12 KOLEJKA - Duda Leszno - ŁKS Łódź - 60-59
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Do ostatnich sekund...
2006-12-16 18:31
Do ostatnich sekund ważyły się losy spotkania pomiędzy Dudą Tęczą PWSZ Leszno a ŁKS-em Siemens AGD Łódź. Wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie, a po pięciu punktach z rzędu Magdaleny Skorek drużyna gości, na minutę przed końcem meczu, prowadziła jednym "oczkiem". Ostatnie sześćdziesiąt sekund należało do podopiecznych Krzysztofa Zajca i to właśnie Duda Tęcza zeszła z parkietu w glorii zwycięzcy, wygrywając 60:59.
Do tego meczu obie drużyny przystąpiły osłabione, jednak personalne straty po stronie gości wydawały się bardziej znaczące. Jakby nie było nie mogła zagrać MVP 11. kolejki Ford Germaz Ekstraklasy Birute Dominauskaite oraz Leona Krystofova. W zespole z Leszna zabrakło jedynie Agnieszki Budnik.
Początek spotkania to dominacja drużyny przyjezdnej, która dzieki obronie strefowej wyszła na sześciopunktowe prowadzenie. Taki obraz gry utrzymywał się, aż do początku drugiej kwarty kiedy to prawdziwy koncert gry rozpoczyły zawodniczki beniaminka ekstraklasy. Dwoma "trójkami" popisała się Monika Siwczak, punkty zdobywały także Rivers i Krysiewicz, dzięki czemu Duda Tęcza rozpoczęła tę kwartę od prowadzenia 10:0, a w całym meczu objęła prowadzenie 20:14. ŁKS Siemens AGD nie zamierzał jednak tanio sprzedać swojej skóry. Podopieczne Mirosława Trześniewskiego bardzo szybko odrobiły starty, a nawet ponownie wyszły na prowadzonie, którego nie oddały już do przerwy (po pierwszej połowie łodzianki wygrywały 27:24).
Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. Stroną dyktującą warunki były podopieczne Krzysztofa Zajca, jednak Łódzki Klub Sportowy natychmiast niwelował straty. Taki obraz gry utrzymał się także w czwartej kwarcie. Na niespełna dwie i pół minuty do końca meczu, po celnym rzucie z dystansu Carithii Rivers, leszczynianki prowadziły już 56:48. Gdy wydawało się, że losy spotkania zostały rozstrzygnięte po raz kolejny sportową złość pokazały przyjezdne, a zwłaszcza Madalena Skorek. Najpierw trafiła za trzy punkty, a następnie dodała kolejne dwa "oczka" i na 1,12 minuty do końca meczu prowadził ŁKS 57:56. Wtedy sprawy w swoje ręce wzięła Monika Siwczak, która po raz szósty trafiła zza linii 6.25 cm i Duda odzyskała prowadzenie, którego nie oddała już do końca meczu.
Pierwszoplanową postacią leszczyńskiej ekipy była bez wątpienia wspomniana wcześniej Monika Siwczak. Tego zwycięstwa nie byłoby jednak bez znakomitej gry na tablicach Nikity Bell. Amerykanka po raz kolejny potwierdziła, że należy do najlepszych zawodniczek Ford Germaz Ekstraklasy kończąc dzisiejszy mecz z 19 punktami i aż 23 zbiórkami na swoim koncie! W ekipie gości na wyróżnienie zasługuje gra Magdaleny Skorek i Katarzyny Kenig.
plkk.pl
2006-12-16 18:31
Do ostatnich sekund ważyły się losy spotkania pomiędzy Dudą Tęczą PWSZ Leszno a ŁKS-em Siemens AGD Łódź. Wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie, a po pięciu punktach z rzędu Magdaleny Skorek drużyna gości, na minutę przed końcem meczu, prowadziła jednym "oczkiem". Ostatnie sześćdziesiąt sekund należało do podopiecznych Krzysztofa Zajca i to właśnie Duda Tęcza zeszła z parkietu w glorii zwycięzcy, wygrywając 60:59.
Do tego meczu obie drużyny przystąpiły osłabione, jednak personalne straty po stronie gości wydawały się bardziej znaczące. Jakby nie było nie mogła zagrać MVP 11. kolejki Ford Germaz Ekstraklasy Birute Dominauskaite oraz Leona Krystofova. W zespole z Leszna zabrakło jedynie Agnieszki Budnik.
Początek spotkania to dominacja drużyny przyjezdnej, która dzieki obronie strefowej wyszła na sześciopunktowe prowadzenie. Taki obraz gry utrzymywał się, aż do początku drugiej kwarty kiedy to prawdziwy koncert gry rozpoczyły zawodniczki beniaminka ekstraklasy. Dwoma "trójkami" popisała się Monika Siwczak, punkty zdobywały także Rivers i Krysiewicz, dzięki czemu Duda Tęcza rozpoczęła tę kwartę od prowadzenia 10:0, a w całym meczu objęła prowadzenie 20:14. ŁKS Siemens AGD nie zamierzał jednak tanio sprzedać swojej skóry. Podopieczne Mirosława Trześniewskiego bardzo szybko odrobiły starty, a nawet ponownie wyszły na prowadzonie, którego nie oddały już do przerwy (po pierwszej połowie łodzianki wygrywały 27:24).
Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. Stroną dyktującą warunki były podopieczne Krzysztofa Zajca, jednak Łódzki Klub Sportowy natychmiast niwelował straty. Taki obraz gry utrzymał się także w czwartej kwarcie. Na niespełna dwie i pół minuty do końca meczu, po celnym rzucie z dystansu Carithii Rivers, leszczynianki prowadziły już 56:48. Gdy wydawało się, że losy spotkania zostały rozstrzygnięte po raz kolejny sportową złość pokazały przyjezdne, a zwłaszcza Madalena Skorek. Najpierw trafiła za trzy punkty, a następnie dodała kolejne dwa "oczka" i na 1,12 minuty do końca meczu prowadził ŁKS 57:56. Wtedy sprawy w swoje ręce wzięła Monika Siwczak, która po raz szósty trafiła zza linii 6.25 cm i Duda odzyskała prowadzenie, którego nie oddała już do końca meczu.
Pierwszoplanową postacią leszczyńskiej ekipy była bez wątpienia wspomniana wcześniej Monika Siwczak. Tego zwycięstwa nie byłoby jednak bez znakomitej gry na tablicach Nikity Bell. Amerykanka po raz kolejny potwierdziła, że należy do najlepszych zawodniczek Ford Germaz Ekstraklasy kończąc dzisiejszy mecz z 19 punktami i aż 23 zbiórkami na swoim koncie! W ekipie gości na wyróżnienie zasługuje gra Magdaleny Skorek i Katarzyny Kenig.
plkk.pl
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
Kolwes... przecież już Ci mówiłem co i jak... - profesjonalnie
Mecz do wygrania - przegrany nieco na własną prośbę... Ech - 4 osobiste w końcówce niecelne no i ten techniczny Sylwii. Pierwsze słyszę, że obicie rywalki piłką w aut jest karane technicznym... Wyjaśnienia sędziów za co technik także nieco... - jeden twierdził, że "podobno" nie wolno obijać powyżej pasa - drugi twierdził zaś że techniczny nie za to, a za obicie "za mocno"...
Ciekawa interpretacja - chciałbym w przepisach przeczytać z jaką siłą wolno obijać...
Komisarz zaś przeszedł już samego siebie twierdząc, że przepis ten wprowadzono niedawno - a posostaje otwartym pytanie trenera Trześniewskiego dlaczego interpretacja i informacja o przepisie (którego nie ma) nie została przesłana do klubów (przynajmniej do ŁKS)? Niedawno? czyli kiedy... bo w trakcie rozgrywek nie wolno już zmieniać przepisów...
Oczywiście techniczny nie tłumaczy porażki - ale fakt prowadzenia 3 pkt na minutę przed końcam - zamiast 2 (celnych) dla Dudy+piłka z boku=-3 - nie pozostaje dla wyniku całkiem obojętnym...
