pierwszy raz w Gdynii i bardzo sie zawiodłem na tym co zobaczyłem ....
1 - decydujący mecz o MP a 1/3 balkonu wolna...
2 - oprawa(sreberka) były rozdawane kilka munut przed meczem ... no i oczywiście pojawiły się małe problemy - hmmm ..." jakie to mamy barwy - niebieskie czy żółte na dole"
3 - jak liq pisał .. prowadzimy doping gdy sa przerwy a gdy już Lotos sie właczy to zamiast śpiewać i nas zagłuszyć to uzywaja trąbek, bębnów, deseczek i tych śmiesznych łapek co dawali do zagłuszania nas...
i najważniejsze:
4 - pod koniec, gdy prowadziliśmy juz 5 punktami ( przed 3 tej niemki czy sales - juz nie pamiętam) cała hala siedzała cicho ... zamiast dopingować jeszcze mocnej... wiele się ci "kibice" muszą nauczyć, o wspomaganiu swojej drużyny do samego końca... ( wzór

6 mecz u nas - 4 kwarta

)
po meczu żegnamy koszykarki przy autokarze
co do wyjazdu wielki plus - w 26 godzin 1300 km, zdarte gardła, a niektórzy stracili wzrok ...
pozdro dla wszystkich co z nami byli, bez pozdrowień dla napinaczy z gdynii