Mecz zaległy:Lotos PKO BP Gdynia- KK AZS Jelenia Góra88-61
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
przemoe pisze:simon pisze:przemoe pisze:wolisz Gajdę czy Małaszewską?
przepraszam - ale jaka jest praktyczna różnica?
No to wyobraź sobie, że Skerović zrywa więzadła jak Paula.
Łatwiej?
przemoe, fantazja Cię ponosi.
lepiej sobie takiej sytuacji nawet nie wyobrażać.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
Gość
przemoe pisze:simon pisze:przemoe pisze:wolisz Gajdę czy Małaszewską?
przepraszam - ale jaka jest praktyczna różnica?
No to wyobraź sobie, że Skerović zrywa więzadła jak Paula.
Łatwiej?
Trudno się zgodzić z tezą, że na potwierdzenie czegoś co definiuje słowo "praktycznie" można użyć słów "wyobraź sobie"
Trudno mi także "wyobrazić sobie" że "jakby" Skera sobie coś zerwała to do końca sezonu klepałaby w Wiśle wspomniana Małaszewska - całkiem podobnie jest z owym "wyobrażeniem" w przypadku Gajdy.
Rozumiem, że jako kolejny argument będziesz mi sugerował "wyobrażenie sobie" że jest zamknięte okienko transferowe.
Już bez żadnego wyobrażania dodam, że M lub G to tzw. "czynnik nieistotny" - i choć sam osobiście na 99,99% wolałbym mieć w rezerwie Gajdę - to wciąż praktycznej różnicy niestety nie zauważam.
Ja jeszcze coś o meczu dorzucę. Generalnie dosyć nudny
W trzeciej kwarcie bardzo podobała mi się Zakula. Mam nadzieję, że niedługo będzie tak grała we wszystkich kwartach
I żeby tradycji stała się zadość muszę pomarudzić na trenera. Myślę, że w perspektywie bardzo ważnego środowego meczu w Koszycach, przez jedną kwartę mogliśmy pograć bardziej pierwszopiątkowym składem ogrywając wspomnianą Zakulę na jedynce...
W trzeciej kwarcie bardzo podobała mi się Zakula. Mam nadzieję, że niedługo będzie tak grała we wszystkich kwartach
I żeby tradycji stała się zadość muszę pomarudzić na trenera. Myślę, że w perspektywie bardzo ważnego środowego meczu w Koszycach, przez jedną kwartę mogliśmy pograć bardziej pierwszopiątkowym składem ogrywając wspomnianą Zakulę na jedynce...
Anonymous pisze:przemoe pisze:simon pisze:przemoe pisze:wolisz Gajdę czy Małaszewską?
przepraszam - ale jaka jest praktyczna różnica?
No to wyobraź sobie, że Skerović zrywa więzadła jak Paula.
Łatwiej?
Trudno się zgodzić z tezą, że na potwierdzenie czegoś co definiuje słowo "praktycznie" można użyć słów "wyobraź sobie"![]()
Trudno mi także "wyobrazić sobie" że "jakby" Skera sobie coś zerwała to do końca sezonu klepałaby w Wiśle wspomniana Małaszewska - całkiem podobnie jest z owym "wyobrażeniem" w przypadku Gajdy.
Rozumiem, że jako kolejny argument będziesz mi sugerował "wyobrażenie sobie" że jest zamknięte okienko transferowe.
Już bez żadnego wyobrażania dodam, że M lub G to tzw. "czynnik nieistotny" - i choć sam osobiście na 99,99% wolałbym mieć w rezerwie Gajdę - to wciąż praktycznej różnicy niestety nie zauważam.
Dobrze.
Więc praktyczna różnica wg mnie jest taka, że Gajda w 5 minut jako zmienniczka Skerović zrobi 1 asystę i 1 stratę a Małaszewska 1 asystę i 4 straty.
Natomiast okazji do tego, żeby swoje umiejętności poprawić będzie mieć w Wiśle takie same jak Krawiec. W Gorzowie lub niech będzie Poznaniu takich okazji będzie więcej.
Lepiej?
Trudno nie zgodzić się z rozumowaniem przemoe. Tym bardziej, że Malaszewska bryluje na tle słabego zespołu- przykłady z życia pokazują, że w silniejszych druzynach, takie koszykarki radzą sobie co najmniej przeciętnie. Np przypade Kasi Miłoszewskiej w Progresie Quayu czy też Cukierkach.
Inna sprawa, że asekurant Herkt powinien dać nabrać pewności siebie Agatce po kontuzji. Od tego czasu nie zagrała ani jednego meczu w, ktorym byłaby na boisku około 30 minut. Po kontuzji zawodniczka musi się "przełamać" i trzy mecze w lidze pod rząd po 30 minut by jej w tym pomogły.(repy nei biorę pod uwagę, bo ta też grała ogony). Wiadomo, ze jak bedzie mecz na styku w lidze to i tak Wisła wygra, więc nic się nei stanie kiedy Gajda spierd..... dwa mecze z rzędu, w koncu się przełamie i bedzie ok..
No ale wg Herkta lepiej zeby w lidze grała po 5-10 minut a w Euro w ogóle. W koncu na pewno na ławce dojdzie do wysokiej formy.
Inna sprawa, że asekurant Herkt powinien dać nabrać pewności siebie Agatce po kontuzji. Od tego czasu nie zagrała ani jednego meczu w, ktorym byłaby na boisku około 30 minut. Po kontuzji zawodniczka musi się "przełamać" i trzy mecze w lidze pod rząd po 30 minut by jej w tym pomogły.(repy nei biorę pod uwagę, bo ta też grała ogony). Wiadomo, ze jak bedzie mecz na styku w lidze to i tak Wisła wygra, więc nic się nei stanie kiedy Gajda spierd..... dwa mecze z rzędu, w koncu się przełamie i bedzie ok..
No ale wg Herkta lepiej zeby w lidze grała po 5-10 minut a w Euro w ogóle. W koncu na pewno na ławce dojdzie do wysokiej formy.
Nie mam zamiaru się nie zgadzać z Przemoe - zadałem jednak precyzyjne pytanie (skoro rozpoczęła się dyskusja na temat "gry" Małaszewskiej w Wiśle i riposty przeciw temu) - że jaka jest praktyczna różnica czy będzie ta czy tamta. Podtrzymuje swoje stanowisko, że mimo oczywistych różnic w ocenie 2 zawodniczek nie ma to żadnej różnicy (ma śladową, bliską dozwolonego błędu statystycznego - w przenośni) dla zespołu.
Rozumiem i zgadzam się, że Małaszewska zrobi około 4 razy więcej głupot w pięć minut gry (czyli w pięciu akcjach jedno dobre rozwiązanie - tak na oko) - nadal jednak nie odpowiedziałeś mi na pytanie jaka będzie tego praktyczna różnica dla Wisły? Kiedy ona zrobi te głupoty... w finale z Lotosem? czy z SMS-em, ŁKS-em, Brzegiem itd. itp - na 8 minut przed końcem przy +30? Czy daje to jakąkolwiek "praktyczną" różnicę dla Wisły?
Powiem więcej - może Małaszewska byłaby... nie wiem, np. "tańsza" może atrakcyjniejsza dla kibiców, może bardziej widowiskowa - może wręcz "praktycznie" to Wisła zyskałaby na "teoretycznym" osłabieniu. Zwracam uwagę na zrozumienie tych 2 pojęć. Cały czas jednak próbujesz mnie przekonać, że teoretycznie teoria równa się praktyce. Tak nie jest.
Ani ja nie wiem czy Małaszewska poprawiłaby stronę medialno/finansową Wisły - ani Ty nie wiesz czy by ją osłabiła sportowo.
Powtarzam tezę - czynnik nieistotny nie ma wpływu na ocenę całokształtu.
nie kontynuujmy dyskusji czy lepiej że w składzie ŁKS we wczorajszym meczu była wpisana Rajkowska czy jednak lepiej jakbyto była Salska...
No i jeśli chodzi o dalszą część dyskusji:
Oczywiście, że lepiej aby grała gdziekolwiek indziej - wszędzie gdzie grałaby faktycznie (praktycznie) a nie teoretycznie - może być Poznań, Gorzów (chętnie zgodzę się na "na własną prośbę" wyraźne osłabienie naszych rywali) - byleby nie w Łodzi - bo nie lubię zawodniczek "zamykających oczy w czasie penetracji" (
) a lubię graczy umiejących conajmniej 2 zwody - acha, no i jeszcze (na szczęście) przy Mirku miałaby nikłe szanse na rozwój.
Rozumiem i zgadzam się, że Małaszewska zrobi około 4 razy więcej głupot w pięć minut gry (czyli w pięciu akcjach jedno dobre rozwiązanie - tak na oko) - nadal jednak nie odpowiedziałeś mi na pytanie jaka będzie tego praktyczna różnica dla Wisły? Kiedy ona zrobi te głupoty... w finale z Lotosem? czy z SMS-em, ŁKS-em, Brzegiem itd. itp - na 8 minut przed końcem przy +30? Czy daje to jakąkolwiek "praktyczną" różnicę dla Wisły?
Powiem więcej - może Małaszewska byłaby... nie wiem, np. "tańsza" może atrakcyjniejsza dla kibiców, może bardziej widowiskowa - może wręcz "praktycznie" to Wisła zyskałaby na "teoretycznym" osłabieniu. Zwracam uwagę na zrozumienie tych 2 pojęć. Cały czas jednak próbujesz mnie przekonać, że teoretycznie teoria równa się praktyce. Tak nie jest.
Ani ja nie wiem czy Małaszewska poprawiłaby stronę medialno/finansową Wisły - ani Ty nie wiesz czy by ją osłabiła sportowo.
Powtarzam tezę - czynnik nieistotny nie ma wpływu na ocenę całokształtu.
nie kontynuujmy dyskusji czy lepiej że w składzie ŁKS we wczorajszym meczu była wpisana Rajkowska czy jednak lepiej jakbyto była Salska...
No i jeśli chodzi o dalszą część dyskusji:
Oczywiście, że lepiej aby grała gdziekolwiek indziej - wszędzie gdzie grałaby faktycznie (praktycznie) a nie teoretycznie - może być Poznań, Gorzów (chętnie zgodzę się na "na własną prośbę" wyraźne osłabienie naszych rywali) - byleby nie w Łodzi - bo nie lubię zawodniczek "zamykających oczy w czasie penetracji" (
simon pisze:Rozumiem i zgadzam się, że Małaszewska zrobi około 4 razy więcej głupot w pięć minut gry (czyli w pięciu akcjach jedno dobre rozwiązanie - tak na oko) - nadal jednak nie odpowiedziałeś mi na pytanie jaka będzie tego praktyczna różnica dla Wisły? Kiedy ona zrobi te głupoty... w finale z Lotosem? czy z SMS-em, ŁKS-em, Brzegiem itd. itp - na 8 minut przed końcem przy +30? Czy daje to jakąkolwiek "praktyczną" różnicę dla Wisły?
Pod względem takiej praktyczności oczywiście nie zrobi żadnej różnicy. Bo w finale z Lotosem zapewne parkietu nie powącha a przy +30 będzie tylko żal patrzeć.
simon pisze:byleby nie w Łodzi - bo nie lubię zawodniczek "zamykających oczy w czasie penetracji" ( Laughing Wink Wink Laughing Laughing Wink ) a lubię graczy umiejących conajmniej 2 zwody
Wiesz to jeszcze jest tak, że pewnie z połowa tych wjazdów z zamkniętymi oczami wynika z faktu, że nie ma z kim grać. W zeszłym sezonie mając trzy porządne Amerykanki robiła strat o połowę mniej niż w tym sezonie. Ona ma dopiero (no, prawie dopiero) 23 lata. Jeszcze da się z niej zrobić porządną rozgrywajkę.
Pewnie jestem zbyt negatywnie nastawiony do jej "zwariowanego" stylu gry - ale nie oceniam absolutnie jej aktualnego sezonu. To co piszesz przewidziałem (nietrudno było) już dawno wybierając Małaszewską w drafcie "fantasy" - niestety przestraszyłem się wycofania AZS jak przekładali mecze i pochopnie "oddałem" łakomy kąsek na rynek...
Także rozumiem, że gra sama - bo musi - i stąd wynika duża ilość wariactw - ale widziałem wszystkie mecze z JG w sezonie jak walczyliśmy z nimi o utrzymanie - oraz w ubiegłym także 100% - no i moje zdanie mam wyrobione w innych okolicznościach niż aktualne.
Jasne, że jeśli ktoś jest młody, ma dobrą motorykę, nienajgorsze warunki fizyczne i conajmniej poprawną technikę - to dobry trener potrafiłby bez trudu wyplenić jakąś część "głupot" z głowy - a zaszczepić lub zmusić do gry zespołowej, kompinacyjnej - a może nawet przemyślanej. pozostaje jeszcze pytanie czy jest gotowa psychicznie po kilku latach chcianego czy wymuszonego "gwiazdowania" do trudnej gry (no i pracy) niejako w cieniu. Jeśli tak - to zgodze się z Tobą i powiem, że masz rację.
Także rozumiem, że gra sama - bo musi - i stąd wynika duża ilość wariactw - ale widziałem wszystkie mecze z JG w sezonie jak walczyliśmy z nimi o utrzymanie - oraz w ubiegłym także 100% - no i moje zdanie mam wyrobione w innych okolicznościach niż aktualne.
Jasne, że jeśli ktoś jest młody, ma dobrą motorykę, nienajgorsze warunki fizyczne i conajmniej poprawną technikę - to dobry trener potrafiłby bez trudu wyplenić jakąś część "głupot" z głowy - a zaszczepić lub zmusić do gry zespołowej, kompinacyjnej - a może nawet przemyślanej. pozostaje jeszcze pytanie czy jest gotowa psychicznie po kilku latach chcianego czy wymuszonego "gwiazdowania" do trudnej gry (no i pracy) niejako w cieniu. Jeśli tak - to zgodze się z Tobą i powiem, że masz rację.
-
TyLkO AzS KKJG
- Żak
- Posty: 490
- Rejestracja: 12 stycznia 2007, 23:45
- Lokalizacja: Jelnia Góra
- Kontaktowanie:
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 124 gości


