MŚ w piłce ręcznej kobiet

Pisz o czym chcesz

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 09 grudnia 2007, 21:03

Niesłychanie żal zmarnowanej okazji do pokonania Niemek.
Pierwsza połowa tragicznie i przegrywamy bodaj 10 punktami.
Druga połowa, to heroiczna pogoń i odrabianie strat.
Wszystko szło bardzo dobrze do ok. 8-9 minuty przed końcem spotkania.
Wtedy się coś zacięło i nie potrafiły dziewczyny trafić do bramki.
mnóstwo niewykorzysrtanych sytuacji, głupie straty piłki i niecelne rzuty.
W naszej bramce znakomicie grała (jak zwykle) Magdalena Chemnicz.
Niestety nie udało się.
Gdyby nasze dziewczyny wykorzystały choc połowę sytuacji w końcówce, to wygralibyśmy ten mecz przewagą 2-3 bramek.
Przegrywamy z Niemkami i nie mamy już szans na awans do ćwierćfinału MŚ.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 09 grudnia 2007, 21:04

Ta drużyna zrobiła postęp...


"Mecz, w szczególności w drugiej połowie to istny horror, a końcówka jak z filmu Hitchcoka." - tak skomentował spotkanie z reprezentacją Polski szkoleniowiec Niemek - Armin Emrich

Zenon Łakomy: "Na początku, aby rozładować atmosferę, powiem, że szkoda, że nie dostaje się punktów za połowy. To tylko żart. Dla trenera ważne jest to jak się zachowuje w trudnej sytuacji jego zespół. Graliśmy przez 20 minut jak równy z równym, potem 10 fatalnych minut, ale brzydką cześć jakoś zmazaliśmy w drugiej połowie. Gratuluje trenerowi Niemiec zwycięstwa, uważam, że Niemki są na dobrej drodze do Pekinu. Pracuję z tą drużyną 1 rok. Na ostatnim Mundialu reprezentacja przegrała z Węgrami 12 bramkami, a rok temu 16. Podczas konfrontacji z Rumunia też traciliśmy wiele bramek. Ta drużyna zrobiła postęp, gra coraz lepiej, co prawda brakuje nam dwóch zawodniczek, ale taka sytuacja jest w innych zespołach. Kontuzje trzeba wkalkulować w ten zawód.

Armin Emrich: "Zdobyliśmy bardzo ważne dwa punkty. Mecz, w szczególności w drugiej połowie to istny horror, a końcówka jak z filmu Hitchcoka. Spotkanie nie zbyt dobrze rozpoczęło się dla nas. Jednak z czasem mój zespół grał coraz lepiej. Końcówka pierwszej połowy była znakomita. Wypracowana przewaga w tym czasie miała być gwarantem spokojnej gry. Mimo moich uwag podczas przerwy, to Polska narzuciła swój styl w drugich trzydziestu minut. Przez to przeżyliśmy horror, który kosztował wiele nerwów i zdrowia. Mam wielki respekt dla Polski za to jaką walkę podjęła."
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12153
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 11 grudnia 2007, 21:58

Szacunek dla Polek. Dziś grając już o nic pokonały Hiszpanie, której remis dawał awans do ćwierćfinału. Teraz zagrają o 11-miejsce, dające cień szans na udział w IO.

Za 2-3 lata będą walczyć o medale ME i MŚ.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 12 grudnia 2007, 13:30

MŚ: Wygrywamy z Hiszpanią
Mamy nareszcie zwycięstwo Polek w II rundzie Mistrzostw Świata! Dziś biało-czerwone pokonały Hiszpanię 30:29, dzięki czemu to Korea a nie nasz dzisiejszy rywal awansowała do ćwierćfinału MŚ. Nam pozostaje tylko żal, że nie udało się wygrać jeszcze jednego spotkania...
Niezwykłe emocje towarzyszyły końcówce wczorajszego spotkania, ale tym razem szczęście uśmiechnęło się do biało-czerwonych. Na pożegnanie Dijon Polki wygrały z Hiszpanią wtrącając w otchłań siódemkę z Półwyspu Iberyjskiego, która nie zagra w ćwierćfinałach mistrzostw świata. Nam po poprzednich porażkach zdecydowanie poprawiły się humory, choć zwycięstwo nie poprawiło naszej sytuacji w grupie. Teraz przenosimy się do Paryża. Na pożegnanie mundialu zagramy w piątek o jedenaste miejsce z Macedonią.
Po wtorkowym, porannym rozruchu trener Zenon Łakomy był optymistycznie nastawiony do meczu z Hiszpanią. Jeśli dyspozycja z treningu przełoży się na mecz o stawkę, to będę bardzo zadowolony - stwierdził nasz selekcjoner, a nam pozostało spokojne oczekiwanie na mecz, który miał dla nas już tylko prestiżowy wymiar. Co innego Hiszpanki, które po niespodziewanym, wcześniejszym zwycięstwie Korei Południowej nad Węgrami musiały przynajmniej zremisować z Polską, by awansować do czołowej ósemki.
Tym razem na trybunach zostały lekko kontuzjowana Klaudia Pielesz (sprawy przeciążeniowe) i bramkarka Iwona Łącz, a początek spotkania był bardzo słaby w naszym wykonaniu. Słabo broniliśmy, w ataku pudłowaliśmy w wybornych sytuacjach, a dopiero trzecia próba rzutu karnego (Kudłacz) okazała się skuteczna. W dodatku kontuzji w 22 minucie doznała dobrze radząca sobie Agnieszka Wolska. Sygnał do walki dała Magdalena Chemicz, która w bramce zmieniła Małgorzatę Sadowską. Kilka jej znakomitych parad mocno speszyło Hiszpanki, które zaczęły grać tak, jak... my na początku meczu. Pięć ostatnich bramek w końcówce tej połowy - w międzyczasie Chemicz obroniła rzut karny - dała nam jednobramkowe prowadzenie po pół godzinie.
Po kolejnych 10 minutach nasza przewaga wzrosła do 5 bramek i nic nie zapowiadało dramatycznej końcówki. Jednakże gdy w 57 minucie straciliśmy trzy kolejne bramki Hiszpanki zwietrzyły szansę dochodząc nas na bramkę. Na szczęście Karolina Kudłacz, nasza MVP meczu, trafiła z siedmiu metrów i do roboty zabrała się Chemicz. Na półtorej minuty przed końcem w fantastycznym stylu wygrała pojedynek sam na sam z Lopez Garmendią, a na minutę 12 sekund obroniła rzut karny Ibanez Fernandez zostając bohaterką nasze drużyny.

POLSKA - HISZPANIA 30:29 (15:14)

POLSKA: Chemicz, Sadowska - Jacek, Malczewska 6, Załęczna, Damięcka, Kowalska 2, Majerek 8, Polenz 1, Wolska 1, Kudłacz 11/4, Duda 1, Duran.
Kary 10 min.
Trener Zenon ŁAKOMY.

HISZPANIA: Sanchez, Elejaga - Garmendia 5, Pinedo 2, Fernandez Ibanez 2/1, Berenguel 2, Martin, Pinedo 2, Mangue 9/2, Castaneda, Alonso 1, Ortuno 4/2, Fernandes Molinos 2, Arias.
Kary 14 min.
Trener de Galarza DUENAS.

