EUROLIGA-kolejka 8
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
EUROLIGA-kolejka 8
Omanić: Teraz jesteśmy faworytem
Rozmawiał Dariusz Jaroń
W meczu ósmej kolejki Euroligi Wisła Can-Pack podejmie dziś (o godz. 17.15) na własnym parkiecie USO Mondeville. To ostatni mecz wiślaczek przed świąteczną przerwą. Stawka spotkania jest niebagatelna. Zwycięzca może wskoczyć na trzecie miejsce w grupie A.
Dariusz Jaroń: Ostatnio Wisła spisuje się znakomicie, do pełni szczęścia brakuje tylko zwycięstwa z USO Mondeville.
Elmedin Omanić*: Zdaję sobie z tego sprawę, ale żeński basket jest specyficzny. Raz wygrywasz w Moskwie ze Spartakiem, a w następnym meczu masz problem z Jelenią Górą. Ale ten mecz będzie inny i mam nadzieje, że wygramy.
Nie martwi Pana niska skuteczność w meczu z akademiczkami z Jeleniej Góry?
- Nie. Dziewczyny były bardzo zmęczone po ostatnich meczach, motywacja nie była za duża. A gospodynie zagrały bardzo dobry mecz.
Po ostatnich sukcesach na parkietach Euroligi jesteście uważani za faworyta tego meczu.
- Przed pierwszym meczem z Mondeville ich trener [Hervé Coudray] bardzo brzydko wypowiadał się na temat Wisły. Mówił, że nie stanowimy zespołu, nie potrafimy grać w koszykówkę. Nie chcę się w ten sposób wypowiadać, my musimy po prostu ten mecz wygrać. Ale tak, jesteśmy faworytem. W końcu wygraliśmy w Moskwie, a to zobowiązuje.
Zwycięstwo ze Spartakiem to jak ogranie piłkarskiego Realu Madryt?
- Nie wiem, która drużyna wygra jeszcze mecz ze Spartakiem w Eurolidze na jego parkiecie. W lidze rosyjskiej co prawda Spartak przegrywał, ale to z powodu przepisu, według którego muszą grać trzy rosyjskie zawodniczki. Ich rywalki miały lepsze zawodniczki krajowe i tylko dlatego wygrały. Mają wiele świetnych koszykarek, to faktycznie taka drużyna gwiazd jak Chelsea czy Real. Bardzo się cieszę, bo to ogromny sukces.
Jak musicie zagrać, żeby wyjść z potyczki z USO zwycięsko?
- Mamy lepszy zespół niż USO. W Mondeville przegraliśmy, bo gospodyniom pomagały ściany. Miały naprawdę bardzo dużą pomoc. Jeśli dobrze rozpoczniemy, wejdziemy w swój rytm, to jesteśmy w stanie wygrać nawet 15 punktami.
W lidze odpoczywała ostatnio Anna DeForge, a Daliborka Vilipić zagrała pięć minut. Czy będę gotowe do gry?
- Obydwie czują się dobrze i będą grać.
www.gazeta.pl
---------------------------------------------------------------------------------------------
Dla koszykarek mistrzyń Polski będzie to ostatni mecz w tym roku. Akurat w Eurolidze. Dziś bowiem o godz. 17.15, we własnej hali, rozpocznie się spotkanie Wisły Can-Pack z francuskim Mondeville. Konfrontacja zaś będzie miała wieloraką stawkę.
Po pierwsze, umocnienie się na czwartym miejscu w grupie. Po drugie utrzymanie szans na zajęcie wyższej lokaty, co mogłoby skutkować lepszym "rozstawieniem" przed fazą 1/8 finału. Po trzecie wreszcie wiślaczki chciałyby sobie "odbić" wyjazdową porażkę 81:88, doznaną na francuskiej ziemi 15 listopada. I wiele wskazuje, że zwycięska passa krakowianek winna zostać podtrzymana. Najpierw pokonały Sopron u siebie, przed tygodniem Spartak w Moskwie, teraz więc wypadałoby odmownie odprawić Mondeville. Ostatecznie francuska ekipa nie jest lepsza od moskiewskiej... Dochodzi jeszcze jeden aspekt. Mówi szef wiślackiej koszykówki żeńskiej, Piotr Dunin-Suligostowski: - Po francuskim meczu z Mondeville trener tej ekipy był łaskaw stwierdzić, że Wisła będzie najsłabszym zespołem w grupie A. Już teraz wiadomo, że tak nie jest, ale naszą wyższość wypadałoby udowodnić także na krakowskim parkiecie. I najlepiej zwyciężyć w rozmiarach wyższych od tych, którymi ulegliśmy na wyjeździe. Ponadto w sporcie niezwykle istotna jest kwestia nastawienia psychicznego i poczucia własnej wartości. A z tym u nas wreszcie jest bardzo dobrze. Trener Elmedin Omanić ma do dyspozycji wszystkie koszykarki. Tym samym - do boju "Biała Gwiazdo"! W dwóch pozostałych meczach grypy A: Telekomas Wilno - Sopron (godz. 18), Spartak Moskwa - Famila Schio (godz. 19).
www.naszemiasto.pl
------------------------------------------------------------------------------------------------
Teraz albo nigdy. Czwartkowy mecz z Valenciennes zadecyduje, czy Lotos odpadnie z Euroligi już po grupowych rozgrywkach. Gdynianki muszą pokonać słaby zespół z Francji, by marzyć o awansie do play-off.
W pierwszym meczu z Valenciennes Lotos był o krok od zwycięstwa (przebieg meczu przypominamy niżej). Teraz okazuje się, że Valenciennes wygrało tylko to spotkanie. Dlatego czwartkowy mecz może zdecydować o tym, kto awansuje do fazy play-off Euroligi. Jeśli Lotos nie wygra, będzie musiał się pożegnać z marzeniami o grze w dalszej części europejskich rozgrywek, bo trudno spodziewać się, że w ostatnich meczach pokona Ros Casares Walencja czy mistrza Euroligi Gambrinus Brno.
Najtrudniejszą przeszkodą na drodze do zwycięstwa Lotosu nad Valenciennes będzie najprawdopodobniej francuska środkowa Sandrine Gruda. 19-letnia zawodniczka jest najskuteczniejszą koszykarką swojej drużyny, zdobywa średnio 17,1 punktu w meczu i ma 6,7 zbiórki. Nasze środkowe Tamika Whitmore i Ewelina Kobryn na szczęście również są w dobrej, choć niezbyt stabilnej formie. Coraz skuteczniej gra również Magdalena Leciejewska. Pod koszem Lotos może więc po raz pierwszy w tym sezonie mieć przewagę nad rywalkami.
Dla zrównoważenia sił potrzebna będzie również dobra gra rozgrywających, bo Australijka Kristi Harrower mimo 31 lat wciąż potrafi być motorem napędowym drużyny. Lubi również rzucać, a gra przeciwko "jedynce", która oba podstawowe elementy koszykarskiego wyszkolenia (średnio 12 pkt i 4,4 asysty) opanowała równomiernie, jest najtrudniejsza. Przed Pauliną Pawlak i Iriną Ryukhiną stoi więc trudne zadanie, ale kiedy mają udowodnić swoją przydatność, jak nie w meczu z rywalem w zasięgu Lotosu?
Dużo będzie również zależeć od konsekwencji Lotosu, który od początku sezonu popełnia sporo błędów. Najbardziej bolą straty rozgrywających, bo Pawlak nie zawsze radzi sobie pod presją obrońcy, a Ryukhina często za szybko chce rozpocząć kontratak i piłkę przejmują rywalki. Jeśli nie zabraknie im zimnej krwi, powinno być dobrze, tym bardziej, że z kontuzjowanym kolanem powinna poradzić sobie Monika Veselovski. W niezłej formie jest również Tan White, która najlepiej gra jednak wtedy, gdy dobrze gra cały zespół. Jeśli Amerykanka nie będzie musiała kończyć zbyt wielu akcji, na pewno wyjdzie to Lotosowi na dobre.
Mecz Lotos Gdynia - Valenciennes odbędzie się w hali GOSiR przy ul. Olimpijskiej w Gdyni w czwartek o godz. 17.15. Bilety: 10, 15 i 20 zł.
Tak było we Francji
W ostatniej sekundzie meczu Tamika Whitmore zdobyła zwycięskie punkty dla Lotosu, ale sędziowie ich nie uznali! Kłopoty wicemistrzyń Polski zaczęły się już przed meczem. Do Valenciennes nie pojechał trener Krzysztof Koziorowicz, którego zaatakowało zapalenie torebki maziowej w łokciu. Dodatkowo wdało się w nią jeszcze zakażenie i Koziorowicz miał tak wysoką temperaturę, że kierownictwo zabroniło mu lecieć do Francji. Jego asystentka Katarzyna Dydek nie jeździ na mecze, bo ma małe dziecko, więc zespół został pod opieką... prezesa Mieczysława Krawczyka i trenera Piotra Madejskiego. Gdy mecz zbliżał się ku końcowi, na tablicy wyników był remis. - Whitmore trafiła w ostatniej sekundzie i wszyscy przyznają, że powinniśmy wygrać ten mecz. Ale sędziowie uznali, że było inaczej - mówił wzburzony dyrektor Lotosu Marcin Kicior. Załamane i zmęczone zawodniczki Lotosu wysoko przegrały w dogrywce, ale po meczu miejscowi kibice gratulowali im... zwycięstwa. - Dostałem później SMS-a od znajomego z Francji. Napisał, że wstydzi się tego, że mieszka w kraju oszustów. To daje do myślenia - dodawał Kicior.
Valenciennes 75
Lotos Gdynia 67
Kwarty: 16:21, 16:10, 10:18, 16:9, dogr. 17:9.
Valenciennes: Gruda 18, Harrower 13 (2), Gomis 11 (1), Grgin 8, Godin 0 oraz Garvao Zakrzeski 10, Hermouet 9 (3), Tuvić 4, Bade 2.
Lotos: Veselovski 18 (2), Whitmore 15, White 14 (2), Kobryn 4, Pawlak 2 oraz Andersen 8 (2), Leciejewska 6, Joković 0, Ryukhina 0.
www.gazeta.pl
Rozmawiał Dariusz Jaroń
W meczu ósmej kolejki Euroligi Wisła Can-Pack podejmie dziś (o godz. 17.15) na własnym parkiecie USO Mondeville. To ostatni mecz wiślaczek przed świąteczną przerwą. Stawka spotkania jest niebagatelna. Zwycięzca może wskoczyć na trzecie miejsce w grupie A.
Dariusz Jaroń: Ostatnio Wisła spisuje się znakomicie, do pełni szczęścia brakuje tylko zwycięstwa z USO Mondeville.
Elmedin Omanić*: Zdaję sobie z tego sprawę, ale żeński basket jest specyficzny. Raz wygrywasz w Moskwie ze Spartakiem, a w następnym meczu masz problem z Jelenią Górą. Ale ten mecz będzie inny i mam nadzieje, że wygramy.
Nie martwi Pana niska skuteczność w meczu z akademiczkami z Jeleniej Góry?
- Nie. Dziewczyny były bardzo zmęczone po ostatnich meczach, motywacja nie była za duża. A gospodynie zagrały bardzo dobry mecz.
Po ostatnich sukcesach na parkietach Euroligi jesteście uważani za faworyta tego meczu.
- Przed pierwszym meczem z Mondeville ich trener [Hervé Coudray] bardzo brzydko wypowiadał się na temat Wisły. Mówił, że nie stanowimy zespołu, nie potrafimy grać w koszykówkę. Nie chcę się w ten sposób wypowiadać, my musimy po prostu ten mecz wygrać. Ale tak, jesteśmy faworytem. W końcu wygraliśmy w Moskwie, a to zobowiązuje.
Zwycięstwo ze Spartakiem to jak ogranie piłkarskiego Realu Madryt?
- Nie wiem, która drużyna wygra jeszcze mecz ze Spartakiem w Eurolidze na jego parkiecie. W lidze rosyjskiej co prawda Spartak przegrywał, ale to z powodu przepisu, według którego muszą grać trzy rosyjskie zawodniczki. Ich rywalki miały lepsze zawodniczki krajowe i tylko dlatego wygrały. Mają wiele świetnych koszykarek, to faktycznie taka drużyna gwiazd jak Chelsea czy Real. Bardzo się cieszę, bo to ogromny sukces.
Jak musicie zagrać, żeby wyjść z potyczki z USO zwycięsko?
- Mamy lepszy zespół niż USO. W Mondeville przegraliśmy, bo gospodyniom pomagały ściany. Miały naprawdę bardzo dużą pomoc. Jeśli dobrze rozpoczniemy, wejdziemy w swój rytm, to jesteśmy w stanie wygrać nawet 15 punktami.
W lidze odpoczywała ostatnio Anna DeForge, a Daliborka Vilipić zagrała pięć minut. Czy będę gotowe do gry?
- Obydwie czują się dobrze i będą grać.
www.gazeta.pl
---------------------------------------------------------------------------------------------
Dla koszykarek mistrzyń Polski będzie to ostatni mecz w tym roku. Akurat w Eurolidze. Dziś bowiem o godz. 17.15, we własnej hali, rozpocznie się spotkanie Wisły Can-Pack z francuskim Mondeville. Konfrontacja zaś będzie miała wieloraką stawkę.
Po pierwsze, umocnienie się na czwartym miejscu w grupie. Po drugie utrzymanie szans na zajęcie wyższej lokaty, co mogłoby skutkować lepszym "rozstawieniem" przed fazą 1/8 finału. Po trzecie wreszcie wiślaczki chciałyby sobie "odbić" wyjazdową porażkę 81:88, doznaną na francuskiej ziemi 15 listopada. I wiele wskazuje, że zwycięska passa krakowianek winna zostać podtrzymana. Najpierw pokonały Sopron u siebie, przed tygodniem Spartak w Moskwie, teraz więc wypadałoby odmownie odprawić Mondeville. Ostatecznie francuska ekipa nie jest lepsza od moskiewskiej... Dochodzi jeszcze jeden aspekt. Mówi szef wiślackiej koszykówki żeńskiej, Piotr Dunin-Suligostowski: - Po francuskim meczu z Mondeville trener tej ekipy był łaskaw stwierdzić, że Wisła będzie najsłabszym zespołem w grupie A. Już teraz wiadomo, że tak nie jest, ale naszą wyższość wypadałoby udowodnić także na krakowskim parkiecie. I najlepiej zwyciężyć w rozmiarach wyższych od tych, którymi ulegliśmy na wyjeździe. Ponadto w sporcie niezwykle istotna jest kwestia nastawienia psychicznego i poczucia własnej wartości. A z tym u nas wreszcie jest bardzo dobrze. Trener Elmedin Omanić ma do dyspozycji wszystkie koszykarki. Tym samym - do boju "Biała Gwiazdo"! W dwóch pozostałych meczach grypy A: Telekomas Wilno - Sopron (godz. 18), Spartak Moskwa - Famila Schio (godz. 19).
www.naszemiasto.pl
------------------------------------------------------------------------------------------------
Teraz albo nigdy. Czwartkowy mecz z Valenciennes zadecyduje, czy Lotos odpadnie z Euroligi już po grupowych rozgrywkach. Gdynianki muszą pokonać słaby zespół z Francji, by marzyć o awansie do play-off.
W pierwszym meczu z Valenciennes Lotos był o krok od zwycięstwa (przebieg meczu przypominamy niżej). Teraz okazuje się, że Valenciennes wygrało tylko to spotkanie. Dlatego czwartkowy mecz może zdecydować o tym, kto awansuje do fazy play-off Euroligi. Jeśli Lotos nie wygra, będzie musiał się pożegnać z marzeniami o grze w dalszej części europejskich rozgrywek, bo trudno spodziewać się, że w ostatnich meczach pokona Ros Casares Walencja czy mistrza Euroligi Gambrinus Brno.
Najtrudniejszą przeszkodą na drodze do zwycięstwa Lotosu nad Valenciennes będzie najprawdopodobniej francuska środkowa Sandrine Gruda. 19-letnia zawodniczka jest najskuteczniejszą koszykarką swojej drużyny, zdobywa średnio 17,1 punktu w meczu i ma 6,7 zbiórki. Nasze środkowe Tamika Whitmore i Ewelina Kobryn na szczęście również są w dobrej, choć niezbyt stabilnej formie. Coraz skuteczniej gra również Magdalena Leciejewska. Pod koszem Lotos może więc po raz pierwszy w tym sezonie mieć przewagę nad rywalkami.
Dla zrównoważenia sił potrzebna będzie również dobra gra rozgrywających, bo Australijka Kristi Harrower mimo 31 lat wciąż potrafi być motorem napędowym drużyny. Lubi również rzucać, a gra przeciwko "jedynce", która oba podstawowe elementy koszykarskiego wyszkolenia (średnio 12 pkt i 4,4 asysty) opanowała równomiernie, jest najtrudniejsza. Przed Pauliną Pawlak i Iriną Ryukhiną stoi więc trudne zadanie, ale kiedy mają udowodnić swoją przydatność, jak nie w meczu z rywalem w zasięgu Lotosu?
Dużo będzie również zależeć od konsekwencji Lotosu, który od początku sezonu popełnia sporo błędów. Najbardziej bolą straty rozgrywających, bo Pawlak nie zawsze radzi sobie pod presją obrońcy, a Ryukhina często za szybko chce rozpocząć kontratak i piłkę przejmują rywalki. Jeśli nie zabraknie im zimnej krwi, powinno być dobrze, tym bardziej, że z kontuzjowanym kolanem powinna poradzić sobie Monika Veselovski. W niezłej formie jest również Tan White, która najlepiej gra jednak wtedy, gdy dobrze gra cały zespół. Jeśli Amerykanka nie będzie musiała kończyć zbyt wielu akcji, na pewno wyjdzie to Lotosowi na dobre.
Mecz Lotos Gdynia - Valenciennes odbędzie się w hali GOSiR przy ul. Olimpijskiej w Gdyni w czwartek o godz. 17.15. Bilety: 10, 15 i 20 zł.
Tak było we Francji
W ostatniej sekundzie meczu Tamika Whitmore zdobyła zwycięskie punkty dla Lotosu, ale sędziowie ich nie uznali! Kłopoty wicemistrzyń Polski zaczęły się już przed meczem. Do Valenciennes nie pojechał trener Krzysztof Koziorowicz, którego zaatakowało zapalenie torebki maziowej w łokciu. Dodatkowo wdało się w nią jeszcze zakażenie i Koziorowicz miał tak wysoką temperaturę, że kierownictwo zabroniło mu lecieć do Francji. Jego asystentka Katarzyna Dydek nie jeździ na mecze, bo ma małe dziecko, więc zespół został pod opieką... prezesa Mieczysława Krawczyka i trenera Piotra Madejskiego. Gdy mecz zbliżał się ku końcowi, na tablicy wyników był remis. - Whitmore trafiła w ostatniej sekundzie i wszyscy przyznają, że powinniśmy wygrać ten mecz. Ale sędziowie uznali, że było inaczej - mówił wzburzony dyrektor Lotosu Marcin Kicior. Załamane i zmęczone zawodniczki Lotosu wysoko przegrały w dogrywce, ale po meczu miejscowi kibice gratulowali im... zwycięstwa. - Dostałem później SMS-a od znajomego z Francji. Napisał, że wstydzi się tego, że mieszka w kraju oszustów. To daje do myślenia - dodawał Kicior.
Valenciennes 75
Lotos Gdynia 67
Kwarty: 16:21, 16:10, 10:18, 16:9, dogr. 17:9.
Valenciennes: Gruda 18, Harrower 13 (2), Gomis 11 (1), Grgin 8, Godin 0 oraz Garvao Zakrzeski 10, Hermouet 9 (3), Tuvić 4, Bade 2.
Lotos: Veselovski 18 (2), Whitmore 15, White 14 (2), Kobryn 4, Pawlak 2 oraz Andersen 8 (2), Leciejewska 6, Joković 0, Ryukhina 0.
www.gazeta.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
SKERA SHOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
to co dziś ta dziewczyna wyrabiała, to mistrzostwo świata!! ciepaąl trójkami, dogrywała - mimo, że cały czas france ją po rękach biły!!
szacun!!
znakomity mecz!! 81 - 70 tylko te mendy z gwizdkami...
Edit: Jelena 40 minut (czyli jak zwykle) 6/7 za 2 7/12 za 3 1/1 z wolnych 9 zb 7 as 4 przechwyty i 34 punkty!!
to co dziś ta dziewczyna wyrabiała, to mistrzostwo świata!! ciepaąl trójkami, dogrywała - mimo, że cały czas france ją po rękach biły!!
szacun!!
znakomity mecz!! 81 - 70 tylko te mendy z gwizdkami...
Edit: Jelena 40 minut (czyli jak zwykle) 6/7 za 2 7/12 za 3 1/1 z wolnych 9 zb 7 as 4 przechwyty i 34 punkty!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Koszykarki Wisły Can Pack pokonały w Krakowie francuski zespół USO Mondeville 81:70 (24:16, 19:18, 16:23, 22:13) w meczu 8. kolejki grupy A Euroligi.
Było to czwarte zwycięstwo mistrza Polski w grupie A. Wisła zrewanżowała się USO za porażkę po wyrównanym meczu we Francji 81:88
Wisła Can Pack Kraków: Jelena Skerovic 34, Dominique Canty 16, Anna De Forge 14, Daliborka Vilipic 12, Anna Wielebnowska 3, Elżbieta Trześniewska 2, Natalia Trafimava 0, Dorota Gburczyk 0, Liad Suez-Karni 0, Monika Krawiec 0.
USO: Ieva Kublina 17, Pauline Jannault 16, Silvia Janostinova 13, Amelie Pochet 13, Caroline Aubert 11, Ingrid Tanqueray 0, Hamchetou Maiga 0
Było to czwarte zwycięstwo mistrza Polski w grupie A. Wisła zrewanżowała się USO za porażkę po wyrównanym meczu we Francji 81:88
Wisła Can Pack Kraków: Jelena Skerovic 34, Dominique Canty 16, Anna De Forge 14, Daliborka Vilipic 12, Anna Wielebnowska 3, Elżbieta Trześniewska 2, Natalia Trafimava 0, Dorota Gburczyk 0, Liad Suez-Karni 0, Monika Krawiec 0.
USO: Ieva Kublina 17, Pauline Jannault 16, Silvia Janostinova 13, Amelie Pochet 13, Caroline Aubert 11, Ingrid Tanqueray 0, Hamchetou Maiga 0
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
Czwarta wygrana! Wspaniała Skerović!
20 grudnia - W ostatnim meczu tego roku Wisła Can-Pack odniosła czwarte zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach, pokonując USO Mondeville Basket 81:70. Wspaniały mecz rozegrała Jelena Skerović, która rzuciła 34 punkty (siedem za trzy punkty), zebrała 9 piłek i zaliczyła 7 asyst.
Na trybunach spotkać dziś można było wielu starych znajomych: Marinę Kress, której rzut zadecydował o mistrzostwie Polski dla Wisły Can-Pack w zeszłym sezonie oraz piłkarze Bogdan Zając i Mirosław Szymkowiak. Wisła rozpoczęła koncertowo zarówno w obronie jak i ataku, rzucając rywalkom 21 punktów po zaledwie 6:23 minuty gry. Agresywna postawa w defensywie pozwoliła na wyprowadzenie skutecznych kontr - dość powiedzieć, że Jelena Skerović dwukrotnie trafiała po dwutakcie na pusty kosz. Francuzki zdobyły do tego momentu zaledwie 10 punktów, z czego sześć po rzutach trzypunktowych Caroline Aubert. Później skuteczność Wisły spadła, ale przed drugą kwartą schodziła z 8-punktowym prowadzeniem.
Tą pięcioma punktami rozpoczęła Canty, ale rywalki również trafiały, stąd przy stanie 29:21 dla Wisły czas wziął Elmedin Omanić. Przerwa nie przyniosła pożądanego skutku, dwie głupie straty zakończyły się kontrami USO, na szczęście tylko jedna z nich została skutecznie zakończona. Wiślaczki dopadł kryzys rzutowy, spod tablicy nie potrafiły trafić ani DeForge ani Canty, zaś po trzypunktowym rzucie Skerović piłka wypadła z kosza. Skuteczności nie poprawiło wejście Suez-Karni (jej ostatni występ w Krakowie) i Trześniewskiej. Nawet rzuty osobiste nie wychodziły wiślaczkom...
Dopiero gdy Francuzki zbliżyły się na 33:28 w 17:28 min za dwa trafiła z półdystansu Skerović, by po chwili popisać się celną "trójką". Do przerwy było 43:34 dla Wisły. Emocje zwiększyły się w połowie trzeciej kwarty, gdy sędzia odgwizdał wątpliwy faul Wielebnowskiej, za trenerowi Omaniciowi wręczył przewinienie techniczne. USO ze stanu 46:40 doprowadziły do 46:45, a po kolejnych akcjach 46:51! Wtedy klasę pokazała Skerović, najpierw trafiła za trzy, później podała DeForge, która faulowana wykończyła akcję.
Walka punkt za punkt trwała do początku czwartej odsłony (59:59). Znów dała znać o sobie Jelena Skerović. Jej dwa rzuty trzypunktowe plus akcja Anny DeForge dały ośmiopunktowe prowadzenie, które Wisła utrzymała już do końca. Wynik byłby wyższy, gdyby nie fatalnie egzekwowane rzuty osobiste (pięć pudeł z rzędu Vilipić i Canty). Na dwie minuty przed końcem losy spotkania przesądziły kolejna "trójka" Skerović i cztery punkty spod kosza Vilipić. Kibicom nie pozostało już nic innego jak odśpiewać "Jak długo na Wawelu" i życzyć wszystkim "Wesołych Świąt".
