Postautor: Barti » 28 kwietnia 2007, 10:50
Mecz pierwsza klasa dla osób o mocnych nerwach i ze zdrowym sercem. Wszystkim zawałowcom gratuluję, że wytrzymali, bo ja sam o mało zawału nie dostałem, a na serce nie choruję. Chyba nic więcej nie trzeba dodawać.
Jak ciągniemy wątek sędziowski to może i ja się wypowiem:
Ogólnie rzecz ujmując do pracy sędziów w przekroju całego meczu nie mogę mieć większych zastrzeżeń, choć pomyłki się zdarzały. Ale nie ma co się dziwić, dziewczynom ręce drżały przy takiej stawce, więc i sędziowie też mogli się pomylić. Taka praca. Ale....... jest jedna rzecz, która wymaga poruszenia. Faul na Pysi na chwilę przed końcowej syrenie. Nie poruszałbym tego aspektu, gdyby nie fakt, że byłem dosłownie parę metrów od całej sytuacji i bardzo zdenerwowała mnie w tym momencie praca arbitrów, bo sędzia będący przy Pysi odgwizdał faul (gwizdek był słyszalny przed końcową syreną), natomiast drugi sędzia przez połowę parkietu leciał do pierwszego, żeby go przekonać, że faulu nie było, czy może był po syrenie. Co dziwne ten sędzia co był obok Pysi, już leciał do stolika sędziowskiego pokazać, kto faulował, ale widocznie miał g***o do gadania w tym meczu. Ale cóż taki jest sport.
Ogólna ocena dla sędziów - 4 (uwzględniając stawkę meczu i fatalne sędziowanie w gorzowskiej hali innych spotkań ich kolegów w tym sezonie).