Lotos PKO BP przegrał w Eurolidze z Gambrinusem
Marcin Dajos2007-12-13, ostatnia aktualizacja 2007-12-13 21:07
- Chcieliśmy wygrać, ale nie wyszło - mówił trener Lotosu PKO BP Roman Skrzecz. Jego zespół przegrał w Eurolidze z Gambrinusem Brno, który wykazał się rzadko spotykaną skutecznością rzutów z gry
AG Od początku spotkania kibice w Gdyni doświadczali niemal identycznych wrażeń jak fani Gambrinusa w Brnie. Wtedy wszyscy z niedowierzaniem patrzyli na wyczyny Chamique Holdsclaw, która trafiała niemal rzut na rzutem. Tym razem takimi umiejętnościami imponowała Zuzana Żirkova. Słowaczka nie robiła sobie zupełnie nic z obrony Lotosu PKO BP trafiając z czystych pozycji i wtedy, kiedy miała niemal na twarzy rękę którejś z defensorek gdyńskiej drużyny. To głównie za jej sprawą Gambrinus zbudował z pierwszej kwarcie ponad 10-punktową przewagę, którą utrzymywał aż do końca spotkania. W samej pierwszej połowie Żirkova rzuciła 18 pkt.
Kolejne dobre spotkanie przeciwko Gambrinusowi rozgrywała Holdsclaw wspomagana przez swoją rodaczkę Dominikique Canty. Jednak ich dyspozycja w ataku nie przekładała się na skuteczność w obronie. Lotos, pomimo widocznych chęci ulepszenia defensywy, nie potrafił zapobiec kreowaniu czystych pozycji przez Czeszki. Do dyspozycji Żirkowej dostosowały się Eva Viteckova oraz Hamchetou Maiga, dzięki czemu trener Jan Bobrovsky mógł spokojnie śledzić losy meczu z ławki rezerwowych. Za to jego vis a vis Roman Skrzecz nerwowo spacerował przy linii bocznej. W trzeciej kwarcie próbował ratować sytuację wprowadzając na parkiet Martę Jujkę oraz Gannę Zarytską, które wcześniej sporadycznie pojawiały się na euroligowych parkietach. Z drugiej strony był to jednak zabieg mający na celu danie odpoczynku podstawowym zawodniczkom przed niedzielnym meczem z Wisłą Kraków.
- Rzuty z dystansu Czeszek skutecznie wybiły nam wygraną z głowy - powiedział trener Skrzecz. Jego reakcja spowodowana była wręcz niesamowitą skutecznością rzutów z gry Gambrinusa (24 na 39 za dwa i 13 i 25 za trzy!). Nieporadnością swojego zespołu w obronie zażenowani byli gdyńscy kibice, którzy pod koniec meczu ironicznie skandowali "Roman, Roman".
Lotos PKO BP Gdynia - Gambrinus Brno 78:93. Kwarty: 23:35, 13:14, 22:21, 22:23. Lotos PKO BP: Holdsclaw 24, Canty 16, Breitreiner 12 (2), Snytsina 6, Maksimović 6 oraz Jujka 8 (1), Zarytska 4, Leciejewska 2, Zakula 0, Waligórska 0. Gambrinus: Żirkova 20 (4), Maiga 15 (1), Kulichova 15, Machova 8 (2), Whitmore 7 oraz Viteckova 22 (6), Ivkovicne-Beres 6, Vesela 0, Vecerova 0.
Pozostałe wyniki 6. kolejki: Kosit 2013 Koszyce - Spartak Moskwa Region 62:84, US Valenciennes Olimpic - Dexia W Namur 79:55
Tabela grupy C
1. Gambrinus 6 11 506:424
2. Spartak 6 11 469:410
3. USVO 6 9 402:426
4. Lotos PKO BP 6 8 454:479
5. Kosit 2013 6 8 397:432
6. Dexia 6 7 410:467
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
-----------------------------------------------------------
Nieporadnością swojego zespołu w obronie zażenowani byli gdyńscy kibice, którzy pod koniec meczu ironicznie skandowali "Roman, Roman".
dla jasnosci krzyczymy tak bo nie podoba nam sie praca Skrzecza. Nie jestesmy przeciwko dziwczynom tylko "trenerowi". Pan red zapomnial dodac ze mimo fatalnego wystepu kibice podziekowali zawodniczkom za gre i mam nadzieje ze One wiedza ze jestesmy z nimi!!!!