Sezon 2010 -Robert Kubica 3 w GP Monaco
Moderator: Moderatorzy
- MKS
- Młodzik
- Posty: 947
- Rejestracja: 09 października 2005, 21:14
- Lokalizacja: Strzelce Opolskie
- Kontaktowanie:
Kolejność startu w Grand Prix Australii:
1.Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari) 1.26,072
2.Fernando Alonso (Hiszpania/McLaren-Mercedes) 1.26,493
3.Nick Heidfeld (Niemcy/BMW Sauber) 1.26,556
4.Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 1.26,755
5.Robert Kubica (Polska/BMW Sauber) 1.27,347
6.Giancarlo Fisichella (Włochy/Renault) 1.27,634
7.Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 1.27,934
8.Jarno Trulli (Włochy/Toyota) 1.28,404
9.Ralf Schumacher (Niemcy/Toyota) 1.28,692
10.Takuma Sato (Japonia/Super Aguri-Honda) 1.28,871
11.Anthony Davidson (W.Brytania/Super Aguri-Honda) 1.26,909
12.Nico Rosberg (Niemcy/Williams-Toyota) 1.26,914
13.Heikki Kovalainen (Finlandia/Renault) 1.26,964
14.Jenson Button (W.Brytania/Honda) 1.27,264
15.Alexander Wurz (Austria/Williams-Toyota) 1.27,393
16.Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 1.27,393
17.Rubens Barrichello (Brazylia/Honda) 1.27,679
18.Scott Speed (USA/Toro Rosso-Ferrari) 1.28,305
19.David Coulthard (W.Brytania/Red Bull-Renault) 1.28,579
20.Vitantonio Liuzzi (Włochy/Toro Rosso-Ferrari) 1.29,267
21.Adrian Sutil (Niemcy/Spyker-Ferrari) 1.29,339
22.Christijan Albers (Holandia/Spyker-Ferrari) 1.31,932
1.Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari) 1.26,072
2.Fernando Alonso (Hiszpania/McLaren-Mercedes) 1.26,493
3.Nick Heidfeld (Niemcy/BMW Sauber) 1.26,556
4.Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 1.26,755
5.Robert Kubica (Polska/BMW Sauber) 1.27,347
6.Giancarlo Fisichella (Włochy/Renault) 1.27,634
7.Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 1.27,934
8.Jarno Trulli (Włochy/Toyota) 1.28,404
9.Ralf Schumacher (Niemcy/Toyota) 1.28,692
10.Takuma Sato (Japonia/Super Aguri-Honda) 1.28,871
11.Anthony Davidson (W.Brytania/Super Aguri-Honda) 1.26,909
12.Nico Rosberg (Niemcy/Williams-Toyota) 1.26,914
13.Heikki Kovalainen (Finlandia/Renault) 1.26,964
14.Jenson Button (W.Brytania/Honda) 1.27,264
15.Alexander Wurz (Austria/Williams-Toyota) 1.27,393
16.Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 1.27,393
17.Rubens Barrichello (Brazylia/Honda) 1.27,679
18.Scott Speed (USA/Toro Rosso-Ferrari) 1.28,305
19.David Coulthard (W.Brytania/Red Bull-Renault) 1.28,579
20.Vitantonio Liuzzi (Włochy/Toro Rosso-Ferrari) 1.29,267
21.Adrian Sutil (Niemcy/Spyker-Ferrari) 1.29,339
22.Christijan Albers (Holandia/Spyker-Ferrari) 1.31,932
- Rosso-Nero
- Młodzik
- Posty: 977
- Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
- Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
- Kontaktowanie:
sienot pisze:Felipe Massa i Jenson Button widac słabo
Massa nie ukończył drugiej rundy kwalifikacyjnej, bo bolid mu nawalił (chyba coś z silnikiem), więc raczej nie z jego winy. A Button faktycznie słabo, miał nawet lekkie odbicia od bandy.
