.
gorzow24.pl › Sport › Koszykówka
Gdzie zagra „Pysia” Szott?
Kamil Siałkowski,
dodano: 13 maja 2008, 19:09
Agnieszka Szott z dumą prezentuje szalik gorzowskiego klubu. Czy zostanie w Gorzowie na kolejny sezon? (fot. Marcin Szarejko)
- Nie wyobrażam sobie zespołu na przyszły sezon bez Agnieszki Szott - mówi trener Maciejewski. Ale Szott wciąż się zastanawia. - Mam już swoje lata, chciałabym spróbować czegoś nowego, może zagranicą. Gorzów zaskoczył mnie jednak wyjątkowym pomysłem na kontrakt. I jeszcze nie podjęłam decyzji - tłumaczy.
26-letnia wychowanka gorzowskiego Stilonu - od początku kariery pod skrzydłami trenera Dariusza Maciejewskiego - do Gorzowa wróciła cztery lata temu, gdy AZS PWSZ awansował do ekstraklasy. Wcześniej, po wyjeździe z rodzinnego miasta grała m.in. w Ślęzie Wrocław i Lotosie Gdynia, z którymi zdobywała medale mistrzostw Polski. - Najlepiej smakuje, największą wartość ma jednak ten brązowy, zdobyty z Gorzowem w tym roku - podkreślała na każdym kroku Agnieszka Szott.
Kibice gorzowskiej drużyny, działacze i trenerzy w przyszłym sezonie nie wyobrażają sobie ekipy AZS PWSZ bez Agnieszki Szott. To czy „Pysia” zostanie w Gorzowie, nie jest jednak pewne. Po udanym sezonie do drzwi Szott zapukały najlepsze kluby w Polsce, pojawiły się także oferty zagranicznych klubów (nieoficjalnie wiadomo o propozycjach pracy z Francji i Włoch). - Nie chcę składać żadnych deklaracji, swoją decyzję przedstawię klubowi na dniach - powiedziała nam Agnieszka Szott tuż przed wylotem do Pekinu (reprezentacja Polski zagra tam mecze towarzyskie m.in. z kadrą Chin). - Mam kilka ciekawych propozycji z zagranicy, raczej nie do przebicia przez kluby z Polski. Trzeba się kiedyś odciąć od pępowiny i pójść w świat, zobaczyć inny basket z bliska. Mam już swój wiek, muszę myśleć o przyszłości. Ale pozytywnie zaskoczył mnie też gorzowski klub. Przygotował ciekawy kontrakt. I nie chodzi tu tylko o pieniądze. Decyzji jeszcze jednak nie podjęłam - opowiadała Szott.
- Mocno wierzę, że Agnieszka wybierze swój dom, że tu zostanie. Nie wyobrażam sobie bez niej dalszej drogi rozwoju drużyny. W Gorzowie ma ludzi, którzy tak wspaniale pomogli jej przetrwać najtrudniejszy, najbardziej męczący sezon w karierze. Jest Jerzy Chmielnicki od treningu siłowego, jest doktor Krzysztof Kapica. Dla mnie też Agnieszka Szott to jest gracz wyjątkowy, osoba z którą osiągnąłem większość sukcesów w karierze - podkreślał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski.
Co słychać u innych koszykarek? Część z nich do 15 maja ma dać ostateczną odpowiedź, czy zagra w przyszłym sezonie w Gorzowie czy zmieni klub. W AZS PWSZ już dawno rozpoczęli poszukiwania zawodniczek, które zastąpią Amerykankę Carrie Moore i Słowenkę Katarinę Ristić. Gorzowską drużynę na leszczyńską zamieni Aleksandra Drzewińska. Podobnie Joanna Czarnecka. Wiele wskazuje na to, że z Gorzowa odejdzie podkoszowa Aleksandra Chomać. Sama zawodniczka nie chce na ten temat rozmawiać. Ale jak udało nam się ustalić, pochodząca z Sokołowa koszykarka również na brak ofert nie narzeka. Ta gorzowska propozycja nowego kontraktu jest ponoć na końcu listy. A Chomać mocno zastanawia się nad przenosinami m.in. do Rybnika.
źródło: http://www.gorzow24.pl/sport/19-koszyko ... szott.html
1240
.