18 kolejka :ŁKS Łódź-CCC Polkowice 73-58
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Trenejro
- Młodzik
- Posty: 730
- Rejestracja: 29 września 2005, 15:00
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
simon pisze:Nowacka w Wiśle, Pałka we Włókniarzu, Marczewska w Odrze a Koryzna w Łodzi...![]()
Komentarz do meczu wyśmienity
Swoją drogą, koszykówka tro piękny i bardzo niewymierny sport.
Miałem przyjemność oglądać w mecze - ŁKSu z Polkowicami i Polfy P-ce z Poznaniem - dwa różne spotkania...
Co więcej, oczekiwałem, że to Polkowice sprawią więcej problemów ŁKSowi, niż Poznań Pabianicom...
Generalnie - Brawa dla ŁKSu oraz BRAWA dla POLFY (tzn. brawa dla Dziewczyn z Pabianice nie wliczając w to...) za nastepne zwycięstwo!
ŁKS Łódź - CCC Polkowice 73:58
Koszykówka kobiet. Kryzys koszykarek CCC trwa - drużyna z Polkowic przegrała trzeci z czterech ostatnich pojedynków.
Mecz ŁKS-u z CCC zapowiadał się niezwykle emocjonująco, ale ostatecznie okazał się jednostronnym widowiskiem, w którym zdecydowanie lepsze były łodzianki. Co z tego, że nasz zespół teoretycznie ma mocniejszy personalnie skład, skoro to łodzianki po raz drugi w rundzie zasadniczej okazały się lepsze. Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego zasłużyły na słowa pochwały, bo bez respektu podjęły walkę z faworytem.
Tylko początek spotkania był udany dla CCC. Po trafieniu Monique Coker zespół z Polkowic objął prowadzenie 5:2. Łodzianki szybko jednak odrobiły straty, grając niemal przez całe spotkanie bardzo agresywnie w obronie, a przede wszystkim skutecznie w ataku. Lekceważona przez przeciwniczki Renata Oliveira już w pierwszej kwarcie zdobyła siedem punktów. Brazylijka nic nie robiła sobie z obrony wyższych polkowiczanek.
W efekcie trener Nowakowski musiał sięgnąć po potężną NartaushęS Mills, która - jak się później okazało - została najskuteczniejszą zawodniczką meczu. Jednak łodzianki utrzymywały 10-punktową przewagę (w 17. min 33:23).
Na początku trzeciej kwarty pewna wygrana zaczęła ŁKS-owi wymykać się z rąk. Po rzutach Coker CCC zmniejszyło straty do trzech punktów (42:39).
W decydujących fragmentach spotkania doskonale zagrały Oliveira i Sylwia Wlaźlak. Dzięki Brazylijce po 30. minutach ŁKS Siemens prowadził już 58:46. Natomiast była rozgrywająca Polski w czwartej kwarcie zdobyła aż 11 punktów z 15 całego zespołu. Wlaźlak miała także siedem asyst i cztery zbiórki. Rozgrywająca ŁKS Siemens nawet nie została zmuszona, by zagrać całe spotkanie, aby ratować wynik. W ostatniej kwarcie miejscowe miały nieco ułatwione zadanie, gdyż za pięć przewinień musiała zejść Mills, a pod koniec gry Coker niespodziewanie opuściła boisko i pobiegała do szatni.
W ŁKS-ie zadebiutowała rozgrywająca z USA Monica Pope, która dwa razy pojawiała się na boisku. Pierwszym razem zagrała bardzo poprawnie - zdobyła sześć ważnych punktów. Później spisała się nieco gorzej, tym razem zagrała chaotycznie, dlatego szybko usiadła na ławce.
ŁKS Siemens - CCC Polkowice 73:58 (21:14, 14:13, 23:19, 15:12)
ŁKS Siemens: Oliveira 19, Wlaźlak 18, Krystofova 8, Piątkowska 7, Dominauskaite 7, Pope 6, Skorek 6, Żytomirska 2.
CCC: Mills 23, Coker 13, Jeziorna 7, Bortelova 6, Carvajal 4, Jasnowska 3, Gajewska 2 oraz Pietrzak, Szyćko.
www.gazeta.pl
====================
Coker się coś stało, czy pan redaktor fantazjuje?
Koszykówka kobiet. Kryzys koszykarek CCC trwa - drużyna z Polkowic przegrała trzeci z czterech ostatnich pojedynków.
Mecz ŁKS-u z CCC zapowiadał się niezwykle emocjonująco, ale ostatecznie okazał się jednostronnym widowiskiem, w którym zdecydowanie lepsze były łodzianki. Co z tego, że nasz zespół teoretycznie ma mocniejszy personalnie skład, skoro to łodzianki po raz drugi w rundzie zasadniczej okazały się lepsze. Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego zasłużyły na słowa pochwały, bo bez respektu podjęły walkę z faworytem.
Tylko początek spotkania był udany dla CCC. Po trafieniu Monique Coker zespół z Polkowic objął prowadzenie 5:2. Łodzianki szybko jednak odrobiły straty, grając niemal przez całe spotkanie bardzo agresywnie w obronie, a przede wszystkim skutecznie w ataku. Lekceważona przez przeciwniczki Renata Oliveira już w pierwszej kwarcie zdobyła siedem punktów. Brazylijka nic nie robiła sobie z obrony wyższych polkowiczanek.
W efekcie trener Nowakowski musiał sięgnąć po potężną NartaushęS Mills, która - jak się później okazało - została najskuteczniejszą zawodniczką meczu. Jednak łodzianki utrzymywały 10-punktową przewagę (w 17. min 33:23).
Na początku trzeciej kwarty pewna wygrana zaczęła ŁKS-owi wymykać się z rąk. Po rzutach Coker CCC zmniejszyło straty do trzech punktów (42:39).
W decydujących fragmentach spotkania doskonale zagrały Oliveira i Sylwia Wlaźlak. Dzięki Brazylijce po 30. minutach ŁKS Siemens prowadził już 58:46. Natomiast była rozgrywająca Polski w czwartej kwarcie zdobyła aż 11 punktów z 15 całego zespołu. Wlaźlak miała także siedem asyst i cztery zbiórki. Rozgrywająca ŁKS Siemens nawet nie została zmuszona, by zagrać całe spotkanie, aby ratować wynik. W ostatniej kwarcie miejscowe miały nieco ułatwione zadanie, gdyż za pięć przewinień musiała zejść Mills, a pod koniec gry Coker niespodziewanie opuściła boisko i pobiegała do szatni.
W ŁKS-ie zadebiutowała rozgrywająca z USA Monica Pope, która dwa razy pojawiała się na boisku. Pierwszym razem zagrała bardzo poprawnie - zdobyła sześć ważnych punktów. Później spisała się nieco gorzej, tym razem zagrała chaotycznie, dlatego szybko usiadła na ławce.
ŁKS Siemens - CCC Polkowice 73:58 (21:14, 14:13, 23:19, 15:12)
ŁKS Siemens: Oliveira 19, Wlaźlak 18, Krystofova 8, Piątkowska 7, Dominauskaite 7, Pope 6, Skorek 6, Żytomirska 2.
CCC: Mills 23, Coker 13, Jeziorna 7, Bortelova 6, Carvajal 4, Jasnowska 3, Gajewska 2 oraz Pietrzak, Szyćko.
www.gazeta.pl
====================
W ostatniej kwarcie miejscowe miały nieco ułatwione zadanie, gdyż za pięć przewinień musiała zejść Mills, a pod koniec gry Coker niespodziewanie opuściła boisko i pobiegała do szatni.
Coker się coś stało, czy pan redaktor fantazjuje?
Ostatnio zmieniony 05 lutego 2007, 08:32 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
ŁKS Siemens AGD Łódź - CCC Polkowice 73:58 - znów ŁKS Siemens
W 18. kolejce Ford Germaz Ekstra łódzkie koszykarki odniosły spektakularny sukces, wygrywając - po raz drugi w tym sezonie - z mającymi medalowe apetyty polkowiczankami. ŁKS Siemens rozegrał znakomite spotkanie, bezwzględnie wykorzystując wszystkie słabości rywala.
