Póki co trudno przewidzieć termin powrotu na ligowe parkiety. - Chciałabym już grać w styczniu, ale chyba bezpieczniejszym terminem byłby luty, chociaż i to nic pewnego. Chcę wejść na boisko w pełni gotowa, bez żadnej taryfy ulgowej, a na razie nie mam wystarczająco silnych nóg - wyjaśnia sympatyczna koszykarka, która codziennie bardzo ciężko trenuje. - Na razie trenuję indywidualnie, trzy razy dziennie. Jest ciężko, ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Nie poddaję się jednak, bo kocham koszykówkę i bardzo dobrze czuję się na boisku. Zrobię wszystko żeby na nie powrócić - kończy rozmowę z nami Agnieszka Szott.
Wojciech Strzebińczyk