Niestety - Monika nie stanęła na wysokości zadania - a i Dorota nie miała udanych zawodów - przy braku 2 pozostałych "wysokich"...
Mecz do wygrania - przegrany nieco na własną prośbę... Ech - 4 osobiste w końcówce niecelne no i ten techniczny Sylwii. Pierwsze słyszę, że obicie rywalki piłką w aut jest karane technicznym... Wyjaśnienia sędziów za co technik także nieco... - jeden twierdził, że "podobno" nie wolno obijać powyżej pasa - drugi twierdził zaś że techniczny nie za to, a za obicie "za mocno"...
Komisarz zaś przeszedł już samego siebie twierdząc, że przepis ten wprowadzono niedawno - a posostaje otwartym pytanie trenera Trześniewskiego dlaczego interpretacja i informacja o przepisie (którego nie ma) nie została przesłana do klubów (przynajmniej do ŁKS)? Niedawno? czyli kiedy... bo w trakcie rozgrywek nie wolno już zmieniać przepisów...
Oczywiście techniczny nie tłumaczy porażki - ale fakt prowadzenia 3 pkt na minutę przed końcam - zamiast 2 (celnych) dla Dudy+piłka z boku=-3 - nie pozostaje dla wyniku całkiem obojętnym...
Niestety - Monika nie stanęła na wysokości zadania - a i Dorota nie miała udanych zawodów - przy braku 2 pozostałych "wysokich"...
- kolwies
- Nowy na forum
- Posty: 75
- Rejestracja: 14 listopada 2006, 19:51
- Lokalizacja: łódzkie/ Coventry
Pamela pisze:kolwies pisze: Przydała by się również jakaś fachowa ocena jej gry...
.
Czekaj jak pojawie sie na meczu-wtedy dostaniesz profesjonalna ocene
Trzymam za słowo i czekam z niecierpliwoscią. Owe oczekiwania okupione bedą mękami niepewnosci , gdyż, muszę przyznac ,że Brazylijka przypadła mi do gustu / wreszcie jakaś zawodniczka z "ludzkim" wzrostem
W przypadku oceny negatywnej / w co nie wierzę../proszę przynieść srodki antydepresyjne / o wodę do popicia sam się postaram/
Simon- Miałem zasztczyt poznac Twój profesionalizm...ale profesjonalnej oceny wydarzeń mam prawo równiez oczekiwac od dziennikarza strony plkk...który powinien to czynic niejako "z urzedu"....Rozumiem ,ze Eldra jest malutka , ale nie aż tak zeby jej nie zauwazyc...Tak wiec ten pan z plkk "nagrabił" sobie nieco u mnie.
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
kolwies pisze:Trzymam za słowo i czekam z niecierpliwoscią.
Tylko wiesz..Za komentarz 5zl sie nalezy
kolwies pisze:Zawsze w sporcie imponowały mi takie małe żuczki, może dlatego ,ze do gigantów sam nie należę
Bo rozmiar ma znaczenie
kolwies pisze:W przypadku oceny negatywnej / w co nie wierzę../![]()
Ocena bedzie taka na jaka zasluzy
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Nikita Bell MVP 12. kolejki FGE
2006-12-17 20:48
23 zbiórki i 19 punktów - taki dorobek na swoim koncie miała Nikita Bell po końcowym gwizdku w spotkaniu Dudy Tęczy PWSZ Leszno z ŁKS-em Siemens AGD Łódź. Amerykańska skrzydłowa beniaminka Ford Germaz Ekstraklasy dwoiła się i troiła na parkiecie dzięki czemu to właśnie jej zespół jednym "oczkiem" pokonał ekipę prowadzoną przez Mirosława Trześniewskiego.
Absolwentka North Carolina na parkiecie spędziła 35 minut trafiając osiem z szesnastu rzutów z gry oraz trzy z sześciu rzutów wolnych. Do swojego dorobku dodała także dwie asysty i jeden przechwyt. W całym meczu Nikita Bell popełniła także trzy faule oraz czterokrotnie traciła piłkę.
