MŚ piłkarzy ręcznych 2007 (19.01-4.02.) POLSKA WICEMISTRZEM!

Pisz o czym chcesz

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 31 stycznia 2007, 07:16

Chwała Karolowi

Wszyscy o marzymy o mealu, choć ja teraz bardziej myślami jestem w łóżku. - mówi Sławomir Szmal. - Jestem trochę przeziębiony, dlatego muszę się położyć.

- Po raz kolejny „Kasa” okazał się bohaterem meczu.
- Tak nie można stawiać sprawy. Moje wysiłki na nic by się nie zdały, gdyby Karol nie rzucił decydującej bramki. Chwała mu za to. ale bohaterem jest cała drużyna, która po raz kolejny pokazała fantastyczny charakter.

- Przed meczem z Rosją miał pan już na koncie ponad 6 godzin spędzonych w bramce, teraz doszła kolejna godzina.
- Trener teraz stawia więcej na mnie, nie ważne jednak kto broni, ważne byśmy wygrywali mecze.

- Pamięta pan ostatnie akcje, obronione rzuty karne?
- Tak na gorąco, po meczu? Nie bardzo. Wiem, że była straszna nerwówka, mecz toczył się cały czas na styku. Ostatnie sekundy... Dzięki Bogu, że wygraliśmy!

- Spotkanie można było jednak wcześnie rozstrzygnąć na swoją korzyść.
- Normalnie tak by się stało, ale ten mecz miał wielki ciężar gatunkowy, stąd popełniliśmy mnóstwo błędów. Człowiek uczy się jednak na takich meczach. Trzeba wyciągnąć wnioski i grać dalej.

- Będziemy mieli medal?
- Wszyscy o tym marzymy, choć ja teraz bardziej myślami jestem w łóżku. Jestem trochę przeziębiony, dlatego muszę się położyć.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 31 stycznia 2007, 07:18

To Polska, To SZMAL ! Półfinał !!!

Niesamowite emocje meczu Polska- Rosja ! Biało- Czerwoni grali całą drugą połowę bramkę za bramkę z przeciwnikami ze wschodu, choć przez większą część spotkania wygrywali. O wszystkim rozstrzygały ostatnie chwile spotkania. Na minutę przed końcem wygrywaliśmy 28:27, po bramce Bieleckiego. Jesteśmy w półfinale Mistrzostw Świata!!!

POLSKA- Rosja 28:27 (16:14)
POLSKA: Polska: Sławomir Szmal - Karol Bielecki 7, Marcin Lijewski 6, Grzegorz Tkaczyk 4, Mariusz Jurasik 3, Bartosz Jurecki 3, Tomasz Tłuczyński 3 (2), Patryk Kuchczyński 1, Mateusz Jachlewski 1, Michał Jurecki, Rafał Kuptel, Krzysztof Lijewski, Damian Wleklak.

Kary: Polska - 14 min. (Kuptel - 6, Tkaczyk - 4, Bielecki, K. Lijewski - po 2), Rosja - 12 min.

Przed meczem znów było widać niesamowitą mobilizację naszych zawodników. Na rozgrzewce nie było uśmiechów, rozglądania się- było skupienie.

Polacy rewelacyjnie rozpoczęli spotkanie, od trafień Bartosza Jureckiego i dwóch Marcina Lijewskiwego (3:0). W 5 minucie, po przejściu i bramce z kontry Grzegorza Tkaczyka było już 5:1.
Niestety, kolejne minuty pokazały, że Rosjanie nie będą do końca tak łatwo tracić bramek i nie zamierzają w ogóle przegrywać. Już w 12 minucie meczu było tylko 7:6, bramkę z biodra zdobył Kuleshov. Po kwadransie i trafieniu Kropolova był remis- 8:8, tak samo jak po 20 minutach- 11:11. Biało-Czerwoni mieli problemy w obronie, nie zawsze w porę dochodzili do przeciwnika. Różnie było też ze skutecznością w ataku.
Sama końcówka pierwszej częśći należała jednak do naszego zespołu. Piłkę odbił Sławomir Szmal i w przewadze bramkę zdobył Karol Bielecki. Zakończył bramką Mariusz Jurasik i znakomitymi interwencjami Szmal.

