Euroliga- 4 kolejka
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Co tu dużo mówić, to jeszcze większa wpada niż my z USVO, bo tam chociaż jakieś nazwiska są, chociaż u siebie też wstyd było przegrać po zwycięstwie nad Spartakiem.
Drugie miejsce w grupie mocno się Wam oddala.. a to oznacza brak rozstawienia w PO i cięższą drogę do last8.. A terminarz macie teraz cokolwiek średni.
Drugie miejsce w grupie mocno się Wam oddala.. a to oznacza brak rozstawienia w PO i cięższą drogę do last8.. A terminarz macie teraz cokolwiek średni.
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Łatwo nie było ale skończyło się nieźle 87:77.
Mecz do przerwy jak jak z USVO - nic nie szło a Dexii wpadało wszystko, tym razem za 2 a nie sto trójek, ale efekt ten sam. Po przerwie zrobiliśmy chyba ze 20 asyst i jakoś poszło. Ana Banana dziś powróciła do normalnej formy po czkawce tydzień temu, swoje dołożyła Canty i nawet Holdsclaw nie musiała musieć. Kiedy ona oddała poniżej 10 rzutów w 37 minut to ja nie pamiętam.
Fajną zmianę dała Drakula, Canty w tym czasie mogła sobie postrzelać na 2+1. Ta dziewczyna absolutnie marnuje się na rozegraniu, kazać jej klepać to zbrodnia, a Zakula przynajmniej tyle daje, że Canty może grać swoje, przez to drużyna nie traci. 4as i 1to w 17 minut to niezły wynik. Lecia ponoć chora stąd taka znikoma obecność na parkiecie.
Po drugiej stronie dobre zawody Fleicher, Kryśka tym razem jakoś słabo a Elkę żeśmy wyfaulowali zanim zdążyła narzucać za dużo. Fajna ta ich młoda mała rozgrywajka, ma dziewczyna zadatek na niezłe granie.
No i panowie w szarym... głowa mała normalnie.. 5x kroki nieogwizdane, trójka na koniec 3q po czasie, nieuznane punkty Any na 2+1 i 5 faul Międzik któego nie było. I parę innych kwiatków też. Po prostu żal.
_________________
Mecz do przerwy jak jak z USVO - nic nie szło a Dexii wpadało wszystko, tym razem za 2 a nie sto trójek, ale efekt ten sam. Po przerwie zrobiliśmy chyba ze 20 asyst i jakoś poszło. Ana Banana dziś powróciła do normalnej formy po czkawce tydzień temu, swoje dołożyła Canty i nawet Holdsclaw nie musiała musieć. Kiedy ona oddała poniżej 10 rzutów w 37 minut to ja nie pamiętam.
Fajną zmianę dała Drakula, Canty w tym czasie mogła sobie postrzelać na 2+1. Ta dziewczyna absolutnie marnuje się na rozegraniu, kazać jej klepać to zbrodnia, a Zakula przynajmniej tyle daje, że Canty może grać swoje, przez to drużyna nie traci. 4as i 1to w 17 minut to niezły wynik. Lecia ponoć chora stąd taka znikoma obecność na parkiecie.
Po drugiej stronie dobre zawody Fleicher, Kryśka tym razem jakoś słabo a Elkę żeśmy wyfaulowali zanim zdążyła narzucać za dużo. Fajna ta ich młoda mała rozgrywajka, ma dziewczyna zadatek na niezłe granie.
No i panowie w szarym... głowa mała normalnie.. 5x kroki nieogwizdane, trójka na koniec 3q po czasie, nieuznane punkty Any na 2+1 i 5 faul Międzik któego nie było. I parę innych kwiatków też. Po prostu żal.
_________________
Jedna dobra kwarta wystarczyła Lotosowi by być w grze o PO . Jak za tydzień uda się wygrać Koszycach to znów będzie można liczyć o 3-cim miejscu.
Dziś dzień konia Breitreiner w II części spotkania, Canty na obrót, znów ma dobra pierwsza połówkę a drugą gorszą. Maksymovic tak sobie, CH tez przeciętnie (jak na nią). Lecia i inne Polki .. hmm..
Dziś dzień konia Breitreiner w II części spotkania, Canty na obrót, znów ma dobra pierwsza połówkę a drugą gorszą. Maksymovic tak sobie, CH tez przeciętnie (jak na nią). Lecia i inne Polki .. hmm..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Lecia jak pisałem chora, więc daj spokój. Reszta Polek, no cóż to jeszcze nie ta bajka.
Breitreiner to nie dzień konia, to jest to co umie grać i jak obrona nabiera się na zasłony i jest pozycja to jest wyśmienity shooter i wystrzela każdego jak jej się pozwoli. Snytsina też powoli wchodzi na świetny poziom i gra na super skuteczności. A Ganna dalej siedzi, nie wiadomo czemu..
Breitreiner to nie dzień konia, to jest to co umie grać i jak obrona nabiera się na zasłony i jest pozycja to jest wyśmienity shooter i wystrzela każdego jak jej się pozwoli. Snytsina też powoli wchodzi na świetny poziom i gra na super skuteczności. A Ganna dalej siedzi, nie wiadomo czemu..
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Greebo pisze: Lecia i inne Polki .. hmm..
przemoe pisze że chora więc zastawmy ją.
Inne Polki niegodne dotknąć piłki w Eurolidze. Ani teraz ani w przyszłości bo ja w bajki nie wierzę.Zreszą jakbyś nie wiedział co to znaczy popieprzony trener.Nasz trener w meczach Euroligowych niestety to pan łysy 2.Swoją drogą szkoda że Lecia zdobyła te dwa punkty bo byśmy pięknie wyzerowali

ale podziekowania Romkowi sie naleza w koncu udalo mu sie nie przegrac tego meczu.
Mam wrazenie ze on sie zmienil po tym przegranym meczu w Krakowie - taki strachliwy sie chlopak zrobil ze szok
no ale wygralismy i za to wielkie brawa dla calego zespolu
dla tych nie grajacych tez
a za tydzien Koszyce i mam nadzieje kolejny zwycieski wyjazd
p.s.
Herkt dalej trenerem?
Mam wrazenie ze on sie zmienil po tym przegranym meczu w Krakowie - taki strachliwy sie chlopak zrobil ze szok
no ale wygralismy i za to wielkie brawa dla calego zespolu
a za tydzien Koszyce i mam nadzieje kolejny zwycieski wyjazd
p.s.
Herkt dalej trenerem?
W tym meczu akurat nie mam wiekszch pretensji do Skrzecza o zmiany (a raczej ich brak
). W pierwszej połowie obrona Lotosu była bardzo słaba i w drugiej połowie niestety był zmuszony do tego, aby trzymać na parkiecie tą piątkę, która najlepiej broniła (czyli Canty, Breitreiner, Holdsclaw, Snytsina i Maksimovic). Lecia wczoraj była chora a do tego jej obrona wyglądała mizernie, więc trzymanie jej na ławce było absolutnie usprawiedliwione.
Co do Zarytskiej – ta dziewczyna ma niesamowity talent i powinna dostać swoją szansę, ale ten mecz to nie była właściwa pora. Jak wiadomo, Ganna najlepszym obrońcą nie jest, chociaż świetnie rzuca. Obrona i tak funkcjonowała źle w tym meczu, więc gdyby jeszcze Zarytska weszła na boisko to byłoby jeszcze gorzej. A atak funkcjonował jak najbardziej poprawnie (głównie dzięki naszej niesamowitej Anne
), więc nie było potrzeby na „trójki“ Zarytskiej. Mam nadzieję jednak, że w Koszycach obrona Lotosu będzie o niebo lepsza i Skrzecz będzie mógł ze spokojnym sumieniem wprowadzić Gannę na boisko na dłuższy okres czasu.
Najpoważniejszy błąd według mnie Skrzecz popełnił w końcówce, kiedy to za Breitreiner wprowadził Zakulę, a Canty nadal rozgrywała. Nie mam nic przeciwko temu, aby Zakula była na parkiecie, ale czemu na dwójce??? Wczoraj ta zawodniczka oprócz poprawnego rozgrywania jakiś szczególnych walorów nie pokazała, więc jaki jest sens trzymania jej na boisku, jeśli to Canty rozgrywa???
Już lepiej by w takim momencie wprowadzić za Breitreiner właśnie Zarytską albo młodą Bibę, które na pewno wstydu by nie przyniosły, a mecz był już w tym momencie wygrany i zespół nic by nie stracił na takich zmianach.
Co do Zarytskiej – ta dziewczyna ma niesamowity talent i powinna dostać swoją szansę, ale ten mecz to nie była właściwa pora. Jak wiadomo, Ganna najlepszym obrońcą nie jest, chociaż świetnie rzuca. Obrona i tak funkcjonowała źle w tym meczu, więc gdyby jeszcze Zarytska weszła na boisko to byłoby jeszcze gorzej. A atak funkcjonował jak najbardziej poprawnie (głównie dzięki naszej niesamowitej Anne
Najpoważniejszy błąd według mnie Skrzecz popełnił w końcówce, kiedy to za Breitreiner wprowadził Zakulę, a Canty nadal rozgrywała. Nie mam nic przeciwko temu, aby Zakula była na parkiecie, ale czemu na dwójce??? Wczoraj ta zawodniczka oprócz poprawnego rozgrywania jakiś szczególnych walorów nie pokazała, więc jaki jest sens trzymania jej na boisku, jeśli to Canty rozgrywa???
Meczyk dosyć szarpany, ale najważniejszy końcowy wynik. Coś mało tu zachwytu nad Katią... za mało moim zdaniem bo to diamencik w naszym zespole, jak i moja ulubienica Anabanana
Ganna powinna grać w takim meczu. Chociaż 5 minut. Był taki moment, że Snycina i Ana słaniały się na nogach i za jedną dla odpoczynku można było spokojnie na chwilkę wpuścić Gannę. No ale trener ma swoją wizję i tyle. Mimo wygranego meczu cały czas ten sam zarzut - nie czyta gry i nie potrafi na bieżąco zmieniać ustalonej przed meczem taktyki. Całe szczęście, że ta taktyka wczoraj się sprawdziła.
Zakula poprawnie. Myślę, że jak przestanie tak przesadnie grać tylko pod inne zawodniczki i zobaczy w końcu kosz to będzie jeszcze lepiej. Jej ogromnym plusem było wczoraj to, że mogliśmy zobaczyć jaką mamy zajefajną '2' w drużynie - Canty.
Ganna powinna grać w takim meczu. Chociaż 5 minut. Był taki moment, że Snycina i Ana słaniały się na nogach i za jedną dla odpoczynku można było spokojnie na chwilkę wpuścić Gannę. No ale trener ma swoją wizję i tyle. Mimo wygranego meczu cały czas ten sam zarzut - nie czyta gry i nie potrafi na bieżąco zmieniać ustalonej przed meczem taktyki. Całe szczęście, że ta taktyka wczoraj się sprawdziła.
Zakula poprawnie. Myślę, że jak przestanie tak przesadnie grać tylko pod inne zawodniczki i zobaczy w końcu kosz to będzie jeszcze lepiej. Jej ogromnym plusem było wczoraj to, że mogliśmy zobaczyć jaką mamy zajefajną '2' w drużynie - Canty.
przemoe pisze:Breitreiner to nie dzień konia, to jest to co umie grać i jak obrona nabiera się na zasłony i jest pozycja to jest wyśmienity shooter i wystrzela każdego jak jej się pozwoli.
Dokładnie, takie „dni konia“ trafiają się Breitreiner coraz częściej (właściwie w co drugim meczu) i myślę, że już wkrótce takie znakomite spotkania będą dla niej normalką. Rodzi nam się kolejna zawodniczka pokroju Biby i jeśli Anne będzie się dalej tak rozwijać, to powinniśmy ją zobaczyć latem 2009 roku w WNBA
(Inną sprawą jest to, czy tam sobie zbyt wiele pogra, ale na pewno zasługuje na grę w WNBA.)
bigbird pisze:Dokładnie, takie „dni konia“ trafiają się Breitreiner coraz częściej (właściwie w co drugim meczu) i myślę, że już wkrótce takie znakomite spotkania będą dla niej normalką. Rodzi nam się kolejna zawodniczka pokroju Biby i jeśli Anne będzie się dalej tak rozwijać, to powinniśmy ją zobaczyć latem 2009 roku w WNBA![]()
(Inną sprawą jest to, czy tam sobie zbyt wiele pogra, ale na pewno zasługuje na grę w WNBA.)
Pokroju Biby?? Przecież to strasznie jednostronna zawodniczka :/
Ja bym większe nadzieje wiązał ze Snytsina.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Greebo pisze:bigbird pisze:Dokładnie, takie „dni konia“ trafiają się Breitreiner coraz częściej (właściwie w co drugim meczu) i myślę, że już wkrótce takie znakomite spotkania będą dla niej normalką. Rodzi nam się kolejna zawodniczka pokroju Biby i jeśli Anne będzie się dalej tak rozwijać, to powinniśmy ją zobaczyć latem 2009 roku w WNBA![]()
(Inną sprawą jest to, czy tam sobie zbyt wiele pogra, ale na pewno zasługuje na grę w WNBA.)
Pokroju Biby?? Przecież to strasznie jednostronna zawodniczka :/
Ja bym większe nadzieje wiązał ze Snytsina.
Snytsina jest lepsza ale i jej bycie drugą Bibą nie grozi.

bigbird pisze:Oj grozi, bo Breitreiner rzuca jeszcze lepiej od Biby i staje sie coraz wszechstronniejszaSnytsina tez ma zadatki na druga Bibe, tylko musialaby troche rzadziej robic nieprzemyslane akcje. Na szczescie wczoraj tych zaprezentowala znacznie mniej, a wiec wszystko idzie w dobrym kierunku
Nie no, nie przesadzajmy ani jednej ani drugiej bycie drugą Bibą nie grozi. Biba w ich wieku była European Player of The Year.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
