Polska siła AZS PWSZ Sowood
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Polska siła AZS PWSZ Sowood
Eksperymenty z nieznanymi koszykarkami z USA, Słowenii, czy egotycznych Chin niewiele dały. Zaczął zwyciężać dopiero stary dobry AZS PWSZ: krajowe zawodniczki agresywnie walczące o każdą piłkę na całym boisku.
Gorzowski zespół trzema grudniowymi sukcesami wrócił nam wiarę, że w wyjątkowo równej i mocnej, pełnej Amerykanek ekstraklasie, może powalczyć o wysokie miejsce. Będzie jeszcze łatwiej, gdy również pomyślimy o silnej fizycznie zawodniczce z USA.
Tuż przed startem rozgrywek w AZS PWSZ Sowood po raz pierwszy w historii zrobiło się tak międzynarodowo. Na karierę w Polsce liczyła Amerykanka Secrett Stubblefield, występami w kadrze chwaliła się rozgrywająca Słowenii Katarina Ristić, a trener Dariusz Maciejewski jak lew walczył o wzmocnienia z Chin. W ostatnim, wygranym 81:71 w bardzo dobrym stylu spotkaniu z Ineą AZS Poznań, na ławce rezerwowych mieliśmy trzy zagraniczne zawodniczki (Secrett już wróciła do domu), ale na parkiet na 16 min wyszła tylko Ristić. Szkoleniowiec naszych akademiczek w grudniu zaczął stawiać na Polki, a one odwdzięczyły się trzema zwycięstwami.
Gra nie dla Azjatek
Guan Xin i Mao Wenjing w swojej lidze były wyróżniającymi się zawodniczkami. Gdy jednak, jeszcze w cywilu, usiadły na ławce rezerwowych AZS PWSZ Sowood podczas meczu z Lotosem Gdynia, ich skośne oczy zrobiły się wielkie niczym złotówki. Chinki były zszokowane agresywną obroną i walką wręcz na parkiecie. Xin, ze względu na swój wzrost (195 cm) zdążyła w naszej lidze zebrać 10 piłek z tablic. Wenjing spędziła na polskich parkietach 32 min i prawdopodobnie więcej szans już nie dostanie. Azjatycki szlak transferowy został przetarty, ale nie zdziwimy się jeśli za chwilę Chinek nie będzie już w naszej drużynie. Takie wnioski można wyciągnąć po ostatnich wypowiedziach trenera Maciejewskiego i wiceprezesa gorzowskiego klubu Ireneusza Madeja. Obaj podczas meczu z Poznaniem zgodnie stwierdzili, że Azjatki zupełnie sobie nie radzą z agresywną obroną, a taka jest w polskiej lidze normą. Płacić Xin i Wenjing za to, że będą atrakcją tylko na ławce rezerwowych, nie ma sensu.
Szaleństwa Katariny
Do końca sezonu zostanie zapewne z nami Słowenka Ristić. 22-letnia koszykarka już nieźle radzi sobie z rozgrywaniem piłki i wywiązuje się z roli zmiennika Katarzyna Czubak. Widać jednak, że trenerowi Maciejewskiemu nie uda się do końca poskromić jej gorącego bałkańskiego charakteru. Katarina pewnie nadal będzie kończyć kontrataki rzutem za 3 pkt i zgubi jeszcze kilka piłek w ataku, gdzie w chwili szaleństwa wbije się między trzy rywalki. W 12 spotkaniach Ristić zdobyła jednak dla AZS PWSZ Sowood 122 pkt i to jest jej cenny wkład w znaczną poprawę naszej ofensywy. Kibicom pozostaje tylko zaciskanie kciuków za skuteczność Katariny. Gdy Słowenka ma dzień (w meczu z Poznaniem trafiła cztery ważne "trójki") pomoże gorzowiankom, swoimi szalonymi rzutami, wyrwać przeciwniczkom jeden, czy drugi mecz.
Styczniowe niespodzianki
Ristić jest tylko uzupełnieniem składu. AZS PWSZ Sowood ma szansę na częste wygrywanie, gdy w wysokiej formie będą Polki - Joanna Czarnecka, Justyna Żurowska, czy Aleksandra Karpińska, a do końca sezonu naszym atutem będzie szeroki skład. Dzięki nieustannej walce presingiem praktycznie na całym boisku ośmioma, dziewięcioma zawodniczkami można złamać każdego rywala. Optymistyczne, że kandydatek do walki po gorzowskiej stronie wkrótce będzie jeszcze więcej, bo czekamy na powrót leczących kontuzje Agnieszki Szott i Aleksandry Chomać.
A może doczekamy się jeszcze jakiejś styczniowej niespodzianki? CCC Polkowice, tak jak Jelenia Góra, ma już trzy Amerykanki, Leszno korzysta z dwóch zawodniczek z USA, a trzecia jest w drodze. Amerykański rynek usilnie penetrują także poznanianki, ŁKS Łódź postawił na Brazylijkę. Teraz czas na Gorzów. Jeśli działaczom AZS PWSZ Sowood udałoby się znaleźć solidnego, silnego fizycznie podkoszowego gracza, który potrafiłby postawić się czarnoskórym zawodniczkom o podobnych parametrach z innych drużyn to droga do czołowej czwórki ekstraklasy byłaby jeszcze łatwiejsza.
4-5
to bilans ligowych spotkań gorzowianek w październiku i listopadzie
3-0
w grudniu AZS PWSZ Sowood odniósł już same zwycięstwa
iki
www.gazeta.pl
Gorzowski zespół trzema grudniowymi sukcesami wrócił nam wiarę, że w wyjątkowo równej i mocnej, pełnej Amerykanek ekstraklasie, może powalczyć o wysokie miejsce. Będzie jeszcze łatwiej, gdy również pomyślimy o silnej fizycznie zawodniczce z USA.
Tuż przed startem rozgrywek w AZS PWSZ Sowood po raz pierwszy w historii zrobiło się tak międzynarodowo. Na karierę w Polsce liczyła Amerykanka Secrett Stubblefield, występami w kadrze chwaliła się rozgrywająca Słowenii Katarina Ristić, a trener Dariusz Maciejewski jak lew walczył o wzmocnienia z Chin. W ostatnim, wygranym 81:71 w bardzo dobrym stylu spotkaniu z Ineą AZS Poznań, na ławce rezerwowych mieliśmy trzy zagraniczne zawodniczki (Secrett już wróciła do domu), ale na parkiet na 16 min wyszła tylko Ristić. Szkoleniowiec naszych akademiczek w grudniu zaczął stawiać na Polki, a one odwdzięczyły się trzema zwycięstwami.
Gra nie dla Azjatek
Guan Xin i Mao Wenjing w swojej lidze były wyróżniającymi się zawodniczkami. Gdy jednak, jeszcze w cywilu, usiadły na ławce rezerwowych AZS PWSZ Sowood podczas meczu z Lotosem Gdynia, ich skośne oczy zrobiły się wielkie niczym złotówki. Chinki były zszokowane agresywną obroną i walką wręcz na parkiecie. Xin, ze względu na swój wzrost (195 cm) zdążyła w naszej lidze zebrać 10 piłek z tablic. Wenjing spędziła na polskich parkietach 32 min i prawdopodobnie więcej szans już nie dostanie. Azjatycki szlak transferowy został przetarty, ale nie zdziwimy się jeśli za chwilę Chinek nie będzie już w naszej drużynie. Takie wnioski można wyciągnąć po ostatnich wypowiedziach trenera Maciejewskiego i wiceprezesa gorzowskiego klubu Ireneusza Madeja. Obaj podczas meczu z Poznaniem zgodnie stwierdzili, że Azjatki zupełnie sobie nie radzą z agresywną obroną, a taka jest w polskiej lidze normą. Płacić Xin i Wenjing za to, że będą atrakcją tylko na ławce rezerwowych, nie ma sensu.
Szaleństwa Katariny
Do końca sezonu zostanie zapewne z nami Słowenka Ristić. 22-letnia koszykarka już nieźle radzi sobie z rozgrywaniem piłki i wywiązuje się z roli zmiennika Katarzyna Czubak. Widać jednak, że trenerowi Maciejewskiemu nie uda się do końca poskromić jej gorącego bałkańskiego charakteru. Katarina pewnie nadal będzie kończyć kontrataki rzutem za 3 pkt i zgubi jeszcze kilka piłek w ataku, gdzie w chwili szaleństwa wbije się między trzy rywalki. W 12 spotkaniach Ristić zdobyła jednak dla AZS PWSZ Sowood 122 pkt i to jest jej cenny wkład w znaczną poprawę naszej ofensywy. Kibicom pozostaje tylko zaciskanie kciuków za skuteczność Katariny. Gdy Słowenka ma dzień (w meczu z Poznaniem trafiła cztery ważne "trójki") pomoże gorzowiankom, swoimi szalonymi rzutami, wyrwać przeciwniczkom jeden, czy drugi mecz.
Styczniowe niespodzianki
Ristić jest tylko uzupełnieniem składu. AZS PWSZ Sowood ma szansę na częste wygrywanie, gdy w wysokiej formie będą Polki - Joanna Czarnecka, Justyna Żurowska, czy Aleksandra Karpińska, a do końca sezonu naszym atutem będzie szeroki skład. Dzięki nieustannej walce presingiem praktycznie na całym boisku ośmioma, dziewięcioma zawodniczkami można złamać każdego rywala. Optymistyczne, że kandydatek do walki po gorzowskiej stronie wkrótce będzie jeszcze więcej, bo czekamy na powrót leczących kontuzje Agnieszki Szott i Aleksandry Chomać.