To zwycięstwo nie tylko podbudowało łodzianki, ale także znacznie zwiększyło szanse drużyny trenera Mirosława Trześniewskiego na zajęcie trzeciego miejsca przed play-off.
Obaj trenerzy, którzy w końcu lat dziewięćdziesiątych współpracowali w ŁKS, mieli przed meczem podobne kłopoty. Kilka ich zawodniczek było przeziębionych. Lepiej zatuszowały te problemy łodzianki, pozwalając rywalkom tylko na początku przejąć inicjatywę. ŁKS przegrywał 0:2 i 2:5, ale od rzutu Magdaleny Skorek w 4 min (7:5) prowadziły już do końca.
W pierwszej kwarcie najwyższa przewaga łodzianek wynosiła 9 punktów (21:12), w drugiej wzrosła do 13 "oczek" (33:20 w 17 min), w trzeciej utrzymała się na takim samym poziomie (54:41 i 56:43 w 29 min), a w końcówce czwartej wzrosła do 16 (69:53 w 36 min), a następnie do 17 (73:56).
Paradoksalne, ale łodzianki wyraźnie przegrały walkę pod koszami (w zbiórkach 28-39), a jednak łatwo pokonały zespół CCC, gasząc emocje 5 minut przed końcem. Klucz do zwycięstwa znów miała w swoich dłoniach Sylwia Wlaźlak (16 punktów, 7 asyst i 4 zbiórki), największa indywidualność spotkania. Kapitan ŁKS znakomicie prowadziła grę, wygrała rywalizację z rozgrywającą CCC Veroniką Bortelovą, a przy tym trafiała w najważniejszych momentach gry. M.in. w 35 minucie przy stanie 62:53 rzuciła za 3 punkty, odbierając rywalkom wiarę w zwycięstwo. Sylwia to w tym sezonie zdecydowanie najlepsza polska rozgrywająca i aż żal, że nie gra już w drużynie narodowej.
Potwierdziła olbrzymie możliwości Renata de Oliveira. Brazylijka ustabilizowała formę na wysokim poziomie, nie boi się odpowiedzialności, znakomicie rozumie się na boisku z Wlaźlak i Skorek. W trzeciej kwarcie, kiedy drużyna CCC zmniejszyła straty do 3 punktów (40:37), trzy rzuty Renaty (za 2 i dwukrotnie za 3) znów zmieniły obraz meczu. ŁKS wkrótce odskoczył na 13 punktów (54:41), przełamując jedyny w tym meczu i krótkotrwały kryzys.
Łódzcy kibice ciekawi byli debiutu Amerykanki Moniki Pope. Wydaje się, że niewysoka rozgrywająca ma szansę pozostania w ŁKS dłużej niż jej rodaczka Deana Nolan. Pope dała dobrą pierwszą zmianę, kiedy zastąpiła Wlaźlak. Dwie odważne akcje indywidualne Amerykanki przyniosły łodziankom punkty. Monica miała też 3 asysty i trafiła oba wykonywane osobiste. Miała też straty, wynikające z niezrozumienia z partnerkami, z którymi trenowała tylko dwa razy.
Wygrana dobrze rokuje ŁKS przed meczem z Polfą.
ŁKS Siemens AGD Łódź - CCC Polkowice 73:58 (21:14, 14:13, 23:19, 15:12)
ŁKS: Oliveira 19, Wlaźlak 18, Krystofova 8, Piątkowska i Dominauskaite po 7, Pope i Skorek po 6, Żytomirska 2. Trener: Mirosław Trześniewski.
CCC: Mills 23, Coker 13, Jeziorna 7, Bortelova 6, Carvajal 4, Jasnowska 3, Gajewska 2, Pietrzak i Szyćko 0. Trener: Andrzej Nowakowski.
Marek Kondraciuk - Dziennik Łódzki
W 18. kolejce Ford Germaz Ekstra łódzkie koszykarki odniosły spektakularny sukces, wygrywając - po raz drugi w tym sezonie - z mającymi medalowe apetyty polkowiczankami. ŁKS Siemens rozegrał znakomite spotkanie, bezwzględnie wykorzystując wszystkie słabości rywala.
To zwycięstwo nie tylko podbudowało łodzianki, ale także znacznie zwiększyło szanse drużyny trenera Mirosława Trześniewskiego na zajęcie trzeciego miejsca przed play-off.
Obaj trenerzy, którzy w końcu lat dziewięćdziesiątych współpracowali w ŁKS, mieli przed meczem podobne kłopoty. Kilka ich zawodniczek było przeziębionych. Lepiej zatuszowały te problemy łodzianki, pozwalając rywalkom tylko na początku przejąć inicjatywę. ŁKS przegrywał 0:2 i 2:5, ale od rzutu Magdaleny Skorek w 4 min (7:5) prowadziły już do końca.
W pierwszej kwarcie najwyższa przewaga łodzianek wynosiła 9 punktów (21:12), w drugiej wzrosła do 13 "oczek" (33:20 w 17 min), w trzeciej utrzymała się na takim samym poziomie (54:41 i 56:43 w 29 min), a w końcówce czwartej wzrosła do 16 (69:53 w 36 min), a następnie do 17 (73:56).
Paradoksalne, ale łodzianki wyraźnie przegrały walkę pod koszami (w zbiórkach 28-39), a jednak łatwo pokonały zespół CCC, gasząc emocje 5 minut przed końcem. Klucz do zwycięstwa znów miała w swoich dłoniach Sylwia Wlaźlak (16 punktów, 7 asyst i 4 zbiórki), największa indywidualność spotkania. Kapitan ŁKS znakomicie prowadziła grę, wygrała rywalizację z rozgrywającą CCC Veroniką Bortelovą, a przy tym trafiała w najważniejszych momentach gry. M.in. w 35 minucie przy stanie 62:53 rzuciła za 3 punkty, odbierając rywalkom wiarę w zwycięstwo. Sylwia to w tym sezonie zdecydowanie najlepsza polska rozgrywająca i aż żal, że nie gra już w drużynie narodowej.
Potwierdziła olbrzymie możliwości Renata de Oliveira. Brazylijka ustabilizowała formę na wysokim poziomie, nie boi się odpowiedzialności, znakomicie rozumie się na boisku z Wlaźlak i Skorek. W trzeciej kwarcie, kiedy drużyna CCC zmniejszyła straty do 3 punktów (40:37), trzy rzuty Renaty (za 2 i dwukrotnie za 3) znów zmieniły obraz meczu. ŁKS wkrótce odskoczył na 13 punktów (54:41), przełamując jedyny w tym meczu i krótkotrwały kryzys.
Łódzcy kibice ciekawi byli debiutu Amerykanki Moniki Pope. Wydaje się, że niewysoka rozgrywająca ma szansę pozostania w ŁKS dłużej niż jej rodaczka Deana Nolan. Pope dała dobrą pierwszą zmianę, kiedy zastąpiła Wlaźlak. Dwie odważne akcje indywidualne Amerykanki przyniosły łodziankom punkty. Monica miała też 3 asysty i trafiła oba wykonywane osobiste. Miała też straty, wynikające z niezrozumienia z partnerkami, z którymi trenowała tylko dwa razy.
Wygrana dobrze rokuje ŁKS przed meczem z Polfą.
ŁKS Siemens AGD Łódź - CCC Polkowice 73:58 (21:14, 14:13, 23:19, 15:12)
ŁKS: Oliveira 19, Wlaźlak 18, Krystofova 8, Piątkowska i Dominauskaite po 7, Pope i Skorek po 6, Żytomirska 2. Trener: Mirosław Trześniewski.
CCC: Mills 23, Coker 13, Jeziorna 7, Bortelova 6, Carvajal 4, Jasnowska 3, Gajewska 2, Pietrzak i Szyćko 0. Trener: Andrzej Nowakowski.
Marek Kondraciuk - Dziennik Łódzki
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Nakia Dunn, Deana Nolan, co za różnica
żenada
żenada
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
pietroc pisze:Marek Kondraciuk - Dziennik Łódzki pisze:Łódzcy kibice ciekawi byli debiutu Amerykanki Moniki Pope. Wydaje się, że niewysoka rozgrywająca ma szansę pozostania w ŁKS dłużej niż jej rodaczka Deana Nolan.
no co...? - była na testach, ale oblała...
nie spodobała się kibicom, bo kiedyś jak ją zapraszaliśmy "na jednego" to odmówiła...
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Koszykarki ŁKS Siemens AGD, które mają ambicję, aby zająć trzecie miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej, pokonały w dobrym stylu zespół CCC Polkowice.
Zwycięstwo nie przyszło łodziankom łatwo. Rywalki, prowadzone przez byłego trenera ŁKS, Andrzeja Nowakowskiego, dorównywały przez większą część spotkania ełkaesiankom.
Wprawdzie w 17 min podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego prowadziły 33:20, ale później drużyna gości, za sprawą Amerykanki Nartaushi Mills o herkulesowej budowie zaczęły systematycznie odrabiać straty i druga kwarta zakończyła się zaledwie 1-punktową przewagą ŁKS.
Spory wpływ na końcowy rezultat spotkania miały wydarzenia z drugiej połowy III kwarty, w tym szczególnie 3 rzuty za 3 pkt. Brazylijki Renaty Santos de Oliveiry, jak i dużo lepsza gra łodzianek w obronie. To spowodowało, że ŁKS uzyskał w 27 min 13-punktową przewagę (54:41).
Nie udało się jej jednak utrzymać, ponieważ zmienniczka Sylwii Wlaźlak, Amerykanka Monica Pope, której 5-minutowy występ w II kwarcie zyskał poklask widowni (zdobyła 6 pkt.), w drugim wejściu trzykrotnie, w ciągu niespełna 2 min, zanotowała na swym koncie trzy straty piłek, co umiejętnie wykorzystały koszykarki z Polkowic.
Zacięta, momentami bardzo twarda, walka o każdy metr parkietu trwała do ostatniego gwizdka sędziowskiego, nawet wówczas, kiedy zespół CCC stał już właściwie na straconej pozycji.
Co prawda w 36 min, przy wyniku 69:53 dla ŁKS, parkiet za 5 osobistych musiała opuścić Leona Krystofova, ale jej koleżanki nie dały już sobie wydrzeć zwycięstwa. Duża w tym zasługa doświadczonej Sylwii Wlaźlak, której mądra gra taktyczna, jak i celne rzuty na kosz, w tym 1 za 3 pkt., przypieczętowały zasłużony sukces łódzkiej drużyny.
ŁKS Siemens AGD - CCC Polkowice 73:58 (21:14, 14:13, 23:19, 15:12)
ŁKS Siemens AGD: Oliveira 19, Wlaźlak 18, Krystofova 8, Piątkowska 7, Dominauskaite 7, Pope 6, Skorek 6, Żytomirska 2.
CCC Polkowice: Mills 23, Coker 13, Jeziorna 7, Bortelova 6, Carvajal 4, Jasnowska 3, Gajewska 2, Pietrzak 0, Szyćko 0.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Zwycięstwo nie przyszło łodziankom łatwo. Rywalki, prowadzone przez byłego trenera ŁKS, Andrzeja Nowakowskiego, dorównywały przez większą część spotkania ełkaesiankom.
Wprawdzie w 17 min podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego prowadziły 33:20, ale później drużyna gości, za sprawą Amerykanki Nartaushi Mills o herkulesowej budowie zaczęły systematycznie odrabiać straty i druga kwarta zakończyła się zaledwie 1-punktową przewagą ŁKS.
Spory wpływ na końcowy rezultat spotkania miały wydarzenia z drugiej połowy III kwarty, w tym szczególnie 3 rzuty za 3 pkt. Brazylijki Renaty Santos de Oliveiry, jak i dużo lepsza gra łodzianek w obronie. To spowodowało, że ŁKS uzyskał w 27 min 13-punktową przewagę (54:41).
Nie udało się jej jednak utrzymać, ponieważ zmienniczka Sylwii Wlaźlak, Amerykanka Monica Pope, której 5-minutowy występ w II kwarcie zyskał poklask widowni (zdobyła 6 pkt.), w drugim wejściu trzykrotnie, w ciągu niespełna 2 min, zanotowała na swym koncie trzy straty piłek, co umiejętnie wykorzystały koszykarki z Polkowic.
Zacięta, momentami bardzo twarda, walka o każdy metr parkietu trwała do ostatniego gwizdka sędziowskiego, nawet wówczas, kiedy zespół CCC stał już właściwie na straconej pozycji.
Co prawda w 36 min, przy wyniku 69:53 dla ŁKS, parkiet za 5 osobistych musiała opuścić Leona Krystofova, ale jej koleżanki nie dały już sobie wydrzeć zwycięstwa. Duża w tym zasługa doświadczonej Sylwii Wlaźlak, której mądra gra taktyczna, jak i celne rzuty na kosz, w tym 1 za 3 pkt., przypieczętowały zasłużony sukces łódzkiej drużyny.
ŁKS Siemens AGD - CCC Polkowice 73:58 (21:14, 14:13, 23:19, 15:12)
ŁKS Siemens AGD: Oliveira 19, Wlaźlak 18, Krystofova 8, Piątkowska 7, Dominauskaite 7, Pope 6, Skorek 6, Żytomirska 2.
CCC Polkowice: Mills 23, Coker 13, Jeziorna 7, Bortelova 6, Carvajal 4, Jasnowska 3, Gajewska 2, Pietrzak 0, Szyćko 0.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
I jeszcze wypowiedzi po meczu:
Andrzej Nowakowski, trener CCC: Zafundowaliśmy dziś łódzkiej publiczności słabe zawody. Jest mi tym bardziej przykro, że mój zespół tak zagrał właśnie w Łodzi, gdzie tyle lat pracowałem. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest nie tylko skuteczność, która była beznadziejna, ale przede wszystkim tragiczna obrona. Mogę moje zawodniczki nieco usprawiedliwić, bo większość z nich albo przechodzi chorobę, albo ma ją dopiero co za sobą. Veronica Bortelova nie była sobą, gdyż od kilku dni ma silne przeziębienie. W związku z tym nie była dziś tą kierowniczką, która ma dyrygować zespołem. Jesteśmy ponadto na etapie szukania pewnych rozwiązań z zawodniczkami, które pozyskaliśmy w ostatnim czasie. Zwłaszcza jeśli o Mills, która przez ostatni tydzień leczyła anginę i wzięła udział w zaledwie jednym treningu, no i dziś nie zagrała rewelacyjnie. Przegraliśmy jednak defensywą, przegrywaliśmy wszystkie pojedynki 1 na 1. Gratulacje dla ŁKS-u, bo rozegrał dobre zawody.
Mirosław Trześniewski, trener ŁKS-u: Zagraliśmy, wydaje się, bardzo dobre spotkanie. Udało nam się postawić efektywną strefę i nie dopuszczaliśmy do tego, co Polkowicom wychodzi najlepiej, a więc podkoszowych pojedynków 1 na 1. Konsekwencja w obronie spowodowała, że zespół, który rzucał dziś słabiej z obwodu, był zmuszony do gry właśnie tym elementem. Był moment, kiedy CCC postawiło strefę i nie mogliśmy się przestawić, ale to był moment i po chwili sytuacja wróćiła do normy. W naszym zespole zadebiutowała Monica Pope. Jej występ oceniam pozytywnie. To drugie wyjście nie było tak efektowne, gdyż nie była ona jeszcze przygotowana do gry na strefę i dlatego musiałem ją zdjąć, inaczej zagrałaby dłużej. Nie wymagajmy tutaj graczy z górnej półki WNBA. Ściągamy do nas zawodniczki takie, na jakie nas stać, jednak myślę, że jest to solidna koszykarka, bardzo szybka. Musi po prostu mieć czas na wkomponowanie się do zespołu. Jest to newralgiczna pozycja. Pozycja nr 1 jest szczególna, tutaj zawodnik musi z zespołem trochę pograć, aby rozumiał się na boisku. Inaczej wprowadza się do drużyny centra, skrzydłową, a to jest mózg zespołu, silnik, który napędza drużynę.
Marta Gajewska (CCC): Na wstępie chciałam pogratulować ŁKS-owi, bo dziewczyny rozegrały naprawdę dobry mecz. W naszym wykonaniu niestety zawody były słabe. Choroby, słaba skuteczność, a do tego nie dałyśmy rady w obronie i stąd taki wynik.
Sylwia Wlaźlak (ŁKS): Cieszy nas przede wszystkim zwycięstwo. Po porażkach z Gdynią i z Wisłą, wygrałyśmy bardzo ważne dla nas spotkanie. Czekają nas teraz derby i psychicznie nas to wzmocniło i czekamy na Pabianice.
lkslodz.pl
Andrzej Nowakowski, trener CCC: Zafundowaliśmy dziś łódzkiej publiczności słabe zawody. Jest mi tym bardziej przykro, że mój zespół tak zagrał właśnie w Łodzi, gdzie tyle lat pracowałem. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest nie tylko skuteczność, która była beznadziejna, ale przede wszystkim tragiczna obrona. Mogę moje zawodniczki nieco usprawiedliwić, bo większość z nich albo przechodzi chorobę, albo ma ją dopiero co za sobą. Veronica Bortelova nie była sobą, gdyż od kilku dni ma silne przeziębienie. W związku z tym nie była dziś tą kierowniczką, która ma dyrygować zespołem. Jesteśmy ponadto na etapie szukania pewnych rozwiązań z zawodniczkami, które pozyskaliśmy w ostatnim czasie. Zwłaszcza jeśli o Mills, która przez ostatni tydzień leczyła anginę i wzięła udział w zaledwie jednym treningu, no i dziś nie zagrała rewelacyjnie. Przegraliśmy jednak defensywą, przegrywaliśmy wszystkie pojedynki 1 na 1. Gratulacje dla ŁKS-u, bo rozegrał dobre zawody.
Mirosław Trześniewski, trener ŁKS-u: Zagraliśmy, wydaje się, bardzo dobre spotkanie. Udało nam się postawić efektywną strefę i nie dopuszczaliśmy do tego, co Polkowicom wychodzi najlepiej, a więc podkoszowych pojedynków 1 na 1. Konsekwencja w obronie spowodowała, że zespół, który rzucał dziś słabiej z obwodu, był zmuszony do gry właśnie tym elementem. Był moment, kiedy CCC postawiło strefę i nie mogliśmy się przestawić, ale to był moment i po chwili sytuacja wróćiła do normy. W naszym zespole zadebiutowała Monica Pope. Jej występ oceniam pozytywnie. To drugie wyjście nie było tak efektowne, gdyż nie była ona jeszcze przygotowana do gry na strefę i dlatego musiałem ją zdjąć, inaczej zagrałaby dłużej. Nie wymagajmy tutaj graczy z górnej półki WNBA. Ściągamy do nas zawodniczki takie, na jakie nas stać, jednak myślę, że jest to solidna koszykarka, bardzo szybka. Musi po prostu mieć czas na wkomponowanie się do zespołu. Jest to newralgiczna pozycja. Pozycja nr 1 jest szczególna, tutaj zawodnik musi z zespołem trochę pograć, aby rozumiał się na boisku. Inaczej wprowadza się do drużyny centra, skrzydłową, a to jest mózg zespołu, silnik, który napędza drużynę.
Marta Gajewska (CCC): Na wstępie chciałam pogratulować ŁKS-owi, bo dziewczyny rozegrały naprawdę dobry mecz. W naszym wykonaniu niestety zawody były słabe. Choroby, słaba skuteczność, a do tego nie dałyśmy rady w obronie i stąd taki wynik.
Sylwia Wlaźlak (ŁKS): Cieszy nas przede wszystkim zwycięstwo. Po porażkach z Gdynią i z Wisłą, wygrałyśmy bardzo ważne dla nas spotkanie. Czekają nas teraz derby i psychicznie nas to wzmocniło i czekamy na Pabianice.
lkslodz.pl
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 3 gości

