mam nadzieje że uda się obejrzeć i zdążyć potem na Włókniarz na 18:45
MŚ piłkarzy ręcznych 2007 (19.01-4.02.) POLSKA WICEMISTRZEM!
Moderator: Moderatorzy
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
"Nigdy nie przeżyłem takiego meczu. To jest coś cudownego. Finał mistrzostw świata to spełnienie najskrytszych marzeń - powiedział po meczu z Danią wzruszony Grzegorz Tkaczyk.
"Przed meczem nastawiliśmy się na walkę, walkę i jeszcze raz walkę. I tą walkę zademonstrowaliśmy na boisku. Czy Duńczycy nas zlekceważyli? Jeżeli tak, to na pewno dało nam to przewagę" - powiedział Tkaczyk, który przed meczem zachorował na grypę i jeszcze dzisiejszy ranek musiał spędzić w łóżku.
"Dostałem leki i wszystko było w porządku. grypa może trochę wpłynęła na moją kondycję, ale z drugiej strony w takich meczach jak dzisiejszy o takich rzeczach się zapomina" - zakończył Tkaczyk
Znakomity mecz w bramce naszej reprezentacji rozegrał Adam Weiner, który zastępował Sławomira Szmala i został wybrany na najlepszego zawodnika meczu. "Sławek doprowadził nas do półfinału, ale dziś widać było, że nie czuł się najlepiej. brakowało mu sił. Byliśmy jesteśmy i zawsze będziemy przyjaciółmi i nie ma mowy o jakiejkolwiek zazdrości o to, kto gra. Ważny jest wynik" - zakończył bohater czwartkowego półfinału.
"Pokazaliśmy w tym meczu, że jesteśmy już klasową drużyną. mam nadzieję, że to samo pokażemy w finale z Niemcami" - dodał rezerwowy Rafał Kuptel.
"Polsat Sport"
"Przed meczem nastawiliśmy się na walkę, walkę i jeszcze raz walkę. I tą walkę zademonstrowaliśmy na boisku. Czy Duńczycy nas zlekceważyli? Jeżeli tak, to na pewno dało nam to przewagę" - powiedział Tkaczyk, który przed meczem zachorował na grypę i jeszcze dzisiejszy ranek musiał spędzić w łóżku.
"Dostałem leki i wszystko było w porządku. grypa może trochę wpłynęła na moją kondycję, ale z drugiej strony w takich meczach jak dzisiejszy o takich rzeczach się zapomina" - zakończył Tkaczyk
Znakomity mecz w bramce naszej reprezentacji rozegrał Adam Weiner, który zastępował Sławomira Szmala i został wybrany na najlepszego zawodnika meczu. "Sławek doprowadził nas do półfinału, ale dziś widać było, że nie czuł się najlepiej. brakowało mu sił. Byliśmy jesteśmy i zawsze będziemy przyjaciółmi i nie ma mowy o jakiejkolwiek zazdrości o to, kto gra. Ważny jest wynik" - zakończył bohater czwartkowego półfinału.
"Pokazaliśmy w tym meczu, że jesteśmy już klasową drużyną. mam nadzieję, że to samo pokażemy w finale z Niemcami" - dodał rezerwowy Rafał Kuptel.
"Polsat Sport"
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Ogromna euforia zapanowała w polskiej ekipie piłkarzy ręcznych, którzy po meczu pełnym dramaturgii, po dwóch dogrywkach, pokonali Duńczyków 36:33 w półfinale mistrzostw świata.
Najlepszym zawodnikiem meczu uznano Adama Weinera, który po kilkunastu minutach zastąpił w bramce bohatera ćwierćfinału z Rosją, Sławomira Szmala. "Sławek grał dotąd nadprzeciętnie. Superbramkarz. Mieliśmy kilku chorych, a 'Kasa' (Szmal) był między nimi. Nie rywalizujemy ze sobą. Byliśmy i będziemy przyjaciółmi".
Rafał Kuptel ocenił, że Weinerowi łatwiej było zatrzymywać rzuty Duńczyków, ponieważ bardzo dobrze grała polska obrona. "Nie tylko Adam, ale też bramkarz duński świetnie bronił i dlatego ten mecz był tak dramatyczny".
