Mecze o 3 miejsce: AZS PWSZ Gorzów Wlkp.-Tęcza Leszno

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Ałgaja » 27 kwietnia 2008, 20:45

friel pisze:Fakt poza tym co da im 8 amerykanek w składzie WNBA ma ogranicozna liczę zawodniczek i tylko namiastka z nich decyduje się na polską ligę no ale jak wisła i lotos chca mieć 8 to proszę bardzo ciekawi mnie za tem ich budżet naprzyszły sezon a my i tak bedziemy grac swoje i bedziemy coraz blizej i blizej


używaj znaków interpunkcyjnych, z łaski swojej.
tia...Holdsclaw, Dupree, Beard, Canty, deForge, Fernandez, Braxton, a gdyby wziąć pod uwagę historię to kilkanaście innych świetnych pań to garstka? Nie garstka się decyduje, tylko obecnie 2 kluby w plkk na owe panie z "wysokiej półki" stać. A liga polska jest na pewno jedną z atrakcyjniejszych w Europie.
Możesz mi też wierzyć, że zespoły euroligowe szaleć z Amerykankami nie będą, bo po co i na co? żeby sobie kosztownych kibiców na cały sezon załatwić? nie wyobrażam sobie też tego by dobre europejki grające euroligowych klubach były odsyłane na trybuny w czasie finałów.

Gratuluję brązowego medalu, ale polemizowałabym (patrząc na mecze Wisła-AZS w tym roku i ubiegłym) czy tak jesteście bliżej i bliżej. 3 miejsce w plkk nie jest tożsame ze sportowym przybliżaniem się do najlepszych.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: friel » 28 kwietnia 2008, 07:52

Dla usciślenia Wisełka w tym sezonie odjeżdzała nam dopiero w 3 kwarcie więc nie wiem czy jest takim zaraz super zespołem fakt dostaliśmy od was lanie to trzeba sobie jasno powiedzieć ,i pewnie nasze dziewczyny bardziej przegrały te mecze w głowach niz na boisku bo statystyki naszych zespołów są zbliżone ,cóż myślę że to tematu wrócimy za rok po tych wszystkich pięknych zmianach i zobaczymy kto ma racje :)

ajaja
Młodzik
Posty: 844
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 17:19

Postautor: ajaja » 28 kwietnia 2008, 10:41

friel pisze:Dla usciślenia Wisełka w tym sezonie odjeżdzała nam dopiero w 3 kwarcie więc nie wiem czy jest takim zaraz super zespołem


Nie ma to znaczenia, czy Wisła i Lotos będą wam odjeżdżać w trzeciej kwarcie, czwartej czy może w ostatnich minutach. Różnica poziomów jest tak olbrzymia, że one mogą grać na pół gwizdka i tylko w pewnym momencie podkręcić tempo. I to wystarczy na 10 pkt przewagi i spokojną wygraną.
Kiedyś tak było z Olimpią Poznań w latach 90., później przez wiele lat z Lotosem. Teraz są dwa takie kluby i póki taki Gorzów nie zwiększy budżetu do 4 milionów, to o złocie czy srebrze nie ma co myśleć.

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Postautor: friel » 28 kwietnia 2008, 11:04

pożyjemy zobaczymy sportem nie żadzą pieniadze co najwyżej sędziami i w to chcę wierzyć wisła ma swoje pieniądze lotos tak samo a w pucharach... hmm lepiej chyba nie dokańczać co ?

Awatar użytkownika
kyS
Kadet
Posty: 1362
Rejestracja: 21 listopada 2004, 19:40
Lokalizacja: gw

Postautor: kyS » 28 kwietnia 2008, 11:12

Gratulacje brazowego medalu. Dobrze sie dzieje, ze co roku widac postep i zespolowi udaje sie osiagnac coraz lepsze miejse na koniec sezonu. Wazne podkreslenia jest tez to, ze udalo sie AZSowi polaczyc gre w plkk z europejskimi pucharami. Druzyna (dzialacze pewnie rowniez) dzieki temu zdobyla doswiadczenie, ktore bedzie procentowac w przyszlosci.
Rownie wielkie brawa dla Leszna za rewelacyjny wynik na koniec sezonu.

-----------
Inna sprawa: nie ma co kozaczyc, bo od Lotosu i Wysly dzieli nas bardzo duzo, co wyraznie pokazaly tegoroczne playoffy. Bez wyraznych wzmocnien mozemy sie co najwyzej pokusic o jedna wygrana, ale wydaje mi sie niestety, ze nia ma co narazie mowic o walce jak rowny z rownym. Ciekawe tez jak bedzie wygladala sytuacja z KSSSE i zmiana prezesa, i jak to wplynie nie AZS.
Obrazek

CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Ałgaja » 28 kwietnia 2008, 11:22

friel pisze:pożyjemy zobaczymy sportem nie żadzą pieniadze co najwyżej sędziami i w to chcę wierzyć wisła ma swoje pieniądze lotos tak samo a w pucharach... hmm lepiej chyba nie dokańczać co ?


oczywiście że sportem pieniądze nie żądzą, nawet słownik ortograficzny jest po twojej stronie.
Ale pieniądze w większości przypadków w sporcie mają decydujące, podstawowe znaczenie, czego najlepszym dowodem jest skład finału od kilku sezonów w plkk. Zdarzają się oczywiście niespodzianki (jak Tęcza Leszno), ale rzadko.

Wisła i Lotos euroligi w tym sezonie nie podbiły, ba- Wisła powinna zajść dalej, ale też trudno mówić o jakiejś wielkiej kompromitacji, więc spokojnie możesz dokończyć i np. wspomnieć o tym, że Lotos jako jedyna drużyna w eurolidze pokonała Spartak. A w Final 4 były po 2 zespoły z "polskich grup".
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
kyS
Kadet
Posty: 1362
Rejestracja: 21 listopada 2004, 19:40
Lokalizacja: gw

Postautor: kyS » 28 kwietnia 2008, 11:31

Justyna Żurowska: Ten medal jest dla Oli

W każdym momencie pamiętamy o Oli Piotrowskiej, osobie bardzo mi bliskiej, która była taką zawodniczką, która również przeszłaby z nami tą całą drogę. Niestety. Los chciał inaczej. Nie ma Oli z nami, ale ten pierwszy mój i pierwszy gorzowski medal dedykuję właśnie jej - mówi kapitan KSSSE AZS PWSZ Gorzów.

Gdy w 2002 r. przychodziła do Gorzowa ze Świdwina, nie przypuszczała, że zajdzie z AZS PWSZ tak daleko. Rosła razem z klubem, wreszcie w trakcie obecnego sezonu została kapitanem drużyny. Na razie nie wyobraża sobie innego miejsca w koszykarskim świecie. Jak sama mówi, w gorzowskim zespole ma to, czego w sporcie szukała. I jeszcze nie wszystko z nim wygrała.

Ireneusz Klimczak: Ogromny wysiłek kilku ostatnich lat ma fantastyczny finał. Powtórzę to co nieustannie słyszę od ostatniej sekundy czwartego spotkania z Lesznem. Zrobiłyście to!

Justyna Żurowska: Przez te kilkadziesiąt minut wspaniałej radości przewinęły mi się przed oczami wszystkie te lata naszej ciężkiej pracy. Wszyscy ludzie, którzy przez ten czas byli i są z nami. Od dalszej pozycji w pierwszej lidze, potem awans do ekstraklasy, wreszcie przed rokiem czwarte miejsce i teraz medal. W każdym momencie pamiętamy o Oli Piotrowskiej, osobie bardzo mi bliskiej, która była taką zawodniczką, która również przeszłaby z nami tą całą drogę. Niestety. Los chciał inaczej. Nie ma Oli z nami, ale ten pierwszy mój i pierwszy gorzowski medal dedykuję właśnie jej.

Mamy za sobą serię godną gry o medal. I chyba rywalkom należała się ta jedna wygrana, bo to w końcu też dziewczyny z charakterem.

- Tak grającej drużynie Leszna jak w tym trzecim pojedynku pewnie nikt w kraju by się nie postawił. Wyszły zdecydowane i zagrały te zawody na nieprawdopodobnej skuteczności rzutów z gry. Robiłyśmy co mogłyśmy. Też miałyśmy w składzie fenomenalne Kati Ristić i Agę Szott. To jednak nie wystarczyło. Taki mecz w serii mógł być tylko jeden.

Ostatnie spotkanie wyglądało zupełnie inaczej. Załatwiliśmy sobie brąz firmową bronią KSSSE AZS PWSZ.

- Trener o długiej ławce i naszych najważniejszych atutach mówił nam od początku sezonu. Używając ich, znacznie skróciłyśmy sobie drogę do podium. U nas nie ma podziału na pierwszą piątkę i resztę. Jest szeroki skład i minuty gry dla każdego. Czas na pokazanie się i dołożenie swojej cegiełki. Dzięki temu ten brązowy medal świetnie smakuje nie tylko piątce, czy szóstce, ale całej dwunastce zawodniczek.

Zdajesz sobie sprawę, że przed Wami zostały tylko Gdynia i Kraków, które od kilku lat straszą całą ligę budżetami i poziomem sportowym. Nadchodzi czas, aby Gorzów na poważnie napsuł krwi tym najmocniejszym w kraju?

- Leszno też nie ma wielkiego budżetu, a jest na czwartej pozycji. Dlatego nie ma co do końca patrzeć na pieniądze. Oczywiście jeśli chcemy iść dalej, wyżej, wzmocnienia muszą przyjść. Jeśli to się nie uda to przez sezonem trzeba postawić sobie taki cel, na jaki faktycznie będzie nas stać i choćby zagrać o potwierdzenie tego trzeciego miejsca w Polsce. Z drugiej strony jesteśmy zespołem złożonym z bardzo ambitnych osób, które są przyzwyczajone cały czas iść kroczek dalej. Marzy nam się teraz wielki finał, ale zdaję sobie sprawę, że to bardzo ambitne i niesamowicie trudne wyzwanie.

Co to przed meczami w Lesznie stało się z Twoimi włosami?

- Myśli o tym co może wydarzyć się w wyjazdowych spotkaniach były dla mnie już tak trudne, że musiałam coś ze sobą zrobić. Poszłam do fryzjera. Nie do końca miało to wyglądać jak wygląda [śmiech - przyp. red.], ale jest dopasowane do medalu. Za każdym razem gdy wstaję to nie poznaję się w lustrze i się śmieję. Kobieta zmienną jest, a więc po 23 latach stałam się blondynką. Specjalnie na ten fantastyczny moment wszystkich ludzi związanych z gorzowską koszykówką.

Ireneusz Klimczak
http://www.gazeta.pl
Obrazek



CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie

ZnaczyNigdySieNieZaczelo

GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie

SkonczyloSieBoSieNieZaczelo

CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy

Awatar użytkownika
Bart83
Młodzik
Posty: 608
Rejestracja: 27 września 2005, 17:54
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Bart83 » 28 kwietnia 2008, 12:09

Kilka fot z Leszna (z ostatniej soboty) :D
Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek

Mozarthio
Kadet
Posty: 1071
Rejestracja: 22 stycznia 2007, 15:21
Lokalizacja: LESZNO

Postautor: Mozarthio » 28 kwietnia 2008, 17:32

ajaja hmm na pol gwizdka powiadasz grala Wisla i Lotos ...no coz z mojego punktu widzenia Lotosik musial sie z Lesznem sporo napocic a pyszałkowaty Skrzecz nei raz byl czerwony jak burak (notabene nim jest ;) ) gdy jego druzyna nie potrafila sobie wypracowac bezpiecznej przewagi...

a czy te podstarzale za przeproszeniem amerykanki to dla was osiagniecie ? lata swietnosci mają za soba teraz dorabiaja sobie w jakies tam lidze polskiej

hmm czyli tak klasowe zawodniczki graja tylko w Lotosie i Wisle jesli chodzi o amerykanki ? a to fajnie wiedziec ze wy placicie caly budzet leszna za jedna amerykanke a leszno pozyskuje sobie Coleman ktora ma okolo 18pkt na mecz a placi za nią groszowe sprawy ..wiecie co z tego wynika? placicie za firmy a skoro nie widze oprocz doswiadczenia wiekszej roznicy to po co przeplacac :) wole 3 zagraniczne zawodniczki zamiast jednej Holdsclaw :) wyjde na tym taniej i niekiedy lepiej :)
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Postautor: Endrju » 28 kwietnia 2008, 17:36

Mamy historyczny pierwszy koszykarski medal
Ireneusz Klimczak2008-04-28, ostatnia aktualizacja 2008-04-28 10:57
Sportowy Gorzów świętuje historyczną chwilę. Pierwszy koszykarski medal wywalczony przez żeńską drużynę KSSSE AZS PWSZ. Nasze dziewczyny w sobotę w Lesznie dokonały tego, czego nikomu przed nimi się nie udało.

Koszykarski szał w kolorze brąz! (26-04-08, 23:55)
SERWISY
Koszykówka
Męska koszykówka nigdy nie miała w naszym mieście wielkich tradycji, dlatego marząc przez 40 lat o medalu w baskecie, mogliśmy liczyć tylko na panie. Nie udało się w latach 90-tych za czasów Stilonu. Co się jednak odwlecze... Na kartach historii zapisała brązowymi zgłoskami ekipa spod biało-niebieskich barw z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. W sobotę w Lesznie wygrała trzecie spotkanie z Dudą i w ten sposób zakończyła serię play-off o trzecią pozycję w kobiecej Ford Germaz Ekstraklasie. Jest to jeden z największych sukcesów w dziejach sportu w Gorzowie. Po raz ostatni z medalu w sportach drużynowych cieszyliśmy się osiem lat temu, kiedy ligowe srebro zdobyli siatkarze Stilonu, a brąz - żużlowcy Pergo.

Początek dobrze pamiętamy

Sukces AZS PWSZ to nie szczęśliwy zbieg okoliczności, lecz zasłużony i oczekiwany efekt ciężkiej pracy od podstaw. Akademicki klub bez wielkich pieniędzy zaczął się rozwijać od 2001 r. Wtedy to grupa młodych dziewcząt, studentek gorzowskiej PWSZ, rozpoczęła treningi pod skrzydłami trenera Dariusza Maciejewskiego. Choć na swoim koncie Maciejewski miał już brązowy medal zdobyty ze Ślęzą Wrocław, zdecydował się wrócić do rodzinnego miasta, by odbudować żeńską koszykówkę. - Gdy tylko pojawili się ludzie chcący tworzyć drużynę w Gorzowie, nie wahałem się ani chwili - opowiadał szkoleniowiec. - Czy wtedy myślałem, że zajdziemy aż na podium mistrzostw Polski? Po to jest się w sporcie, aby sięgać marzeń. Cały czas idziemy metodą małych kroczków, ale cały czas do przodu. Za lata naprawdę bardzo ciężkiej pracy dostaliśmy wszyscy fantastyczną nagrodę.

Po trzech latach AZS PWSZ awansował do ekstraklasy. I niemal od razu, choć w składzie miał prawe same słabo znane w baskecie nazwiska, zaczął robić furorę wśród najlepszych polskich klubów. Ligowego utrzymania się byliśmy pewni już w połowie pierwszego sezonu. Ostatecznie przypadło nam ósme miejsce. W drugim sezonie w ekstraklasie, dziewczyny zajęły już piąte, a przed rokiem czwarte miejsce. Wyżej mieliśmy już tylko strefę medalową.

To są nasze dziewczyny

Klub, najpierw typowo studencki, musiał nabrać bardziej profesjonalnych kształtów. Nigdy jednak nie zapomniał i nie ma takiego zamiaru, o swoim ścisłym związku z uczelnią. W AZS PWSZ nie było mowy o kupieniu sobie tytułów. Najpierw za zdobyte pieniądze wyremontowano bazę. Postało nowoczesne zaplecze - najładniejsze w Polsce szatnie dla zawodniczek, siłownia, miejsca do odnowy biologicznej. - Dalej przyświecało nam hasło: szkolić, a nie kupić - opowiadał trener Maciejewski. - Tą drogą do sukcesów jest znacznie trudniej, ale satysfakcja sto razy większa.

Wrócił do domu jeden z największych talentów europejskiej koszykówki - Agnieszka Szott. Justyna Żurowska czy Katarzyna Czubak to już ikony gorzowskiego basketu. Łączące nieśmiałe początki klubu z czasem teraźniejszym i coraz większymi sukcesami. Gdy rósł budżet i w końcu przekroczył milion złotych, w zespole pojawiły się również zawodniczki zagraniczne. Drugi rok grała u nas Słowenka Katarina Ristić, a po raz pierwszy Amerykanka Carrie Moore i Kiki N'Garsanet z Wybrzeża Kości Słoniowej. - Nie stać nas na transfery za olbrzymie pieniądze - przyznał Maciejewski. - Dlatego szukamy osób mniej znanych, ale głodnych sukcesów, gotowych do walki, pasujących do naszej filozofii koszykówki. Gdzie o obliczu drużyny nie decydują dwie gwiazdy, a szeroki skład, z którego każdy coś ważnego dokłada do zwycięstwa.

Marzenia nie mają granic

Pierwszych razów naszej drużyny było już bardzo wiele. W tym sezonie jako KSSSE AZS PWSZ - m.in. dzięki pieniądzom od sponsora tytularnego - zadebiutowaliśmy w europejskich pucharach, gdzie nieoczekiwanie awansowaliśmy aż do czołowej szesnastki Pucharu Europy FIBA. Najważniejsza była jednak liga. I sięgnięcie po historyczny medal. Sezon zasadniczy skończyliśmy na trzeciej pozycji. Potem przyszło nam bronić tego miejsca w play-off. Rybnik ograliśmy 3-0, w półfinale z Krakowem (broni tytułu mistrza kraju) przegraliśmy 0-3. Wreszcie seria o brąz. Wygrana z Lesznem 3-1. - To efekt bardzo ciężkiej pracy, a nie ciężkich pieniędzy - zakończył Maciejewski. - Teraz jest czas zabawy, ale za chwilę zaczynamy rozmowy z dziewczynami, szukamy wzmocnień i pragniemy iść dalej. Jakie jest kolejne marzenie? Nasze sportowe marzenia nie mają granic. Brązowy medalista powinien patrzeć w górę, a nie w dół. A przed nami jest tylko wielki finał i seria o złoty medal.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Ałgaja » 28 kwietnia 2008, 17:46

Mozarthio pisze:a czy te podstarzale za przeproszeniem amerykanki to dla was osiagniecie ? lata swietnosci mają za soba teraz dorabiaja sobie w jakies tam lidze polskiej

tak.
Beard 27 lat, Dupree 24, Braxton 25.
Reszta ok, po 30-tce, ale zobaczy sobie z którego roku są największe gwiazdy wnba i oceniaj.
Mozarthio pisze:hmm czyli tak klasowe zawodniczki graja tylko w Lotosie i Wisle jesli chodzi o amerykanki ? a to fajnie wiedziec ze wy placicie caly budzet leszna za jedna amerykanke a leszno pozyskuje sobie Coleman ktora ma okolo 18pkt na mecz a placi za nią groszowe sprawy ..wiecie co z tego wynika? placicie za firmy a skoro nie widze oprocz doswiadczenia wiekszej roznicy to po co przeplacac :) wole 3 zagraniczne zawodniczki zamiast jednej Holdsclaw :) wyjde na tym taniej i niekiedy lepiej :)


że też działacze z Krakowa i Gdyni na to nie wpadli...proste, a chyba genialne.
Ciekawe tylko jak ta Coleman radziłaby sobie w eurolidze i ciekawe też czemu ta Coleman w wnba nie gra. I w końcu dziwne że te wszystkie dobre Amerykanki jakoś z tymi przereklamowanymi z Wisły i Lotosu wygrać nie potrafią.
Ja zdecydowanie wolałabym Holdsclaw od 3 tańszych. Bo ona prawie sama mecz w eurolidze potrafi wygrać, co trzem tańszym raczej się nie udaje.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 28 kwietnia 2008, 17:52

Co z tego ze Coleman ma 18 pkt na mecz? Skoro Leszno z Gdynia i nami ma bilans 0-7?

Gdyby zebrać najlepsze zawodniczki ze wszystkich zespołów ligi, i wystawić przeciwko Wisle czy Lotosowi, to na 10 meczy wygrałyby może 1.. gdy rywalki sie rozluźnia.

Idąc Twoim tokiem rozumowania: po co Milan przepłaca za takiego Kake? Jak mógłby wziąść za niego ze 100 albo i więcej Brazylijczyków jakich swego czasu miała Pogoń. ba , taki Edi Andradina nawet bramki strzela od czasu do czasu..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Postautor: Endrju » 28 kwietnia 2008, 17:59

Greebo pisze:Co z tego ze Coleman ma 18 pkt na mecz? Skoro Leszno z Gdynia i nami ma bilans 0-7?

Gdyby zebrać najlepsze zawodniczki ze wszystkich zespołów ligi, i wystawić przeciwko Wisle czy Lotosowi, to na 10 meczy wygrałyby może 1.. gdy rywalki sie rozluźnia.


Nie przesadzaj Greebo bo rok temu w polfinale powinna Wisla przegrac w Gorzowie... ale pewnien pan nie mogl do tego dopuscic (sami przyznawaliscie nam po meczu wiec skonczcie te p... pisac)

Po drugie kluby bardzo psuja polski rynek. Gdzie np. taka zawodniczka X byla przymierzana do AZS-u za "5tysiecy na miesiac" to Wisla przebila oferte dajac 10K na miesiac... a po roku Lotos chcac ja sciagnac musial dac 2 razy wiecej...

Wiec gratuluje wam finansow :))) Macie kase to ja rozrzucajcie na prawo i lewo :D
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 28 kwietnia 2008, 18:06

tak. rok temu też Lotos powinien wygrać 5 mecz 8) :wink:
zeby tak nie było całkiem nie na temat i Endrju się nie denerwował wpisami" notatników", to wielkie gratulacje dla zawodniczek Gorzowa :D

aha i o finanse Wisły i Lotosu się nie musisz martwić. jak rozrzucamy to My, nie Gorzów, bo jak wiadomo do Was Thorn nie przyszłaa, bo mogła tylko do grudnia. dziwnym trafem poźniej jednak zdecydowała się na Europę. Chandi Jones była poważnie chora, ale tez tylko w Gorzowie, bo aktualnie zdaje się we Francji gra.
niestety za cukierki takie zawodniczki grać nie będę, nawet dla przystojnego trenera.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 28 kwietnia 2008, 18:12

No, mogliście wygrać tylko co z Tego? .. ba, w ciagu 2 ostatnich lat nawet były 3 takie przypadki ze Wisła przegrała mecz z innym Polskim zespołem niż Lotos, a rozegrała tych meczy ponad 50. (Lotos nie przegrał ani razu..) Czyli 3 porażki na ponad 100 meczy, ekstra nie?

W tym sezonie dość pewnie i zasłużenie zajęliście 3 miejsce. Z nami i Gdynia zagraliście w sumie 8 razy. Bilans 0-8, w koszach cos - 150. To nie jest nawet różnica klasy. To przepaść.

I naprawdę, nie ma co liczyć , ze zniweluje sie ją Polkami (btw - w większości te najlepsze i tak grają w Wiśle i Lotosie, tylko ze w tych klubach pełnia drugoplanowe role..) czy przypadkowymi amerykankami, z drugiego czy trzeciego sortu. Jest tylko jedna droga - zdecydowane podniesienie nakładów i sięgniecie po zawodniczki z wyższej światowej półki (bardzo ciekawią mnie ruchy kadrowe w Rybniku i Toruniu, może cos sie zrodzi). Inaczej można liczyć tylko na pojedyncze zwycięstwa. Absolutnie na nic więcej.

I to nie tylko u nas tak jest. Brno i Praga w Czechach, MiZO i Sopron na Wegrzech, Koszyce na Słowacji, Telekomas na Litwie - w swoich ligach tez nie przegrywają z pozostałymi zespołami. A jak już, to jest wielka sensacja.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 146 gości