Co słychać w Wiśle?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

reaktywacja
Junior
Posty: 2236
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: reaktywacja » 24 maja 2011, 22:01

Nie ukrywam, że "nieoczekiwana zmiana miejsc" w Wiśle najpierw bardzo mnie ubawiła, bo po tym jak wyciągaliście nam kolejne fajne zawodniczki należało wam się, żeby jakiś większy kozak zagrał wam na nosie. I opiewana przez was Jelenka nagle puściła was kantem.

Ale po krótkim momencie satysfakcji przyszła refleksja, że macie teraz pod koszem niezły rów mariański, że właściwie każdy możny w Eurolidze skopie wam pod koszem tyłek z palcem w... no chyba, że Ewka będzie grać na 20 pkt i 15 zb w każdym meczu. A co by nie mówić ostatnio tylko Wisła broniła honoru Polski w Euro.

Lepszych od Leuchanki jest w Europie kilka. Na dziś najsilniejszym zespołem w PLKK pod koszem (przynajmniej do powrotu do pełnej sprawności Leciejewskiej - czyli luty/marzec jak sądzę) jest dla mnie CCC Polkowice - i to niezależnie od tego, czy zostanie Carter, czy Mieloszyńska zagra u nich czwórkę.

O Węgierce się nie wypowiadam, bo za rzadko oglądałem ją na żywo w akcji, ale to solidna wysoka, która te 8 pkt i 5 zb pewnie wam dołoży.

Za to pomysł z Bjelicą to fantastyka - zwłaszcza w kontekście ambicji Wisły i tego, że w obecnej sytuacji szykuje się jej wyjściowa piątka. To bardzo zdolny gracz, który ma poważne problemy z myśleniem - nagminnie łamie taktykę zespołu, rzuca na kosz seriami i nie ma znaczenia czy seryjnie trafia (jak z Fene w Stambule) czy seryjnie pudłuje (co dzieje się znacznie częściej -nie znam większej podkoszowej streetballistki 8) ). Jurek nie raz i nie dwa rysował jej akcję, w której miała podawać i ta rzucała na kosz. Brał czas, tłumaczył, że ma podawać lub postawić zasłonę, ale ta, jak tylko dostawała piłkę, znowu rzucała. Wtedy dostawała kilku-, kilkunastominutowy odpoczynek i na jakiś czas skutkowało. I tak niemal w każdym meczu. Fakt, że ma zdolność wybierania najcudaczniejszych możliwych pozycji do oddania rzutu i im jest trudniej, tym częściej trafia, nie powinno przesłonić czego innego. W zespole z ułożoną taktyką taki gracz powoduje tyle samo szkód co pożytku.

Dlatego poważnie rozważano pożegnanie jej w Lotosie już w przerwie noworocznej i pozostawienie Sandory Irvin, której myślenie też nie było najmocniejszą stroną, ale była dużo stabilniejsza od Bjelicy. I dlatego też nikt nie był zainteresowany pobytem Bjelicy nad morzem na kolejny rok. W sytuacji, gdyby miała być trzecią opcją Wisły (po Leuchance i Ewce) i w kontekście powrotu Leci miało to ręce i nogi. Teraz - jeśli nic się nie zmieni - już wiadomo, że Wisła zdecydowanie najsłabsza jest pod koszem. W lidze pewnie nie będzie to specjalnie odczuwalne, w Euro może zaboleć.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Greebo » 25 maja 2011, 08:24

reaktywacja pisze:Nie ukrywam, że "nieoczekiwana zmiana miejsc" w Wiśle najpierw bardzo mnie ubawiła, bo po tym jak wyciągaliście nam kolejne fajne zawodniczki należało wam się, żeby jakiś większy kozak zagrał wam na nosie. I opiewana przez was Jelenka nagle puściła was kantem.


To wyciągnie to takie srednio trudne było w wiekszości przypadków same przychodziły :). Co do Leuchanki - jesli piszac że była przez nas opiewana masz na mysli ze uwazalismy ( i zreszta to sie nie zmienia) ja za czołową europejska koszykarke to masz racje. Jeśli chodzi o kwestie pozasportowe to nie sadze by była czyjąkolwiek idolką na Wiśle (no, moze poza Shavo :)), jej przyjście do nas to było małżeństwo nie z milości a z rozsądku. I jej odejscie tez pewnie malo kogo dziwi, z naszych zawodniczek ona była najbardziej łakomym kąskiem.. Spodziewałem się że może zwiać, choc oczywiscie jak już podpisała kontrakt a "potentaci" mieli juz niezłe grupy podkoszowe to miałem nadzieje ze zagra u nas. Niestety nie uwzględnilem że Jeki po przegranje walce o Lyttle beda kogos chciały sciagnąc mając duuuzy zapas gotówki.

Ale po krótkim momencie satysfakcji przyszła refleksja, że macie teraz pod koszem niezły rów mariański, że właściwie każdy możny w Eurolidze skopie wam pod koszem tyłek z palcem w... no chyba, że Ewka będzie grać na 20 pkt i 15 zb w każdym meczu. A co by nie mówić ostatnio tylko Wisła broniła honoru Polski w Euro.


No niestety Leuchanka robiła pod koszem różnice. Z nią , Ewką i Bjelica jako zmienniczką mogliśmy podjąć w miarę równą walkę wtej strefie z niemal każdym. Teraz Ci najwieksi nam odjechali dalko a średniacy doszli (a w niektórych przypadkach - np Orenburg - przeszli) W obronie i na zbiórce jeszcze nie powinno byc dramatu i to bez 15 zbiórek Ewki (troszke Cie poniosło..) bo i Bjelica i Petra potrafią się poprzepychać. Ale z punktami może być już bardzo ciężko zwłaszcza że i Ewce bedzie się grać ciężej. Od czasu do czasu pewnie Bjelica trafi w swój dzień, ale na Wegierke tu nie liczę. Punktów bedziemy musieli wiec szukać bardziej na obwodzie gdzie potencjał ofensywny mamy wiekszy niż rok temu, o ile uda się wpasowac w drużyne Dabovic.

W tym miejscu wyrażę jeszcze raz żal ze nie dostała tej ofery z Jeków wczesniej. wtedy można bylo kombinonowac na więcej sposobów. Np zamaist jej, Powell no i Ujhelyi próbowac sicgnac duet Douglas-Langhorne (albo Snow, Dupree, Cambage etc)


Lepszych od Leuchanki jest w Europie kilka.


No w tym problem ze dla mnie - jesli mówimy o silnym fizycznie centrze - to kilka = 2: Gruda i naturalizowana Hiszpanka Lyttle. Do tego dochodzi kilka pań porównywalnych do Leuchanki (może ciut lepszych, moze ciut gorszych - można dyskutować): Ndongue, Yacoubou, Wauters, Stepanova, Yilmaz, Matovic, Veremeenka. I ta 10-tka tak naprawde wyczerpuje dla mnie zbiór zawodniczek ktore widziałbym w S5 Wisly na pozycji centra (pomijam Ewka, ktora wole na PF). Do tego jeszcze dochodzą 2 "mlode" które dobrze rokuja i ktore dawałyby nadzieję (ale juz nie pewność) ze beda stanowić nasz w miarę mocny punkt: Horti i Petronyte. i to koniec, a wszystkie te panie są już "zajęte".

Cała reszta jest juz albo za stara, albo zbyt drewniana, albo chaotyczna, albo za niską i słaba fizycznie. Albo - najczęsciej - posiada kilka z powyższych wad. I niestety trzeba bylo cos z tego grona wybrać..

Na dziś najsilniejszym zespołem w PLKK pod koszem (przynajmniej do powrotu do pełnej sprawności Leciejewskiej - czyli luty/marzec jak sądzę) jest dla mnie CCC Polkowice - i to niezależnie od tego, czy zostanie Carter, czy Mieloszyńska zagra u nich czwórkę.



Ja tu bym sie jednak wstrzymał z jednoznaczną oceną. Owszem, kwartet Petronyte, Perovanovic, Pałka, Walich robi solidne wrażenie, ale jednak brak tam osoby pokroju Ewki, a mimo wszytko twierdzenie ze np Iva jest lepsza od Bjelicy jest sprawa mocno dyskusyjną. Najwiekszą niewadomą w tym gronie jest Petronyte. Ona moze zrobić róznice. Może, ale nie musi. (żeby nie bylo - dokladnie to samo moge napisać o Dabovic).

Inna sprawa ze na ten moment liga martwie sie zancznie mniej niż pucharami. jesli okaze sie ze nasze podkoszowe nie dają rady to zawsze bedzie można sciagnac od stycznia jeszcze jedna amerykankę, juz tylko na lige.

O Węgierce się nie wypowiadam, bo za rzadko oglądałem ją na żywo w akcji, ale to solidna wysoka, która te 8 pkt i 5 zb pewnie wam dołoży.


Dla mnie to taka Wasza Irvin. Powalczyc na desce umie, ale rzucac do kosza juz niespecjalnie. Na szczescie nie ma zbyt wysokiego mniemania o sobie, wiec rzuca raczej tylko wtedy gdy musi lub gdy ma czystą pozycje, a jak jej nie idzie to sobie odpuszcza kolejne proby. Wiec może miec mecz ze skutecznoscia 1/5 ale juz z 3/15 raczej nie.

Za to pomysł z Bjelicą to fantastyka - zwłaszcza w kontekście ambicji Wisły i tego, że w obecnej sytuacji szykuje się jej wyjściowa piątka. To bardzo zdolny gracz, który ma poważne problemy z myśleniem - nagminnie łamie taktykę zespołu, rzuca na kosz seriami i nie ma znaczenia czy seryjnie trafia (jak z Fene w Stambule) czy seryjnie pudłuje (co dzieje się znacznie częściej -nie znam większej podkoszowej streetballistki 8) ). Jurek nie raz i nie dwa rysował jej akcję, w której miała podawać i ta rzucała na kosz. Brał czas, tłumaczył, że ma podawać lub postawić zasłonę, ale ta, jak tylko dostawała piłkę, znowu rzucała. Wtedy dostawała kilku-, kilkunastominutowy odpoczynek i na jakiś czas skutkowało. I tak niemal w każdym meczu. Fakt, że ma zdolność wybierania najcudaczniejszych możliwych pozycji do oddania rzutu i im jest trudniej, tym częściej trafia, nie powinno przesłonić czego innego. W zespole z ułożoną taktyką taki gracz powoduje tyle samo szkód co pożytku.


Coz, sama opinia o Bjelica pokrywa się moimi obserwacjami, pytanie tylko dlaczego nie było takich wypowiedzi z Gdynskiej strony wczesniej, np w meczach z nami w PO. Tam był jeden wspaniały zespoł, walczący ramię w ramię z przeciwnosciami losu, i precyzyjnie wypełniający założenia trenera...

W sytuacji, gdyby miała być trzecią opcją Wisły (po Leuchance i Ewce) i w kontekście powrotu Leci miało to ręce i nogi. Teraz - jeśli nic się nie zmieni - już wiadomo, że Wisła zdecydowanie najsłabsza jest pod koszem. W lidze pewnie nie będzie to specjalnie odczuwalne, w Euro może zaboleć.

Tu - niestety - musze sie w pełni zgodzić...
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Shavo » 25 maja 2011, 18:21

http://wislakosz.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1155

W czwartek Ewelina Kobryn zadebiutowała w barwach New York Liberty.

W przegranymm przez New York Libery meczu towarzyskim z Washington Mystics (60:57) Ewelina spędziła na parkiecie 14 minut w trakcie których zapisała na swoim koncie 5 punktów oraz 4 zbióki oraz 2 bloki.

Po raz pierwszy polka pojawiła się na parkiecie w piątej minucie spotkania, kiedy to był remis - po 8 punktów. Kilkanaście sekund później po podaniu Nicole Powell "Ewcia" zdobyła dwa punkty oddając celny rzut z półdystansu. Akcję później po stracie Anosike wiślaczka zebrała piłkę. Po zbiórce została rozegrana akcja, którą gospodynie zakończyły zdobyciem dwóch punktów. Na dwie minuty przed zakończeniem pierwszej kwarty Kobryn zaliczyła kolejną zbiórkę - tym razem ofensywną. Na niespełna minutę przed końcem pierwszej 'ćwiartki' Ewelina zdecydowała się na... rzut z dystansu! Piłka poleciała wprost do kosza i NY prowadziło 15:13.

W drugiej kwarcie nasza zawodniczka została zmieniona przez Kia Vaughn. Kolejny raz Ewelina weszła na parkiet na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy. W tym czasie nie udało się "Ewce" zapunktować.

Po zmianie stron Ewelina Kobryn ponownie zameldowała się na parkiecie po trzech minutach gry. Środkowa Wisły zmieniła Plenette Pierson. W tej części spotkania Ewelinie nie udało się zdobyć żadnego punktu (2 rzuty niecelne). Na minutę przed końcem trzeciej kwarty została zmieniona przez Alex Montgomery.

W ostatniej odsłonie nie ujrzeliśmy już reprezentantki polski.
W meczu wystąpiła również grająca w Wiśle Nicole Powell. Amerykanka rozegrała 19 minut w trakcie których zdobyła 7 punktów, 5 zbiórek oraz 4 asyst.

Kolejny mecz NY rozegra w sobotę o godzinie 1 w nocy. Przeciwnikiem Liberty będzie reprezentacja Chin.
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)

Awatar użytkownika
fearless
Kadet
Posty: 1096
Rejestracja: 18 października 2005, 12:29
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: fearless » 25 maja 2011, 19:01

Eno, ciekawie się dzieje. Szkoda, że nie jest tak, jak sobie wymarzyliśmy. Ale... najważniejsze, że to się stało teraz, a nie np w listopadzie czy styczniu. Wiadomo, że ciężko kogoś znaleźć, ale jednak trzeba mieć nadzieję, że trenerzy pokażą klasę.

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Shavo » 26 maja 2011, 09:26

http://wislacanpack.pl/home/?akcja=news&id=3080

26 maja - Nową zawodniczką drużyny Wisły Can-Pack została Joanna Czarnecka. Przedłużono także umowę z Magdaleną Leciejewską.

29-letnia Joanna Czarnecka gra na pozycji silnej skrzydłowej (4) i jest reprezentantką Polski. Mierzy 191 cm wzrostu.

http://wislaportal.pl/news.php?id=20153

Wisła Can-Pack wykonała kolejne ruchy transferowe. Pierwszym jest przedłużenie umowy z Magdaleną Leciejewską, drugim podpisanie kontraktu z Joanną Czarnecką, trzecim zaś pożegnanie się z Mają Vučurović.

Leciejewska gra w Wiśle Can-Pack od sezonu 2010/2011 i skończyła go z kontuzją. Zawodniczka jest po dwóch operacjach i do gry wrócić ma dopiero jesienią. Wisła, mimo przeciwności zdrowotnych, postanowiła mimo to pomóc zawodniczce i zatrzymać ją w klubie na dłużej.

Z kolei Joanna Czarnecka wraca do zespołu Wisły, w której grała już w latach 2001-2005. Po opuszczeniu Krakowa przez trzy lata występowała w gorzowskim AZS-ie, a od 2008 roku reprezentowała barwy drużyny Super-Pol Tęcza Leszno. Warto wspomnieć, że w jednym z ligowych meczów minionego sezonu, grając przeciwko Wiśle, zdobyła 16 punktów, czterokrotnie trafiając "za trzy". Czarnecka urodziła się 4 maja 1982 roku, ma 191 cm wzrostu.

Fanów Wisły zmartwi natomiast informacja o rozwiązaniu kontraktu z Mają Vučurović. Serbka nie spełniła jednak oczekiwań i grała w naszym zespole sporadycznie. Sezon 2010/2011 zakończyła wprawdzie z 18 występami, ale były one najczęściej parominutowe. Średnio zdobywała 1.4 punktów w lidze oraz 0.8 punktów w Eurolidze.

Źródło: Wisła Can-Pack, własne
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Ałgaja » 26 maja 2011, 09:35

Oby Lecia wróciła jak najszybciej do gry.

Tym samym jest już w składzie 12 koszykarek, z których 11 powinno być w rotacji... trochę dużo, ale to już zmartwienie trenerów.

Rok temu mieliśmy 4 doświadczone Polki, teraz będziemy mieć 5... a zawodniczki narzekają, że zmiana przepisów jest dla nich niekorzystna;-)
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Greebo » 26 maja 2011, 09:53

No, dużo nas. Niestety ilość nie dokońca przechodzi w jakość, zwłaszcza pod koszem. W lidze źle być nie powinno, w eurolidze dużo zalęzy od losowania, jak bedzie przyzwoite to możemy powlaczyc o F8, choć trzeba sie nastwic na to że w kazdym spotkniu czakać nas bedzie bardzio ciężka walka o wygrane, a kluczem do nich bedzie nie finezja w ataku a zapier.. w obronie.

Fanów Wisły zmartwi natomiast informacja o rozwiązaniu kontraktu z Mają Vučurović


Jestem wręcz zrozpaczony :roll:
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Saletra » 26 maja 2011, 11:39

No to mamy niezły klops teraz. Może trzeba było zainteresować się na szybko graczami znanymi z pojedynków reprezentacyjnych i nie tylko - nie wiem czy nadal nie jest do wzięcia Taru Tukkanen. Wprawdzie jest już stara i szału nie robi, ale z pewnością lepsza od Ujheli.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Greebo » 26 maja 2011, 11:58

Saletra pisze:No to mamy niezły klops teraz. Może trzeba było zainteresować się na szybko graczami znanymi z pojedynków reprezentacyjnych i nie tylko - nie wiem czy nadal nie jest do wzięcia Taru Tukkanen. Wprawdzie jest już stara i szału nie robi, ale z pewnością lepsza od Ujheli.

Juz nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc. Z Leuchanka Ujhelyi porwnania nie wytrzymuje, ale juz Tukkanen jak najbardziej. Ona nas nie zbawi, ale przydatna - zwłaszcza w walce o zbiorki byc może. W tym sezonie grała w lidze Włoskiej dość przyzwoicie, była 3 zbierająca ligi (9,7 zb na mecz) i najdłuzej przebywająca na parkiecie zawodniczką swojego zespołu, ktory niespodziewanie zajął 3 miejsce w lidze. Calkiem przyjemnie wypadał np w meczach z dobrze nam znanym Taranto - w 6 spotkaniach miala srednio ok 8,5 pkt, i 10,5 zb. (dla porownania Ewka srednio 12 pkt i 5 zb, Burse 7pkt, 8zb)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: garnett » 27 maja 2011, 10:10

Czarnecka..młoda, zdolna i niedoceniana klasyczna podkoszowa.. :cry:
To już Biba ma chyba w komplecie wszystkie przyjaciółki pod nosem. 8)

wislakosz.pl
Młodzik
Posty: 595
Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: wislakosz.pl » 27 maja 2011, 14:11

Milka Bjelica: Nie mogłam powiedzieć "nie"

WislaKosz.pl: Po sezonie spędzonym w Gdyni zdecydowałaś się przenieś do Krakowa. Czy była to dla ciebie trudna decyzja?

Milka Bjelica: Każda decyzja jest trudna również i ta jednak była ona dość przyjemna. Miałam bardzo udany sezon w Gdyni jednak z propozycji Wisły po prostu nie mogłam zrezygnować. Nie mogłam powiedzieć "nie". Jestem profesjonalnym graczem, a tacy zawodnicy dość często dokonują zmian i przenoszą się do innych klubów

Co wiesz o naszym klubie?

Wisła jest wielkim klubem z ogromnymi ambicjami. Lubię to! Gra w Krakowie będzie dla mnie ogromną przyjemnością.

Co chcesz osiągnąć z Wisłą?

Z Wisłą... hmmm. Nie będę oryginalna - chciałabym osiągnąć wszystko, zdobyć wszystkie trofea. Na pewno spróbujemy tego dokonać.

Znasz zawodniczki występujące w krakowskiej Wiśle?

Znam wszystkie zawodniczki z Krakowa, poznałam je grając przeciwko nim. Gra z nimi w jednej drużynie będzie wielką przyjemnością.

W Krakowie grają dwie twoje rodaczki - Maja Vucurović i Ana Dabović. Jak je oceniasz?

One są dobrymi osobami i zawodnikami w jednym. Do tego są młode i bardzo utalentowane.

Niedawno dotarła do nas wiadomość o rozwiązaniu przez Leuchanke kontraktu, byłaś zdziwiona tą sytuacją?

O tak, byłam bardzo zdziwiona, gdy usłyszałam od Was o odejściu Leuchanki. Jednak transfery do innych klubów są normalnością w nowoczesnym sporcie - szczególnie w koszykówce.

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Shavo » 27 maja 2011, 16:11

http://wislakosz.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1159

Joanna Czarnecka: To dla mnie zaszczyt znów grać w Krakowie.

Po sześciu latach ponownie zagra Pani z Białą Gwiazdą na piersi.
Bardzo się cieszę z tego powodu! Tak naprawdę, jeszcze do mnie to nie dotarło, że w przyszłym sezonie znów będę grać w Krakowie i reprezentować drużynę Białej Gwiazdy.


Dlaczego Kraków, Wisła? Czy miała Pani propozycję z innych klubów?

Tak, miałam propozycje z innych klubów. Ale jak się pojawiła propozycja z Krakowa strasznie się ucieszyłam. To dla mnie zaszczyt znów grać w Krakowie. Miło mi, że znalazłam uznanie w oczach hiszpańskich trenerów, dzięki czemu będę mogła grać znów o najwyższe cele.

Ostatnie trzy sezony spędziła Pani w Lesznie. Jakie pozostaną wspomnienia?

Były to fajne trzy lata. Bardzo miło wspominam współprace z trenerem Jarosławem Krysiewiczem i Wojciechem Walichem. Szczególnie ostatni sezon będę dobrze pamiętać. Była świetna ekipa! (pozdrawiam dziewczyny-będzie mi Was brakować!), Fajna atmosfera… Zabrakło może lepszego wyniku, ale niestety kontuzje nam nie pozwoliły walczyć o wyższe cele. Przygodę z Lesznem uważam za zakończoną. Teraz czas na Kraków!

Co chcesz osiągnąć z naszą drużyną?

Chciałabym grać oczywiście o jak najwyższe cele : o medal w MP- najlepiej w kolorze złotym- i min awans do Final Eight. Myślę, że takie są oczekiwania przed kolejnym sezonem i uda się je zrealizować! Skład już jest zamknięty. Jest to bardzo silna drużyna. Mam świadomość, że na mojej pozycji mam mocne rywalki i nie będzie łatwo o pewne minuty na parkiecie. Będę walczyć i mam nadzieję, że dzięki temu trenerzy mi zaufają i dostanę swoją szansę na grę.

Jak wspominasz czas spędzony w Krakowie w latach 2001/05?

Była to zupełnie inna drużyna niż teraz. Na początku grałyśmy o inne cele. Ostatni sezon na zakończenie mojego pobytu w Krakowie przypieczętował srebrny medal. Były to fajne cztery lata, które zawsze miło wspominam, dlatego też z miłą chęcią tutaj wracam.

Już minęło trochę czasu od zakończenia sezonu 2010/11. Sezon, w którym Waszą drużynę trapiły kontuzje. Jak go oceniasz?

Tak, wspomniałam już o tym wcześniej. Faktycznie - w tym sezonie ciążyło nad nami jakieś fatum, jeśli chodzi o kontuzje. Ale mimo tego, nie poddawaliśmy się i walczyliśmy do końca, dzięki czemu ostatecznie zakończyliśmy rozgrywki na siódmym miejscu. Więc można być zadowolonym z wyniku. Zawsze jest jednak niedosyt, że mogło być lepiej. Cieszę się, że rozegrałam cały sezon bez poważnych urazów.

Jak oceniasz swoją dotychczasową karierę (Kraków-Gorzów-Leszno-Kraków)?

Taki nasz zawód, że co roku możemy być gdzie indziej. Mnie się udało do każdego miasta zawitać na trochę dłużej. Zawsze inny trener, który ma swoja filozofię na grę i wtedy podporządkowujesz się mu w 100%. Każde z tych trzech miast wspominam bardzo miło. Z Krakowem i Gorzowem udało mi się zdobyć medal; mam nadzieję, że i w tym sezonie dołączę kolejny krążek do swojej kolekcji.

Możesz grać zarówno na '4' jak i na '5'. Co preferujesz?

Zgadza się. Ze względu na wzrost gram na 5,ale trochę mi brakuje fizyczności. Preferuję grę na „czwórce” z racji tego, że pewniej się czuję w rzutach z dystansu oraz w obronie graczy skrzydłowych.

Przed nami Mistrzostw Europy. Co sądzisz o aktualnym, dość okrojonym i osłabionym składzie? Na co możemy liczyć?

No niestety, brakuje paru dziewczyn. Trener starał się wybrać optymalną „szesnastkę”, aby wybrać skład na ME. Może i nie ma zdecydowanej liderki, ale dzięki temu siła będzie w całym zespole. Stawiamy sobie jak najwyższe cele i będziemy do nich dążyć. Ciężko jest kalkulować. Po prostu trzeba grać na maxa i piąć się do góry!
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: paulo2907 » 27 maja 2011, 19:00

Chciałabym grać oczywiście o jak najwyższe cele : o medal w MP- najlepiej w kolorze złotym

Wiem, że się czepiam, bo może jej się tak tylko powiedziało, a dalej jest o ambitnych planach w Eurolidze, ale z tego by wynikało, że fajnie byłoby zdobyć nawet taki brązowy medal... Biorąc pod uwagę skład i aspiracje, nawet minimalizmem by się tego nazwać nie dało... :roll: A tak w ogóle to Czarnecka może co nieco pograć w meczach PLKK, zwłaszcza z tymi średnimi i słabszymi ekipami, dając odpocząć zwłaszcza Ewce. W Eurolidze to jednak raczej nie poszaleje.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Greebo » 28 maja 2011, 07:53

Psikus Leuczanki, kłopot Wisły Can Pack

autor: Krzysztof Kaczmarczyk,

Bez wątpienia Jelena Leuczanka jest jedną z najlepszych zawodniczek na swojej pozycji, a jej wartość poznać można było podczas ostatnich finałów Ford Germaz Ekstraklasy. Problem pojawia się jednak w momencie, w którym zawodniczka nagle zmienia wszystko. Tak było przed kilkoma dniami, kiedy to Białorusinka wprowadziła niemałe zamieszanie w składzie Wisły Can Pack Kraków. W momencie, w którym po prostu się z niego wypisała.
To właśnie od Jeleny Leuczanki włodarze Wisły Can Pack Kraków rozpoczęli budowę składu na sezon 2011/2012. Wszystko było dobrze do momentu, w którym na horyzoncie pojawiła się lukratywna oferta z dalekiej Rosji, a ta mocno zawróciła w głowie Białorusince. Zawróciła na tyle, że ta w trybie natychmiastowym zechciała rozwiązać kontrakt z Białą Gwiazdą. Włodarze Wisły Can Pack mogli nie przystać na prośby agenta zawodniczki, ale ostatecznie doszło do rozwiązania umowy. - Nauczeni przykładem Jeleny Skerovic doszliśmy do wniosku, że to będzie najlepsza decyzja - mówił Piotr Dunin-Suligostowski, GM podwawelskiego klubu.

Zaistniała sytuacja była nie lada problemem dla sztabu szkoleniowego mistrzyń Polski. - To był ogromny problem dla nas - skomentował całą sytuację Jose Ignacio Hernandez, szkoleniowiec Białej Gwiazdy. - Zespół był budowany właśnie w oparciu o Leuczankę. Miała być jej kluczową postacią, a tymczasem nie będzie jej w ogóle, zatem cały zespół będzie inny. To był ogromny wysiłek dla zespołu, żeby zatrzymać Białorusinkę w zespole. Zaufaliśmy jej, ale z różnych powodów jednak z nami nie zagra...

Ze względu na moment, w którym doszło do rozwiązania umowy, nie było łatwo o szybkie znalezienie zastępstwa po odejściu tak znakomitej zawodniczki. Ostatecznie wybór padł na Milkę Bjelicę oraz Petrę Ujhelyi. Obie to dobre zawodniczki, ale przynajmniej półkę niżej w porównaniu z Leuczanką. - Są to dwie zawodniczki, które z pewnością bardzo nam pomogą. Musimy udowodnić, że naszą siłą jest zespołowość. Prawdą jest jednak to, że po odejściu Leuczanki nie będziemy mieć w składzie centra o takich warunkach, jakimi dysponowała Białorusinka - dodaje hiszpański szkoleniowiec Wisły Can Pack.


Jelena Leuczanka wypatrzyła w chmurach lepszą ofertę i większe pieniądze

Włodarze krakowskiego zespołu tuż po zakończeniu rozgrywek w sezonie 2010/2011 przystąpili do mocnych negocjacji, które miały na celu zatrzymanie Leuczanki w Krakowie. Priorytetem był europejski solidny center, jakim niewątpliwie jest Białorusinka. W obwodzie była Sancho Lyttle, z którą Hernandez współpracował w Halcon Avenidzie Salamce oraz którą ma do dyspozycji w reprezentacji Hiszpanii. Ciekawie wyglądała również opcja Tiny Charles, ale wtedy ze składu wypadłaby najprawdopodobniej Nicole Powell. Ostatecznie, gdy podpis Leuczanki zagościł pod kontraktem, wszystkie te opcje odeszły w niepamięć. Teraz pozostaje żal...

- To prawda, że gdybyśmy wiedzieli, że Leuczanka nosi się z takimi zamiarami, zespół byłby budowany zupełnie inaczej - komentuje Hernandez. - Zawsze byłem zwolennikiem posiadania jednego amerykańskiego centra w zespole, ale posiadanie w klubie takiej zawodniczki, jak Leuczanka, zmienił moją koncepcję.

Szczególnie zatem żal, że pod Wawelem nie zobaczymy np. Charles, aktualnej mistrzyni świata z reprezentacją USA, której grę można było podziwiać w Krakowie podczas rywalizacji z rosyjską Nadieżdą Orenburg. Młoda amerykańska środkowa to niemal gwarancja double-double w każdym meczu, w czym bryluje m.in. w lidze WNBA. Teraz jednak nie ma już takiej możliwości, aby założyła koszulkę z Białą Gwiazdą na piersi.

- Takie osłabienie będzie miało największy wpływ na grę w Eurolidze, ale jestem pewny, że nadal będziemy konkurencyjnym zespołem dla najlepszych. Leuczanki z nami nie będzie, ale mamy świetne zawodniczki na innych pozycjach. Te, które pozostały, wykazały wielką lojalność i przywiązanie do drużyny oraz naszej fantastycznej publiczności, bowiem pomimo bardzo korzystnych ofert z innych klubów zdecydowały się pozostać z nami! - zakończył Jose Ignacioe Hernandez.

Wisła Can Pack Kraków pomimo perypetii z Leuczanką, jako pierwszy polski zespół zakończył budowę składu na sezon 2011/2012. Skład ma zagwarantować walkę o obronę mistrzowskiego tytułu oraz Final Eight Euroligi koszykarek.


No jak się chce Charles, wybiera Leuchanke a kończy na Ujhelyi to powinno pieniążków w kasie sporo zostać jeszcze :roll:
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

marti
Nowy na forum
Posty: 25
Rejestracja: 01 kwietnia 2010, 19:58

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: marti » 28 maja 2011, 10:23

źródło: www.wislacanpack.pl

Milka Bjelica: Lepiej grać w Wiśle niż przeciwko niej!

- To wielka przyjemność mieć w drużynie wszystkie te zawodniczki. Zdecydowanie lepiej walczyć po ich stronie niż przeciwko nim. Nie mogę się też doczekać wspaniałego dopingu w krakowskiej hali - takiej atmosfery nie doświadczyłam w żadnym innym miejscu! - mówi nowa zawodniczka Wisły Can-Pack Kraków, Milka Bjelica.

Damian Juszczyk: Wiele zawodniczek, które wybrały "przeprowadzkę" z Lotosu Gdynia do Wisły Can-Pack Kraków - jak Erin Phillips, Magdalena Leciejewska czy Paulina Pawlak - krótko po tym kroku mogło świętować mistrzostwo Polski i sukcesy na parkietach Euroligi. Wierzysz, że Twój transfer również wzbogaci Cię o takie doświadczenia?

Milka Bjelica: - Tak. Jestem dumna, że grałam dla Lotosu i bardzo mi przykro, że nie zdobyłyśmy tytułu mistrzowskiego - bo przecież o to walczyłyśmy - ale „show musi trwać”… Teraz spróbuję obronić tytuł z Wisłą i zrobię wszystko, by udało nam się dostać do Final Eight Euroligi.

Kto był najtrudniejszym rywalem na parkiecie, kiedy grałaś przeciwko Wiśle w barwach Lotosu?

- To wielka przyjemność - mieć w swojej drużynie WSZYSTKIE te zawodniczki. Zdecydowanie lepiej walczyć po ich stronie niż przeciwko nim.

Byłaś drugą najlepiej „zbierającą” w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Czy właśnie to chcesz dać Wiśle?

- W moim kraju nauczyliśmy się, że zbiórki i gra w obronie to dwa elementy, które zawsze możesz wykonywać. Czasem przychodzą gorsze dni - rzuty nie wpadają, podania są niedokładne - a do walki w defensywie wystarczy „wielkie serce”... Do zespołu mogę wnieść naprawdę wiele. Jestem wszechstronnym graczem, więc będę robiła wszystko, czego będzie wymagał ode mnie trener.

Będziesz miała nie tylko nową drużynę, ale także nowych… kibiców! Co możesz powiedzieć o fanach Wisły?

- Pochodzę z kraju, gdzie mamy fantastycznych kibiców - takich jak choćby fani Partizana. Jednak dla mnie najlepsza atmosfera, z jaką się spotkałam, panowała podczas półfinałów w hali Wisły. Jestem niezwykle podekscytowana i wiem, że kibice mogą nam bardzo pomóc. Tej atmosfery nigdy nie zapomnę i mam nadzieję, że w nowym sezonie będę mogła się cieszyć tak wspaniałym dopingiem, grając w Krakowie!

Podczas czerwcowych Mistrzostw Europy zagracie przeciwko reprezentacji Polski. Pewnie domyślasz się, że w tym jednym spotkaniu polscy kibice nie będą Cię dopingować…

- Wiem, że kibice w Polsce potrafią uszanować wartościowych graczy, ale to, że w tym dniu będą kibicować przeciwko Czarnogórze nie jest dla mnie niespodzianką. (śmiech)

Jakie są Twoje oczekiwania związane z EuroBasketem? Najpierw wyjść z grupy - może razem z Polską - a później..?

- Musimy ciężko pracować podczas EuroBasketu, ponieważ mamy nową drużynę. Prawdopodobnie rywale czy sędziowie nie będą podchodzić do nas z jakimś ogromnym szacunkiem, ale zapewniam, że damy z siebie wszystko. Także reprezentacja Polski musi wykonać szczególną pracę, gdyż brakuje wam kilku zawodniczek - ale gracie u siebie, a to na pewno będzie wielkim atutem Polek.

By osiągnąć sukces w turnieju, musisz pokonać też… Twojego nowego trenera, Jose Hernandeza. Myślisz, że wybaczy Ci, jeżeli Czarnogóra ogra Hiszpanię?

(śmiech) - Ciekawe pytanie… Nie znam odpowiedzi, ale wiem, że lubimy grać przeciwko wielkim zespołom, takim jak Hiszpania. Liczę przede wszystkim na wspaniałe widowisko, a wygra lepszy!

Rozmawiał Damian Juszczyk


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 114 gości