Dzięki tak fantastycznej postawie na obu tablicach Nikita Bell zgromadziła w swoim dorobku 30 punkty evaluation, co dało jej tytuł MVP 12. kolejki Ford Germaz Ekstraklasy.
plkk.pl
2006-12-17 20:48
23 zbiórki i 19 punktów - taki dorobek na swoim koncie miała Nikita Bell po końcowym gwizdku w spotkaniu Dudy Tęczy PWSZ Leszno z ŁKS-em Siemens AGD Łódź. Amerykańska skrzydłowa beniaminka Ford Germaz Ekstraklasy dwoiła się i troiła na parkiecie dzięki czemu to właśnie jej zespół jednym "oczkiem" pokonał ekipę prowadzoną przez Mirosława Trześniewskiego.
Absolwentka North Carolina na parkiecie spędziła 35 minut trafiając osiem z szesnastu rzutów z gry oraz trzy z sześciu rzutów wolnych. Do swojego dorobku dodała także dwie asysty i jeden przechwyt. W całym meczu Nikita Bell popełniła także trzy faule oraz czterokrotnie traciła piłkę.
Dzięki tak fantastycznej postawie na obu tablicach Nikita Bell zgromadziła w swoim dorobku 30 punkty evaluation, co dało jej tytuł MVP 12. kolejki Ford Germaz Ekstraklasy.
plkk.pl
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Koszykarki ŁKS Siemens AGD uległy w Lesznie miejscowemu zespołowi Duda PWSZ. Łódzka drużyna grała osłabiona brakiem dwóch podstawowych zawodniczek Leo Krystofovej i Birute Dominauskaite.
Zarówno Krystofova jak i Dominauskaite w poprzednich ligowych meczach spisywały się bardzo dobrze. Litwinka była ostatnio bardzo skuteczna w rzutach za trzy punkty, których nieco brakowało w spotkaniu w Lesznie.
W pierwszej kwarcie dominowały koszykarki ŁKS Siemens AGD. Łodzianki skutecznie przeszkadzały gospodyniom w przeprowadzaniu akcji, a same z kontr zdobywały punkty. Pierwszą kwartę podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego wygrały 14:10.
W drugiej części meczu coś zacięło się w sprawnie działającej łódzkiej maszynie. Zawodniczki Dudy zdobyły 10 punktów z rzędu i objęły 6-punktowe prowadzenie. Dwa razy za trzy punkty trafła Monika Siwczak, punktowały także Rivers i Krysiewicz. Łodzianki nie poddały się jednak i szybko z nawiązką odrobiły straty. Do przerwy prowadziły 27:24.
W drugiej połowie częściej na prowadzeniu były gospodynie, ale drużyna ŁKS Siemens za każdym razem niwelowała różnicę dzielącą ją od rywalek. Dwie i pół minuty przed końcem meczu, po celnym rzucie Rivers, leszczynianki prowadziły 56:48. Jednak nawet wtedy podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego nie poddały się. Dobrze w tym fragmencie gry zagrała zwłaszcza Magdalena Skorek, która najpierw popisała się celnym rzutem za trzy punkty, a następnie dodała dwa oczka i na 72 sekundy przed końcową syreną ŁKS prowadził 57:56. Niestety, Siwczak po raz szósty trafiła zza linii 6.25 cm i gospodynie objęły prowadzenie. Ełkaesianki nie zdołały już dogonić rywalek.
Szkoda, że zabrakło Leo Krystofovej, która z pewnością powalczyłaby na tablicach z Nikitą Bell. Kilka "trójek" dołożyłaby też Birute Dominauskaite. Z tymi dwoma koszykarkami ŁKS Siemens pewnie zwycięsko zakończyłby to spotkanie. Najskuteczniejszymi w łódzkim teamie były Magdalena Skorek i Katarzyna Kenig, dla której był to ostatni mecz przed urodzeniem dziecka.
Duda PWSZ Leszno - ŁKS Siemens AGD 60:59 (10:14, 14:13, 19:13, 17:19)
Duda PWSZ: Siwczak 22, Bell 19, Krysiewicz 12, Rivers 7, Żyłczyńska, Grześczyk 0, Talarczyk 0, Król 0.
ŁKS Siemens AGD: Kenig 17, Skorek 16, Piątkowska 8, Wlaźlak 7, Białogór 4, Paixao 4, Owczarek 3.
express
Zarówno Krystofova jak i Dominauskaite w poprzednich ligowych meczach spisywały się bardzo dobrze. Litwinka była ostatnio bardzo skuteczna w rzutach za trzy punkty, których nieco brakowało w spotkaniu w Lesznie.
W pierwszej kwarcie dominowały koszykarki ŁKS Siemens AGD. Łodzianki skutecznie przeszkadzały gospodyniom w przeprowadzaniu akcji, a same z kontr zdobywały punkty. Pierwszą kwartę podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego wygrały 14:10.
W drugiej części meczu coś zacięło się w sprawnie działającej łódzkiej maszynie. Zawodniczki Dudy zdobyły 10 punktów z rzędu i objęły 6-punktowe prowadzenie. Dwa razy za trzy punkty trafła Monika Siwczak, punktowały także Rivers i Krysiewicz. Łodzianki nie poddały się jednak i szybko z nawiązką odrobiły straty. Do przerwy prowadziły 27:24.
W drugiej połowie częściej na prowadzeniu były gospodynie, ale drużyna ŁKS Siemens za każdym razem niwelowała różnicę dzielącą ją od rywalek. Dwie i pół minuty przed końcem meczu, po celnym rzucie Rivers, leszczynianki prowadziły 56:48. Jednak nawet wtedy podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego nie poddały się. Dobrze w tym fragmencie gry zagrała zwłaszcza Magdalena Skorek, która najpierw popisała się celnym rzutem za trzy punkty, a następnie dodała dwa oczka i na 72 sekundy przed końcową syreną ŁKS prowadził 57:56. Niestety, Siwczak po raz szósty trafiła zza linii 6.25 cm i gospodynie objęły prowadzenie. Ełkaesianki nie zdołały już dogonić rywalek.
Szkoda, że zabrakło Leo Krystofovej, która z pewnością powalczyłaby na tablicach z Nikitą Bell. Kilka "trójek" dołożyłaby też Birute Dominauskaite. Z tymi dwoma koszykarkami ŁKS Siemens pewnie zwycięsko zakończyłby to spotkanie. Najskuteczniejszymi w łódzkim teamie były Magdalena Skorek i Katarzyna Kenig, dla której był to ostatni mecz przed urodzeniem dziecka.
Duda PWSZ Leszno - ŁKS Siemens AGD 60:59 (10:14, 14:13, 19:13, 17:19)
Duda PWSZ: Siwczak 22, Bell 19, Krysiewicz 12, Rivers 7, Żyłczyńska, Grześczyk 0, Talarczyk 0, Król 0.
ŁKS Siemens AGD: Kenig 17, Skorek 16, Piątkowska 8, Wlaźlak 7, Białogór 4, Paixao 4, Owczarek 3.
express
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
-
Gość
Pozdrawiam kibiców ŁKS, szczególnie tych, którzy byli w Lesznie i super dopingowali swoją druzynę. Chciałbym wrzucić swoje "trzy grosze", co do oceny Waszej Brazylijki. Szczerze to po tym meczu nie wiele można o niej napisać. Dwa razy sprawnie weszła pod kosz i na tym...niestety koniec pozytywów. Jak wchodziła na bosiko szczególnie przy jej pierwszym wejściu- druzyna traciła impet...Myślę, że o wiele lepszym posunięciem było wejście do naszej leszczyńskiej drużyny E. Krysiewicz ( zawodniczka o podobnych parametrach)
notabene zawodniczki z 2 letnia przerwą...... niż zakup waszej zagranicznej koszykarki. Ale kto wie może się rozkręci w następnych meczach. Pozdrawiam i życze sukcesów w nastepnych meczach!
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości




