Euroliga- kolejka 7
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Invisible
- Nowy na forum
- Posty: 38
- Rejestracja: 02 października 2006, 18:47
- Lokalizacja: Stolica Polskiej Koszykówki
Wydawałoby sie mecz z serii "zaplanowana porażka",a tu prosze!!
Nasza Biała Gwiazda rozbiła gwiazdozbiór Spartaka!!!
Oby nasza lokomtywa nadal tak pędziła jak do tej pory!!!
WIELKIE GRATULACJE!!
Zachęcam do przywitania naszych dziewczyn na Balicach w czwartek wieczorem - info u Marco,kwasska i u mnie!!
Im nas bedzie wiecej tym bedzie naszym dziewczynom przykemniej!!
Nasza Biała Gwiazda rozbiła gwiazdozbiór Spartaka!!!
Oby nasza lokomtywa nadal tak pędziła jak do tej pory!!!
WIELKIE GRATULACJE!!
Zachęcam do przywitania naszych dziewczyn na Balicach w czwartek wieczorem - info u Marco,kwasska i u mnie!!
Im nas bedzie wiecej tym bedzie naszym dziewczynom przykemniej!!
Tylko Ty !!! W moim sercu Ty !!! Jedna jedyna !!! Niepokonana!!! Wisła Kochana!!!
pytanko ??? czy tylko bedzie powitanie na lotnisku???czy tez moze przed hala TS!!!bo moze by tak podwojne powitanie sprawic dziewczyna!!!!bo z tego co wiem nie wszyscy zdarza na lotnisko i za bardzo nie beda mogli dotrzec!!wiec moze podwojne powitanie!!!!!dziewczyna bylo by bardziej milo!!!zasluguja na to!!!!!piszcie kto bedzie przed hala!!!ja bede na lotnisku ale moze tak podwojne powitanie!!!!!!!!co wy na to?????
Wiślaczki biją Spartaka w Moskwie!
Euroliga: Spartak Moskwa - Wisła Can-Pack Kraków 65:78.
W grupie A Euroligi nie ma już drużyn niepokonanych. Prowadzone przez duet Anna DeForge - Daliborka Vilipić wiślaczki ograły wczoraj w podmoskiewskim Vidnoje faworyzowany Spartak 78:65. To trzecia wygrana Wisły w rozgrywkach.
Mecz rozpoczął się po myśli gospodyń. Po rzutach zza łuku Mariny Karpuniny i gwiazdy amerykańskiej koszykówki Diany Taurasi Spartak prowadził 6:2. Chwilę później dwa punkty z linii rzutów wolnych dołożyła ponownie Karpunina - i miejscowe prowadziły już 10:5.
Sygnał do ataku dla Wisły dały znakomicie wczoraj dysponowane Vilipić i DeForge. Pierwsza świetnie radziła sobie w walce na tablicach z utytułowaną Taj McWilliams - Franklin, druga po raz kolejny dowiodła, że jest prawdziwą liderką "Białej Gwiazdy". Po celnym wolnym Vilipić Wisła prowadziła 18:15, a po "trójce" Jeleny Skerović na sekundy przed końcem pierwszej kwarty 21:17.
W drugiej kwarcie gospodynie kompletnie nie radziły sobie z Vilipić, która tylko w tej części gry zdobyła 8 ze swoich 18 punktów. Po koszach swojej środkowej krakowianki odskakiwały Spartakowi na dystans nawet dziewięciu "oczek" (30:21, 37:28 ).
Po drugiej stronie parkietu robiła co mogła wszechstronna rozgrywająca Ticha Penicheiro, ale nawet jej dobra gra nie wystarczyła na bardzo dobrze dysponowane wiślaczki. W trzeciej kwarcie przy 11-punktowej przewadze Wisły za odrabianie strat zabrały się zawodniczki Spartaka. Dzięki serii 8:0 zbliżyły się do krakowianek na dystans zaledwie trzech punktów (44:47), lecz świetna zmiana, jaką dała Monika Krawiec, rozwiała nadzieje gospodyń na zwycięstwo. Po jej drugim celnym rzucie za trzy punkty wiślaczki odzyskały wysokie prowadzenie (58:47) i nie oddały go już do końca meczu.
W ostatniej kwarcie nie do zatrzymania dla Spartaka była skuteczna DeForge. Trzecie - sensacyjne - zwycięstwo Wisły na parkietach Euroligi stało się faktem.
Spartak Moskwa - Wisła Can-Pack Kraków 65:78
Kwarty: 17:21, 19:22, 11:15, 18:20.
Spartak: Taurasi 11 (6 zb.), Penicheiro 9 (13 zb., 6 as., 4 przech.), McWilliams 8 (7 zb.), Matić 7, Karpunina 7, Abrosimova 7, Bibrzycka 6, Osipova 5 (6 zb.), Zara 5.
Wisła: DeForge 21 (3x3, 9 zb., 3 as.), Vilipić 18 (11 zb.), Skerović 14 (6 zb., 3 przech.), Canty 9 (6 zb., 3 przech.), Krawiec 7 (2x3), Wielebnowska 5 (5 zb., 3 przech.), Trafimava 4, Trześniewska 0.
Starowicz: Do końca w napięciu
Waldemar Kordyl: Kluczem do sensacyjnej wygranej była znakomita gra w obronie.
Marta Starowicz*: Dziewczyny świetnie spisały się w obronie, często zmieniając sposób bronienia. To wyprowadziło z uderzenia koszykarki Spartaka, którym ciężko było dojść do czystych pozycji rzutowych. Ponadto po pierwszej połowie mieliśmy więcej przechwytów, a mniej strat.
Chyba najlepszy mecz w sezonie zagrała Daliborka Vilipić [11 zbiórek i 18 punktów]?
- Świetnie wpychała się pod kosz i tam trafiała. Zresztą wszystkie pozostałe zawodniczki zagrały równie dobrze.
Występowałyście w nowej hali w Moskwie.
- Miesiąc temu oddana, jeszcze pachniała nowością, wielkie show na otwarcie, z wygaszonymi światłami i punktowymi jupiterami. Nie pomogło im to jednak.
Przełomowe były chyba momenty w III kwarcie, gdy Rosjanki miały tylko trzy punkty straty (44:47).
- Wtedy wspaniale weszła w grę Monika Krawiec, która zdobyła siedem punktów. W pierwszej akcji została sfaulowana i trafiła punkt, a potem dwa razy rzuciła za trzy punkty.
Nic się nie stało nawet wtedy, gdy za pięć przewinień opuściła parkiet Anna Wielebnowska.
- Spartak chciał szybko odrabiać straty, a jak czas ucieka, to i ręka drży.
W którym momencie uwierzyła Pani w wygraną?
- Do końca byliśmy w napięciu, bo to różnie bywa na wyjeździe. Ale jak wpadały nam kosze, to przecież sędziowie nie mogli ich anulować...
* Marta Starowicz jest II trenerem Wisły Can-Pack
www.gazeta.pl
Euroliga: Spartak Moskwa - Wisła Can-Pack Kraków 65:78.
W grupie A Euroligi nie ma już drużyn niepokonanych. Prowadzone przez duet Anna DeForge - Daliborka Vilipić wiślaczki ograły wczoraj w podmoskiewskim Vidnoje faworyzowany Spartak 78:65. To trzecia wygrana Wisły w rozgrywkach.
Mecz rozpoczął się po myśli gospodyń. Po rzutach zza łuku Mariny Karpuniny i gwiazdy amerykańskiej koszykówki Diany Taurasi Spartak prowadził 6:2. Chwilę później dwa punkty z linii rzutów wolnych dołożyła ponownie Karpunina - i miejscowe prowadziły już 10:5.
Sygnał do ataku dla Wisły dały znakomicie wczoraj dysponowane Vilipić i DeForge. Pierwsza świetnie radziła sobie w walce na tablicach z utytułowaną Taj McWilliams - Franklin, druga po raz kolejny dowiodła, że jest prawdziwą liderką "Białej Gwiazdy". Po celnym wolnym Vilipić Wisła prowadziła 18:15, a po "trójce" Jeleny Skerović na sekundy przed końcem pierwszej kwarty 21:17.
W drugiej kwarcie gospodynie kompletnie nie radziły sobie z Vilipić, która tylko w tej części gry zdobyła 8 ze swoich 18 punktów. Po koszach swojej środkowej krakowianki odskakiwały Spartakowi na dystans nawet dziewięciu "oczek" (30:21, 37:28 ).
Po drugiej stronie parkietu robiła co mogła wszechstronna rozgrywająca Ticha Penicheiro, ale nawet jej dobra gra nie wystarczyła na bardzo dobrze dysponowane wiślaczki. W trzeciej kwarcie przy 11-punktowej przewadze Wisły za odrabianie strat zabrały się zawodniczki Spartaka. Dzięki serii 8:0 zbliżyły się do krakowianek na dystans zaledwie trzech punktów (44:47), lecz świetna zmiana, jaką dała Monika Krawiec, rozwiała nadzieje gospodyń na zwycięstwo. Po jej drugim celnym rzucie za trzy punkty wiślaczki odzyskały wysokie prowadzenie (58:47) i nie oddały go już do końca meczu.
W ostatniej kwarcie nie do zatrzymania dla Spartaka była skuteczna DeForge. Trzecie - sensacyjne - zwycięstwo Wisły na parkietach Euroligi stało się faktem.
Spartak Moskwa - Wisła Can-Pack Kraków 65:78
Kwarty: 17:21, 19:22, 11:15, 18:20.
Spartak: Taurasi 11 (6 zb.), Penicheiro 9 (13 zb., 6 as., 4 przech.), McWilliams 8 (7 zb.), Matić 7, Karpunina 7, Abrosimova 7, Bibrzycka 6, Osipova 5 (6 zb.), Zara 5.
Wisła: DeForge 21 (3x3, 9 zb., 3 as.), Vilipić 18 (11 zb.), Skerović 14 (6 zb., 3 przech.), Canty 9 (6 zb., 3 przech.), Krawiec 7 (2x3), Wielebnowska 5 (5 zb., 3 przech.), Trafimava 4, Trześniewska 0.
Starowicz: Do końca w napięciu
Waldemar Kordyl: Kluczem do sensacyjnej wygranej była znakomita gra w obronie.
Marta Starowicz*: Dziewczyny świetnie spisały się w obronie, często zmieniając sposób bronienia. To wyprowadziło z uderzenia koszykarki Spartaka, którym ciężko było dojść do czystych pozycji rzutowych. Ponadto po pierwszej połowie mieliśmy więcej przechwytów, a mniej strat.
Chyba najlepszy mecz w sezonie zagrała Daliborka Vilipić [11 zbiórek i 18 punktów]?
- Świetnie wpychała się pod kosz i tam trafiała. Zresztą wszystkie pozostałe zawodniczki zagrały równie dobrze.
Występowałyście w nowej hali w Moskwie.
- Miesiąc temu oddana, jeszcze pachniała nowością, wielkie show na otwarcie, z wygaszonymi światłami i punktowymi jupiterami. Nie pomogło im to jednak.
Przełomowe były chyba momenty w III kwarcie, gdy Rosjanki miały tylko trzy punkty straty (44:47).
- Wtedy wspaniale weszła w grę Monika Krawiec, która zdobyła siedem punktów. W pierwszej akcji została sfaulowana i trafiła punkt, a potem dwa razy rzuciła za trzy punkty.
Nic się nie stało nawet wtedy, gdy za pięć przewinień opuściła parkiet Anna Wielebnowska.
- Spartak chciał szybko odrabiać straty, a jak czas ucieka, to i ręka drży.
W którym momencie uwierzyła Pani w wygraną?
- Do końca byliśmy w napięciu, bo to różnie bywa na wyjeździe. Ale jak wpadały nam kosze, to przecież sędziowie nie mogli ich anulować...
* Marta Starowicz jest II trenerem Wisły Can-Pack
www.gazeta.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
było nas z 30 sztuk - pierwsza wyszła Dado..ale hehe my bez reakcji po chwili Dominik i pierwsze wiwaty!! po dłuzszej chwili wyszyły wszystkie - ale sie zdziwiły - Wielebna wyrażnie uradowana naszym widokiem!! reszta zaskoczona no to my spiewamy dziewczyny nam dziekuja ale od razu pakują sie do autobusu a konkretna ekipa za nimi, ja niestety w 602 i do domu
P
pod halą mają być jakieś efekty świetlne ...
pod halą mają być jakieś efekty świetlne ...
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

-
Invisible
- Nowy na forum
- Posty: 38
- Rejestracja: 02 października 2006, 18:47
- Lokalizacja: Stolica Polskiej Koszykówki
Efekty planowane były już na lotnisku,ale nie chcąć robić bydła z policją i ochroną lotniska,udaliśmy sie pod hale,gdzie GODNIE dokończyliśmy powitanie dziewczyn...
Powiem Wam,że bardzo ładnie wyszły efekty piro
Jeszcze raz wielkie dzięki dla tych,którzy byli!!!
czekamy na relacje fotograficzno-filmową
Powiem Wam,że bardzo ładnie wyszły efekty piro
Jeszcze raz wielkie dzięki dla tych,którzy byli!!!
czekamy na relacje fotograficzno-filmową
Tylko Ty !!! W moim sercu Ty !!! Jedna jedyna !!! Niepokonana!!! Wisła Kochana!!!
w takim razie czekam na zdj i filmiki
a teraz coś z obozu gdyńskiego po ostatnim meczu Euro.
Gdyńskie koszykarki wciąż bez zwycięstwa Eurolidze
Michał Sielski
Po niezłym meczu w Jekaterinburgu Lotos nadal jest w bardzo trudnej sytuacji w Eurolidze. Mimo kuriozalnego regulaminu może nie awansować do play-off
Lotos przegrał wszystkie siedem spotkań w tegorocznej Eurolidze. I nie ma widoków na to, by wygrał więcej niż jedno. A to może nie wystarczyć do awansu do play-off. Byłoby to wydarzenie bez precedensu, bo od pewnego czasu awansować może niemal każdy. Z trzech sześciozespołowych grup promocję wywalczy po pięć zespołów, a nawet najlepsza drużyna z trzech, które zajęły ostatnie miejsca! Rozgrywki grupowe nie są jednak całkiem bez sensu, bo bilans zwycięstw decyduje o rozstawieniu w play off.
Lotos jest na razie na szarym końcu Euroligi. Zbiera baty od wszystkich i niezła postawa w środowym meczu w Jekaterinburgu (porażka 66:79 po wyrównanym meczu) niczego nie zmienia. Także ukradzione przez sędziów zwycięstwo w Valenciennes, bo gdynianki z zerowym kontem zwycięstw nie mają nawet co marzyć o awansie. W grupie B nie ma drużyny bez zwycięstwa, w grupie A najsłabsza Famila Schio również nie wygrała jeszcze meczu. Gdynianki muszą więc liczyć na słabość zespołów w innych grupach, ale same również powinny wygrać przynajmniej raz.
Wicemistrzyniom Polski pozostały już tylko trzy szanse. W tym dwie są praktycznie tylko teoretyczne. Trudno bowiem sobie wyobrazić wygraną w Walencji z Ros Casares Walencja czy Gambrinusem Brno w Gdyni. Jedynie w spotkaniu z Valenciennes są większe niż papierowe szanse.
- Będziemy walczyć we wszystkich spotkaniach. Nie jest jednak tajemnicą, że możemy głównie liczyć na to, że pokonamy u siebie Valenciennes - przyznaje trener Krzysztof Koziorowicz. Mecz z Francuzkami już w najbliższy czwartek, wtedy wszystko powinno się wyjaśnić, ale do końca będzie trzeba liczyć tzw. małe punkty. O awansie najprawdopodobniej zadecyduje różnica zdobytych i straconych koszy przez najsłabsze zespoły Euroligi.
Zawodniczki Lotosu zapewne zrobią wszystko, by nie odpaść już po meczach grupowych, ale będzie to działanie niejako przeciwko sobie. Przecież w tym sezonie w Eurolidze nie mają szans osiągnąć nic. A w pierwszej rundzie (jeśli uda się awansować) trafiłyby na jeden z czołowych zespołów i dwumecz mógłby skończyć się katastrofą. Rozbiłoby to zespół zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Bo właśnie wtedy kończyłaby się runda rewanżowa Ford Germaz Ekstraklasy, poprzedzająca decydujące o podziale medali rozgrywki play-off. Dużo bardziej opłacałoby się więc Lotosowi... odpadnięcie po rozgrywkach grupowych. Nie od dziś przecież wiadomo, że mistrzostwo Polski jest dla Lotosu priorytetem.
Tylko jak wytłumaczyć to tłumnie przychodzącym na mecze Euroligi kibicom?
www.gazeta.pl
a teraz coś z obozu gdyńskiego po ostatnim meczu Euro.
Gdyńskie koszykarki wciąż bez zwycięstwa Eurolidze
Michał Sielski
Po niezłym meczu w Jekaterinburgu Lotos nadal jest w bardzo trudnej sytuacji w Eurolidze. Mimo kuriozalnego regulaminu może nie awansować do play-off
Lotos przegrał wszystkie siedem spotkań w tegorocznej Eurolidze. I nie ma widoków na to, by wygrał więcej niż jedno. A to może nie wystarczyć do awansu do play-off. Byłoby to wydarzenie bez precedensu, bo od pewnego czasu awansować może niemal każdy. Z trzech sześciozespołowych grup promocję wywalczy po pięć zespołów, a nawet najlepsza drużyna z trzech, które zajęły ostatnie miejsca! Rozgrywki grupowe nie są jednak całkiem bez sensu, bo bilans zwycięstw decyduje o rozstawieniu w play off.
Lotos jest na razie na szarym końcu Euroligi. Zbiera baty od wszystkich i niezła postawa w środowym meczu w Jekaterinburgu (porażka 66:79 po wyrównanym meczu) niczego nie zmienia. Także ukradzione przez sędziów zwycięstwo w Valenciennes, bo gdynianki z zerowym kontem zwycięstw nie mają nawet co marzyć o awansie. W grupie B nie ma drużyny bez zwycięstwa, w grupie A najsłabsza Famila Schio również nie wygrała jeszcze meczu. Gdynianki muszą więc liczyć na słabość zespołów w innych grupach, ale same również powinny wygrać przynajmniej raz.
Wicemistrzyniom Polski pozostały już tylko trzy szanse. W tym dwie są praktycznie tylko teoretyczne. Trudno bowiem sobie wyobrazić wygraną w Walencji z Ros Casares Walencja czy Gambrinusem Brno w Gdyni. Jedynie w spotkaniu z Valenciennes są większe niż papierowe szanse.
- Będziemy walczyć we wszystkich spotkaniach. Nie jest jednak tajemnicą, że możemy głównie liczyć na to, że pokonamy u siebie Valenciennes - przyznaje trener Krzysztof Koziorowicz. Mecz z Francuzkami już w najbliższy czwartek, wtedy wszystko powinno się wyjaśnić, ale do końca będzie trzeba liczyć tzw. małe punkty. O awansie najprawdopodobniej zadecyduje różnica zdobytych i straconych koszy przez najsłabsze zespoły Euroligi.
Zawodniczki Lotosu zapewne zrobią wszystko, by nie odpaść już po meczach grupowych, ale będzie to działanie niejako przeciwko sobie. Przecież w tym sezonie w Eurolidze nie mają szans osiągnąć nic. A w pierwszej rundzie (jeśli uda się awansować) trafiłyby na jeden z czołowych zespołów i dwumecz mógłby skończyć się katastrofą. Rozbiłoby to zespół zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Bo właśnie wtedy kończyłaby się runda rewanżowa Ford Germaz Ekstraklasy, poprzedzająca decydujące o podziale medali rozgrywki play-off. Dużo bardziej opłacałoby się więc Lotosowi... odpadnięcie po rozgrywkach grupowych. Nie od dziś przecież wiadomo, że mistrzostwo Polski jest dla Lotosu priorytetem.
Tylko jak wytłumaczyć to tłumnie przychodzącym na mecze Euroligi kibicom?
www.gazeta.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
kwassek pisze:Druga czesc powitania koszykarek pod hala Wisły
http://www.youtube.com/watch?v=yUljgtxkcGQ
rozumiem,że będzie jakaś pierwsza część
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


