INEA AZS Poznań- Tęcza Duda Leszno 71:72
Moderator: patrese
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
INEA AZS Poznań- Tęcza Duda Leszno 71:72
...
Ostatnio zmieniony 09 stycznia 2008, 23:49 przez patrese, łącznie zmieniany 1 raz.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


-
TyLkO AzS KKJG
- Żak
- Posty: 490
- Rejestracja: 12 stycznia 2007, 23:45
- Lokalizacja: Jelnia Góra
- Kontaktowanie:
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
TyLkO AzS KKJG pisze:Widze Petrese,ze sie udzielasz na forach Jeleniogorkich i dobrze bo pisza tam glupoty:]
Bez przesady - tylko na jednym.
Ale masz rację- bzdury piszą straszne. Co tydzień to samo...
Ostatnio zmieniony 09 stycznia 2008, 16:20 przez patrese, łącznie zmieniany 1 raz.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Jadą zdobyć Arenę
09.01.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno już dzisiaj, w środę - 9 stycznia rozegrają awansem kolejne spotkanie rozgrywek Ford Germaz Ekstraklasy. Leszczynianki wybierają się do poznańskiej Areny, gdzie zagrają z INEĄ AZS Poznań.
Zanosi się na kolejne ciekawe i emocjonujące derby. Już w pierwszym meczu obu drużyn w Lesznie było bardzo ciekawie. Spotkanie rozegrane 21 października zakończyło się sukcesem gospodyń 77:72.
W rewanżu sprawa wyniku będzie ponownie sprawą otwartą. Szanse na zwycięstwo są bardzo wyrównane. Zapewne zadecyduje lepsza dyspozycja dnia i to, czy agresywnie grające koszykarki z Leszna nie złapią zbyt wielu fauli.
Jeśli tak jak w Krakowie zabraknie zmienniczek, to może być gorąco... Koszykarki z Leszna i trener zespołu Jarosław Krysiewicz jadą do stolicy Wielkopolski po zwycięstwo.
- Interesuje nas tylko wygrana. Już w drodze powrotnej z Krakowa rozmawialiśmy o tym. Znamy dobrze rywalki. Tak ich dobre, jak i słabsze strony. Z przeciwniczkami trzeba grać szybko. Trzeba będzie też złapać rzut. Arena jest specyficzna, bo to duża hala. Trzeba się do tego przyzwyczaić i to bardzo szybko - uważa Jarosław Krysiewicz.
Obie wielkopolskie drużyny przegrały swoje ostatnie mecze. Poznanianki w Gdyni, bardzo wysoko, bo (60:90), a drużyna Tęczy Dudy Leszno w Krakowie 64:81, pozostawiając jednak po sobie dobre wrażenie.
Patrząc na pozycje w tabeli teoretycznie faworytkami są koszykarki z Leszna, ale to tylko teoria. Poznanianki będą u siebie, a atutem poza publicznością, będzie też własna hala. Szanse wygranej należy ocenić po równo.
Pojedynek w Arenie, na który wybiera się spora grupa kibiców ,,Tęczy" rozpocznie się o godzinie 18.00.
www.panorama.media.pl
...............................................................................
AZS Poznań z nożem na gardle w derbach Wielkopolski
2008-01-08, ostatnia aktualizacja 2008-01-08 19:15
Wyluzowane koszykarki z Leszna czy zdenerwowane z Poznania - kto będzie górą w trzecich w tym sezonie koszykarskich derbach Wielkopolski? Mecz w Arenie w środę o godz. 18.
- W środę czeka nas bardzo ważny, wręcz kluczowy w walce o dobre miejsce przed fazą play-off - mówił po ostatnim spotkaniu w Gdyni trener Inei-AZS Roman Haber. Było to wytłumaczenie faktu oszczędzania podstawowych zawodniczek w niedawnych spotkaniach. Trzon poznańskiego zespołu stanowią bowiem doświadczone i starsze wiekiem zawodniczki - w podstawowej piątce tylko Joanna Jarkowska ma mniej niż 30 lat. A poznanianki są w dość trudnej sytuacji - zajmują ósme miejsce w tabeli i z takimi drużynami jak Duda Leszno, ŁKS Łódź, CCC Polkowice czy ROW Rybnik muszą wygrywać, awansować na minimum szóste. Inaczej w pierwszej rundzie play-off, do której wchodzi osiem czołowych ekip, trafią na potentatów: Wisłę Kraków lub Lotos Gdynia.
Duda Leszno aż takich problemów z zakwalifikowaniem się w ogóle do play-off nie ma - dzięki dziewięciu zwycięstwom w pierwszej rundzie. Gdyby leszczynianki jeszcze dziś pokonały Ineę, wówczas ich sytuacja w walce o miejsce w czołowej szóstce będzie wyśmienita. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że to AZS ma nóż na gardle. Jeśli z nami przegra, to czwarte czy piąte miejsce może być dla tej drużyny nieosiągalne - mówi trener Dudy Jarosław Krysiewicz.
Poznanianki będą miały w derbach przewagę własnej hali, choć nie kibiców, bo tych przychodzi do Areny niewielu. - Arena jest bardzo specyficzna, nie wiem, jak mój zespół sobie w niej poradzi - przyznaje Krysiewicz, były zawodnik m.in. Śląska Wrocław. - Jako zawodnik rozegrałem tu wiele spotkań, ale wtedy gdy grałem przeciwko Lechowi, przychodziło tu po 5-6 tys. widzów. Tego dystansu między koszami dzięki temu się tak nie czuło. Teraz, gdy w Arenie jest po 500 kibiców, gra się dziwnie. No cóż, postaramy się pchać akcje jak najbliżej kosza i stosować swoją agresywną obronę.
Poznański zespół zagra dziś w najmocniejszym składzie, choć w sobotę nogę lekko skręciła Monika Ciecierska. Zdołała jednak wrócić na parkiet jeszcze w meczu z Lotosem, choć i tak trener Haber oszczędzał jej zdrowie na spotkanie z Dudą. W zespole z Leszna prawdopodobnie nie wystąpi Monika Siwczak, której w poniedziałek wróciły bóle pleców po urazie z meczu z Rybnikiem. Za to po wyleczeniu anginy gotowa do gry jest Amerykanka Constance Jinks. Żadnych zdrowotnych problemów nie ma też Daria Mieloszyńska, która z powodu kontuzji pauzowała przez blisko dwa miesiące. - Jest bardzo mocna psychicznie, ćwiczy więcej niż inne zawodniczki. Musiałbym ze dwie do kupy zebrać, by dźwigały na treningach takie ciężary, jakie ona przerzuca - przyznaje Krysiewicz. To właśnie podkoszowe pojedynki Mieloszyńskiej, Budni i Koc z Aleliunaite-Jankowską i Jarkowską mogą być ozdobą tego spotkania. Mogą być także kluczem do wygranej, bo zawodniczki obwodowe obu drużyn prezentują podobną siłę.
Derby Wielkopolski rozpoczną się w Arenie o godz. 18. Wstęp na podstawie dzisiejszego wydania "Gazety Wyborczej".
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
09.01.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno już dzisiaj, w środę - 9 stycznia rozegrają awansem kolejne spotkanie rozgrywek Ford Germaz Ekstraklasy. Leszczynianki wybierają się do poznańskiej Areny, gdzie zagrają z INEĄ AZS Poznań.
Zanosi się na kolejne ciekawe i emocjonujące derby. Już w pierwszym meczu obu drużyn w Lesznie było bardzo ciekawie. Spotkanie rozegrane 21 października zakończyło się sukcesem gospodyń 77:72.
W rewanżu sprawa wyniku będzie ponownie sprawą otwartą. Szanse na zwycięstwo są bardzo wyrównane. Zapewne zadecyduje lepsza dyspozycja dnia i to, czy agresywnie grające koszykarki z Leszna nie złapią zbyt wielu fauli.
Jeśli tak jak w Krakowie zabraknie zmienniczek, to może być gorąco... Koszykarki z Leszna i trener zespołu Jarosław Krysiewicz jadą do stolicy Wielkopolski po zwycięstwo.
- Interesuje nas tylko wygrana. Już w drodze powrotnej z Krakowa rozmawialiśmy o tym. Znamy dobrze rywalki. Tak ich dobre, jak i słabsze strony. Z przeciwniczkami trzeba grać szybko. Trzeba będzie też złapać rzut. Arena jest specyficzna, bo to duża hala. Trzeba się do tego przyzwyczaić i to bardzo szybko - uważa Jarosław Krysiewicz.
Obie wielkopolskie drużyny przegrały swoje ostatnie mecze. Poznanianki w Gdyni, bardzo wysoko, bo (60:90), a drużyna Tęczy Dudy Leszno w Krakowie 64:81, pozostawiając jednak po sobie dobre wrażenie.
Patrząc na pozycje w tabeli teoretycznie faworytkami są koszykarki z Leszna, ale to tylko teoria. Poznanianki będą u siebie, a atutem poza publicznością, będzie też własna hala. Szanse wygranej należy ocenić po równo.
Pojedynek w Arenie, na który wybiera się spora grupa kibiców ,,Tęczy" rozpocznie się o godzinie 18.00.
www.panorama.media.pl
...............................................................................
AZS Poznań z nożem na gardle w derbach Wielkopolski
2008-01-08, ostatnia aktualizacja 2008-01-08 19:15
Wyluzowane koszykarki z Leszna czy zdenerwowane z Poznania - kto będzie górą w trzecich w tym sezonie koszykarskich derbach Wielkopolski? Mecz w Arenie w środę o godz. 18.
- W środę czeka nas bardzo ważny, wręcz kluczowy w walce o dobre miejsce przed fazą play-off - mówił po ostatnim spotkaniu w Gdyni trener Inei-AZS Roman Haber. Było to wytłumaczenie faktu oszczędzania podstawowych zawodniczek w niedawnych spotkaniach. Trzon poznańskiego zespołu stanowią bowiem doświadczone i starsze wiekiem zawodniczki - w podstawowej piątce tylko Joanna Jarkowska ma mniej niż 30 lat. A poznanianki są w dość trudnej sytuacji - zajmują ósme miejsce w tabeli i z takimi drużynami jak Duda Leszno, ŁKS Łódź, CCC Polkowice czy ROW Rybnik muszą wygrywać, awansować na minimum szóste. Inaczej w pierwszej rundzie play-off, do której wchodzi osiem czołowych ekip, trafią na potentatów: Wisłę Kraków lub Lotos Gdynia.
Duda Leszno aż takich problemów z zakwalifikowaniem się w ogóle do play-off nie ma - dzięki dziewięciu zwycięstwom w pierwszej rundzie. Gdyby leszczynianki jeszcze dziś pokonały Ineę, wówczas ich sytuacja w walce o miejsce w czołowej szóstce będzie wyśmienita. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że to AZS ma nóż na gardle. Jeśli z nami przegra, to czwarte czy piąte miejsce może być dla tej drużyny nieosiągalne - mówi trener Dudy Jarosław Krysiewicz.
Poznanianki będą miały w derbach przewagę własnej hali, choć nie kibiców, bo tych przychodzi do Areny niewielu. - Arena jest bardzo specyficzna, nie wiem, jak mój zespół sobie w niej poradzi - przyznaje Krysiewicz, były zawodnik m.in. Śląska Wrocław. - Jako zawodnik rozegrałem tu wiele spotkań, ale wtedy gdy grałem przeciwko Lechowi, przychodziło tu po 5-6 tys. widzów. Tego dystansu między koszami dzięki temu się tak nie czuło. Teraz, gdy w Arenie jest po 500 kibiców, gra się dziwnie. No cóż, postaramy się pchać akcje jak najbliżej kosza i stosować swoją agresywną obronę.
Poznański zespół zagra dziś w najmocniejszym składzie, choć w sobotę nogę lekko skręciła Monika Ciecierska. Zdołała jednak wrócić na parkiet jeszcze w meczu z Lotosem, choć i tak trener Haber oszczędzał jej zdrowie na spotkanie z Dudą. W zespole z Leszna prawdopodobnie nie wystąpi Monika Siwczak, której w poniedziałek wróciły bóle pleców po urazie z meczu z Rybnikiem. Za to po wyleczeniu anginy gotowa do gry jest Amerykanka Constance Jinks. Żadnych zdrowotnych problemów nie ma też Daria Mieloszyńska, która z powodu kontuzji pauzowała przez blisko dwa miesiące. - Jest bardzo mocna psychicznie, ćwiczy więcej niż inne zawodniczki. Musiałbym ze dwie do kupy zebrać, by dźwigały na treningach takie ciężary, jakie ona przerzuca - przyznaje Krysiewicz. To właśnie podkoszowe pojedynki Mieloszyńskiej, Budni i Koc z Aleliunaite-Jankowską i Jarkowską mogą być ozdobą tego spotkania. Mogą być także kluczem do wygranej, bo zawodniczki obwodowe obu drużyn prezentują podobną siłę.
Derby Wielkopolski rozpoczną się w Arenie o godz. 18. Wstęp na podstawie dzisiejszego wydania "Gazety Wyborczej".
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
Arena zdobyta. Mieloszyńska bohaterką!
09.01.2008.
Rzut za trzy punkty w ostatnich sekundach spotkania INEA AZS Poznań - Tęcza Duda Leszno w wykonaniu Darii Mieloszyńskiej dał cenne zwycięstwo koszykarkom z Leszna. Te wygrały ligowe spotkanie w poznańskiej Arenie 72:71!
Zespół z Leszna pojechał na ten mecz bez Moniki Siwczak, która znów ma problemy z kontuzjowanym kręgosłupem. W Arenie gotowa do gry była za to już Constance Jinks. To jednak nie Amerykanka, ale wspomniana Mieloszyńska została bohaterką meczu.
Rozpoczęło się koncertowo dla zespołu z Leszna. Wydawało się, że świetne pierwsze 10 minut złamie zespół gospodyń. Leszczynianki już po 4 minutach i celnym trafieniu Darii Mieloszyńskiej prowadziły 15:0!
W 8 minucie zespół trenera Krysiewicza miał już 20 punktów więcej! (4:24). Poznanianki pierwszy i jedyny celny rzut z gry w pierwszej kwarcie zdobyły w ostatniej minucie za sprawą Ciecierskiej. Pozostałe zdobywały z rzutów wolnych.
Problem z faulami miała bardzo szybko Budnik, która w ciągu czterech minut I kwarty miała ich już cztery. Innym koszykarkom z Leszna fauli też przybywało w zastraszającym tempie.
Przewaga kurczyła się począwszy od II ćwiartki spotkania, choć wtedy jeszcze różnica była bezpieczna, bo wahała się w granicach 10-12 punktów. Do przerwy przyjezdne prowadziły (32:44).
W 24 minucie po trafieniu za 3 punkty Krysiewicz było jeszcze 37:51, ale coraz śmielej poczynające sobie w ataku gospodynie w 29 minucie zbliżyły się na 4 punkty po trafieniu Weroniki Idczak (55:59). Taki wynik widniał na tablicy wyników po 30 minutach.
Ostatnia odsłona tego derbowego pojedynku miała zadecydować o wszystkim. Poznanianki nakręcały się, a leszczynianki wręcz przeciwnie. Grały mało skutecznie i słabiej w obronie. Wtedy na parkiecie nie było już Martyny Koc, a cztery inne koszykarki z Leszna były zagrożone piątym przewinieniem.
Wykorzystały to koszykarki z Poznania, które w 34 minucie po rzucie Sibory po raz pierwszy wyszły na prowadzenie (61:60). Na 3 minuty przed końcem INEA AZS miała już sześć punktów więcej (67:61).
Potem jednak z linii rzutów osobistych trafiła dwa razy Makowska, a za chwilę Mieloszyńska. Po jednym celnym trafieniu Krupskiej Tyszkiewicz było 71:69 dla miejscowych, na kilkanaście sekund przed końcem spotkania.
Wtedy w ostatniej akcji meczu piłka powędrowała w ręce Darii Mieloszyńskiej, która rzutem zza łuku odebrała gospodyniom zwycięstwo. W ten dramatyczny sposób koszykarki z Leszna zdobyły Arenę, wygrywając (72:71)!
INEA AZS Poznań - Tęcza Duda Leszno 71:72 (11:30, 21:14, 23:15, 16:13)
Punkty dla Tęczy zdobywały: Krysiewicz 24 (2x3), Mieloszyńska 22 (4x3), Żytomirska 4 (1x3), Makowska 6, Budnik 4, Koc 4, Jinks 3 (1x3), Talarczyk 2.
Najwięcej dla INEI AZS Poznań: Idczak 16, Jarkowska 12, Sibora 12, Krupska-Tyszkiewicz 10.
www.panorama.media.pl
09.01.2008.
Rzut za trzy punkty w ostatnich sekundach spotkania INEA AZS Poznań - Tęcza Duda Leszno w wykonaniu Darii Mieloszyńskiej dał cenne zwycięstwo koszykarkom z Leszna. Te wygrały ligowe spotkanie w poznańskiej Arenie 72:71!
Zespół z Leszna pojechał na ten mecz bez Moniki Siwczak, która znów ma problemy z kontuzjowanym kręgosłupem. W Arenie gotowa do gry była za to już Constance Jinks. To jednak nie Amerykanka, ale wspomniana Mieloszyńska została bohaterką meczu.
Rozpoczęło się koncertowo dla zespołu z Leszna. Wydawało się, że świetne pierwsze 10 minut złamie zespół gospodyń. Leszczynianki już po 4 minutach i celnym trafieniu Darii Mieloszyńskiej prowadziły 15:0!
W 8 minucie zespół trenera Krysiewicza miał już 20 punktów więcej! (4:24). Poznanianki pierwszy i jedyny celny rzut z gry w pierwszej kwarcie zdobyły w ostatniej minucie za sprawą Ciecierskiej. Pozostałe zdobywały z rzutów wolnych.
Problem z faulami miała bardzo szybko Budnik, która w ciągu czterech minut I kwarty miała ich już cztery. Innym koszykarkom z Leszna fauli też przybywało w zastraszającym tempie.
Przewaga kurczyła się począwszy od II ćwiartki spotkania, choć wtedy jeszcze różnica była bezpieczna, bo wahała się w granicach 10-12 punktów. Do przerwy przyjezdne prowadziły (32:44).
W 24 minucie po trafieniu za 3 punkty Krysiewicz było jeszcze 37:51, ale coraz śmielej poczynające sobie w ataku gospodynie w 29 minucie zbliżyły się na 4 punkty po trafieniu Weroniki Idczak (55:59). Taki wynik widniał na tablicy wyników po 30 minutach.
Ostatnia odsłona tego derbowego pojedynku miała zadecydować o wszystkim. Poznanianki nakręcały się, a leszczynianki wręcz przeciwnie. Grały mało skutecznie i słabiej w obronie. Wtedy na parkiecie nie było już Martyny Koc, a cztery inne koszykarki z Leszna były zagrożone piątym przewinieniem.
Wykorzystały to koszykarki z Poznania, które w 34 minucie po rzucie Sibory po raz pierwszy wyszły na prowadzenie (61:60). Na 3 minuty przed końcem INEA AZS miała już sześć punktów więcej (67:61).
Potem jednak z linii rzutów osobistych trafiła dwa razy Makowska, a za chwilę Mieloszyńska. Po jednym celnym trafieniu Krupskiej Tyszkiewicz było 71:69 dla miejscowych, na kilkanaście sekund przed końcem spotkania.
Wtedy w ostatniej akcji meczu piłka powędrowała w ręce Darii Mieloszyńskiej, która rzutem zza łuku odebrała gospodyniom zwycięstwo. W ten dramatyczny sposób koszykarki z Leszna zdobyły Arenę, wygrywając (72:71)!
INEA AZS Poznań - Tęcza Duda Leszno 71:72 (11:30, 21:14, 23:15, 16:13)
Punkty dla Tęczy zdobywały: Krysiewicz 24 (2x3), Mieloszyńska 22 (4x3), Żytomirska 4 (1x3), Makowska 6, Budnik 4, Koc 4, Jinks 3 (1x3), Talarczyk 2.
Najwięcej dla INEI AZS Poznań: Idczak 16, Jarkowska 12, Sibora 12, Krupska-Tyszkiewicz 10.
www.panorama.media.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


-
Avenger
- Nowy na forum
- Posty: 16
- Rejestracja: 27 października 2007, 11:03
- Lokalizacja: Leszno
- Kontaktowanie:
no tak...zwycięstwo cieszy i to bardzo,bo mecz był trudny... zagrała z poświęceniem cała drużyna... ale chyba nie należy popadać w zbytni optymizm tylko wyciągnąć wnioski...prowadzić 19stoma punktami i później przegrywać 7 to też jest sztuka
w Krakowie też dziewczyny nie wytrzymały,i wiemy jak to się skończyło,w Poznaniu gdyby nie przewaga wyrobiona w pierwszej kwarcie mogłoby być różnie...na pewno ilość fauli zrobiła swoje,bo się nerwowo zaczęło robić,szczególnie jak parkiet musiała Martyna opuścić po 5 faulach... mecz chyba bardziej emocjonujący niż w Polkowicach,ale następnym razem prosimy o karetkę przed halą,bo ktoś na zawał umrze na pewno 
...::: Obrońcy Tytułu :::...
Avenger pisze: w Krakowie też dziewczyny nie wytrzymały
Chyba nie byles w krk, tylko piszesz to na podstawie statystyk
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości