14 kolejka: TS Wisła Kraków- Włókniarz Pabianice 70-68

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

FANATYK89
Żak
Posty: 377
Rejestracja: 21 października 2006, 09:31
Lokalizacja: Pabianice

Postautor: FANATYK89 » 14 stycznia 2007, 09:48

Jedno cieszy. Poczatek sezonu to była koszmarna gra naszych koszykarek, zero skutecznosci, zero gry w obronie, zagubione. Teraz grają swoje i jest cosraz lepiej. Bardzo trafiony transfer Senegalki, brakuje jeszcze sił na 4 kwarte :( Jestem pewien ze za tydzien poniesiemy nasze do zwyciestwa nad CCC Polkowice :!:

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8388
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 14 stycznia 2007, 10:47

wszystko już zostalo chyba napisane o tym meczu.
nasze dziewczyny zaczęly bronić dopiero w 4 kwarcie, jak poczuly ze druga w sezonie porazka jesli bardzo blisko.
WIELKIE BRAWA dla zawodniczek z Pabianic!
życzę Wam juz samych zwycięstw do końca sezonu i 7 miejsca przed PO (pozdrawiam Szymon :wink: )
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Bodzio
Żak
Posty: 389
Rejestracja: 20 kwietnia 2006, 22:15
Lokalizacja: Polkowice
Kontaktowanie:

Postautor: Bodzio » 14 stycznia 2007, 14:05

No widzę, że kolejny mecz o wysokim poziomie dramaturgii w wykonaniu Wisły. Ja trochę z innej beczki, jak się zaprezentowała Agata Nowacka-Gajda ? cieszy mnie fakt, jest powrotu po ciężkiej konutzji mimo, że już w innej koszulce :(

Awatar użytkownika
Fufurek
Młodzik
Posty: 738
Rejestracja: 11 kwietnia 2006, 20:33
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Fufurek » 14 stycznia 2007, 14:31

Bodzio pisze:No widzę, że kolejny mecz o wysokim poziomie dramaturgii w wykonaniu Wisły. Ja trochę z innej beczki, jak się zaprezentowała Agata Nowacka-Gajda ? cieszy mnie fakt, jest powrotu po ciężkiej konutzji mimo, że już w innej koszulce :(


Agata chyba zagrała zbyt krótko, aby oceniać :)
Ostatnio zmieniony 16 stycznia 2007, 09:38 przez Fufurek, łącznie zmieniany 1 raz.
"... Każda porażka jest nawozem sukcesu ..."

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 14 stycznia 2007, 18:02

No to tak....

Mecz wczorajszy faktycznie był niezwykle emocjonujący. Niby Wisła nie grała za dobrze w obronie, niby pudłowała spod kosza, ale według mnie, ten mecz z Krakowa pod względem sportowym był lepszy niż mecz przed tygodniem w Pabianicach z Gdynią.
Powiem szczerze że byłem w szoku gdy do przerwy prowadziliśmy aż 16 punktami :shock: :!: Wtedy też po cichutku zacząłem myśleć że być może uda się wygrać..... nie udało się głównie ze względu na bardzo mocną obronę Wiślaczek w końcówce. Myślę że absencja Krupskiej też miała wpływ na końcówkę meczu, jeśłi do tego dodamy upływ sił naszych podstawowych zawodniczek grających praktycznie bez zmiany i już niemal "tradycyjne zagotowanie się" naszych zawodniczek w końcówkach spotkań to wszystko staje się jasne.
Jest promyczek nadzieji, gdyż gra wygląda o wiele lepiej niż we wcześniejszych partiach sezonu. Póki co, nie przekłada się to jeszcze na wygrane mecze ale jestem przekonany że już wkrótce zacznie sie przekładać!!!
Co do indywidualnych laurek, to Agnieszka Pałka zagrała wczoraj WYŚMIENICIE!!!! Traore również zaprezentowała się bardzo korzystnie (ojj.... coraz bardziej jestem przekonany że to bardzo trafiony transfer!!! ) Reszta zawodniczek zagrała w sumie poprawnie, choć...... ehhh..... ta ostatnia akcja :( Z tego co mi wiadomo, to miaął wyglądać inaczej a już napewno rzucać nie miała Hardy! Jak zobaczyłem że piłka wędruje do niej a na zegarze kilka sekund do końca to byłem przekonany że nie trafi (choć przemkła mi myśl, że jeśli ten rzut za 3 wpadnie do kosza i wygramy to z przyjemnością odszczekam na Forum to co pisałem dotychczas o tej zawodniczce - niestety nie dała mi na to powodu)
Jeśli chodzi o zawodniczki Wisły.... Skerović to wiadomo, niezniszczalny mózg zespołu, Canty też swoje zrobiła no i ADF..... ehhh..... kiedy bodajze w 2 lub 3 kwarcie kolega mi mówił że Anna jest najsłabsza na boisku, to stwierdziłem żeby poczekał z osądami, bo jeszcze nam może narobić "smrodu"..... no i narobiła :(

Słowo o sedziach. Dobrze według mnie, mało ich widziałem. Oczywiście, mylili się ale po równo - w obie strony. Jak tak sobie przeanalizowałem ich postawę to aż żal, że tydzień temu podczas meczu z Gdynią nie sędziowali ci z wczorajszego spotkania. Może im by nieodbiło w końcówce :?: :twisted:
Reasumując.
Nasze koszykarki przez cały mecz ZAJEBIŚCIE WALCZYŁY i myślę że zostawiły po sobie w Krakowie korzystne wrażenie.
Ja powiem że byłem zbudowany postawą Włókniarek i mogłem wracać do domu z podniesioną głową!!!

Gratulacje dla Wisły za zwycięstwo!!


Pozdrowienia dla Ann, Oseska, Marco i Bartolino! Miło było Was poznać :!:
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Obrazek

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8388
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 14 stycznia 2007, 21:23

FGE. Wisła Can-Pack Kraków - Polfa Pabianice 70:68


Czy można wygrać spotkanie, jeśli do przerwy przegrywa się różnicą 16 pkt, a w drugiej kwarcie zdobywa zaledwie 8 pkt? Wiślaczki udowodniły, że nie ma rzeczy niemożliwych. W sobotę w meczu z Polfą zadbały, by kibice się nie nudzili, a widzowie o słabych nerwach dostali sygnał, by do hali przy ul. Reymonta raczej nie chodzić.
Do przerwy pachniało niespodzianką, bo Polfa zagrała bardzo odważnie i skutecznie. I po 20 min gry prowadziła 46:30. Pabianiczanki aż dziewięciokrotnie dziurawiły kosz zza linii 6,25 m. Najwyższa (195 cm) ich koszykarka Agnieszka Pałka lepiej niż pod koszem radziła sobie na obwodzie i trafiła trzy "trójki". Natomiast wiślaczka Anna DeForge była cieniem samej siebie: trafiła tylko dwa rzuty za dwa punkty z dziesięciu oddanych, a chwilami jej zagrania wołały o pomstę do nieba. Z pozostałych krakowianek tylko Elżbieta Trześniewska była jaśniejszym punktem, mogły się podobać jej efektowne wejścia pod kosz po zasłonach. Słabiutko wypadł debiut Agaty Gajdy. Daliborka Vilipić weszła na parkiet dopiero w 14. min, a Dominique Canty z powodu kontuzji nogi przesiedziała na ławce rezerwowych pierwszą połowę. Ale to właśnie Canty, na spółkę z Jeleną Skerović, rozruszała po przerwie niemrawą Wisłę.

Przewaga Polfy zmalała (45:53) po 5 pkt z rzędu Skerović (Beata Krupska-Tyszkiewicz otrzymała przewinienie umyślne). Za chwilę znów było 14 pkt przewagi, a na 10 min przed końcem pabianiczanki prowadziły jeszcze 62:51.

