Wisła to najlepszy kierunek
Rozmawiał Dariusz Jaroń
W czwartek w klubie przy ulicy Reymonta zameldowała się Chamique Holdsclaw - nowa zawodniczka Wisły Can-Pack.
Dariusz Jaroń: Pierwszy raz jest Pani w Krakowie?
Chamique Holdsclaw*: W Krakowie tak, ale w Polsce już byłam. Z reprezentacją USA grałam mecze w Gdyni.
Kto zrobił pierwszy krok w sprawie Pani angażu do Wisły? Pani agent czy klub?
- Mój agent dał znać klubom, że Chamique jest gotowa do gry, i posypały się oferty. Dlaczego Wisła? Myślę, że to dla mnie najlepszy kierunek. To świetna drużyna, a dodatkowo znam dobrze trzy zawodniczki.
Które?
- Daliborkę Vilipić, Annę DeForge i Dominique Canty. Znam je z parkietów WNBA.
Rozmawiała Pani z nimi, zanim przyjęła Pani ofertę Wisły?
- Tak, zwłaszcza z Dominique. Zadawałam jej wiele pytań, wymieniłyśmy kilkanaście e-maili. Każda z nich bardzo komplementowała Wisłę, dlatego długo się nie wahałam. Myślę, że dobrze zrobiłam, a gra tutaj będzie dla mnie ciekawym doświadczeniem.
Podczas ostatniego sezonu w WNBA przytrafiły się Pani problemy zdrowotne.
- W związku z zapalenie powięzi podeszwy [grubej tkanki łącznej na podeszwie biegnącej od pięty do podstawy palców - red.] ból doskwierał mi przez cały sezon. Wreszcie po jego zakończeniu zdecydowałam się na operację. Ból ustąpił i czuję się zdecydowanie lepiej.
Oczekiwania wobec Pani są ogromne. Lubi Pani grać pod presją?
- Przyzwyczaiłam się. Odkąd pamiętam, gdziekolwiek się pojawiam, słyszę o wysokich oczekiwaniach wobec siebie. Potrzebuje trochę czasu, żeby wkomponować się w drużynę i dojść do wysokiej formy. Ten zespół już jest bardzo dobry, a ja jestem tu po to, by uczynić go jeszcze lepszym.
A czego Pani oczekuje po grze w Wiśle?
- Chcę zdobyć mistrzostwo Polski i zaprezentować się jak najlepiej w Eurolidze.
Występowała Pani w Ros Casares Walencja, drużynie, z którą Wisła zagra w 1/8 finału Euroligi. Co może Pani powiedzieć o tej drużynie?
- Grałam w Walencji przez dwa lata. Oczywiście, znam wiele zawodniczek, ale w tym sezonie zespół bardzo się zmienił. Jest wiele nowych twarzy. Znam Margo Dydek, DeLishę Milton i zawodniczki z Hiszpanii. To mocny zespół.
Na jakiej pozycji czuje się Pani najlepiej?
- Grałam już jako rzucająca, niska i silna skrzydłowa. Jestem wszechstronna, dobrze zbieram, to moje najmocniejsze strony. Pozycja nie ma dla mnie znaczenia, co mecz mogę grać na innej.
Czym oprócz koszykówki fascynuje się Chamique Holdsclaw?
- Uwielbiam muzykę, kino. Wiele czasu spędzam też z rodziną i przyjaciółmi, jestem bardzo towarzyska. Kocham podróżować, zwiedziłam prawie cały świat. Dlatego też jestem w Krakowie.
Czy zadebiutuje Pani już w najbliższy weekend?
- Jeśli trener uzna, że powinnam, to zagram. Najpierw muszę nauczyć się zagrywek zespołu, żeby nie latać po parkiecie tam i z powrotem. Jak tylko je opanuję, będę gotowa do gry.
*Chamique Holdsclaw jest koszykarką Wisły Can-Pack. To gwiazda światowego basketu i jedna z czołowych zawodniczek ligi WNBA. W 2006 roku została dołączona do WNBA All-Decade - zespołu złożonego z najlepszych zawodniczek w 10-letniej historii ligi.
www.gazeta.pl