TS Wisla Kraków-Lotos Gdynia 4-3-WISLA MISTRZEM POLSKI!
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Tylko srebro koszykarek Lotosu
Marcin Dajos
Gdynianki nie zdołały odbudować się po dwóch kolejnych porażkach z Wisłą. W decydującym starciu finału mistrzostw Polski przez większą część spotkania były tylko tłem dla rywalek, które stylem gry zasłużyły sobie na drugi z rzędu triumf w Ford Germaz Ekstraklasie.
Po fantastycznych czterech meczach finałowych, przy prowadzeniu Lotosu 3:1 w Gdyni były wielkie nadzieje i oczekiwania na odzyskanie mistrzostwa. Koszykarki Lotosu nie sprostały jednak temu wyzwaniu. Trener Skrzecz próbował od początku meczu wprowadzić element zaskoczenia przeciwniczek. Podobny manewr zastosował w szóstym meczu w Gdyni prowadzący Wisłę Elmedin Omanić, który żegna się z krakowskim zespołem. - Żal opuszczać to miasto, ale trzeba iść dalej. Cel, jakim była obrona tytułu, został osiągnięty, a jedyne, co boli, to brak sukcesów w Eurolidze - mówił po spotkaniu. W przeciwieństwie do Bośniaka trenerowi Lotosu nie udało się zaskoczyć rywalek. Magdalena Leciejewska, która znalazła się w wyjściowej piątce, poza trzema niecelnymi rzutami w całym meczu nie wniosła nic do zespołu, do tego pilnowana przez nią Chamique Holdsclaw trafiał rzut za rzutem i spokojnie powiększała przewagę wiślaczek. Na ławce rezerwowych nie widać już było zawodniczek, z których trener zrezygnował tuż przed siódmym spotkaniem. Betty Lennox, Irina Ryukhina, Karolina Ambrosiewicz i Barbara Głodzka nie pojawiły się nawet w protokole meczowym. Nie odgrywały one żadnej roli we wcześniejszych spotkaniach, ale takie cięcie składu przed decydującym spotkaniem finałowym na pewno wpłynęło na morale zespołu.
Gdynianki grały bez polotu. Nie potrafiły ustawić składnych akcji ani wygrywać pojedynków jeden na jeden.
- Wisła postawiła bardzo twardą obronę. Nie można zwyciężyć w takim pojedynku, nie wygrywając praktycznie ani jednego pojedynku jeden na jeden w ataku - mówił po spotkaniu trener Skrzecz. Rzuty oddawane były na siłę, a wejścia podkoszowe, kończyły się głównie jakimś błędem podczas kozłowania. Tak świetnie grające zespołowo w wygranych pojedynkach zawodniczki Lotosu imponowały przeglądem sytuacji na boisku, notując w zwycięskich grach 58 asyst przy 36 rywalek. W Krakowie Lotos popełniał szkolne błędy. Podania wszerz boiska lub w ręce przeciwniczek doprowadziły do 16 strat. W obronie, poza trzecią kwartą, kiedy to na niezłym poziomie funkcjonowała obrona strefowa w zespole z Gdyni, także mnożyły się błędy. Zawodniczki Wisły znajdowały się w bardzo łatwy sposób na czystych pozycjach i bezwzględnie to wykorzystywały. Błędy w przekazywaniu w obronie między zawodniczkami Lotosu wykorzystywała prawie każda znajdująca się na boisku rywalka. Dorota Gburczyk trafiła aż trzy razy za trzy punkty, za każdym razem znajdując się samotnie naprzeciwko kosza. Obrona Lotosu nie potrafiła sobie poradzić z niesamowicie grającą Holdsclaw. Moment, kiedy zespół z Gdyni doprowadził do remisu w trzeciej kwarcie, to moment gdy na boisku nie było Amerykanki. Kiedy uznana za najlepszą koszykarkę serii finałowej Holdsclaw powróciła na boisko, ponownie przewaga jej zespołu zaczęła rosnąć. Praktycznie bezbłędnie rzucająca z wyskoku ciemnoskóra zawodniczka była nie do zablokowania i dziurawiła kosz przeciwniczek raz za razem.
Lotos nie mógł wygrać tego spotkania. Jedyne, co teraz pozostało gdyńskim działaczom, to myśleć o przyszłym sezonie. Prowadzone są już rozmowy z Sales oraz, jak nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta", z Dominique Canty, która została najlepszą zawodniczką sezonu zasadniczego. Prawdopodobnie z Lotosem pożegnają się Paulina Pawlak oraz Ewelina Kobryn, ale żeby myśleć o odebraniu mistrzostwa Polski Wiśle, trzeba zbudować o wiele mocniejszy zespół niż tegoroczny.
Wisła Kraków 68
Lotos Gdynia 54
Kwarty: 23:13, 15:14, 8:15, 22:12
Wisła: Holdsclaw 17, De Forge 17 (1), Canty 16, Gburczyk 11 (3), Wielebnowska 1 oraz Skerović 4, Vilipić 2, Krawiec 0, Gajda 0, Trześniewska 0, Radwan 0
Lotos: Sales 15, White 13 (1), Riley 4, Pawlak 0, Leciejewska 0 oraz Kobryn 9, Breitreiner 8 (2), Troina 5
www.gazeta.pl
ciekawe czy to info z tego samego źródla, co to o odejściu Anki
Marcin Dajos
Gdynianki nie zdołały odbudować się po dwóch kolejnych porażkach z Wisłą. W decydującym starciu finału mistrzostw Polski przez większą część spotkania były tylko tłem dla rywalek, które stylem gry zasłużyły sobie na drugi z rzędu triumf w Ford Germaz Ekstraklasie.
Po fantastycznych czterech meczach finałowych, przy prowadzeniu Lotosu 3:1 w Gdyni były wielkie nadzieje i oczekiwania na odzyskanie mistrzostwa. Koszykarki Lotosu nie sprostały jednak temu wyzwaniu. Trener Skrzecz próbował od początku meczu wprowadzić element zaskoczenia przeciwniczek. Podobny manewr zastosował w szóstym meczu w Gdyni prowadzący Wisłę Elmedin Omanić, który żegna się z krakowskim zespołem. - Żal opuszczać to miasto, ale trzeba iść dalej. Cel, jakim była obrona tytułu, został osiągnięty, a jedyne, co boli, to brak sukcesów w Eurolidze - mówił po spotkaniu. W przeciwieństwie do Bośniaka trenerowi Lotosu nie udało się zaskoczyć rywalek. Magdalena Leciejewska, która znalazła się w wyjściowej piątce, poza trzema niecelnymi rzutami w całym meczu nie wniosła nic do zespołu, do tego pilnowana przez nią Chamique Holdsclaw trafiał rzut za rzutem i spokojnie powiększała przewagę wiślaczek. Na ławce rezerwowych nie widać już było zawodniczek, z których trener zrezygnował tuż przed siódmym spotkaniem. Betty Lennox, Irina Ryukhina, Karolina Ambrosiewicz i Barbara Głodzka nie pojawiły się nawet w protokole meczowym. Nie odgrywały one żadnej roli we wcześniejszych spotkaniach, ale takie cięcie składu przed decydującym spotkaniem finałowym na pewno wpłynęło na morale zespołu.
Gdynianki grały bez polotu. Nie potrafiły ustawić składnych akcji ani wygrywać pojedynków jeden na jeden.
- Wisła postawiła bardzo twardą obronę. Nie można zwyciężyć w takim pojedynku, nie wygrywając praktycznie ani jednego pojedynku jeden na jeden w ataku - mówił po spotkaniu trener Skrzecz. Rzuty oddawane były na siłę, a wejścia podkoszowe, kończyły się głównie jakimś błędem podczas kozłowania. Tak świetnie grające zespołowo w wygranych pojedynkach zawodniczki Lotosu imponowały przeglądem sytuacji na boisku, notując w zwycięskich grach 58 asyst przy 36 rywalek. W Krakowie Lotos popełniał szkolne błędy. Podania wszerz boiska lub w ręce przeciwniczek doprowadziły do 16 strat. W obronie, poza trzecią kwartą, kiedy to na niezłym poziomie funkcjonowała obrona strefowa w zespole z Gdyni, także mnożyły się błędy. Zawodniczki Wisły znajdowały się w bardzo łatwy sposób na czystych pozycjach i bezwzględnie to wykorzystywały. Błędy w przekazywaniu w obronie między zawodniczkami Lotosu wykorzystywała prawie każda znajdująca się na boisku rywalka. Dorota Gburczyk trafiła aż trzy razy za trzy punkty, za każdym razem znajdując się samotnie naprzeciwko kosza. Obrona Lotosu nie potrafiła sobie poradzić z niesamowicie grającą Holdsclaw. Moment, kiedy zespół z Gdyni doprowadził do remisu w trzeciej kwarcie, to moment gdy na boisku nie było Amerykanki. Kiedy uznana za najlepszą koszykarkę serii finałowej Holdsclaw powróciła na boisko, ponownie przewaga jej zespołu zaczęła rosnąć. Praktycznie bezbłędnie rzucająca z wyskoku ciemnoskóra zawodniczka była nie do zablokowania i dziurawiła kosz przeciwniczek raz za razem.
Lotos nie mógł wygrać tego spotkania. Jedyne, co teraz pozostało gdyńskim działaczom, to myśleć o przyszłym sezonie. Prowadzone są już rozmowy z Sales oraz, jak nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta", z Dominique Canty, która została najlepszą zawodniczką sezonu zasadniczego. Prawdopodobnie z Lotosem pożegnają się Paulina Pawlak oraz Ewelina Kobryn, ale żeby myśleć o odebraniu mistrzostwa Polski Wiśle, trzeba zbudować o wiele mocniejszy zespół niż tegoroczny.
Wisła Kraków 68
Lotos Gdynia 54
Kwarty: 23:13, 15:14, 8:15, 22:12
Wisła: Holdsclaw 17, De Forge 17 (1), Canty 16, Gburczyk 11 (3), Wielebnowska 1 oraz Skerović 4, Vilipić 2, Krawiec 0, Gajda 0, Trześniewska 0, Radwan 0
Lotos: Sales 15, White 13 (1), Riley 4, Pawlak 0, Leciejewska 0 oraz Kobryn 9, Breitreiner 8 (2), Troina 5
www.gazeta.pl
ciekawe czy to info z tego samego źródla, co to o odejściu Anki
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
osesek pisze:czyżby Pawlak i Kobryń do Gorzowa??
Dajos ...
Jakby nas bylo stac na Pawlak to schecia bym ja widzial w skladzie
Uroda nie odstepowala by od reszty Gorzowianek
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Endrju pisze:osesek pisze:czyżby Pawlak i Kobryń do Gorzowa??
Dajos ...
Jakby nas bylo stac na Pawlak to schecia bym ja widzial w skladzie
Uroda nie odstepowala by od reszty Gorzowianek![]()
![]()
bynajmniej!!
apropos, czy czasem na wczorajszym meczu nie było Magdy Kozdroń w koszulce(białej) Wisły z numerem 10 ... pani w koszuce Wisły z numerem 10 (czerwonej) ratowała ją podczas pewniej czynności
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Anna DeForge: Jestem szczęśliwa
Nigdy nie przestajemy w siebie wierzyć i każda z zawodniczek ma udział w tym sukcesie - powiedziała Anna DeForge tuż przed wylotem z krakowskich Balic do Stanów Zjednoczonych. Przez najbliższe tygodnie weźmie udział w rozgrywkach WNBA, by po nich powrócić do Wisły Can-Pack.
Spodziewałaś się zwycięstwa, gdy Lotos prowadził 3:1?
- Byłyśmy w bardzo trudnej sytuacji. Wiedziałyśmy, że musimy wygrać trzy mecze z rzędu, ale też wciąż myślałyśmy, że możemy to zrobić.
Co było kluczem do pokonania Lotosu?
- Na pokonanie Lotosu wpłynęło wiele rzeczy. Gra w defensywie była naszą mocną stroną. Cudowny rzut Dominique w piątym meczu, który podtrzymał możliwość dalszej walki o mistrzostwo. Myślę, że właśnie to był moment zwrotny. Ten rzut odmienił całą serię. Później w Gdyni był najcięższy mecz z całej rywalizacji. Wczoraj na naszym parkiecie „to było to”! Zawsze dajemy z siebie wszystko. Nigdy nie przestajemy w siebie wierzyć i każda z zawodniczek ma udział w tym sukcesie.
Czujesz się królową polskiego basketu?
- Nie. Wiesz, jestem szczęśliwa z dwóch złotych medali po dwóch latach w Wiśle…
Pytam, bo nie potrafię wskazać drugiej zawodniczki, która ma tak duży wpływ na zespół. Wszyscy widzieliśmy jak potrafisz motywować drużynę.
- Wychodzi moje doświadczenie. Tego się ode mnie oczekuje. W tym roku w roli liderki pomogły mi Chamique i Dominique. Niektórzy muszą usłyszeć coś pozytywnego, trzeba pokazać im drogę. My to robiłyśmy.
Dostaniesz urlop po wyczerpującym sezonie w Europie?
- Mam cztery dni przerwy. To są moje wakacje.
Zostałaś po raz drugi mistrzem Polski. Przed Tobą sezon w WNBA. Twój klub, Indiana Fever, jest w stanie zwyciężyć w rozgrywkach?
- Oczywiście mam taką nadzieję. Mamy bardzo dobry zespół, który przeszedł wiele zmian od ubiegłego roku. Jesteśmy wymieniani w gronie drużyn, mogących wygrać w WNBA.
Jesteś w Wiśle od dwóch lat. Możesz po tym czasie powiedzieć - to jest mój klub, to jest mój drugi dom?
- Mogę zdecydowanie tak powiedzieć. Czuję się tutaj bardzo swobodnie. Miasto, klub, fani, koleżanki z zespołu, prezydent klubu - oni tworzą mój drugi dom. Jestem daleko od rodziny, która jest w Stanach Zjednoczonych, ale na Kraków spoglądam jak na dom.
Rozmawiał: Robert Błaszczyk
www.plkk.pl
jakby się ktoś pytal za co tak ADF szanujemy, cenimy itd...
Nigdy nie przestajemy w siebie wierzyć i każda z zawodniczek ma udział w tym sukcesie - powiedziała Anna DeForge tuż przed wylotem z krakowskich Balic do Stanów Zjednoczonych. Przez najbliższe tygodnie weźmie udział w rozgrywkach WNBA, by po nich powrócić do Wisły Can-Pack.
Spodziewałaś się zwycięstwa, gdy Lotos prowadził 3:1?
- Byłyśmy w bardzo trudnej sytuacji. Wiedziałyśmy, że musimy wygrać trzy mecze z rzędu, ale też wciąż myślałyśmy, że możemy to zrobić.
Co było kluczem do pokonania Lotosu?
- Na pokonanie Lotosu wpłynęło wiele rzeczy. Gra w defensywie była naszą mocną stroną. Cudowny rzut Dominique w piątym meczu, który podtrzymał możliwość dalszej walki o mistrzostwo. Myślę, że właśnie to był moment zwrotny. Ten rzut odmienił całą serię. Później w Gdyni był najcięższy mecz z całej rywalizacji. Wczoraj na naszym parkiecie „to było to”! Zawsze dajemy z siebie wszystko. Nigdy nie przestajemy w siebie wierzyć i każda z zawodniczek ma udział w tym sukcesie.
Czujesz się królową polskiego basketu?
- Nie. Wiesz, jestem szczęśliwa z dwóch złotych medali po dwóch latach w Wiśle…
Pytam, bo nie potrafię wskazać drugiej zawodniczki, która ma tak duży wpływ na zespół. Wszyscy widzieliśmy jak potrafisz motywować drużynę.
- Wychodzi moje doświadczenie. Tego się ode mnie oczekuje. W tym roku w roli liderki pomogły mi Chamique i Dominique. Niektórzy muszą usłyszeć coś pozytywnego, trzeba pokazać im drogę. My to robiłyśmy.
Dostaniesz urlop po wyczerpującym sezonie w Europie?
- Mam cztery dni przerwy. To są moje wakacje.
Zostałaś po raz drugi mistrzem Polski. Przed Tobą sezon w WNBA. Twój klub, Indiana Fever, jest w stanie zwyciężyć w rozgrywkach?
- Oczywiście mam taką nadzieję. Mamy bardzo dobry zespół, który przeszedł wiele zmian od ubiegłego roku. Jesteśmy wymieniani w gronie drużyn, mogących wygrać w WNBA.
Jesteś w Wiśle od dwóch lat. Możesz po tym czasie powiedzieć - to jest mój klub, to jest mój drugi dom?
- Mogę zdecydowanie tak powiedzieć. Czuję się tutaj bardzo swobodnie. Miasto, klub, fani, koleżanki z zespołu, prezydent klubu - oni tworzą mój drugi dom. Jestem daleko od rodziny, która jest w Stanach Zjednoczonych, ale na Kraków spoglądam jak na dom.
Rozmawiał: Robert Błaszczyk
www.plkk.pl
jakby się ktoś pytal za co tak ADF szanujemy, cenimy itd...
Ostatnio zmieniony 06 maja 2007, 18:39 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
ann pisze:ciekawe czy to info z tego samego źródla, co to o odejściu Anki
Mam nadziej że tak i że Dajos to kolejny bajkopisarz.
Ja już napisałem przy 3-1 dla nas że nawet gdy zdobędziemy mistrza niewiele zmieni to w ocenie tego sezonu.Naszym problemem nie jest to że nie zdobyliśmy MP bo te mogliśmy zdobyć faulując w 4 meczu.I nadal bylibyśmy w tym samym miejscu pod dwóch nienormalnych sezonach.
Nasze jedyny atuty teraz to :Lecia,Kobryn i Pawlak.I jeżeli pozbędziemy się Kobryn i Pawlak to znaczy że jesteśmy głupi do końca.Szczególnie Kobryn to podkoszowy gracz na dobrym poziomie europejskim.
Co do zatrudnienia naraz Sales i Canty.A ktp będzie głównym graczem podkoszowym na Eurolige.To ma jedynie sens gdyby wróciła Dydek.Inaczej absurd.
Co do Wisły.
Wiśle Omanic spieprz.... 2 lata i podpalił nieco grunt.Chodzi mi o wizje drużyny i personalia.
I już podjeła b.dobrą decyzje "pozwoliła mu odejść"
Kolejna świetna decyzja podpisanie kontraktu ze Skerovic i De Forge.
Co do Pałki.Ja jestem nieco wyczulony na podpisywanie kontraktów z talentami w wieku 25-27 lat co podobno są zaje...ale tylko w lidze polskiej.
Nie widze Pałki jako inwestycje na teraz albo na przyszłość w Eurolidze,lepiej poszukać np.drugiej Leci.(czyli wiek 19-21)
Natomiast jak Wisła podpisze kontrakt z Herktem.To za przeproszeniem pierd...lne ze śmiechu.

Natomiast jak Wisła podpisze kontrakt z Herktem.To za przeproszeniem pierd...lne ze śmiechu.
uważaj hell żeby Ci się nic zlego nie stalo
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wisla Repeats As Polish Champion!
KRAKOW, Poland - Anna DeForge is the Polish champion again! Wisla won 68:54 over Lotos in Game 7. Wisla has repeated as the Polish champ!
DeForge scored 17 points and had six rebounds, two assists and two steals. Tan White scored 13 points, four assists and four rebounds, but she fouled five times and was disqualified before the game's end.
Wisla was a team. Every player was important. After the first quarter, Wisla led 23:13. It was shock for Lotos, which had even more problems. After three minutes, Ruth Riley had three fouls and Lotos wasn't the same.
About 2,500 fans supported Wisla and put some pressure on Lotos. Neither Nykesha Sales or White shot effectively.
Wisla clinched the victory when DeForge hit a 3-pointer in fourth quarter, and some seconds later she stole the ball and assisted a fast break to Chamique Holdsclaw. It was clear who would be the champion. Wisla led and Lotos was helpless.
The MVP of the season was chosen as Dominique Canty, who will play with the WNBA's Chicago Sky this summer. The MVP of Finals was Chamique Holdsclaw, and the best Polish player was Lotos center Ewelina Kobryn.
It was great season! The finals games were on the level of WNBA. Although Anna DeForge wasn't chosen the MVP, I think she was the most important player for Wisla, because she always fought and battled, and motivated her other players. Tan White played well, but she’s tired and will need a short break to play effectively in the WNBA.
www.wnba.com
KRAKOW, Poland - Anna DeForge is the Polish champion again! Wisla won 68:54 over Lotos in Game 7. Wisla has repeated as the Polish champ!
DeForge scored 17 points and had six rebounds, two assists and two steals. Tan White scored 13 points, four assists and four rebounds, but she fouled five times and was disqualified before the game's end.
Wisla was a team. Every player was important. After the first quarter, Wisla led 23:13. It was shock for Lotos, which had even more problems. After three minutes, Ruth Riley had three fouls and Lotos wasn't the same.
About 2,500 fans supported Wisla and put some pressure on Lotos. Neither Nykesha Sales or White shot effectively.
Wisla clinched the victory when DeForge hit a 3-pointer in fourth quarter, and some seconds later she stole the ball and assisted a fast break to Chamique Holdsclaw. It was clear who would be the champion. Wisla led and Lotos was helpless.
The MVP of the season was chosen as Dominique Canty, who will play with the WNBA's Chicago Sky this summer. The MVP of Finals was Chamique Holdsclaw, and the best Polish player was Lotos center Ewelina Kobryn.
It was great season! The finals games were on the level of WNBA. Although Anna DeForge wasn't chosen the MVP, I think she was the most important player for Wisla, because she always fought and battled, and motivated her other players. Tan White played well, but she’s tired and will need a short break to play effectively in the WNBA.
www.wnba.com
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Prawdopodobnie z Lotosem pożegnają się Paulina Pawlak oraz Ewelina Kobryn, ale żeby myśleć o odebraniu mistrzostwa Polski Wiśle, trzeba zbudować o wiele mocniejszy zespół niż tegoroczny.
panie Dajos, przecież Lotos w tym seoznie byl mocniejszy od Wisly. tak przynajmniej wynikalo z pańskich przedfinalowych analiz
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 120 gości


