masz rację, że liczyć trzeba na siebie i w kontekście oczekiwań Włochów wyniku innego niż 2-2 nie mam zdania emocjonalnego - mam natomiast w kontekście MOJEGO oczekiwania czystych meczy nie tylko w 1 i 2 rundzie ale w całej imprezie. W końcu czasem ktośtam niespodziewanie wygrywa nawet jeśli wcale nie musi - Szwedom natomiast ostatnio wyjątkowa "się nie chce". Pomijając kontekst ew. awansu włochów - wszelkie (ewentualne) układy to po prostu prawdziwe dnoSeba pisze:simon pisze:(...) pasjonując się maczem poczułem się na koniec jak idjota...
Ja się nie pasjonowałem - postawiłem na remis trochę kasy (szkoda, że w Polsce nie dało się postawić na 2:2) i ze spokojem czekałem na drugą bramkę dla Szwedów. Idiotami są Włosi - wystarczyło wcześniej grać tak, żeby potem nie liczyć na innych.
Ps.Ciekawe, że Szwedzi też czekali spokojnie i wcale się nie "nakręcali" przesadnie pomimo 1 min. do końca meczu...