Sędziowali: G. Bord i O. Buy (Francja).
Widzów: 3000.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 12 grudnia 2007, 13:31

Co z tym Pekinem?
Czy mamy jeszcze szansę na walkę o igrzyska w Pekinie? - pytają Polki. Teoretycznie już nie, ale być może ktoś rzuci im koło ratunkowe - pisze "Przegląd Sportowy". W mistrzostwach świata mają już szanse najwyżej na 11. miejsce. Gdyby wytyczne władz IHF okazały się czytelne, ta lokata byłaby bezwartościowa. I w tym momencie najważniejsza jest dyplomacja. - Najgorsze jest to, że szefowie światowej federacji chcą zarobić na każdym z turniejów kwalifikacyjnych po milionie euro.
Gdyby wytyczne władz IHF okazały się czytelne, ta lokata byłaby bezwartościowa. Światowa centrala piłki ręcznej już dawno poinformowała, która z ekip ma szansę na grę w trzech turniejach kwalifikacyjnych do igrzysk zaplanowanych na 28-30.03.2008 r. Teoretycznie w pierwszej imprezie, obok Rosjanek i Kubanek, zagrać ma wicemistrz oraz siódmy zespół obecnych mistrzostw świata we Francji. W drugim turnieju wezmą udział: Korea Płd., czwarty i piąty team MŚ, oraz drużyny z drugiego kontynentu (Afryka lub Azja). Wreszcie w ostatnim, stanowiącym dla nas języczek u wagi, obok trzeciej i szóstej ekipy czempionatu globu oraz wicemistrza Afryki zagra któraś z europejskich drużyn. Czyli pozostawiono furtkę nieobecnym we Francji Dunkom.

Reguły nie są jasne
Teoretycznie, gdyby biało-czerwone wywalczyły awans do ćwierćfinału MŚ, byłyby pewne miejsca w turnieju kwalifikacyjnym. - Rosjanki znalazły się już w najlepszej ósemce MS i jeśli obronią tytuł, to zwolnią miejsce w turnieju kwalifikacyjnym. Norweżki też będą wysoko, a mają już zapewniony występ na I0 (podobnie jak Chinki, Brazylijki i zawodniczki Kazachstanu - przyp. red.) jako mistrzynie Europy - tłumaczy Zenon Łakomy. Trzeba również dodać, że inny ćwierćfinalista - Angola, też pojedzie do Pekinu, bo jest murowanym faworytem Pucharu Narodów Afryki. Tak więc możliwe, że co najmniej dwa miejsca się zwolnią.
I w tym momencie najważniejsza jest dyplomacja. - Najgorsze jest to, że szefowie światowej federacji chcą zarobić na każdym z turniejów kwalifikacyjnych po milionie euro. Cóż, światem rządzi pieniądz, a nie zawsze sportowe racje. Dzień po zakończeniu mistrzostw świata, 17 grudnia w Paryżu, odbędzie się kongres IHF. Wówczas dowiemy się, kto ostatecznie będzie walczyć o udział w igrzyskach. W kuluarach mówi się, że może zaprocentować ósme miejsce dziewczyn w ME, ale mądrzejsi będziemy w przyszłym tygodniu. Jeśli przyjdzie nam walczyć z Duńczykami w wyścigu o ewentualny udział czy wręcz o organizację takiego turnieju, jesteśmy skazani na dyplomatyczną porażkę. Trudno uwierzyć, aby do Chin nie pojechały aktualne mistrzynie olimpijskie - dodaje Łakomy.
Jest jeszcze jedno koło ratunkowe. Władze IHF chcą również zarobić na sprzedaży praw do transmitowania marcowych turniejów. Prezes ZPRP Andrzej Kraśnicki w rozmowie z szefem sportu w Polsacie Marianem Kmitą, dotyczącej przekazu z turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk z udziałem męskiej ekipy Bogdana Wenty, wspomniał o drużynie kobiet. - Spokojnie, mistrzostwa we Francji jeszcze trwają. Ale gdyby Polki otrzymały szansę gry o Pekin, chcielibyśmy pokazać ich mecze - zadeklarował Kmita.

Mustafa jak Acosta
Trzeba więc lobbować. Jest bowiem niemal pewne, że jeśli Niemki nie zakwalifikują się do Pekinu jako mistrzynie świata (lub wice, jeśli przegrają finał z Norwegią), to nasi zachodni sąsiedzi będą pierwsi w kolejce do organizacji imprezy kwalifikacyjnej. Piłka ręczna jest tam sportem nr 2, a prezes światowej federacji Egipcjanin Hasan Mustafa bardzo liczy się ze zdaniem ludzi z Deutscher Hand-ball Bund i w myślach liczy kasę płynącą od tamtejszych stacji telewizyjnych. - Mustafa przypomina w działaniach prezesa federacji siatkarskiej Rubena Acostę. Nikt nie przewidzi, jakie wymyśli kryteria zapraszania do udziału w najważniejszych imprezach. Nie jest wykluczone, że o udziale w turniejach eliminacyjnych zadecyduje zakulisowy światowy ranking. W przyszły wtorek po kongresie IHF powinniśmy być mądrzejsi - mówi trener kobiecej kadry.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 14 grudnia 2007, 08:12

Wygrały i żałują
Czy można wygrać mecz i tego żałować? To możliwe. Polki pokonały Hiszpanki 30:29 i zatrzasnęły rywalkom drzwi do ćwierćfinałów. Przy okazji także sobie – do igrzysk w Pekinie - informuje Przegląd Sportowy.

Wszyscy się dziwią i gratulują, że nie kalkulowaliśmy. Jeszcze się łudzimy, że zagramy w olimpijskich kwalifikacjach, ale szanse są minimalne. A ta wygrana psychicznie wzmocniła zespół. Dziewczyny uwierzą, że potrafią nie tylko nawiązać walkę z najlepszymi, ale mogą też wygrywać – wyjaśniał kilka chwil po meczu ciągle rozemocjonowany trener kadry Zenon Łakomy. Szkoleniowiec poprowadził zespół do zwycięstwa, nie mówiąc podopiecznym, że w tym przypadku bardziej opłacalna byłaby porażka.

Przez kilkadziesiąt minut trwała dramatyczna walka. Hiszpankom zależało choćby na remisie, który dawał im awans do ćwierćfinału i prawo gry w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk. Gdy zabrzmiała ostatnia syrena, kibice naszych rywalek nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Delegacja Korei, której Polki sprezentowały ćwierćfinał, wprost szalała z radości.

– Polszka? Badzo, badzo dziekuje – zaczepił nas łamaną polszczyzną tłumacz drużyny z Korei, a nawet próbował pocałować w rękę. Po chwili pani psycholog polskiego zespołu dostała kilka całusów od starszego jegomościa. – To dla waszej drużyny – dodał już po angielsku. – Wielki szacunek za sportową walkę. Tu, w przeciwieństwie do spotkań z udziałem naszych reprezentacji, nie było kalkulacji – podkreślali z uznaniem dziennikarze z Niemiec i Węgier (Niemki odpuściły mecz Rumunii, aby trafić w ćwierćfinale na Angolę)
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 14 grudnia 2007, 08:13

Wygrajmy z Macedonią!

Dziś o godzinie 18.15 w Paryżu Polska zagra z Macedonią w meczu, którego stawką jest 11 miejsce na Mistrzostwach Świata. Z naszym dzisiejszym rywalem ostatnio spotkaliśmy się rok temu podczas finałów Euro2006. Wygraliśmy wówczas 35:33 i spotkanie to pamiętamy przede wszystkim dlatego, że aż 17 bramek rzuciła w nim Karolina Kudłacz. Teraz nie liczymy szczególnie na takie snajperskie popisy (chociaż są zawsze mile widziane), teraz liczymy głównie na wygraną i udane pożegnanie z francuskimi finałami.

Od ostatniego meczu II rundy z Hiszpankami minęło trochę czasu i nasze zawodniczki do spotkania z Macedonią przystąpią ze sporym zapasem nowych sił. Macedonki I fazę mistrzostw rozgrywały w St.Brieuc, w grupie B - na początek przegrały z Rosjankami 22:27 by później pokonać niezłą Brazylię 26:22 i słabą Australię 30:13. W II rundzie w Metz Macedonki przegrały kolejno 3 mecze - z Norwegią 22:34, Francją 23:29 (do przerwy tylko 11:12) i rewelacją turnieju, Angolą 25:33. W ostatnim meczu z Chorwacją padł remis 29:29, chociaż Macedonia przerywała po pierwszych 30 minutach 13:15. Rywal w powszechnej opinii gra trochę nudną piłkę ręczną, jednak - jak widać - momentami skuteczną.