Od początku drugiej części meczu trwał koncert naszego bramkarza. Już przy stanie 18:15 obronił rzut karny. W polu nasz zepsół popełniał dużo błędów, tyle ile w kilku poprzednich meczach razem, ale to nic, bo cały czas znakomity był "Kasa".
W 36 minucie było już tylko 21:20 i wymiana ciosów, bramka za bramkę trwała aż do końca spotkania.
Na dziesieć minut przed końcem fantastycznie z biodra rzucił Marcin Lijewskich a Rosjanie popełnili faul w ataku. Przez ponad trzy minuty wynik się nie zmieniał, bo:
- nie trafił Marcin Lijewski,
- Rafał Kuptel popełnił faul w ataku,
- źle wyprowadzaliśmy kontrę
Na szczęście dobrze było w defensywie a w bramce był jeszcze Szmal. Szybko karę 2 minut zarobił też Kuptel. Sławomir Szmal obronił kolejny rzut karny!
Dopiero w 56 minucie bramke zdobył ze skrzydła Patryk Kuchczyński (27:26). Szybko trafili jednak przeciwnicy i piłka znów była po naszej stronie. Już po 20 sekundach rękę podnieśli sędziowie sygnalizując grę pasywną, rzucać musiał Bielecki- nie trafił.
Na niemal dwie minuty przed końcem niemieccy sędziowie podyktowali rzut karny dla Rosjan. To był decydujący moment, który na naszą korzyść rozstrzygnął nasz KASA !
Na minutę przed końcem bramkę dającą nam półfinał zdobył Karol Bielecki. Przez 60 sekund udało nam się uchronić od rzutu Rosjan, bo całe siły włożyliśmy w defensywę. Na 15 sekund rpzed końcem trzeci raz 2 minuty dostał Rafał Kuptel, ale nie miało to już znaczenia.
Polacy padli sobie w objęcia- jesteśmy w półfinale Mistrzostw Świata !

źródło:reczna.pl
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 31 stycznia 2007, 09:03

Wyniki z 30.01:

11-12 Tunezja Czechy 25-21
9-10. Słowenia Węgry 33-34
1-8. Hiszpania Niemcy 25-27
1-8. Chorwacja Francja 18-21
1-8. Islandia Dania 41-42
Antychryst powrócił ;)
lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)
:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)
:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 31 stycznia 2007, 09:04

Mecze 01.02:

5-8. Hiszpania Chorwacja
1-4. Niemcy Francja
5-8. Rosja Islandia
1-4. Polska Dania
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 31 stycznia 2007, 09:07

To tu duzo pisac o meczu z Rosja..Polacy powinni ich przejechac jak walec,a nie dosc,ze pozwololi sobie na strate przewagi to jeszcze doprowadzili do nerwowej koncowki,ktora mogla sie roznie skonczyc..Cieszy zwyciestwo,style troche mniej.Z Dunczykami nie mozna sobie pozwolic na chwile przestoju,bo nas pojada.Ogolnie..Bedzie to mecz walki i ...oby to nasz team okazal sie zwyciezca

Ps.I cieszy mnie ,ze reczna sie rozpowszechnila na forum i coraz wiecej jednostek interesuje sie tym sportem :wink: :wink:
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 31 stycznia 2007, 09:58

- Przegraliśmy to spotkanie z dwóch powodów: zbyt wielu dwuminutowych wykluczeń i nieskuteczności przy wykonywaniu rzutów karnych – powiedział po porażce z Polską w MŚ piłkarzy ręcznych trener Rosji, Władymir Maksimow.
- W pewnym momencie postanowiłem oddać sprawę rzutów z siódmego metra w ręce Igropulo, ale on w ogóle nie potrafił znaleźć sposobu na pokonanie polskiego bramkarza, więc wróciłem do Kokszarowa, lecz on też nie miał swojego dnia. Mój zespół miał wiele szans, byliśmy bardzo blisko sukcesu, ale w decydujących momentach zawsze czegoś brakowało – dodał.

Więcej w "Rzeczpospolitej"
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 31 stycznia 2007, 18:50

Duńskie media są w euforii po wygranej Danii z Islandią i awansem do półfinału, lecz ostrzegają też, że Polska jest objawieniem turnieju i drużyną, z którą należy się liczyć.

W Danii piłka ręczna jest jednym z najbardziej popularnych sportów i duńskie media podają opisy meczu z Islandią i awans do półfinału jako główną wiadomość.


"Cudowny Madsen" - to tytuł okładki dziennika Ekstrabladet, która przedstawia zdjęcie Larsa Mellera Madsena podczas strzelania zwycięskiej bramki. "Decydujący gol w ostatniej sekundzie meczu to zbyt wiele na najsilniejsze nawet nerwy" - pisze gazeta.

"Głównym bohaterem dramatu w Hamburgu była maszyna do piłki ręcznej, która nazywa się Madsen i ma 2,07 wzrostu" - napisał dziennik Politiken.

"Trener Ulrich Wilbaek i kompania są nienasyceni i polują teraz na medal" - pisze popołudniówka BT.

"W środę zanim jeszcze zawodnicy Wilbaeka strawili ćwierćfinałowe zwycięstwo, zaczęli już myśleć o finale" - pisze dziennik Berlingske Tidende.

Ekstrabladet podkreśla też, że "wejście do półfinału było cudem, lecz gdy drużyna zdobędzie złoty medal to prawdziwe złote góry zdobędą też ci, którzy postawili u bukmacherów na Danię".

Za złoty medal Duńczyków, bukmacherzy tego kraju na początku turnieju przyjmowali zakłady w stosunku 1:26.

W swojej ocenie przeciwnika Danii w półfinale duńskie media są ostrożne. "Z Polską trzeba bardzo uważać, bo jest to największa niespodzianka tych mistrzostw. Nie należy patrzeć na statystyki, według których jest to wymarzony przeciwnik, lecz na ostatnie rezultaty" - pisze dziennik Jyllands-Posten.

Gazeta podkreśla, że "zapomnijmy słabe notowania Polaków, bo pod wodzą trenera Bogdana Wenty zespół ten zrobił kolosalny krok do przodu. Trener zainstalował Polakom w głowach coś, co sprawia że oni też myślą o wygraniu tych mistrzostw. To zespół, który świetnie funkcjonuje jako zgrany kolektyw nie tylko na boisku, ale i poza nim. Bez względu, jaki będzie wynik półfinału to od tych mistrzostw z Polską każdy przeciwnik będzie musiał się liczyć".

Ulrich Wilbaek powiedział agencji Ritzau: "W najśmielszych fantazjach nie myśleliśmy, że będziemy tu gdzie się znaleźliśmy. Teraz chcemy zagrać w finale i mamy na to szanse. Osiągnęliśmy sytuację, w której nie zastanawiamy się że coś się może nie udać, a cała drużyna myśli tylko o zwycięstwie w następnym meczu".

Zawodnicy Wilbaeka mają świetne nastroje przed meczem z Polską choć podkreślają, że będzie to wyjątkowo trudne i wyrównane spotkanie.

"Mecz z Polską będzie bardzo wyrównany z szansami 50 na 50. Myślę jednak, że jesteśmy w stanie wygrać z Polakami. Porażka będzie wielkim rozczarowaniem powiedział" - "dyrygent" duńskiego ataku Jesper Jansen.

"Joachim Boldsen, który odniósł kontuzję po pięciu minutach gry z Islandią, wystąpi w meczu z Polską. Ten piłkarz to nasz traktor, który po awarii został przewieziony do warsztatu i już jest naprawiony" - napisał dziennik Politiken.

Lars Rasmussen powiedział z kolei "już mam dosyć takich ekscytujących meczów. To przerasta moje nerwy. Każdy nasz mecz to dzika gra, napięcie i w końcu ulga. Jestem pewien, że mecz z Polską będzie jeszcze trudniejszy i bardziej nerwowy".

Madsen zaś podkreślił, że "osiągnęliśmy świetne zgranie i jesteśmy na właściwym biegu, lecz Islandczykom pod koniec tego dramatycznego meczu też udawało się strzelać bramki".

Soeren Styger uważa: "Do tej pory mieliśmy po prostu ogromne szczęście w decydujących momentach. Teraz nagle zdaliśmy sobie sprawę, że mamy tylko dwa mecze do złotego medalu i to jest myśl przerażająca, bo to jest nie do wiary".
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 31 stycznia 2007, 18:52

- W tej ekipie każdy musi powiedzieć co go boli. Ukrywanie swoich problemów w pewnym momencie spowoduje konflikt w grupie - tłumaczy swoją filozofię budowania drużyny Bogdan Wenta, trener polskich piłkarzy ręcznych.

Polscy piłkarze ręczni robią na Mistrzostwach Świata w Niemczech prawdziwa furorę. Zespół prowadzony przez trenera Bogdana Wentę staje przed szansa awansu do finału. Polacy nie są bez szans, wielkie znaczenie psychologiczne miało dla nich wtorkowe zwycięstwo w ćwierćfinale z Rosją.

Po dramatycznym i zaciętym meczu w Hamburgu, nasi zawodnicy nie chcieli rozmawiać o Duńczykach. Wszyscy podkreślali wagę i mentalne znaczenie wygranej z Rosją. - Tak trudnego meczu nie graliśmy już dawno - mówił Marcin Lijewski. Wszyscy podkreślali, że awans wywalczyła cala drużyna. Te zasadę wpoił im trener Wenta. - Nie jestem bohaterem, wygrała drużyna - krotko odpowiadał na tradycyjne pytanie o bohatera spotkania nasz bramkarz Sławomir Szmal.

Zapomnieć o swoich interesach

- Jeszcze przed Mistrzostwami, powiedziałem chłopakom, że na trzy tygodnie musza zapomnieć o swoich osobistych interesach, najważniejsza jest drużyna i jej dobro. Ostatnie mecze pokazały, że wzięli sobie to do serca - stwierdził selekcjoner. Jego opinie potwierdzają zawodnicy: Tkaczyk, Bielecki i Marcin Lijewski. Formułkę o sile i jedności drużyny wypowiadają niemal tak samo, ale nie widać w tym wyuczonych na pamięć kilku wersów.

Wenta podczas zgrupowania dokonał rzeczy niezwykłej, jego ekipa stanowi monolit. Nie przeszkodziła w tym decyzja aby zawodnicy niemal cały czas mieli kontakt z najbliższymi. - Obecność rodzin bardzo nam pomogła. To dzięki najbliższym mogliśmy się podnieć po przegranym meczu z Francja - mówi Damian Wleklak. Kolektyw jest dla selekcjonera najważniejszy. - W tej ekipie każdy musi powiedzieć co go boli. Ukrywanie swoich problemów w pewnym momencie spowoduje konflikt w grupie. Tu mówić ma każdy od najstarszego do najmłodszego - zaznacza Wenta.

Jedyna droga do sukcesu

Dla wielu starszych działaczy trener reprezentacji stanowi zagadkę. Wielu nie akceptuje tego, że zawodnicy mogą zwracać się do niego po imieniu. - Tytułowanie niczego nie zmienia, to, że ktoś mówi do mnie po imieniu nie znaczy jest nie do ruszenia - opowiada trener. W ekipie dochodzi do ostrych dyskusji, jak ta która miała miejsce po wpadce z Francuzami.

Nie oznacza to jednak, że w kadrze są konflikty czy niesnaski. Bogdan Wenta jasno określił strefy wpływów, zadania i obowiązki. Na mistrzostwach wyszedł z niego fachowiec pierwszej klasy. Zaprocentowało doświadczenie zbierane latami na Zachodzie. - To jedyna droga do sukcesu, my w ten sukces wierzyliśmy jeszcze przed turniejem, a teraz dla wielu to niespodzianka - powiedział selekcjoner.

Idol niemieckich kibiców

Najszybciej osiągnięcia drużyny docenili kibice. Przed kolejnymi meczami przyjeżdżają z całego kraju. Po wtorkowym spotkaniu niektórzy płakali, inni cieszyli się tak samo jak zawodnicy. - Dla mnie dopiero dziś zakończyła się zimna wojna. Wojna z Rosją wygrana jedną bramką - powiedział kibic polskiej ekipy od 20 lat mieszkający w Hamburgu. Kolejny dodał: - Jestem niemieckim urzędnikiem. W poniedziałek po finale przyjdę do pracy i ogłoszę na glos, że jestem Polakiem. Niech mnie wywalą z roboty.

Po raz pierwszy na tych Mistrzostwach, niemieccy kibice pomagali polskim. W końcówce ćwierćfinałowego starcia, grupka rosyjskich kibiców została kompletnie zagłuszona. Generalnie Niemcy, kochający piłkę ręczna, szanują i doceniają Wentę bardziej niż Polacy. Na każdym kroku selekcjoner jest pozdrawiany przez kibiców, proszony o komentarz przez dziennikarzy albo witany przez dawnych kolegów z boiska. Wenta rozmawia chętnie, nie ucieka od krótkiej wymiany zdań. Czasami jego spotkania z dziennikarzami kończą się przed północą. Na jego konferencjach prasowych po kolejnych meczach zawsze było znacznie więcej dziennikarzy z Niemiec, niż z Polski.

Gramy o sukces

Za naszą zachodnią granicą piłka ręczna ma uznaną pozycję u nas trzeba ją budować. Wenta robi to umiejętnie z całym zespołem. A przecież dwa lata temu relacje między nasza federacja a reprezentacja były fatalne. Przed jednym ze spotkań w Poznaniu doszło nawet do buntu i otwartej krytyki ówczesnego zarządu ZPRP. Teraz nawet nikt nie chce do tego wracać.

Daniel Waszkiewicz - drugi trener, zapowiada skuteczna walkę w ostatnich meczach. Jego zdaniem ten zespól cały czas się buduje, a kolejne zwycięstwa tylko ekipę scalają. Z dumą podkreśla, że kadra jest szeroka, ale bardzo wyrównana. O konkretnych medalach nie chce mówić. - Gramy o sukces - uśmiecha się Waszkiewicz. Bartosz Jurecki powiedział, że na półfinale nasza reprezentacja się nie zatrzyma. Głód sukcesu jest cały czas ogromny.
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 01 lutego 2007, 08:39

Złe wieści z polskiego obozu na MŚ.
Sześciu zawodników jest chrych na biegunkę i ma wysoka temperaturę. :cry:
Lekarze czynia podobno cuda , aby przygotować ich do dzisiejszego meczu.

A i jeszcze jedna wiadomość-dzisiejszy mecz z Danią i kolejny (finał, lub o 3 miejsce) pokazywany będzie w otwartym paśmie Polsatu :!: :D
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 01 lutego 2007, 08:55

- Przed mistrzostwami optymistyczny scenariusz zakładał walkę o 5.-6. miejsce. Tymczasem chłopcy zupełnie nas zaskakują i teraz naprawdę nie ma dla nich rzeczy niemożliwych - mówi Bogdan Kowalczyk, były szkoleniowiec kadry. I ma rację.

Polacy rosną z każdym meczem i choć nie grają najpiękniej, to na pewno najbardziej skutecznie. 250 goli zdobytych w ośmiu meczach daje im trzecie miejsce wśród wszystkich drużyn (więcej bramek mają tylko Islandia oraz Hiszpania, które grać będą o miejsca 5-8). Jednak prawdziwą siłą jest defensywa, choć przez lata Polska uchodziła za zespół, który nie potrafi bronić. Jeszcze w czwartek trener Islandii Alfred Gislason nazwał Polaków "mięczakami", ale boleśnie przekonał się, że nie miał racji. Biało-czerwony mur trudny jest do sforsowania dla wszystkich i nawet kiedy w ćwierćfinale z Rosją zabrakło jego lidera Artura Siódmiaka (silne przeziębienie), spisywał się znakomicie.

Na dodatek za murem stoi jeszcze Sławomir Szmal, który robi na mistrzostwach furorę. - Obrona i bramkarz to jeden organizm. Bez świetnej postawy kolegów z pola nic bym nie zdziałał - twierdzi skromnie Szmal, choć przy obronie czterech rzutów karnych z Rosją nikt mu nie pomagał.

Polacy są najostrzej grającą drużyną mistrzostw, ale akurat w piłce ręcznej nie jest to powód do wstydu. Wręcz przeciwnie, oznacza twardą i skuteczną obronę. Dla porównania, dzisiejsi rywale są jedną z najgrzeczniejszych drużyn - czyściej od nich grają tylko reprezentacje Hiszpanii, Korei Płd. i Grenlandii.

Z Duńczykami Siódmiak powinien już wystąpić. Także pozostali zawodnicy, choć poobijani i mocno zmęczeni, są gotowi do walki. Coraz lepiej spisuje się trójka podstawowych rozgrywających. Marcin Lijewski rzucił Rosji 6 goli i miał aż 8 asyst. Karol Bielecki nie błyszczał skutecznością, ale to on zdobył zwycięską bramkę, a Grzegorz Tkaczyk rozegrał najlepszy mecz na mistrzostwach. Swoje zrobili skrzydłowi (choć nie byli tak widoczni jak w poprzednich meczach), ogromną robotę na kole jak zwykle wykonał Bartosz Jurecki, który w środę obchodził 28. urodziny. - Nie muszę mówić, o jakim prezencie marzę. Myślę, że zagramy dużo spokojniej niż z Rosją. Naprawdę stać nas na finał - twierdzi Jurecki.

- Jeszcze przed mistrzostwami, powiedziałem chłopakom, że na trzy tygodnie muszą zapomnieć o swoich osobistych interesach, najważniejsza jest drużyna i jej dobro. Ostatnie mecze pokazały, że wzięli to sobie do serca - mówi trener Wenta. - Gramy o sukces - uśmiecha się jego asystent Daniel Waszkiewicz.

W półfinałach: Niemcy - Francja (Kolonia, godz. 17.30), Polska - Dania (Hamburg, godz. 20)

Rekord Polsatu Sport

Mecz Polska - Rosja oglądało średnio 606 tys. widzów, co jest rekordem Polsatu Sport. Ostatnie minuty spotkania oglądało prawie 815 tys. kibiców. Czwartkowy półfinał i niedzielny finał lub mecz o 3. miejsce pokaże otwarty Polsat. Przed meczem z Danią gośćmi w studiu będą Zygfryd Kuchta i Andrzej Szymczak, medaliści olimpijscy i MŚ z 1982 r.

Sławomir Szmal, polski bramkarz

Aż cztery z siedmiu karnych obronił w ćwierćfinale z Rosją, walnie przyczyniając się do zwycięstwa. Ma 28 lat. Pochodzi z usportowionej rodziny. Ojciec Kazimierz był trenerem zespołu Stal Zawadzkie, a szwagier ojca Andrzej Mientus reprezentacyjnym bramkarzem w latach 80. Karierę zaczynał w rodzinnym Zawadzkiem, potem grał w Warszawiance, Wiśle Płock i TuS-N Lubeka. Obecnie jest zawodnikiem innego zespołu Bundesligi SG Kronau/Östringen. Gdyby nie kontuzje, rozegrałby w reprezentacji Polski więcej niż 107 meczów (zdobył jedną bramkę). Na mistrzostwach świata osiągnął życiową formę i należy do najlepszych bramkarzy turnieju. W ośmiu meczach obronił 110 z 284 strzałów (skuteczność 39 proc.), w tym siedem rzutów karnych. Koledzy wołają na niego "Kasa". Na co dzień niezwykle skromny, wręcz cichy, na boisku maksymalnie skoncentrowany.

Dla Gazety, Janusz Czerwiński, trener reprezentacji podczas igrzysk w Montrealu, gdzie Polska zdobyła brązowy medal

To będzie trudny mecz, ale wierzę w zwycięstwo. Duńczycy to duża kultura gry, świetne przygotowanie motoryczne oraz technika. Nie mają za to rewelacyjnych warunków fizycznych, a ich styl gry jest bardzo wyczerpujący. Powoli widać po nich zmęczenie trudami turnieju. Szczególnie w obronie nie są już tak skuteczni jak na początku mistrzostw, a ponieważ nasi zawodnicy mają czym straszyć w ataku, liczę więc, że będą zdobywać bramki łatwiej niż z Rosją. Patrząc na Polaków, widzę zespół, a nie zbiór indywidualności. W jednym miejscu, w jednym czasie zebrała się grupa ludzi, która chce wspólnie osiągnąć sukces. Dlatego stawiam na Polaków, choć umiejętności czysto sportowe obu drużyn są bardzo wyrównane. W drugim półfinale lepszym zespołem jest Francja, ale po obejrzeniu na żywo ćwierćfinału Niemcy - Hiszpania nic mnie już nie zaskoczy. Atmosfera, jaką robi 19 tys. ludzi w kolońskiej hali, jest nieprawdopodobna. W takim kotle miękną zarówno drużyny przeciwne, jak i sędziowie, dlatego gospodarze mogą awansować do finału. A tam zdarzyć może się wszystko.

not. osa
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 01 lutego 2007, 08:57

BasketFan pisze:Złe wieści z polskiego obozu na MŚ.
Sześciu zawodników jest chrych na biegunkę i ma wysoka temperaturę. :cry:


Spoko,spoko...Na MŚ pojechalo 16 zawodnikow-damy rade 8) Browarek na wieczor juz jest.Zapowiada sie jeszcze ciekawszy mecz z niz Ruskimi :twisted:
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
El Guaje
Kadet
Posty: 1591
Rejestracja: 18 marca 2006, 20:13
Lokalizacja: PABIANICE

Postautor: El Guaje » 01 lutego 2007, 12:33

Polscy piłkarze ręczni stoją przed ogromną szansą. Dzisiaj zagrają z Danią w półfinale mistrzostw świata.

Przygotowania biało-czerwonych do tego meczu przebiegały standardowo. Najwięcej pracy mieli lekarz i masażyści, bo po ośmiu meczach mięśnie wszystkich zawodników były już bardzo mocno wyeksploatowane. Na szczęście Polacy są bardzo dobrze przygotowani do wysiłku. "Podczas tych trzech tygodni przed mistrzostwami wprowadziliśmy między innymi zajęcia siłowe. Warto było, bo dzięki temu teraz w końcówkach meczów nasz zespół dominuje na parkiecie. A to oznacza, że kondycyjnie jesteśmy mocni. Świadomość tego, że w ostatnich minutach nie słabną, daje zawodnikom ogromnie dużo pewności" - powiedział selekcjoner Bogdan Wenta, cytowany przez "Dziennik".

Problemem w naszym zespole są choroby. Ponad połowa zawodników narzeka na kaszel, katar, gorączkę. W ćwierćfinałowym spotkaniu z Rosją niezdolny do gry był Artur Siódmiak, ale na czwartek powinien być gotowy. Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ Grzegorza Tkaczyka. Kapitan polskiej reprezentacji dostał zakaz opuszczania pokoju, nie brał udziału w środowym wieczornym treningu. Wszystkich na oku ma Maciej Nowak. "W środę wieczorem sześciu zawodników zmagało się z biegunką, gorączką i infekcją górnych dróg oddechowych" - powiedział lekarz kadry w porannej audycji programu 3 Polskiego Radia. "Robimy, co możemy. Zawodnicy dostają lekarstwa, oczywiście tylko te dozwolone" - dodał.

Piłkarze podchodzą do czwartkowego meczu poważnie, ale bez tremy. "Ja będę grał na Soerena Strygera. To jeden z najlepszych prawoskrzydłowych na świecie, ale przecież nie będę się go bał" - tłumaczy Tomasz Tłuczyński.

Styl gry Duńczyków jest doskonale znany. A kto go nie znał, miał okazję to zrobić podczas ośmiu gier w mistrzostwach świata. "Dania od lat bazuje na szybkich skrzydłowych. Oni dobrze się czują w nieustannej walce" - wylicza Tłuczyński.

Niektórych rywali świetnie zna zawodnik Flensburga Marcin Lijewski, a także trener Wenta, który jeszcze w minionym sezonie był w tym klubie drugim szkoleniowcem. Flensburg od zawsze jest ulubionym celem duńskich graczy. W tym sezonie aż czterech kadrowiczów trenera Ulrika Wilbeka gra na co dzień w tej drużynie.
!AMUNT VALENCIA!

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8388
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 01 lutego 2007, 13:59

nie żebym uwielbiała piłkę ręczna, a tym bardziej się na niej znała :wink:
ale skoro dziś ma w końcu otwarty Polsat pokazać, to trzeba zobaczyć jak Polacy skopia tyłki Duńczykom :wink:
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Rosso-Nero
Młodzik
Posty: 977
Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Rosso-Nero » 01 lutego 2007, 15:34

Nie przepadam za skandynawami. Więc dzisiaj tym bardziej pragne zwycięstwa naszej reprezentacji.

Polska! Biało-czerwoni!
- Przegraliśmy, więc naokoło wciąż słyszę ludzi, którzy mówią: ale jesteście starzy. W zeszłym roku wygraliśmy, a ci sami ludzie mówili: ale jesteście doświadczeni - Gregg Popovich, trener San Antonio Spurs

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 01 lutego 2007, 17:27

- Przeciwko nam będą przeciwnicy, kibice, ale dziś zagramy przede wszystkim przeciwko siebie samym - przeciwko naszym słabościom - powiedział przed półfinałowym meczem mistrzostw świata piłkarzy ręcznych trener reprezentacji Polski, Bogdan Wenta.
Z powodu różnego rodzaju dolegliwości - przeziębień i problemów żołądkowych - w ostatnim czwartkowym treningu nie wzięło udziału pięciu zawodników: Sławomir Szmal, Grzegorz Tkaczyk, Marcin Lijewski, Artur Siódmiak oraz Damian Wleklak. Nie w pełni sił jest także Michał Jurecki.

- Za nami koszmarna noc - powiedział w wywiadzie dla stacji Polsat Sport przygnębiony Bogdan Wenta. - Do meczu jest jeszcze trochę czasu i zobaczymy, co uda się zdziałać sztabowi medycznemu. Chłopcy mają świadomość, że stoją przed szansą na grę w półfinale mistrzostw świata i żaden z nich na pewno nie odpuści. Na pewno dadzą z siebie wszystko - bez względu na problemy - postarają się wygrać z Duńczykami. Naszych rywali będzie dopingować duża liczba kibiców, ale z tym też sobie poradzimy - dodał trener Wenta.
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość