Transfery i wygląd drużyny na sezon 2008/09
Moderatorzy: thomas72, kyS, tadziu
Chomać i Babicka odchodzą
Do 15 maja część koszykarek KSSSE AZS PWSZ miała zdecydować się czy pozostaje w gorzowskiej drużynie na przyszły sezon.
Dziś wiadomo, że w nastepnym sezonie w akademickich barwach niue zobaczymy Aleksadnry Chomać i Małgorzaty Babickiej, które zagrają w innych zespołach. Ostatecznej odpowiedzi nie dała także przebywająca wraz z kadrą narodową w Chinach Agnieszka Szott, którą kusi Wisła Kraków i kilka klubów z zagranicy.
Źródło:http://www.zachod.pl/articles/index/sport
Do 15 maja część koszykarek KSSSE AZS PWSZ miała zdecydować się czy pozostaje w gorzowskiej drużynie na przyszły sezon.
Dziś wiadomo, że w nastepnym sezonie w akademickich barwach niue zobaczymy Aleksadnry Chomać i Małgorzaty Babickiej, które zagrają w innych zespołach. Ostatecznej odpowiedzi nie dała także przebywająca wraz z kadrą narodową w Chinach Agnieszka Szott, którą kusi Wisła Kraków i kilka klubów z zagranicy.
Źródło:http://www.zachod.pl/articles/index/sport
Nawet jeśli wszyscy już w ciebie zwątpili, pokaż że się mylili
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Troche jestem zniesmaczony decyzja Gosi Babickiej. Ciekawy jestem tylko do jakiego klubu przejdzie.
A moze to blad dzialaczy ze nie dali jej w tamtym roku do podpisania dluzszego kontraktu ?.
A moze to blad dzialaczy ze nie dali jej w tamtym roku do podpisania dluzszego kontraktu ?.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Nasz prezes mowil ze dostały niby lepsze propozycje...
Wiec nie wiem :/
http://www.zachod.pl/articles/view/chom ... a-odchodza
http://www.zachod.pl/articles/view/chom ... a-odchodza
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Brązowy skład KSSSE AZS PWSZ pójdzie różnymi drogami
To już pewne. Część zawodniczek KSSSE AZS PWSZ dawno wiedziało, że musi poszukać sobie nowego miejsca pracy, inne same zdecydowały, że opuszczą Gorzów. - To będzie inna drużyna - powiedział trener Dariusz Maciejewski. Czy znów z szansą na czołówkę tabeli?
Jeśli wszystkie plany transferowe w Gorzowie powiodą się to na pewno tak. Na razie jesteśmy pewni, że w naszej drużynie zagrają Justyna Żurowska, Katarzyna Czubak i Agnieszka Kaczmarczyk (zgodziła się na dłuższy kontrakt). Cała trójka przyjęła warunki KSSSE AZS PWSZ dwa dni po powrocie z brązem z Leszna i już podczas gali na cześć medalistek mistrzostw kraju podpisała wstępne umowy.
Rosną ceny, bo jest popyt
Dalej zaczęły się schody, ale nikt się temu nie dziwi. Od następnego sezonu w Ford Germaz Ekstraklasie stale muszą występować na parkiecie dwie Polki. Kolejna nowość to obowiązek posiadania w składzie meczowym dwóch krajowych zawodniczek z rocznika 1985 lub młodszych (na nich ma być oparta reprezentacja na mistrzostwa Europy, które odbędą się w Polsce w 2011 r.). Do tego nie zmieniły się proporcje w drużynach. W dziesięcioosobowym składzie musi być pięć krajowych koszykarek, a przy jedenastu lub dwunastu graczach zgłoszonych do protokołu - sześć Polek. Takie przepisy bardzo podniosły koniunkturę na polskim rynku. Ceny za nasze zawodniczki błyskawicznie zbliżyły się do tych z Europy. Klubów z pieniędzmi jest w tej chwili w ekstraklasie co najmniej osiem, a polskich zawodniczek na wysokim poziomie niezbyt wiele. - My przedstawiliśmy swoje warunki, daliśmy dziewczynom podwyżki i umówiliśmy się, że jeszcze w maju zdecydujemy co dalej - opowiadał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Takie są prawa rynku i nie ma co się obrażać. Ważne, abyśmy rozmawiali i najważniejszych kwestiach doszli do porozumienia.
Walka o Pysię
Dla trenera Maciejewskiego kluczową sprawą jest w tej chwili zatrzymanie Agnieszki Szott. - Co tu dużo mówić, nie wyobrażam sobie, że tej koszykarki, która jest kojarzona ze wszystkimi moimi sukcesami, zabraknie w składzie - stwierdził szkoleniowiec. - Mamy za sobą kilka rozmów, jestem przekonany, że przedstawiliśmy jej bardzo ciekawą ofertę i głęboko wierzę, że teraz Aga podejmie decyzję satysfakcjonującą ją i nas.
