Patrese, nie rób z siebie takiego światowca, bo nim po prostu nie jesteś. Ja też na brak rozrywek nie narzekam. Ja z racji tego, że mam rodzinę i znajomych w Poznaniu (w Lesznie także), też nie raz byłem na Lechu (niesamowita atmosfera) i na stadionie Alfreda S. też miałem okazję gościć. Gdybym przyjął taką taktykę jak Ty to teraz powinienem napisać, że Lech to dla mnie lipa (choć wcale tak nie uważam i szczerze im kibicuję, w szczególności dziadkowi

Reksiowi, żeby zdobył króla strzelców) bo miałem okazję być na Liverpool-u (a "obcemu" dostać się na ich mecz nie jest łatwo), a w przyszłym sezonie mam zamiar jechać na Hertę. Tyle, że ja oprócz takich wielkich wydarzeń dostrzegam też te mniejsze, regionalne bo jestem w odróżnieniu od Ciebie KIBICEM. Napisałeś, że chodzisz na Tęczę zimą, ale jakby grała "w tym śmiesznym pucharze", to nie poszedłbyś nawet gdyby Ci płacili........ jesteś po prostu śmieszny. Zabrnąłeś już w tych swoich wywodach tak daleko, że po prostu musiałeś to napisać, żeby się do Ciebie nie przyczepili i tyle.
Żeby nie było: szanuję Twoje zdanie i Twój wybór co do wyboru rangi imprez, ale po prostu nie mogę zaakceptować Twojego zdania co do imprez niższego szczebla i ich zasadności. Bo to rodzi także pytania, czy Ty jesteś kibicem, czy piknikowcem uczęszczającym (i lubiącym się chwalić, jakbyś tylko Ty liznął kawałka dobrego sportu) na imprezy tylko najwyższej rangi.
Jak Unia spadła z ekstraligi to też na żużel nie chodziłeś bo objeżdżała Krosno 70:20?