poziom sedziowania tez jakis dziwnie niski i dziwnie na korzysc... "gospodyn"! a czy final pucharu polski nie powinien byc na neutralnym terenie rozgrywany?
Finałowy turniej PP koszykarek w Gdyni i Lęborku
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
FAIR PLAY pisze:Kurde wkurza ta dominacja lotosu we wszystkim co w tym kraju kojarzone z kobieca koszykowka... :/
poziom sedziowania tez jakis dziwnie niski i dziwnie na korzysc... "gospodyn"! a czy final pucharu polski nie powinien byc na neutralnym terenie rozgrywany?
Sędziowanie normalne...
Dominacja Lotosu.HAHAHAHA.Od dwóch lat dominuje Wisła .
Finał na neutralnym terenie.Moja odpowiedz:dobrze się czujesz????

Gratulacje dla Lotosu.
Pewnie dziwnie to zabrzmi, ale biorąc pod uwagę naszą fatalną grę i skuteczność Lotosu powinny to Gdynianki wygrywać +20. U nas grała i walczyła tylko ADF (brawo!), reszta zaczęła jej asystować dość dzielnie w ok. 36 minucie, a to za mało na Lotos.
Mam nadzieję, że Mique i spółka limit niecelnych rzutów na ten sezon wyczerpały i że o obronie będą pamiętać przez więcej niż 4 minuty w meczu.
Osobna sprawa to znakomity duet komentatorów:
pan Łabędź znów imponował przygotowaniem merytorycznym np. 2 sezony ADF grała w Indianie...jasne
pani Cupryś końcówkę z nerwów to chyba ledwo przeżyła, bo niestety Wisła trafiała, a Lotos niestety tracił, ale na szczęście skończyło się dobrze
to, że jest totalnie nieobiektywna to jedno, a to, że nadal po polsku słabo mówi to drugie, i dlatego nie powinna robić kariery jako komentator...ale jaka tv tacy komentatorzy 
Pewnie dziwnie to zabrzmi, ale biorąc pod uwagę naszą fatalną grę i skuteczność Lotosu powinny to Gdynianki wygrywać +20. U nas grała i walczyła tylko ADF (brawo!), reszta zaczęła jej asystować dość dzielnie w ok. 36 minucie, a to za mało na Lotos.
Mam nadzieję, że Mique i spółka limit niecelnych rzutów na ten sezon wyczerpały i że o obronie będą pamiętać przez więcej niż 4 minuty w meczu.
Osobna sprawa to znakomity duet komentatorów:
pan Łabędź znów imponował przygotowaniem merytorycznym np. 2 sezony ADF grała w Indianie...jasne
pani Cupryś końcówkę z nerwów to chyba ledwo przeżyła, bo niestety Wisła trafiała, a Lotos niestety tracił, ale na szczęście skończyło się dobrze
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
osesek pisze:co tam przynajmniej było widać przy którymś czasie pod koniec kto tą druzyną dowodzi, a mianoiwicie jak Skrecz słuchał co ma do powiedzenie Krawczyk...![]()
:
Srzecz to narazie 50% Koziorowicz.aMa poprostu lepszy skład.
Choć za wkomponowanie Pawlak należą mu się brawa.(Pawlak nie rozgrywa ale jest częścią rozgrywania +skupia się na ataku czyli nie przeszkadza a i czasem zrobi coś dobrego)
MECZ DO PRZEMYŚLENIA DLA OBU TRENERÓW.
Lotos jest słabiutki na desce.Wizualnie tak to wygląda.Środkowe Lotosu poza Kobryn grają kilka metrów od tablicy.
Strefa dla Lotosu od zawsze problem..
Współpraca ze środkowymi...co najwyżej przeciętna.
Końcówka ...wyszło to że Lotos nie ma rozgrywającej która w decydującym momencie weżmie mecz na swoje barki.(W Krakowie było podobnie choć nie w takiej hardcorowej wersji)
W Wisła zawiodła mnie taktyka Omanica.Troche to wyglądało przez 90% meczu jakby to nie Lotos ale Wisła dopiero teraz budowała skład i potrzebowała zgrania.
Po dojściu gwiazdy (sory ale ma trudne nazwisko więc pisze gwiazda -którą niewątpliwie jest) gra Wisły się uprościła.(kosztem zespołowości)
Gwiazda gra troche jak Braxton czyli odpuszcza w obronie .Whitmore taż tak grała.Może to cecha współna podkoszowych murzynek.
Canty nie jest wykorzystana.
Wisla bardziej niż Lotosowi przeszkadza przepis o 1 Polce na boisku (ale to akurat nie ich wina)

- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Galeria z meczu Cukierki Odra Brzeg - Wisła Can-Pack Kraków
http://www.plkk.pl/index.php?p=galleries&id=1750
Galeria z meczu AZS PWSZ Sowood Gorzów - Lotos Gdynia
http://www.plkk.pl/index.php?p=galleries&id=1751
http://www.plkk.pl/index.php?p=galleries&id=1750
Galeria z meczu AZS PWSZ Sowood Gorzów - Lotos Gdynia
http://www.plkk.pl/index.php?p=galleries&id=1751
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Kibice też grali
Przed pierwszym meczem półfinałowym Final Eight Sure Shot Cup, w hali GOSiR-u, rozegrany został mecz kibiców. Zorganizowane przez fanów Lotosu Gdynia spotkanie z kibicami basketu z Gniezna okazało się świetną zabawą. Możliwość rozegrania meczu na hali, gdzie na co dzień grają zespoły ekstraklasy Lotosu i Kagera, świetna organizacja (m.in. opieka medyczna i służba porządkowa) pokazała, jak potrafią bawić się kibice na Pomorzu.
Jak się okazuje to nie pierwsze tego typu spotkanie pomiędzy kibicami z tych dwóch miast. Niedawno został rozegrany mecz w Gnieźnie, gdzie "Lotosik", podobnie jak teraz, musiał uznać wyższość drużyny przeciwnej. Oczywiście, wynik jest sprawą drugoplanową. Najważniejszym było samo spotkanie kibiców, którzy przyjechali z wielu miast Polski, by grać, dopingować, walnie przyczyniając się do świetnego widowiska.
Od samego początku warunki gry dyktowała drużyna "GFI", szybko osiągając sporą przewagę 27:7. Jednak jak to bywa w meczach zawodowców, tak tu również były zrywy, dramatyczne gonitwy, drobne urazy jak i pomyłki sędziowskie. Druga kwarta wygrana 26:13 przez ekipę "Lotosika" pozwoliła zniwelować przewagę przyjezdnych do siedmiu punktów – 33:40. W połowie trzeciej kwarty gospodarzom udało się zmniejszyć prowadzenie "GFI" do pięciu "oczek" (42:47), lecz to był już koniec walki na styku. Gniezno szybko odskoczyło i do końca spotkania utrzymało bezpieczna przewagę, wygrywając 76:63.
Lotosik - Gnieźnieńskie Forum Internetowe 63:76 (7:27, 26:13, 14:15, 16:21)
Lotosik: Robert 18, Marcin 12, Dziubek 9, Paweł 8, Wera 7, Guzik 3, Madziara 2, Maciek 2, Łuki 2, Lukas 0, Adaś 0, Przemoe 0. Trener: Aszok
GFI: Hubert 28, Arek 24, Marek 8, Edzia 6, Łukasz 3, Piotr 2, Basia 2, Karolina 2, Kasia 1. Trener: Marek
Sędziowali:
Boisko: Elin, Kuba
Stolik: Heja, Tomek
Opieka medyczna: Siostra Basen
Służba porządkowa: Pelagia
Zawodnicy obu drużyn chcieliby serdecznie podziękować spółce Basketball Investments za udostępnienie hali oraz kibicom i pani członkini Rady Miasta Joannie Zielińskiej za gorący doping.
Mateusz Mikulski/plkk.pl
Przed pierwszym meczem półfinałowym Final Eight Sure Shot Cup, w hali GOSiR-u, rozegrany został mecz kibiców. Zorganizowane przez fanów Lotosu Gdynia spotkanie z kibicami basketu z Gniezna okazało się świetną zabawą. Możliwość rozegrania meczu na hali, gdzie na co dzień grają zespoły ekstraklasy Lotosu i Kagera, świetna organizacja (m.in. opieka medyczna i służba porządkowa) pokazała, jak potrafią bawić się kibice na Pomorzu.
Jak się okazuje to nie pierwsze tego typu spotkanie pomiędzy kibicami z tych dwóch miast. Niedawno został rozegrany mecz w Gnieźnie, gdzie "Lotosik", podobnie jak teraz, musiał uznać wyższość drużyny przeciwnej. Oczywiście, wynik jest sprawą drugoplanową. Najważniejszym było samo spotkanie kibiców, którzy przyjechali z wielu miast Polski, by grać, dopingować, walnie przyczyniając się do świetnego widowiska.
Od samego początku warunki gry dyktowała drużyna "GFI", szybko osiągając sporą przewagę 27:7. Jednak jak to bywa w meczach zawodowców, tak tu również były zrywy, dramatyczne gonitwy, drobne urazy jak i pomyłki sędziowskie. Druga kwarta wygrana 26:13 przez ekipę "Lotosika" pozwoliła zniwelować przewagę przyjezdnych do siedmiu punktów – 33:40. W połowie trzeciej kwarty gospodarzom udało się zmniejszyć prowadzenie "GFI" do pięciu "oczek" (42:47), lecz to był już koniec walki na styku. Gniezno szybko odskoczyło i do końca spotkania utrzymało bezpieczna przewagę, wygrywając 76:63.
Lotosik - Gnieźnieńskie Forum Internetowe 63:76 (7:27, 26:13, 14:15, 16:21)
Lotosik: Robert 18, Marcin 12, Dziubek 9, Paweł 8, Wera 7, Guzik 3, Madziara 2, Maciek 2, Łuki 2, Lukas 0, Adaś 0, Przemoe 0. Trener: Aszok
GFI: Hubert 28, Arek 24, Marek 8, Edzia 6, Łukasz 3, Piotr 2, Basia 2, Karolina 2, Kasia 1. Trener: Marek
Sędziowali:
Boisko: Elin, Kuba
Stolik: Heja, Tomek
Opieka medyczna: Siostra Basen
Służba porządkowa: Pelagia
Zawodnicy obu drużyn chcieliby serdecznie podziękować spółce Basketball Investments za udostępnienie hali oraz kibicom i pani członkini Rady Miasta Joannie Zielińskiej za gorący doping.
Mateusz Mikulski/plkk.pl
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Lotos Gdynia zdobywcą Pucharu Polski. Podopieczne Romana Skrzecza pokonały w finałowym spotkaniu Wisłę Can Pack Kraków 79:75. Lotos był zdecydowanie lepszy w przekroju całego spotkania, gdynianki przez cały mecz kontrolowały wydarzenia na boisku. Zryw Wisły w ostatnich minutach mógł dać im zwycięstwo, ale zabrakło skuteczności. - Wygraliśmy bitwę, ale to nie koniec wojny, w play off będzie bardzo ciekawie mówił po meczu Roman Skrzecz.
Gdynianki rozpoczęły spotkanie od mocnego uderzenia, w 3 minucie prowadziły 8:0 i trener Omanić musiał poprosić o czas. Kilka minut później Lotos ponownie odskoczył na 22:10 i w 6 minucie trener krakowianek wykorzystał drugą przerwę przysługującą mu w pierwszej połowie meczu. Przerwa poskutkowała na tyle, że Wisła zmniejszyła straty do Lotosu po 10 minutach gry do siedmiu oczek.
Krakowianki były w tym spotkaniu bardzo słabo dysponowane rzutowo, notując zaledwie 33 procent skuteczności rzutów z gry. Dodatkowo ekipa mistrzyń Polski nie stanowiła w tym spotkaniu monolitu, poszczególne akcje nie zazębiały się tak jak powinny. Gra "Białej Gwiazdy" była nierówna i szarpana. Taki obraz gry trwał do 37 minuty spotkania, kiedy to trener gości postanowił wykorzystać ostatnią przerwę i zaordynował agresywne krycie na całym boisku.
Gdynianki miały problem z takim systemem gry i zdecydowanie się pogubiły, w ciągu 2 minut z przewagi 13 oczek zostały tylko 3 punkty. Rzut na remis Ann De Forge był niecelny i krakowianki zmuszone były faulować.
- Lotos grał dziś lepiej i zasłużenie wygrał, my obudziliśmy się na ostatnie 5 minut. Gdybyśmy cały mecz grali tak jak ostatnie minuty to może wynik były inny, a tak przegraliśmy i gratuluję wygranej Lotosowi - mówił po meczu trener Elemdin Omanić.
Gra Lotosu była dzisiaj bardzo zbilansowana, aż 5 zawodniczek zdobyło 10 lub więcej punktów. Podkreślić należy również, że gdynianki wygrały rywalizację na tablicach (35:30), która była główną przyczyną porażki podopiecznych Romana Skrzecza przed tygodniem w ligowym pojedynku z Wisłą. Na miarę oczekiwań kibiców i sztabu szkoleniowego drużyny zagrała Ruth Riley, która zaliczyła 9 oczek i 7 zbiórek, udany występ zanotowała również Nykesha Sales, u której widać jeszcze braki kondycyjne.
W drużynie Wisły pozycję zdecydowanej liderki potwierdziła Ann De Forge, która na niezłym procencie rzutów z gry zdobyła 29 oczek. Bardzo słabo zagrała natomiast Chamique Holdsclaw, która nie trafiła żadnego rzutu w gry (0/9), słabo spisała się również Dominique Canty (1/7 z gry).
Po rocznej przerwie Puchar Polski wraca do Gdyni, ale decydująca batalia dopiero przed nami. Kibice, którzy w komplecie zapełnili halę GOSiR w Gdyni już zacierają ręce na rywalizację w play off. Początek już za tydzień, będzie bardzo ciekawie.
ag/plkk.pl
Gdynianki rozpoczęły spotkanie od mocnego uderzenia, w 3 minucie prowadziły 8:0 i trener Omanić musiał poprosić o czas. Kilka minut później Lotos ponownie odskoczył na 22:10 i w 6 minucie trener krakowianek wykorzystał drugą przerwę przysługującą mu w pierwszej połowie meczu. Przerwa poskutkowała na tyle, że Wisła zmniejszyła straty do Lotosu po 10 minutach gry do siedmiu oczek.
Krakowianki były w tym spotkaniu bardzo słabo dysponowane rzutowo, notując zaledwie 33 procent skuteczności rzutów z gry. Dodatkowo ekipa mistrzyń Polski nie stanowiła w tym spotkaniu monolitu, poszczególne akcje nie zazębiały się tak jak powinny. Gra "Białej Gwiazdy" była nierówna i szarpana. Taki obraz gry trwał do 37 minuty spotkania, kiedy to trener gości postanowił wykorzystać ostatnią przerwę i zaordynował agresywne krycie na całym boisku.
Gdynianki miały problem z takim systemem gry i zdecydowanie się pogubiły, w ciągu 2 minut z przewagi 13 oczek zostały tylko 3 punkty. Rzut na remis Ann De Forge był niecelny i krakowianki zmuszone były faulować.
- Lotos grał dziś lepiej i zasłużenie wygrał, my obudziliśmy się na ostatnie 5 minut. Gdybyśmy cały mecz grali tak jak ostatnie minuty to może wynik były inny, a tak przegraliśmy i gratuluję wygranej Lotosowi - mówił po meczu trener Elemdin Omanić.
Gra Lotosu była dzisiaj bardzo zbilansowana, aż 5 zawodniczek zdobyło 10 lub więcej punktów. Podkreślić należy również, że gdynianki wygrały rywalizację na tablicach (35:30), która była główną przyczyną porażki podopiecznych Romana Skrzecza przed tygodniem w ligowym pojedynku z Wisłą. Na miarę oczekiwań kibiców i sztabu szkoleniowego drużyny zagrała Ruth Riley, która zaliczyła 9 oczek i 7 zbiórek, udany występ zanotowała również Nykesha Sales, u której widać jeszcze braki kondycyjne.
W drużynie Wisły pozycję zdecydowanej liderki potwierdziła Ann De Forge, która na niezłym procencie rzutów z gry zdobyła 29 oczek. Bardzo słabo zagrała natomiast Chamique Holdsclaw, która nie trafiła żadnego rzutu w gry (0/9), słabo spisała się również Dominique Canty (1/7 z gry).
Po rocznej przerwie Puchar Polski wraca do Gdyni, ale decydująca batalia dopiero przed nami. Kibice, którzy w komplecie zapełnili halę GOSiR w Gdyni już zacierają ręce na rywalizację w play off. Początek już za tydzień, będzie bardzo ciekawie.
ag/plkk.pl
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
tankista pisze:Nie ma co zwalac na fatalną skutecznośc Wisły.Trzeba przyznac ,że Lotos w tym meczu był lepszy.Gdyby nie fatalny błąd Ann i Skerowic to mogło by byc inaczej.
jak nie ma co zwalać na skuetczność?
nie rozumiem tego zdania?
zazwyczaj po przegranym meczu na coś się zwala. niektorzy zwalają na sędziów(
ktoś gdzieś napisal że Wisla byla lepsza?gratulacje dla Lotosu, wygrana jak najbardziej zasluzona.
nie da się wygrać z takim zespolem jak Lotos grając na dobrym poziomie tylko jedną kwartę.
Ostatnio zmieniony 11 marca 2007, 19:29 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Ałgaja pisze:no i Paulina Pawlak została MVP turnieju...pewnie zasłużenie, raczej nie decydowały tym razem evale, bo kilka osób ma lepsze.
A Anka deForge MVP meczu finałowego...i to też słuszny wybór.
jak najbardziej sluszny wybór.
Pawlak zagrala dwa dobre mecze w turnieju( bo SMSu nie licze), natomiast dziś ADF byla niesamowita.
szkoda, ze kolezanki kroku nie dotrzymaly.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
hellraiser nzlg.
Paulina Pawlak została MVP turnieju
Gdyby mi to ktoś powiedział to przed turniejem ...TO BYM WYŚMIAŁ.
Inna spraw że ona jest tak ustawiona ze nie musi rozgrywać tylko jest częścią rozgrywania.A gdy sama musi coś stworzyć (poza zdobywaniem punktów) to widzieliśmy w końcówkach.( Gdyni i Krakowie).
Ale fakt że nagroda zasłużona...
Gdyby mi to ktoś powiedział to przed turniejem ...TO BYM WYŚMIAŁ.
Inna spraw że ona jest tak ustawiona ze nie musi rozgrywać tylko jest częścią rozgrywania.A gdy sama musi coś stworzyć (poza zdobywaniem punktów) to widzieliśmy w końcówkach.( Gdyni i Krakowie).
Ale fakt że nagroda zasłużona...
ann pisze:gratulacje dla Lotosu, wygrana jak najbardziej zasluzona.
nie da się wygrać z takim zespolem jak Lotos grając na dobrym poziomie tylko jedną kwartę.
Jedna kwarte?! Ja bym powiedziala, ze 3 no gora 4 minuty. Lotos byl zdecydowanie lepszy, nie wiem natomiast czy wlasna moca czy slaboscia Wisly ale o tym przekonamy sie w play offach. Patrzac na ostatnie minuty powiedzialabym, ze raczej to drugie niemniej jednak gratulacje.
Po raz kolejny powiem, ze to jak Omanic prowadzi ten zespol wcale mi sie nie podoba. Fakt, ze przez wiekszosc meczu Wisla sie szamotala a Lotosowi wychodzilo wszystko ale Omanic zaczal brac czasy na 3 minuty przed koncem. Czyzby wczesniej nie mial nic do powiedzenia?!
Alexa pisze:ann pisze:gratulacje dla Lotosu, wygrana jak najbardziej zasluzona.
nie da się wygrać z takim zespolem jak Lotos grając na dobrym poziomie tylko jedną kwartę.
Jedna kwarte?! Ja bym powiedziala, ze 3 no gora 4 minuty. Lotos byl zdecydowanie lepszy, nie wiem natomiast czy wlasna moca czy slaboscia Wisly ale o tym przekonamy sie w play offach. Patrzac na ostatnie minuty powiedzialabym, ze raczej to drugie niemniej jednak gratulacje.
Po raz kolejny powiem, ze to jak Omanic prowadzi ten zespol wcale mi sie nie podoba. Fakt, ze przez wiekszosc meczu Wisla sie szamotala a Lotosowi wychodzilo wszystko ale Omanic zaczal brac czasy na 3 minuty przed koncem. Czyzby wczesniej nie mial nic do powiedzenia?!
no dobra, uprościlam trochę;)
mialam na mysli wlaśnie ostatnie kilka minut.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości

