Nie będę się znęcał nad moimi paniami, bo powiedzmy, że zwycięzców się nie sądzi. Bo jakbym miał coś powiedzieć o naszej grze, to mógłbym nazbierać ostrzeżeń na bana.

Może czasem trzeba zagrać największy syf w sezonie i wygrać, żeby podbudować sobie morale.
Udało się, but Agu poza Tolo nie miało dziś argumentów. Chociaż mało brakowało, żeby sama to wygrała. Miljkovic została niejako zatrzymana przez Morawiec i swoje faule, Page chyba postawiła na nas u buka pudłujac te wolne na koniec, ale najbardziej poznęcam się nad Marginean. Pierwszy raz miałem okazję zobaczyć ja na żywo i wrażenie pozostawiła dramatyczne. Nieobecna, bez żadnej ambicji w ataku, ogólnie dramat. Ona zawsze była taka chuda? Na papierze ten zespół pewnie mógłby powalczyć o zwycięstwa w Eurolidze a gra straszny piach, do którego się dostosowaliśmy na własne życzenie.
No, ale jest awans, co po losowaniu grup nie było chyba nawet 50/50.
Ps. Widzę że w Stambule wyprzedaż. Ibekwe nie ma w składzie, Gardner i Pop dnp. Pop bym brał jakby była możliwość.