Co słychać w Wiśle?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Tomasz Herkt: Wprowadzamy nowoczesne rozwiązania treningowe
Jak pisaliśmy wcześniej trener Tomasz Herkt w pracy z zawodniczkami będzie wykorzystywał nowoczesne metody treningowe. Aby trening był w pełni przygotowany do dyspozycji fizycznej i formy każdej z koszykarek wykorzystywane są tzw. sport-testery. O ich zaletach i fizjologii wysiłku sportowego opowiada trener Wisły Can-Pack.
- W kadrze narodowej pracowałem z wykorzystaniem monitoringu wysiłku, żeby zoptymalizować środki treningowe, by były adekwatne do możliwości poszczególnych zawodniczek. Dlatego chcemy pracować z sport-testerami, czyli monitorami tętna. Jesteśmy po badaniach wysiłkowych dziewczyn, które są obecnie na zajęciach, a gdy będą wracać kolejne zawodniczki, to też przejdą takie same testy. Gdy gramy w systemie środa - sobota, nie bez znaczenia jest dyspozycja zawodniczek. Muszą być w odpowiedniej dyspozycji psycho-fizycznej. Zwłaszcza, że bardzo często słabsza postawa zawodniczek powodowana jest zbyt dużym natężeniem treningów - mówi trener Wisły Can-Pack Kraków.
Przykładów nie trzeba chyba szukać daleko…
- Najlepszym przykładem jest postawa Jeleny Skerović w zeszłym sezonie. Stwarzała wrażenie zawodniczki mocno zmęczonej, przetrenowanej. Stosując monitoring, możemy zapobiec przemęczeniu. Organizm zawodniczki czasem wymaga bardziej odpoczynku, niż większego natężenia treningów. Trzeba bardzo rozsądnie dysponować czasem na trening, jak i na odpoczynek. Można się przygotowywać do meczy bardziej profesjonalnie przy użyciu tych nowoczesnych rozwiązań.
Czyli stosuje pan metody, które pomogły w zdobyciu mistrzostwa Europy i sukcesów Olimpii Poznań.
Jeśli chodzi o gry zespołowe, to dziesięć lat temu Olimpia była prekursorem w tym zakresie. Pracowaliśmy wtedy już z sport-testerami. Wtedy była to bardzo wyrafinowana forma. W wielu grach zespołowych dziś jest to niezbędny element pracy z zespołem.
Czy w innych zespołach koszykarskich w Polsce też monitoruje się wysiłek zawodniczek?
Przyznam szczerze, że nie spotkałem się z tym w innych klubach. Wisła jest pod tym względem liderem.
Czyli można powiedzieć, że Wisła ma bardzo nowoczesnego trenera.
Na pewno, można powiedzieć, że stosuję rozwiązania, które pomogły nam w zdobyciu mistrzostwa Europy w 1999 roku.
Jak więc sprawdza się intensywność pracy zawodniczek i jej możliwości treningowe?
Intensywność wysiłku mierzy się poziomem kwasu mlekowego po wysiłku. Trzeba więc pobrać trochę krwi i sprawdzamy, czy zawodniczka wykonała dużą pracę treningową. Czasem takiej dużej pracy treningowej nie chcemy. Środki treningowe nie mogą się nakładać. Występuje coś takiego jak zjawisko superkompensacji. Po bardzo dużym wysiłku musi nastąpić odpoczynek, zmiana środków treningowych, które nie będą męczące dla zawodnika. Po 48 godzinach stosujemy drugi intensywny bodziec treningowy i on jest efektywniejszy. Wtedy krzywa przedstawiająca formę zawodniczki rośnie.
A co się stanie, gdybyśmy stosowali intensywne treningi jeden za drugim?
Jeśli cały czas będziemy stosować zasadę niektórych trenerów, że mocny trening za treningiem - i tak bez przerwy, to wtedy ta krzywa rośnie przez pewien okres, a potem systematycznie opada i zawodnik jest w bardzo słabej dyspozycji fizycznej. Jest po prostu przetrenowany. Wtedy zawodnik wpada w depresję fizyczną, z której bardzo ciężko jest go wyciągnąć.
W takim razie kiedy wiadomo, czy można już zastosować kolejny mocny bodziec treningowy?
Jest to parametr zwany kinazą tlenową. Gdy znamy poziom kwasu mlekowego po wysiłku i kinazy, to wiemy, jaka forma treningu będzie najlepsza dla zawodniczki w kolejnym dniu.
Rozmawiał Krzysztof Zakrzewski
www.wislacanpack.pl
===================================================
Problemy zdrowotne mistrzyń Polski
Z reprezentacją od dłuższego czasu nie trenują Monika Krawiec i Anna Wielebnowska. Pierwsza dochodzi do zdrowia po kontuzji kolana, druga zmaga się z bólami kręgosłupa. Na poniedziałkowym porannym treningu zjawiła się trójka koszykarek; Agnieszka Fikiel, Magdalena Radwan i rekonwalescentka Krawiec, która stopniowo będzie wracać do treningu z większym obciążeniem. Na razie nie wiadomo kiedy na parkiet wróci Wielebnowska. - Wolimy dmuchać na zimne. Najważniejsze, by Anna w pełni zaleczyła uraz i zdrowa przystąpiła do rozgrywek - mówi menedżer marketingu i PR Wisły Can-Pack Krzysztof Zakrzewski.
Indywidualny trening rozpoczęła również Jelena Skerović, której przyjazd do Krakowa spodziewany jest w połowie września. Postawa kadrowiczek w barażach o dodatkowe miejsce w mistrzostwach Europy zadecyduje o tym, kiedy pod Wawel zjadą Agnieszka Pałka, Dorota Gburczyk, Ewelina Kobryn i Agata Gajda. Ostatnie do drużyny Tomasza Herkta dołączą zawodniczki występujące w WNBA. Candice Dupree (Chicago Sky) i Marta Fernandez (Los Angeles Sparks) przylecą 10 października, a tuż przed meczem o Superpuchar Polski z Lotosem (14 października, Leszno) dotrze Anna DeForge (Indiana Fever).
www.interia.pl
================================================
Wiślaczki będą monitorowane
Trener Wisły Can-Pack, Tomasz Herkt wprowadza w zespole mistrzyń kraju nowe metody treningowe. - Będziemy pracować ze sport-testerami, czyli rejestratorami tętna - mówi INTERIA.PL szkoleniowiec "Białej Gwiazdy".
Trener Herkt w pracy z wiślaczkami będzie stosował metody, które sprawdziły się przed laty w Olimpii Poznań i reprezentacji Polski, z którą w 1999 roku wygrał rozgrywane w Katowicach mistrzostwa Europy. - W kadrze pracowaliśmy z dużym wykorzystaniem monitoringu treningowego żeby zindywidualizować trening, a także, żeby stosowane środki treningowe były adekwatne do możliwości poszczególnych zawodniczek - przypomina opiekun Wisły Can-Pack.
Wszystkie zawodniczki mistrzyń Polski czekają wszechstronne badania wydolnościowe, szybkości, czasu reakcji i biochemiczne. - Na bazie tych badań wydolnościowych będziemy starali się zoptymalizować trening - wyjaśnia trener Herkt.
O tym, że warto stosować takie metody świadczy ubiegły sezon w wykonaniu rozgrywającej Wisły Can-Pack Jeleny Skerović. W meczach Euroligi należała do najlepszych na parkiecie, natomiast w fazie play-off Ford Germaz Ekstraklasy była cieniem zawodniczki sprzed kilku miesięcy. - Stwarzała wrażenie mocno przemęczonej. Stosując monitoring będziemy mogli w dużej mierze zapobiec przemęczeniu jej organizmu. Organizm zawodowca czasem bardziej wymaga odpoczynku niż treningu. Dzięki monitoringowi można pracować z zespołem w sposób bardziej precyzyjny - zaznaczna szkoleniowiec "Białej Gwiazdy".
www.interia.pl
Jak pisaliśmy wcześniej trener Tomasz Herkt w pracy z zawodniczkami będzie wykorzystywał nowoczesne metody treningowe. Aby trening był w pełni przygotowany do dyspozycji fizycznej i formy każdej z koszykarek wykorzystywane są tzw. sport-testery. O ich zaletach i fizjologii wysiłku sportowego opowiada trener Wisły Can-Pack.
- W kadrze narodowej pracowałem z wykorzystaniem monitoringu wysiłku, żeby zoptymalizować środki treningowe, by były adekwatne do możliwości poszczególnych zawodniczek. Dlatego chcemy pracować z sport-testerami, czyli monitorami tętna. Jesteśmy po badaniach wysiłkowych dziewczyn, które są obecnie na zajęciach, a gdy będą wracać kolejne zawodniczki, to też przejdą takie same testy. Gdy gramy w systemie środa - sobota, nie bez znaczenia jest dyspozycja zawodniczek. Muszą być w odpowiedniej dyspozycji psycho-fizycznej. Zwłaszcza, że bardzo często słabsza postawa zawodniczek powodowana jest zbyt dużym natężeniem treningów - mówi trener Wisły Can-Pack Kraków.
Przykładów nie trzeba chyba szukać daleko…
- Najlepszym przykładem jest postawa Jeleny Skerović w zeszłym sezonie. Stwarzała wrażenie zawodniczki mocno zmęczonej, przetrenowanej. Stosując monitoring, możemy zapobiec przemęczeniu. Organizm zawodniczki czasem wymaga bardziej odpoczynku, niż większego natężenia treningów. Trzeba bardzo rozsądnie dysponować czasem na trening, jak i na odpoczynek. Można się przygotowywać do meczy bardziej profesjonalnie przy użyciu tych nowoczesnych rozwiązań.
Czyli stosuje pan metody, które pomogły w zdobyciu mistrzostwa Europy i sukcesów Olimpii Poznań.
Jeśli chodzi o gry zespołowe, to dziesięć lat temu Olimpia była prekursorem w tym zakresie. Pracowaliśmy wtedy już z sport-testerami. Wtedy była to bardzo wyrafinowana forma. W wielu grach zespołowych dziś jest to niezbędny element pracy z zespołem.
Czy w innych zespołach koszykarskich w Polsce też monitoruje się wysiłek zawodniczek?
Przyznam szczerze, że nie spotkałem się z tym w innych klubach. Wisła jest pod tym względem liderem.
Czyli można powiedzieć, że Wisła ma bardzo nowoczesnego trenera.
Na pewno, można powiedzieć, że stosuję rozwiązania, które pomogły nam w zdobyciu mistrzostwa Europy w 1999 roku.
Jak więc sprawdza się intensywność pracy zawodniczek i jej możliwości treningowe?
Intensywność wysiłku mierzy się poziomem kwasu mlekowego po wysiłku. Trzeba więc pobrać trochę krwi i sprawdzamy, czy zawodniczka wykonała dużą pracę treningową. Czasem takiej dużej pracy treningowej nie chcemy. Środki treningowe nie mogą się nakładać. Występuje coś takiego jak zjawisko superkompensacji. Po bardzo dużym wysiłku musi nastąpić odpoczynek, zmiana środków treningowych, które nie będą męczące dla zawodnika. Po 48 godzinach stosujemy drugi intensywny bodziec treningowy i on jest efektywniejszy. Wtedy krzywa przedstawiająca formę zawodniczki rośnie.
A co się stanie, gdybyśmy stosowali intensywne treningi jeden za drugim?
Jeśli cały czas będziemy stosować zasadę niektórych trenerów, że mocny trening za treningiem - i tak bez przerwy, to wtedy ta krzywa rośnie przez pewien okres, a potem systematycznie opada i zawodnik jest w bardzo słabej dyspozycji fizycznej. Jest po prostu przetrenowany. Wtedy zawodnik wpada w depresję fizyczną, z której bardzo ciężko jest go wyciągnąć.
W takim razie kiedy wiadomo, czy można już zastosować kolejny mocny bodziec treningowy?
Jest to parametr zwany kinazą tlenową. Gdy znamy poziom kwasu mlekowego po wysiłku i kinazy, to wiemy, jaka forma treningu będzie najlepsza dla zawodniczki w kolejnym dniu.
Rozmawiał Krzysztof Zakrzewski
www.wislacanpack.pl
===================================================
Problemy zdrowotne mistrzyń Polski
Z reprezentacją od dłuższego czasu nie trenują Monika Krawiec i Anna Wielebnowska. Pierwsza dochodzi do zdrowia po kontuzji kolana, druga zmaga się z bólami kręgosłupa. Na poniedziałkowym porannym treningu zjawiła się trójka koszykarek; Agnieszka Fikiel, Magdalena Radwan i rekonwalescentka Krawiec, która stopniowo będzie wracać do treningu z większym obciążeniem. Na razie nie wiadomo kiedy na parkiet wróci Wielebnowska. - Wolimy dmuchać na zimne. Najważniejsze, by Anna w pełni zaleczyła uraz i zdrowa przystąpiła do rozgrywek - mówi menedżer marketingu i PR Wisły Can-Pack Krzysztof Zakrzewski.
Indywidualny trening rozpoczęła również Jelena Skerović, której przyjazd do Krakowa spodziewany jest w połowie września. Postawa kadrowiczek w barażach o dodatkowe miejsce w mistrzostwach Europy zadecyduje o tym, kiedy pod Wawel zjadą Agnieszka Pałka, Dorota Gburczyk, Ewelina Kobryn i Agata Gajda. Ostatnie do drużyny Tomasza Herkta dołączą zawodniczki występujące w WNBA. Candice Dupree (Chicago Sky) i Marta Fernandez (Los Angeles Sparks) przylecą 10 października, a tuż przed meczem o Superpuchar Polski z Lotosem (14 października, Leszno) dotrze Anna DeForge (Indiana Fever).
www.interia.pl
================================================
Wiślaczki będą monitorowane
Trener Wisły Can-Pack, Tomasz Herkt wprowadza w zespole mistrzyń kraju nowe metody treningowe. - Będziemy pracować ze sport-testerami, czyli rejestratorami tętna - mówi INTERIA.PL szkoleniowiec "Białej Gwiazdy".
Trener Herkt w pracy z wiślaczkami będzie stosował metody, które sprawdziły się przed laty w Olimpii Poznań i reprezentacji Polski, z którą w 1999 roku wygrał rozgrywane w Katowicach mistrzostwa Europy. - W kadrze pracowaliśmy z dużym wykorzystaniem monitoringu treningowego żeby zindywidualizować trening, a także, żeby stosowane środki treningowe były adekwatne do możliwości poszczególnych zawodniczek - przypomina opiekun Wisły Can-Pack.
Wszystkie zawodniczki mistrzyń Polski czekają wszechstronne badania wydolnościowe, szybkości, czasu reakcji i biochemiczne. - Na bazie tych badań wydolnościowych będziemy starali się zoptymalizować trening - wyjaśnia trener Herkt.
O tym, że warto stosować takie metody świadczy ubiegły sezon w wykonaniu rozgrywającej Wisły Can-Pack Jeleny Skerović. W meczach Euroligi należała do najlepszych na parkiecie, natomiast w fazie play-off Ford Germaz Ekstraklasy była cieniem zawodniczki sprzed kilku miesięcy. - Stwarzała wrażenie mocno przemęczonej. Stosując monitoring będziemy mogli w dużej mierze zapobiec przemęczeniu jej organizmu. Organizm zawodowca czasem bardziej wymaga odpoczynku niż treningu. Dzięki monitoringowi można pracować z zespołem w sposób bardziej precyzyjny - zaznaczna szkoleniowiec "Białej Gwiazdy".
www.interia.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
na stronie SKWK pojawił się w końcu
zapowiadany wcześniej wywiad z Anną DeForge.
życzymy miłego czytania
http://www.kibicewisly.pl/index.php?opt ... &Itemid=62
życzymy miłego czytania
http://www.kibicewisly.pl/index.php?opt ... &Itemid=62
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wzmocnić wytrzymałość
Tuż przed godziną 11 podopieczne trenera Tomasza Herkta wzięły udział w treningu, który miał na celu udoskonalenie wytrzymałości fizycznej. Przy ponad 30 stopniowym upale na bieżni zameldowała się piątka zawodniczek Wisły Can-Pack: Monika Krawiec, Agnieszka Fikiel, Magdalena Radwan oraz Ewelina Kobryn i Dorota Gburczyk, które wróciły prosto ze zgrupowania kadry narodowej.
-Takie treningi jak dzisiaj są bardzo potrzebne. Później na boisku okazuje się to niezwykle przydatne. Wieczorem czeka nas gra w koszykówkę, gdzie będziemy doskonalić technikę i obronę. Pójdziemy też na siłownię – powiedziała Monika Krawiec.
Po ponad godzinnym treningu poprosiliśmy Monikę Krawiec o krótką wypowiedz:
Dzisiejsza aura chyba nie za bardzo wam sprzyjała? Było bardzo ciepło!
-Biegałyśmy na świeżym powietrzu. Co prawda było ciepło, ale da się to wytrzymać ( śmiech ) ! Cóż… Niektórzy wolą biegać w upalny dzień, niektórzy wolą iść na halę.
Dzisiaj miałaś na swojej ręce tester. Podobnie Aga Fikiel i Magda Radwan. Kadrowiczki natomiast nie miały testerów i biegały swoim tempem. Od czego to zależy?
-Każda z nas ma ustalony cykl treningowy. Gdy biegniemy za szybko, tętno wzrasta i tester wydaje dźwięk, który oznacza, że należy zwolnić. Kadrowiczki natomiast mają swój cykl treningowy i ćwiczą w innym tempie.
Już za 3 dni zgrupowanie kadry w Gdyni. Weźmiesz w nim udział?
- Myślę, że zostanę w Krakowie i będę nadal trenować. Jak już wcześniej wspomniałam tutaj mamy ustalony cykl treningowy, który wymaga dużego poświecenia. Gdyby zgrupowanie było bliżej, to czemu nie? Jednak Gdynia jest na drugim końcu polski, więc byłoby to uciążliwe.
wislakrakow.com
(Arturro)
Tuż przed godziną 11 podopieczne trenera Tomasza Herkta wzięły udział w treningu, który miał na celu udoskonalenie wytrzymałości fizycznej. Przy ponad 30 stopniowym upale na bieżni zameldowała się piątka zawodniczek Wisły Can-Pack: Monika Krawiec, Agnieszka Fikiel, Magdalena Radwan oraz Ewelina Kobryn i Dorota Gburczyk, które wróciły prosto ze zgrupowania kadry narodowej.
-Takie treningi jak dzisiaj są bardzo potrzebne. Później na boisku okazuje się to niezwykle przydatne. Wieczorem czeka nas gra w koszykówkę, gdzie będziemy doskonalić technikę i obronę. Pójdziemy też na siłownię – powiedziała Monika Krawiec.
Po ponad godzinnym treningu poprosiliśmy Monikę Krawiec o krótką wypowiedz:
Dzisiejsza aura chyba nie za bardzo wam sprzyjała? Było bardzo ciepło!
-Biegałyśmy na świeżym powietrzu. Co prawda było ciepło, ale da się to wytrzymać ( śmiech ) ! Cóż… Niektórzy wolą biegać w upalny dzień, niektórzy wolą iść na halę.
Dzisiaj miałaś na swojej ręce tester. Podobnie Aga Fikiel i Magda Radwan. Kadrowiczki natomiast nie miały testerów i biegały swoim tempem. Od czego to zależy?
-Każda z nas ma ustalony cykl treningowy. Gdy biegniemy za szybko, tętno wzrasta i tester wydaje dźwięk, który oznacza, że należy zwolnić. Kadrowiczki natomiast mają swój cykl treningowy i ćwiczą w innym tempie.
Już za 3 dni zgrupowanie kadry w Gdyni. Weźmiesz w nim udział?
- Myślę, że zostanę w Krakowie i będę nadal trenować. Jak już wcześniej wspomniałam tutaj mamy ustalony cykl treningowy, który wymaga dużego poświecenia. Gdyby zgrupowanie było bliżej, to czemu nie? Jednak Gdynia jest na drugim końcu polski, więc byłoby to uciążliwe.
wislakrakow.com
(Arturro)
-
Gość
Już za 3 dni zgrupowanie kadry w Gdyni. Weźmiesz w nim udział?
- Myślę, że zostanę w Krakowie i będę nadal trenować. Jak już wcześniej wspomniałam tutaj mamy ustalony cykl treningowy, który wymaga dużego poświecenia. Gdyby zgrupowanie było bliżej, to czemu nie? Jednak Gdynia jest na drugim końcu polski, więc byłoby to uciążliwe.
A cóż to za samowolka?
Każdy może wziąć udział w treningu kadry, kto tylko ma na to ochotę????
Miętta-Mikołajewicz: Zdobyć mistrzostwo po raz 20!
Przed rozpoczęciem nowego sezonu Ford Germaz Ekstraklasy w drużynie mistrza Polski nastąpiło sporo zmian. O tych zmianach, jak i o obecnej sytuacji w Wiśle Can-Pack Kraków opowiada prezes Ludwik Miętta-Mikołajewicz.
Panie prezesie. Zbliża się nowy sezon. Jakie ma Pan oczekiwania przed zbliżającymi się rozgrywkami?
- Chcemy zdobyć kolejny tytuł mistrzowski, który byłby już naszym 20 w historii klubu. Po drugie zależy nam na zdobyciu pucharu Polski i oczywiście chcemy, by Wisła Can-Pack zaprezentowała się lepiej w rozgrywkach Euroligi niż miało to miejsce w ubiegłych sezonach. Uważam, że nasza drużyna nabrała już odpowiednio dużego doświadczenia na parkietach europejskich, które pozwoli nawiązać walkę z drużynami liczącymi się w Europie. Do tej pory udawało nam się wyjść z grupy, zaś nigdy nie mieliśmy okazji zakwalifikować się do 1/8 finału. Teraz zależy nam, żeby pójść o krok do przodu i zagrać przynajmniej w 1/8 finału. Jest to oczywiście minimum, które stawiamy zarówno przed zawodniczkami jak i przed sztabem szkoleniowym.
Odeszły od nas dwie czołowe zawodniczki. Czy brak Canty i Holdsclaw nie będzie ogromną stratą dla zespołu? Przecież gdyby nie ”cudowny” rzut Canty, Lotos świętowałby mistrzostwo polski w sezonie 2006/07.
- Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że gdyby nie ten wyśmienity rzut w końcówce piątego meczu finałowego, wszystko zakończyłoby się po piątym spotkaniu. Jednak rzut Dominique pozwolił nam zagrać szóste spotkanie w Gdyni i jak się później okazało siódme, po którym obroniliśmy tytuł! Trzeba sobie jednak powiedzieć otwarcie: Dominique Canty pozostanie na długo w naszej pamięci, jako zawodniczka, która znacznie przyczyniła się do mistrzostwa Polski w sezonie 2006/07, jednak zdarzały jej się mecze, w których grała zdecydowanie poniżej oczekiwań. Myśleliśmy o przedłużeniu z nią kontraktu. To, że wybrała Gdynię jest jej sprawą osobistą. Chamique Holdsclaw jest według mnie najlepszą amerykańską zawodniczką, która pojawiła się kiedykolwiek na polskich parkietach. Niestety przez większą część sezonu borykała się z kontuzją kolan. Nie brała udziału w treningach, gdzie występowało większe obciążenie fizycznie. Jednak jakby nie patrzyć doskonale sobie radziła podczas spotkań ligowych – wielokrotnie zdobywała największą ilość punktów na parkiecie. Podobnie jak w przypadku Canty, również prowadziliśmy z nią rozmowy na temat przedłużenia kontraktu, jednak powiedziała nam, że kończy karierę. Ciekaw jestem, jak potoczy się jej przyszłość, życzę jej szczęścia i zdrowia, bo bardzo sobie ją cenię, jako zawodniczkę, którą poznałem podczas występów dla drużyny Wisły Can-Pack. Przyznam, że do póki jej nie zobaczę na parkiecie, to nie wierze w to, że będzie grała dla Lotosu.
Co może Pan powiedzieć o wzmocnieniach na ten sezon? Władze klubu sięgnęły po doskonałe wyszkolone zawodniczki, takie jak Candice Dupree, Marte Fernandez i czołowe reprezentantki polski: Agnieszkę Pałkę i Ewelinę Kobryn.
- Przede wszystkim cieszy mnie powrót do Krakowa Eweliny Kobryn. To bardzo dobra koszykarka, która jest naszą wychowanką. Trzy sezony, które spędziła w Gdyni, na pewno jej się bardzo przydały. Ograła się w Eurolidze, wystąpiła w każdym meczu ligowym. W tej chwili wróciła jednak do nas i mam nadzieję, że zostanie z nami jak najdłużej, bo jest to wspaniała postać – nie tylko pod względem gry w koszykówkę, ale też osobowości.
Agnieszka Pałka do tej pory błądziła między polskimi klubami. Sprowadzając do nas trenera Tomasza Herkta postanowiliśmy też sięgnąć po Agnieszkę, bowiem trener wystawił jej bardzo pozytywną opinię po grze w Pabianicach. Mam nadzieję, że reprezentantka Polski, jaką jest Aga będzie się u nas rozwijała i wykorzysta w pełni swój potencjał. Moim zdaniem do tej pory jeszcze tego nie zrobiła.
Polskie wzmocnienia robią wrażenie, podobnie, jak te z WNBA.
- Candice Dupree jest zawodniczką o bardzo dużym doświadczeniu. Statystyki, które przypływają z WNBA potwierdzają tylko jej umiejętności. Są znakomite. Przede wszystkim chodzi o zdobywanie piłek na tablicach. Zdarzały jej się mecze, w których potrafiła zebrać nawet 20 razy piłkę pod koszem. Jak na kobietę jest to bardzo dobry wskaźnik. Nawet dla najwyższej koszykarki, jaką jest Małgorzata Dydek. Na pewno największą zaletą Dupree jest umiejętność walki pod koszem. Potrafi też zdobywać punkty. Bardzo pozytywną opinię o Candice przekazała nam Anna DeForge. Ponieważ nie mogliśmy do Euroligi angażować więcej niż dwóch Amerykanek, postanowiliśmy sięgnąć po europejską koszykarkę. Postawiliśmy na Martę Fernandez. Myślę, że będzie istotnym wzmocnieniem drużyny.
Nowym trenerem Wisły Can-Pack został Tomasz Herkt. Jak układa się wasza wzajemna współpraca? Jaki czynnik zadecydował, że to właśnie on został trenem mistrzyń Polski?
-Tomasz Herkt ma na swoim koncie bardzo wiele osiągnięć. Jeszcze swojego czasu z drużyną Olimpii Poznań, później z zespołem z Gdyni, a szczególnie Mistrzostwo Europy wywalczone z reprezentacją koszykarek w 1999 roku. Przebywałem z trenerem Herktem podczas tych mistrzostw, później byliśmy razem w Sydney na Igrzyskach Olimpijskich. Zapamiętałem go bardzo dobrze pod względem wysokiego poziomu warsztatu szkoleniowego. Cenię jego wiedzę taktyczną. W momencie, kiedy zrezygnował z dalszej pracy z nami pan Omanić, mogliśmy sięgnąć po trenera zagranicznego, lub zatrudnić wysokiej klasy trenera polskiego. Wybraliśmy tę drugą wersję, jako, że trzeba wprowadzić trochę polskiej myśli szkoleniowej w tę drużynę.
Mecz o Superpuchar Polski już 14 października. Czy wystarczy czasu, by zgrać cały zespół przed tym spotkaniem? Zawodniczki uczestniczące w lidze WNBA, lub reprezentantki walczące w eliminacjach do ME wrócą do Krakowa pod koniec września, lub na początku października.
- Na pewno czasu nie starczy. Jednak w podobnej sytuacji jest Lotos. Tam też są zawodniczki grające w WNBA, reprezentantki kraju. Tak naprawdę wszystko będzie zależało od turnieju kwalifikacyjnego do Mistrzostw Europy. Jeżeli Polska zakwalifikuje się do turnieju głównego – w co bardzo wierzę, to zarówno reprezentantki Wisły jak i Lotosu zjawią się najwcześniej 8 października w swoich klubach. Tak więc pozostanie pięć dni przygotowań do meczu o superpuchar Polski. Zarówno my, jak i Lotos nie byliśmy zwolennikami terminu tego spotkania, jednak PLKK nie wyraziło zgody na zmianę terminu i tak zostało. Wisła podejdzie do tego meczu z marszu, ale tak jak wcześniej powiedziałem – w takiej samej sytuacji będzie Lotos. Trzeba przyznać, że trener Herkt ma trudne zadanie przygotowania drużyny, bo trzy dni po meczu o superpuchar rozpoczyna się liga. 17 października czeka nas spotkanie z Dudą Leszno. Później mecze będą się odbywały co trzy dni, a 7 Listopada pierwszy mecz w Eurolidze. Co prawda jest ten sam trzon zespołu – Anna De Forge, Jelena Skerovic, Monika Krawiec, Dorota Gburczyk, Anna Wielebnowska, jednak nowe zawodniczki muszą się z nimi zgrać, żeby były do pełnej dyspozycji podczas zbliżającego się sezonu. W momencie, kiedy FIBA Europe podjęła decyzję o organizacji Mistrzostw Europy w tak późnym terminie, bo zawsze kończyły się one na początku września, każda drużyna poniesie za to konsekwencje. Każdy klub ma swoją ligę, rozgrywki międzynarodowe, puchary.
Wspomniał Pan o Annie Wielebnowskiej. Jak na razie odbywa rehabilitację. Kiedy będzie do dyspozycji trenera Herkta?
- Bardzo ciężko powiedzieć. Jej dolegliwości z kręgosłupem pojawiały się już kilkakrotnie. Mam głęboką nadzieję, że do rozpoczęcia sezonu zdąży się uporać z kontuzją, aczkolwiek sądzę, że ta dłuższa przerwa spowoduje jej absencję na ewentualnych Mistrzostwach Europy. Trener Koziorowicz może nie powołać zawodniczki, która nie odbywała treningów przez dłuższy okres.
Czy zarząd ma zamiar wprowadzić jakieś nowości organizacyjne na zbliżający się sezon?
- Poszerzyliśmy nieco skład osobowy. Funkcję menedżera marketingu i PR Wisły Can-Pack Kraków objął Krzysztof Zakrzewski. Będzie musiał zadbać o lepsze kontakty z kibicami, postarać się o zwiększenie promocji klubu. Mamy nadzieję, że podczas rozgrywek w Eurolidze trybuny będą wypełnione tak, jak to było na finałowych meczach z Lotosem. Krzysztof będzie musiał wywołać jak największe zainteresowanie koszykówką kobiet. Chcielibyśmy, żeby na mecze mistrzyń Polski przychodziło jak najwięcej osób. Trzeba pamiętać, że drużyna koszykarek Wisły jest jedynym krakowskim klubem, który będzie startował w najwyższych rozgrywkach europejskich. Jesteśmy jedyną drużyną, która jest nadal mistrzem Polski. Hokeiści Cracovii stracili tytuł, piłkarze Wisły i Cracovii również nie grają w europejskich pucharach, tak, więc Wisła Can-Pack jest jedynym zespołem drużynowym, który będzie reprezentował miasto Kraków na arenie międzynarodowej. Mamy nadzieję, że kibice to docenią i będą się zjawiać w jak największej liczbie na meczach Wisły Can-Pack!
Mówi się o planach budowy nowej hali. Jak bardzo one są realistyczne?
-Jest to rzecz bardzo realistyczna. Jak na razie wszystko jest w sferze konsultacji pomiędzy firmą Can-Pack, urzędem miasta oraz z TS Wisła. Naturalnie hala nie powstanie w ciągu przyszłego półrocza, bo trzeba wykonać wiele formalności, ale na pewno przystąpimy do budowy hali jak najszybciej. Będąc na losowaniu Euroligi w Monachium, zarówno w tym, jak i w zeszłym roku spotykałem się z problemem dotyczącym nie w pełni przepisowych wymiarów parkietu. Na nowej hali będzie mogło zasiąść 4500-5000 kibiców.
Zobaczą oni w grze tylko zawodniczki Wisły Can-Pack, czy także inne drużyny?
- Nowa hala niczym oprócz wyglądu nie będzie się różniła od tej, na której do tej pory są rozgrywane wszystkie mecze. Będzie pełniła rolę obiektu sportowo-widowiskowego, żeby mogły się tam odbywać mecze koszykówki, siatkówki, piłki ręcznej – co prawda nie mamy drużyny piłki ręcznej, ale zawsze reprezentacje mogłyby rozgrywać tam swoje mecze.
Na koniec chciałbym zapytać, jakie są Pana oczekiwania wobec kibiców przed zbliżającym się sezonem?
- Oczekiwania wobec kibiców są dwa. Po pierwsze, żeby pomagali koszykarkom Wisły. Bardzo bym chciał, żeby byli przy koszykarkach, kiedy one toczą wojnę nerwów na parkiecie, żeby stwarzali sympatyczną atmosferę wokół drużyny. Po drugie proszę o zachowanie, jakie powinno występować na meczach, gdzie występują panie – bez wulgaryzmów i innych rzeczy, które towarzyszą przy rozgrywkach piłkarskich. Trzeba pamiętać, że na mecze przychodzą rodziny z małymi dziećmi, rodzice koszykarek, także jakaś dyscyplina musi być. Mam nadzieję, że kibice to rozumieją i zrobią wszystko, żeby Wisła Can-Pack zdobyła w tym sezonie trzeci z rzędu i jubileuszowy – 20 w historii tytuł mistrza Polski.
Rozmawiał Artur Jach
(Biuro Prasowe Wisła Can-Pack Kraków)
www.wislacanpack.pl
Przed rozpoczęciem nowego sezonu Ford Germaz Ekstraklasy w drużynie mistrza Polski nastąpiło sporo zmian. O tych zmianach, jak i o obecnej sytuacji w Wiśle Can-Pack Kraków opowiada prezes Ludwik Miętta-Mikołajewicz.
Panie prezesie. Zbliża się nowy sezon. Jakie ma Pan oczekiwania przed zbliżającymi się rozgrywkami?
- Chcemy zdobyć kolejny tytuł mistrzowski, który byłby już naszym 20 w historii klubu. Po drugie zależy nam na zdobyciu pucharu Polski i oczywiście chcemy, by Wisła Can-Pack zaprezentowała się lepiej w rozgrywkach Euroligi niż miało to miejsce w ubiegłych sezonach. Uważam, że nasza drużyna nabrała już odpowiednio dużego doświadczenia na parkietach europejskich, które pozwoli nawiązać walkę z drużynami liczącymi się w Europie. Do tej pory udawało nam się wyjść z grupy, zaś nigdy nie mieliśmy okazji zakwalifikować się do 1/8 finału. Teraz zależy nam, żeby pójść o krok do przodu i zagrać przynajmniej w 1/8 finału. Jest to oczywiście minimum, które stawiamy zarówno przed zawodniczkami jak i przed sztabem szkoleniowym.
Odeszły od nas dwie czołowe zawodniczki. Czy brak Canty i Holdsclaw nie będzie ogromną stratą dla zespołu? Przecież gdyby nie ”cudowny” rzut Canty, Lotos świętowałby mistrzostwo polski w sezonie 2006/07.
- Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że gdyby nie ten wyśmienity rzut w końcówce piątego meczu finałowego, wszystko zakończyłoby się po piątym spotkaniu. Jednak rzut Dominique pozwolił nam zagrać szóste spotkanie w Gdyni i jak się później okazało siódme, po którym obroniliśmy tytuł! Trzeba sobie jednak powiedzieć otwarcie: Dominique Canty pozostanie na długo w naszej pamięci, jako zawodniczka, która znacznie przyczyniła się do mistrzostwa Polski w sezonie 2006/07, jednak zdarzały jej się mecze, w których grała zdecydowanie poniżej oczekiwań. Myśleliśmy o przedłużeniu z nią kontraktu. To, że wybrała Gdynię jest jej sprawą osobistą. Chamique Holdsclaw jest według mnie najlepszą amerykańską zawodniczką, która pojawiła się kiedykolwiek na polskich parkietach. Niestety przez większą część sezonu borykała się z kontuzją kolan. Nie brała udziału w treningach, gdzie występowało większe obciążenie fizycznie. Jednak jakby nie patrzyć doskonale sobie radziła podczas spotkań ligowych – wielokrotnie zdobywała największą ilość punktów na parkiecie. Podobnie jak w przypadku Canty, również prowadziliśmy z nią rozmowy na temat przedłużenia kontraktu, jednak powiedziała nam, że kończy karierę. Ciekaw jestem, jak potoczy się jej przyszłość, życzę jej szczęścia i zdrowia, bo bardzo sobie ją cenię, jako zawodniczkę, którą poznałem podczas występów dla drużyny Wisły Can-Pack. Przyznam, że do póki jej nie zobaczę na parkiecie, to nie wierze w to, że będzie grała dla Lotosu.
Co może Pan powiedzieć o wzmocnieniach na ten sezon? Władze klubu sięgnęły po doskonałe wyszkolone zawodniczki, takie jak Candice Dupree, Marte Fernandez i czołowe reprezentantki polski: Agnieszkę Pałkę i Ewelinę Kobryn.
- Przede wszystkim cieszy mnie powrót do Krakowa Eweliny Kobryn. To bardzo dobra koszykarka, która jest naszą wychowanką. Trzy sezony, które spędziła w Gdyni, na pewno jej się bardzo przydały. Ograła się w Eurolidze, wystąpiła w każdym meczu ligowym. W tej chwili wróciła jednak do nas i mam nadzieję, że zostanie z nami jak najdłużej, bo jest to wspaniała postać – nie tylko pod względem gry w koszykówkę, ale też osobowości.
Agnieszka Pałka do tej pory błądziła między polskimi klubami. Sprowadzając do nas trenera Tomasza Herkta postanowiliśmy też sięgnąć po Agnieszkę, bowiem trener wystawił jej bardzo pozytywną opinię po grze w Pabianicach. Mam nadzieję, że reprezentantka Polski, jaką jest Aga będzie się u nas rozwijała i wykorzysta w pełni swój potencjał. Moim zdaniem do tej pory jeszcze tego nie zrobiła.
Polskie wzmocnienia robią wrażenie, podobnie, jak te z WNBA.
- Candice Dupree jest zawodniczką o bardzo dużym doświadczeniu. Statystyki, które przypływają z WNBA potwierdzają tylko jej umiejętności. Są znakomite. Przede wszystkim chodzi o zdobywanie piłek na tablicach. Zdarzały jej się mecze, w których potrafiła zebrać nawet 20 razy piłkę pod koszem. Jak na kobietę jest to bardzo dobry wskaźnik. Nawet dla najwyższej koszykarki, jaką jest Małgorzata Dydek. Na pewno największą zaletą Dupree jest umiejętność walki pod koszem. Potrafi też zdobywać punkty. Bardzo pozytywną opinię o Candice przekazała nam Anna DeForge. Ponieważ nie mogliśmy do Euroligi angażować więcej niż dwóch Amerykanek, postanowiliśmy sięgnąć po europejską koszykarkę. Postawiliśmy na Martę Fernandez. Myślę, że będzie istotnym wzmocnieniem drużyny.
Nowym trenerem Wisły Can-Pack został Tomasz Herkt. Jak układa się wasza wzajemna współpraca? Jaki czynnik zadecydował, że to właśnie on został trenem mistrzyń Polski?
-Tomasz Herkt ma na swoim koncie bardzo wiele osiągnięć. Jeszcze swojego czasu z drużyną Olimpii Poznań, później z zespołem z Gdyni, a szczególnie Mistrzostwo Europy wywalczone z reprezentacją koszykarek w 1999 roku. Przebywałem z trenerem Herktem podczas tych mistrzostw, później byliśmy razem w Sydney na Igrzyskach Olimpijskich. Zapamiętałem go bardzo dobrze pod względem wysokiego poziomu warsztatu szkoleniowego. Cenię jego wiedzę taktyczną. W momencie, kiedy zrezygnował z dalszej pracy z nami pan Omanić, mogliśmy sięgnąć po trenera zagranicznego, lub zatrudnić wysokiej klasy trenera polskiego. Wybraliśmy tę drugą wersję, jako, że trzeba wprowadzić trochę polskiej myśli szkoleniowej w tę drużynę.
Mecz o Superpuchar Polski już 14 października. Czy wystarczy czasu, by zgrać cały zespół przed tym spotkaniem? Zawodniczki uczestniczące w lidze WNBA, lub reprezentantki walczące w eliminacjach do ME wrócą do Krakowa pod koniec września, lub na początku października.
- Na pewno czasu nie starczy. Jednak w podobnej sytuacji jest Lotos. Tam też są zawodniczki grające w WNBA, reprezentantki kraju. Tak naprawdę wszystko będzie zależało od turnieju kwalifikacyjnego do Mistrzostw Europy. Jeżeli Polska zakwalifikuje się do turnieju głównego – w co bardzo wierzę, to zarówno reprezentantki Wisły jak i Lotosu zjawią się najwcześniej 8 października w swoich klubach. Tak więc pozostanie pięć dni przygotowań do meczu o superpuchar Polski. Zarówno my, jak i Lotos nie byliśmy zwolennikami terminu tego spotkania, jednak PLKK nie wyraziło zgody na zmianę terminu i tak zostało. Wisła podejdzie do tego meczu z marszu, ale tak jak wcześniej powiedziałem – w takiej samej sytuacji będzie Lotos. Trzeba przyznać, że trener Herkt ma trudne zadanie przygotowania drużyny, bo trzy dni po meczu o superpuchar rozpoczyna się liga. 17 października czeka nas spotkanie z Dudą Leszno. Później mecze będą się odbywały co trzy dni, a 7 Listopada pierwszy mecz w Eurolidze. Co prawda jest ten sam trzon zespołu – Anna De Forge, Jelena Skerovic, Monika Krawiec, Dorota Gburczyk, Anna Wielebnowska, jednak nowe zawodniczki muszą się z nimi zgrać, żeby były do pełnej dyspozycji podczas zbliżającego się sezonu. W momencie, kiedy FIBA Europe podjęła decyzję o organizacji Mistrzostw Europy w tak późnym terminie, bo zawsze kończyły się one na początku września, każda drużyna poniesie za to konsekwencje. Każdy klub ma swoją ligę, rozgrywki międzynarodowe, puchary.
Wspomniał Pan o Annie Wielebnowskiej. Jak na razie odbywa rehabilitację. Kiedy będzie do dyspozycji trenera Herkta?
- Bardzo ciężko powiedzieć. Jej dolegliwości z kręgosłupem pojawiały się już kilkakrotnie. Mam głęboką nadzieję, że do rozpoczęcia sezonu zdąży się uporać z kontuzją, aczkolwiek sądzę, że ta dłuższa przerwa spowoduje jej absencję na ewentualnych Mistrzostwach Europy. Trener Koziorowicz może nie powołać zawodniczki, która nie odbywała treningów przez dłuższy okres.
Czy zarząd ma zamiar wprowadzić jakieś nowości organizacyjne na zbliżający się sezon?
- Poszerzyliśmy nieco skład osobowy. Funkcję menedżera marketingu i PR Wisły Can-Pack Kraków objął Krzysztof Zakrzewski. Będzie musiał zadbać o lepsze kontakty z kibicami, postarać się o zwiększenie promocji klubu. Mamy nadzieję, że podczas rozgrywek w Eurolidze trybuny będą wypełnione tak, jak to było na finałowych meczach z Lotosem. Krzysztof będzie musiał wywołać jak największe zainteresowanie koszykówką kobiet. Chcielibyśmy, żeby na mecze mistrzyń Polski przychodziło jak najwięcej osób. Trzeba pamiętać, że drużyna koszykarek Wisły jest jedynym krakowskim klubem, który będzie startował w najwyższych rozgrywkach europejskich. Jesteśmy jedyną drużyną, która jest nadal mistrzem Polski. Hokeiści Cracovii stracili tytuł, piłkarze Wisły i Cracovii również nie grają w europejskich pucharach, tak, więc Wisła Can-Pack jest jedynym zespołem drużynowym, który będzie reprezentował miasto Kraków na arenie międzynarodowej. Mamy nadzieję, że kibice to docenią i będą się zjawiać w jak największej liczbie na meczach Wisły Can-Pack!
Mówi się o planach budowy nowej hali. Jak bardzo one są realistyczne?
-Jest to rzecz bardzo realistyczna. Jak na razie wszystko jest w sferze konsultacji pomiędzy firmą Can-Pack, urzędem miasta oraz z TS Wisła. Naturalnie hala nie powstanie w ciągu przyszłego półrocza, bo trzeba wykonać wiele formalności, ale na pewno przystąpimy do budowy hali jak najszybciej. Będąc na losowaniu Euroligi w Monachium, zarówno w tym, jak i w zeszłym roku spotykałem się z problemem dotyczącym nie w pełni przepisowych wymiarów parkietu. Na nowej hali będzie mogło zasiąść 4500-5000 kibiców.
Zobaczą oni w grze tylko zawodniczki Wisły Can-Pack, czy także inne drużyny?
- Nowa hala niczym oprócz wyglądu nie będzie się różniła od tej, na której do tej pory są rozgrywane wszystkie mecze. Będzie pełniła rolę obiektu sportowo-widowiskowego, żeby mogły się tam odbywać mecze koszykówki, siatkówki, piłki ręcznej – co prawda nie mamy drużyny piłki ręcznej, ale zawsze reprezentacje mogłyby rozgrywać tam swoje mecze.
Na koniec chciałbym zapytać, jakie są Pana oczekiwania wobec kibiców przed zbliżającym się sezonem?
- Oczekiwania wobec kibiców są dwa. Po pierwsze, żeby pomagali koszykarkom Wisły. Bardzo bym chciał, żeby byli przy koszykarkach, kiedy one toczą wojnę nerwów na parkiecie, żeby stwarzali sympatyczną atmosferę wokół drużyny. Po drugie proszę o zachowanie, jakie powinno występować na meczach, gdzie występują panie – bez wulgaryzmów i innych rzeczy, które towarzyszą przy rozgrywkach piłkarskich. Trzeba pamiętać, że na mecze przychodzą rodziny z małymi dziećmi, rodzice koszykarek, także jakaś dyscyplina musi być. Mam nadzieję, że kibice to rozumieją i zrobią wszystko, żeby Wisła Can-Pack zdobyła w tym sezonie trzeci z rzędu i jubileuszowy – 20 w historii tytuł mistrza Polski.
Rozmawiał Artur Jach
(Biuro Prasowe Wisła Can-Pack Kraków)
www.wislacanpack.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Jakto 4 i 7 skoro tutaj widzę już 4-ry mecze finałowe? a jaka była data akurat tego meczu? - inna sprawa, że 2 z tych 4 jakoś dziwnie nie działają - ale napewno kiedyś oglądałem, zatem być powinno...
http://www.itvp.pl/sport/video.html?cha ... &sort_by=1
http://www.itvp.pl/sport/video.html?cha ... &sort_by=1
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
jelo pisze:ann pisze:Przecież gdyby nie ”cudowny” rzut Canty, Lotos świętowałby mistrzostwo polski w sezonie 2006/07.
chcialbym zobaczyc ten rzut... Co w nim bylo takiego "cudownego"? czy po prostu nabral "cudownych" cech po wygraniu meczu i finalu?
Mozna zobaczyc jakos te akcje?
Dla Canty takie rzuty to normalka..Co udowodni w następnym sezonie

jelo pisze:ann pisze:Przecież gdyby nie ”cudowny” rzut Canty, Lotos świętowałby mistrzostwo polski w sezonie 2006/07.
chcialbym zobaczyc ten rzut... Co w nim bylo takiego "cudownego"? czy po prostu nabral "cudownych" cech po wygraniu meczu i finalu?
Mozna zobaczyc jakos te akcje?
mms://stream.onet.pl/media.wsx?/N_Sport ... f3d3a3.wmv
rzut jak rzut, ważne że dał zwycięstwo w meczu
chodzi o to, że o ostatnich sekundach.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wisła Can-Pack: Zawojować Europę!
Obrona mistrzostwa Polski, zdobycie Pucharu Polski i awans do najlepszej ósemki Euroligi – to cele postawione przed Wisłą Can-Pack Kraków Tomasza Herkta na najbliższy sezon. Cele jak najbardziej realne.
W realizacji celów ma pomóc nowy trener Tomasz Herkt, który zastąpił kłótliwego Elmedina Omanicia. Jednemu z najbardziej utytułowanych polskich szkoleniowców pomagać będzie znany z pracy w Wiśle Wojciech Downar-Zapolski. Wzmocniono także kadrę zespołu; „Białą Gwiazdę” zasiliły dwie reprezentantki kraju: Ewelina Kobryn i Agnieszka Pałka, oraz dwie zawodniczki z WNBA; Hiszpanka Marta Fernandez i gwiazda Chicago Sky Candice Dupree.
- Wierzymy, że w takim zestawieniu jesteśmy w stanie awansować do najlepszej ósemki. Oczywiście na dzień dzisiejszy nie dysponujemy składami poszczególnych drużyn z Euroligi, ale jestem zdanie, że z naszej grupy jedynie Jekaterinburg jest poza zasięgiem – przyznał przed paroma dniami zadowolony z losowania grup Euroligi dyrektor Wisły Can-Pack Piotr Dunin-Suligostowski.
W nadchodzącym sezonie Wisła Can-Pack ma poprawić grę w defensywie i walkę na tablicach. – Nie dobieraliśmy zawodniczek przypadkowo. Dupree to jedna z najlepiej zbierających zawodniczek WNBA, myślę, że na naszym poziomie powinna notować średnio 10 zbiórek na mecz. Także Ewelina Kobryn i Agnieszka Pałka potrafią grać na tablicach – zwraca uwagę trener Herkt. – Dobra obrona, łatwe punkty z kontrataku i z akcji powtórnych po zebranych piłkach na atakowanej tablicy – to zdaniem trenera wiślaczek recepta na dobrą grę krakowianek w zbliżających się rozgrywkach.
Na ten moment jedynym zmartwieniem spędzającym szkoleniowcowi sen z powiek jest brak czasu na zgranie drużyny przed startem ligi.
Pozostały:
Dorota Gburczyk, Agata Gajda, Natalia Trafimava, Anna Wielebnowska, Monika Krawiec, Anna DeForge, Jelena Skerović, Agnieszka Fikiel, Magdalena Radwan
Odeszli:
Trenerzy Elmedin Omanić i Marta Starowicz (pozostała w klubie), Dominique Canty, Chamique Holdsclaw (obydwie Lotos Gdynia), Elżbieta Trześniewska (zakończenie kariery), Daliborka Vilipić
Przybyli:
Trenerzy Tomasz Herkt (MTK Pabianice) i Wojciech Downar-Zapolski, Candice Dupree (Chicago Sky - WNBA), Ewelina Kobryn (Lotos Gdynia), Marta Fernandez (Los Angeles Sparks - WNBA), Agnieszka Pałka (MTK Pabianice)
W kręgu zainteresowań:
Zawodniczka z WNBA na drugą połowę sezonu
Ubiegły sezon:
Mistrzynie Polski
Cel na najbliższy sezon:
Obrona mistrzowskiego tytułu
Przygotowania do sezonu:
To największe zmartwienie sztabu szkoleniowego Wisły Can-Pack. Co prawda przygotowania do sezonu ruszyły w pierwszej dekadzie sierpnia, ale w rzeczywistości zespół przystąpi do rozgrywek z marszu. Pod okiem trenera Tomasza Herkta trenują na razie jedynie Agnieszka Fikiel, Magdalena Radwan i rekonwalescentka Monika Krawiec. Kontuzjowana jest silna skrzydłowa Anna Wielebnowska (bóle pleców), a Agata Gajda, Dorota Gburczyk, Ewelina Kobryn i Agnieszka Pałka przygotowują się z reprezentacją Polski do baraży o prawo gry na ME. Z zawodniczek zagranicznych pierwsza w Krakowie powinna pojawić się trenująca indywidualnie w domu Jelena Skerović. Po zakończeniu ME dojedzie Białorusinka Natalia Trafimava. Natomiast trio wiślaczek z WNBA (Anna DeForge, Candice Dupree, Marta Fernandez) zjedzie pod Wawel dopiero w drugim tygodniu października, tuż przed meczem o Superpuchar Polski z Lotosem Gdynia.
Katarzyna Fryt, dj
www.plkk.pl
Obrona mistrzostwa Polski, zdobycie Pucharu Polski i awans do najlepszej ósemki Euroligi – to cele postawione przed Wisłą Can-Pack Kraków Tomasza Herkta na najbliższy sezon. Cele jak najbardziej realne.
W realizacji celów ma pomóc nowy trener Tomasz Herkt, który zastąpił kłótliwego Elmedina Omanicia. Jednemu z najbardziej utytułowanych polskich szkoleniowców pomagać będzie znany z pracy w Wiśle Wojciech Downar-Zapolski. Wzmocniono także kadrę zespołu; „Białą Gwiazdę” zasiliły dwie reprezentantki kraju: Ewelina Kobryn i Agnieszka Pałka, oraz dwie zawodniczki z WNBA; Hiszpanka Marta Fernandez i gwiazda Chicago Sky Candice Dupree.
- Wierzymy, że w takim zestawieniu jesteśmy w stanie awansować do najlepszej ósemki. Oczywiście na dzień dzisiejszy nie dysponujemy składami poszczególnych drużyn z Euroligi, ale jestem zdanie, że z naszej grupy jedynie Jekaterinburg jest poza zasięgiem – przyznał przed paroma dniami zadowolony z losowania grup Euroligi dyrektor Wisły Can-Pack Piotr Dunin-Suligostowski.
W nadchodzącym sezonie Wisła Can-Pack ma poprawić grę w defensywie i walkę na tablicach. – Nie dobieraliśmy zawodniczek przypadkowo. Dupree to jedna z najlepiej zbierających zawodniczek WNBA, myślę, że na naszym poziomie powinna notować średnio 10 zbiórek na mecz. Także Ewelina Kobryn i Agnieszka Pałka potrafią grać na tablicach – zwraca uwagę trener Herkt. – Dobra obrona, łatwe punkty z kontrataku i z akcji powtórnych po zebranych piłkach na atakowanej tablicy – to zdaniem trenera wiślaczek recepta na dobrą grę krakowianek w zbliżających się rozgrywkach.
Na ten moment jedynym zmartwieniem spędzającym szkoleniowcowi sen z powiek jest brak czasu na zgranie drużyny przed startem ligi.
Pozostały:
Dorota Gburczyk, Agata Gajda, Natalia Trafimava, Anna Wielebnowska, Monika Krawiec, Anna DeForge, Jelena Skerović, Agnieszka Fikiel, Magdalena Radwan
Odeszli:
Trenerzy Elmedin Omanić i Marta Starowicz (pozostała w klubie), Dominique Canty, Chamique Holdsclaw (obydwie Lotos Gdynia), Elżbieta Trześniewska (zakończenie kariery), Daliborka Vilipić
Przybyli:
Trenerzy Tomasz Herkt (MTK Pabianice) i Wojciech Downar-Zapolski, Candice Dupree (Chicago Sky - WNBA), Ewelina Kobryn (Lotos Gdynia), Marta Fernandez (Los Angeles Sparks - WNBA), Agnieszka Pałka (MTK Pabianice)
W kręgu zainteresowań:
Zawodniczka z WNBA na drugą połowę sezonu
Ubiegły sezon:
Mistrzynie Polski
Cel na najbliższy sezon:
Obrona mistrzowskiego tytułu
Przygotowania do sezonu:
To największe zmartwienie sztabu szkoleniowego Wisły Can-Pack. Co prawda przygotowania do sezonu ruszyły w pierwszej dekadzie sierpnia, ale w rzeczywistości zespół przystąpi do rozgrywek z marszu. Pod okiem trenera Tomasza Herkta trenują na razie jedynie Agnieszka Fikiel, Magdalena Radwan i rekonwalescentka Monika Krawiec. Kontuzjowana jest silna skrzydłowa Anna Wielebnowska (bóle pleców), a Agata Gajda, Dorota Gburczyk, Ewelina Kobryn i Agnieszka Pałka przygotowują się z reprezentacją Polski do baraży o prawo gry na ME. Z zawodniczek zagranicznych pierwsza w Krakowie powinna pojawić się trenująca indywidualnie w domu Jelena Skerović. Po zakończeniu ME dojedzie Białorusinka Natalia Trafimava. Natomiast trio wiślaczek z WNBA (Anna DeForge, Candice Dupree, Marta Fernandez) zjedzie pod Wawel dopiero w drugim tygodniu października, tuż przed meczem o Superpuchar Polski z Lotosem Gdynia.
Katarzyna Fryt, dj
www.plkk.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Zakochana w Krakowie Ewelina Kobryn
- Rosyjskie limuzyny? O wiele lepiej smakuje obiad od mamy - wyznaje Ewelina Kobryn, koszykarka Wisły Can-Pack Kraków i reprezentacji Polski.
W sobotę Polki zagrają mecz z Finlandią w ramach dodatkowych kwalifikacji do mistrzostw Europy. Jeśli wygrają, wezmą udział w turnieju eliminacyjnym. Drużynę wzmocni Małgorzata Dydek, ale sporą część kadry stanowią zawodniczki Wisły: Agata Gajda, Dorota Gburczyk, Agnieszka Pałka oraz Ewelina Kobryn. Ta ostatnia w 2003 r. zdobyła z reprezentacją czwarte miejsce na mistrzostwach Starego Kontynentu.
Powrót urodzonej w Tarnobrzegu, wysokiej zawodniczki do Wisły zbiegł się z końcem zagranicznych wojaży jej mamy, z którą obecnie mieszka. Twierdzi, że to jej najlepsza przyjaciółka. Będą miały okazję nadrobić stracony czas, bo trzy ostatnie sezony Kobryn spędziła w Lotosie Gdynia.
- Przy Reymonta wychowałam się jako koszykarka. Nad morzem dojrzałam. W jednym i drugim mieście mam rodzinę, ale Kraków kocham za specyficzny klimat. Wolę atmosferę Rynku Głównego niż gdańskiej Starówki - podkreśla środkowa.
Transfer na Pomorze zbiegł się z miłością do pewnego koszykarza z tamtych stron ("było, minęło"). W Lotosie koszykarka radziła sobie bardzo dobrze, zdobywając złoto i dwa srebrne medale mistrzostw kraju, a także wicemistrzostwo świata. Spoważniała i stanęła w pierwszym rzędzie gwiazd polskiej ligi.
- Nie czuję się jeszcze motorem napędowym reprezentacji - przyznaje zawodniczka, która ofertę z Krakowa przedłożyła nad możliwość gry we Francji lub Rosji. - Wisła to nie tylko mistrz, ale i dobrze zorganizowany klub, zatrudniający świetne zawodniczki. Marzy mi się występ w Final Four Euroligi i obrona tytułu mistrzowskiego - nie ukrywa.
Zdaniem najlepszej polskiej koszykarki ubiegłego sezonu w PLKK Wisła w składzie z Anną De Forge, a także nowo pozyskanymi Amerykanką Candice Dupree i Hiszpanką Marią Fernandez może rywalizować z najlepszymi. Wszystko będzie jednak zależało od tego, jak ów "dream team" poukłada trener Tomasz Herkt.
- Nigdy nie pracowałam z nim w klubie, ale w reprezentacji sporo się nauczyłam. Na każdym treningu był perfekcyjnie przygotowany - wspomina koszykarka. O nowych twarzach Wisły Ewelina wie sporo. Dupree widziała z trybun na jednym z meczów WNBA, natomiast Hiszpankę tylko w telewizji. - Robiła wrażenie. Wniosła do zespołu sporo energii - ocenia 25-latka. Czy Wisła obroni mistrzostwo? Kiedy Lotos rządził w kraju, Kobryn grała w Wiśle. Zdecydowała się na transfer do Gdyni. Ale jak na złość wkrótce potem stolica żeńskiej koszykówki powędrowała pod Wawel. Ewelina podążą w tę i z powrotem śladem tytułu, ale ciągle jakby spóźniona.
- To nie pech, choć niektórzy się z tego śmieją - twierdzi koszykarka. - W tym sezonie Wisła będzie mistrzem. Na razie jednak skupiam się na reprezentacji i walce o start w mistrzostwach Europy.
Reprezentacja Polski zmierzy się z Finlandią w Toruniu w sobotę o godz. 18.30. Pierwszy wyjazdowy mecz wygrały nasze koszykarki 68:63. Na 12 września przewidziano rewanż ze Słowenią, którą Polki rozgromiły 95:54.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
- Rosyjskie limuzyny? O wiele lepiej smakuje obiad od mamy - wyznaje Ewelina Kobryn, koszykarka Wisły Can-Pack Kraków i reprezentacji Polski.
W sobotę Polki zagrają mecz z Finlandią w ramach dodatkowych kwalifikacji do mistrzostw Europy. Jeśli wygrają, wezmą udział w turnieju eliminacyjnym. Drużynę wzmocni Małgorzata Dydek, ale sporą część kadry stanowią zawodniczki Wisły: Agata Gajda, Dorota Gburczyk, Agnieszka Pałka oraz Ewelina Kobryn. Ta ostatnia w 2003 r. zdobyła z reprezentacją czwarte miejsce na mistrzostwach Starego Kontynentu.
Powrót urodzonej w Tarnobrzegu, wysokiej zawodniczki do Wisły zbiegł się z końcem zagranicznych wojaży jej mamy, z którą obecnie mieszka. Twierdzi, że to jej najlepsza przyjaciółka. Będą miały okazję nadrobić stracony czas, bo trzy ostatnie sezony Kobryn spędziła w Lotosie Gdynia.
- Przy Reymonta wychowałam się jako koszykarka. Nad morzem dojrzałam. W jednym i drugim mieście mam rodzinę, ale Kraków kocham za specyficzny klimat. Wolę atmosferę Rynku Głównego niż gdańskiej Starówki - podkreśla środkowa.
Transfer na Pomorze zbiegł się z miłością do pewnego koszykarza z tamtych stron ("było, minęło"). W Lotosie koszykarka radziła sobie bardzo dobrze, zdobywając złoto i dwa srebrne medale mistrzostw kraju, a także wicemistrzostwo świata. Spoważniała i stanęła w pierwszym rzędzie gwiazd polskiej ligi.
- Nie czuję się jeszcze motorem napędowym reprezentacji - przyznaje zawodniczka, która ofertę z Krakowa przedłożyła nad możliwość gry we Francji lub Rosji. - Wisła to nie tylko mistrz, ale i dobrze zorganizowany klub, zatrudniający świetne zawodniczki. Marzy mi się występ w Final Four Euroligi i obrona tytułu mistrzowskiego - nie ukrywa.
Zdaniem najlepszej polskiej koszykarki ubiegłego sezonu w PLKK Wisła w składzie z Anną De Forge, a także nowo pozyskanymi Amerykanką Candice Dupree i Hiszpanką Marią Fernandez może rywalizować z najlepszymi. Wszystko będzie jednak zależało od tego, jak ów "dream team" poukłada trener Tomasz Herkt.
- Nigdy nie pracowałam z nim w klubie, ale w reprezentacji sporo się nauczyłam. Na każdym treningu był perfekcyjnie przygotowany - wspomina koszykarka. O nowych twarzach Wisły Ewelina wie sporo. Dupree widziała z trybun na jednym z meczów WNBA, natomiast Hiszpankę tylko w telewizji. - Robiła wrażenie. Wniosła do zespołu sporo energii - ocenia 25-latka. Czy Wisła obroni mistrzostwo? Kiedy Lotos rządził w kraju, Kobryn grała w Wiśle. Zdecydowała się na transfer do Gdyni. Ale jak na złość wkrótce potem stolica żeńskiej koszykówki powędrowała pod Wawel. Ewelina podążą w tę i z powrotem śladem tytułu, ale ciągle jakby spóźniona.
- To nie pech, choć niektórzy się z tego śmieją - twierdzi koszykarka. - W tym sezonie Wisła będzie mistrzem. Na razie jednak skupiam się na reprezentacji i walce o start w mistrzostwach Europy.
Reprezentacja Polski zmierzy się z Finlandią w Toruniu w sobotę o godz. 18.30. Pierwszy wyjazdowy mecz wygrały nasze koszykarki 68:63. Na 12 września przewidziano rewanż ze Słowenią, którą Polki rozgromiły 95:54.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
P.OLD pisze:Zakochana w Krakowie Ewelina Kobryn
- Rosyjskie limuzyny? O wiele lepiej smakuje obiad od mamy - wyznaje Ewelina Kobryn, koszykarka Wisły Can-Pack Kraków i reprezentacji Polski.
..................
To widać
Ale to akurat pomoże w grze
P.OLD pisze:
W tym sezonie Wisła będzie mistrzem. Na razie jednak skupiam się na reprezentacji i walce o start w mistrzostwach Europy.
Po mimo tego , że Eweline bardzo lubię to tym razem musze napisac , że trochę się w głowie poprzewracało
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