Na początku ostatniej kwarty za pięć przewinień zeszła z boiska Krupska-Tyszkiewicz. Rozpoczął się dramat Polfy i mozolne odrabianie strat przez krakowianki, bo rywalki nie miały wartościowej zmienniczki na pozycji rozgrywającej. Alicja Perlińska co rusz gubiła piłkę, mocno naciskana w obronie. We właściwym dla zespołu momencie przebudziła się DeForge i zaczęła punktować. Do remisu 68:68 (37. min) doprowadziła niezmordowana (poza Pałką jedyna zawodniczka grająca przez pełne 40 minut) Skerović.

Ostatnie minuty widzowie oglądali już na stojąco. Po serii błędów po obu stronach na 34 s przed końcem na akcję w stylu amerykańskim zdecydowała się DeForge. Najpierw długo kozłowała piłkę w rogu boiska, zyskując cenne sekundy, by wreszcie trafić z półdystansu. Gdy do końca pozostawało 5 s, na rzut zdecydowała się Teleesha Gardy***, ale piłka trafiła w obręcz i Wisła "wróciła z dalekiej podróży". Załamane rywalki płakały na ławce. - Komplet porażek już chyba wyczerpałyśmy? - zastanawiała się Pałka. Jeszcze raz potwierdziło się, że Polfa nie wytrzymuje meczów kondycyjnie. Niedawno przegrała (57:64) z Lotosem Gdynia na własnym parkiecie, prowadząc przez większą część spotkania.

- Poza wysoką porażką z Wisłą u siebie [49:84] pozostałe mecze przegrywaliśmy nie więcej niż 8 pkt. Ta porażka była jednak najpiękniejsza - spuentował trener Polfy Tomasz Herkt.

- Chwała Bogu, że wygraliśmy, dla nas było to najpiękniejsze zwycięstwo - replikował trener Wisły Elmedin Omanić.



Wisła Can-Pack Kraków 70

Polfa Pabianice 68

Kwarty: 22:29, 8:17, 21:16, 19:6.

Wisła: DeForge 19 (1x3), Trześniewska 17 (7 zb.), Skerović 16 (3x3, 6 zb., 11 as.), Krawiec 3, Trafimava 0 oraz Canty 9 (7 zb.), Vilipić 6, Gburczyk i Gajda po 0.

Polfa: Pałka 23 (4x3, 8 zb.), Traore 20 (3, 5 st.), Lamparska 12 (2), Hardy 5 (1), Krupska-Tyszkiewicz 2 oraz Perlińska 5 (1), Piestrzyńska 1.

Sędziowali: Maciej Kotulski (Stalowa Wola) i Robert Zieliński. Widzów: 1000.
Waldemar Kordyl

***tak sie zastanawiam czy pan Kordyl napisze kiedyś art. bez żadnego blędu :lol:

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mówi Elżbieta Trześniewska*:To był skandal

Dariusz Jaroń: Cieszy happy-end, ale niewiele zabrakło, a przegrałybyście drugi ligowy mecz z rzędu.

- Tak. Nie życzyłabym sobie, aby o wyniku meczu decydował jeden rzut. Nie możemy doprowadzać do tak nerwowych sytuacji. Skandalem było to, że po pierwszej połowie przegrywałyśmy różnicą aż 16 punktów.

Nie zlekceważyłyście Polfy w pierwszych 20 minutach?

- Nie sądzę. Nigdy nie zakładamy, że jakaś drużyna tu przyjedzie i padnie na kolana przed mistrzem Polski. Zawsze trzeba się solidnie napracować, by wygrać. Każda drużyna w meczu z nami chce się pokazać z jak najlepszej strony, jest w pełni zmobilizowana. Dodatkowo obowiązuje zasada bij mistrza, każdy zespół w lidze chce nas pokonać. Mamy jednak bardzo duży potencjał, który powinien nam pozwalać wygrywać 20 punktami. Nie możemy dopuszczać do takich sytuacji jak dzisiaj.

A może myślami zespół był już przy środowym meczu Euroligi z TEO Wilno?

- Być może. Ja powtarzam, że ten mecz z Polfą to była taka przystaweczka, początek emocji. To będzie dla nas bardzo ważny mecz, który zadecyduje o końcowej kolejności w grupie. Nastawiamy się na totalną walkę. Rozmawiamy o tym meczu, to dla nas wydarzenie tygodnia.

Jakie są Pani prognozy?

- Tylko zwycięstwo.

Wreszcie zagrała Pani dłużej. Liczy Pani, że podobnie będzie z TEO Wilno?

- Ciągle mam nadzieję, że zagram. Trener cały czas mi powtarza, że będę dostawać szansę. Mnie cieszy każdy występ, obojętnie, czy trzyminutowy, czy dłuższy. Najważniejsze, byśmy wygrywały. Jestem tu po to, żeby pomagać drużynie, ale jeśli akurat ktoś jest w lepszej dyspozycji i gra zamiast mnie, to okey. Liczą się zwycięstwa. Nie możemy sobie pozwolić na takie porażki jak w Polkowicach.


www.gazeta.pl
Ostatnio zmieniony 14 stycznia 2007, 22:13 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Marco » 14 stycznia 2007, 22:12

ann pisze:Czy można wygrać spotkanie, jeśli do przerwy przegrywa się różnicą 16 pkt, a w drugiej kwarcie zdobywa zaledwie 8 pkt? Wiślaczki udowodniły, że nie ma rzeczy niemożliwych. W sobotę w meczu z Polfą zadbały, by kibice się nie nudzili, a widzowie o słabych nerwach dostali sygnał, by do hali przy ul. Reymonta raczej nie chodzić.


ja bym dodałem tkai fragment "ale z drugiej strony Wislaczki udowodniły ze warto przychodzić na Reymonta by byc swiadkiem wspaniałego widowiska :)))
[/quote]

To zwykle jest tak ze mozna byc najslbszym przez 39minut a w ciagu 1 minuty zostac "ojcem" sukcesu tak bylo w przypadku ADF.

Brawo dla Canty ktora wniosła ozywienie w szeregi Wisły.
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8388
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 14 stycznia 2007, 22:18

Fantastyczny finisz Wisły

W meczu 14.kolejki Ford Germaz Ekstraklasy koszykarki Wisły Can-Pack pokonały przed własną publicznością Polfę Pabianice 70:68. Zwycięstwo zapewniła wiślaczkom Anna DeForge celnym rzutem z półdystansu. Mistrzynie Polski pokazały charakter w drugiej części spotkania. Do przerwy przegrywały bowiem 30:46!

Mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie na parkiecie dominowały zawodniczki Polfy, w drugiej kapitalną dyspozycję zaprezentowały wiślaczki.

Z uwagi na napięty w ostatnich dniach terminarz rozgrywek trener Elmedin Omanić dokonał kilku roszad w składzie. Wiślaczki rozpoczęły piątką: Jelena Skerović, Monika Krawiec, Anna DeForge, Natalia Trafimava i Elżbieta Trześniewska. Zmagająca się z problemami zdrowotnymi Anna Wielebnowska nie zagrała ani minuty, a podstawowa zawodniczka Wisły Dominique Canty na parkiecie zameldowała się dopiero w trzeciej kwarcie. Przed krakowską publicznością zadebiutowała natomiast nowa rozgrywająca Agata Gajda.

Spotkanie znakomicie rozpoczęło się dla Polfy. Podopieczne Tomasza Herkta raz za razem dziurawiły kosz gospodyń rzutami za trzy punkty (dziewięć celnych trójek w pierwszej połowie!) i ekipa z Pabianic prowadziła po pierwszej połowie 46:30. Nie do zatrzymania dla bardzo słabo spisujących się w obronie wiślaczek były zwłaszcza Agnieszka Pałka (23pkt i 8zb) i Senegalka Aya Traore (20pkt, 6zb). W pierwszej połowie na wyróżnienie wśród krakowianek zasłużyła jedynie Elżbieta Trześniewska, która w pierwszych dwóch kwartach zdobyła…połowę punktów całego zespołu.

Po zmianie stron obserwowaliśmy całkowicie odmieniony zespół Wisły. Gospodynie zagrały agresywnie w obronie, szybko wymieniały piłkę stwarzając sobie dogodne pozycję do rzutu i z każdą kolejną akcją odrabiały straty. Brylowały zwłaszcza Dominique Canty i Jelena Skerović, po której rzucie za trzy punkty Wisła zbliżyła się do Polfy na dystans ośmiu punktów (45:53). Finisz trzeciej kwarty należał jednak do Agnieszki Pałki, na której skuteczną grę nie potrafiła znaleźć recepty ani Elżbieta Trześniewska ani Daliborka Vilipić. Po trzech kwartach Wisła przegrywała 51:62 i druga porażka z rzędu na ligowych parkietach stawała się coraz bardziej realna.

Po raz kolejny jednak Anna DeForge dowiodła, że jest prawdziwą liderką Wisły. W czwartej kwarcie zdobyła 11 ze swoich 19 punktów, a wielką determinacją i wolą walki zagrzewała do boju koleżanki z drużyny. Po kolejnej trójce Amerykanki Polfa prowadziła już tylko dwoma ‘oczkami’ (66:64), ale do końca meczu pozostawało coraz mniej czasu. Nadzieję w wiślackie serca wlała Jelena Skerović, której punkty dały upragniony remis (68:68) na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu. Zwycięstwo, bardzo dobrze grającej wczoraj drużynie z Pabianic, wydarła niezawodna DeForge. Na 12 sekund przed końcem meczu z zimną krwią trafiła z blisko sześciu metrów i Wisła wyszła na prowadzenie 70:68, którego nie oddała do końca meczu.


Wisła Can-Pack Kraków - Polfa Pabianice 70:68 (22:29, 8:17, 21:16, 19:6)

Wisła: Canty 9, Skerović 16, Krawiec 3, Gajda 0, DeForge 19, Trześniewska 17, Vilipić 6, Trafimava 0, Gburczyk 0
Polfa: Perlińska 5, Traore 20, Krupska-Tyszkiewicz 2, Piestrzyńska 1, Pałka 23, Lamparska 12, Hardy 5

www.wislabasket.com
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 15 stycznia 2007, 09:37

Wisła Can Pack Kraków - Polfa Pabianice 70:68 - pięknie przegrały

Pabianiczanki przegrały trzeci mecz z rzędu i dziewiąty z ostatnich dziesięciu, ale opuszczały boisko z podniesionymi głowami. Szczęście uśmiechnęło się jednak do wiślaczek.

Obrazek

Mimo wysokiej porażki z Wisłą w Pabianicach (różnicą 35 punktów) zespół Polfy przystąpił do gry bez respektu dla lidera. W pierwszej kwarcie pabianiczanki trafiły aż 6 razy za 3 punkty i mistrz Polski nie potrafił znaleźć na tę broń sposobu. Polfa uzyskała siedmiopunktową przewagę. Byłaby wyższa, ale wspaniale w krakowskiej drużynie walczyła Elżbieta Trześniewska, którą trener Elmedin Omanić, po raz pierwszy od dłuższego czasu, wystawił do gry od pierwszej minuty. Była pabianiczanka zdobyła w I ćwiartce 11 punktów.

Druga kwarta była popisem podopiecznych trenera Tomasza Herkta, które imponowały taktyką, znakomicie broniły i przed przerwą powiększyły przewagę do 16 punktów! Liderkami Polfy były w tym meczu Agnieszka Pałka i Senegalka Aya Traore, które miały stuprocentową skuteczność rzutów za 3. Pałka trafiła 4, a Traore 3!

Przed ostatnią ćwiartką Polfa miała 11 punktów przewagi. Kłopoty zaczęły się, kiedy boisko opuściła za 5 przewinień Beata Krupska-Tyszkiewicz. Szalała Jelena Skerović, która poderwała swój zespół do walki, a w końcówce wsparła ją Anna De Forge. W ostatniej minucie Skerović, po przechwycie, doprowadziła do remisu 68:68. Pół minuty przed syreną rozstrzygnęła De Forge.

Znów rywalki złamały opór Polfy w końcówce. Po meczu z Lotosem trener Herkt powiedział, że ma już dość ładnych porażek. Kolejna jego wypowiedź znów była w tym tonie. - Ze wszystkich naszych porażek ta była najładniejsza - powiedział Herkt.

Mimo przegranej cieszy, że wyraźnie podnosi się jakość gry Polfy.

Wisła Can Pack Kraków - Polfa Pabianice 70:68 (22:29, 8:17, 21:16, 19:6)

Wisła: De Forge 19, Trześniewska 17, Skerović 16, Canty 9, Vilipić 6, Krawiec 3, Gburczyk, Trafimowa, Gajda 0. Trener: Elmedin Omanić.
Polfa: Pałka 23, Traore 20, Lamparska 12, Perlińska i Hardy po 5, Krupska-Tyszkiewicz 2, Piestrzyńska 1. Trener: Tomasz Herkt.
(mk) - Dziennik Łódzki
Antychryst powrócił ;)
lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)
:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)
:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

BARTOLINO
Administrator
Posty: 6663
Rejestracja: 10 stycznia 2005, 19:32
Lokalizacja: Gród Kraka

Postautor: BARTOLINO » 15 stycznia 2007, 19:01

Gratulacje dla zawodniczek z Pabianic za bardzo dobry mecz. Świetnie grała Agnieszka Pałka, dzięki Niej moja drużyna w Fantasy jakoś się trzyma po odejściu Tamiki... Bardzo dobrym transferem jest ściągnięcie Senegalki Traore. Widać, że dziewczyna ma duże możliwości. Całkiem rozsądnie grę prowadziła Krupa. Dobrze, że spadła za 5 fauli... Choć patrząc obiektywnie jeden z fauli to chyba lekkie urojenia sędziego.
A Wisła... Dobrze, że obudziła się w drugiej połowie i nareszcie zaczęła bronić. Dużo nie brakowało do drugiej porażki i może dziewczyny zrozumieją, że w lidze też trzeba o zwycięstwo ostro walczyć. Chwała Eli za Jej występ, może wróci do formy z początku sezonu... Szczęśliwie Dominique mimo lekkiej kontuzji była w składzie, bo bez Jej świetnej gry w drugiej połowie mogło nie być zwycięstwa. Na koniec brawa dla Ann DeForge za wzięcie odpowiedzialności za wynik i wytrzymanie presji mimo wcześniejszej kiepskiej gry.

Pozdrowienia dla Szymona... Miło było poznać. :) Życzę aby Twoje marzenia związane z Play Offami się spełniły. :wink:
"Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co gotów jest umrzeć, nie jest godzien, by żyć."

https://bartolino78.wordpress.com

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 16 stycznia 2007, 09:27

Dwa odczucia towarzyszyły sympatykom koszykarek Polfy po meczu z mistrzem Polski Wisłą Can Pack Kraków; radość z dobrej gry pabianiczanek i rozżalenie, że nie zdołały, mimo dużej przewagi punktowej, zwycięsko zakończyć pojedynku.

Tomasz Herkt, trener Polfy: - Zabrakło nam znów tzw. fartu. Gdyby w końcowej fazie spotkania, kiedy prowadziliśmy różnicą 11 pkt., za 5 przewinień osobistych nie opuściła boiska Beata Krupska-Tysz-kiewicz, to jestem święcie przekonany, że Wisła zeszłaby z parkietu pokonana. Beata była główną siłą napędową naszych akcji ofensywnych, miała wiele asyst, a i w obronie stanowiła zaporę trudną do przejścia. Kiedy jej zabrakło, więcej swobody do oddawania celnych rzutów na kosz miały Jelena Skerović i Anna De Forge, co umiejętnie wykorzystały.

Przegrać z Wisłą w minimalnym stosunku to nie wstyd, chociaż żal straconych punktów. Pocieszające jest to, że moje podopieczne pokazały, iż stać je obecnie na wiele, zaczyna procentować ciężka praca treningowa wykonana w okresie świąteczno-noworocznym.

Życzyłbym sobie, aby Agnieszka Pałka utrzymała formę, jaką zaprezentowała w spotkaniu z Wisłą, w następnych meczach mistrzowskich. Dużo satysfakcji dostarczyła też swą postawą Senegalka Aya Traore. To bardzo wartościowa zawodniczka, jej pozyskanie było strzałem w dziesiątkę.

W sobotę, o godz. 18, Polfa podejmuje CCC Polkowice, aktualnie trzecią drużynę w tabeli. Ten mecz trzeba wygrać.

- Innego wyjścia nie mamy. Tym razem jestem optymistą, chociaż w sporcie nic z góry przewidzieć się nie da. Jeżeli zagramy na takim samym poziomie jak z Wisłą, to powinniśmy to spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Bardzo na to liczę. Nie mniej istotne w tym wszystkim będzie i to, że zwycięstwo nad Polkowicami podbuduje nasz zespół psychicznie, i może być, jak to się mówi, kopem w górę.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

gosc

Postautor: gosc » 16 stycznia 2007, 15:18

Mówi Elżbieta Trześniewska*:To był skandal

Dariusz Jaroń: Cieszy happy-end, ale niewiele zabrakło, a przegrałybyście drugi ligowy mecz z rzędu.

- Tak. Nie życzyłabym sobie, aby o wyniku meczu decydował jeden rzut. Nie możemy doprowadzać do tak nerwowych sytuacji. Skandalem było to, że po pierwszej połowie przegrywałyśmy różnicą aż 16 punktów.


Beskidy arogancji.

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 16 stycznia 2007, 15:28

gosc pisze:
Mówi Elżbieta Trześniewska*:To był skandal

Dariusz Jaroń: Cieszy happy-end, ale niewiele zabrakło, a przegrałybyście drugi ligowy mecz z rzędu.

- Tak. Nie życzyłabym sobie, aby o wyniku meczu decydował jeden rzut. Nie możemy doprowadzać do tak nerwowych sytuacji. Skandalem było to, że po pierwszej połowie przegrywałyśmy różnicą aż 16 punktów.


Beskidy arogancji.

:shock: 8) w którym miejscu?
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8388
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 16 stycznia 2007, 15:43

Mikey pisze:
gosc pisze:
Mówi Elżbieta Trześniewska*:To był skandal

Dariusz Jaroń: Cieszy happy-end, ale niewiele zabrakło, a przegrałybyście drugi ligowy mecz z rzędu.

- Tak. Nie życzyłabym sobie, aby o wyniku meczu decydował jeden rzut. Nie możemy doprowadzać do tak nerwowych sytuacji. Skandalem było to, że po pierwszej połowie przegrywałyśmy różnicą aż 16 punktów.


Beskidy arogancji.

:shock: 8) w którym miejscu?


i znowu to Pomorze :lol: :wink:
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 16 stycznia 2007, 15:48

gosc pisze:Beskidy arogancji.

Tatry głupoty...
Obrazek

Obrazek


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości