Tez balem sie o wynik przed meczem. Uspokoilem sie w pierwszej polowie, ale gdy Polkowice wyszly na prowadzenie w trzeciej kwarcie mialem naprawde duzego stracha. Koszykarki Orla wygladaly na tak niesamowicie zmotywowane w tej czesci meczu, ze myslalem ze nie wypuszcza tej szansy. Na szczescie byl to tylko chwilowy zryw.
Bardzo sie zawiodlem jak chodzi o poziom tego meczu. Obie druzyny graly slabo, a osobiste Polkowic to totalna zenada. Podobala mi sie calkiem gra Jeziornej - co prawda zrobila kilka okropnie razacych bledow, ale caloksztalt meczu byl dobry. Pierson calkiem O.K. Robbins wywarla na mnie korzystne wrazenie walecznoscia pod tablicami i gra w ataku, ale osobistymi sie skompromitowala.
U nas Alana baaardzo fajnie

Gratki takze dla Monique i Katii, ktore mialy wazny wklad w zwyciestwo. Paula i Oliwka tez wniosly duzo dobrego.
Niestety, o zawodniczkach podkoszowych juz tak dobrego slowa powiedziec nie mozna. To byl dramat, tylu pilek wypuszczonych z rak, ktore powinno sie zebrac na 100%, dawno nie pamietam... Nie zgodze sie z Przemoe, ze Jujka zagrala dobrze jak na nia. Wedlug mnie zagrala tragicznie, nigdy nie widzialem jej grajacej tak slabo. Strasznie mi jej szkoda, poniewaz rok temu zapowiadala sie naprawde obiecujaco, ale po tym co dzisiaj pokazala to niestety nie ma co na nia dluzej liczyc. Slaba obrona, zupelnie niepotrzebne faule, nieumiejetnosc lapania pilki po podaniach kolezanek, nieumiejetnosc zebrania jej, a do tego straszny grzyb spod kosza
Co do Matovic... Rozumiem, ze wraca do siebie po kontuzji i nie mozna od niej zbyt wiele wymagac, ale chyba jednak mozna od niej wymagac, zeby zagrala lepiej od Jujki? A wedlug mnie zagrala dzisiaj tak samo beznadziejnie jak Jujka. Przecieralem oczy ze zdumienia, zupelnie nie moglem Ivany poznac. Mam nadzieje ze wroci to optymalnej dyspozycji jak najpredzej.