Zawodnicy są pełni optymizmu przed niedzielnym meczem o złoty medal z Niemcami w Kolonii. "Pokonaliśmy już Niemców w fazie grupowej i pokonamy ich jeszcze raz" - powiedział Michał Jurecki.
Drugi trener reprezentacji, Daniel Waszkiewicz był bardziej ostrożny w ocenie. "To będzie dziesiąty mecz w ciągu dwóch tygodni. O wyniku zadecyduje dyspozycja dnia" - ocenił Waszkiewicz.
Najlepszym zawodnikiem meczu uznano Adama Weinera, który po kilkunastu minutach zastąpił w bramce bohatera ćwierćfinału z Rosją, Sławomira Szmala. "Sławek grał dotąd nadprzeciętnie. Superbramkarz. Mieliśmy kilku chorych, a 'Kasa' (Szmal) był między nimi. Nie rywalizujemy ze sobą. Byliśmy i będziemy przyjaciółmi".
Rafał Kuptel ocenił, że Weinerowi łatwiej było zatrzymywać rzuty Duńczyków, ponieważ bardzo dobrze grała polska obrona. "Nie tylko Adam, ale też bramkarz duński świetnie bronił i dlatego ten mecz był tak dramatyczny".
Zawodnicy są pełni optymizmu przed niedzielnym meczem o złoty medal z Niemcami w Kolonii. "Pokonaliśmy już Niemców w fazie grupowej i pokonamy ich jeszcze raz" - powiedział Michał Jurecki.
Drugi trener reprezentacji, Daniel Waszkiewicz był bardziej ostrożny w ocenie. "To będzie dziesiąty mecz w ciągu dwóch tygodni. O wyniku zadecyduje dyspozycja dnia" - ocenił Waszkiewicz.
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Mamy finał Mistrzostw Świata !!!!!!!!!!!!
Półfinał Mistrzostw Świata to marzenie dla sportowców, marzeniem było dla naszych piłkarzy ręcznych. Dla nich to było jednak mało, walczyli o finał pełni determinacji, pełni zaangażowania i sił. Do końca. Przez 60 minut i później dogrywkę, dwie dogrywki...
W końcu... wygraliśmy i mamy finał MŚ!!!
POLSKA- Dania 36:33 (30:30) [26:26] (15:14)
Polska: Szmal, Weiner - Bielecki 8, Tkaczyk 7, Jurecki 4, M. Lijewski 4, Tłuczyński 3 (3), Jurasik 2, M. Jurecki 2, Jachlewski 1, Kuchczyński 1, K. Lijewski 1, Wleklak 1, Kuptel
Ten zespół jest wielki ! Niesamowicie wielki ! Nie wymagaliśmy awansu, ale każdy w sercu głęboko liczył na to, ze przeciwnikiem Niemców w finale Mistrzostw Świata będą Polacy!
I proszę- nasz zespół podjął niesamowitą walkę, mimo zmęczenia, mimo wszystkich innych przeciwności losu...
Od początku byliśmy wyrównanym przeciwnikiem dla Duńczyków, którzy pragnęli tego finału tak samo jak my, ale dookoła mieli jeszcze kilka tysięcy swoich rodaków. Po 11 minutach prowadziliśmy już 8:6, bramkę zdobył Grzegorz Tkaczyk, ale w bramce tym razem nie szło Sławomirowi Szmalowi. Gdy siadał na ławkę, czuliśmy niepewność, ale do końca meczu znakomite umiejętności pokazał również Adam Weiner!
W 20 minucie meczu było już 12:9 dla Polski, szalał na parkiecie Karol Bielecki. Ale wtedy pierwszy raz Duńczycy pokazali, że umieją odrabiać straty. Popełniliśmy kilka błędów i po chwili było już 12:12.
Dobry był początek drugiej części meczu. Po bramce Patryka Kuchczyńskiego było 18:15, wszystko zmierzało ku dobremu. Niestety- stanęliśmy w ataku pozycyjnym i mimo kilku wspaniałych interwencji Weinera przeciwnicy w końcu doszli na remis.
W dramatycznych okolicznościach oglądaliśmy ostatnie minuty meczu. Przy grze w przewadze straciliśmy w 57 minucie bramkę zdobytą po wrzutce w pole bramkowe na 24:25. W dodatku za chwilę straciliśmy piłkę!
