Czwarta Amerykanka w Lotosie Gdynia!
Transferowa ofensywa Lotosu trwa. Po sprowadzeniu reprezentantki Niemiec do gdyńskiej drużyny trafiła Nykesha Sales, była zawodniczka Gambrinusa Brno i MVP finałów Euroligi
Lotos prowadził rozmowy także z Amerykanką Katie Smith, ale skrzydłowa, która grała w Lotosie w sezonie 2001/2002, kiedy gdynianki zdobyły mistrzostwo Polski i wicemistrzostwo Euroligi. Smith dostała także ofertę z Rosji, ale wszystko wskazuje na to, że w ogóle nie przyjedzie do Europy. Gdyńscy działacze prowadzili jednak rozmowy dwutorowo, równocześnie negocjując z gwiazdą z WNBA Nykeshą Sales.
- O północy z poniedziałku na wtorek dostaliśmy faksem podpisany kontrakt. Sales już jest naszą zawodniczką - cieszy się dyrektor Lotosu Marcin Kicior. Ma z czego, bo Sales to zawodniczka klasy światowej. Od czterech sezonów występuje w Connecticut Sun i w WNBA spisuje się świetnie. W najlepszej lidze świata gra już siedem lat. W poprzednim sezonie w 22 meczach osiągnęła dobrą średnią 13 punktów, 3,7 zbiórki i 2,7 asysty na mecz. Grała we wszystkich meczach gwiazd WNBA! Jako druga w historii ligi osiągnęła zawrotny wynik 3 tysięcy punktów, 500 asyst i 400 przechwytów, a ma dopiero 30 lat.
W poprzednim sezonie grała również w Gambrinusie Brno i oczywiście spisywała się świetnie. Mistrzynie Czech wygrały prestiżowe rozgrywki Euroligi, a Sales została uznana MVP finałów, w decydującym meczu rzucając 16 punktów Spartakowi Moskwa. Wszechstronna zawodniczka (183 cm) będzie czwartą Amerykanką w Lotosie (w ciągu dwóch najbliższych tygodni przyleci jeszcze Ruth Riley), a w rozgrywkach polskiej mogą grać trzy.
- Nie szkodzi. Nie sądzę, byśmy mieli kłopot bogactwa, choćby w porównaniu ze składem Wisły Kraków - mówi trener Lotosu Roman Skrzecz. - Poza tym zawodniczki grające na pozycji rzucającego obrońcy i niskiej skrzydłowej mogą grać na zmianę. Te pozycje są do siebie tak podobne, że nie będzie to stanowiło problemu - dodaje Skrzecz.
Jedna z Amerykanek będzie więc musiała co mecz odpoczywać. Najprawdopodobniej będzie to ktoś z tercetu Sales, Tan White i Betty Lennox, bo Riley, która jest środkową wydaje się niezbędna. Wprawdzie Ewelina Kobryn i Magdalena Leciejewska radzą sobie ostatnio dobrze, ale chodzi przecież o to, by powstrzymać Wisłę Kraków, a nie Dudę Leszno. Trener Skrzecz decyzje będzie podejmował na bieżąco i, jak sam przyznaje, na pewno nie będą one łatwe. - Po tygodniu pracy mogę się wypowiadać o dziewczynach w samych superlatywach. Stanowią zespół i to nie tylko na boisku. Poza tym są bardzo krytyczne wobec siebie i chętne do pracy. Odnosi się to oczywiście również do White i Lennox. Chcą pracować i słuchają uwag, to w sporcie bardzo ważne - podkreśla Skrzecz.
Nowy trener Lotosu będzie więc miał komfort pracy, ale, jak sam przyznaje, wszystko było wcześniej zaplanowane. Transfery z kierownictwem klubu uzgadniał jego poprzednik Krzysztof Koziorowicz. Skrzecz zaakceptował propozycje, które mu przedstawiono. - Nie mogłem zrobić inaczej, skoro uważam, że Sales, tak jak i Niemka Anne Breiteiner, która już z nami trenuje, będą wzmocnieniami drużyny - mówi Skrzecz.
Sales nie powinna mieć również problemów z wkomponowaniem się w drużynę, bo nie jest ekscentryczna i zainteresowaniami z pewnością dopasuje się do większości zawodniczek Lotosu. Lubi podróżować, poznawać nowych ludzi i... robić zakupy.
Zakontraktowanie Amerykanki to ostatni akcent Lotosu w tegorocznym oknie transferowym. - Teraz musimy skupić się na meczach i treningach. Widzę, że zawodniczki bardzo chcą pokonać Wisłę. Podczas treningów nawet czasami nie muszę nic mówić, bo same zauważają swoje błędy i za wszelką cenę chcą je poprawić. Niekiedy mają do siebie wielkie pretensje, ale to dobrze, to tylko udowadnia, jakie mają ambicje - optymistycznie kończy trener Skrzecz.
www.gazeta.pl