A może doczekamy się jeszcze jakiejś styczniowej niespodzianki? CCC Polkowice, tak jak Jelenia Góra, ma już trzy Amerykanki, Leszno korzysta z dwóch zawodniczek z USA, a trzecia jest w drodze. Amerykański rynek usilnie penetrują także poznanianki, ŁKS Łódź postawił na Brazylijkę. Teraz czas na Gorzów. Jeśli działaczom AZS PWSZ Sowood udałoby się znaleźć solidnego, silnego fizycznie podkoszowego gracza, który potrafiłby postawić się czarnoskórym zawodniczkom o podobnych parametrach z innych drużyn to droga do czołowej czwórki ekstraklasy byłaby jeszcze łatwiejsza.
4-5
to bilans ligowych spotkań gorzowianek w październiku i listopadzie
3-0
w grudniu AZS PWSZ Sowood odniósł już same zwycięstwa
iki
www.gazeta.pl
CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
Ja się obrażam na te nieznane zawodniczki ze Słowenii. Bądź co bądź Kasia to pierwszopiątkowa reprezentantka tego kraju... To już Merike jest bardziej anonimowa... I gdyby może nie ostatni mecz, to wszystko temu panu/pani redaktorowi/or by pasowało, ale Ristic akurat dobrze z Poznaniem zagrała i nie watpie, ze jeszcze kilka meczow dobrych rozegra.
Leszno ok jestem w stanie zrozumieć... Ale jaka zawodniczka potrzebna jest Poznaniowi? W ogóle ciężko w to uwierzyć. Ale naprawde Poznań przyzwoicie się prezentuje, a jakaś zawodniczka, która zacznie indywidualnie grać wg mnie rozbije zespół. Chyba, że jakiś center, ale to tak rzadko się zdarza, by dobrego centra ściągnąć.
Leszno korzysta z dwóch zawodniczek z USA, a trzecia jest w drodze. Amerykański rynek usilnie penetrują także poznanianki,
Leszno ok jestem w stanie zrozumieć... Ale jaka zawodniczka potrzebna jest Poznaniowi? W ogóle ciężko w to uwierzyć. Ale naprawde Poznań przyzwoicie się prezentuje, a jakaś zawodniczka, która zacznie indywidualnie grać wg mnie rozbije zespół. Chyba, że jakiś center, ale to tak rzadko się zdarza, by dobrego centra ściągnąć.
-
........
Co jak co ale gra Ristic jest bardziej konkretna jesli idzie o zdobycze punktowe od Czubak. Ristic nie obawia sie rzucic a Czubak dusi po 2 - 3 pkt na mecz i nie idzie do przodu, i juz nie pojdzie miala treningi indywidualne i nic jej to nie pomogło. Raz kiedys szczesciem rzuci wiecejniz te 3 pkt., ale obiektywnie nie stac ja na nic wiecej jak duszenie grajac prawie 40 min. 3 -4pkt
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
........ pisze:obiektywnie nie stac ja na nic wiecej jak duszenie grajac prawie 40 min. 3 -4pkt
Sa pewne techniki psychologiczne pozwalajace odblokowac sie zawodniczka,wystarczylo by je zastosowac i poprawa bylaby widoczna..ale...to ze ktos ich nie zna czy nie umie wykorzystac to juz inna sprawa
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
-
seneka
jeśli chodzi o gorzowskie rozgrywajki, to podczas ostatniego meczu zaobserwowalem dziwna prawidlowosc - 95% akcji inicjował Maciejewski! rozgrywajki patrzyly na niego, a on pokazywał co jest grane. sądze że takie coś też zatrzymuje trochę rozwój rozgrywających, bowiem co to za rozgrywający, który nie ma okazji sam pokierować grą... 
-
seneka
W Gorzowie widać mamy kult wodza, który kieruje rozgrywajkami zupełnie jak wódz Endriu samoobronie. Jeśli nasza rozgrywająca sama nie potrafi podjąć decyzji jak grac tak wiec nie ma się co dziwić ze trener musi jej podać pełne instrukcje przy każdym rozegraniu. Wstyd tylko ze ludzie z kraju to widza i to wytykają nam taką tandetę. Cieszę się ze mamy Ristic i to nie ona jest zastępstwem dla Czubak a raczej, Czubak dla Ristic biorąc pod uwagę wkład punktów i czas przebywania na parkiecie Ristic a Czubak to porównanie które mi się nasuwa to porównanie mercedesa do syreny bosto.
