Marko pisze:Lotos jest obecnie lepszym zespołem... całkowicie rozczarowuje obwód Wisły, treneiro nie ma koncepcji jak je ustawić, zmiany są chaotyczne, zawodniczki schodzą po dobrych akcjach lub zbyt długo siedzą na ławce... lepiej prezentują się gracze podkoszowi - KBB zagrałą dziś z dużą chęcią do gry ale 15 punktów jest chyba wykładnikiem jej potencjału, nie jest to gracz mogący na dłużej zdominować grę, świetnie zagrałą Wielebna i tym większy ból, że Wisłą tego nie potrafiłą wykorzystać. Bardzo słaba jest Ewka, która jedyną udaną akcję miałą przeciw Jujce. W Lotosie świetna gra Canty (i pomyśleć, że Wisłą jej nie chciała), Holdsclaw słabiej ale jak zwykle swoje punkty zdobyła. Słabiej dziś Ana Banana ale dwie trójki w kontrach - miodzio. Widać, że podobnie jak w poprzednim sezonie w play-off będzie grać mniej bo jej miejsce zajmie Amerykanka. Beard poprawnie, dobrze broniła 1x1 przeciw DeForge - widać tu spory potencjał. W akaku jeszcze bez zgrania i zrozumienia... powinno być lepiej. Na jedynkę się nie nadaje... piłka jej przeszkadza w kozłowaniupod koszem dziś słabiej... Snitzina nadal w dołku, Lecia swoje, Boba - swoje (choć spodziewałem się więcej), Juja pokazała dziś skalę swojego talentu = tragedia w obronie. Bez poprawy tego elementu nic z niej nie będzie. Ogólnie Roman Skrzecz miał więcej pomysłów w obronie oraz mniej przeszkadzał swojej ekipie. W Wiśle jakoś tak bez entuzjazmu na ławce. Treneiro ma styl... delikatnie rzecz biorąc mało porywający... chyba nie potrafi zmotywować ekipy, w końcu kolejny mecz przegrywa w czwartej kwarcie. Dziś przewaga Lotosu jedst bardzo duża, ale w play-off wszystko się może zdarzyć... podobnie było dwa lata temu gdy skazywany na porażkę Lotos przegrał dopiero 3:4... mobilizacja w Gdyni jest więc nadal konieczna.
w Krakowie potrzebny trener co umie ustawić wszystko łącznie z gwiazdami i trzymać dyscyplinę, a reszta sie ułozy sama, a co do kondychy to dwóch fizjologów potrzeba żeby śmigały dziewuchy