Po tej wygranej Wiślaczki utrzymały czwarte miejsce w tabeli. Zmniejszył się nasz dystans do MKB Euroleasing Sopron, gdyż Węgierki przegrały dziś z Teo Wilno 60:65.
http://wislacanpack.pl/home/?akcja=news&id=512
20 grudnia - W ostatnim meczu tego roku Wisła Can-Pack odniosła czwarte zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach, pokonując USO Mondeville Basket 81:70. Wspaniały mecz rozegrała Jelena Skerović, która rzuciła 34 punkty (siedem za trzy punkty), zebrała 9 piłek i zaliczyła 7 asyst.
Na trybunach spotkać dziś można było wielu starych znajomych: Marinę Kress, której rzut zadecydował o mistrzostwie Polski dla Wisły Can-Pack w zeszłym sezonie oraz piłkarze Bogdan Zając i Mirosław Szymkowiak. Wisła rozpoczęła koncertowo zarówno w obronie jak i ataku, rzucając rywalkom 21 punktów po zaledwie 6:23 minuty gry. Agresywna postawa w defensywie pozwoliła na wyprowadzenie skutecznych kontr - dość powiedzieć, że Jelena Skerović dwukrotnie trafiała po dwutakcie na pusty kosz. Francuzki zdobyły do tego momentu zaledwie 10 punktów, z czego sześć po rzutach trzypunktowych Caroline Aubert. Później skuteczność Wisły spadła, ale przed drugą kwartą schodziła z 8-punktowym prowadzeniem.
Tą pięcioma punktami rozpoczęła Canty, ale rywalki również trafiały, stąd przy stanie 29:21 dla Wisły czas wziął Elmedin Omanić. Przerwa nie przyniosła pożądanego skutku, dwie głupie straty zakończyły się kontrami USO, na szczęście tylko jedna z nich została skutecznie zakończona. Wiślaczki dopadł kryzys rzutowy, spod tablicy nie potrafiły trafić ani DeForge ani Canty, zaś po trzypunktowym rzucie Skerović piłka wypadła z kosza. Skuteczności nie poprawiło wejście Suez-Karni (jej ostatni występ w Krakowie) i Trześniewskiej. Nawet rzuty osobiste nie wychodziły wiślaczkom...
Dopiero gdy Francuzki zbliżyły się na 33:28 w 17:28 min za dwa trafiła z półdystansu Skerović, by po chwili popisać się celną "trójką". Do przerwy było 43:34 dla Wisły. Emocje zwiększyły się w połowie trzeciej kwarty, gdy sędzia odgwizdał wątpliwy faul Wielebnowskiej, za trenerowi Omaniciowi wręczył przewinienie techniczne. USO ze stanu 46:40 doprowadziły do 46:45, a po kolejnych akcjach 46:51! Wtedy klasę pokazała Skerović, najpierw trafiła za trzy, później podała DeForge, która faulowana wykończyła akcję.
Walka punkt za punkt trwała do początku czwartej odsłony (59:59). Znów dała znać o sobie Jelena Skerović. Jej dwa rzuty trzypunktowe plus akcja Anny DeForge dały ośmiopunktowe prowadzenie, które Wisła utrzymała już do końca. Wynik byłby wyższy, gdyby nie fatalnie egzekwowane rzuty osobiste (pięć pudeł z rzędu Vilipić i Canty). Na dwie minuty przed końcem losy spotkania przesądziły kolejna "trójka" Skerović i cztery punkty spod kosza Vilipić. Kibicom nie pozostało już nic innego jak odśpiewać "Jak długo na Wawelu" i życzyć wszystkim "Wesołych Świąt".
Po tej wygranej Wiślaczki utrzymały czwarte miejsce w tabeli. Zmniejszył się nasz dystans do MKB Euroleasing Sopron, gdyż Węgierki przegrały dziś z Teo Wilno 60:65.
http://wislacanpack.pl/home/?akcja=news&id=512
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Wielkie gratulacje
.
Wisła godnie reprezentuje nasz kraj na arenie międzynarodowej.
Skera-mistrzostwo świata
Tak trzymać-szczerze zyczę.

Wisła godnie reprezentuje nasz kraj na arenie międzynarodowej.
Skera-mistrzostwo świata
Tak trzymać-szczerze zyczę.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
to był ostani mecz Laid u nas - a na trybunach Mania...
ps. bym zapomniał... długo się zastanawiałem kto komentuje mecz ze starowiczem
i po chwili mnie oświeciło - Agata wyglądasz bosko!! 
ps. bym zapomniał... długo się zastanawiałem kto komentuje mecz ze starowiczem
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Biba dziś 18 pkt, a Spartak znów zmasakrował Familie... debiut zaliczyła kolejna gwiazda Sue Bird - jak widać w Izraelu nie spodobało się jej za bardzo. Tylko po cholere im tyle rozgrywajek - oddali by choć na chwile Zare do Gdyni ( przynajmniej na mecze Euroligi
)
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Marco pisze:osesek pisze:to był ostani mecz Laid u nas - a na trybunach Mania...
ps. bym zapomniał... długo się zastanawiałem kto komentuje mecz ze starowiczemi po chwili mnie oświeciło - Agata wyglądasz bosko!!
Agata Nowacka???
zgadza się!! tylko nie wiem czy czasem nie będzie grała jako Agata Gajda... co zupełnie nie zmienia faktu, że to bardzo urodziwa zawodniczka
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
osesek pisze:Marco pisze:osesek pisze:to był ostani mecz Laid u nas - a na trybunach Mania...
ps. bym zapomniał... długo się zastanawiałem kto komentuje mecz ze starowiczemi po chwili mnie oświeciło - Agata wyglądasz bosko!!
Agata Nowacka???
zgadza się!! tylko nie wiem czy czasem nie będzie grała jako Agata Gajda... co zupełnie nie zmienia faktu, że to bardzo urodziwa zawodniczka
bo ja sie pytalem na meczu kto komentuje mecz z redkatorem i czy nie czasem aby Agata Nowacka. Jden powiedzial ze nie wie,a drugi kumpel powiedzial ze nie ona bo ona jest blond
no to sie okazało ze z niej bondynka jak sie patrzy
Wiec moje przypuszczenia ze to Agatka (od dzis tak nazywam) . i zgadzam sie ze urodziwa dziewczyna


WislaLive.pl
cos ode mnie o meczu.
bardzo ładna pierwsza kwarta w naszym wykonaniu, dziewczyny graly szybko, przede wszystkim z pomysłem i skutecznie.
druga kwarta zdecydowanie bardziej wyrównana, ale jeszcze wszystko pod kontrolą.
natomiast po przerwie duuuże rozluźnienie w szeregach Wisełki, sporo strat, niecelnych rzutów, generalnie bardzo brzydki okres gry.
ale lekarstwem na problemy wczoraj była NIESAMOWITA Skera!!!
piękny mecz w jej wykonaniu!!!
aaa no i słówko o sędziach. proponuję następnym razem panów z San Marino, Macedonii i Liechtenstainu, ewentualnie Watykanu. myślę że radziliby sobie lepiej niż pan Anglik
był to ostatni występ Liad w barwach Wisły...
Duże brawa dla naszych dziewczyn za ten ostatni w 2006 r. mecz, fajne pożegnanie roku
teraz Wiślaczki wybieraja się do domów i 3 stycznia oczekujemy ich ponownie w Grodzie Kraka
ahaaaa
na meczu obecna Marina Kress.
bardzo, bardzo miło było ja ponownie zobaczyc na hali, szkoda że nie na parkiecie, ale dobre i to
została bardzo gorąco przywitana przez kibiców, młyn skandował:Marina,Marina,Marina
sympatycznie...
bardzo ładna pierwsza kwarta w naszym wykonaniu, dziewczyny graly szybko, przede wszystkim z pomysłem i skutecznie.
druga kwarta zdecydowanie bardziej wyrównana, ale jeszcze wszystko pod kontrolą.
natomiast po przerwie duuuże rozluźnienie w szeregach Wisełki, sporo strat, niecelnych rzutów, generalnie bardzo brzydki okres gry.
ale lekarstwem na problemy wczoraj była NIESAMOWITA Skera!!!
piękny mecz w jej wykonaniu!!!
aaa no i słówko o sędziach. proponuję następnym razem panów z San Marino, Macedonii i Liechtenstainu, ewentualnie Watykanu. myślę że radziliby sobie lepiej niż pan Anglik
był to ostatni występ Liad w barwach Wisły...
Duże brawa dla naszych dziewczyn za ten ostatni w 2006 r. mecz, fajne pożegnanie roku
teraz Wiślaczki wybieraja się do domów i 3 stycznia oczekujemy ich ponownie w Grodzie Kraka
ahaaaa
na meczu obecna Marina Kress.
bardzo, bardzo miło było ja ponownie zobaczyc na hali, szkoda że nie na parkiecie, ale dobre i to
została bardzo gorąco przywitana przez kibiców, młyn skandował:Marina,Marina,Marina
sympatycznie...
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


