PZU Polfa -AZS PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. 82:62 (17:19; 23:15; 21:18; 21:10)
19 minut niepewności
Pabianiczanki potrzebowały aż 19 minut, by objąć prowadzenie. Od początku spotkania dobrze grały przyjezdne, które po rzutach
Barbary Kaszewskiej i
Justyny Żurowskiej prowadziły 13:8 i 17:12. Dopiero w II kwarcie rzuty
Leony Krystofovej dały remis – wpierw po 19, a później na 21. 10 punktów z rzędu zdobyły akademiczki i na 3.5 min przed końcem kwarty było 26:31. Dwa osobiste Krystofovej i kosz
Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz doprowadził do trzeciego remisu – po 34. Jeden osobisty
Emilii Lamparskiej dał nam jednopunktowe prowadzenie – na 1.5 minuty przed przerwą. Chwilę później pierwszą celną trójką popisała się
Karla da Costa. Ostanie słowo w II kwarcie należało także do pabianiczanek. A dokładnie do
Krystofovej, która zebrała piłkę po niecelnym rzucie
Lamparskiej za 3 i w ostatniej sekundzie trafiła spod kosza. Na przerwę schodziliśmy z 6 punktową zaliczką. III odsłona spotkania miała całkiem inny przebieg. Tym razem to Polfa zaatakowała i dyktowała warunki. Młode zawodniczki z Gorzowa momentami biernie przyglądały się poczynaniom bardziej doświadczonych koleżanek. Dość napisać, że po 3 minutach gry tej kwarty było 50:36. W tej części meczu zaserwowaliśmy gorzowiankom 4 trójki, ale to rzut
Aleksandry Karpińskiej w ostatniej sekundzie ćwiartki zza połowy był widowiskowy. Ostatnia część meczu to już utwierdzenie naszej przewagi. Bloki
Agnieszki Pałki podcięły skrzydła gorzowiankom na tyle, że ich rzuty były częściej niecelne aniżeli trafne. Ostatnie słowo należało jednak do rywalek. Za 2 trafiła
Karpińska i spotkanie zakończyło się 20 punktową przewagą PZU.
Zagrały:
Lamparska 20 (3x3),
Krystofova 19 (1x3),
Pałka i
da Costa (4x3) po 18,
Krupska-Tyszkiewicz 6, Jacintho 1 oraz
Toma i
Wlaźlak po 0.
Był to drugi mecz pabianiczanek rozegrany bez kontuzjowanej
Olgi Pantelejevej. Ale jakże inny od ubiegło-tygodniowego w Gdyni. Tym razem pozostałe zawodniczki pokazały, że także potrafią grać w kosza. Dobrą dyspozycję potwierdziły
Emilia Lamparska – trafiająca za 3, za 2 i dobrze broniąca – a także
Agnieszka Pałka, rozdając bloki na lewo i prawo, a po drugiej stronie parkietu trafiając niemalże z każdej pozycji. Do gry na swoim poziomie powróciła wreszcie
Leona Krystofova. Do przerwy miała 100% skuteczność rzutów z gry (5 na 5) i z linii rzutów wolnych (2 na 2). Po przerwie skuteczność za 2 popsuły Jej dwa niecelne rzuty, ale za to trafiła zza linii 6.25m mając 100% skuteczność. A co najważniejsze: przestała seryjnie nie trafiać spod kosza. Po swoją najgroźniejszą broń – rzut za 3 pkt - sięgnęła także Brazylijka
Karla da Costa. Aż cztery razy piłka lądowała w koszu. Jej penetracje pod tablicę przyniosły także punkty. Nadal poniżej oczekiwań zagrała
Micaela Jacintho, choć o wiele lepiej niż w pierwszym spotkaniu z Lotosem. Co prawda, przeciw AZS zdobyła tylko 1 punkt, ale była bardziej opanowana, zaliczyła dwa ładne bloki i jeden rewelacyjny przechwyt, po którym powinny być punkty, ale sędzia odgwizdał wybicie piłki na aut. Generalnie, widać postępy w Jej grze. Nieco słabiej zagrały rozgrywające –
Beata Krupska-Tyszkiewicz i
Sylwia Wlaźlak. Momentami nie mogły poradzić sobie z naciskającymi na nie rywalkami. Dobre dogrania do naszych wysokich zacierają jednak te wpadki.
Wygrana w sobotnim meczu zapewniła Polfie 2. miejsce przed fazą Play Off. Wyjazdowy pojedynek z ŁKS (25 luty) będzie tylko formalnością i przy co raz lepszym zgraniu zespołu bezproblemowym zwycięstwem.
Okiem trenera:
Tomasz Herkt, główny szkoleniowiec PZU Polfy:
- Wciąż uczymy się grać bez Pantelejevej. Tydzień to dużo i jak widać wychodzi nam już tak sztuka lepiej. Zawodniczki uświadomiły sobie, że muszą wziąć ciężar gry na siebie.
Jacintho jest stopniowo wprowadzana do gry. Przy niepewnym wyniku, nie mogę Jej wprowadzić, zwłaszcza gdy robi szybko trzy straty. Myślę jednak, że w Play Off będzie cenną zawodniczką i dobrą zmienniczką Lamparskiej.
Liczby meczu:
56 – nasza skuteczność rzutów z gry
8 – tyle razy piłka lądowała w koszu po rzucie zza linii 6.25m
34 – liczba zbiórek pabianiczanek (przy 23 gości)
16 – asysty Polfy – dwa razy więcej aniżeli gorzowianek
9 – bloki naszych
Rozmowa z Micaelą Martins Jacintho
Czego spodziewałaś się przychodząc do naszego zespołu i jak ma się to do rzeczywistości?
Dowiedziałam się, że zespół jest dobrą drużyną, że ma aspiracje, dlatego tutaj przyszłam. Ta opinia sprawdza się, co mnie cieszy.
Jak oceniasz swoją grę po dwóch meczach?
Nie jestem zadowolona, nawet zła na siebie. Jest dużo do poprawki.
Gdzie zatem tkwi problem?
Uważam, że jestem dobrze przygotowana do gry. Problemem jest więc coś innego. Muszę nad tym popracować. Wierzę, że na Play Off będzie o wiele lepiej.
Rozmawiała: Edyta Walczak.
(źródło: jaaaaaa

)