Co słychać w Wiśle?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

A.shock
Żak
Posty: 233
Rejestracja: 19 listopada 2007, 08:43
Lokalizacja: Trójmiasto

Postautor: A.shock » 14 lutego 2008, 23:57

Greebo pisze:Rzekłbym raczej ze sytuacja wyglądała tak: woleliśmy trenera zagranicznego, i nie pałaliśmy miłością do Herkta, ale skoro klub podpisał z nim kontrakt to daliśmy mu swoisty kredyt zaufania, ktory szybko sie wyczerpał.


wspaniali ludzie :lol:

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 15 lutego 2008, 07:33

KOSZYKÓWKA Odejście Herkta

Od wczoraj Tomasz Herkt nie jest już trenerem koszykarek Wisły Can-Pack! Dokumenty o rozwiązaniu kontraktu podpisano w czwartkowe południe. Do końca sezonu krakowską drużynę poprowadzi dotychczasowy asystent Tomasza Herkta - Wojciech Downar-Zapolski.

- Jest to rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron - powiedział nam Tomasz Herkt. -Jednocześnie z moimi dotychczasowymi pracodawcami umówiłem się, że nie będziemy komentować mojego rozstania z zespołem koszykarek Wisły Can-Pack. Proszę więc darować, ale szanując te postanowienia niczego więcej nie powiem.W tym momencie moje osobiste odczucia nie mają tu nic do rzeczy. W podobnym tonie wypowiedział się prezes "Białej Gwiazdy", Ludwik Miętta-Mikołajewicz: - To była decyzja kolegialna. czyli podjęta przez trenera Tomasza Herkta, zarząd sekcji koszykówki kobiet oraz sponsora zespołu. Zgodnie uznano, że będzie lepiej, jeśli trener Herkt odejdzie...

I tyle z mojej strony na ten temat, równolegle bowiem podjęliśmy decyzję o zaniechaniu komentowania rozstania się z Tomaszem Herktem. A jak długo poprowadzi drużynę trener Wojciech Downar-Zapolski? Na razie na pewno do końca sezonu. A jeśli będzie mu się wiodło, to może i przez następne lata...
Pracę z "Białą Gwiazdą" Tomasz Herkt zakończył po niespełna 9 miesiącach pracy. W ekstraklasie bilans to 16 zwycięstw i 2 porażki.

Zostawia drużynę na 2. miejscu w tabeli. W Eurolidze było 5 zwycięstw i 7 przegranych, czyli awans z grupy (na 3. miejscu) i odpadnięcie w 1/8 finału. Na pewno więcej obiecywano sobie po starcie w Eurolidze, gdzie planem podstawowym było dojście do 1/4 finału. Natomiast otwarta pozostaje kwestia sięgnięcia po Puchar Polski i mistrzostwo Polski. Czy więc nie należało poczekać do końca sezonu? Ponadto szczególnego znaczenia teraz nabierają słowa Tomasza Herkta z... minionego wtorku. Kiedy powiedział: - Z każdym zespołem można zrobić wynik, ale nie z każdym od razu...

Wojciech Batko - POLSKA Gazeta Krakowska

tak jak przypuszczałam. Batko płacze po Herkcie.
tak Panie nadredaktorze, należało go zostawić do końca sezonu, by zrąbał to co jeszcze zostało do zrąbania.
:roll:
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Gość

Postautor: Gość » 15 lutego 2008, 07:55

nie tylko batko ...

Komentarz

Wisła ma spory problem. Koszykarskie gwiazdy z różnych stron świata nie są łatwe w prowadzeniu. Przekonali się o tym najlepsi polscy trenerzy. W tej sytuacji trudno będzie znaleźć kolejnego odpowiedniego kandydata w kraju. Pewnie znów działacze rozpoczną poszukiwania po zakończeniu sezonu poza granicami.

Najlepsze rezultaty od momentu wejścia Can-Packu osiągnął trener z Bośni. Znany z twardej ręki Omanić nie wytrzymał próby czasu. Obaj z Herktem przekonali się jak silną osobowością jest w drużynie Anna DeForge*. Obrona mistrzowskiego tytułu stanęła pod dużym znakiem zapytania. Czy Wisła już jest w kryzysie? Czy potrzebna jest gruntowna przebudowa drużyny? To tylko niektóre pytania, które cisną się na usta. Najważniejsze jednak brzmi, czy w klubie pozostanie główny sponsor sekcji.

Waldemar Kordyl

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
* jest przczynyna niepowodzenia

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 15 lutego 2008, 08:35

Waldak, weź se kup ponton i zacznij go dmuchać... a od pisania takich jamajskich tesktów jest znawca Batko... płakać po tak zjebanym sezonie (połówce) czy oni są naprawde ślepi czy poprostu tak konserwatywni?? zwolnić??po sezonie, ja sie pytam, jak FajfSekond by juz wszystko do końca przegrał i by sie Can-Pack wycofał?? obaj chyba nie mają wyobraźni... w takim zawodzie :shock: o zgrozo!!

w ramach wymiany uprzejmości, proponuje wielki "Come back" do Gdyni, Skrecza też powinni zwolnic!! :wink: :lol: w końcu aszok też by chciała coś dostać na walentynki... a tu h..!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

A.shock
Żak
Posty: 233
Rejestracja: 19 listopada 2007, 08:43
Lokalizacja: Trójmiasto

Postautor: A.shock » 15 lutego 2008, 08:52

osesek pisze:w ramach wymiany uprzejmości, proponuje wielki "Come back" do Gdyni, Skrecza też powinni zwolnic!! :wink: :lol: w końcu aszok też by chciała coś dostać na walentynki... a tu h..!!


osesek dzieki bardzo ale swoje 5 minut Tomcio juz u nas mial i wiemy jak to sie skonczylo dlatego dzieki bardzo ale.... NIE :lol:
a co do Skrzecza to.... ja widze potencjal w chlopaku :wink: w lidze polskiej idzie mu znakomicie pare wspanialych wygranych wiec... ja trzymam kciuki za nasze dziewczyny i za trenera tez (nie mam innego wyjscia) :D i wierze jak nigdy przez ostatnie dwa lata ze bedzie dobrze :D



p.s.
wiesz co to znaczy h..?

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 15 lutego 2008, 09:01

nie, nie wiem co to znaczy, ale jako specjalistka w tej dziedzinie na pewno mi wytłumaczysz!! :lol:
Abstrahując od anatomii to ciekawe ile Tomcio będzie bez roboty i gdzie go przyjmą :shock:
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

A.shock
Żak
Posty: 233
Rejestracja: 19 listopada 2007, 08:43
Lokalizacja: Trójmiasto

Postautor: A.shock » 15 lutego 2008, 09:07

osesek pisze:Abstrahując od anatomii to ciekawe ile Tomcio będzie bez roboty i gdzie go przyjmą :shock:

myslisz ze w Polsce sa jeszcze jacys desperaci?
Ostatnio zmieniony 15 lutego 2008, 09:23 przez A.shock, łącznie zmieniany 1 raz.

kinio

Postautor: kinio » 15 lutego 2008, 11:09

Mam grzeczne pytanie do moderatorow, czy tylko na podforum Kibice jest zakaz obrazania uzytkownikow? Nie widze jakos zadnego ostrzezenia dla malego fiuta oseska. Rozumiem,ze jego wzorem jest seryjny morderca, ale czy to ma byc wytlumaczeniem dla tolerowania jego zachowan. Tylko pytam.

Aby moderatorzy nie tracili swego cennego czasu i mogli go przeznaczyc na moderowanie forum zamiast na poszukiwanie IP,informuje ze jestem z Gdyni.

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 15 lutego 2008, 14:48

kinio pisze:Mam grzeczne pytanie do moderatorow, czy tylko na podforum Kibice jest zakaz obrazania uzytkownikow? Nie widze jakos zadnego ostrzezenia dla malego f...a oseska. Rozumiem,ze jego wzorem jest seryjny morderca, ale czy to ma byc wytlumaczeniem dla tolerowania jego zachowan. Tylko pytam.

Aby moderatorzy nie tracili swego cennego czasu i mogli go przeznaczyc na moderowanie forum zamiast na poszukiwanie IP,informuje ze jestem z Gdyni.


1.przepraszam, że niektórzy moderatorzy pracują a nie siedzą całymi dniami na forum.
2.część tej zenującej dyskusji została usunięta.
3.osesek dostaje ostrzeżenie nr 1 za obrażanie innych forumowiczów
4. do oseska i A.shock-jak następnym razem przyjdzie Wam ochota na TAKĄ wymianę zdań to od razu na privach. bo kasowanie postów jest męczące.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 15 lutego 2008, 18:50

ann pisze:
Saletra pisze:
ann pisze:a że od początku nie byliśmy zachwyceni Herktem w Krakowie przypadkiem nie słyszałeś?
Nie ma Omanica, nie ma Herkta.
gorzej niż za kadencji obu tych panów być raczej nie może.
póki co dajcie się trochę pocieszyć, że już pana H. na ławce trenerskiej Wisły nie zobaczę.

choć w sumie rozumiem trochę kibiców Lotosu... brak fajf sekond w Wiśle Wam bardzo nie na rękę...misterny plan w pizu czy jakoś tak...


oj ann mimo wszystko muszę przypomniec, ze na samym poczatku zatrudnienie Herkta panowało u Was umiarkowany optymizm związany z jego osobą. Stosunkowo szybko on okrzepł i przerodził się w słuszne zle nastawienie, ale gwolą sprawiedliwości byliście na początku dla Tomka na tak. ( pamietam bo trochę się tam pospieraliśmy pod kątem nie dawania mu szansy i od razu twierdzenia ,ze to cienias itp)

tp tak tylko gwolą ścisłości :wink: :D

nie My, tylko raczej ja sama. to był duży błąd z mojej strony, ale chciałam mu dać szansę. dość szybko się okazało, że na takową nie zasługuje.
:/



Nie sama, nie sama ann.... :D
Miałem podobne odczucia co do osoby T.H. :roll:
----------------------------------------------------------------------------


Na całe szczęście ostatni raz w roli trenera Wisły.... :wink:


Tomasz Herkt: Nic z marszu
Autor: Grzegorz Grajdura

- By dobrze rozumieć się w ataku i obronie, potrzeba długiej pracy i czasu, a my zebraliśmy się dopiero w połowie października – mówił po poniedziałkowym meczu Wisły Can Pack trener Tomasz Herkt. Jak się później okazało, jest to ostatni wywiad, jaki 51-letni szkoleniowiec udzielił w roli opiekuna krakowskiego zespołu.




Grzegorz Grajdura: Wygrana w Brzegu zdołała osuszyć łzy pańskiego zespołu po odpadnięciu z Euroligi?

Tomasz Herkt: - To było dla nas trudne spotkanie. Po zakończeniu etapu przygody z Euroligą pozostał w nas spory niedosyt. Nie udało się powalczyć z dobrym skutkiem o czołową "ósemkę", mimo że ostatni mecz był bardzo wyrównany i mieliśmy szansę przedłużyć nasze nadzieje. Nie ulega więc wątpliwości, że zespół jest w momencie lekkiej demobilizacji. Dopiero w ostatniej kwarcie pokazaliśmy rzeczywiste możliwości i wtedy też ten mecz był dużo łatwiejszy. Należy też podkreślić, że rywalki zagrały dzisiaj dobre zawody.

Rozpamiętuje pan jeszcze nieudany wynik rywalizacji z Fenerbahce?

- Naszym celem od początku był tegoroczny awans do czołowej „ósemki” Euroligi, ale był taki choćby z tego względu, że trzeba sobie stawiać wysoko poprzeczkę. Natomiast trzeba mieć również świadomość, że Fenerbahce to świetny zespół, który w poprzednim roku, grając niemal tym samym składem, otarł się o Final Four. Nie można mieć pretensji do zespołu za postawę w meczu w Krakowie, gdzie biliśmy się do samego końca, a ośmiopunktowa strata spowodowana była taktycznymi faulami w końcówce. W przekroju całego spotkania mieliśmy delikatną przewagę, dlatego szkoda ostatecznej porażki, bo trzeci mecz w Stambule nie miałby faworyta i kto wie, czy w walce o życie Fenerbahce nie popełniłoby błędu. Szkoda też tego trzeciego pojedynku również z perspektywy rozwoju drużyny, bo to niewątpliwie duże doświadczenie do zdobycia.

Był to czwarty sezon Wisły w Eurolidze, znów bez ćwierćfinału. Może krakowianki wciąż jeszcze nie są gotowe do rywalizacji na tym poziomie?

- Cóż, pozostał niedosyt, bo plany były ambitne. Ale czy za ambitne? Być może tak. Być może ten zespół, który posiada w swoim składzie kilka nowych zawodniczek, potrzebuje jeszcze czasu. Ja od samego początku powtarzałem, że by skutecznie przystąpić do walki o najwyższe cele w Eurolidze, trzeba być odpowiednio przygotowanym. My natomiast zebraliśmy się w połowie października, praktycznie bez okresu przygotowawczego czy serii sparingów przedsezonowych. A złożyć skład na miarę czołowej „ósemki” jest naprawdę trudno. Zespoły takie jak Jekaterynburg czy obie ekipy z Moskwy miały obozy przygotowawcze, grały turnieje towarzyskie m.in. z reprezentacją USA czy Chin. A z marszu nie wszystko da się osiągnąć. Może gdybyśmy mieli te 2 tygodnie więcej przed sezonem, nie było by dwóch porażek z Sibenikiem i trafilibyśmy na drużynę bez gwiazd, jak na przykład węgierski Sopron.

Porażek z najsłabszym w grupie zespołem z Sibenika żałuje pan najbardziej?

- Ja mogę sobie ich żałować, ale nie da się niestety wszystkiego szczęśliwie wygrać. A los sprzyjał nam choćby w meczach z Pragą czy Bourges na własnym parkiecie, kiedy to wygrywaliśmy nieznacznie. Bilans wychodzi na zero, bo można było faktycznie wygrać oba mecze z Chorwatkami, ale wynik pozostałych spotkań też mógł być inny. W sporcie nikt jeszcze nie liczył na nadmiar szczęścia, tylko bardziej na własną pracę.

Czego więc brakuje jeszcze Wiśle, by wychodziła zwycięsko w rywalizacji z takimi zespołami, jak Fenerbahce?

- Zabrakło nam czwartego strzelca. W obu spotkaniach 10 lub więcej punktów zdobywały tylko trzy dziewczyny. Gdyby doszła do nich jeszcze jedna zawodniczka, w końcówce byłoby o wiele łatwiej. Drugą sprawą jest to, o czym już wspominałem. By dobrze rozumieć się w ataku i obronie, potrzeba długiej pracy. By gra nie była oparta tylko na ataku pozycyjnym i by dziewczyny mogły zagrać też niekonwencjonalnie, muszą się świetnie znać, wyrobić sobie automatyzm. A do tego potrzebny jest czas.

W głowach pańskiego zespołu jest już ewentualny finał ekstraklasy z Lotosem PKO BP Gdynia?

- By zagrać w finale musimy zrobić jeszcze kilka kroków i przejść ćwierćfinał oraz półfinał. Wtedy zaczniemy na serio myśleć o tej rywalizacji.

Bilans spotkań Wisły z Lotosem w tym sezonie jest jednak po stronie gdynianek...

- No tak, ale to koniec wieńczy dzieło. Niezależnie od tego moja opinia o zespole Lotosu jest jak najbardziej dobra. Pozyskali drugiego potężnego sponsora, mają bardzo silny skład, zbilansowany na wszystkich pozycjach. Teraz dojdzie jeszcze znakomita Amerykanka Alana Beard, trudna do powstrzymania, więc tradycyjnie będą najcięższym przeciwnikiem.

Po niezrealizowaniu celu w Eurolidze, zastanawiał się pan nad swoją przyszłością na ławce trenerskiej Wisły?

- Zastanawiałem się nad swoją przyszłością generalnie jako trener (śmiech).
Ja każdego dnia przyjeżdżam do swojej pracy, by jak najlepiej wykonywać swój zawód. Niestety nie zawsze można od razu osiągnąć planowany wynik, na co składa się przecież wiele elementów.

Czy pana zdaniem skład krakowskiej ekipy wymaga przebudowy?

- Być może trzeba przemeblować skład, ale by zbudować drużynę nie wystarczy przyjść i kiwnąć palcem. Najpierw potrzebna jest diagnoza problemów i sytuacji w zespole, a dopiero potem, jeśli ma się oparcie w prezesach czy sponsorach, można konsekwentnie nad drużyną pracować. Gdy rozpoczynałem pracę w Lotosie, w pierwszym sezonie mieliśmy 3 zwycięstwa, w drugim 7, a trzecim aż 11 i byliśmy jedną nogą w Final Four, bo tę rywalizację przegraliśmy z Brnem w dramatycznych okolicznościach. W sporcie ma się albo czas na mozolne budowanie, albo pieniądze, jak rosyjskie drużyny, które co roku wydają miliony na nowe gwiazdy, by nie mieć problemów z sytuacją, gdy jedna z nich nie może grać. Ja wyciągnąłem już pewne wnioski i wiem, co należy zrobić, ale czy z moich rad skorzystają włodarze klubu, to przyszłość pokaże.

Sportowe Fakty

Tutaj się nie ma nad czym zastanawiać... :wink:

Eve
Młodzik
Posty: 686
Rejestracja: 14 listopada 2007, 13:32
Lokalizacja: Olsztyn

Postautor: Eve » 16 lutego 2008, 10:45

<b>Koszykarki Wisły po trenerze płakać nie będą</b>

Zabrakło nam mobilizacji i chemii w drużynie, nie byłyśmy kolektywem, grałyśmy za bardzo indywidualnie w ataku i obronie - przyznała Dorota Gburczyk, kapitan koszykarek Wisły Can-Pack.
Ewelina Kobryn <b>była zaskoczona decyzją o rozstaniu z trenerem</b> Tomaszem Herktem: - Jestem w szoku, ale chodziło nam to po głowach. Liczyłam, że będzie z nami pracował do końca sezonu.

Anna Wielebnowska wręcz przeciwnie: - <b>Nie zaskoczyła mnie ta decyzja.</b> Od porażek z Lotosem i Toruniem sytuacja była niejasna. Wszyscy się przed tym bronili, prasa naciskała, kiedy trener poda się do dymisji. Z takim potencjałem powinien osiągnąć dużo więcej, tutaj coś nie grało i trzeba było dokonać zmian.

W opinii Kobryn trener Herkt miał swoje wady i zalety. - Pracowaliśmy dwa razy dziennie, zdarzały się niedomówienia i niedociągnięcia. Były chwile gorsze i lepsze. Najczęściej trener pierwszy idzie na odstrzał - zaznaczyła.

- Nasze liderki Anka i Jelena starały się przekazać jak najwięcej uwag trenerowi. Pośrednikiem była też Dorota Gburczyk, która miała stały kontakt jako kapitan - zauważyła Wielebnowska.

Zgodziła się z Herktem, który wielokrotnie mówił, że brak czasu na zgranie to jedna z przyczyn porażek. Tylko w pierwszej piątce były trzy nowe koszykarki, część drużyny trenowała ze sobą dłużej, część dojechała w ostatniej chwili.

<b>Czy w zespole panowała atmosfera "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego"? - Nie odpowiem na to pytanie. </b>Wszystko się poprawi, naszym celem jest mistrzostwo Polski. Może nabierzemy wiatru w żagle i wszystko pójdzie po naszej myśli? - dodała Wielebnowska.

Awans do ósemki Euroligi był priorytetem, ale języczkiem u wagi była wpadka z Katarzynkami Toruń. - Pierwsza lampka wtedy się zaświeciła. Są takie dni, gdy nic nie wychodzi, brakuje szczęścia, człowiek nie jest na 100 proc. skoncentrowany. Taka nauczka - podkreśliła Kobryn. - Nie ma co rozpaczać, takie jest życie, trener ma tyle sukcesów na koncie, że zaraz znajdzie pracę.

Do końca sezonu pierwszym trenerem będzie Wojciech Downar-Zapolski. Koszykarki zgodnie mówią, że jedyną rekompensatą za odpadnięcie z Euroligi może być tylko obrona tytułu. - Po dwóch mistrzostwach Polski nie chcę być teraz druga - zarzekała się Wielebnowska.

Na dłuższą metę Wisła będzie miała problem z wyborem nowego szkoleniowca. Raczej będzie to obcokrajowiec. Jakie musi spełniać warunki? - <b>To musi być psycholog z twardą ręką. Z odpowiednim podejściem do zawodniczek, które są gwiazdami albo wydaje się im, że nimi są.</b> Bo kobiety są zmienne - uważa Wielebnowska.

Kapitan Wisły przekonywała, że w drużynie nie ma podziałów. - Jesteśmy mądrą i doświadczoną drużyną, na finały ligi znów będziemy tworzyć zespół. Ciężko jest 12 osobom kochać się i przyjaźnić na co dzień - zakończyła Gburczyk.

http://www.sport.pl/koszykowka/1,65031,4934137.html

-----
"...Taka nauczka - podkreśliła Kobryn. - Nie ma co rozpaczać, takie jest życie, trener ma tyle sukcesów na koncie, że zaraz znajdzie pracę." :lol:

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 16 lutego 2008, 15:06

garnett pisze:- (...) Pozyskali drugiego potężnego sponsora, mają bardzo silny skład, zbilansowany na wszystkich pozycjach. Teraz dojdzie jeszcze znamita Amerykanka Alana Beard, trudna do powstrzymania, więc tradycyjnie będą najcięższym przeciwnikiem.

Widać pan Herkt szykował sobie grunt na wypadek kolejnej porażki.

garnett pisze: Gdy rozpoczynałem pracę w Lotosie, w pierwszym sezonie mieliśmy 3 zwycięstwa, w drugim 7, a trzecim aż 11 i byliśmy jedną nogą w Final Four, bo tę rywalizację przegraliśmy z Brnem w dramatycznych okolicznościach


Tu mnie zdenerwował.
A wiec tak
Sezon I :cel:utrzymanie w Eurolidze (kiedyś z Euroligi się spadało)
realizacja celu:brak...Spadliśmy.
Gdyby nie szczęście z wycofaniem pewnej drużyny z Euroligi to pewnie dzisiaj dzięki Tomkowi nie byłoby ani Lotosu,ani Wisły w Eurolidze.

Sezon II:cel:awans do playoffu
realizacja celu:brak...Nawet nie otarliśmy się o awans.
Sezon III:cel:Awans do FF.
realizacja celu:brak...Przegrana z Brnem miedzy innymi dzięki
karnetowi 5X40 minut dla zagranicznych gwiazd.
Ogólnie:3 lata rządów.ANI JEDNEJ wprowadzonej młodej zawodniczki.NAJSTARSZY zespół w Euro.Spalona ziemia.
NIECH FACET ZAMILCZY NA TEMAT JEGO RZĄDÓW W LOTOSIE.

Co do Wojtka nowego trenera.Moim zdaniem on nie gwarantuje niczego.[choć moim zdaniem w Wiśle żaden trener bez zmiany wizji składu nie gwarantuje niczego-po sezonie zostawiłbym tylko (o ile chcą) Kobryn na 4,Skere,DeForge i Fernandez -może,może Krawiec)].

Ale z drugiej strony. Czym Wisła ryzykuje? W sumie niczym.Będzie taniej i w dodatku ze znajomością angielskiego.Pewnie będzie też trochę większa rotacja.
Obrazek

Gość

Postautor: Gość » 16 lutego 2008, 17:18

W wi

Gość

Postautor: Gość » 16 lutego 2008, 17:28

W Wiśle nic nie da wyrzucenie kolejnego trenera, bo chyba nikt się nie łudzi.że Mięta pozwoli Zapolskiemu na samodzielne działania. W tym klubie jak wiele osób wie rządzą uklady i od wielu lat pracują ludzie nie mający pojęcia o koszykowce np. Patycka czy o przygotowaniu kondycyjnym - Włodarczyk więc konieczne byłoby wszystkich zatrudnić z kompetencjami a pozniej zwalać winę na jednego człowieka.

Eve
Młodzik
Posty: 686
Rejestracja: 14 listopada 2007, 13:32
Lokalizacja: Olsztyn

Postautor: Eve » 17 lutego 2008, 03:04

Candice Dupree zamiast w Krakowie zagra w Nowym Orleanie

Skrzydłowa mistrza Polski koszykarek Wisły Can Pack Kraków Candice Dupree noc z soboty na niedzielę spędza nie w Krakowie a ... na parkiecie w Nowym Orleanie, wśród gwiazd ligi NBA.
Amerykanka, grająca latem w zawodowej lidze koszykarek WNBA w zespole Chicago Sky w Nowym Orleanie, wystąpi w jednej z imprez towarzyszących 57. meczowi Wschód kontra Zachód - konkursie rzutowym dla zespołów złożonych z byłego zawodnika NBA, obecnego gracza najlepszej ligi świata i koszykarki.

Dupree raz z Chrisem Duhonem (czwarty sezon w Chicago Bulls) i byłym "Bykiem" B. J. Armstrongiem będzie reprezentować Chicago. Drużyna z Chicago w 2007 roku w Las Vegas przegrała w finale z drużyną Detroit.

----
Znów drużyna z Chicago przegrała w finale- tym razem z drużyną z San Antonio.


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 34 gości