Co nowego w Toruniu?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Co nowego w Toruniu?
Drużyna wojowników
Rozmowa z Dariuszem Raczyńskim nowym trenerem koszykarek Energi Toruń:
Dariusz Raczyński ma w Toruniu stworzyć czołowy polski zespół (Fot. lech kamiński) - Co pana skłoniło do podjęcia się pracy w Toruniu?
- Było kilka ofert, ale ja chcę się rozwijać. Działacze z Torunia byli bardzo konkretni. Najpierw przedstawili to, co mają, potem zapytali czy możliwe są określone cele do realizacji. Bardzo mi się spodobało takie podejście. Stan organizacyjny klubu jest doskonały i negocjacje poszły bardzo szybko.
Nie podpiszemy kontraktu bez okresu próbnego. Zawodniczka musi przyjechać na minimum dwa tygodnie i sami musimy ją ocenić.
- Jak będzie wyglądał zespół Energi Toruń?
- Cele są jasno określone: w tym sezonie mamy walczyć o szóste miejsce. To wymaga określonych zmian w składzie. Z poprzedniego sezonu pozostaną trzy lub cztery nowe koszykarki. Wiadomo, że udało nam się pozyskać Emilię Lamparską, Annę Marczewską, Alicję Perlińską, finalizujemy rozmowy z Joanną Chełczyńską. Negocjujemy jeszcze z kilkoma polskimi zawodniczkami i nazwisk nie mogę podawać. Moim celem jest zmieszanie rutyny z młodością. I tak jest choćby na pozycji rozgrywającej, gdzie mamy Beatę Predehl i Perlińską. Szukamy jeszcze młodych zawodniczek, ale nasze oczekiwania zawężają się do koszykarek z kręgu juniorskiej i młodzieżowej reprezentacji. Jeśli chodzi o zagranicę, to podstawową kwestią jest znalezienie bardzo mocnego centra. Zasada budowania zespołu jest prosta: na każdej pozycji mają być dwie koszykarki, które będą w stanie się dublować. Dobrze także, żeby były to zawodniczki jak najbardziej uniwersalne. Tak jak np. Emilia, która może zagrać na pozycjach trzy i cztery, a w razie potrzeby nawet dwójka. Cały skład będzie dopięty w ciągu dwóch tygodni.
- Kto oprócz Beaty Predehl pozostanie ze starego składu?
- Na pewno Katarzyna Januszek i Justyna Grabowska, rozmawiamy jeszcze z Patrycją Bajerską. Dobrze mieć w miarę szeroki skład, bo w jakimś stopniu zabezpiecza przed kontuzjami czy kryzysami formy. Skład ma być szeroki, lubię mieć dziesięć, dwanaście pewnych zawodniczek. z których każda dostaje szansę na parkiecie. Jeżeli od początku sezonu przyjmiemy taką taktykę, to później może to zaprocentować. Są trenerzy, którzy lubią grać tylko podstawową piątką, ale ja do nich nie należę.
- Czy w gronie kandydatek do zespołu z zagranicy są zawodniczki, które grały już w naszej lidze?
- Prowadzone są rozmowy z Campbell i Coleman. Nie ma co jednak ukrywać, że poprzedni sezon spowodował wzrost oczekiwań koszykarek amerykańskich. Stały się mniej atrakcyjne pod względem finansowym, ale w większości jednak gwarantują wysoki poziom sportowy. Koszykarek spełniających nasze oczekiwania jest naprawdę sporo na rynku. Uznane nazwiska zaczynają się cenić, a dziewczyny, które kończą uczelnie w Stanach także są godne zauważenia. Polityka jest prosta: nie podpiszemy kontraktu bez okresu próbnego. Zawodniczka musi przyjechać na minimum dwa tygodnie i sami musimy ją ocenić, ważny jest choćby charakter. Za samo nazwisko nikt pieniędzy nie dostanie. Ze szczególną uwagą szukamy centrów.
- Jak będzie wyglądał pana sztab w zespole?
- Cały czas jest na etapie tworzenia. Myślę, że kierownik pozostanie ten sam. Jeśli chodzi o masażystę, to nawiązaliśmy współpracę z firmą Remedis, która o to zadba. Jeśli chodzi o drugiego trenera, to sprawa jest otwarta. Trwają rozmowy, a ja chciałbym, żeby była to osoba z Torunia.
- Patrząc na pierwsze transfery mówienie o szóstym miejscu jest chyba dużą skromnością?
- To dopiero się okaże w trakcie sezonu. Będę oczekiwał od zespołu walki i pod tym względem dobieramy koszykarki. To ma być drużyna wojowników, koszykówka radosną i bardzo interesująca dla kibiców.
Rozmowa z Dariuszem Raczyńskim nowym trenerem koszykarek Energi Toruń:
Dariusz Raczyński ma w Toruniu stworzyć czołowy polski zespół (Fot. lech kamiński) - Co pana skłoniło do podjęcia się pracy w Toruniu?
- Było kilka ofert, ale ja chcę się rozwijać. Działacze z Torunia byli bardzo konkretni. Najpierw przedstawili to, co mają, potem zapytali czy możliwe są określone cele do realizacji. Bardzo mi się spodobało takie podejście. Stan organizacyjny klubu jest doskonały i negocjacje poszły bardzo szybko.
Nie podpiszemy kontraktu bez okresu próbnego. Zawodniczka musi przyjechać na minimum dwa tygodnie i sami musimy ją ocenić.
- Jak będzie wyglądał zespół Energi Toruń?
- Cele są jasno określone: w tym sezonie mamy walczyć o szóste miejsce. To wymaga określonych zmian w składzie. Z poprzedniego sezonu pozostaną trzy lub cztery nowe koszykarki. Wiadomo, że udało nam się pozyskać Emilię Lamparską, Annę Marczewską, Alicję Perlińską, finalizujemy rozmowy z Joanną Chełczyńską. Negocjujemy jeszcze z kilkoma polskimi zawodniczkami i nazwisk nie mogę podawać. Moim celem jest zmieszanie rutyny z młodością. I tak jest choćby na pozycji rozgrywającej, gdzie mamy Beatę Predehl i Perlińską. Szukamy jeszcze młodych zawodniczek, ale nasze oczekiwania zawężają się do koszykarek z kręgu juniorskiej i młodzieżowej reprezentacji. Jeśli chodzi o zagranicę, to podstawową kwestią jest znalezienie bardzo mocnego centra. Zasada budowania zespołu jest prosta: na każdej pozycji mają być dwie koszykarki, które będą w stanie się dublować. Dobrze także, żeby były to zawodniczki jak najbardziej uniwersalne. Tak jak np. Emilia, która może zagrać na pozycjach trzy i cztery, a w razie potrzeby nawet dwójka. Cały skład będzie dopięty w ciągu dwóch tygodni.
- Kto oprócz Beaty Predehl pozostanie ze starego składu?
- Na pewno Katarzyna Januszek i Justyna Grabowska, rozmawiamy jeszcze z Patrycją Bajerską. Dobrze mieć w miarę szeroki skład, bo w jakimś stopniu zabezpiecza przed kontuzjami czy kryzysami formy. Skład ma być szeroki, lubię mieć dziesięć, dwanaście pewnych zawodniczek. z których każda dostaje szansę na parkiecie. Jeżeli od początku sezonu przyjmiemy taką taktykę, to później może to zaprocentować. Są trenerzy, którzy lubią grać tylko podstawową piątką, ale ja do nich nie należę.
- Czy w gronie kandydatek do zespołu z zagranicy są zawodniczki, które grały już w naszej lidze?
- Prowadzone są rozmowy z Campbell i Coleman. Nie ma co jednak ukrywać, że poprzedni sezon spowodował wzrost oczekiwań koszykarek amerykańskich. Stały się mniej atrakcyjne pod względem finansowym, ale w większości jednak gwarantują wysoki poziom sportowy. Koszykarek spełniających nasze oczekiwania jest naprawdę sporo na rynku. Uznane nazwiska zaczynają się cenić, a dziewczyny, które kończą uczelnie w Stanach także są godne zauważenia. Polityka jest prosta: nie podpiszemy kontraktu bez okresu próbnego. Zawodniczka musi przyjechać na minimum dwa tygodnie i sami musimy ją ocenić, ważny jest choćby charakter. Za samo nazwisko nikt pieniędzy nie dostanie. Ze szczególną uwagą szukamy centrów.
- Jak będzie wyglądał pana sztab w zespole?
- Cały czas jest na etapie tworzenia. Myślę, że kierownik pozostanie ten sam. Jeśli chodzi o masażystę, to nawiązaliśmy współpracę z firmą Remedis, która o to zadba. Jeśli chodzi o drugiego trenera, to sprawa jest otwarta. Trwają rozmowy, a ja chciałbym, żeby była to osoba z Torunia.
- Patrząc na pierwsze transfery mówienie o szóstym miejscu jest chyba dużą skromnością?
- To dopiero się okaże w trakcie sezonu. Będę oczekiwał od zespołu walki i pod tym względem dobieramy koszykarki. To ma być drużyna wojowników, koszykówka radosną i bardzo interesująca dla kibiców.
Im bardziej boisz się porażek tym więcej ich ponosisz..
Naszym celem będzie zajęcie minimum szóstego miejsca w lidze - mówi nowy szkoleniowiec toruńskich koszykarek, Dariusz Raczyński.
Rozmowa z trenerem koszykarek Energii:
Filip Łazowy: Jak rozpoczęła się pańska przygoda ze sportem?
Dariusz Raczyński: Jako młody chłopak uprawiałem koszykówkę. W barwach ŁKS Łódź zdobyłem - z resztą w Toruniu - srebrny medal Mistrzostw Polski juniorów. Później ze względu na kontuzję kolana musiałem przedwcześnie zakończyć karierę. Najpierw współpracowałem z męskimi zespołami, będąc szkoleniowcem ŁKS. Od 1999 roku zacząłem szkolić żeńskie drużyny. Na początku w Łodzi, a następnie przeniosłem się do Pabianic.
Co zadecydowało o tym, że przeniósł się Pan z Pabianic do Torunia?
- Moja decyzja wynikała z kilku czynników. Aby się rozwijać trzeba szukać nowych obszarów. Ostatnie trzy sezony spędziłem w Pabianicach i uznałem, że czas na zmiany. Otrzymałem kilka ofert, ale ta z Torunia była najbardziej konkretna. Mile zaskoczył mnie stan organizacyjny klubu i praca działaczy. Od początku lipca oficjalnie będę już trenerem toruńskich koszykarek.
Ma Pan już dobrany sztab szkoleniowy?
- Jeszcze nie. Jeśli chodzi o osobę mojego asystenta, to mogę powiedzieć, że na pewno będzie to ktoś z Torunia. Na 99 procent na stanowisku kierownika pozostanie Marek Wolter. Jeśli chodzi o opiekę medyczną, współpracujemy z firmą Remedis. Będziemy mieli także nowego masażystę.
Wraz z Panem do Torunia z Polfy przenoszą się dotychczasowe zawodniczki tej drużyny: Alicja Perlińska i Emilia Lamparska.
- Druga z nich, to rodowita torunianka, więc na pewno będzie dobrze czuła się w tym mieście. Znam tę zawodniczkę bardzo dobrze i cieszę się, że będzie grała w moim zespole. Perlińska w przyszłości na pewno zostanie świetną zawodniczką. Przy doświadczonej Beacie Predehl będzie mogła się wiele nauczyć. Do tego dochodzi jeszcze wysoka Anna Marczewska. Wszystkie te koszykarki są bardzo podobne do siebie pod względem charakteru. Chcę, żeby toruński zespół był waleczny. Tak, aby koszykówka w wykonaniu drużyny była skuteczna i radosna. Jeśli jeszcze dodamy do zespołu Predehl, która ma duszę wojownika, to będzie to naprawdę ciekawa grupa.
Które z zawodniczek z zeszłego sezonu mają szansę na pozostanie w drużynie?
- Myślę o czterech lub pięciu zawodniczkach. Podpisane kontrakty mają Lada Kovalenko i Katarzyna Januszek. Zostaną także Justyna Grabowska, Predehl i Patrycja Bajerska.
A co z Ryan Coleman i Michelle Campbell?
- Jesteśmy w kontakcie z tymi zawodniczkami. Jest duża szansa na to, aby w nadchodzących rozgrywkach ponownie grały w Toruniu. Ale nie ukrywam, że prowadzimy także rozmowy i innymi koszykarkami z zagranicy. Naszym priorytetem jest pozyskanie bardzo mocnego centra, którego szukamy na rynku bałkańskim.
Jak będzie wyglądał plan przygotowań zespołu Energii do sezonu?
- Zajęcia rozpoczynamy 6 sierpnia. Przez pierwsze dwa tygodnie będziemy trenować na własnych obiektach. Po siedmiu dniach zostaną przeprowadzone badania wydolnościowe. Następnie jedziemy na pierwszy obóz do Kołobrzegu. Wracamy pod koniec sierpnia. Początek września spędzimy w Toruniu, gdzie rozegramy przynajmniej jeden sparing z reprezentacją Polski, która rozegra tutaj mecz eliminacyjny do Mistrzostw Europy z Finlandią. Kolejnym etapem będzie wyjazd na zgrupowanie do Krosna. Na koniec planuję rozegranie od 12 do 15 spotkań kontrolnych. Zagramy w międzynarodowym turnieju w Toruniu, a także w Gdyni, Łodzi i być może w Pabianicach.
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
Rozmowa z trenerem koszykarek Energii:
Filip Łazowy: Jak rozpoczęła się pańska przygoda ze sportem?
Dariusz Raczyński: Jako młody chłopak uprawiałem koszykówkę. W barwach ŁKS Łódź zdobyłem - z resztą w Toruniu - srebrny medal Mistrzostw Polski juniorów. Później ze względu na kontuzję kolana musiałem przedwcześnie zakończyć karierę. Najpierw współpracowałem z męskimi zespołami, będąc szkoleniowcem ŁKS. Od 1999 roku zacząłem szkolić żeńskie drużyny. Na początku w Łodzi, a następnie przeniosłem się do Pabianic.
Co zadecydowało o tym, że przeniósł się Pan z Pabianic do Torunia?
- Moja decyzja wynikała z kilku czynników. Aby się rozwijać trzeba szukać nowych obszarów. Ostatnie trzy sezony spędziłem w Pabianicach i uznałem, że czas na zmiany. Otrzymałem kilka ofert, ale ta z Torunia była najbardziej konkretna. Mile zaskoczył mnie stan organizacyjny klubu i praca działaczy. Od początku lipca oficjalnie będę już trenerem toruńskich koszykarek.
Ma Pan już dobrany sztab szkoleniowy?
- Jeszcze nie. Jeśli chodzi o osobę mojego asystenta, to mogę powiedzieć, że na pewno będzie to ktoś z Torunia. Na 99 procent na stanowisku kierownika pozostanie Marek Wolter. Jeśli chodzi o opiekę medyczną, współpracujemy z firmą Remedis. Będziemy mieli także nowego masażystę.
Wraz z Panem do Torunia z Polfy przenoszą się dotychczasowe zawodniczki tej drużyny: Alicja Perlińska i Emilia Lamparska.
- Druga z nich, to rodowita torunianka, więc na pewno będzie dobrze czuła się w tym mieście. Znam tę zawodniczkę bardzo dobrze i cieszę się, że będzie grała w moim zespole. Perlińska w przyszłości na pewno zostanie świetną zawodniczką. Przy doświadczonej Beacie Predehl będzie mogła się wiele nauczyć. Do tego dochodzi jeszcze wysoka Anna Marczewska. Wszystkie te koszykarki są bardzo podobne do siebie pod względem charakteru. Chcę, żeby toruński zespół był waleczny. Tak, aby koszykówka w wykonaniu drużyny była skuteczna i radosna. Jeśli jeszcze dodamy do zespołu Predehl, która ma duszę wojownika, to będzie to naprawdę ciekawa grupa.
Które z zawodniczek z zeszłego sezonu mają szansę na pozostanie w drużynie?
- Myślę o czterech lub pięciu zawodniczkach. Podpisane kontrakty mają Lada Kovalenko i Katarzyna Januszek. Zostaną także Justyna Grabowska, Predehl i Patrycja Bajerska.
A co z Ryan Coleman i Michelle Campbell?
- Jesteśmy w kontakcie z tymi zawodniczkami. Jest duża szansa na to, aby w nadchodzących rozgrywkach ponownie grały w Toruniu. Ale nie ukrywam, że prowadzimy także rozmowy i innymi koszykarkami z zagranicy. Naszym priorytetem jest pozyskanie bardzo mocnego centra, którego szukamy na rynku bałkańskim.
Jak będzie wyglądał plan przygotowań zespołu Energii do sezonu?
- Zajęcia rozpoczynamy 6 sierpnia. Przez pierwsze dwa tygodnie będziemy trenować na własnych obiektach. Po siedmiu dniach zostaną przeprowadzone badania wydolnościowe. Następnie jedziemy na pierwszy obóz do Kołobrzegu. Wracamy pod koniec sierpnia. Początek września spędzimy w Toruniu, gdzie rozegramy przynajmniej jeden sparing z reprezentacją Polski, która rozegra tutaj mecz eliminacyjny do Mistrzostw Europy z Finlandią. Kolejnym etapem będzie wyjazd na zgrupowanie do Krosna. Na koniec planuję rozegranie od 12 do 15 spotkań kontrolnych. Zagramy w międzynarodowym turnieju w Toruniu, a także w Gdyni, Łodzi i być może w Pabianicach.
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń
Im bardziej boisz się porażek tym więcej ich ponosisz..
Ambitne plany Energi Toruń
Emilia Lamparska, Anna Marczewska, Alicja Perlińska i Joanna Chełczyńska to pierwsze wzmocnienia koszykarek Energi Toruń.
Wczoraj działacze Energi odkryli karty. Potwierdzono, że nowymi zawodniczkami w kadrze "Katarzynek” są Lamparska, Perlińska i Marczewska, finalizowane są rozmowy z Chełczyńską.
Przedstawiono też nowego trenera; zgodnie z naszymi informacjami, został nim Dariusz Raczyński. Były szkoleniowiec ŁKS Łódź, Polfy Pabianice ma za zadanie wywalczyć minimum szóste miejsce w ekstraklasie. - Miałem kilka ofert pracy, ale jak zobaczyłem organizację w toruńskim klubie, fachowe podejście zarządu, to nie zastanawiałem się zbyt długo - podkreśla Raczyński.
W najbliższym czasie można spodziewać się kolejnych decyzji kadrowych w zespole. Zdaniem trenera zostaną w nim najwyżej cztery koszykarki z poprzedniego sezonu. Na pewno będą to Justyna Grabowska, Beata Predehl, Katarzyna Januszek. Torunianie szukają także młodych zawodniczek. Na liście życzeń jest m.in. Agnieszka Skobel z MUKSPoznań. - Chciałbym mieć w kadrze 13, 15 wyrównanych zawodniczek - podkreśla szkoleniowiec.
Wcześniej kontrakt podpisała Lada Kovalenko. Niedługo na testy mają przyjechać pierwsze koszykarki z zagranicy, w pierwszej kolejności z Bałkanów. W drużynie na pewno znajdzie się miejsce dla dwóch Amerykanek. Szansę na kontrakt mają znane z poprzedniego sezonu Michelle Campbell i Ryan Coleman. - Mamy większą grupę zawodniczek, z których będziemy wybierać, więc nic nie jest przesądzone - zaznacza Raczyński.
Budżet klubu, według nieoficjalnych informacji, ma wynosić od 1,5 do 2 mln zł. A to lokuje "Katarzynki” jedynie za ligowymi potentatami Wisłą Kraków i Lotosem Gdynia. - Energa jest naszym pierwszym sponsorem strategicznym. Mamy zabezpieczony budżet w 80 procentach. W ciągu trzech lub czterech lat zespół ma się zakwalifikować do Euroligi - zapowiada prezes klubu Maciej Krystek.
Emilia Lamparska, Anna Marczewska, Alicja Perlińska i Joanna Chełczyńska to pierwsze wzmocnienia koszykarek Energi Toruń.
Wczoraj działacze Energi odkryli karty. Potwierdzono, że nowymi zawodniczkami w kadrze "Katarzynek” są Lamparska, Perlińska i Marczewska, finalizowane są rozmowy z Chełczyńską.
Przedstawiono też nowego trenera; zgodnie z naszymi informacjami, został nim Dariusz Raczyński. Były szkoleniowiec ŁKS Łódź, Polfy Pabianice ma za zadanie wywalczyć minimum szóste miejsce w ekstraklasie. - Miałem kilka ofert pracy, ale jak zobaczyłem organizację w toruńskim klubie, fachowe podejście zarządu, to nie zastanawiałem się zbyt długo - podkreśla Raczyński.
W najbliższym czasie można spodziewać się kolejnych decyzji kadrowych w zespole. Zdaniem trenera zostaną w nim najwyżej cztery koszykarki z poprzedniego sezonu. Na pewno będą to Justyna Grabowska, Beata Predehl, Katarzyna Januszek. Torunianie szukają także młodych zawodniczek. Na liście życzeń jest m.in. Agnieszka Skobel z MUKSPoznań. - Chciałbym mieć w kadrze 13, 15 wyrównanych zawodniczek - podkreśla szkoleniowiec.
Wcześniej kontrakt podpisała Lada Kovalenko. Niedługo na testy mają przyjechać pierwsze koszykarki z zagranicy, w pierwszej kolejności z Bałkanów. W drużynie na pewno znajdzie się miejsce dla dwóch Amerykanek. Szansę na kontrakt mają znane z poprzedniego sezonu Michelle Campbell i Ryan Coleman. - Mamy większą grupę zawodniczek, z których będziemy wybierać, więc nic nie jest przesądzone - zaznacza Raczyński.
Budżet klubu, według nieoficjalnych informacji, ma wynosić od 1,5 do 2 mln zł. A to lokuje "Katarzynki” jedynie za ligowymi potentatami Wisłą Kraków i Lotosem Gdynia. - Energa jest naszym pierwszym sponsorem strategicznym. Mamy zabezpieczony budżet w 80 procentach. W ciągu trzech lub czterech lat zespół ma się zakwalifikować do Euroligi - zapowiada prezes klubu Maciej Krystek.
Im bardziej boisz się porażek tym więcej ich ponosisz..
Niech Raczyński spier... za przeproszeniem i sam ogrywa sobie młode zawodniczki a nie usiłuje podkradać je klubom, ktore je w pełni wypromowały. Na szczescie Skoblito zostaje w tym sezonie, ale juz widzę co bedzie się działo po jego zakonczeniu. Gdyby to było możliwe ot byłbym zwolennikiem podpisywania z ,młodym izawodniczkami 5 letnich kontraktów aby nie mozna było ich potem bezczelnie podkradać - niestety zadna w koszykarka w obecnych realiach takiego kontraktu nie podpisze i potem grzeje ławę....
Macie bardzo mocnego sponsora wykorzystajcie to a Bajerska do Lotosu ? Gdynia

http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
-
trav
2 mln i oni taaakie transfery robia?!
tylko jeden nie wzbudza moich watpliwosci - Lamparska.
reszta z calym szacunkiem dla zawodniczek watpliwa jakosciowo.
zaczne sobie od rozgrywajacej, Perlinska i Predehl. na rozgrywaniu w klubie z takimi ambicjami dziewczyna, ktora rok nie grala w basket, a w nastepnym rozgrywala kiedy Krupa za 5 spadla, oraz weteranka, ktora pokazala juz rok temu jakie ma problemy na tej pozycji. rzucajacego obroncy nie widze, pewnie przyleci... na 3 ok - Lamparska, Chelczynska. 4 - Kovalenko, Marczewska. pierwsza pol roku nie grala, a w pierwszej polowie sezonu wygladalo to tak sobie, a drugiej nikt nie chcial, bo pewnie stosunek oczekiwana kasa do prezentowanych umiejetnosci nie byl zbyt atrakcyjny.
no i trener ... nie znam tego pana. jest troche lepszy od broczka, bo w kosza w juniorach pogrywal, ale broczek przynajmniej awans ma w rubryce osiagniecia.
tych pozostalych z wielkich umiejetnosci koszykarskich nie kojarze. takze nie wiem na podstawie czego okresla sie ten zespol jako kandydata do walki o cos. dla mnie klasyczne rozczarowanie po przedsezonowej napince i walka o nic czyli 7-9. i uwazam, ze zagraniczni gracze nic tu nie zmienia, bo ktora zawodniczka o uznanej renomie i umiejetnosciach przyjedzie na 2 tygodniowe testy. z reszta kazdy klub w tym sezonie bedzie dysponowal 2,3 amerykankami.
tylko jeden nie wzbudza moich watpliwosci - Lamparska.
reszta z calym szacunkiem dla zawodniczek watpliwa jakosciowo.
zaczne sobie od rozgrywajacej, Perlinska i Predehl. na rozgrywaniu w klubie z takimi ambicjami dziewczyna, ktora rok nie grala w basket, a w nastepnym rozgrywala kiedy Krupa za 5 spadla, oraz weteranka, ktora pokazala juz rok temu jakie ma problemy na tej pozycji. rzucajacego obroncy nie widze, pewnie przyleci... na 3 ok - Lamparska, Chelczynska. 4 - Kovalenko, Marczewska. pierwsza pol roku nie grala, a w pierwszej polowie sezonu wygladalo to tak sobie, a drugiej nikt nie chcial, bo pewnie stosunek oczekiwana kasa do prezentowanych umiejetnosci nie byl zbyt atrakcyjny.
no i trener ... nie znam tego pana. jest troche lepszy od broczka, bo w kosza w juniorach pogrywal, ale broczek przynajmniej awans ma w rubryce osiagniecia.
tych pozostalych z wielkich umiejetnosci koszykarskich nie kojarze. takze nie wiem na podstawie czego okresla sie ten zespol jako kandydata do walki o cos. dla mnie klasyczne rozczarowanie po przedsezonowej napince i walka o nic czyli 7-9. i uwazam, ze zagraniczni gracze nic tu nie zmienia, bo ktora zawodniczka o uznanej renomie i umiejetnosciach przyjedzie na 2 tygodniowe testy. z reszta kazdy klub w tym sezonie bedzie dysponowal 2,3 amerykankami.
-
trav
-
lon
Saletra pisze:Niech Raczyński spier... za przeproszeniem i sam ogrywa sobie młode zawodniczki a nie usiłuje podkradać je klubom, ktore je w pełni wypromowały. Na szczescie Skoblito zostaje w tym sezonie, ale juz widzę co bedzie się działo po jego zakonczeniu. Gdyby to było możliwe ot byłbym zwolennikiem podpisywania z ,młodym izawodniczkami 5 letnich kontraktów aby nie mozna było ich potem bezczelnie podkradać - niestety zadna w koszykarka w obecnych realiach takiego kontraktu nie podpisze i potem grzeje ławę....
Nikt nikomu nic nie podkrada, bo to zawodniczka decyduje gdzie chce grać i zawsze na propozycję może się nie zgodzić..wolna ręka. Kontrakt z młodymi zawodniczkami na 5 lat?? i jak to sobie wyobrażasz?? Być związanym z klubem 5 lat..a np po pierwszym sezonie okazałoby się, że coś tam nie pasuje..i co wtedy? Nikt nie podpisze takiej umowy, bo nie wiadomo co za 5 lat będzie..chyba, że w nba za 60 mln dolarów.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 122 gości