Na straży był jednak znów Weiner, na wejście w strefę odważył się Marcin Lijewski i wywalczył rzut karny. Wykorzystał go Tomasz Tłuczyński, tyle, że po chwili i bramce Leegarda Duńczycy znów prowadzili !
Na 14 sekund przed końcem meczu do siatki rywali trafił Karol Bielecki- podźwignął wielką odpowiedzialność.
Czekały nas dogrywki.
Po pierwszych pięciu minutach prowadziliśmy 29:27, ale po kolejnych pięciu- kończącą pierwszą dogrywkę był znów remis 30:30. Tym razem to my straciliśmy bramkę w ostatnich sekundach, bo wcześniej na 30:29 Hvidta pokonał Mariusz Jurasik, który próbował, próbował i w końcu mu wyszło!
Druga dogrywka zaczęła się od bramki Madsena. Kolejne cztery zdobyli jednak Polacy! Najpierw, jeszcze w pierwszej częśći drugiej dogrywki karnego wykorzystał Tłuczyński, a od 75 minuty trwała już wielka gra Biało-Czerwonych. Trzydziestą druga i trzecią bramkę rewelacyjnie, indywidualnie zdobył Michał Jurecki, kolejną- wkrętką z koła dołożył Grzegorz Tkaczyk i na niemal dwie minuty przed końcem było praktycznie pewne, że jesteśmy w finale Mistrzostw Świata!
Bramki zdobyli jeszcze Christansen, Jurasik a awans Polaków przypieczętował Mateusz Jachlewski.
Chylimy czoła przed naszą drużyną!
reczna.pl
Półfinał Mistrzostw Świata to marzenie dla sportowców, marzeniem było dla naszych piłkarzy ręcznych. Dla nich to było jednak mało, walczyli o finał pełni determinacji, pełni zaangażowania i sił. Do końca. Przez 60 minut i później dogrywkę, dwie dogrywki...
W końcu... wygraliśmy i mamy finał MŚ!!!
POLSKA- Dania 36:33 (30:30) [26:26] (15:14)
Polska: Szmal, Weiner - Bielecki 8, Tkaczyk 7, Jurecki 4, M. Lijewski 4, Tłuczyński 3 (3), Jurasik 2, M. Jurecki 2, Jachlewski 1, Kuchczyński 1, K. Lijewski 1, Wleklak 1, Kuptel
Ten zespół jest wielki ! Niesamowicie wielki ! Nie wymagaliśmy awansu, ale każdy w sercu głęboko liczył na to, ze przeciwnikiem Niemców w finale Mistrzostw Świata będą Polacy!
I proszę- nasz zespół podjął niesamowitą walkę, mimo zmęczenia, mimo wszystkich innych przeciwności losu...
Od początku byliśmy wyrównanym przeciwnikiem dla Duńczyków, którzy pragnęli tego finału tak samo jak my, ale dookoła mieli jeszcze kilka tysięcy swoich rodaków. Po 11 minutach prowadziliśmy już 8:6, bramkę zdobył Grzegorz Tkaczyk, ale w bramce tym razem nie szło Sławomirowi Szmalowi. Gdy siadał na ławkę, czuliśmy niepewność, ale do końca meczu znakomite umiejętności pokazał również Adam Weiner!
W 20 minucie meczu było już 12:9 dla Polski, szalał na parkiecie Karol Bielecki. Ale wtedy pierwszy raz Duńczycy pokazali, że umieją odrabiać straty. Popełniliśmy kilka błędów i po chwili było już 12:12.
Dobry był początek drugiej części meczu. Po bramce Patryka Kuchczyńskiego było 18:15, wszystko zmierzało ku dobremu. Niestety- stanęliśmy w ataku pozycyjnym i mimo kilku wspaniałych interwencji Weinera przeciwnicy w końcu doszli na remis.
W dramatycznych okolicznościach oglądaliśmy ostatnie minuty meczu. Przy grze w przewadze straciliśmy w 57 minucie bramkę zdobytą po wrzutce w pole bramkowe na 24:25. W dodatku za chwilę straciliśmy piłkę!
Na straży był jednak znów Weiner, na wejście w strefę odważył się Marcin Lijewski i wywalczył rzut karny. Wykorzystał go Tomasz Tłuczyński, tyle, że po chwili i bramce Leegarda Duńczycy znów prowadzili !
Na 14 sekund przed końcem meczu do siatki rywali trafił Karol Bielecki- podźwignął wielką odpowiedzialność.
Czekały nas dogrywki.
Po pierwszych pięciu minutach prowadziliśmy 29:27, ale po kolejnych pięciu- kończącą pierwszą dogrywkę był znów remis 30:30. Tym razem to my straciliśmy bramkę w ostatnich sekundach, bo wcześniej na 30:29 Hvidta pokonał Mariusz Jurasik, który próbował, próbował i w końcu mu wyszło!
Druga dogrywka zaczęła się od bramki Madsena. Kolejne cztery zdobyli jednak Polacy! Najpierw, jeszcze w pierwszej częśći drugiej dogrywki karnego wykorzystał Tłuczyński, a od 75 minuty trwała już wielka gra Biało-Czerwonych. Trzydziestą druga i trzecią bramkę rewelacyjnie, indywidualnie zdobył Michał Jurecki, kolejną- wkrętką z koła dołożył Grzegorz Tkaczyk i na niemal dwie minuty przed końcem było praktycznie pewne, że jesteśmy w finale Mistrzostw Świata!
Bramki zdobyli jeszcze Christansen, Jurasik a awans Polaków przypieczętował Mateusz Jachlewski.
Chylimy czoła przed naszą drużyną!
reczna.pl
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
To był horror
- Po twardej, wyrównanej, ale uczciwej walce mogliśmy spełnić nasz piękny sen o finale Mistrzostw Świata- mówi po wygranym meczu półfinału Mistrzostw Świata z Danią Bogdan Wenta. Komentują trenerzy po spotkaniu.
Bogdan Wenta, trener Polski
Po twardej, wyrównanej, ale uczciwej walce mogliśmy spełnić nasz piękny sen o finale Mistrzostw Świata. Dogrywki były czymś niesamowitym, istnym horrorem, kryminałem, czegoś takiego nie napisał by nawet Hitchcock. Czterech moich zawodników nie było w pełni sił, ale daliśmy radę walką. Finał będzie zupełnie czymś innym niż mecz grupowy z Niemcami, który wygraliśmy, Będziemy grali jednak całkowicie bez ciśnienia, bez presji. Oby tylko wygrała najlepsza drużyna a nie włączyli się do tego sędziowie.
Ulrik Wilbek, trener Danii:
To była znakomita , wojownicza potyczka. Decydujące były łatwo zdobyte gole w drugiej dogrywce, my popełniliśmy w defensywie za dużo prostych błędów. Moją drużynę mogę jednak pochwalić, bo walczyła i dokonała dużo dobrego. Polska ze szczęściem, ale wygrała, nie powiem, że niezasłużenie. Gratuluję wejścia do finału i życzę w nim wszystkiego dobrego!
reczna.pl
- Po twardej, wyrównanej, ale uczciwej walce mogliśmy spełnić nasz piękny sen o finale Mistrzostw Świata- mówi po wygranym meczu półfinału Mistrzostw Świata z Danią Bogdan Wenta. Komentują trenerzy po spotkaniu.
Bogdan Wenta, trener Polski
Po twardej, wyrównanej, ale uczciwej walce mogliśmy spełnić nasz piękny sen o finale Mistrzostw Świata. Dogrywki były czymś niesamowitym, istnym horrorem, kryminałem, czegoś takiego nie napisał by nawet Hitchcock. Czterech moich zawodników nie było w pełni sił, ale daliśmy radę walką. Finał będzie zupełnie czymś innym niż mecz grupowy z Niemcami, który wygraliśmy, Będziemy grali jednak całkowicie bez ciśnienia, bez presji. Oby tylko wygrała najlepsza drużyna a nie włączyli się do tego sędziowie.
Ulrik Wilbek, trener Danii:
To była znakomita , wojownicza potyczka. Decydujące były łatwo zdobyte gole w drugiej dogrywce, my popełniliśmy w defensywie za dużo prostych błędów. Moją drużynę mogę jednak pochwalić, bo walczyła i dokonała dużo dobrego. Polska ze szczęściem, ale wygrała, nie powiem, że niezasłużenie. Gratuluję wejścia do finału i życzę w nim wszystkiego dobrego!
reczna.pl
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Niemców z marszu!
- Nasza dyscyplina była już w takim dołku, sportowym medialnym i że tylko sukces mógł ją uratować. Teraz finał z Niemcami. Wymarzony! Żałuję tylko, że gramy dopiero w niedzielę, a nie jutro. Walnęlibyśmy Niemców z marszu - mówi Marcin Lijewski
Marcin Lijewski
Kiedy mecz się skończył, tam na parkiecie jeszcze do mnie nie dotarło co się stało. Bo już przez te dwie dogrywki miałem ciemno przed oczami. Dopiero kiedy usiadłem w szatni i wziąłem córeczkę na kolana, pomyślałem sobie: "Boże Święty, przecież my już mamy co najmniej srebrny medal. Przeszliśmy do historii. Nikt w Polsce tego przed nami nie dokonał". Nie da się wyrazić radości. Nasza dyscyplina była już w takim dołku, sportowym medialnym i że tylko sukces mógł ją uratować. Teraz finał z Niemcami. Wymarzony! Żałuję tylko, że gramy dopiero w niedzielę, a nie jutro. Walnęlibyśmy Niemców z marszu.
Mariusz Jurasik
Nie dociera do mnie to co się stało. Jesteśmy w finale? Naprawdę? Ale w jakim finale? Mistrzostw świata? Ja jestem tak zmęczony, że szybko to do mnie nie dotrze. Na pewno nie dzisiaj. Nogi mam jak z waty, ledwo stoję. Dobrze, że są te dwa dni odpoczynku, jeden dzień więcej niż zwykle. Ja nie wiem jak to się stało, że zagrypieni, zakatarzeni, z gorączką, rozwolnieniem, a poradziliśmy sobie z Duńczykami. Jedyne wyjaśnienie to takie, że byliśmy już tego wymarzonego, wyśnionego finału tak blisko, że każdy musiał dać z siebie wszystko. Taki sen jak ten zdarza się raz w karierze, albo wcale. Niech ten nasz trwa jeszcze do niedzieli.
reczna.pl
- Nasza dyscyplina była już w takim dołku, sportowym medialnym i że tylko sukces mógł ją uratować. Teraz finał z Niemcami. Wymarzony! Żałuję tylko, że gramy dopiero w niedzielę, a nie jutro. Walnęlibyśmy Niemców z marszu - mówi Marcin Lijewski
Marcin Lijewski
Kiedy mecz się skończył, tam na parkiecie jeszcze do mnie nie dotarło co się stało. Bo już przez te dwie dogrywki miałem ciemno przed oczami. Dopiero kiedy usiadłem w szatni i wziąłem córeczkę na kolana, pomyślałem sobie: "Boże Święty, przecież my już mamy co najmniej srebrny medal. Przeszliśmy do historii. Nikt w Polsce tego przed nami nie dokonał". Nie da się wyrazić radości. Nasza dyscyplina była już w takim dołku, sportowym medialnym i że tylko sukces mógł ją uratować. Teraz finał z Niemcami. Wymarzony! Żałuję tylko, że gramy dopiero w niedzielę, a nie jutro. Walnęlibyśmy Niemców z marszu.
Mariusz Jurasik
Nie dociera do mnie to co się stało. Jesteśmy w finale? Naprawdę? Ale w jakim finale? Mistrzostw świata? Ja jestem tak zmęczony, że szybko to do mnie nie dotrze. Na pewno nie dzisiaj. Nogi mam jak z waty, ledwo stoję. Dobrze, że są te dwa dni odpoczynku, jeden dzień więcej niż zwykle. Ja nie wiem jak to się stało, że zagrypieni, zakatarzeni, z gorączką, rozwolnieniem, a poradziliśmy sobie z Duńczykami. Jedyne wyjaśnienie to takie, że byliśmy już tego wymarzonego, wyśnionego finału tak blisko, że każdy musiał dać z siebie wszystko. Taki sen jak ten zdarza się raz w karierze, albo wcale. Niech ten nasz trwa jeszcze do niedzieli.
reczna.pl
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Coś niesamowitego
- Trzeba było z siebie bardzo dużo dać ale my pokazaliśmy wielką klasę- mówi Rafał Kuptel po wygranym półfinale Mistrzostw Świata z Danią. - Udało mi się dać dobrą zmianę, walczyliśmy całym zespołem - komentuje Adam Weiner. - Osobiście nie przeżyłem jeszcze takiego meczu, to jest coś niesamowitego- mówi Grzegorz Tkaczyk.
Grzegorz Tkaczyk:
Osobiście nie przeżyłem jeszcze takiego meczu, to jestcoś niesamowitego, spełnienie najskrytszych marzeń. Teraz powalczymy jeszcze w finale. Chcieliśmy ten mecz za wszelką cenę wygrać, pokazaliśmy, że trzeba walczyć do końca. Wczoraj spędziłem cały dzień w łóżku, ale dostałem odpowiednie leki i w takim meczu zapomina się o tym.
Adam Weiner:
Bardzo się cieszę z gry. Do tej pory Sławek grał świetnie, doprowadził nas do półfinału, tutaj ja przejąłem zadanie, on był nieco zmęczony. Jestem wzruszony. Udało mi sie dać dobrą zmianę, walczyliśmy całym zespołem. Nie ważne z resztą kto gra- ważny jest wynik.
Rafał Kuptel:
Jestem bardzo szczęśliwy, dziękuję całej drużynie. Trzeba było z siebie bardzo dużo dać ale my pokazaliśmy wielką klasę. Trzeba przyznać, że Sławek miał słabszy dzień, może było to spowodowane chorobą ale Adam godnie go zastąpił. My w obronie powalczyliśmy i było mu łatwo bronić. Bramkarz duński stworzył nam masę problemów. Dziś nas nie trzeba było motywować.
Michał Jurecki:
Wiemy, że jak ktokolwiek wejdzie na parkiet to da z siebie tyle samo co ten co schodzi. Zawsze przed meczem mówimy, że nawet jak nam nie będzie szło to musimy grać do pewnej piłki. Zawsze będzie szansa, teraz też ją wykorzystaliśmy.
reczna.pl
- Trzeba było z siebie bardzo dużo dać ale my pokazaliśmy wielką klasę- mówi Rafał Kuptel po wygranym półfinale Mistrzostw Świata z Danią. - Udało mi się dać dobrą zmianę, walczyliśmy całym zespołem - komentuje Adam Weiner. - Osobiście nie przeżyłem jeszcze takiego meczu, to jest coś niesamowitego- mówi Grzegorz Tkaczyk.
Grzegorz Tkaczyk:
Osobiście nie przeżyłem jeszcze takiego meczu, to jestcoś niesamowitego, spełnienie najskrytszych marzeń. Teraz powalczymy jeszcze w finale. Chcieliśmy ten mecz za wszelką cenę wygrać, pokazaliśmy, że trzeba walczyć do końca. Wczoraj spędziłem cały dzień w łóżku, ale dostałem odpowiednie leki i w takim meczu zapomina się o tym.
Adam Weiner:
Bardzo się cieszę z gry. Do tej pory Sławek grał świetnie, doprowadził nas do półfinału, tutaj ja przejąłem zadanie, on był nieco zmęczony. Jestem wzruszony. Udało mi sie dać dobrą zmianę, walczyliśmy całym zespołem. Nie ważne z resztą kto gra- ważny jest wynik.
Rafał Kuptel:
Jestem bardzo szczęśliwy, dziękuję całej drużynie. Trzeba było z siebie bardzo dużo dać ale my pokazaliśmy wielką klasę. Trzeba przyznać, że Sławek miał słabszy dzień, może było to spowodowane chorobą ale Adam godnie go zastąpił. My w obronie powalczyliśmy i było mu łatwo bronić. Bramkarz duński stworzył nam masę problemów. Dziś nas nie trzeba było motywować.
Michał Jurecki:
Wiemy, że jak ktokolwiek wejdzie na parkiet to da z siebie tyle samo co ten co schodzi. Zawsze przed meczem mówimy, że nawet jak nam nie będzie szło to musimy grać do pewnej piłki. Zawsze będzie szansa, teraz też ją wykorzystaliśmy.
reczna.pl
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Komentują Duńskie media
Duńskie media w komentarzach po meczu półfinałowym pomiędzy Polską i Danią nie ukrywają rozczarowania przegraną. Podkreślają zażartą, wyrównaną walkę do ostatnich minut nazywając ją "groteskową, koszmarną wojną nerwów, w której Polacy lepiej nad nimi panowali".
Wszystkie duńskie gazety natychmiast skomentowały mecz w swoich wydaniach internetowych.
"Duńskie niepowodzenie w Hamburgu po dramacie w meczu z Polską" - pisze "Politiken".
"Jyllands-Posten" pisze że "Impreza się zakończyła. Była długa i piękna, lecz Dania nie wyjdzie z niej jako ostatni gość. Danii pozostał 'finał przegranych' i będzie walczyć o brązowy medal. Po następnej, groteskowym wojnie nerwów to Polska zmierzy się w finale z Niemcami w Kolonii".
Gazeta podkreśla, że "Polska drużyna lepiej kontrolowała swoje nerwy i Duńczycy musieli się ugiąć pod wynikiem 36:33 - zarówno ci w hali w Hamburgu jak ci w kraju w swoich salonach przed telewizorami".
"To był smutny duński show i dramat piłki ręcznej, z dwoma dogrywkami" pisze "Ekstrabladet".
"Przykra porażka. Dzisiaj Polska awansowała do finału po wyrównanej i fascynującej walce, która się rozstrzygnęła po dogrywkach. W tej drugiej Polska była lepsza w ataku i złoto wymknęło się z duńskich rak" - pisze "Berlingske Tidende".
"Dania przegrała miejsce w finale po następnym koszmarze" skomentował "BT".
Gazeta pisze, że "Po następnym dramacie z dwoma dogrywkami Dania odpadła. Z ręką na sercu trzeba przyznać, że gdybyśmy zagrali tak jak z Islandią lub Rosją, to po 40 latach bylibyśmy nareszcie w finale mistrzostw świata. Tym razem jednak nie mięliśmy tyle szczęścia jak w poprzednich meczach".
reczna.pl
Duńskie media w komentarzach po meczu półfinałowym pomiędzy Polską i Danią nie ukrywają rozczarowania przegraną. Podkreślają zażartą, wyrównaną walkę do ostatnich minut nazywając ją "groteskową, koszmarną wojną nerwów, w której Polacy lepiej nad nimi panowali".
Wszystkie duńskie gazety natychmiast skomentowały mecz w swoich wydaniach internetowych.
"Duńskie niepowodzenie w Hamburgu po dramacie w meczu z Polską" - pisze "Politiken".
"Jyllands-Posten" pisze że "Impreza się zakończyła. Była długa i piękna, lecz Dania nie wyjdzie z niej jako ostatni gość. Danii pozostał 'finał przegranych' i będzie walczyć o brązowy medal. Po następnej, groteskowym wojnie nerwów to Polska zmierzy się w finale z Niemcami w Kolonii".
Gazeta podkreśla, że "Polska drużyna lepiej kontrolowała swoje nerwy i Duńczycy musieli się ugiąć pod wynikiem 36:33 - zarówno ci w hali w Hamburgu jak ci w kraju w swoich salonach przed telewizorami".
"To był smutny duński show i dramat piłki ręcznej, z dwoma dogrywkami" pisze "Ekstrabladet".
"Przykra porażka. Dzisiaj Polska awansowała do finału po wyrównanej i fascynującej walce, która się rozstrzygnęła po dogrywkach. W tej drugiej Polska była lepsza w ataku i złoto wymknęło się z duńskich rak" - pisze "Berlingske Tidende".
"Dania przegrała miejsce w finale po następnym koszmarze" skomentował "BT".
Gazeta pisze, że "Po następnym dramacie z dwoma dogrywkami Dania odpadła. Z ręką na sercu trzeba przyznać, że gdybyśmy zagrali tak jak z Islandią lub Rosją, to po 40 latach bylibyśmy nareszcie w finale mistrzostw świata. Tym razem jednak nie mięliśmy tyle szczęścia jak w poprzednich meczach".
reczna.pl
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości





