Finał:Lotos PKO BP Gdynia-TS Wisła Kraków
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
a jak już poruszamy temat obywatelstwa, to co z Tofi? już kilka lat dziewczyna na nie czeka, a jakiś ..., który zdania po polsku nie potrafi powiedzieć, dostaje je od kopa...
Ostatnio zmieniony 05 maja 2008, 21:48 przez Parisien, łącznie zmieniany 1 raz.
Dajos...przystojny z Ciebie chłopak, ale o koszu pojęcia nie masz.
ale to tak na dobry sen, można przeczytać
choć analiza sprzed finałow była leszpsza
Podsumowanie sezonu koszykarek Lotosu PKO BP Gdynia
Marcin Dajos
35 meczów bez porażki na krajowym podwórku, awans do "16" Euroligi, w składzie jedna z najlepszych amerykańskich koszykarek... i tylko wicemistrzostwo Polski Lotosu PKO BP Gdynia w sezonie 2007/2008.
Cele przed sezonem były jasne - mistrzostwo Polski i awans do fazy 1/8 Euroligi. Skład niemalże ten sam od początku rozgrywek. Wyrwanie Wiśle Kraków dwóch najlepszych zawodniczek zeszłorocznych finałów Ford Germaz Ekstraklasy - Dominique Canty i Chamique Holdsclaw. I tylko, czy raczej aż, kontuzja podstawowej rozgrywającej Pauliny Pawlak pokrzyżowała nieco szyki trenerowi Romanowi Skrzeczowi.
Pierwszy cel został zrealizowany w styczniu. Lotos PKO BP zajął trzecie miejsce w grupie C Euroligi kobiet i w 1/8 trafił na moskiewskie Dynamo. Z Rosjankami, w serii do dwóch zwycięstw, uległy 0:2.
Holdsclaw ze średnią 19 pkt na mecz została czwartą "strzelbą" pucharu i została wybrana do Meczu Gwiazd.
Jednak dla władz klubu i kibiców zdecydowanie ważniejsze było odzyskanie tytułu mistrzowskiego Ford Germaz Ekstraklasy.
Dobry tylko szkielet
Holdsclaw i Canty były bezsprzecznie dwiema liderkami wicemistrzyń. Reszta zawodniczek schowała się niestety w ich cień. Kiedy coś nie wychodziło na parkiecie, piłka szła do jednej z dwóch Amerykanek. Jeśli były one dobrze pilnowane, to Lotos PKO BP przegrywał. Tylko przebłyski miewały Magdalena Leciejewska, Slobodanka Maksimovic i Anne Breitreiner, pozostałe podstawowe koszykarki. Od rezerwowych ciężko było wymagać równej formy. Katia Snytsina, Natalia Waligórska i Marta Jujka dopiero wchodzą w koszykówkę na wysokim poziomie. To było widać po ruchach trenera Skrzecza, który nie potrafił im zaufać w kluczowych momentach finałowych meczów z Wisłą Kraków. Można od razu postawić pytanie, dlaczego trener nie ogrywał tych zawodniczek na początku sezonu w Eurolidze, aby później skorzystać z nich w pełni w finale FGE? Na Eurolidze skorzystała tylko Snytsina.
Niewykorzystany potencjał, czyli indywidualne oceny
Roman Skrzecz - dobry kontakt z zawodniczkami, brak spektakularnych posunięć taktycznych, które zapewniałby zwycięstwo drużynie w najważniejszych meczach. Za mało odważny w rotowaniu zawodniczkami na parkiecie. Po ostatnim finałowym meczu trener zapowiedział złożenie dymisji, jednak jeszcze wczoraj nie było w klubie oficjalnego pisma w tej sprawie.
Chamique Holdsclaw - równy sezon, zagrany na wysokim poziomie. Najskuteczniejsza i najlepsza koszykarka Lotosu PKO BP. Czasami wychodziły jej braki w obronie, ale nikt nie wymagał, aby Amerykanka została najlepszą defensorką ligi. Przez ręce Holdsclaw przechodziła piłka w niemal każdej akcji ofensywnej. Jeżeli nie zostanie w Gdyni, ciężko będzie ją zastąpić.
Dominique Canty - zbieg okoliczności sprawił, że cały sezon musiała występować na pozycji rozgrywającej, zamiast na swojej ulubionej - rzucającego obrońcy. Świetnie wchodziła pod kosz. Gdy jednak nie wychodziło jej to zagranie, Amerykanka nie potrafiła powiedzieć stop i próbowała się przełamywać. Największym mankamentem jest zupełny brak zagrożenia w rzutach za trzy punkty. Zdecydowanie gorsza w obronie niż np. Pawlak. Warto się poważnie zastanowić, czy nie można znaleźć lepszej następczyni.
Magdalena Leciejewska - bardzo dobry początek rozgrywek. Później wahania formy raczej na niekorzyść „Leci”. W Eurolidze stoczyła wiele pojedynków z klasowymi podkoszowymi i w obronie wypadła raczej pozytywnie. Pierwszy sezon w karierze, w którym w każdym meczu FGE grała w wyjściowej piątce. W przyszłym sezonie stać ją na dalsze postępy. Najlepsza Polka na pozycji silnej skrzydłowej.
Slobodanka Maksimović - można było od niej oczekiwać więcej. Niezły środek sezonu. W pojedynkach z centrami drużyn z Valenciennes czy Koszyc wypadała jednak gorzej. Dobrze byłoby mieć w składzie taką rezerwową, ale na pierwsza piątkę, zwłaszcza w Eurolidze, jej umiejętności są niewystarczające.
Anne Breitreiner - jedyna zawodniczka, która groziła rzutem za trzy punkty. W tym sezonie schowana nieco za liderkami z USA. W finałach zagrała zdecydowanie gorzej niż przed rokiem. W sezonie nie poczyniła znacznego postępu. Przez całe rozgrywki miała duże problemy w obronie. Jeżeli znajdzie się ktoś, kto w każdym meczu w pełni wykorzysta jej potencjał, to warto zostawić Niemkę w Gdyni.
Paulina Pawlak - nie zagrała wiele w tym sezonie. 31 października odniosła ciężką kontuzję, która wykluczyła ją z gry do końca rozgrywek. Jest w tym momencie bezcenna dla Lotosu PKO BP, o czym wszyscy przekonali się podczas jej absencji.
Katia Snytsina - reprezentantka Białorusi potrzebowała trochę czasu, aby zaadaptować się do drużyny. Posiada duże umiejętności i czasami potrafi zagrać z taką finezją jak Amerykanki, co rzadko zdarza się europejskim koszykarkom. Bardzo dobra inwestycja na przyszłość i na kolejny sezon. W minionych rozgrywkach pokazała tyle, na ile pozwolił jej trener.
Natalia Waligórska - uczy się koszykówki na wysokim poziomie. Na początku była tym widocznie zestresowania. W miarę upływu czasu grała coraz lepiej. Warto dać Polsce jeszcze jeden sezon, no i więcej minut na parkiecie. Udowodniła to chociażby w szóstym meczu finałów play-off.
Marta Jujka - podobnie jak Waligórska potrzebuje ogrania. Trzeba ją oszlifować, ale wyłącznie podczas gry. Jeżeli ma kolejny sezon marnować na ławce rezerwowych, to na pewno wiele straci. Jeżeli dostanie szanse, to warto w nią inwestować.
Patrycja Gulak - sezon zupełnie bez wyrazu. W czasie, który dostała na swoje występy, prezentowała się słabo. Można znaleźć kogoś lepszego.
Ganna Zarytska - nie potrafiła się zaadaptować w Gdyni. Celnie rzucała za trzy, ale to wszystko ma co ją stać. Większe umiejętności ma niejedna polska koszykarka młodego pokolenia. Warto ją właśnie na taką koszykarkę zamienić.
Alana Beard - grała zbyt mało by ją ocenić. Gdyby trafiła do Lotosu PKO BP wcześniej byłaby równie wartościowa jak Holdsclaw. A tak zagrała tylko trzy świetne mecze. Superobrońca. Gdyby wybierać między Beard a Canty, lepiej postawić na tą pierwszą.
Dragoslava Zakula - kompletna klapa. Doświadczona zawodniczka, grająca na poziomie młodziczek. Niepotrzebnie zabrała mnóstwo minut w Eurolidze Waligórskiej. Lepiej od niej wypadłaby na boisku Pawlak z nogą w gipsie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
ale to tak na dobry sen, można przeczytać
choć analiza sprzed finałow była leszpsza
Podsumowanie sezonu koszykarek Lotosu PKO BP Gdynia
Marcin Dajos
35 meczów bez porażki na krajowym podwórku, awans do "16" Euroligi, w składzie jedna z najlepszych amerykańskich koszykarek... i tylko wicemistrzostwo Polski Lotosu PKO BP Gdynia w sezonie 2007/2008.
Cele przed sezonem były jasne - mistrzostwo Polski i awans do fazy 1/8 Euroligi. Skład niemalże ten sam od początku rozgrywek. Wyrwanie Wiśle Kraków dwóch najlepszych zawodniczek zeszłorocznych finałów Ford Germaz Ekstraklasy - Dominique Canty i Chamique Holdsclaw. I tylko, czy raczej aż, kontuzja podstawowej rozgrywającej Pauliny Pawlak pokrzyżowała nieco szyki trenerowi Romanowi Skrzeczowi.
Pierwszy cel został zrealizowany w styczniu. Lotos PKO BP zajął trzecie miejsce w grupie C Euroligi kobiet i w 1/8 trafił na moskiewskie Dynamo. Z Rosjankami, w serii do dwóch zwycięstw, uległy 0:2.
Holdsclaw ze średnią 19 pkt na mecz została czwartą "strzelbą" pucharu i została wybrana do Meczu Gwiazd.
Jednak dla władz klubu i kibiców zdecydowanie ważniejsze było odzyskanie tytułu mistrzowskiego Ford Germaz Ekstraklasy.
Dobry tylko szkielet
Holdsclaw i Canty były bezsprzecznie dwiema liderkami wicemistrzyń. Reszta zawodniczek schowała się niestety w ich cień. Kiedy coś nie wychodziło na parkiecie, piłka szła do jednej z dwóch Amerykanek. Jeśli były one dobrze pilnowane, to Lotos PKO BP przegrywał. Tylko przebłyski miewały Magdalena Leciejewska, Slobodanka Maksimovic i Anne Breitreiner, pozostałe podstawowe koszykarki. Od rezerwowych ciężko było wymagać równej formy. Katia Snytsina, Natalia Waligórska i Marta Jujka dopiero wchodzą w koszykówkę na wysokim poziomie. To było widać po ruchach trenera Skrzecza, który nie potrafił im zaufać w kluczowych momentach finałowych meczów z Wisłą Kraków. Można od razu postawić pytanie, dlaczego trener nie ogrywał tych zawodniczek na początku sezonu w Eurolidze, aby później skorzystać z nich w pełni w finale FGE? Na Eurolidze skorzystała tylko Snytsina.
Niewykorzystany potencjał, czyli indywidualne oceny
Roman Skrzecz - dobry kontakt z zawodniczkami, brak spektakularnych posunięć taktycznych, które zapewniałby zwycięstwo drużynie w najważniejszych meczach. Za mało odważny w rotowaniu zawodniczkami na parkiecie. Po ostatnim finałowym meczu trener zapowiedział złożenie dymisji, jednak jeszcze wczoraj nie było w klubie oficjalnego pisma w tej sprawie.
Chamique Holdsclaw - równy sezon, zagrany na wysokim poziomie. Najskuteczniejsza i najlepsza koszykarka Lotosu PKO BP. Czasami wychodziły jej braki w obronie, ale nikt nie wymagał, aby Amerykanka została najlepszą defensorką ligi. Przez ręce Holdsclaw przechodziła piłka w niemal każdej akcji ofensywnej. Jeżeli nie zostanie w Gdyni, ciężko będzie ją zastąpić.
Dominique Canty - zbieg okoliczności sprawił, że cały sezon musiała występować na pozycji rozgrywającej, zamiast na swojej ulubionej - rzucającego obrońcy. Świetnie wchodziła pod kosz. Gdy jednak nie wychodziło jej to zagranie, Amerykanka nie potrafiła powiedzieć stop i próbowała się przełamywać. Największym mankamentem jest zupełny brak zagrożenia w rzutach za trzy punkty. Zdecydowanie gorsza w obronie niż np. Pawlak. Warto się poważnie zastanowić, czy nie można znaleźć lepszej następczyni.
Magdalena Leciejewska - bardzo dobry początek rozgrywek. Później wahania formy raczej na niekorzyść „Leci”. W Eurolidze stoczyła wiele pojedynków z klasowymi podkoszowymi i w obronie wypadła raczej pozytywnie. Pierwszy sezon w karierze, w którym w każdym meczu FGE grała w wyjściowej piątce. W przyszłym sezonie stać ją na dalsze postępy. Najlepsza Polka na pozycji silnej skrzydłowej.
Slobodanka Maksimović - można było od niej oczekiwać więcej. Niezły środek sezonu. W pojedynkach z centrami drużyn z Valenciennes czy Koszyc wypadała jednak gorzej. Dobrze byłoby mieć w składzie taką rezerwową, ale na pierwsza piątkę, zwłaszcza w Eurolidze, jej umiejętności są niewystarczające.
Anne Breitreiner - jedyna zawodniczka, która groziła rzutem za trzy punkty. W tym sezonie schowana nieco za liderkami z USA. W finałach zagrała zdecydowanie gorzej niż przed rokiem. W sezonie nie poczyniła znacznego postępu. Przez całe rozgrywki miała duże problemy w obronie. Jeżeli znajdzie się ktoś, kto w każdym meczu w pełni wykorzysta jej potencjał, to warto zostawić Niemkę w Gdyni.
Paulina Pawlak - nie zagrała wiele w tym sezonie. 31 października odniosła ciężką kontuzję, która wykluczyła ją z gry do końca rozgrywek. Jest w tym momencie bezcenna dla Lotosu PKO BP, o czym wszyscy przekonali się podczas jej absencji.
Katia Snytsina - reprezentantka Białorusi potrzebowała trochę czasu, aby zaadaptować się do drużyny. Posiada duże umiejętności i czasami potrafi zagrać z taką finezją jak Amerykanki, co rzadko zdarza się europejskim koszykarkom. Bardzo dobra inwestycja na przyszłość i na kolejny sezon. W minionych rozgrywkach pokazała tyle, na ile pozwolił jej trener.
Natalia Waligórska - uczy się koszykówki na wysokim poziomie. Na początku była tym widocznie zestresowania. W miarę upływu czasu grała coraz lepiej. Warto dać Polsce jeszcze jeden sezon, no i więcej minut na parkiecie. Udowodniła to chociażby w szóstym meczu finałów play-off.
Marta Jujka - podobnie jak Waligórska potrzebuje ogrania. Trzeba ją oszlifować, ale wyłącznie podczas gry. Jeżeli ma kolejny sezon marnować na ławce rezerwowych, to na pewno wiele straci. Jeżeli dostanie szanse, to warto w nią inwestować.
Patrycja Gulak - sezon zupełnie bez wyrazu. W czasie, który dostała na swoje występy, prezentowała się słabo. Można znaleźć kogoś lepszego.
Ganna Zarytska - nie potrafiła się zaadaptować w Gdyni. Celnie rzucała za trzy, ale to wszystko ma co ją stać. Większe umiejętności ma niejedna polska koszykarka młodego pokolenia. Warto ją właśnie na taką koszykarkę zamienić.
Alana Beard - grała zbyt mało by ją ocenić. Gdyby trafiła do Lotosu PKO BP wcześniej byłaby równie wartościowa jak Holdsclaw. A tak zagrała tylko trzy świetne mecze. Superobrońca. Gdyby wybierać między Beard a Canty, lepiej postawić na tą pierwszą.
Dragoslava Zakula - kompletna klapa. Doświadczona zawodniczka, grająca na poziomie młodziczek. Niepotrzebnie zabrała mnóstwo minut w Eurolidze Waligórskiej. Lepiej od niej wypadłaby na boisku Pawlak z nogą w gipsie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
za te indywidualne oceny to powinien dostać na Forum Oskara za "nędzę roku"
jak widać, żeby ocenic sezon wystarczy zobaczyć 4 finałow mecze w Gdyni... żenada i dramat, że tacy artyści biorą się za pisanie ( szkoda tylko, że krakowscy piszą podobne wypociny)
czekam na wiecej w końcu to GW!!
a w TV pokazali naprawde dobre samopoczucie Romusia
jak widać, żeby ocenic sezon wystarczy zobaczyć 4 finałow mecze w Gdyni... żenada i dramat, że tacy artyści biorą się za pisanie ( szkoda tylko, że krakowscy piszą podobne wypociny)
czekam na wiecej w końcu to GW!!
a w TV pokazali naprawde dobre samopoczucie Romusia
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

-
Hm
P.OLD pisze:a ja powiem tyle ... POLSKIE OBYWATELSTWO DLA ADF !!!! i mamy z glowy problem z amerykankami ...
jesli pseudo grajkowi z (L) zalatwili w 2 miesiace to do pazdziernika nie powinni miec probelmow
Genialne
Paru "polskich" koszykarzy zza oceanu też dostaliśmy. Czas na De Forge.
Wydaje mi się, że ona byłaby doskonała zmienniczką. Jej chyba po prostu brakuje sił, żeby grać tyle czasu na 100 %. W poprzednim sezonie za oceanem tez grała w kratkę, miała mecze genialne, ale o ile pamiętam miała też mecz z zerowym dorobkiem punktów.
Rozwiązanie kontraktu, czy też zmiana jego warunków jest z reguły nieopłacalne. Pozostaje miec nadzieję, że w tym roku będzie bardzo obijać sie w WNBA i w pełni sił wróci do nas. Na co jest szansa, bo ten jej nowy klub to zdaje się jest dość słaby, wiec sezon zakończy wcześniej.
A tak mi się przypomniało, że 3 nasze wiślaczki w zeszłym roku grały w meczu gwiazd w reprezentacji wschodu, wiec może tak nie wymieniajmy ich za szybko, co? Wspierała je zresztą dzielnie jedna dziewczyna z Lotosu
-
Wierny po porażce
Nie jestem wujkiem dobra rada, a już na pewno nie dla Wisły, ale szanse i skład tego klubu widzę w ten sposób.
Córka prezesa bedzie w drużynie na tej pozycji jaką sobie wybierze...
Pałka ma kontrakt. Niunia zostanie, bo kto jak nie ona?
Kobryn tez może zostać, bo jej wystarczy 5 minut w ważniejszych meczach i 25 ze słabeuszami.
Toffi z dobrym trenerem może być ważnym ogniwem zespołu. Jej perspektywa ostatniej rezerwowej nie przeszkadza, więc pewnie też w takim wypadku może zostać, ale kogoś trzeba zmienić...
Skera - wiadomo...
Albo ADF, albo Fernandez. Tu nie ma opcji łączonej, bo miłość obu pań nigdy się nie zaczęła...
Fernandez (opcja na walkę o coś w Eurolidze) - ADF (opcja na mistrza Polski). Wybór Miętty jest jasny...
Krawiec kolejny sezon zapowiada odejście, ale ona należy do tych co częściej niż kwiatki wąchają zielone... (nie mam na mysli narkotyków
)
Dupree - to bardzo wartościowy gracz, ale tylko przy bardzo mocnym centrze (takim jak Braxton). Te dwie pozycje w Wiśle: silna skrzydłowa - center - są kluczowe dla losów rywalizacji w Eurolidze - czy walka jest o ósemkę (w przypadku, gdy ADF biega po europejskich parkietach w barwach Wisły).
Najbardziej prawdopodobna wersja: brak Fernandez, być może obu wysokich Amerykanek i retusze...
Kto przyjdzie nie wiem i mam to w nosie...
Cel: mistrzostwo Polski, poddając de facto Euroligę... (zaryzykuję twierdzenie - póki w Wiśle rządzi duet ADF-Skera, Wisła nie wejdzie do FF)
EOT
Córka prezesa bedzie w drużynie na tej pozycji jaką sobie wybierze...
Pałka ma kontrakt. Niunia zostanie, bo kto jak nie ona?
Kobryn tez może zostać, bo jej wystarczy 5 minut w ważniejszych meczach i 25 ze słabeuszami.
Toffi z dobrym trenerem może być ważnym ogniwem zespołu. Jej perspektywa ostatniej rezerwowej nie przeszkadza, więc pewnie też w takim wypadku może zostać, ale kogoś trzeba zmienić...
Skera - wiadomo...
Albo ADF, albo Fernandez. Tu nie ma opcji łączonej, bo miłość obu pań nigdy się nie zaczęła...
Fernandez (opcja na walkę o coś w Eurolidze) - ADF (opcja na mistrza Polski). Wybór Miętty jest jasny...
Krawiec kolejny sezon zapowiada odejście, ale ona należy do tych co częściej niż kwiatki wąchają zielone... (nie mam na mysli narkotyków
Dupree - to bardzo wartościowy gracz, ale tylko przy bardzo mocnym centrze (takim jak Braxton). Te dwie pozycje w Wiśle: silna skrzydłowa - center - są kluczowe dla losów rywalizacji w Eurolidze - czy walka jest o ósemkę (w przypadku, gdy ADF biega po europejskich parkietach w barwach Wisły).
Najbardziej prawdopodobna wersja: brak Fernandez, być może obu wysokich Amerykanek i retusze...
Kto przyjdzie nie wiem i mam to w nosie...
Cel: mistrzostwo Polski, poddając de facto Euroligę... (zaryzykuję twierdzenie - póki w Wiśle rządzi duet ADF-Skera, Wisła nie wejdzie do FF)
EOT
ADF nie musi lubić Fernandez (i ze wzajemnością), ale powinny potrafić na boisku się dogadać i ze sobą grać, i to im się pod koniec sezonu udało, głównie za sprawą większej "pokory" Anki.
W sumie Marta grając z ADF w zespole niezależnie od tego w jakiej była formie, była tą "drugą", tyle że teraz po wiadomym rzucie może sobie nawet powiedzieć, że słusznie.
Marta została na finały zdeprecjonowana- grała w sezonie najlepiej, a w finałach była rezerwową i mimo słabszych momentów, kilka wejść z ławki miała szalenie ważnych (np. mecz nr 5).
Dlatego jeśli to klub z niej zrezygnuje, a nie ona z klubu, będzie to dziwna (przynajmniej dla mnie) decyzja.
Potrzebujemy klasowej europejki na obwód...potrzebujemy, bo rotacja być musi (Ance lat nie przybywa, wakacji nadal nie ma, a sezon jaki zagrała wszyscy pamiętamy-choć ostatni rzut coś może zakrywać...). Europejek na obwód z półki Marty jest niestety tylko "kilka". Wreszcie, można czasem w eurolidze grać trzema małymi i to nam w kilku meczach bardzo fajnie wyszło (a na ławce rządził wtedy pan Tomasz).
Ogólnie gdybym ja miała wybierać: Marta czy ADF wybrałaby tą pierwszą. Ale skoro Anka zostaje, to trzeba zatrzymać Martę, by jednak w eurolidze powalczyć. No chyba, że ktoś lepszy miałby za Fernandez przyjść (w co uwierzyć trudno).
Monika w sytuacji gdy wchodzi przepis o 2 Polkach powinna zostać. Tyle już siedzi w tej Wiśle, że odejście teraz byłoby dziwne, zważywszy że grać będzie musiała!
Toffi ma problem, ten problem to fakt, że nie zna Leo
i tym samym nie ma paszportu polskiego.
W sumie Marta grając z ADF w zespole niezależnie od tego w jakiej była formie, była tą "drugą", tyle że teraz po wiadomym rzucie może sobie nawet powiedzieć, że słusznie.
Marta została na finały zdeprecjonowana- grała w sezonie najlepiej, a w finałach była rezerwową i mimo słabszych momentów, kilka wejść z ławki miała szalenie ważnych (np. mecz nr 5).
Dlatego jeśli to klub z niej zrezygnuje, a nie ona z klubu, będzie to dziwna (przynajmniej dla mnie) decyzja.
Potrzebujemy klasowej europejki na obwód...potrzebujemy, bo rotacja być musi (Ance lat nie przybywa, wakacji nadal nie ma, a sezon jaki zagrała wszyscy pamiętamy-choć ostatni rzut coś może zakrywać...). Europejek na obwód z półki Marty jest niestety tylko "kilka". Wreszcie, można czasem w eurolidze grać trzema małymi i to nam w kilku meczach bardzo fajnie wyszło (a na ławce rządził wtedy pan Tomasz).
Ogólnie gdybym ja miała wybierać: Marta czy ADF wybrałaby tą pierwszą. Ale skoro Anka zostaje, to trzeba zatrzymać Martę, by jednak w eurolidze powalczyć. No chyba, że ktoś lepszy miałby za Fernandez przyjść (w co uwierzyć trudno).
Monika w sytuacji gdy wchodzi przepis o 2 Polkach powinna zostać. Tyle już siedzi w tej Wiśle, że odejście teraz byłoby dziwne, zważywszy że grać będzie musiała!
Toffi ma problem, ten problem to fakt, że nie zna Leo
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Ałgaja pisze:Powyższy artykuł mnie ogólnie nie napawa optymizmem. Choć może w dalszej części sezonu ogórkowego będzie milej;
Anka zostaje też na euroligę, choć tu można mieć nadzieję, że gorzej niż w tym sezonie nie zagra. Ja bym ją chciała w Wiśle widzieć od grudnia-stycznia...z obopólną korzyścią. Tym bardziej, że (jak mi się wydaje) Anka zostaje kosztem Marty- a gry obu pań w tym sezonie porównywać nie trzeba. Ale tu niech będzie że rządzi kontrakt (bo chyba nie zaślepienie).
Tym samym pozbywamy się pewnie Marty...co zrozumiem tylko w sytuacji gdy trafi do nas ktoś od niej lepszy (4 nazwiska są takowe). W innym wypadku odsyłam do tegorocznych meczy euroligowych.
O Candice w eurolidze już pisałam...musi mieć dobrego centra obok siebie, nawet w sytuacji gdy w pobliżu nie ma Herkta.
tyle tytułem wstępu- gdybaniowego do sezon ogórkowego.
Ten wpis Ałgaji oddaje wszystko....
Na Euroligę potrzebna jest Wiśle bardzo dobra środkowa i silna "3".
Przy wariancie jak najmniejszych zmian w zespole piątke powiinny tworzyć:
Skerovic, Fernandez, nowa niska skrzydłowa/Gorbunova ?/, Dupree, Braxton.
Wygląda jednak, że wizja ludzi odpowiedzialnych w zespole za sprawy kadrowe przedstawia się inaczej...pewnia tak...
Skerovic, DeForge, Europejka lub Polka na "3", Europejka na "4", Braxton.
Dla mnie istotne jest, aby tym razem nie doprowadzić do sytuacji w której de facto gramy na 3 małe i rywalki zbierają nam wiele piłek na skutek naszej słabości fizycznej pod własną obręczą.
Grają też dużo akcji blisko naszego kosza i wykorzystują nasze braki w centymetrach i sile.
Jak ważna dla poziomu gry Wisły była dobrze obsadzona pozycja niskiej skrzydłowej, pokazały ostatnie mecze finału z Wielebną na "3".
Na PLKK potrzebne są minimum 4 wartościowe Polki.
Z obecnej kadry powinny zostać Wielebna, Pałka i Monia.
Wrócić ma Skorek, jak się nie mylę...
Polek z naszej ligi, które mogą być brane pod uwagę w kontekście gry w Wiśle jest niewiele, ale są....
Szott, Mieloszyńska, Jarkowska, Skobel czy Idczak/trzeba szukać nastepczyni Skery
tyle tytułem wstępu- gdybaniowego do sezon ogórkowego...
Problem w Lotosie jest taki , że co roku mamy praktycznie nowy skład.
Musimy sie zgrywać co roku op nowa a Wisła jednak ma te dwie podstawowe zawodniczki AdF i Skerę niestety
a co do tego meczu tak to jest jak by Ania nie trafiła nikt by nie miał pretensji a tak rzuciła celnie i jest bohaterką finałów.
Musimy sie zgrywać co roku op nowa a Wisła jednak ma te dwie podstawowe zawodniczki AdF i Skerę niestety
a co do tego meczu tak to jest jak by Ania nie trafiła nikt by nie miał pretensji a tak rzuciła celnie i jest bohaterką finałów.
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
garnett pisze:Wygląda jednak, że wizja ludzi odpowiedzialnych w zespole za sprawy kadrowe przedstawia się inaczej...pewnia tak...
Skerovic, DeForge, Europejka lub Polka na "3", Europejka na "4", Braxton.
Dla mnie istotne jest, aby tym razem nie doprowadzić do sytuacji w której de facto gramy na 3 małe i rywalki zbierają nam wiele piłek na skutek naszej słabości fizycznej pod własną obręczą.
Grają też dużo akcji blisko naszego kosza i wykorzystują nasze braki w centymetrach i sile.
Jak ważna dla poziomu gry Wisły była dobrze obsadzona pozycja niskiej skrzydłowej, pokazały ostatnie mecze finału z Wielebną na "3".
dalej w klimacie ogórkowym...
ADF zostaje...przydałaby się silna 3ka ale tak wiadomo takich wiele nie ma. A zmiana typu (np.) LeDrean za Fernandez, tylko dlatego że ta pierwsza ma z 185 jest bez sensu, bo jednak to nie ta sama jakość.
Mimo wszystko gdybyśmy mieli na euroligę Skerę, ADF, Martę, Monikę, (np.) Mieloszyńską i Wielebną ja byłabym zadowolona. Można (jeśli się da) grać 3 małymi, można małymi rotować i można też grać wysokim składem.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Ałgaja pisze:dalej w klimacie ogórkowym...
ADF zostaje...przydałaby się silna 3ka ale tak wiadomo takich wiele nie ma. A zmiana typu (np.) LeDrean za Fernandez, tylko dlatego że ta pierwsza ma z 185 jest bez sensu, bo jednak to nie ta sama jakość.
Mimo wszystko gdybyśmy mieli na euroligę Skerę, ADF, Martę, Monikę, (np.) Mieloszyńską i Wielebną ja byłabym zadowolona. Można (jeśli się da) grać 3 małymi, można małymi rotować i można też grać wysokim składem.
1.Jasne, że chodziło mi zawodniczkę bardziej zaangażowaną w walke na deskach, umiejącą zagrać czasem tyłem do kosza, a nie "wielkoludkę"
dla straszenia swoim zasięgiem ramion.
2.W układzie małych który podajesz, fajnie by było mieć jakąś wartościową zmienniczkę dla Candi.
Niunia niech sie szykuje do gry na 3!! zawsze to powtarzałem!!
a ze składu obecnego pozbyłbym sie Gajdy, Gburczyk, Kobryń i chyba Toffi, na ich miejsce chciałbym widzieć : Skobel, Mieloszyńską, no i coś dużego pod kosz - czekam co pokazę Sylvia F. a jak nie to Kare!! reszte chcialbym widzieć w przyszłym sezonie w komplecie, Anka oczywiście od stycznia 
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

- diablewcielone:P
- Kadet
- Posty: 1450
- Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
- Lokalizacja: Miasto Krakuff
- Kontaktowanie:
To ja sobie też pogdybam w tym temacie
Zaczynając od centra chyba najbardziej newralgicznej pozycji w tym sezonie(której braki odbiły nam się czkawką w Eurolidze). Mimo, że w naszym składzie od początku sezonu były dwie najlepsze polskie zawodniczki na tej pozycji, wyglądało to jak wyglądało.
Ewka jest słaba psychicznie i w meczach o stawkę często miała problemy z wykorzystaniem siły fizycznej, którą niewątpliwie dysponuje, jednak z racji przepisu mającego "uatrakcyjnić" nam ligę powinna jak najbardziej pozostać, bo jest zawodniczką przydatną na ligę, a liczę że i w Eurolidze pokaże co potrafi.
Aga po bardzo dobrym sezonie w Pabianicach, musiała przestawić się na koszykówkę na trochę innym poziomie, gdzie rywalki często dorównywały wzrostem i najczęściej dysponowały znacznie większą siłą fizyczną, co powodowało, że Aga najczęściej poruszała się w okolicach 5-6m od kosza. Na początku sezonu, widać było że panicznie bała się rzucać, mimo tego, że miała pozycję/wolne pole oddawała piłkę. Z czasem jednak Agnieszka zaczęła grać odważniej i bardzo dobrze, że ma nadal ważny kontrakt. Przy silnym centrze, Aga jak najbardziej może grać na 4.
Fakt faktem ani Ewka, ani Aga nie są centrami na Euroligę, znalezienie centra z Europy jest rzeczą bardziej niż problematyczną, jak wiadomo budżetem rosyjskim nie dysponujemy, więc znalezienie zawodniczki o słusznych parametrach i umiejętnościach śmiem twierdzić graniczy praktycznie z cudem. Osobiście uważam, że przydałaby nam się Kara, wiemy jak gra(jak na tak dużą zawodniczkę jest ruchliwa, skoczna), potrafi zastawić się pod koszem, ściągnąć na siebie 2-3 rywalki i oddać piłkę do wolnej koleżanki stojącej pod samą dziurą, potrafi grać zespołowo, poza tym zdaje się, że w ostatnich 2 latach nieco zmądrzała, nie mówiąc o tym, że jej umiejętności czysto koszykarskie też stoją na wyższym poziomie
, jasne że lepsza byłaby LL
, tylko to jest Polska a nie Rosja.
Na pozycji 4 przy Karze mogą grać Ewka, Aga, Niunia(której doświadczenie i obycie na międzynarodowym podwórku uwidacznia się w meczach o stawkę, poza tym Ani nigdy nie można odmówić waleczności i nieustępliwość --> czasem kończącej się zbyt dużą ilością fauli
)
Niewątpliwie idealnie byłoby na 4 postawić taką Candi(lub zawodniczkę jej podobną), tylko przy ważnym kontrakcie ADF, pojawia się problem nadmiaru nie Europejek. Candi mając silnego centra pod koszem, odwdzięczyłaby się zapewne grą przez cały sezon jak w finałach, a taką zawodniczkę, aż chce się oglądać.
Na 3 grać może zawsze Niunia(dobrze jej to wychodziło), może też grać zawodniczka niższa pokroju Marty ( w zależności od rywala można zmieniać ustawienie, czy gramy wyższymi czy niższymi).
Na 1 i 2 wszystko na to wygląda, że się nie zmieni
Chcąc połączyć realia ligowe z euroligowymi, trzeba by spróbować pozyskać jakąś wartościową na obu polach polską zawodniczkę. Marzenia o Bibie raczej pozostaną marzeniami, gdyż zapewne nie dysponujemy odpowiednią ilością $$. Z ligowych zasobów na uwagę zasługuje niewątpliwe Daria Mieloszyńska, czy sprawdziłaby się w Europie....trudno powiedzieć, ale próbować można. Wspomniana wyżej Joanna Jarkowska, być może również okazałaby się wzmocnieniem. Pytanie jest tylko takie, jak zawodniczki te poradziłyby w nowych realiach
Z drugiej strony jeśli nie one to kto......
Co zawodniczek polskich z obwodu, to wydaje mi się że priorytetem powinno być pozostanie Moniki w drużynie, bo w tym sezonie z takimi a nie innymi przepisami, powinna pokazać w większym wymiarze swoją klasę, ściąganie kolejnej dziewczyny która 3/4 sezonu przesiedzi na ławce, będąc 5-6 rezerwową, nie ma większego sensu, ani dla niej, ani dla nas.
Zaczynając od centra chyba najbardziej newralgicznej pozycji w tym sezonie(której braki odbiły nam się czkawką w Eurolidze). Mimo, że w naszym składzie od początku sezonu były dwie najlepsze polskie zawodniczki na tej pozycji, wyglądało to jak wyglądało.
Ewka jest słaba psychicznie i w meczach o stawkę często miała problemy z wykorzystaniem siły fizycznej, którą niewątpliwie dysponuje, jednak z racji przepisu mającego "uatrakcyjnić" nam ligę powinna jak najbardziej pozostać, bo jest zawodniczką przydatną na ligę, a liczę że i w Eurolidze pokaże co potrafi.
Aga po bardzo dobrym sezonie w Pabianicach, musiała przestawić się na koszykówkę na trochę innym poziomie, gdzie rywalki często dorównywały wzrostem i najczęściej dysponowały znacznie większą siłą fizyczną, co powodowało, że Aga najczęściej poruszała się w okolicach 5-6m od kosza. Na początku sezonu, widać było że panicznie bała się rzucać, mimo tego, że miała pozycję/wolne pole oddawała piłkę. Z czasem jednak Agnieszka zaczęła grać odważniej i bardzo dobrze, że ma nadal ważny kontrakt. Przy silnym centrze, Aga jak najbardziej może grać na 4.
Fakt faktem ani Ewka, ani Aga nie są centrami na Euroligę, znalezienie centra z Europy jest rzeczą bardziej niż problematyczną, jak wiadomo budżetem rosyjskim nie dysponujemy, więc znalezienie zawodniczki o słusznych parametrach i umiejętnościach śmiem twierdzić graniczy praktycznie z cudem. Osobiście uważam, że przydałaby nam się Kara, wiemy jak gra(jak na tak dużą zawodniczkę jest ruchliwa, skoczna), potrafi zastawić się pod koszem, ściągnąć na siebie 2-3 rywalki i oddać piłkę do wolnej koleżanki stojącej pod samą dziurą, potrafi grać zespołowo, poza tym zdaje się, że w ostatnich 2 latach nieco zmądrzała, nie mówiąc o tym, że jej umiejętności czysto koszykarskie też stoją na wyższym poziomie
Na pozycji 4 przy Karze mogą grać Ewka, Aga, Niunia(której doświadczenie i obycie na międzynarodowym podwórku uwidacznia się w meczach o stawkę, poza tym Ani nigdy nie można odmówić waleczności i nieustępliwość --> czasem kończącej się zbyt dużą ilością fauli
Niewątpliwie idealnie byłoby na 4 postawić taką Candi(lub zawodniczkę jej podobną), tylko przy ważnym kontrakcie ADF, pojawia się problem nadmiaru nie Europejek. Candi mając silnego centra pod koszem, odwdzięczyłaby się zapewne grą przez cały sezon jak w finałach, a taką zawodniczkę, aż chce się oglądać.
Na 3 grać może zawsze Niunia(dobrze jej to wychodziło), może też grać zawodniczka niższa pokroju Marty ( w zależności od rywala można zmieniać ustawienie, czy gramy wyższymi czy niższymi).
Na 1 i 2 wszystko na to wygląda, że się nie zmieni
Chcąc połączyć realia ligowe z euroligowymi, trzeba by spróbować pozyskać jakąś wartościową na obu polach polską zawodniczkę. Marzenia o Bibie raczej pozostaną marzeniami, gdyż zapewne nie dysponujemy odpowiednią ilością $$. Z ligowych zasobów na uwagę zasługuje niewątpliwe Daria Mieloszyńska, czy sprawdziłaby się w Europie....trudno powiedzieć, ale próbować można. Wspomniana wyżej Joanna Jarkowska, być może również okazałaby się wzmocnieniem. Pytanie jest tylko takie, jak zawodniczki te poradziłyby w nowych realiach
Co zawodniczek polskich z obwodu, to wydaje mi się że priorytetem powinno być pozostanie Moniki w drużynie, bo w tym sezonie z takimi a nie innymi przepisami, powinna pokazać w większym wymiarze swoją klasę, ściąganie kolejnej dziewczyny która 3/4 sezonu przesiedzi na ławce, będąc 5-6 rezerwową, nie ma większego sensu, ani dla niej, ani dla nas.
akakiusz pisze:Co do centra europejskiego, to Przegląd Sportowy napisał, że Wisła zainteresowana Maksimović. Nie ufałbym jednak w rzetelność tej gazety.
Coraz weselej sie robi.. jeśli to prawda to ciemność widzę, ciemność.. aż mi sie odechciało pisać coś więcej.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 92 gości