- elen
- Kadet
- Posty: 1461
- Rejestracja: 23 stycznia 2006, 17:31
- Lokalizacja: Gorzów - Miasto cudów nad Wartą
- Kontaktowanie:
seneka specjalnie dla ciebie postanowiłem oderwać sie od swiątecznej krzataniny i napisać krótkie porównanie obu naszych rozgrywających. I tak wyszło mi ze Katarina lepsze jest tylko w zdobyczach punktowych zdobywa ich srednio 10,2 przy 3,3 Kasi Czubak. Jednak w pozostałych aspektach koszykarskiego rzemiosła nie jest juz tak dobrze. Katarina notuje średnio 1,4 zbiórki na mecz w czasie gdy Kasia ma ich 4, patrzac na asysty Katarina ma ich srednio 1, a Kasia 2,2. Idąc dalej: przechwyty Katarina srednio 0,4 a Kasia 1,4 i wreszcie straty Katarina 2,0 a Kasia 1,2.
Patrząc więc na obie zawodniczki to lepiej wypada Kasia, choć jej jak juz stwierdziliśmy brakuje rzutów, a co za tym idzie punktów. Katarina nadrabia to, jednak nie do konca wychodziło jej sprawne kierowanie grą drużyny.
Podsumowując: Łacząc Kasie i Katarine wyjdzie nam dobra rozgrywająca:P
Patrząc więc na obie zawodniczki to lepiej wypada Kasia, choć jej jak juz stwierdziliśmy brakuje rzutów, a co za tym idzie punktów. Katarina nadrabia to, jednak nie do konca wychodziło jej sprawne kierowanie grą drużyny.
Podsumowując: Łacząc Kasie i Katarine wyjdzie nam dobra rozgrywająca:P

"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
Według mnie to dobry krok, że Maciejewski odesłał Secrett i chinki do domu. Latem myślałem, że amerykanka coś pokaże a tutaj nawet Agnieszka Kaczmarczyk by ją "zjadła". Guan Xin wygląda jakby się bała, oddaje piłki, boi się sama coś zagrać, nie zdobywa punktów - takie zawodniczki nie są nam potrzebne. Wenjing całkiem ładnie zaprezentowała się w PP ale na lige to za mało.
Potrzeba kogoś takiego jak Cocker z CCC - jednej super gwiazdy a nie 3 za przeproszeniem ciot które i tak po miesiącu odlecą do domu.
Pozdrawiam
Potrzeba kogoś takiego jak Cocker z CCC - jednej super gwiazdy a nie 3 za przeproszeniem ciot które i tak po miesiącu odlecą do domu.
Pozdrawiam
- elen
- Kadet
- Posty: 1461
- Rejestracja: 23 stycznia 2006, 17:31
- Lokalizacja: Gorzów - Miasto cudów nad Wartą
- Kontaktowanie:
BartekO pisze:Według mnie to dobry krok, że Maciejewski odesłał Secrett i chinki do domu. Latem myślałem, że amerykanka coś pokaże a tutaj nawet Agnieszka Kaczmarczyk by ją "zjadła". Guan Xin wygląda jakby się bała, oddaje piłki, boi się sama coś zagrać, nie zdobywa punktów - takie zawodniczki nie są nam potrzebne. Wenjing całkiem ładnie zaprezentowała się w PP ale na lige to za mało.
Potrzeba kogoś takiego jak Cocker z CCC - jednej super gwiazdy a nie 3 za przeproszeniem ciot które i tak po miesiącu odlecą do domu.
Pozdrawiam
A gdzieś ty wyczytał, że chinki lecą do domu?

"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
Sorry... mój błąd nie lecą ale już poleciały
Tutaj drogi kolego: http://www.gorzow24.pl/?sekcja,1,news,6900
Tutaj drogi kolego: http://www.gorzow24.pl/?sekcja,1,news,6900
elen pisze:BartekO pisze:Według mnie to dobry krok, że Maciejewski odesłał Secrett i chinki do domu. Latem myślałem, że amerykanka coś pokaże a tutaj nawet Agnieszka Kaczmarczyk by ją "zjadła". Guan Xin wygląda jakby się bała, oddaje piłki, boi się sama coś zagrać, nie zdobywa punktów - takie zawodniczki nie są nam potrzebne. Wenjing całkiem ładnie zaprezentowała się w PP ale na lige to za mało.
Potrzeba kogoś takiego jak Cocker z CCC - jednej super gwiazdy a nie 3 za przeproszeniem ciot które i tak po miesiącu odlecą do domu.
Pozdrawiam
A gdzieś ty wyczytał, że chinki lecą do domu?
ja też do takich wniosków doszlam czytajac powyższy art. glownie o ten fragment chodzi
Wenjing spędziła na polskich parkietach 32 min i prawdopodobnie więcej szans już nie dostanie. Azjatycki szlak transferowy został przetarty, ale nie zdziwimy się jeśli za chwilę Chinek nie będzie już w naszej drużynie.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
seneka
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 128 gości

