30 minutach było (68:59).
Po 3 minutach ostatniej kwarty i trafieniu Żytomirskiej miejscowe znów wypracowały wydawałoby się bezpieczną przewagę, bo wynoszącą 15 punktów (74:59).
Gorzowianki przypuściły ostatni szturm. Goniły, wykorzystując też między innymi fakt, że na boisku nie było już Siwczak, potem Makowskiej i Budnik.
Na minutę przed końcem meczu po rzutach wolnych Ristic było już tylko (80:78), a po koljnym jednym wykorzystanym rzucie osobistym Szott tylko (80:79).
Także gospodynie były w końcowych fragmentach spotkania często faulowane. Po jednym takim rzucie w wykonaniu Coleman na 8 sekund przed końcem zrobiło się (83:79).
Szybko odpowiedziała szalonym rzutem zza linii 6,25 Ristic i na 3 sekundy przed końcem było (83:82). Wynik spotkania ustaliła Coleman, znów trafiając raz z linii rzutów wolnych.
Gorzowianki miały jeszcze piłkę, ale nie potrafiły skonstruować akcji, która dałaby im jeszcze punkty i mecz zakończył się wygraną leszczynianek (84:82).
- W IV kwarcie już chyba dziewczynom brakowało sił, a jak ich brakuje, to i głowa nie pracuje tak jak trzeba. Zawęził się nam skład i dlatego mamy takie problemy. Mam nadzieję, że do jutra się pozbieramy i będziemy walczyć od początku do końca. O naszej wygranej mimo wszystko zaważyła I połowa. Wtedy zagraliśmy na rewelacyjnym procencie skuteczności. Wiedzieliśmy, że po przerwie już nam się to nie uda, bo jest to niemożliwe. Dołożyliśmy więc mocną obronę i to zdało egzamin - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener PKM Duda PWSZ Leszno.
- Byłyśmy dzisiaj lepsze. Pokazałyśmy charakter, włożyłyśmy w tą grę dużo serca i ambicji. Mam nadzieję, że i jutro wynik będzie też dla nas. Końcówka była nerwowa, nam nie wpadło kilka rzutów, a Gorzów trafiał. Jestem szczęśliwa, że wygrałyśmy, nawet nie czuję zmęczenia - powiedziała Olga Żytomirska.
PKM Duda PWSZ Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 84:82 (29:22, 17:19, 22:18, 16:23)
Punkty dla PKM Duda PWSZ zdobywały: Krysiewicz 21, Makowska 15, Mieloszyńska 14, Coleman 10, Żytomirska 10, Budnik 8, Siwczak 6, Talarczyk 0.
Najwięcej dla KSSSE AZS PWSZ Gorzów: Ristic 26, Szott 24.
Czwarte spotkanie obu zespołów już jutro, w sobotę, 26 kwietnia w hali Trapez o godzinie 17.00.
www.panoramaleszczynska.pl
---------------------------------------------------------------------
Grają dalej
To się nie mogło tak skończyć. Zbyt wiele już zrobiły w tym sezonie, aby tak po prostu przegrać 3:0. Koszykarki PKM Duda PWSZ Leszno zwyciężyły w hali Trapez po dramatycznym meczu AZS PWSZ Gorzów 84:82 i wciąż pozostają w walce o brązowy medal mistrzostw Polski. Jutro kolejny mecz w Trapezie. Jeśli leszczynianki go wygrają, sprawa trzeciego miejsca rozstrzygnie się w Gorzowie.
To jakie emocje w ostatnich minutach dzisiejszego pojedynku towarzyszyły kibicom jest w stanie określić chyba tylko i wyłącznie szczegółowe badanie kardiologiczne. Stwierdzenie, że końcówka była dramatyczna jest tak banalne, jak bułka i to niekoniecznie z masłem.
Osłabione brakiem kluczowej zawodniczki Martyny Koc, koszykarki PKM Duda PWSZ Leszno już od pierwszych minut chciały pokazać, że nie rezygnują z walki o brązowy medal. Szybko osiągnęły pięciopunktową przewagę, którą utrzymywały przez większą część I kwarty. W pewnym momencie po trafieniach Darii Mieloszyńskiej i Olgi Żytomirskiej było już nawet 27:17. Ostatecznie pierwsze 10 minut zakończyło się prowadzeniem miejscowych koszykarek 29:22.
W drugiej kwarcie gorzowianki potrzebowały zaledwie półtorej minuty, aby doprowadzić do remisu po 29. Podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza nie tylko nie dały rywalkom objąć prowadzenia, ale same uspokoiły grę i znowu objęły kilkupunktowe prowadzenie. Na przerwę zespoły schodziły przy stanie 46:41.
Kolejna odsłona to okres bardzo dobrej gry leszczynianek. Po trafieniach Agnieszki Budnik, Darii Mieloszyńskiej i „trójce” Edyty Krysiewicz PKM Duda PWSZ prowadziły już 57:44. W końcówce przyjezdne zniwelowały nieco stratę i na tablicy pojawił się wynik 68:59.
Ostatnie 10 minut to prawdziwa huśtawka nastrojów. Gospodynie zaczęły od mocnego uderzenia, po trafieniach Budnik, Mieloszyńskiej i Żytomirskiej było 74:61. Od tego momentu AZS rozpoczął odrabianie strat. Katarzyna Czubak, Agnieszka Szott i Małgorzata Babicka dogoniły miejscowe koszykarki na 74:70. Po chwili nerwową sytuację na parkiecie rozładowała kolejną „trójką” Edyta Krysiewicz i było 77:70. Końcowe minuty to głównie egzekwowanie rzutów wolnych. Najczęściej faulowana była Katarina Ristić. Jej celne trafienia za jeden punkt doprowadziły do wyniku 80:79. Po celnych wolnych Ryan Coleman PKM Duda PWSZ prowadziły na półtorej minuty przed końcem 83:79. Wtedy za 3 trafiła świetnie dysponowana Ristić. Serca kibiców w Trapezie biły z prędkością znacznie przekraczającą dopuszczalne normy. Ostatecznie po kolejnym celnym rzucie wolnym Ryan Coleman gospodynie wygrały 84:82.
Podopieczne trenera Krysiewicza jutro o godz. 17.00 czeka kolejny mecz we własnej hali z gorzowiankami. Zwycięstwo sprawi, że o brązowym medalu zadecyduje ostatni pojedynek tej pary w Gorzowie.
Punkty dla PKM Duda PWSZ Leszno zdobywały: Edyta Krysiewicz 21. Agnieszka Makowska 15, Daria Mieloszyńska 14, Olga Żytomirska i Ryan Coleman po 10, Agnieszka Budnik 8, Monika Siwczak 6.
Najwięcej dla ASZ PWSZ Gorzów: Katarina Ristic 26 i Agnieszka Szott 24.
www.elka.pl
Koszykarki PKM Duda PWSZ Leszno po dramatycznym pojedynku pokonały we własnej hali KSSSE AZS PWSZ Gorzów 84:82 i pozostają w walce o brązowy medal Ford Germaz Ekstraklasy.
Leszczynianki rozpoczęły rewelacyjnie, zaskakując zespół z Gorzowa bardzo szybką grą. Po dwóch minutach było już (7:0). Tę różnicę gospodynie utrzymały do końca pierwszej kwarty, wygrywając (29:22).
W drugiej ,,ćwiartce" przyjezdne szybko te straty odrobiły i po trafieniu spod kosza NGarsanet po raz pierwszy w tym meczu pojawił się remis (29:29). Remis był też na minutę przed końcem I połowy, po trafieniu za trzy punkty Ristic (41:41).
Do przerwy to jednak gospodynie schodziły z 5-punktową zaliczką (46:41), po niesamowitym rzucie zza połowy boiska w ostatniej sekundzie tej części gry Moniki Siwczak.
Po przerwie miejscowe zagrały z impetem. Po 27 minutach gry podopieczne trenera Krysiewicza miały już 16 punktów przewagi. Przed końcem tej części meczu gorzowianki sporo jednak odrobiły, bo po 30 minutach było (68:59).
Po 3 minutach ostatniej kwarty i trafieniu Żytomirskiej miejscowe znów wypracowały wydawałoby się bezpieczną przewagę, bo wynoszącą 15 punktów (74:59).
Gorzowianki przypuściły ostatni szturm. Goniły, wykorzystując też między innymi fakt, że na boisku nie było już Siwczak, potem Makowskiej i Budnik.
Na minutę przed końcem meczu po rzutach wolnych Ristic było już tylko (80:78), a po koljnym jednym wykorzystanym rzucie osobistym Szott tylko (80:79).
Także gospodynie były w końcowych fragmentach spotkania często faulowane. Po jednym takim rzucie w wykonaniu Coleman na 8 sekund przed końcem zrobiło się (83:79).
Szybko odpowiedziała szalonym rzutem zza linii 6,25 Ristic i na 3 sekundy przed końcem było (83:82). Wynik spotkania ustaliła Coleman, znów trafiając raz z linii rzutów wolnych.
Gorzowianki miały jeszcze piłkę, ale nie potrafiły skonstruować akcji, która dałaby im jeszcze punkty i mecz zakończył się wygraną leszczynianek (84:82).
- W IV kwarcie już chyba dziewczynom brakowało sił, a jak ich brakuje, to i głowa nie pracuje tak jak trzeba. Zawęził się nam skład i dlatego mamy takie problemy. Mam nadzieję, że do jutra się pozbieramy i będziemy walczyć od początku do końca. O naszej wygranej mimo wszystko zaważyła I połowa. Wtedy zagraliśmy na rewelacyjnym procencie skuteczności. Wiedzieliśmy, że po przerwie już nam się to nie uda, bo jest to niemożliwe. Dołożyliśmy więc mocną obronę i to zdało egzamin - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener PKM Duda PWSZ Leszno.
- Byłyśmy dzisiaj lepsze. Pokazałyśmy charakter, włożyłyśmy w tą grę dużo serca i ambicji. Mam nadzieję, że i jutro wynik będzie też dla nas. Końcówka była nerwowa, nam nie wpadło kilka rzutów, a Gorzów trafiał. Jestem szczęśliwa, że wygrałyśmy, nawet nie czuję zmęczenia - powiedziała Olga Żytomirska.
PKM Duda PWSZ Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 84:82 (29:22, 17:19, 22:18, 16:23)
Punkty dla PKM Duda PWSZ zdobywały: Krysiewicz 21, Makowska 15, Mieloszyńska 14, Coleman 10, Żytomirska 10, Budnik 8, Siwczak 6, Talarczyk 0.
Najwięcej dla KSSSE AZS PWSZ Gorzów: Ristic 26, Szott 24.
Czwarte spotkanie obu zespołów już jutro, w sobotę, 26 kwietnia w hali Trapez o godzinie 17.00.
www.panoramaleszczynska.pl
---------------------------------------------------------------------
Grają dalej
To się nie mogło tak skończyć. Zbyt wiele już zrobiły w tym sezonie, aby tak po prostu przegrać 3:0. Koszykarki PKM Duda PWSZ Leszno zwyciężyły w hali Trapez po dramatycznym meczu AZS PWSZ Gorzów 84:82 i wciąż pozostają w walce o brązowy medal mistrzostw Polski. Jutro kolejny mecz w Trapezie. Jeśli leszczynianki go wygrają, sprawa trzeciego miejsca rozstrzygnie się w Gorzowie.
To jakie emocje w ostatnich minutach dzisiejszego pojedynku towarzyszyły kibicom jest w stanie określić chyba tylko i wyłącznie szczegółowe badanie kardiologiczne. Stwierdzenie, że końcówka była dramatyczna jest tak banalne, jak bułka i to niekoniecznie z masłem.
Osłabione brakiem kluczowej zawodniczki Martyny Koc, koszykarki PKM Duda PWSZ Leszno już od pierwszych minut chciały pokazać, że nie rezygnują z walki o brązowy medal. Szybko osiągnęły pięciopunktową przewagę, którą utrzymywały przez większą część I kwarty. W pewnym momencie po trafieniach Darii Mieloszyńskiej i Olgi Żytomirskiej było już nawet 27:17. Ostatecznie pierwsze 10 minut zakończyło się prowadzeniem miejscowych koszykarek 29:22.
W drugiej kwarcie gorzowianki potrzebowały zaledwie półtorej minuty, aby doprowadzić do remisu po 29. Podopieczne trenera Jarosława Krysiewicza nie tylko nie dały rywalkom objąć prowadzenia, ale same uspokoiły grę i znowu objęły kilkupunktowe prowadzenie. Na przerwę zespoły schodziły przy stanie 46:41.
Kolejna odsłona to okres bardzo dobrej gry leszczynianek. Po trafieniach Agnieszki Budnik, Darii Mieloszyńskiej i „trójce” Edyty Krysiewicz PKM Duda PWSZ prowadziły już 57:44. W końcówce przyjezdne zniwelowały nieco stratę i na tablicy pojawił się wynik 68:59.
Ostatnie 10 minut to prawdziwa huśtawka nastrojów. Gospodynie zaczęły od mocnego uderzenia, po trafieniach Budnik, Mieloszyńskiej i Żytomirskiej było 74:61. Od tego momentu AZS rozpoczął odrabianie strat. Katarzyna Czubak, Agnieszka Szott i Małgorzata Babicka dogoniły miejscowe koszykarki na 74:70. Po chwili nerwową sytuację na parkiecie rozładowała kolejną „trójką” Edyta Krysiewicz i było 77:70. Końcowe minuty to głównie egzekwowanie rzutów wolnych. Najczęściej faulowana była Katarina Ristić. Jej celne trafienia za jeden punkt doprowadziły do wyniku 80:79. Po celnych wolnych Ryan Coleman PKM Duda PWSZ prowadziły na półtorej minuty przed końcem 83:79. Wtedy za 3 trafiła świetnie dysponowana Ristić. Serca kibiców w Trapezie biły z prędkością znacznie przekraczającą dopuszczalne normy. Ostatecznie po kolejnym celnym rzucie wolnym Ryan Coleman gospodynie wygrały 84:82.
Podopieczne trenera Krysiewicza jutro o godz. 17.00 czeka kolejny mecz we własnej hali z gorzowiankami. Zwycięstwo sprawi, że o brązowym medalu zadecyduje ostatni pojedynek tej pary w Gorzowie.
Punkty dla PKM Duda PWSZ Leszno zdobywały: Edyta Krysiewicz 21. Agnieszka Makowska 15, Daria Mieloszyńska 14, Olga Żytomirska i Ryan Coleman po 10, Agnieszka Budnik 8, Monika Siwczak 6.
Najwięcej dla ASZ PWSZ Gorzów: Katarina Ristic 26 i Agnieszka Szott 24.
www.elka.pl
-
tomaszek
Pewnie zaraz dostanę bana ale po tym co zobaczyłem dziś na własne oczy to nasuwa mi się jedno na usta: KU*RWY Z GWIZDKIEM ZJEB*AŁY WIDOWISKO
Gratulacje dla Tęczy. Mecz emocjonujący do samego konca. Mógł się podobać gdyby nie wspomniani wyżej cwele. Szkoda porażki. Tęcza miała dziś odrobinę (2pkt) więcej szczęścia.
Gratulacje dla Tęczy. Mecz emocjonujący do samego konca. Mógł się podobać gdyby nie wspomniani wyżej cwele. Szkoda porażki. Tęcza miała dziś odrobinę (2pkt) więcej szczęścia.
Mozarthio pisze:zgadzam sie ze sedzia tragedia ...2 techniki Siwej dal porazka zeby fgdzies tam byla choc nutka umyslnosci .... no comment , bledy bledy i jeszcze raz bledy ze strony sedziow
Przepisy Koszykówki:
36.1.4. By zdecydować, czy faul jest niesportowy, sędziowie muszą stosować następujące zasady:
• Jeżeli zawodnik nie stara się zagrać piłką i następuje kontakt, jest to faul niesportowy.
Monika Siwczak została ukarana dwoma faulami niesportowymi. W pierwszej sytuacji, ewidentny niesportowy. Pysia była w dwutakcie i chciała rzucać do kosza a Siwczak założyła jej "dźwignię" na łokieć. Łokieć a nadgarstek gdzie była piłka to chyba jest różnica i napewno nie celowała w piłkę. Drugiej sytuacji w 100% nie jestem pewien bo jej dobrzez nie widziałem z racji że działa się przy drugim koszu.
Pantczak pisze:
Monika Siwczak została ukarana dwoma faulami niesportowymi. W pierwszej sytuacji, ewidentny niesportowy. Pysia była w dwutakcie i chciała rzucać do kosza a Siwczak założyła jej "dźwignię" na łokieć. Łokieć a nadgarstek gdzie była piłka to chyba jest różnica i napewno nie celowała w piłkę.
Owszem nie trafiła w piłke tylko w przedramie, ale czy zrobiła to specjalnie? Jak na moje chciała poprostu jej wypić piłke... Podobna sytacja z Szopenem gdy w identyczny sposob wybiła pilke bodajże Garsanet, gdyby nie trafiła w piłke to tez by dostała niesporta??
- paździoch-osanka
- Kadet
- Posty: 1491
- Rejestracja: 04 czerwca 2005, 19:45
- Lokalizacja: Zgorzelec
- Kontaktowanie:
sedziowie zawsze reaguja niesportowym gdy ktos "nie trafi" w pilke.. tylko ze zwracaja uwage na sile nie trafienia..
niesportowy dostala Reda gdy na meczu u nas chciala dac bloka Siwej i nie trafila w pilke a w twarz Siwej..
a najczesciej gwizdane sa faule niesportowe przy tym jesli ktos przechwyci pilke i biegnac na kontre zawodnik z przeciwnej druzyny chce go zatrzymac i czesto nie trafia w pilke a w cialo (reke, plecy) i przytrzymuje chwile reke tudziez koszulke.. wszystko zalezy od "wrazliwosci" sedziego..
niesportowy dostala Reda gdy na meczu u nas chciala dac bloka Siwej i nie trafila w pilke a w twarz Siwej..
a najczesciej gwizdane sa faule niesportowe przy tym jesli ktos przechwyci pilke i biegnac na kontre zawodnik z przeciwnej druzyny chce go zatrzymac i czesto nie trafia w pilke a w cialo (reke, plecy) i przytrzymuje chwile reke tudziez koszulke.. wszystko zalezy od "wrazliwosci" sedziego..
Ostatnio zmieniony 26 kwietnia 2008, 11:21 przez paździoch-osanka, łącznie zmieniany 1 raz.
________
bedziemy in touch
Gra miłosna jest z gier ruchowych stosunkowo najłatwiejsza.
bedziemy in touch
Gra miłosna jest z gier ruchowych stosunkowo najłatwiejsza.
-
zenon_
Pantczak pisze:Mozarthio pisze:zgadzam sie ze sedzia tragedia ...2 techniki Siwej dal porazka zeby fgdzies tam byla choc nutka umyslnosci .... no comment , bledy bledy i jeszcze raz bledy ze strony sedziow
Przepisy Koszykówki:
36.1.4. By zdecydować, czy faul jest niesportowy, sędziowie muszą stosować następujące zasady:
• Jeżeli zawodnik nie stara się zagrać piłką i następuje kontakt, jest to faul niesportowy.
Monika Siwczak została ukarana dwoma faulami niesportowymi. W pierwszej sytuacji, ewidentny niesportowy. Pysia była w dwutakcie i chciała rzucać do kosza a Siwczak założyła jej "dźwignię" na łokieć. Łokieć a nadgarstek gdzie była piłka to chyba jest różnica i napewno nie celowała w piłkę. Drugiej sytuacji w 100% nie jestem pewien bo jej dobrzez nie widziałem z racji że działa się przy drugim koszu.
Pierwsza sytuacja - mogli niesportowego zagwizdać, mogli nie gwizdać. Zamiar wybicia piłki był, ale w piłkę Siwczak nie trafiła i przerwała kontrę już pod koszem Dudy.
Druga sytuacja - debilny błąd sędziów. Siwczak wybiła piłkę, tam nawet zwykłego faulu nie było.
Sędziowanie słabe w drugiej połowie, ale nie było stronnicze.
no dobra ale ja sobie kiedys myslalem ze taki technik to naprawde nalezy sie za powazne faule a nawet hamskie zachowania..a czy w ferworze walki nie mozna trafic w reke ? zamiarem Siwej nie bylo napewno faulowanie na hama... o ile z pierwsyzm technikiem mozna dyskutowac to o tyle drugi technik wogole nieporozumienie !!!
p.s. a ciekaw jestem czy jesli ktoras z zawodniczek uderzyla inna w twarz z premedytacja co by wtedy bylo ? technoik? tka isam jak Siwej... cyz to jest sprawiedliwe ? mysle ze nie ....
a i tak naprawde taki apel do kibicow z Gorzowa wszystko fajnei wszyscy tam wczorja bylismy aby ogladac nasze druzyny i dopingiem im pomoc ale zawsze sie znajdzie jakas czarna owca ...kto byl ten wie o ktorego pajaca chodzi ..przeciez tak nei moze byc niech ktos mu z was wytlumaczy ze takie zachowanei jest nei do przyjecia czy Leszno takie szopki robilo w Gorzowie? mysle ze nie , ten facet psuje tylko atmosfere az dziw ze nikt go stamtad nie wyniosl :/
p.s. a ciekaw jestem czy jesli ktoras z zawodniczek uderzyla inna w twarz z premedytacja co by wtedy bylo ? technoik? tka isam jak Siwej... cyz to jest sprawiedliwe ? mysle ze nie ....
a i tak naprawde taki apel do kibicow z Gorzowa wszystko fajnei wszyscy tam wczorja bylismy aby ogladac nasze druzyny i dopingiem im pomoc ale zawsze sie znajdzie jakas czarna owca ...kto byl ten wie o ktorego pajaca chodzi ..przeciez tak nei moze byc niech ktos mu z was wytlumaczy ze takie zachowanei jest nei do przyjecia czy Leszno takie szopki robilo w Gorzowie? mysle ze nie , ten facet psuje tylko atmosfere az dziw ze nikt go stamtad nie wyniosl :/
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 109 gości