Szott za bardzo nie chce rozmawiać o swojej przyszłości, ale przed wyjazdem z kadrą do Chin (zapewne wybierze klub po powrocie z tej eskapady) przyznała, że ofert ma kilka, także zagraniczne. Kategorycznie potwierdziła, że tą gorzowską traktuje bardzo poważnie i urzekła ją walka klubu o zatrzymanie jej w domu. Ze słów koszykarki wynika, że do końca nie chodzi jej w tej chwili o wysokość kontraktu, a o wybór dalszej życiowej drogi. Spróbowania czegoś nowego. Plotki mówią, że poważne oferty Szott złożyły CCC Polkowice, a nawet mistrz Polski - Wisła Can Pack Kraków. - Aga bez większych problemów rozegrała bardzo trudny sezon - stwierdził trener Maciejewski. - U nas pomaga jej grupa ludzi, do których w każdej chwili może się zwrócić o pomoc. Problemy zdrowotne w przeszłości nie mogą być bez znaczenia. To wyjątkowa koszykarka i ważne, aby została w baskecie na wysokim poziomie na lata.
Babicką kusi Łódź
Propozycję pozostania w Gorzowie została także Małgorzata Babicka, która przed rokiem przyszła do nas z Brzegu i sprawdziła się na pozycji numer trzy. Wydawało się, że zwiąże się z KSSSE AZS PWSZ na dłużej, ale w tej chwili nie jest to takie pewne. W przypadku tej zawodniczki ważną rolę odgrywają sprawy osobiste. Stąd prawdopodobnie informacja o podjęciu rozmów przez Babicką z ŁKS Łódź. Czy to jest dobra dla niej oferta? Klub, który podobno jeszcze nie spłacił zaległości za ostatni sezon? Koszykarka jeszcze się waha. - Teraz z jednej strony upragnione wakacje, w końcu spędzę więcej czasu ze swoim chłopakiem i rodziną - napisała Babicka w swoim blogu, który prowadzi od kilku lat. - Z drugiej jednak czeka mnie decyzja co do kolejnego sezonu. Mam nadzieję, że podejmę tę właściwą, a wszystkim kibicom koszykówki, a przede wszystkim gorzowskim serdecznie dziękuję za doping.
Rynek pod lupą
W najbliższy dniach swoją decyzję ma przekazać gorzowskim działaczom Kiki N'Garsanet. Jedna z najlepszych środkowych w ostatnich rozgrywkach wstępnie była na tak, ale dalszą grę w KSSSE AZS PWSZ uzależniała od uporządkowania spraw rodzinnych. Do spotkania familii N'Garsanet miało dojść w jednym z europejskich miast tym tygodniu. Mamy nadzieję, że po nim 25-letnia koszykarka z Wybrzeża Kości Słoniowej przedłuży swoją umowę z akademickim klubem.
Trwają także przymiarki do kolejnych zawodniczek, już nie z brązowego składu. Na pozycjach jeden, dwa chcielibyśmy kogoś mocnego i doświadczonego, najpewniej Amerykankę. Na "dwójce" być może pojawi się ciekawa Polka. - Trzymamy rękę na pulsie, jesteśmy w stałym kontakcie z menadżerami, rozpatrujemy różne osoby i warianty - powiedział trener Maciejewski. - Nie ukrywam, że w tej chwili ceny są kosmiczne i czekamy na ruch na rynku. Prawdziwa walka o zagraniczne wzmocnienia zacznie się w ciągu kilku najbliższych tygodniu.
Siostry wybrały Leszno
Na koniec słowo o tych, które wywalczyły w Gorzowie medal, ale już u nas nie zagrają. Spodziewająca się dziecka Aleksandra Drzewińska rozwiązała kontrakt z KSSSE AZS PWSZ już w trakcie sezonu. Okazuje się, że nadal będzie grać w jednej drużynie z Joanną Czarnecką (w minionym sezonie w Gorzowie dużo czasu spędzała na ławce rezerwowych). Siostry - tak o tej dwójce mówiło wielu kibiców - wybrały ofertę z czwartej w ekstraklasie Dudy Leszno. Na razie nie wiadomo, czy zobaczymy w naszym kraju Katarinę Ristić i Carrie Moore. Pierwsza podobno ma trafić do Torunia jeśli trenerem zostanie tam Elmedin Omanić. Przygodę z Gorzowem raczej zakończyła już również Aleksandra Chomać. Nasz klub złożył jej ofertę, ale zawodniczka chce kontynuować karierę gdzie indziej.
To już pewne. Część zawodniczek KSSSE AZS PWSZ dawno wiedziało, że musi poszukać sobie nowego miejsca pracy, inne same zdecydowały, że opuszczą Gorzów. - To będzie inna drużyna - powiedział trener Dariusz Maciejewski. Czy znów z szansą na czołówkę tabeli?
Jeśli wszystkie plany transferowe w Gorzowie powiodą się to na pewno tak. Na razie jesteśmy pewni, że w naszej drużynie zagrają Justyna Żurowska, Katarzyna Czubak i Agnieszka Kaczmarczyk (zgodziła się na dłuższy kontrakt). Cała trójka przyjęła warunki KSSSE AZS PWSZ dwa dni po powrocie z brązem z Leszna i już podczas gali na cześć medalistek mistrzostw kraju podpisała wstępne umowy.
Rosną ceny, bo jest popyt
Dalej zaczęły się schody, ale nikt się temu nie dziwi. Od następnego sezonu w Ford Germaz Ekstraklasie stale muszą występować na parkiecie dwie Polki. Kolejna nowość to obowiązek posiadania w składzie meczowym dwóch krajowych zawodniczek z rocznika 1985 lub młodszych (na nich ma być oparta reprezentacja na mistrzostwa Europy, które odbędą się w Polsce w 2011 r.). Do tego nie zmieniły się proporcje w drużynach. W dziesięcioosobowym składzie musi być pięć krajowych koszykarek, a przy jedenastu lub dwunastu graczach zgłoszonych do protokołu - sześć Polek. Takie przepisy bardzo podniosły koniunkturę na polskim rynku. Ceny za nasze zawodniczki błyskawicznie zbliżyły się do tych z Europy. Klubów z pieniędzmi jest w tej chwili w ekstraklasie co najmniej osiem, a polskich zawodniczek na wysokim poziomie niezbyt wiele. - My przedstawiliśmy swoje warunki, daliśmy dziewczynom podwyżki i umówiliśmy się, że jeszcze w maju zdecydujemy co dalej - opowiadał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Takie są prawa rynku i nie ma co się obrażać. Ważne, abyśmy rozmawiali i najważniejszych kwestiach doszli do porozumienia.
Walka o Pysię
Dla trenera Maciejewskiego kluczową sprawą jest w tej chwili zatrzymanie Agnieszki Szott. - Co tu dużo mówić, nie wyobrażam sobie, że tej koszykarki, która jest kojarzona ze wszystkimi moimi sukcesami, zabraknie w składzie - stwierdził szkoleniowiec. - Mamy za sobą kilka rozmów, jestem przekonany, że przedstawiliśmy jej bardzo ciekawą ofertę i głęboko wierzę, że teraz Aga podejmie decyzję satysfakcjonującą ją i nas.
Szott za bardzo nie chce rozmawiać o swojej przyszłości, ale przed wyjazdem z kadrą do Chin (zapewne wybierze klub po powrocie z tej eskapady) przyznała, że ofert ma kilka, także zagraniczne. Kategorycznie potwierdziła, że tą gorzowską traktuje bardzo poważnie i urzekła ją walka klubu o zatrzymanie jej w domu. Ze słów koszykarki wynika, że do końca nie chodzi jej w tej chwili o wysokość kontraktu, a o wybór dalszej życiowej drogi. Spróbowania czegoś nowego. Plotki mówią, że poważne oferty Szott złożyły CCC Polkowice, a nawet mistrz Polski - Wisła Can Pack Kraków. - Aga bez większych problemów rozegrała bardzo trudny sezon - stwierdził trener Maciejewski. - U nas pomaga jej grupa ludzi, do których w każdej chwili może się zwrócić o pomoc. Problemy zdrowotne w przeszłości nie mogą być bez znaczenia. To wyjątkowa koszykarka i ważne, aby została w baskecie na wysokim poziomie na lata.
Babicką kusi Łódź
Propozycję pozostania w Gorzowie została także Małgorzata Babicka, która przed rokiem przyszła do nas z Brzegu i sprawdziła się na pozycji numer trzy. Wydawało się, że zwiąże się z KSSSE AZS PWSZ na dłużej, ale w tej chwili nie jest to takie pewne. W przypadku tej zawodniczki ważną rolę odgrywają sprawy osobiste. Stąd prawdopodobnie informacja o podjęciu rozmów przez Babicką z ŁKS Łódź. Czy to jest dobra dla niej oferta? Klub, który podobno jeszcze nie spłacił zaległości za ostatni sezon? Koszykarka jeszcze się waha. - Teraz z jednej strony upragnione wakacje, w końcu spędzę więcej czasu ze swoim chłopakiem i rodziną - napisała Babicka w swoim blogu, który prowadzi od kilku lat. - Z drugiej jednak czeka mnie decyzja co do kolejnego sezonu. Mam nadzieję, że podejmę tę właściwą, a wszystkim kibicom koszykówki, a przede wszystkim gorzowskim serdecznie dziękuję za doping.
Rynek pod lupą
W najbliższy dniach swoją decyzję ma przekazać gorzowskim działaczom Kiki N'Garsanet. Jedna z najlepszych środkowych w ostatnich rozgrywkach wstępnie była na tak, ale dalszą grę w KSSSE AZS PWSZ uzależniała od uporządkowania spraw rodzinnych. Do spotkania familii N'Garsanet miało dojść w jednym z europejskich miast tym tygodniu. Mamy nadzieję, że po nim 25-letnia koszykarka z Wybrzeża Kości Słoniowej przedłuży swoją umowę z akademickim klubem.
Trwają także przymiarki do kolejnych zawodniczek, już nie z brązowego składu. Na pozycjach jeden, dwa chcielibyśmy kogoś mocnego i doświadczonego, najpewniej Amerykankę. Na "dwójce" być może pojawi się ciekawa Polka. - Trzymamy rękę na pulsie, jesteśmy w stałym kontakcie z menadżerami, rozpatrujemy różne osoby i warianty - powiedział trener Maciejewski. - Nie ukrywam, że w tej chwili ceny są kosmiczne i czekamy na ruch na rynku. Prawdziwa walka o zagraniczne wzmocnienia zacznie się w ciągu kilku najbliższych tygodniu.
Siostry wybrały Leszno
Na koniec słowo o tych, które wywalczyły w Gorzowie medal, ale już u nas nie zagrają. Spodziewająca się dziecka Aleksandra Drzewińska rozwiązała kontrakt z KSSSE AZS PWSZ już w trakcie sezonu. Okazuje się, że nadal będzie grać w jednej drużynie z Joanną Czarnecką (w minionym sezonie w Gorzowie dużo czasu spędzała na ławce rezerwowych). Siostry - tak o tej dwójce mówiło wielu kibiców - wybrały ofertę z czwartej w ekstraklasie Dudy Leszno. Na razie nie wiadomo, czy zobaczymy w naszym kraju Katarinę Ristić i Carrie Moore. Pierwsza podobno ma trafić do Torunia jeśli trenerem zostanie tam Elmedin Omanić. Przygodę z Gorzowem raczej zakończyła już również Aleksandra Chomać. Nasz klub złożył jej ofertę, ale zawodniczka chce kontynuować karierę gdzie indziej.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Kuba pisze:albo, że w tym roku, po wywalczeniu historycznego sukcesu, jakim bez wątpienia jest BRĄZ, nie zaproponowali podwyżek płac? w sumie trudno się dziwić, że dziewczyny się buntują...
pozdrawiam
A może by tak pisać cokolwiek majac chociaż elementarną wiedzę na ten temat. Babicka dostała podwyżkę i to dużo wyższą niż by wynikało to z wkładu w brązowy medal, lecz inne sprawy odegrały tu ważniejszą rolę. Myslisz, ze poszłaby w ciemno do klubu, który nie wywiązuje się nalezycie ze zobowiązań wobec zawodniczek?? Jeśli ma ważniejsze sprawy osobiste, to nawet jakby dali Jej 2 razy więcej też nie wiadomo czy by została.
Tak więc Kuba zepnij czasem zwieracze i powstrzymaj się od siania plotek i fermentu, jeśli nie wiesz o co chodzi.
.
Trener Maciejewski: Mamy pomysł na naprawdę mocny AZS PWSZ
Kamil Siałkowski,
dodano: 16 maja 2008, 16:39
W Gorzowie w przyszłym sezonie nie zagra aż siedem zawodniczek z brązowego składu. To praktycznie połowa zespołu. Trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski uspokaja jednak: - Nie jesteśmy tym zaskoczeni. Mamy nowy pomysł na drużynę. Prowadzimy rozmowy. Cierpliwy kibic niedługo będzie zadowolonym kibicem.
15 maja to była graniczna data dla zawodniczek na odpowiedzi na pytanie KSSSE AZS PWSZ: Czy chcesz zagrać w Gorzowie czy szukasz nowego klubu? Część koszykarek nie zdecydowało się na pozostanie w klubie z Chopina, z części zrezygnował klub, niektóre z gry dla Gorzowa wykluczyły inne sprawy. I tak wyszła spora lista: Małgorzata Babicka, Aleksandra Chomać, Katarina Ristić, Carrie Moore, Aleksandra Drzewińska, Joanna Czarnecka, Barbara Kaszewska... Czy odejście aż siedmiu koszykarek przed kolejnym sezonem to duży problem? Na ten temat rozmawiamy z trenerem gorzowskiej drużyny Dariuszem Maciejewskim. Zapraszamy do zakładki Multimedia.
źródło: http://www.gorzow24.pl/sport/19-koszyko ... -pwsz.html
1899
Trener Maciejewski: Mamy pomysł na naprawdę mocny AZS PWSZ
Kamil Siałkowski,
dodano: 16 maja 2008, 16:39
W Gorzowie w przyszłym sezonie nie zagra aż siedem zawodniczek z brązowego składu. To praktycznie połowa zespołu. Trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski uspokaja jednak: - Nie jesteśmy tym zaskoczeni. Mamy nowy pomysł na drużynę. Prowadzimy rozmowy. Cierpliwy kibic niedługo będzie zadowolonym kibicem.
15 maja to była graniczna data dla zawodniczek na odpowiedzi na pytanie KSSSE AZS PWSZ: Czy chcesz zagrać w Gorzowie czy szukasz nowego klubu? Część koszykarek nie zdecydowało się na pozostanie w klubie z Chopina, z części zrezygnował klub, niektóre z gry dla Gorzowa wykluczyły inne sprawy. I tak wyszła spora lista: Małgorzata Babicka, Aleksandra Chomać, Katarina Ristić, Carrie Moore, Aleksandra Drzewińska, Joanna Czarnecka, Barbara Kaszewska... Czy odejście aż siedmiu koszykarek przed kolejnym sezonem to duży problem? Na ten temat rozmawiamy z trenerem gorzowskiej drużyny Dariuszem Maciejewskim. Zapraszamy do zakładki Multimedia.
źródło: http://www.gorzow24.pl/sport/19-koszyko ... -pwsz.html
1899
Związałam się z Lesznem
Rozmowa z Aleksandrą Drzewińską, byłą koszykarką KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp., kapitanem drużyny
Aleksandra Drzewińska ma 24 lata. 178 cm wzrostu. Zamężna z Maciejem, byłym waterpolistą Stilonu Gorzów i ŁSTW Łódź, reprezentantem Polski (wcześniej znana pod panieńskim nazwiskiem Karpińska). Pozycja na boisku: rzucająca, niska skrzydłowa. (fot. Kazimierz Ligocki) - Rozwiązała już pani umowę z gorzowskim klubem. Zatęskniła pani za rodzinnym Poznaniem?
- Nie, decydowały o tym zupełnie inne względy. Nie zagram już w Gorzowie, bo podpisałam nowy kontrakt, z czego się bardzo cieszę.
- Chodzi o kontrakt z którymś z poznańskich klubów?
- Nie. Będę teraz grała w drużynie PKM Duda PWSZ Leszno, która szykuje się znów do ataku na medal, a ja mam zamiar jej w tym pomóc.
- Czy klub gorzowski będzie pani wspominała mile?
- Po ostatnim półroczu, raczej nie. Oczywiście, będę mile wspominała dziewczyny, ale prezesów klubu i resztę członków zarządu - nie. Bo oficjalnie, deklarowali mi dalszą pomoc, ale w rzeczywistości wyglądało to znacznie gorzej
- A bardziej konkretnie?
- Główny powód, to nieprofesjonalne podejście i zachowanie się wobec mnie. Nie będę jednak wyciągała na światło dzienne jakichś brudów i mówiła co się stało, bo chyba nie o to chodzi.
- Należy rozumieć, że chodzi tu o sprawy finansowe?
- Tak, tak.
- Ktoś nie wywiązał się z wcześniejszej umowy?
- Powiem tak: z postawionych przeze mnie warunków, żadnych nie spełniono...
- Z warunków postawionych przez panią czy wcześniej przez kogoś obiecanych - bo to jednak istotna różnica!
- Z obiecanych mi.
- Ma pani do kogoś personalnie pretensje, czy ogólne do zarządu?
- Nie będę mówiła nazwiskami, kto jest dobrą osobą w tym klubie, a kto złą. Myślę, że ten ,,ktoś'' wie dobrze o kogo chodzi...
- Dziękuję.
zródło GL
coś nasza była pani Kapitan niezadowolona
prywatnie : mam wrażenie że ona wyobrazała sobie że klub bedzie jej płacił za siedzenie i uśmiechanie się ? albo chciała wyzszy kontrakt na przyszly sezon nie dysponujac formą nie wiem ,ale nie ładnie dość się wypowiada
Rozmowa z Aleksandrą Drzewińską, byłą koszykarką KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp., kapitanem drużyny
Aleksandra Drzewińska ma 24 lata. 178 cm wzrostu. Zamężna z Maciejem, byłym waterpolistą Stilonu Gorzów i ŁSTW Łódź, reprezentantem Polski (wcześniej znana pod panieńskim nazwiskiem Karpińska). Pozycja na boisku: rzucająca, niska skrzydłowa. (fot. Kazimierz Ligocki) - Rozwiązała już pani umowę z gorzowskim klubem. Zatęskniła pani za rodzinnym Poznaniem?
- Nie, decydowały o tym zupełnie inne względy. Nie zagram już w Gorzowie, bo podpisałam nowy kontrakt, z czego się bardzo cieszę.
- Chodzi o kontrakt z którymś z poznańskich klubów?
- Nie. Będę teraz grała w drużynie PKM Duda PWSZ Leszno, która szykuje się znów do ataku na medal, a ja mam zamiar jej w tym pomóc.
- Czy klub gorzowski będzie pani wspominała mile?
- Po ostatnim półroczu, raczej nie. Oczywiście, będę mile wspominała dziewczyny, ale prezesów klubu i resztę członków zarządu - nie. Bo oficjalnie, deklarowali mi dalszą pomoc, ale w rzeczywistości wyglądało to znacznie gorzej
- A bardziej konkretnie?
- Główny powód, to nieprofesjonalne podejście i zachowanie się wobec mnie. Nie będę jednak wyciągała na światło dzienne jakichś brudów i mówiła co się stało, bo chyba nie o to chodzi.
- Należy rozumieć, że chodzi tu o sprawy finansowe?
- Tak, tak.
- Ktoś nie wywiązał się z wcześniejszej umowy?
- Powiem tak: z postawionych przeze mnie warunków, żadnych nie spełniono...
- Z warunków postawionych przez panią czy wcześniej przez kogoś obiecanych - bo to jednak istotna różnica!
- Z obiecanych mi.
- Ma pani do kogoś personalnie pretensje, czy ogólne do zarządu?
- Nie będę mówiła nazwiskami, kto jest dobrą osobą w tym klubie, a kto złą. Myślę, że ten ,,ktoś'' wie dobrze o kogo chodzi...
- Dziękuję.
zródło GL
coś nasza była pani Kapitan niezadowolona
prywatnie : mam wrażenie że ona wyobrazała sobie że klub bedzie jej płacił za siedzenie i uśmiechanie się ? albo chciała wyzszy kontrakt na przyszly sezon nie dysponujac formą nie wiem ,ale nie ładnie dość się wypowiada
.
Koszykówka: Na razie nam ubywa, ale wkrótce przybędzie
2008-05-18, ostatnia aktualizacja 2008-05-18 12:34
Małgorzata Babicka i Aleksandra Chomać to kolejne zawodniczki z brązowego składu KSSSE AZS PWSZ, które już nie zagrają w Gorzowie. To jednak nie oznacza, że nasza drużyna pań w następnym sezonie nie będzie miała szans na podium.
- Rozpad, osłabienie, te słowa zupełnie mi tutaj nie pasują - tak o ruchach kadrowych w swoim zespole wypowiada się trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Na celowniku mieliśmy przez cały czas przede wszystkim trzon drużyny, który koniecznie chcemy u nas zatrzymać i w tym temacie wszystko jest ciągle otwarte, nie ponieśliśmy jeszcze żadnych strat. Gorzowski zespół musi się zmienić, to nieuniknione. Pewien etap się skończył, a inny zaczyna i może być naprawdę ciekawy, godny następnych ambitnych celów - dodał szkoleniowiec.
Maciejewski nie ukrywa, że nie spodziewał się tak szybkiego odejścia Małgorzaty Babickiej. Koszykarka właśnie poinformowała o swojej ostatecznej decyzji. Grała w Gorzowie tylko rok. Nie była postacią kluczową, ale dostała w KSSSE AZS PWSZ dużą szansę i robiła postępy. - Mam nadzieję, że wybiera ofertę Wisły Kraków, czy Lotosu Gdynia, bo dla nich można odrzucić grę wysoko w lidze i pucharach - stwierdził trener. Od razu przyznał jednak, że złożył Babickiej propozycję, ale gdy ta zaczęła zwlekać z określeniem się, nie traktował zatrzymania jej w Gorzowie jako sprawy priorytetowej. Podobnie było z Aleksandrą Chomać. Była oferta, podwyżka, ale intensywność rozmów z obu stron niewielka. Chomać chce szukać sportowego szczęścia w innym klubie, być może zagranicznym.
Najważniejszymi majowymi decyzjami w KSSSE AZS PWSZ było przedłużenie kontraktów z Justyną Żurowską (kapitan zespołu), Katarzyną Czubak (rozgrywająca, doskonale czująca filozofię koszykówki Maciejewskiego) i Agnieszką Kaczmarczyk (przyszłość naszej drużyny). Kolejne istotne rozstrzygnięcia jeśli chodzi o trzon brązowej ekipy są ciągle przed nami. Wszyscy mają nadzieję, że walka o Agnieszkę Szott i Kiki N'Garsanet wkrótce będzie miała swój szczęśliwy finał. - Jesteśmy z tymi zawodniczkami w stałym kontakcie i głęboko wierzę, że ich pozostanie w naszej drużynie będzie obopólną ogromną korzyścią - powiedział trener akademickiej ekipy. - Nie chcę mówić, czy coś rozstrzygnie się dzisiaj, czy za trzy dni. Na pewno niedługo, ważne, aby finał był pozytywny.
Co dalej? KSSSE AZS PWSZ, nawet z Szott i N'Garsanet w składzie, potrzebuje jeszcze co najmniej trzech, czterech wartościowych osób, aby móc ogłosić, że jest drużyną kompletną. Choćby na pozycji rzucającego obrońcy, gdzie w Gorzowie mieliśmy lukę praktycznie przez cały poprzedni sezon. - Nie śpimy, cały czas negocjujemy z osobami, które wzmocniłyby zespół w najbardziej potrzebujących miejscach - zakończył Maciejewski. - Jaki to jest rynek? W tej chwili bez ograniczeń, wiele zmienia się dosłownie z dnia na dzień. Pojawią się u nas nowe twarze z kraju, mamy też bardzo ciekawe oferty zagraniczne. O nazwiskach powiemy jednak, gdy będziemy mieli kontrakty w ręku, bo chwaląc się zbyt wcześnie tylko możemy sobie zaszkodzić.
źródło: http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35214,5222833.html
2153
.
Koszykówka: Na razie nam ubywa, ale wkrótce przybędzie
2008-05-18, ostatnia aktualizacja 2008-05-18 12:34
Małgorzata Babicka i Aleksandra Chomać to kolejne zawodniczki z brązowego składu KSSSE AZS PWSZ, które już nie zagrają w Gorzowie. To jednak nie oznacza, że nasza drużyna pań w następnym sezonie nie będzie miała szans na podium.
- Rozpad, osłabienie, te słowa zupełnie mi tutaj nie pasują - tak o ruchach kadrowych w swoim zespole wypowiada się trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Na celowniku mieliśmy przez cały czas przede wszystkim trzon drużyny, który koniecznie chcemy u nas zatrzymać i w tym temacie wszystko jest ciągle otwarte, nie ponieśliśmy jeszcze żadnych strat. Gorzowski zespół musi się zmienić, to nieuniknione. Pewien etap się skończył, a inny zaczyna i może być naprawdę ciekawy, godny następnych ambitnych celów - dodał szkoleniowiec.
Maciejewski nie ukrywa, że nie spodziewał się tak szybkiego odejścia Małgorzaty Babickiej. Koszykarka właśnie poinformowała o swojej ostatecznej decyzji. Grała w Gorzowie tylko rok. Nie była postacią kluczową, ale dostała w KSSSE AZS PWSZ dużą szansę i robiła postępy. - Mam nadzieję, że wybiera ofertę Wisły Kraków, czy Lotosu Gdynia, bo dla nich można odrzucić grę wysoko w lidze i pucharach - stwierdził trener. Od razu przyznał jednak, że złożył Babickiej propozycję, ale gdy ta zaczęła zwlekać z określeniem się, nie traktował zatrzymania jej w Gorzowie jako sprawy priorytetowej. Podobnie było z Aleksandrą Chomać. Była oferta, podwyżka, ale intensywność rozmów z obu stron niewielka. Chomać chce szukać sportowego szczęścia w innym klubie, być może zagranicznym.
Najważniejszymi majowymi decyzjami w KSSSE AZS PWSZ było przedłużenie kontraktów z Justyną Żurowską (kapitan zespołu), Katarzyną Czubak (rozgrywająca, doskonale czująca filozofię koszykówki Maciejewskiego) i Agnieszką Kaczmarczyk (przyszłość naszej drużyny). Kolejne istotne rozstrzygnięcia jeśli chodzi o trzon brązowej ekipy są ciągle przed nami. Wszyscy mają nadzieję, że walka o Agnieszkę Szott i Kiki N'Garsanet wkrótce będzie miała swój szczęśliwy finał. - Jesteśmy z tymi zawodniczkami w stałym kontakcie i głęboko wierzę, że ich pozostanie w naszej drużynie będzie obopólną ogromną korzyścią - powiedział trener akademickiej ekipy. - Nie chcę mówić, czy coś rozstrzygnie się dzisiaj, czy za trzy dni. Na pewno niedługo, ważne, aby finał był pozytywny.
Co dalej? KSSSE AZS PWSZ, nawet z Szott i N'Garsanet w składzie, potrzebuje jeszcze co najmniej trzech, czterech wartościowych osób, aby móc ogłosić, że jest drużyną kompletną. Choćby na pozycji rzucającego obrońcy, gdzie w Gorzowie mieliśmy lukę praktycznie przez cały poprzedni sezon. - Nie śpimy, cały czas negocjujemy z osobami, które wzmocniłyby zespół w najbardziej potrzebujących miejscach - zakończył Maciejewski. - Jaki to jest rynek? W tej chwili bez ograniczeń, wiele zmienia się dosłownie z dnia na dzień. Pojawią się u nas nowe twarze z kraju, mamy też bardzo ciekawe oferty zagraniczne. O nazwiskach powiemy jednak, gdy będziemy mieli kontrakty w ręku, bo chwaląc się zbyt wcześnie tylko możemy sobie zaszkodzić.
źródło: http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35214,5222833.html
2153
.
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
elen pisze:Jak narazie dużo słów mało efektów...czemam na jakis nazwiska
Kamila spijemy to nam wszystko wyspiewa
Chociaz z drugiej strony moze i dobrze ze nie znamy nazwisk... bo konkurencja nie spi.
Dlatego mozemy sobie tylko pospekulowac
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Jak ktos napisal odnosnie Kuby - nie wiesz, nie pisz!friel pisze:(...) coś nasza była pani Kapitan niezadowolona
prywatnie : mam wrażenie że ona wyobrazała sobie że klub bedzie jej płacił za siedzenie i uśmiechanie się ? albo chciała wyzszy kontrakt na przyszly sezon nie dysponujac formą nie wiem ,ale nie ładnie dość się wypowiada
Fakt odejscia tylu zawodniczek wynikac moze rowniez z "jakosci" ich relacji z trenerem...
Po przesluchaniu wywiadu z trenerem: takie troche mydlenie oczu. Oprocz sciagniecia Szott, Zylczynskiej i Karpinskiej do Gorzowa (no mozna jeszcze wliczyc Kaczmarczyk), to transfery AZSu za dobre nie byly (przez grzecznosc nie wspomne o zawodniczkach zagranicznych).
CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
kyS pisze:Jak ktos napisal odnosnie Kuby - nie wiesz, nie pisz!friel pisze:(...) coś nasza była pani Kapitan niezadowolona
prywatnie : mam wrażenie że ona wyobrazała sobie że klub bedzie jej płacił za siedzenie i uśmiechanie się ? albo chciała wyzszy kontrakt na przyszly sezon nie dysponujac formą nie wiem ,ale nie ładnie dość się wypowiada
Fakt odejscia tylu zawodniczek wynikac moze rowniez z "jakosci" ich relacji z trenerem...
Po przesluchaniu wywiadu z trenerem: takie troche mydlenie oczu. Oprocz sciagniecia Szott, Zylczynskiej i Karpinskiej do Gorzowa (no mozna jeszcze wliczyc Kaczmarczyk), to transfery AZSu za dobre nie byly (przez grzecznosc nie wspomne o zawodniczkach zagranicznych).
Punkt widzenia zalezy od kata patrzenia
I nie od dzisiaj lubisz krytykowac Maciejewskiego.
Napisales transfery dobre nie byly "oprocz"... no to przesledzmy mniej wiecej... kilka zawodniczek.
Aska Czarnecka - pomimo tego ze poprzedni sezon miala slabszy... to we wczesniejszych sezonach byla jedna z liderek naszego zespolu i np. na poczatku sezonu 2006/07 po przyjezdzie z reprezentacji miala naprawde wysoka forme.
Wiec dlaczego to mialbyc nie udany transfer z Wisly? (Na poziomie na ktorym gralismy w tych latach byla bardzo przydatna zawodniczka).
W przypadku Olki Chomac rowniez mozemy powiedziec podobnie... ostatni sezon moze do najlepszych nie zaliczy... ale jak przychodzila do naszego klubu to byla solidnym wzmocnieniem, tym bardziej ze za wiele silnych i wysokich zawodniczek nie mielismy kiedy do nas przychodzila.
Gosia Babicka - poczatek sezonu slaby... jednak z meczu na mecz coraz bardziej pewna siebie byla co sie przekladalo na dobra jej gre. (Wiec napewno do zlych transferow nie mozna zaliczyc tej zawodniczki), jako uzupelnienie spelnila swoje zadania.
Kiki - slaby poczatek sezonu jednak gdy rowniez nabrala pewnosci siebie gra jej byla bardzo dobra i nie raz brala na siebie ciezar gry. Nie uwazam zeby to byl nie udany transfer i mam nadzieje zobaczyc ja w przyszlym sezonie. Carrie- czy byl to udany transfer czy nie... ocencie sami... - na brazowy medal to wzmocnienie starczylo, dobre mecze (np 7 trojek) potrafila przeplatac bardzo slabymi. Podziekowali jej bo chca dalej sie rozwijac i podniesc poziom.
Keti Ristic - nieudany transfer
Nie udane transfery:
Chinki - fakt faktem cala Polska sie z nas smiala...
Secrett Stubblefield - to nie my ja chcielismy
Nikole... hmmm...
Co do zawodniczek to kazda wie przychodzac do Gorzowa jakie metody stosuje trener i ze latwo nie jest. Ale sobie zdaja rowniez z tego sprawe ze dzieki ciezkim treningom i licznym wyrzeczeniom mozna osiagnac sukces. Dobrze powiedzial w ktoryms z wywiadow "Komu bylo nie podrodze... ten nie dotrwal do medalu".
Osobiscie mam tez watpliwosci czy transfery wypala... bo narazie cisza, ale jak zakontraktuja 2 klasowe Polki, zostanie Agnieszka i dorzuca 1-2 zawodniczki z WNBA to bede mogl spac spokojnie przez sezon
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Endrju pisze:Osobiscie mam tez watpliwosci czy transfery wypala... bo narazie cisza, ale jak zakontraktuja 2 klasowe Polki, zostanie Agnieszka i dorzuca 1-2 zawodniczki z WNBA to bede mogl spac spokojnie przez sezon
ja jestem zdania, że lepiej sciagnąć zawodniczki z lig europejskich (może jeszcze Izraelskiej) niż brać zawodniczki z WNBA.
Dlaczego?
Oczywiście jedna jakaś może być, ale uważam, że lepiej brać coś z tych lig bo przynajmniej grają, a w WNBA to takie na naszym poziomi finansowym to raczej gdzieś z ławki by były a to sie nie zawsze sprawdza w europie, przykładów też nie trzeba daleko szukać np... Lacy, siedziała na ławce w WNBA i w Polkowicach tez wiecie jak później grała, to lepiej chyba szukać coś w różnych ligach z dobrymi statystykami niż coś co prawie nie gra w WNBA
Jedno Serce Jedno Bicie AZS Na Całe Życie:D
Wróć do „AZS-PWSZ Gorzów Wlkp.”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości
