CCC Polkowice: kryzys czy pech?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
CCC Polkowice: kryzys czy pech?
CCC Polkowice: kryzys czy pech?
Grzegorz Szczepaniak
Od kilku tygodni z obozu koszykarek CCC Polkowice dochodzą niepokojące informacje o braku dyscypliny i konfliktach. Co się dzieje z ekipą z Polkowic?
Po niedawnej porażce koszykarek CCC Polkowice z akademiczkami z Gorzowa trener Andrzej Nowakowski, zapytany o pomysł na przezwyciężenie kryzysu w zespole, wypalił: - Ja od początku stycznia nie mam zespołu!
Polkowice aż huczą od plotek na temat Amerykanki Mills, która miała być gwiazdą CCC. Środkowa polkowiczanek podobno nie garnie się do treningów. Potrafi zejść z parkietu w środku zajęć, podając jakieś błahe powody. Ma też mieć zły wpływ na Monic Coker. W klubie są podobno osoby, które miały być świadkiem awantury o to, że Mills i Coker przyszły na trening po spożyciu alkoholu.
Prezes Krzysztof Korsak nie kryje wzburzenia, słysząc te informacje. - Bzdury, kompletne bzdury - mówi Korsak. - Nie wiem, skąd ludzie biorą takie historie. Mamy problemy, ale z dyscypliną wszystko jest w porządku. Mills rzeczywiście wydawało się, że przyjedzie na prowincję i będzie robić "za gwiazdę". A tu trzeba ciężko pracować i to ją chyba nieco zaskoczyło. Mamy prosty układ: albo udowodni, że coś jest warta, albo się pożegnamy.
Prezes CCC zapewnia, że żadne ekscesy nie miały miejsca. - Zarzucanie Monic pijaństwa to szczyt impertynencji - denerwuje się. - Ona jest wzorem sportowca i wie, że na takie rzeczy w jej zawodzie nie ma miejsca. Nartausha Mills rzeczywiście kiedyś zeszła w połowie treningu, ale dlatego, że ma problemy zdrowotne. Mimo to zaciska zęby i pracuje, podjęła walkę - tłumaczy.
Szef polkowickiego klubu przyznaje, że problemów jest sporo, lecz zupełnie innego rodzaju. - Po meczu z Gorzowem trener Nowakowski zasugerował, że nie możemy poradzić sobie z kontuzjami, które dziesiątkują zespół - tłumaczy Korsak. - Większość zawodniczek na coś się uskarża. Marta Gajewska przyjechała do nas z kontuzją, którą odniosła w SMS-ie, a jeszcze mamy płacić ekwiwalent za jej wyszkolenie? Jak niektóre zawodniczki wyzdrowiały, to przypętała się grypa żołądkowa, która wycieńcza organizm. A liga trwa, trzeba grać. Zawodniczki nie trenują, tylko się leczą - opowiada prezes.
Krzysztof Korsak nie doszukuje się jakichś specjalnych przyczyn obecnej sytuacji. - Mamy pecha, i tyle - przekonuje. - Do drużyny doszło 10 nowych zawodniczek. Potrzeba czasu, by to poukładać. Pod koniec ubiegłego roku już to wszystko zaczęło ładnie wyglądać, ale potem nawarstwiły się te zdrowotne problemy i teraz mamy kłopot. Nikt nie ponosi za to winy, a już na pewno nie trener - zaznacza.
Być może rzeczywiście zespół CCC ma pecha. Kontuzje i choroby sprawiają, że koszykarki zawodzą kibiców. Ci ostatni, przyzwyczajeni do znacznie lepszej postawy swojego zespołu, szukając w kryzysie "drugiego dna": a to bunt w trakcie treningu, a to lenistwo niektórych zawodniczek
Krzysztof Korsak broni Andrzeja Nowakowskiego i jego decyzji o rewolucji w składzie, o rozstaniu z takimi zawodniczkami, jak Pałka, Koryzna, Waligórska, Gajda (dawniej Nowacka), Marczewska i wieloma innymi. Praktycznie wszystkie do Polkowic sprowadzał Wojciech Spisacki, zanim na fotelu pierwszego trenera zastąpił go Nowakowski. Ten ostatni miał gwarantować "wyciśnięcie" z drużyny wszystkiego, co najlepsze, a czego z kolei nie potrafił wyegzekwować Spisacki. I "wycisnął", bo CCC stało się trzecią siłą w lidze. Teraz postanowił jednak zbudować autorski zespół, bo choć Spisacki mu asystuje, to strategiczne decyzje i odpowiedzialność za nie spada na Nowakowskiego.
Jednak wszystko i tak zweryfikuje miejsce w tabeli, które zespół zajmie na koniec sezonu. Za nami już jednak niemal cała runda zasadnicza i trudno być optymistą. CCC gra najsłabiej od kilku lat. Nie widać tego w tabeli, ale też poziom ligi się obniżył. - Na zgranie potrzeba czasu - uspokaja jednak Korsak.
To prawda, tyle że Nowakowski dostał go już bardzo wiele, a postawa drużyny - z nielicznymi wyjątkami - rozczarowuje. Na trenerze CCC mszczą się oczywiste błędy, jakie popełnił w ostatnich latach: rozstanie z Agnieszką Pałką, którą zamieniono na znacznie starszą Elżbietę Trześniewską. Tej ostatniej także nie zatrzymał i dziś ma wielki problem z pozycją centra, bo Mills do klasy Pałki brakuje naprawdę sporo. Waligórska też nie była potrzebna, grała w Polkowicach "ogony", a dziś występuje w reprezentacji. Gajdy nie udało się zatrzymać, choć może zamiast kupować gwiazdki z Ameryki, trzeba było zaproponować jej takie pieniądze, aby propozycja Wisły Kraków nie była aż tak atrakcyjna. Bardzo brakuje też Koryzny, która była duszą zespołu. Nowakowski nie znalazł nikogo o podobnej charyzmie.
Przykłady można mnożyć. Trener Nowakowski krok po kroku "rozmontował" zespół zbudowany przez Spisackiego. Zaproponował nową jakość, ale nie ma chyba takich talentów do budowania drużyny jak asystent. W Polkowicach są oczekiwania, ale i możliwości, aby zespół był w ścisłej, krajowej czołówce. W tej chwili nie ma na to jednak wielkich nadziei.
www.gazeta.pl
Grzegorz Szczepaniak
Od kilku tygodni z obozu koszykarek CCC Polkowice dochodzą niepokojące informacje o braku dyscypliny i konfliktach. Co się dzieje z ekipą z Polkowic?
Po niedawnej porażce koszykarek CCC Polkowice z akademiczkami z Gorzowa trener Andrzej Nowakowski, zapytany o pomysł na przezwyciężenie kryzysu w zespole, wypalił: - Ja od początku stycznia nie mam zespołu!
Polkowice aż huczą od plotek na temat Amerykanki Mills, która miała być gwiazdą CCC. Środkowa polkowiczanek podobno nie garnie się do treningów. Potrafi zejść z parkietu w środku zajęć, podając jakieś błahe powody. Ma też mieć zły wpływ na Monic Coker. W klubie są podobno osoby, które miały być świadkiem awantury o to, że Mills i Coker przyszły na trening po spożyciu alkoholu.
Prezes Krzysztof Korsak nie kryje wzburzenia, słysząc te informacje. - Bzdury, kompletne bzdury - mówi Korsak. - Nie wiem, skąd ludzie biorą takie historie. Mamy problemy, ale z dyscypliną wszystko jest w porządku. Mills rzeczywiście wydawało się, że przyjedzie na prowincję i będzie robić "za gwiazdę". A tu trzeba ciężko pracować i to ją chyba nieco zaskoczyło. Mamy prosty układ: albo udowodni, że coś jest warta, albo się pożegnamy.
Prezes CCC zapewnia, że żadne ekscesy nie miały miejsca. - Zarzucanie Monic pijaństwa to szczyt impertynencji - denerwuje się. - Ona jest wzorem sportowca i wie, że na takie rzeczy w jej zawodzie nie ma miejsca. Nartausha Mills rzeczywiście kiedyś zeszła w połowie treningu, ale dlatego, że ma problemy zdrowotne. Mimo to zaciska zęby i pracuje, podjęła walkę - tłumaczy.
Szef polkowickiego klubu przyznaje, że problemów jest sporo, lecz zupełnie innego rodzaju. - Po meczu z Gorzowem trener Nowakowski zasugerował, że nie możemy poradzić sobie z kontuzjami, które dziesiątkują zespół - tłumaczy Korsak. - Większość zawodniczek na coś się uskarża. Marta Gajewska przyjechała do nas z kontuzją, którą odniosła w SMS-ie, a jeszcze mamy płacić ekwiwalent za jej wyszkolenie? Jak niektóre zawodniczki wyzdrowiały, to przypętała się grypa żołądkowa, która wycieńcza organizm. A liga trwa, trzeba grać. Zawodniczki nie trenują, tylko się leczą - opowiada prezes.
Krzysztof Korsak nie doszukuje się jakichś specjalnych przyczyn obecnej sytuacji. - Mamy pecha, i tyle - przekonuje. - Do drużyny doszło 10 nowych zawodniczek. Potrzeba czasu, by to poukładać. Pod koniec ubiegłego roku już to wszystko zaczęło ładnie wyglądać, ale potem nawarstwiły się te zdrowotne problemy i teraz mamy kłopot. Nikt nie ponosi za to winy, a już na pewno nie trener - zaznacza.
Być może rzeczywiście zespół CCC ma pecha. Kontuzje i choroby sprawiają, że koszykarki zawodzą kibiców. Ci ostatni, przyzwyczajeni do znacznie lepszej postawy swojego zespołu, szukając w kryzysie "drugiego dna": a to bunt w trakcie treningu, a to lenistwo niektórych zawodniczek
Krzysztof Korsak broni Andrzeja Nowakowskiego i jego decyzji o rewolucji w składzie, o rozstaniu z takimi zawodniczkami, jak Pałka, Koryzna, Waligórska, Gajda (dawniej Nowacka), Marczewska i wieloma innymi. Praktycznie wszystkie do Polkowic sprowadzał Wojciech Spisacki, zanim na fotelu pierwszego trenera zastąpił go Nowakowski. Ten ostatni miał gwarantować "wyciśnięcie" z drużyny wszystkiego, co najlepsze, a czego z kolei nie potrafił wyegzekwować Spisacki. I "wycisnął", bo CCC stało się trzecią siłą w lidze. Teraz postanowił jednak zbudować autorski zespół, bo choć Spisacki mu asystuje, to strategiczne decyzje i odpowiedzialność za nie spada na Nowakowskiego.
Jednak wszystko i tak zweryfikuje miejsce w tabeli, które zespół zajmie na koniec sezonu. Za nami już jednak niemal cała runda zasadnicza i trudno być optymistą. CCC gra najsłabiej od kilku lat. Nie widać tego w tabeli, ale też poziom ligi się obniżył. - Na zgranie potrzeba czasu - uspokaja jednak Korsak.
To prawda, tyle że Nowakowski dostał go już bardzo wiele, a postawa drużyny - z nielicznymi wyjątkami - rozczarowuje. Na trenerze CCC mszczą się oczywiste błędy, jakie popełnił w ostatnich latach: rozstanie z Agnieszką Pałką, którą zamieniono na znacznie starszą Elżbietę Trześniewską. Tej ostatniej także nie zatrzymał i dziś ma wielki problem z pozycją centra, bo Mills do klasy Pałki brakuje naprawdę sporo. Waligórska też nie była potrzebna, grała w Polkowicach "ogony", a dziś występuje w reprezentacji. Gajdy nie udało się zatrzymać, choć może zamiast kupować gwiazdki z Ameryki, trzeba było zaproponować jej takie pieniądze, aby propozycja Wisły Kraków nie była aż tak atrakcyjna. Bardzo brakuje też Koryzny, która była duszą zespołu. Nowakowski nie znalazł nikogo o podobnej charyzmie.
Przykłady można mnożyć. Trener Nowakowski krok po kroku "rozmontował" zespół zbudowany przez Spisackiego. Zaproponował nową jakość, ale nie ma chyba takich talentów do budowania drużyny jak asystent. W Polkowicach są oczekiwania, ale i możliwości, aby zespół był w ścisłej, krajowej czołówce. W tej chwili nie ma na to jednak wielkich nadziei.
www.gazeta.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: CCC Polkowice: kryzys czy pech?
ann pisze: CCC gra najsłabiej od kilku lat. Nie widać tego w tabeli, ale też poziom ligi się obniżył. - Na zgranie potrzeba czasu - uspokaja jednak Korsak.
Ciekawa teoria Prezesa. Mnie się wydaje, że raczej poziom ligi się podniósł w tym sezonie ale mogę się mylić.
Re: CCC Polkowice: kryzys czy pech?
gostekk pisze:ann pisze: CCC gra najsłabiej od kilku lat. Nie widać tego w tabeli, ale też poziom ligi się obniżył. - Na zgranie potrzeba czasu - uspokaja jednak Korsak.
Ciekawa teoria Prezesa. Mnie się wydaje, że raczej poziom ligi się podniósł w tym sezonie ale mogę się mylić.
mnie też się tak wydaje, ale może mylimy się oboje
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Ja też muszę się przyznać mam nieco odmienne zdanie - znaczy niesamowicie się wyrównał, co jest wielkim - NAJWIĘKSZYM plusem dla kibiców (co zatym idzie niejako dla "racji stanu" wogóle jej istnienia) - większym niż 2 czołowe zespoły w Eurolidze... dużo większym.
Pełne, coraz pełniejsze hale - "urodziny" wielu ekip kibicowskich - bardzo fajnych, młodych (nie wszystkie
). Tak, w tym sezonie dużo młodzieży zaczęło się nie tylko interesować ale i entuzjazmować kkobiet - ba! aktywnie uczestniczyć w widowiskach. To są plusy tegorocznej ligi i absolutnie bez względu na poziom jest to kapitał nie do przecenienia.
Oczywiście niektórzy woleliby jak najmniejszą ilość jak najłatwiejszych meczy (czyli małą i słabą ligę) - by się "koncentrować" na Euroligę - ale to ich pech - na szczęście!
Zatem prezes nie ma kszty racji w tym co mówi - bo i ile mogę się zgodziuć, iż "poziom sportowy zespołu trzeciego w lidze" się obniżył - to poziom (średni) ligi na 100% nie.
Pełne, coraz pełniejsze hale - "urodziny" wielu ekip kibicowskich - bardzo fajnych, młodych (nie wszystkie
Oczywiście niektórzy woleliby jak najmniejszą ilość jak najłatwiejszych meczy (czyli małą i słabą ligę) - by się "koncentrować" na Euroligę - ale to ich pech - na szczęście!
Zatem prezes nie ma kszty racji w tym co mówi - bo i ile mogę się zgodziuć, iż "poziom sportowy zespołu trzeciego w lidze" się obniżył - to poziom (średni) ligi na 100% nie.
- polite boy
- Żak
- Posty: 277
- Rejestracja: 10 grudnia 2006, 10:43
- Lokalizacja: Polkowice
Re: CCC Polkowice: kryzys czy pech?
gostekk pisze:ann pisze: CCC gra najsłabiej od kilku lat. Nie widać tego w tabeli, ale też poziom ligi się obniżył. - Na zgranie potrzeba czasu - uspokaja jednak Korsak.
Ciekawa teoria Prezesa. Mnie się wydaje, że raczej poziom ligi się podniósł w tym sezonie ale mogę się mylić.
Jeśli pozwolisz - moim zdaniem tekst o obniżeniu poziomu poziomu ligi to teoria autora tekstu. wypowiedz naszego prezesa zaczyna się chyba dopiero po myślniku...
co do pozostałości ... pozniej odpisze
- polite boy
- Żak
- Posty: 277
- Rejestracja: 10 grudnia 2006, 10:43
- Lokalizacja: Polkowice
Re: CCC Polkowice: kryzys czy pech?
Kuba pisze:gostekk pisze:ann pisze: CCC gra najsłabiej od kilku lat. Nie widać tego w tabeli, ale też poziom ligi się obniżył. - Na zgranie potrzeba czasu - uspokaja jednak Korsak.
Ciekawa teoria Prezesa. Mnie się wydaje, że raczej poziom ligi się podniósł w tym sezonie ale mogę się mylić.
Jeśli pozwolisz - moim zdaniem tekst o obniżeniu poziomu poziomu ligi to teoria autora tekstu. wypowiedz naszego prezesa zaczyna się chyba dopiero po myślniku...
co do pozostałości ... pozniej odpisze
Nawet gdyby tak było jak mówisz to Prezes nie zaprzeczył tej teorii
Re: CCC Polkowice: kryzys czy pech?
dziennikarz pisze: CCC gra najsłabiej od kilku lat. Nie widać tego w tabeli, ale też poziom ligi się obniżył. - Na zgranie potrzeba czasu - uspokaja jednak Korsak.
Faktycznie, Kuba ma rację - pierwsze zdania napisał autor tekstu.
gostekk pisze:Nawet gdyby tak było jak mówisz to Prezes nie zaprzeczył tej teorii
Heh, zwykle jest tak, że dziennikarz zadaje kilka pytań, zbiera odpowiedzi, a potem składa z tego tekst, wtrącając tam gdzie mu pasuje cytaty, a wasz prezes prawdopodobnie przed publikacją nie widział tego tekstu na oczy
Jeśli chodzi o sytuację z Taushą, to może przedstawie to tak, jak ja to widziałem. Będąc dość częstym gościem na treningach dziewczyn. Fakt niezaprzeczalny, ze Mills nie miała obiecujących początków. lekko na boku, sprawiała wrazenie indywidualistki, ktora ma swoje niezmienne zasady np. rozgrzewki. Owszem zdarzyło się tez, by przestała wykonywac jakiestam ćwiczenie, ale ma problemy zdrowotne, które (moim zdaniem) ją po części tłumaczą. Jednak mit o alkoholu jest moim zdaniem troszeczke przesadzony. Jak się sprawy mają teraz? różnica na plus jest widoczna gołym okiem! Tauszka zmieniła swoje podejscie do treningu, widać, że chce jej się grać. nie rozgrzewa się już sama na boku tylko razem z pozostałymi laskami. Widac, że przykłada się dużo bardziej do treningów. Więc nie rozumiem troszeczke całej sprawy. zaaklimatyzowała się w zespole i jest o niebo lepiej.
Jeśli chodzi o domniemany zły wpływ na Monique Coker -
. Zgodze się w 100% z wypowiedzią prezesa. Monique można stawiać młodym koszykarkom za wzór. Choć pamietam jej trudne początki w Polkowicach, to teraz - zgoła odmienna sytuacja. Jakoś trudno jest mi sobie wyobrazić, by Monique uległa w jakiś sposób Taushy.
Odnośnie trenera Nowakowskiego - mam go za jednego z najlepszych fachowców w swojej dziedzinie w kraju. trener Spisacki to także fachowiec w swojej dziedzinie i moim zdaniem ta para bardzo fajnie ze sobą wspołpracuje. moge sie oczywiscie mylic. ale takie jest moje zdanie. a w teksty, że Nowakowski "rozmontował" wszystko co stworzył Spisacki - nie wiem czy sie smiac czy płakać...
Odnosnie decyzji personalnych: pozbycie się Pałeczki to do dziś jedna z zagadek dla chyba wszystkich kibiców z Polkowic. Nie sądze jednak, że ściągnięta w jej miejsce Ela była gorsza. Agata - miała poważną kontuzję, kontrakt się skończył, a w licytacji z Wisłą szans wiekszych nie mieliśmy (jak w przypadku Eli Trześniewskiej). Co do Buby - odchodziła od nas, gdy pierwsze skrzypce grała Nowacka. Moim zdaniem lepiej dla samej zawodniczki, że odeszła, a nie grzała ławkę, bo nie miała szans na granie przy Agacie (takie moje zdanie). Edzia Koryzna była "ofiarą" wietrzenia i odmładzania składu przed tym sezonem. Fakt - brakuje tej zawodniczki, ale chcąc iść do przodu (odmładzac skład) trzeba bylo podjąc taką decyzję...
Pozdrawiam
Jeśli chodzi o domniemany zły wpływ na Monique Coker -
Odnośnie trenera Nowakowskiego - mam go za jednego z najlepszych fachowców w swojej dziedzinie w kraju. trener Spisacki to także fachowiec w swojej dziedzinie i moim zdaniem ta para bardzo fajnie ze sobą wspołpracuje. moge sie oczywiscie mylic. ale takie jest moje zdanie. a w teksty, że Nowakowski "rozmontował" wszystko co stworzył Spisacki - nie wiem czy sie smiac czy płakać...
Odnosnie decyzji personalnych: pozbycie się Pałeczki to do dziś jedna z zagadek dla chyba wszystkich kibiców z Polkowic. Nie sądze jednak, że ściągnięta w jej miejsce Ela była gorsza. Agata - miała poważną kontuzję, kontrakt się skończył, a w licytacji z Wisłą szans wiekszych nie mieliśmy (jak w przypadku Eli Trześniewskiej). Co do Buby - odchodziła od nas, gdy pierwsze skrzypce grała Nowacka. Moim zdaniem lepiej dla samej zawodniczki, że odeszła, a nie grzała ławkę, bo nie miała szans na granie przy Agacie (takie moje zdanie). Edzia Koryzna była "ofiarą" wietrzenia i odmładzania składu przed tym sezonem. Fakt - brakuje tej zawodniczki, ale chcąc iść do przodu (odmładzac skład) trzeba bylo podjąc taką decyzję...
Pozdrawiam
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości





