uuufffffff, się wyspałem wreszcie
powiem krótko: oba mecze były FENOMENALNE
(szerszy komentarz jak wrócę z zajęć)
ale nie omieszkam opierdzielić sędziow. O ile w pierwszym meczu wszystko bylo OK i do przyjęcia, o tyle w drugim meczu Wacek dał czadu po prostu. Odgwizdanie w przeciagu 30 sec gry trzech fauli Kulfonowi (w tym jednego za... nieudany rzut spod kosza (pilka trafila w dolna czesc tablicy) ) to po prostu FARSA.
Zainteresowanych odsyłam do
pomeczowej wypowiedzi Moniki Sibory, w której odpowiednio podsumowała panów z gwizdakami. BRAWO SIBA
W drugim meczu Gorzów wygrał zasluzenie, ale gdyby nie te dziwne faule to kto wie...
Seba pisze: Nie do końca bym się zgodził... problem nie w ilości, czy nawet jakości, ale w tym, że ta ławka kompletnie w większości nieograna na poziomie ekstraklasy Jeśli taka zawodniczka, jak np Wdowczyk, która wogóle nie wychodziła na parkiet, nagle zaczyna grać po około 10 minut w meczu w najważniejszym punkcie sezonu, W PLAY-OFFIE, to jest to po prostu strzelanie sobie samemu w plecy. Podobnie np Agata Rafałowicz... umiejętności to nie wszystko, ważniejsze jest po prostu obycie. Wiem, że było juz to wałkowane, ale przecież i Wy wiecie, że było kilka meczy, w których wynik z góry był przesądzony i można było dać pograć tej ławce. Wychodziło to średnio... no i odbiło się, gdy jedno z ogniw pierwszego zespołu wypadło. Metody a'la Herkciany się niestety szybko mszczą.
Pozdrowionka i gratki za dobry występ w Gorzowie.
Apropo Marleny to musze powiedziec, ze w obydwu spotkaniach zaprezentowała sie bardzo korzystnie. Widac, ze jest z niej "materiał na przyszły sezon" jak to ktos na poczatku sezonu powiedział.
Generalnie plan minimum wykonany, czuje troche niedosyt po wczorajszym meczu, ale coz: teraz mamy dwa mecze w "chlewie" i trza walczyc dalej.
sorry za taka "rozstrzeloną" forme wypowiedzi
