Przede wszystkim MMMJG pisze na pierwszej stronie, że jechaliśmy ich zgody - Carlosa i Poznań. Chyba źle ten ktoś słyszał, bo my tylko śpiewaliśmy - standardowo - na Polkowice, a poza tym pozdrowienia dla Gorzowa. Więc nie rozumiem, o co chodzi?
Nie jechaliśmy żadnych przyśpiewek na Wasze zgody! Żeby była jasność.
Na hale wjeżdżamy w 20 osób. Już na wejściu jakiś piknik przywitał nas jakże szacownym powiedzeniem - "wypierdalać!". Fakt, zaśpiewaliśmy, że Leszno wita wieś, a Wasz KK odpowiedział podobnie jak piknik "wypierdalać, wypierdalać". I pragnę zauważyć fakt, że Wy przez cały mecz na nas jechaliście. I nie mówię, że my też nie jechaliśmy na Was. Jechaliśmy, ale sporadycznie, a w drugiej połowie skupiliśmy się na swoim. Cóż, wiem. Jak się przegrywa sromotnie, to różne pomysły przychodzą człowiekowi do głowy. Ale nie tędy droga.
MMMJG pisze też, że:
na halę przybyły ekipy Karkonoszy, JKSu i Sudetów. Dopiero w tedy zapowiadał się pogrom ... ale Leszna
co było rzekomo spowodowane obrażeniem Waszych zgód. Jednak jak pisałem wyżej, tak nie było. Z drugiej strony, dobrzy jesteście. Jak już musicie ściągać posiłki, aby pokazać, że macie jaja. Nieźli z Was fetniacy. Kołowali ludzi, bo sami się bali. I nie powiem, uzbieraliście solidną ekipę. Poza tym, kiedy co jakiś czas spoglądałem w stronę Waszego sektora, to w oczy mi się coś rzuciło. Jakiś koleś, w czarnej kurtce, opalony jak latynos, biegał do góry i na dół, w lewo i w prawo. Dobrze, że w natłoku "pracy" się nie przewrócił.
Z początku u Was w młynie na oko 30-35 osób. Tylko z każdą kwartą ta liczba systematycznie malała. Cóż, wiem. Jak napisałem powyżej, kiedy się przegrywa, różne rzeczy przychodzą człowiekowi do głowy. Jednak, prawdziwy kibic jest z zespołem na dobre i na złe, nieprawdaż?
Z do zajścia z początku meczu i szalikiem. Nie brałem w tym udziału, bo byłem w drodze na sektor przewidziany dla nas. Ale jak widziałem bójkę, to pobiegłem w tamtym kierunku. Nie mogę absolutnie zgodzić się ze stwierdzeniem, że my zgłosiliśmy się po nasz szalik. Nic z tych rzeczy! Wasz prezes, czy kto to tam był, wyszedł z taką inicjatywą i poszedł do Waszego sektora. A bójkę Wy zaczęliście, bo kiedy staliśmy, to pobiegło do nas paru wyrostków i się zaczęło.
Ale i tak najlepsze jest to:
TyLkO AzS KKJG pisze:Potem szybko wydostalem sie z meczu,bo dosc duzo psiarni wpadlo jak sie potem okazalo pikniki z AZS oddaly szalik,a ja dawno juz byłem w domu

Rządzisz koleś.