Postautor: tankista » 27 maja 2008, 18:26
Kasa trenera ważniejsza od składu
Rozmowa z Mieczysławem Krawczykiem, prezesem Basketball Investments, spółki zarządzającej zespołem wicemistrza kraju w koszykówce kobiet Lotos PKO BP Gdynia.
- Koszykarki Lotosu PKO BP nie zdobyły mistrzostwa Polski, bo Wisła miała lepszą drużynę, czy może więcej szczęścia?
- Składy pierwszych piątek były porównywalne. Wisła miała natomiast lepsze zawodniczki rezerwowe, które w takich konfrontacjach odgrywają bardzo istotną rolę. Agnieszka Pałka miała większy udział w grze Wisły, niż Marta Jujka w Lotosie PKO BP, choć przyszłość należy do naszej koszykarki. Choć dysponowaliśmy mniejszym budżetem od Wisły, dzięki naszym sponsorom Grupie Lotos S.A. i Bankowi PKO BP udało nam się zbudować zespół, który był w stanie nawiązać z nim równorzędną walkę i był bardzo bliski końcowego zwycięstwa.
- Do odniesienia sukcesu w sporcie szczęście też jest jednak potrzebne. Za kilka tygodni ludzie nie będą już pamiętali ile meczów było w finale Lotosu z Wisłą w 2008 roku. Rzut Anny DeForge przejdzie jednak do historii koszykówki, podobnie jak trafienie Jacka Krzykały w meczu Anwilu ze Śląskiem w finale 1998 roku czy trafienie Aleksandra Biełowa, które zapewniło Rosjanom zwycięstwo nad USA w finale igrzysk olimpijskich w Monachium (1972).
- Wnioski personalne wskazują, że odpowiedzialność za tę porażkę z Wisłą ponoszą osoby z pionu szkoleniowego, pierwszy trener Roman Skrzecz i dyrektor sportowy Krzysztof Koziorowicz.
Odejścia z klubu obu tych trenerów nie należy ze sobą wiązać. Trener Skrzecz nie osiągnął zakładanego celu sportowego i to była jedyna przyczyna rozstania się z nim za porozumieniem stron. Trener Koziorowicz natomiast uznał, że ma jeszcze coś do zrobienia, jako trener a praca na stanowisku dyrektora sportowego nie gwarantowała mu rozwoju zawodowego w charakterze szkoleniowca.
- Czy w zaistniałej sytuacji trener Koziorowicz, który w przeszłości osiągnął z gdyńskimi koszykarkami największe sukcesy, a następnie zrezygnował z przyczyn zdrowotnych, nie zasługiwał na drugą szansę?
- Być może w przyszłości jeszcze taką w Gdyni otrzyma. Jednak po siedmiu latach pracy w jednym miejscu uznaliśmy, że lepszym rozwiązaniem dla niego będzie sprawdzenie się w innym klubie i z innymi zawodniczkami.
- Kto zatem zostanie trenerem koszykarek Lotosu w przyszłym sezonie?
- Nie wiem jeszcze. Na podjęcie decyzji daję sobie miesiąc.
- Szuka pan trenera za granicą, czy w Polsce?
- Wszystko wskazuje na to, że będzie to ktoś z zagranicy.
- Jakie kryteria powinien spełniać nowy trener Lotosu PKO PB?
- Musi to być szkoleniowiec, doceniający znaczenie i rolę gry w obronie oraz widzący i dobrze rozumiejący problem funkcjonowania w zespole polskich koszykarek. Powinien być nastawiony na ich rozwój, bo to oprócz wyniku sportowego, będzie drugi bardzo ważny cel naszego zespołu.
- A doświadczenie i poprzednie sukcesy na arenie międzynarodowej nie będą brane pod uwagę?
- Problem polega na tym, że takich trenerów aktualnie na rynku nie ma, a menedżerowie tych, którzy się do nas zgłaszają, nie pytają o skład przyszłego zespołu. Bardzo zainteresowani są natomiast warunkami finansowymi kontraktu.
- Porozmawiajmy zatem o składzie. Amerykanki Chamique Holdsclaw, Dominique Canty i Alana Beard podobno wyraziły chęć dalszego reprezentowania barw Lotosu.
- Była to raczej kurtuazja, która zawsze występuje podczas pożegnania, a która nie ma znaczenia, gdy przychodzi do negocjacji nowych kontraktów z ich menedżerami. Prawda jest taka, że Holdsclaw i Canty mają dziś bliżej do Wisły, a z Beard jeszcze rozmawiamy.
- Czy Slobodanka Maksymović i Anna Breitreiner będą brane są pod uwagę przy ustalaniu kadry na następny sezon?
- Słowenka na pewno nie. W finałach spisywała się poniżej oczekiwań. Od Niemki również w finałach oczekiwaliśmy lepszej postawy, ale w jej sprawie nie podjęliśmy jeszcze decyzji.
- Czy Lotos PKO BP otrzyma "dziką kartę", uprawniającą do gry w Eurolidze?
- Nie otrzyma, bo jej nie potrzebuje. Nasza drużyna sklasyfikowana jest na ósmym miejscu w rankingu europejskich drużyn kobiecych i lokata ta gwarantuje jej udział w rozgrywkach Euroligi.
Adam Suska - POLSKA Dziennik Bałtycki