To jest spotkanie o 11 miejsce w Mistrzostwach Świata ale nam najbardziej zależy na tym, by Polki zagrały znów dobre spotkanie i pożegnały się z Francją w dobrych nastrojach. Rywal jest z pewnością w naszym zasięgu, bo przecież znamy go dobrze. W meczu rozegranym niemal równo rok temu (12 grudnia) w Goteborgu do przerwy przegrywaliśmy wysoko 16:21, jednak mieliśmy tego dnia wielki atut w postaci wspomnianej na wstępie Karoliny Kudłacz. Wygraliśmy 35:33 i dziś liczymy na powtórkę. Polska do boju!
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 14 grudnia 2007, 08:14

Rewanż za MŚ 2005?

Norwegia-Niemcy i Rumunia-Rosja - to pary półfinałowe Mistrzostw Świata we Francji. Ten drugi mecz będzie rewanżem za finał Mistrzostw Świata 2005, które odbywały się w Sankt Petersburgu, można go określić również mianem przedwczesnego finału także obecnego turnieju. Mecze zostaną rozegrane w sobotę.

15 grudnia
15.00 NORWEGIA - NIEMCY
17.30 RUMUNIA - ROSJA
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 14 grudnia 2007, 21:54

Polska jedenasta
Reprezentacja Polski jedenastym zespołem Mistrzostw Świata 2007 we Francji.
Dziś podopieczne Zenona Łakomego w meczu o 11 lokatę pokonały Macedonię 33:31 (14:17).
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 14 grudnia 2007, 21:58

Polki wygrały na zakończenie
Reprezentacja Polski pokonała Macedonię 33:31 (14:17) w spotkaniu, którego stawką było 11. miejsce w mistrzostwach świata piłkarek ręcznych. Przed dwoma laty w Rosji Polki zajęły 19. pozycję.
W pierwszej połowie Polki nawet przez chwilę nie wyszły na prowadzenie. Przewaga rywalek sięgała nawet sześciu bramek. W naszym zespole zabrakło kontuzjowanej Agnieszki Wolskiej oraz Karoliny Kudłacz, najlepszej zawodniczki "Biało-czerwonych" w poprzednim meczu obu drużyn (17 bramek w wygranym 35:33 spotkaniu w ME 2006).

Trener Zenon Łakomy od początku desygnował do gry na rozegraniu Izabelę Dudę, Dorotę Malczewską i Dagmarę Kowalską. Polski szkoleniowiec potrzebował jednak zaledwie 23 minut, by wprowadzić do gry wszystkie 11 zawodniczek z "pola", które miał w kadrze. Najlepiej ze zmienniczek spisała się Klaudia Pielesz, która pięciokrotnie pokonała macedońską bramkarkę.
Na początku drugiej odsłony Polki wreszcie poprawiły grę w obronie. Z "wysoką" defensywą nie mogły sobie poradzić rywalki, co dawało "Biało-czerwonym" możliwość wyprowadzania kontrataków, skutecznie kończonym przez Kingę Polenz. W ataku pozycyjnym przebudziła się Katarzyna Duran i w 37. minucie po raz pierwszy w tym spotkaniu Polki objęły prowadzenie (20:19).
Wystarczył jednak kolejny w tym turnieju przestój naszego zespołu, by Macedonki odrobiły stratę i po trzech minutach zrobiło się 20:22.
Na szczęście najlepszego dnia nie miały także rywalki, które popełniały mnóstwo błędów w ataku. W rezultacie wynik oscylował w okolicach remisu.
W końcówce Polki zdołały odskoczyć na dwa trafienia i tej przewagi już nie roztrwoniły.
Najlepszą zawodniczką meczu została wybrana Natalia Todorovska z Macedonii.

Macedonia - Polska 31:33 (17:14)

Macedonia: Tanja Andrejeva, Olga Kolesnik - Natalia Todorovska 11, Elena Gjorgijevska 6, Valentina Radulovic 4 (2 z karnych), Biljana Crvenkovska 3, Marina Lambevska 3, Anzela Platon 2, Robertina Mecevska 1, Dragana Pecevska 1, Daniela Noveska, Natasa Kocevska, Mirjeta Bajramovska.

Polska: Magdalena Chemicz, Iwona Łącz - Dorota Malczewska 7 (2), Katarzyna Duran 6, Klaudia Pielesz 6, Kaja Załęczna 5, Dagmara Kowalska 3 (2), Kinga Polenz 3, Ewa Damięcka 2, Małgorzata Majerek 1, Kinga Byzdra, Izabela Duda, Aleksandra Jacek.

Kary: Macedonia - 8 min., Polska - 4 min. (Polenz - 4).
Karne: 2/4 (rzut Radulovic obroniła Chemicz, Lambevska nie trafiła w bramkę) - 4/5 (Malczewska nie trafiła w bramkę).

onet.pl
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 15 grudnia 2007, 21:36

Chorwacja zagrała dla nas
Reprezentacja Chorwacji pokonała Hiszpanię 30:25 (18:9) i zajęła dziewiąte miejsce w mistrzostwach świata piłkarek ręcznych, które odbywają się we Francji. Wynik ten jest korzystny dla Polski w kontekście walki o olimpijską kwalifikację - informuje Onet.pl

Aby "Biało-czerwone" otrzymały szansę na udział w jednym z turniejów kwalifikacyjnych do igrzysk w Pekinie muszą zostać spełnione trzy warunki. Pierwszym z nich było właśnie dziewiąte miejsce Chorwatek w mistrzostwach świata. Kolejny warunek to złoty medal mistrzostw świata dla Norwegii (mistrzynie Europy) lub Rosji (wicemistrzynie). Obie drużyny są już w półfinale turnieju we Francji i mają realne szanse na końcowy triumf.

Z pomocą reprezentacji Polski musi także przyjść Angola, której tytuł mistrzowski w styczniowym czempionacie "Czarnego Lądu" jest ostatnim warunkiem potrzebnym Polkom, by pozostać w walce o olimpijską kwalifikację.

Jeśli Norwegia lub Rosja oraz Angola zagrają "dla naszego zespołu" ekipa Zenona Łakomego wystąpi w marcowym (28-30.03.2008) turnieju kwalifikacyjnym. Wezmą w nim udział cztery drużyny - do Pekinu pojadą dwie najlepsze. Przy założeniu, że mistrzostwo świata wywalczą Norweżki lub Rosjanki, gospodarzem turnieju kwalifikacyjnego będzie trzecia lub czwarta drużyna MŚ 2007.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 15 grudnia 2007, 21:37

Polki wróciły do kraju

Zmęczone, niewyspane, z pewną nutką żalu w sobie, ale przede wszystkim zadowolone z powrotu do Polski- tak dziś o 10 wyglądały nasze reprezentantki na warszawskim Okęciu.
W ekipie zabrakło Dagmary Kowalskiej i Karoliny Kudłacz, które bezpośrednio z Francji udały się do Niemiec. Powrót kadrowiczek do Warszawy stanowił także jedyną okazję zobaczenia biało-czerwonych dla tych polskich mediów, którym szkoda było pieniędzy na wysłanie na Mundial swoich pracowników. Pojawiły się zatem 3 stacje sportowe, byli też dziennikarze radiowi, a nasze szczypiornistki długo jeszcze po przylocie z Paryża udzielały wywiadów, wzbudzając tym spore zainteresowanie osób postronnych. Jednym z głównych tematów rozmów, co oczywiste, były szanse Polski na udział w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.
Część reprezentantek szybko pożegnała się z resztą kadry, spiesząc się na pociąg lub inny środek transportu. Na płycie Terminala 2 najdłużej zostały natomiast piłkarki Interferie Zagłębia Lubin, które dopiero po południu miały opuścić stolicę. Trener Łakomy z kolei przyjął zaproszenie od Polsatu Sport i ma w ten weekend współkomentować decydującą fazę mistrzostw. Być może wcześniej uda mu się też gościć w kanale nSport. Co niezwykle ważne- panowała miła, serdeczna, taka piękna, polska przedświąteczna atmosfera. Teraz będzie wreszcie czas dla bliskich, a także chwila niezbędnego relaksu po niezwykle wyczerpującym fizycznie i psychicznie turnieju.
Na koniec osobista refleksja. Gdy 4 lata temu po przegranym dwumeczu z Hiszpanią przyjechałem na Okęcie porozmawiać z ówczesnym selekcjonerem, Markiem Karpińskim, patrząc na twarze naszych piłkarek, miałem wrażenie, że pewien okres kadry zakończył się właśnie tamtego dnia. Były kwiaty, serdeczne uściski i świadomość, że w tym składzie reprezentacja już prawdopodobnie więcej nie zagra. Kilka godzin temu czułem natomiast, że jestem świadkiem dopiero początku budowy mocnej, biało-czerwonej ekipy...
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 16 grudnia 2007, 21:48

Brąz dla Niemiec
Piłkarki ręczne Niemiec mimo, że przegrywały z Rumunkami, wicemistrzynami świata sprzed dwóch lat, 11:18 do przerwy w spotkaniu o brązowy medal MŚ odbywających się we Francji, to potrafiły odrobić straty i zajęły trzecie miejsce.
Niemki wygrały ten mecz 36:35 (32:32, 11:18) po prawdziwym thrillerze, bowiem o ich zwycięstwie zadecydowała dopiero dogrywka.
Wysokie prowadzenie po pierwszych 30 minutach Rumunek nie wystraszyło Niemek, które dzielnie walczyły i z każdą minutą zbliżały się do rywalek. W bramce Rumunii stała jednak znakomicie tego dnia dysponowana Lumitnia Datu, ale to nie pomogło uchronić jej zespołu od dogrywki.
W regulaminowym czasie gry było zatem 32:32 i obie drużyny przystąpiły do pierwszej dogrywki (2x5 minut). W niej górą był Niemki, które wygrały 36:35.
W ekipie niemieckiej, która poprzedni medal, także brązowy, zdobyła w 1997 roku (była wtedy gospodarzem MŚ), tradycyjnie prym wiodła Grit Jurack, która w całym meczu zaliczyła 12 trafień. Baumbach miała ich osiem. W drużynie rywalek również 12 goli strzeliła Adina Laura Mairosu, a niezwykle skuteczna była Ramona Petruta Maier, której dziewięć z jedenastu rzutów zakończyło się powodzeniem.
Bohaterką zwycięskiego zespołu stała się Nadine Krause, która w dogrywce rzuciła trzy bramki, w tym decydującą na pół minuty przed końcową syreną, dobijając własny rzut karny.
Zatem w przypadku ewentualnego zakwalifikowania się Polek do marcowego turnieju eliminacyjnego do igrzysk w Pekinie (z pomocą reprezentacji Polski musi przyjść Angola, której tytuł mistrzowski w styczniowym czempionacie "Czarnego Lądu" jest ostatnim warunkiem potrzebnym Polkom, by pozostać w walce o olimpijską kwalifikację) jedyni z rywalek naszych zawodniczek będą Rumunki. Ponadto na turnieju, który już wiadomo, że odbędzie się w Rumunii zagrają Węgierki i wicemistrz Afryki. Dwie najlepsze drużyny z tej stawki pojadą do Pekinu.

