Baby Shaq - co potwierdziłem sobie już na pewno jest całkowitą karykaturą wartościowej zawodniczki dla CCC - nie chodzi mi bynajmniej o wygląd...
A co do szkoleniowców - dziwi mnie tak długa wiarą w nią podczas, gdy cała liga doskonale wie jak gra AZS - no i ta obrona na początku meczu... tragedia - wiadomo co trzeba grać konsekwentnie z AZS-em, chyba że trener miał nadzieję że "BAby Shaq", Jancia bądź nawet Bortelowa zabiegają "niewganiane" zawodniczki z Gorzowa.
AZS to takie myśliwskie harty (z całym szacunkiem oczywiście) wypuszczone z boksu na 40 minut meczu - tak gra Maciejewski i w tym kierunku kształtuje swój zespół - trzeba zagrać mądrze - a CCC zagrał tak, jak Maciejewski sobie tylko chyba wymarzył... Końcówka to efekt niefrasobliwości zawodniczek z Gorzowa bo powinno się skończyć coś około +20.




