Echa weekendu Komenatarz "Gazety Wyborczej"
Andrzej Klemba
Policja też przeciw Wiśle
Wczoraj opisaliśmy, jak trzy zawodniczki Wisły spędziły część nocy przed meczem z ROW-em Rybnik. Według relacji policji, a także naocznych świadków (w tym dziennikarzy "Gazety Wyborczej") koszykarki były pod wpływem alkoholu i wywołały awanturę przy wejściu do klubu Frantic. Reakcja klubu jest zaskakująca. Piotr Dunin-Suligostowski, menedżer drużyny i wiceprezes TS Wisła, w oświadczeniu żąda przeprosin (kursywą cytaty z pisma klubu).
Nasze dotychczasowe ustalenia nie potwierdzają wersji zaprezentowanej przez „Gazetę Wyborczą”. Faktem jest, że trzy nasze zawodniczki Kara Braxton, Anna DeForge, Jelena Skerović znajdowały się po północy na ulicy Szewskiej i że próbowały wejść do klubu Frantic. Żadnego potwierdzenia nie znajdują informacje o tym, że były pod wpływem alkoholu, jak również że ktokolwiek został przez zawodniczki zaatakowany lub poszkodowany w jakikolwiek sposób. (...)
Trochę mi ulżyło - jednak tam były, a przez chwilę przemknęła mi myśl, że ja, jak również przynajmniej pięciu policjantów, miałem omamy wzrokowe. Zatem według wiceprezesa Dunina-Suligostowskiego kłamią zarówno jeden z policjantów, który został wezwany na interwencję, jak i rzecznik krakowskiej policji. Ich wypowiedzi są zbyt mało wiarygodne dla działacza. Już nie wspomnę o dziennikarzach, którzy byli świadkami zajścia, bo przecież nasz jedyny cel to niszczenie koszykarskiej Wisły.
Potwierdzenie w raporcie Policji znajduje natomiast agresywne zachowanie wobec naszych zawodniczek. Według tego raportu koszykarka Wisły Kara Braxton została uderzona przez ochroniarza klubu Frantic. Jeżeli więc ktokolwiek miałby być napadnięty lub poszkodowany, to właśnie nasze zawodniczki.
Czyli wychodzi na to, że policjanci utajnili przed "Gazetą Wyborczą" treść raportu i z premedytacją wskazali tylko na to, że koszykarki były pod wpływem alkoholu. Być może zawodniczka została uderzona. Dziwi mnie jednak fakt, że nie zgłosiła tego policji ani nie poinformowała np. menedżera, który, jestem przekonany, natychmiast pomógłby w załatwieniu tej sprawy. Dlaczego już kilka godzin później na zbiórce przed meczem z ROW-em nie opowiedziała nikomu o zdarzeniu? Jestem też zaskoczony tym, że - oczywiście według relacji policjantów - po pobiciu zawodniczki to ochroniarz wezwał patrol, a nie odwrotnie.
Klub przeprowadził rozmowy z Zawodniczkami, w których zwrócona została im uwaga na konieczność przestrzegania sportowego trybu życia (...).
Brawo. Trzymam kciuki, by zawodniczki posłuchały.
W świetle ujawnionych faktów oczekujemy ze strony „Gazety Wyborczej” (...) przeprosin za pomówienie naszych zawodniczek i przedstawienie ich w tak negatywnym świetle.
Przepraszam, że koszykarki Wisły w dniu meczu chodzą po krakowskich klubach i, według słów policji, są pod wpływem alkoholu. Przepraszam też za to, że chcieliśmy pokazać, jak najlepiej opłacane koszykarki podchodzą do gry dla "Białej Gwiazdy". Nie przeciwko klubowi, tylko dla jego dobra. Wreszcie przepraszam za to, że Wisła tradycyjnie szuka winnego nie tam, gdzie powinna.
PS Panie wiceprezesie i menedżerze, może lepiej sprawdzić, dlaczego Anna DeForge (patrz ramka) gra statystycznie o 33 proc. gorzej niż w poprzednim sezonie.
Statystyki DeForge
2006/07 2007/08
punkty 14,6 10,3
zbiorki 4,8 3,6
asysty 3 2,4
straty 1,8 2,3
przechwyty 2 1,3
evaluation 15,1 10,1
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
------------------------------------------------------------
po pierwsze- rażą mnie (zarówno w tym jak i poprzednim tekście) głupoty na temat ligi - mimo wszystko są osoby zarabiające w Wiśle podobne kwoty, i w lidze ktoś więcej też zarabia. A statsy Kary i Skery się pomija, bo dla GW niestety wygodne nie są.
po drugie- oświadczenie klubu przypomina pedagogikę rodem z przedszkola- wytłumaczyliśmy im, że nie powinny imprezować przed meczem...no litości, to same o tym nie wiedzą? proponuję zabrać 12 pań i zrobił w 3 wersjach językowych wykład z BHP + przepisy ruchu drogowego...bo też może nie znają
po trzecie- w GW też uroczo-> taktyka z cyklu- może i kobieta została uderzona, ale niestety nie pasuje nam to do profilu artykułu, ważne że newsa o tym że była pijana mamy... no i dziwnie GW dziś już zapomina o tym, że deForge się podobno rzuciła na dziennikarza z pięściami.
czyli dyskusja godnych siebie dwóch stron, każdy ma swoją wersję, swoją prawdę, a can-pack umowę do maja...
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."