Niemcy - Rumunia 36:35 (32:32, 11:18)
Niemcy: Englert, Woltering - Haerdter 5, Jurack 12, Woerz 2, Anne Mueller 1, Reiche 1, Loerper, Hering, Krause 6, Blacha, Baumbach 8, Melbeck 1.
Rumunia: Dinu, Tolnai - Maier 9, Ivan, Balint, Olteanu-Nechita 1, Neagu, Bradeanu, Stanca-Galca 7, Vadineanu, Luca 4, Mairosu 12, Bese, Lecusanu 2.
Sędziowali: Licis i Stolarovs (obaj Łotwa).
Widzów: 14000. Kary: Niemcy - 8, Rumunia 8 min.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 16 grudnia 2007, 21:49

Rosjanki ponownie najlepsze

Piłkarki ręczne zrewanżowały się Norweżkom za ubiegłoroczny finał mistrzostw Europy i w finale MŚ we Francji pokonały rywalki 29:24 (16:12). To szósty tytuł w historii dla Rosji, spadkobierczyń ZSRR (3 razy triumfowała Rosja i 3 razy ZSRR).
Na początku mecz był wyrównany. Po raz ostatni remis zanotowano w 21. minucie - 9:9. Potem zaznaczyła się niewielka przewaga Rosjanek, które na przerwę schodziły prowadząc 16:12. Norweżki miały coraz większe problemy ze sforsowaniem szczelnej i wysokiej defensywy mistrzyń świata. W dodatku znakomicie usposobiona była bramkarka Inna Suslina, która m.in. w efektownym stylu obroniła trzy z rzędu rzuty karne.

W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił, z tą różnicą, że Rosjanki nadal utrzymywały kilkubramkową przewagę. Złote medalistki ME nie rezygnowały. Najbliższe całkowitego zniwelowania strat były w 47. minucie, kiedy po trzech z rzędu golach Kari Mette Johansen przegrywały tylko 20:21.
Ponownie na wysokości zadania stanęła Suslina i na każdą bramkę jej koleżanki odpowiadały dwoma. Karejewa, Postnowa i Polenowa zaliczały kolejne trafienia i na dwie minuty przed końcem było 27:23 dla Rosji. Śpieszące się Norweżki popełniały błędy i nie były w stanie przeszkodzić rywalkom w zdobyciu drugiego z rzędu złotego medalu MŚ.

Rosja - Norwegia 29:24 (16:12)
Rosja: Suslina, Sidorowa - Wiachiriewa 1, Połtoracka 2, Romienska 1, Postnowa 4, Karejewa 6, Andriuszina 2, Uskowa 3, Polenowa 6, Turej 3, Lewina 1, Murawiewa, Dmitriewa.
Norwegia: Pedersen, Haraldsen - Anette Hovind Johansen 1, Nyberg 1, Aamodt 3, Snoerroeggen 1, Lybekk 3, Breivang 2, Hammerseng 5, Kari Mette Johansen 4, Frafjord 2, Riegelhuth, Harkaser 2.
Sędziowali Bord i Buy (obaj Francja).
Widzów: 14000.
Kary: Rosja - 14, Norwegia - 4 min.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 16 grudnia 2007, 21:51

Szanse Polek na IO

Aleksander Kożuchow, członek Komitetu Wykonawczego Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej (IHF), podczas niedzielnej konferencji prasowej w Paryżu zaprezentował uczestników trzech turniejów kwalifikacyjnych kobiet do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku. W przypadku, gdy w styczniu Angola zostanie mistrzem Afryki, to w jej miejsce w Turnieju 2 wystąpi Polska.

Podział na grupy kwalifikacyjne:

Turniej 1: Niemcy, Węgry, Szwecja, Kuba
Turniej 2: Rumunia, Angola, Japonia, Chorwacja
Turniej 3: Francja, Korea Płd., kwalifikant z Afryki, Katar

W przypadku, gdy Angola uzyska bezpośrednią kwalifikację (mistrzostwo Afryki) w jej miejsce w Turnieju 2 zagra Polska. Wówczas Węgry wystąpią w Turnieju 2, a Chorwacja zostanie przesunięta na ich miejsce do Turnieju 1. Do Pekinu pojadą po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości