17 kolejka:AZS PWSZ Gorzów Wlkp.-Cukierki Odra Brzeg 78-79
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Liczę, że w środe CCC przegra w Poznaniu
W meczu ŁKS-CCC będe liczył raczej na Polkowice, potem gramy z nimi co będzie transmitowała TVP 3 na żywo i ten mecz zadecyduje o tym czy będziemy mieli miejsce 3 czy 4 (jeśli wszystko rozstrzygnie się tak jak napisałem wyżej). Liga robi się coraz ciekawsza 
AZS PWSZ GORZÓW WLKP
-
TyLkO AzS KKJG
- Żak
- Posty: 490
- Rejestracja: 12 stycznia 2007, 23:45
- Lokalizacja: Jelnia Góra
- Kontaktowanie:
Gdy do końca spotkania pozostawały tylko trzy sekundy na rzut zza linii 6.25 cm zdecydowała się Olena Proszczenko. Nie miała wyjścia bo jej drużyna przegrywała dwoma "oczkami". Ukrainka trafiła i to Cukierki Odra Brzeg cieszyły się ze zwycięstwa 79:78. Gorzowskim kibicom na pocieszenie pozostaje fakt, że znów świetny mecz rozegrała powracająca po kontuzji Agnieszka Szott (22 punktów).
Kibice, którzy szczelnie po raz kolejny wypełnili hale przy ulicy Chopina nie mogli narzekać na brak emocji. Wielu wychodząc jeszcze długo przeżywało to, co działo się w tym meczu. Szczególnie w bardzo zaciętej czwartej kwarcie.
Już pierwsza odsłona tego spotkania pokazała jak będzie wyglądał ten pojedynek. Żadnemu z zespołów nie udawało się uzyskać jakiejś znaczącej przewagi. Gdy jedna z drużyn uzyskiwała punkty, chwile później druga wyrównywała. Widać było, że obu ekipom bardzo zależy na rozstrzygnięciu tego spotkania na swoja stronę. W tej części spotkania po ponad rocznej przerwie gorzowskim fanom zaprezentowała się Agnieszka Szott. Już od pierwszych minut pokazywała, że nie zapomniała jak się gra w koszykówkę. Kwarta ta zakończyła się remisem 20:20.
W drugiej odsłonie obraz gry się nie zmienił. Znów oba zespoły grały bardzo dobrze, o czym świadczy wynik 19:19. Kibice przede wszystkim mogli podziwiać świetne akcje wspomnianej już Agnieszki Szott i Anny Marczewskiej. Warte podkreślenia jest to, iż oba zespoły radziły sobie dobrze w obronie i bardzo trudno było stworzyć zespołom dobrą sytuacje rzutową. Na przerwę zawodniczki schodziły przy wyniku 39:39, co zwiastowało bardzo emocjonującą druga połowę meczu.
Jednak po przerwie lepiej radziły sobie zawodniczki przyjezdne, które narzuciły gorzowskim akademiczkom swój styl gry. Bardzo dobra obrona skutkowała tym, że gorzowianki nie radziły sobie z konstruowaniem ataków i oddawały rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Koszykarki z Brzegu uzyskały w tej kwarcie siedmiopunktowa przewagę i wiele osób myślało, że to już koniec walki.
Byli oni jednak w dużym błędzie. Czwarta kwarta to bardzo zacięta gra z obu stron, która czasem stawała się nazbyt agresywna. Świadczy o tym fakt, że aż 5 zawodniczek musiało opuścić parkiet za pięć przewinień. Jednak jak mówiło się w kuluarach sędziowie popełnili dziś kilka błędów w ocenie sytuacji. Gdy gra układała się po myśli brzeżanek i powoli zaczynały cieszyć się ze zwycięstwa nastąpił niespodziewany zwrot. Po dobrej akcji całego zespołu punkty zdobyła Justyna Żurowska. W chwili rzutu została sfaulowana przez Kimberly Williams, która nie mogąc pogodzić się z ta decyzją rzuciła piłkom mocno o parkiet, za co została ukarana przewinieniem technicznym. Justyna wykorzystała trzy rzuty osobiste, a po piłce z boku drużyna AZS-u zdobyła kolejne dwa punkty i zaczęła się nerwowa końcówka. Zakończyła ją na 3 sekundy Olena Proshchenko rzutem za 3 punkty i ustaliła wynik spotkania na 78:79 dla Cukierków Odry.
Na pochwałę w gorzowskim zespole zasługują wspominane już wielokrotnie Agnieszka Szott i Justyna Żurowska, które rozegrały dziś bardzo dobre spotkanie. W zespole przyjezdnym ciężko wskazać zawodniczkę, która by się znacząco wyróżniała. Cały zespół ciężko pracowała na wynik i cały po ostatniej syrenie cieszył się ze zwycięstwa.
Po meczu powiedzieli:
Krzysztof Kubiak (trener Cukierków Odry): - Lubimy bardzo grac w Gorzowie z tego powodu, że jest tu świetna publiczność, a przecież ten sport uprawia się po to, aby zadowolić kibiców. Cieszę się ze przy tym tumulcie, który stworzyli gorzowscy fani, udało nam się dowieść to zwycięstwo do końca. Choć w czwartej kwarcie było ono bardzo zagrożone przez niepotrzebne nerwy Kim. Zespół jednak się zmobilizowała i ten rzut Oleny, który był takim rzutem rozpaczy dał nam zwycięstwo.
Dariusz Maciejewski (trener AZS PWSZ Sowood): - Trzeba pogratulować zespołowi z Brzegu. Wiedziałem, że ten mecz będzie tak wyglądał, że zawodniczki z Brzegu zagrają bardzo ambitnie. My też graliśmy to, co założyliśmy. Mieliśmy grać pod kosz i to nam się udało. Wyeliminowaliśmy wysokie zawodniczki, dzięki czemu w końcówce wyszliśmy na prowadzenie i po prostu zabrakło nam szczęścia. Mieliśmy dziś w drużynie tak na prawdę tylko dwóch graczy. To była Justyna Żurowska i Agnieszka Szott, która daj Boże żeby tak dalej grała.
Radosław Łogusz plkk.pl
Kibice, którzy szczelnie po raz kolejny wypełnili hale przy ulicy Chopina nie mogli narzekać na brak emocji. Wielu wychodząc jeszcze długo przeżywało to, co działo się w tym meczu. Szczególnie w bardzo zaciętej czwartej kwarcie.
Już pierwsza odsłona tego spotkania pokazała jak będzie wyglądał ten pojedynek. Żadnemu z zespołów nie udawało się uzyskać jakiejś znaczącej przewagi. Gdy jedna z drużyn uzyskiwała punkty, chwile później druga wyrównywała. Widać było, że obu ekipom bardzo zależy na rozstrzygnięciu tego spotkania na swoja stronę. W tej części spotkania po ponad rocznej przerwie gorzowskim fanom zaprezentowała się Agnieszka Szott. Już od pierwszych minut pokazywała, że nie zapomniała jak się gra w koszykówkę. Kwarta ta zakończyła się remisem 20:20.
W drugiej odsłonie obraz gry się nie zmienił. Znów oba zespoły grały bardzo dobrze, o czym świadczy wynik 19:19. Kibice przede wszystkim mogli podziwiać świetne akcje wspomnianej już Agnieszki Szott i Anny Marczewskiej. Warte podkreślenia jest to, iż oba zespoły radziły sobie dobrze w obronie i bardzo trudno było stworzyć zespołom dobrą sytuacje rzutową. Na przerwę zawodniczki schodziły przy wyniku 39:39, co zwiastowało bardzo emocjonującą druga połowę meczu.
Jednak po przerwie lepiej radziły sobie zawodniczki przyjezdne, które narzuciły gorzowskim akademiczkom swój styl gry. Bardzo dobra obrona skutkowała tym, że gorzowianki nie radziły sobie z konstruowaniem ataków i oddawały rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Koszykarki z Brzegu uzyskały w tej kwarcie siedmiopunktowa przewagę i wiele osób myślało, że to już koniec walki.
Byli oni jednak w dużym błędzie. Czwarta kwarta to bardzo zacięta gra z obu stron, która czasem stawała się nazbyt agresywna. Świadczy o tym fakt, że aż 5 zawodniczek musiało opuścić parkiet za pięć przewinień. Jednak jak mówiło się w kuluarach sędziowie popełnili dziś kilka błędów w ocenie sytuacji. Gdy gra układała się po myśli brzeżanek i powoli zaczynały cieszyć się ze zwycięstwa nastąpił niespodziewany zwrot. Po dobrej akcji całego zespołu punkty zdobyła Justyna Żurowska. W chwili rzutu została sfaulowana przez Kimberly Williams, która nie mogąc pogodzić się z ta decyzją rzuciła piłkom mocno o parkiet, za co została ukarana przewinieniem technicznym. Justyna wykorzystała trzy rzuty osobiste, a po piłce z boku drużyna AZS-u zdobyła kolejne dwa punkty i zaczęła się nerwowa końcówka. Zakończyła ją na 3 sekundy Olena Proshchenko rzutem za 3 punkty i ustaliła wynik spotkania na 78:79 dla Cukierków Odry.
Na pochwałę w gorzowskim zespole zasługują wspominane już wielokrotnie Agnieszka Szott i Justyna Żurowska, które rozegrały dziś bardzo dobre spotkanie. W zespole przyjezdnym ciężko wskazać zawodniczkę, która by się znacząco wyróżniała. Cały zespół ciężko pracowała na wynik i cały po ostatniej syrenie cieszył się ze zwycięstwa.
Po meczu powiedzieli:
Krzysztof Kubiak (trener Cukierków Odry): - Lubimy bardzo grac w Gorzowie z tego powodu, że jest tu świetna publiczność, a przecież ten sport uprawia się po to, aby zadowolić kibiców. Cieszę się ze przy tym tumulcie, który stworzyli gorzowscy fani, udało nam się dowieść to zwycięstwo do końca. Choć w czwartej kwarcie było ono bardzo zagrożone przez niepotrzebne nerwy Kim. Zespół jednak się zmobilizowała i ten rzut Oleny, który był takim rzutem rozpaczy dał nam zwycięstwo.
Dariusz Maciejewski (trener AZS PWSZ Sowood): - Trzeba pogratulować zespołowi z Brzegu. Wiedziałem, że ten mecz będzie tak wyglądał, że zawodniczki z Brzegu zagrają bardzo ambitnie. My też graliśmy to, co założyliśmy. Mieliśmy grać pod kosz i to nam się udało. Wyeliminowaliśmy wysokie zawodniczki, dzięki czemu w końcówce wyszliśmy na prowadzenie i po prostu zabrakło nam szczęścia. Mieliśmy dziś w drużynie tak na prawdę tylko dwóch graczy. To była Justyna Żurowska i Agnieszka Szott, która daj Boże żeby tak dalej grała.
Radosław Łogusz plkk.pl
-
Gość
Byłem na meczu. Kibicuję AZS-owi ale uważam że Brzeg wygrał zasłużenie. W nerwowej końcówce u nas nie miał kto rzucać. Wszystkim dziewczynom trzęsły się ręce. Tymczasem Wiliams rzuciła w ostatniej kwarcie 6 pkt po indywidualnych akcjach. Nie bała się zaryzykować a co najważniejsze trafiała. No i ten rzut za trzy Proszczenko...
http://www.gorzow24.pl/?sekcja,1,news,7262 - wypowiedzi Agnieszki Szott i naszego trenera.
PS. Fajnie, że wspomniała o kibicach
PS. Fajnie, że wspomniała o kibicach
AZS PWSZ GORZÓW WLKP
Z meczu na mecz coraz bardziej sie dziwie, że z tak nijako grającej drużyny przez pierwszą cześc sezonu może powstac dróżyna mocna solidna i co najważniejsze równa!
Naprawde wielkie gratulacje...przeważne punkty na trudnym terenie! Dziewczyny pokazałyście że możecie wygrywac z najlepymi w Polsce [bo uznaje Gorzów za ścisłą czołówke PLKK]...I jeszcze raz WIELKIE GRATULACJE...WIELU OSOBOM W BRZEGU SPRAWIŁYŚCIE WIELE SPORTOWYCH EPOCJI I SZCZESCIA!
Naprawde wielkie gratulacje...przeważne punkty na trudnym terenie! Dziewczyny pokazałyście że możecie wygrywac z najlepymi w Polsce [bo uznaje Gorzów za ścisłą czołówke PLKK]...I jeszcze raz WIELKIE GRATULACJE...WIELU OSOBOM W BRZEGU SPRAWIŁYŚCIE WIELE SPORTOWYCH EPOCJI I SZCZESCIA!
\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/
-
KuBa_AZS
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: kael12 i 122 gości