- Przegraliśmy, więc naokoło wciąż słyszę ludzi, którzy mówią: ale jesteście starzy. W zeszłym roku wygraliśmy, a ci sami ludzie mówili: ale jesteście doświadczeni - Gregg Popovich, trener San Antonio Spurs
Rosso-Nero pisze:sienot pisze:Felipe Massa i Jenson Button widac słabo
Massa nie ukończył drugiej rundy kwalifikacyjnej, bo bolid mu nawalił (chyba coś z silnikiem), więc raczej nie z jego winy. A Button faktycznie słabo, miał nawet lekkie odbicia od bandy.
Nie cos z silnikiem tylko skrzynka biegow wysiadla.
Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
- Rosso-Nero
- Młodzik
- Posty: 977
- Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
- Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
- Kontaktowanie:
Zagloba pisze:Rosso-Nero pisze:sienot pisze:Felipe Massa i Jenson Button widac słabo
Massa nie ukończył drugiej rundy kwalifikacyjnej, bo bolid mu nawalił (chyba coś z silnikiem), więc raczej nie z jego winy. A Button faktycznie słabo, miał nawet lekkie odbicia od bandy.
Nie cos z silnikiem tylko skrzynka biegow wysiadla.
Właśnie nie wiedziałem, bo komentarza nie słuchałem. A potem nie sprawdziłem dokładnie. W każdym bądź razie bolid mu nawalił.
- Przegraliśmy, więc naokoło wciąż słyszę ludzi, którzy mówią: ale jesteście starzy. W zeszłym roku wygraliśmy, a ci sami ludzie mówili: ale jesteście doświadczeni - Gregg Popovich, trener San Antonio Spurs
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
1. Kimi Raikkonen Finlandia Ferrari 10
2. Fernando Alonso Hiszpania McLaren-Mercedes 8
3. Lewis Hamilton Wielka Brytania McLaren-Mercedes 6
4. Nick Heidfeld Niemcy BMW-Sauber 5
5. Giancarlo Fisichella Włochy Renault 4
6. Felipe Massa Brazylia Ferrari 3
7. Nico Rosberg Niemcy Williams-Toyota 2
8. Ralf Schumacher Niemcy Toyota 1
2. Fernando Alonso Hiszpania McLaren-Mercedes 8
3. Lewis Hamilton Wielka Brytania McLaren-Mercedes 6
4. Nick Heidfeld Niemcy BMW-Sauber 5
5. Giancarlo Fisichella Włochy Renault 4
6. Felipe Massa Brazylia Ferrari 3
7. Nico Rosberg Niemcy Williams-Toyota 2
8. Ralf Schumacher Niemcy Toyota 1
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Awaria bolidu BMW-Sauber sprawiła, że Robert Kubica nie ukończył rozegranej na ulicznym torze Albert Park w Melbourne Grand Prix Australii, pierwszej tegorocznej eliminacji mistrzostw świata Formuły 1. Samochód zawiódł na 37. okrążeniu, w momencie gdy Polak zajmował czwartą pozycję. Zwyciężył debiutujący za kierownicą Ferrari Fin Kimi Raikkonen, który został liderem klasyfikacji generalnej.
Polski kierowca podczas sobotnich kwalifikacji zajął piątą pozycję. Do wyścigu ruszył więc z trzeciej linii. Wystartował świetnie, minął debiutanta, pierwszego w historii czarnoskórego kierowcę w F1, Lewisa Hamiltona (McLaren-Mercedes), ale Brytyjczyk dzięki sprytnemu manewrowi wyprzedził Kubicę i swego partnera z zespołu, mistrza świata, Fernando Alonso.
Po pierwszym zakręcie na czele stawki utrzymał się najlepszy w kwalifikacjach Fin Kimi Raikkonen (Ferrari). Tuż za nim znalazł się partner z teamu Polaka, Niemiec Nick Heidfeld, który startował z drugiej linii, ale zdołał wyprzedził Alonso.
Po 10 z 58 okrążeń (307,574 km) toru Albert Park na czele stawki wciąż znajdował się Raikkonen. Fin śrubował rekordy okrążeń i bardzo szybko odjeżdżał rywalom. Nad drugim, Heidfeldem, zyskiwał po niespełna sekundzie na każdym okrążeniu. Kubica po 10 okrążeniach był piąty i tracił do Raikkonena 17 sekund.
Na 14. okrążeniu jako pierwszy do boksu zjechał Heidfeld, który – jak sie okazało – podczas kwalifikacji jechał lekkim, z niezbyt wypełnionym paliwem bakiem, bolidem. Niemiec po tankowaniu i wymianie opon spadł na siódme miejsce.
Na 19. okrążeniu do pit stopu zjechał lider wyścigu, Raikkonen. Fin z boksu wyjechał za Kubicą, który w tej fazie wyścigu znajdował się na trzecim miejscu, za Hamiltonem i Alonso. Polski kierowca na tankowanie i zmianę opon zjechał na 21. okrążeniu. Na tor powrócił przed swym kolegą z teamu, Heidfeldem. Po Kubicy do boksu zjechał Alonso, a po nim drugi z kierowców McLarena, Hamilton. Obaj wrócili na trasę przed Polakiem.
Po przejechaniu 22. okrążeń cała czołówka miała już za sobą pobyt w pit stopie. Na czele stawki znajdował się Raikkonen, przed Hamiltonem, Alonso i Kubicą. Polak po tankowaniach przesunął się, kosztem Heidfelda, o jedną pozycję. Nad Niemcem miał niespełna dwusekundową przewagę.
Podczas wyścigu konsekwentnie przesuwał się drugi z kierowców Ferrari, Felipe Massa. Brazylijczyk po kwalifikacjach był 16., ale zdecydował się na wymianę silnika oraz dotankowanie baku do pełna i za to – w myśl regulaminu - do wyścigu ruszył o sześć pozycji niżej, czyli na samym końcu stawki. Po 30. okrążeniach Massa zajmował siódmą pozycję, ale na tym etapie wyścigu był jedynym kierowcą, który nie zaliczył wizyty w pit stopie. Po tankowaniu i zmianie opon Brazylijczyk na tor wyjechał na 10. miejscu.
Na 37. okrążeniu jadący na czwartej pozycji Kubica nagle zwolnił. Pierwszy sektor pokonał w czasie 44 sekund, podczas, gdy powinien go przejechać o 15 sekund szybciej. Polak dojechał do pit stopu w tempie spacerowym. W boksie już niestety pozostał. W bolidzie Kubicy zawiodła skrzynia biegów. To ogromny pech naszego rodaka, który w Melbourne jechał świetnie.
Po tym, jak Kubica przymusowo zjechał z trasy, na czwarte miejsce przesunął się Heidfeld. Utrzymał je po wizycie w boksie. Drugie tankowanie i wymiana opon przyniosły jednak zmianę na pozycji wicelidera – Alonso wyprzedził Hamiltona. Na czele z ogromną, 15-sekundową przewagą nad mistrzem świata znajdował się Raikkonen.
Doświadczony Fin, dla którego występ w GP Australii był jego debiutem w stajni Ferrari, na pierwszej pozycji dojechał do mety. Drugie miejsce zajął Alonso, który po raz pierwszy zasiadał podczas wyścigu w bolidzie McLarena. na najniższym stopniu podium stanął absolutny debiutant w wyścigu F1 – Hamilton.
Czwarte miejsce w wyścigu zajął kolega Kubicy z teamu BMW-Sauber, Heidfeld. Piąty był Włoch Giancarlo Fisichella, zaś na szóstej pozycji zameldował się na mecie startujący z ostatniej pozycji, Massa.
Wyścig o GP Australii przebiegał spokojnie - wydarzyła się tylko jedna groźna kolizja. Na osiem okrążeń przed metą Szkot David Coulthard (RedBull-Renault) uderzył w bolid Alexandra Wurza (Williams-Toyota). Samochód Austriaka wyleciał w powietrze i wypadł na pobocze toru. Na szczęście kierowcy nic się nie stało.
Druga eliminacja mistrzostw świata, wyścig o Grand Prix Malezji, zostanie rozegrana 8 kwietnia na torze Sepang.
Polski kierowca podczas sobotnich kwalifikacji zajął piątą pozycję. Do wyścigu ruszył więc z trzeciej linii. Wystartował świetnie, minął debiutanta, pierwszego w historii czarnoskórego kierowcę w F1, Lewisa Hamiltona (McLaren-Mercedes), ale Brytyjczyk dzięki sprytnemu manewrowi wyprzedził Kubicę i swego partnera z zespołu, mistrza świata, Fernando Alonso.
Po pierwszym zakręcie na czele stawki utrzymał się najlepszy w kwalifikacjach Fin Kimi Raikkonen (Ferrari). Tuż za nim znalazł się partner z teamu Polaka, Niemiec Nick Heidfeld, który startował z drugiej linii, ale zdołał wyprzedził Alonso.
Po 10 z 58 okrążeń (307,574 km) toru Albert Park na czele stawki wciąż znajdował się Raikkonen. Fin śrubował rekordy okrążeń i bardzo szybko odjeżdżał rywalom. Nad drugim, Heidfeldem, zyskiwał po niespełna sekundzie na każdym okrążeniu. Kubica po 10 okrążeniach był piąty i tracił do Raikkonena 17 sekund.
Na 14. okrążeniu jako pierwszy do boksu zjechał Heidfeld, który – jak sie okazało – podczas kwalifikacji jechał lekkim, z niezbyt wypełnionym paliwem bakiem, bolidem. Niemiec po tankowaniu i wymianie opon spadł na siódme miejsce.
Na 19. okrążeniu do pit stopu zjechał lider wyścigu, Raikkonen. Fin z boksu wyjechał za Kubicą, który w tej fazie wyścigu znajdował się na trzecim miejscu, za Hamiltonem i Alonso. Polski kierowca na tankowanie i zmianę opon zjechał na 21. okrążeniu. Na tor powrócił przed swym kolegą z teamu, Heidfeldem. Po Kubicy do boksu zjechał Alonso, a po nim drugi z kierowców McLarena, Hamilton. Obaj wrócili na trasę przed Polakiem.
Po przejechaniu 22. okrążeń cała czołówka miała już za sobą pobyt w pit stopie. Na czele stawki znajdował się Raikkonen, przed Hamiltonem, Alonso i Kubicą. Polak po tankowaniach przesunął się, kosztem Heidfelda, o jedną pozycję. Nad Niemcem miał niespełna dwusekundową przewagę.
Podczas wyścigu konsekwentnie przesuwał się drugi z kierowców Ferrari, Felipe Massa. Brazylijczyk po kwalifikacjach był 16., ale zdecydował się na wymianę silnika oraz dotankowanie baku do pełna i za to – w myśl regulaminu - do wyścigu ruszył o sześć pozycji niżej, czyli na samym końcu stawki. Po 30. okrążeniach Massa zajmował siódmą pozycję, ale na tym etapie wyścigu był jedynym kierowcą, który nie zaliczył wizyty w pit stopie. Po tankowaniu i zmianie opon Brazylijczyk na tor wyjechał na 10. miejscu.
Na 37. okrążeniu jadący na czwartej pozycji Kubica nagle zwolnił. Pierwszy sektor pokonał w czasie 44 sekund, podczas, gdy powinien go przejechać o 15 sekund szybciej. Polak dojechał do pit stopu w tempie spacerowym. W boksie już niestety pozostał. W bolidzie Kubicy zawiodła skrzynia biegów. To ogromny pech naszego rodaka, który w Melbourne jechał świetnie.
Po tym, jak Kubica przymusowo zjechał z trasy, na czwarte miejsce przesunął się Heidfeld. Utrzymał je po wizycie w boksie. Drugie tankowanie i wymiana opon przyniosły jednak zmianę na pozycji wicelidera – Alonso wyprzedził Hamiltona. Na czele z ogromną, 15-sekundową przewagą nad mistrzem świata znajdował się Raikkonen.
Doświadczony Fin, dla którego występ w GP Australii był jego debiutem w stajni Ferrari, na pierwszej pozycji dojechał do mety. Drugie miejsce zajął Alonso, który po raz pierwszy zasiadał podczas wyścigu w bolidzie McLarena. na najniższym stopniu podium stanął absolutny debiutant w wyścigu F1 – Hamilton.
Czwarte miejsce w wyścigu zajął kolega Kubicy z teamu BMW-Sauber, Heidfeld. Piąty był Włoch Giancarlo Fisichella, zaś na szóstej pozycji zameldował się na mecie startujący z ostatniej pozycji, Massa.
Wyścig o GP Australii przebiegał spokojnie - wydarzyła się tylko jedna groźna kolizja. Na osiem okrążeń przed metą Szkot David Coulthard (RedBull-Renault) uderzył w bolid Alexandra Wurza (Williams-Toyota). Samochód Austriaka wyleciał w powietrze i wypadł na pobocze toru. Na szczęście kierowcy nic się nie stało.
Druga eliminacja mistrzostw świata, wyścig o Grand Prix Malezji, zostanie rozegrana 8 kwietnia na torze Sepang.
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
No i widac ze Robert marnuje sie w tym teamie ktory nie potrafi mu zapewnic solidnego boliduk ktory nie psul by sie po pierwszym wyscigu...wiadomo ze skrzynia biegow jest wrazliwa na awarie ale jakos sposrod 22 zawodnikow tylko Robert mial takiego pecha...nie jest to dziwne...normalna kolej rzeczy?
Hic amor, haec patria est. !POLSKA!
- Rosso-Nero
- Młodzik
- Posty: 977
- Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
- Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
- Kontaktowanie:
tadeo86 pisze:No i widac ze Robert marnuje sie w tym teamie ktory nie potrafi mu zapewnic solidnego boliduk ktory nie psul by sie po pierwszym wyscigu...wiadomo ze skrzynia biegow jest wrazliwa na awarie ale jakos sposrod 22 zawodnikow tylko Robert mial takiego pecha...nie jest to dziwne...normalna kolej rzeczy?
Tylko Robert? Przecież podczas kwalifikacji skrzynia biegów nawaliła Massie, a podobno Ferrari to uznany team.
- Przegraliśmy, więc naokoło wciąż słyszę ludzi, którzy mówią: ale jesteście starzy. W zeszłym roku wygraliśmy, a ci sami ludzie mówili: ale jesteście doświadczeni - Gregg Popovich, trener San Antonio Spurs
tadeo86 pisze:No i widac ze Robert marnuje sie w tym teamie ktory nie potrafi mu zapewnic solidnego boliduk ktory nie psul by sie po pierwszym wyscigu...wiadomo ze skrzynia biegow jest wrazliwa na awarie ale jakos sposrod 22 zawodnikow tylko Robert mial takiego pecha...nie jest to dziwne...normalna kolej rzeczy?
choć Rosso Nerro mnie uprzedził, to i ja zapytam: wobec tego, czy Twoim zdaniem Ferrari też jest lipnym teamem? a Toyota (awaria Schumachera w kwalifikacjach) ? Awarie bolidów są rzeczą naturalną i tego nie przeskoczysz. a że akurat trafiło na Roberta - przypadek. w nastepnym GP może być zupełnie inaczej.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości




