.
.
Chandi Jones na testach w KSSSE AZS PWSZ
Ireneusz Klimczak
2008-01-04, ostatnia aktualizacja 2008-01-04 13:30
W Gorzowie jest trzecia czarnoskóra koszykarka. Chandi Jones musi przejść badania lekarskie i przekonać do siebie trenera KSSSE AZS PWSZ. - Udowodnię, że potrafię dobrze bronić i celnie rzucać - powiedziała 25-letnia zawodniczka z USA.
Po długiej podróży ze Stanów Zjednoczonych, przez Kanadę do Warszawy i Poznania, Jones dotarła do Gorzowa w czwartek późnym wieczorem, a wczoraj rano, mimo dużego zmęczenia, już wzięła udział w pierwszym treningu swojej nowej drużyny. Po wylądowaniu w Polsce przeraziło ją zimno. Tym bardziej, że miała ze sobą tylko czapkę i jedną bluzę. Tą dla niej najcenniejszą. Z emblematem Detroit Shock. W tym renomowanym zespole Amerykanka rozegrała w zawodowej lidze WNBA 53 mecze (w tym osiem w pierwszej piątce). - Do mrozu muszę się przyzwyczaić, a inne wyzwania w waszym kraju absolutnie mnie nie przerażają - opowiadała koszykarka. - Chcę wywalczyć sobie miejsce w składzie gorzowskiej drużyny. Wiem, że mierzycie w sukces w dobrej polskiej lidze, w której nie brakuje czołowych zawodniczek z USA. A po cieplejsze ciuchy zaraz napiszę do mamy.
Poszukiwania nowej zawodniczki rozpoczęły się w Gorzowie w momencie, gdy okazało się, że Aleksandra Drzewińska (wcześniej Karpińska) spodziewa się dziecka. - Gdyby Ola nadal była z nami to nie byłoby tematu roszad w składzie - opowiadał trener Dariusz Maciejewski. - Przez pewien czas radziliśmy sobie bez niej. Życie wymusiło wypróbowanie innych rozwiązań kadrowych, które na pewno były ważnym doświadczeniem dla zespołu. Uznałem jednak, że do walki na najwyższych obrotach, potrzebne jest nam dziesięć płynnie wymiennych ogniw. Dlatego Carrie Moore powinna mieć partnerkę na pozycji numer dwa.
Czy tym dziesiątym ogniwem będzie pochodząca ze sportowej rodziny Jones? Jej tata grał na wysokim poziomie w futbol amerykański. Koszykarka zebrała całą masę także tych najbardziej prestiżowych nagród podczas studiów. Świetnie zna europejskie realia koszykówki. W sezonie 2005/06 w barwach włoskiej Parmy rywalizowała w Pucharze Europy FIBA (teraz walczą w nim gorzowianki). Jej średnie z tego czasu są naprawdę budujące: 16 pkt, 4 zbiórki i 2 asysty. Dobrze rozwijającą się karierę przerwała jednak w 2006 r. kontuzja kostki i kolana. Latem 2007 r. Jones nie grała już w WNBA, a w Europie zagrała tylko w jednym spotkaniu. Izraelski Hapoel Tel Aviv szukał typowej rozgrywającej, a Chandi jest zdecydowanie "dwójką" - rzucającym obrońcą. - Mamy czas, aby dokładnie ją przebadać i sprawdzić co potrafi - zakończył szkoleniowiec KSSSE AZS PWSZ. - Będę szukał u niej skoczności i wymagał wejść pod kosz. Tym nasz nowy gracz musi różnić się od Carrie. Mamy tydzień na podjęcie decyzji co do Chandi. Okienko transferowe kończy się 31 stycznia, a więc mamy jeszcze trochę czasu na właściwy wybór.
Jeśli Jones z nami zostanie to zagra w barwach KSSSE AZS PWSZ tylko w meczach ligowych, bo w Pucharze Europy FIBA mogą występować dwie koszykarki spoza Europy.
.
.
źródło: www.gazeta.pl/gorzów
.