Ma być magnesem dla kibiców, ale także dla nowych, potencjalnych sponsorów. Nie tylko ze względu na swoje niezłe umiejętności koszykarskie, a także na nieprzeciętną urodę - zachwalał Brittany Jackson, jeszcze przed jej przyjazdem, drugi trener Finepharmu Jelenia Góra Rafał Sroka.
O amerykańskiej koszykarce głośno zrobiło się zanim przyjechała. Nie z powodu jej świetnych statystyki w lidze tureckiej, gdzie ostatnio występowała, ale furorę wśród jeleniogórskich kibiców żeńskiej koszykówki zrobiła jej strona internetowa, gdzie koszykarka zamieściła swoją galerię zdjęć. Fani zawodniczki mogą tam oglądać nie tylko fotki z gry koszykarki, ale jest także specjalna galeria zdjęć, gdzie umieszczone są fotografie zawodniczki w seksownych, kusych strojach. Zawodniczka pracowała bowiem jako modelka, a także wygrała konkurs piękności na Miss amerykańskiej, akademickiej ligi NCAA.
I chyba szum wokół koszykarki zrobił swoje, bo na sobotni mecz Finepharmu z przedostatnim w tabeli SMS-em Łomianki przyszło dużo więcej widzów niż zazwyczaj (około 600 osób) - Frekwencja jest najwyższa w tym sezonie, przyszło sześć razy więcej widzów niż na poprzednie mecze - zacierał ręce trener jeleniogórzanek Rafał Sroka.
Szkoleniowiec mógł być zadowolony, bo nowa koszykarka nie tylko przyciągnęła więcej widzów, ale w znacznym stopniu przyczyniła się do pierwszego w tym sezonie zwycięstwa zespołu z Jeleniej Góry (wygrana z SMS Łomianki 84:62, a Jackson zdobyła 23 punkty). Jej udane akcje kibice nagradzali brawami, a także wielokrotnie skandowali jej imię.
Po meczu grupka jeleniogórskich fanów czekała na zawodniczkę pod szatnią. Kibice po jej wyjściu długo nie wiedzieli, co powiedzieć, aż w końcu jeden z nich się odważył i zwrócił się do niej - "You are beautful" (Jesteś piękna - red.). Koszykarka początkowo się zmieszała, ale zaraz potem odwdzięczyła się uśmiechem i podziękowała za komplement.
- Kibice tutaj są wspaniali - nie mogła się nachwalić jeleniogórskich fanów Brittany Jackson.
Sama zawodniczka jest jak na razie oczarowana pobytem w Polsce - Mamy świetny zespół, a miejsce, w którym mieszkam jest urocze - mówi.
Jednak po przyjeździe do Polski zawodniczka bardzo się zdziwiła, gdy okazało się, że kierowca, który ją odebrał z lotniska nie mówi po angielsku - Trochę byłam zaskoczona, ale w sumie wyszło dobrze, bo zamiast rozmawiać mogłam się spokojnie przespać w samochodzie.- śmieje się koszykarka.
To nie pierwsza zaskakująca sytuacją, z jaką koszykarka zdążyła już zetknąć się w naszym kraju. Zaraz po meczu wielkie zdziwienie w jej oczach wywołał....Fiat 126 P. Na widok "malucha" odjeżdżającego spod jeleniogórskiej hali koszykarka zareagowała głośnym "Oh my God" (O Mój Boże - red.)
- Nigdy czegoś takiego nie widziałam. To było naprawdę niezłe - nie mogła się nadziwić Brittany Jackson - Mój klub nie mi dał do dyspozycji żadnego samochodu, ale jak miałabym takim jeździć, to chyba wolałabym chodzić piechotą - śmieje się zawodniczka.
Koszykarka była także zaskoczona zainteresowaniem, jaka towarzyszyła jej pierwszemu występowi w polskiej lidze. Każdy jej ruch na parkiecie śledziło kilku fotoreporterów, a po meczu Brittany Jackson udzielała już wywiadu telewizji TVP 3.
Koszykarka ochoczo opowiadała o koszykówce, ale już niechętnie, gdy była pytana o swoją karierę modelki - To już skończony etap, teraz chcę skoncentrować się na koszykówce. To jest to, co chcę robić w życiu - zapowiada Brittany Jackson.
Zapewnia, że jej galeria na stronie internetowej raczej się nie powiększy o kolejną porcję zdjęć - Jeśli jakieś zamieszczę, to będą to fotki z gry w koszykówkę - zapewnia.
Źródło: Gazeta Wyborcza
(hahah ja to powiedzialem wiedzialem,ze mnie zapamieta i o mnie napisze):D


