Transfery i wygląd drużyny na sezon 2008/09
Moderatorzy: thomas72, kyS, tadziu
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Koniec transferowych łowów w Gorzowie. Właśnie umowy z klubem podpisały dwie podkoszowe z USA - Shala Crawford i Lindsay Taylor. Pierwsza to koszykarka doświadczona na parkietach Europy, drugiej kibicom specjalnie przedstawiać nie trzeba, to najskuteczniejsza zawodniczka polskiej ligi w poprzednim sezonie.
Dwie ostatnie zdobycze KSSSE AZS PWSZ na rynku transferowym to powinno być znaczące wzmocnienie siły zespołu. Do Gorzowa przychodzą dwie doświadczone koszykarki. Shala Crawford ma 29 lat, mierzy 193 cm. W ostatnim sezonie zdobywała punkty dla francuskiego zespołu ESB Lille Metropole (czwarte miejsce w lidze), który występował w Eurolidze. W 12 meczach koszykarskiej ligi mistrzów średnio grała po 24 minuty, zdobywała blisko dziewięć punktów na mecz i notowała średnio ponad pięć zbiórek. Lindsay Taylor to niewątpliwie gwiazda polskiej ligi. 27-letnia koszykarka (203 cm wzrostu) miała świetny sezon w barwach Energi Toruń. Była najskuteczniejszą koszykarką FGE - zdobywała 17 punktów na mecz. Znalazła się na czele klasyfikacji evaluation - 22 punkty. Taylor świetnie grała także na tablicach - ze średnią 10 zbiórek zajęła drugie miejsce w lidze, lepsza była tylko Jennifer Humphrey z ŁKS.
Zupełnie nowy KSSSE AZS PWSZ: Anna Breitreiner (Niemcy), Lindsay Taylor (USA), Shala Crawford (USA), Katerina Zohnova (Czechy), Samantha Richards (Australia), Justyna Żurowska, Katarzyna Czubak, Agnieszka Kaczmarczyk, Joanna Zalesiak, Justyna Maruszczak, Aleksandra Pietraszek, Agata Chaliburda.
www.gorzow24.pl
Dwie ostatnie zdobycze KSSSE AZS PWSZ na rynku transferowym to powinno być znaczące wzmocnienie siły zespołu. Do Gorzowa przychodzą dwie doświadczone koszykarki. Shala Crawford ma 29 lat, mierzy 193 cm. W ostatnim sezonie zdobywała punkty dla francuskiego zespołu ESB Lille Metropole (czwarte miejsce w lidze), który występował w Eurolidze. W 12 meczach koszykarskiej ligi mistrzów średnio grała po 24 minuty, zdobywała blisko dziewięć punktów na mecz i notowała średnio ponad pięć zbiórek. Lindsay Taylor to niewątpliwie gwiazda polskiej ligi. 27-letnia koszykarka (203 cm wzrostu) miała świetny sezon w barwach Energi Toruń. Była najskuteczniejszą koszykarką FGE - zdobywała 17 punktów na mecz. Znalazła się na czele klasyfikacji evaluation - 22 punkty. Taylor świetnie grała także na tablicach - ze średnią 10 zbiórek zajęła drugie miejsce w lidze, lepsza była tylko Jennifer Humphrey z ŁKS.
Zupełnie nowy KSSSE AZS PWSZ: Anna Breitreiner (Niemcy), Lindsay Taylor (USA), Shala Crawford (USA), Katerina Zohnova (Czechy), Samantha Richards (Australia), Justyna Żurowska, Katarzyna Czubak, Agnieszka Kaczmarczyk, Joanna Zalesiak, Justyna Maruszczak, Aleksandra Pietraszek, Agata Chaliburda.
www.gorzow24.pl
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
-
tomaszek
Taki drobny OT odnośnie naszego wzmocnienia.
CRAWFORD Shala Keneise
Pozycja : 5
Wzrost : 1,93 m
Ur : 25/07/1979 Mansfield (Ohio)
Narodowosc : USA
Kluby
2001-2002 Barcelone (Esp)
2002-2003 Puig den Valls (Esp)
2003-2004 Barcelone (Esp)
2004-2005 Madère (Porugal)
2005-2006 Erdemir (Tur)
2006-2007 Istanbul (Tur)
2007-2008 Lille (Fra)
Statsy z ligi francuskiej:
Matches - 28
Tps - 25,13
Pts - 8.1
Tirs - 92/179
% - 51
T3 - 0/4
% - 0.0
T2 - 92/175
% - 52.6
LF - 43/65
% - 66.2
F - 3.3
Fpr - 83
Ro - 2.1
Rd - 4.3
Rt - 6.4
In - 1.2
Ct - 0.4
Bp - 2.5
Pd - 1.4
Eval - 11.0
CRAWFORD Shala Keneise
Pozycja : 5
Wzrost : 1,93 m
Ur : 25/07/1979 Mansfield (Ohio)
Narodowosc : USA
Kluby
2001-2002 Barcelone (Esp)
2002-2003 Puig den Valls (Esp)
2003-2004 Barcelone (Esp)
2004-2005 Madère (Porugal)
2005-2006 Erdemir (Tur)
2006-2007 Istanbul (Tur)
2007-2008 Lille (Fra)
Statsy z ligi francuskiej:
Matches - 28
Tps - 25,13
Pts - 8.1
Tirs - 92/179
% - 51
T3 - 0/4
% - 0.0
T2 - 92/175
% - 52.6
LF - 43/65
% - 66.2
F - 3.3
Fpr - 83
Ro - 2.1
Rd - 4.3
Rt - 6.4
In - 1.2
Ct - 0.4
Bp - 2.5
Pd - 1.4
Eval - 11.0
-
rodgers-kibic z torunia
- Kadet
- Posty: 1149
- Rejestracja: 10 lutego 2008, 11:00
- Lokalizacja: Toruń
artykuł z 23 sierpnia:
Samantha Richards jest już w Gorzowie
Australijska rozgrywająca Samantha Richards dotarła w piątek do Gorzowa. Podróż z Melbourne do Berlina, z międzylądowaniem w Kuala Lumpur i Frankfurcie, trwała 24 godziny! Nowa zawodniczka KSSSE AZS PWSZ przejdzie teraz kompleksowe badania medyczne i ortopedyczne.
Prowadząca grę zawodniczka przyjechała do Gorzowa kilka dni później, niż początkowo planowano. Nie były to jednak problemy z wizą (obywatele Australii nie muszą się o nią starać). Jak wytłumaczyli nam działacze KSSSE AZS PWSZ, 25-letnia Samantha Richards została w Australii na dłużej, aby załatwić wszystkie dokumenty, które będą potrzebne przy uzyskaniu pozwolenia na pracę w Polsce.
Trener Dariusz Maciejewski cieszy się, że Sam jest już na miejscu. - To dobra wiadomość, że mamy ją u siebie, że już przyjechała. Nauczeni przykrymi doświadczeniami przy poprzednich transferach, zaczynamy naszą przygodę od badań lekarskich. Richards przejdzie kompleksowe testy medyczne i przede wszystkim ortopedyczne, które przeprowadzi dr Krzysztof Kapica. Gdy wszystko będzie w porządku, będzie trenowała z nami w poniedziałek - opowiadał nam w sobotę szkoleniowiec gorzowskich koszykarek. W poniedziałek wiele się wyjaśniło. Nowa zawodniczka jest zdrowa, pozytywnie przeszła badania lekarskie i rozpoczęła treningi z gorzowskim zespołem.
Zapraszamy do zakładki Multimedia. Tam znajdziecie naszą rozmowę z nową koszykarką gorzowskiej drużyny, a także z trenerem Dariuszem Maciejewskim.
http://gorzow24.pl/sport/19-koszykowka/ ... zowie.html
Samantha Richards jest już w Gorzowie
Australijska rozgrywająca Samantha Richards dotarła w piątek do Gorzowa. Podróż z Melbourne do Berlina, z międzylądowaniem w Kuala Lumpur i Frankfurcie, trwała 24 godziny! Nowa zawodniczka KSSSE AZS PWSZ przejdzie teraz kompleksowe badania medyczne i ortopedyczne.
Prowadząca grę zawodniczka przyjechała do Gorzowa kilka dni później, niż początkowo planowano. Nie były to jednak problemy z wizą (obywatele Australii nie muszą się o nią starać). Jak wytłumaczyli nam działacze KSSSE AZS PWSZ, 25-letnia Samantha Richards została w Australii na dłużej, aby załatwić wszystkie dokumenty, które będą potrzebne przy uzyskaniu pozwolenia na pracę w Polsce.
Trener Dariusz Maciejewski cieszy się, że Sam jest już na miejscu. - To dobra wiadomość, że mamy ją u siebie, że już przyjechała. Nauczeni przykrymi doświadczeniami przy poprzednich transferach, zaczynamy naszą przygodę od badań lekarskich. Richards przejdzie kompleksowe testy medyczne i przede wszystkim ortopedyczne, które przeprowadzi dr Krzysztof Kapica. Gdy wszystko będzie w porządku, będzie trenowała z nami w poniedziałek - opowiadał nam w sobotę szkoleniowiec gorzowskich koszykarek. W poniedziałek wiele się wyjaśniło. Nowa zawodniczka jest zdrowa, pozytywnie przeszła badania lekarskie i rozpoczęła treningi z gorzowskim zespołem.
Zapraszamy do zakładki Multimedia. Tam znajdziecie naszą rozmowę z nową koszykarką gorzowskiej drużyny, a także z trenerem Dariuszem Maciejewskim.
http://gorzow24.pl/sport/19-koszykowka/ ... zowie.html
CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
Koszykarka z Australii - blondynka od kreacji
To jej pierwszy klub w Europie. - Jestem w Gorzowie, bo chcę być tak dobrą koszykarką, aby zasłużyć na miejsce w reprezentacji Australii, a z wami, w Polsce, zagrać o medal - mówi nowa rozgrywająca KSSSE AZS PWSZ.
Australijska koszykówka jest jedną z najlepszych na świecie. Gdy kobieca reprezentacja tego kraju zdobywała w Pekinie wicemistrzostwo olimpijskie Samantha Richards miała już za sobą pierwszy trening w Gorzowie. Od czwartku jej klasę poznają rywalki, bo właśnie w Rzeszowie nasz nowy nabytek zaczął rywalizację w akademickich mistrzostwach Polski (w pierwszym spotkaniu rzucił 11 pkt). Dla nowej rozgrywającej najważniejsze będą jednak występy w ekstraklasie, Pucharze Europy FIBA i walka o pierwszy skład seniorskiej kadry swojego kraju.
Ireneusz Klimczak: Jak doszło do Twojego kontaktu z naszym klubem i zatrudnienia w Gorzowie?
Samantha Richards: Szukałam dobrej, europejskiej drużyny i taki sygnał, poważny i konkretny, dotarł do mnie właśnie z gorzowskiego klubu. Pomyślałam sobie, że to może być świetne miejsce do grania. Wiem, że polska liga jest bardzo silna. Tutaj mogę znacznie podnieść swoje umiejętności.
To Twój pierwszy kontrakt z klubem z Europy?
- Tak. Grałam osiem sezonów w różnych drużynach w Australii i dojrzałam do poważnej zmiany. Gra w Polsce to dla mnie poważne wyzwanie.
Gorzowianie wiedzą o Twoim znakomitym meczu przeciwko Rosji w uniwersjadowym finale w Bangkoku w ubiegłym roku. Z tego turnieju zapamiętał Ciebie trener Dariusz Maciejewski.
- Byłam kapitanem australijskiej drużyny uniwersyteckiej i dostałam możliwość zagrania przeciwko drużynom z Europy. Walczyłam o medal, ale i chciałam się pokazać, bo już od pewnego czasu poważnie myślałam o europejskim klubie. Jak widać poszczęściło mi się. Zostałam wypatrzona przez właściwych ludzi i rok później jestem z wami.
- W Gorzowie spodziewali się Ciebie na początku sierpnia. Skąd to opóźnienie? Podobno były jakieś problemy z wizą.
- Wysłałam dokumenty, miało to trwać kilka dni, a czekałam przez dwa tygodnie i choć już wreszcie jestem w Polsce to nie wszystkie sprawy są całkowicie załatwione. To już jednak tylko szczegóły, które w najbliższym czasie mój agent doprowadzi do końca, abym bez przeszkód mogła walczyć na boiskach w waszym kraju i w europejskich pucharach, gdzie też mamy występować.
Największe koszykarskie atuty Samanthy Richards?
- Lubię kontrolować grę i prowadzić drużynę. Ważne, aby w każdym meczu wybrać te najmocniejsze ogniwa. Gdy ktoś trafia, za chwilę dać mu piłkę na dogodnej pozycji jeszcze raz. Sama także umiem zaatakować kosz, zdobywać punkty. Przede wszystkim jednak mam satysfakcję z wykreowania innych graczy. Liczę, że w Polsce pokażę również dobrą obronę, z której zawsze zaczynają się najłatwiejsze ataki.
Skąd pochodzisz? Gorzów można jakoś porównać do Twoich rodzinnych stron? Już coś zdążyłaś zobaczyć?
- Gorzów to zupełnie inne miejsce niż to, w którym dotychczas grałam w koszykówkę. W zeszłym roku byłam w Perth, w zachodniej Australii, przy plaży. Tam mieliśmy ciągle słońce i upał ponad 30 stopni. Jest inaczej, bo nie mam tutaj mojej rodziny i przyjaciół. To jest najważniejsza różnica. W domu czujesz się bezpieczniej. Pochodziłam już troszkę po waszym mieście i wypatrzyłam kilka fajnych miejsc, także myślę, że nie będzie źle.
Udało Ci się obejrzeć kobiecy finał igrzysk? Australia dotarła do pojedynku o złoto, ale ekipa USA tym razem była za silnym rywalem.
- Oglądałam i tylko denerwowałam się, bo to nie był udany mecz mojej reprezentacji. Jeśli grasz dobrze i przegrywasz to jeszcze można to jakoś znieść. Po takim spotkaniu jak z USA, jesteś tylko rozczarowany i chcesz o tym jak najszybciej zapomnieć.
Dużo masz znajomych w pierwszej reprezentacji swojego kraju? Chciałabyś w tej drużynie wkrótce zagrać?
- Oczywiście. Miałam również szansę zagrać na igrzyskach, ale nie załapałam się do ostatecznej dwunastki. Nic jednak straconego. Wyprzedziły mnie bardziej ograne koleżanki. Celuję w turniej w Londynie. Doświadczenia, które właśnie zaczynam zbierać w Europie na pewno mi pomogą być o wiele lepszą koszykarką.
Na razie życzymy Ci, abyś w Polsce również zagrała w finale. W meczach o złoto kobiecej ekstraklasy.
- Każdy o tym marzy, aby wystąpić w tej najważniejszej serii. Jestem z wami krótko, ale już widzę, że mamy młody zespół, który do pracy i gry podchodzi z wielkim entuzjazmem. Wszyscy przyjęli mnie tutaj bardzo miło, rozmawiają ze mną po angielsku. To ważne. Wiem już, że bliskie mi osoby będę miała także w Gorzowie. Wkrótce mają do nas dojechać dwie Amerykanki, które na pewno naszej drużynie dadzą jeszcze więcej siły. Jedna drugiej pomoże, bo przecież startujemy z tego samego miejsca. Najważniejsze będą jednak mecze i koszykówka. Nie boję się ciężkiej pracy i trudnych wyzwań. Zrobię wszystko, aby australijski basket miał w Polsce i Gorzowie dobrą renomę.
*Samantha Richards - 25-letnia Australijka, nowa rozgrywająca KSSSE AZS PWSZ Gorzów, dwukrotna mistrzyni swojego kraju, złota medalistka Uniwersjady w Bangkoku w 2007 r.
http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35211, ... eacji.html
To jej pierwszy klub w Europie. - Jestem w Gorzowie, bo chcę być tak dobrą koszykarką, aby zasłużyć na miejsce w reprezentacji Australii, a z wami, w Polsce, zagrać o medal - mówi nowa rozgrywająca KSSSE AZS PWSZ.
Australijska koszykówka jest jedną z najlepszych na świecie. Gdy kobieca reprezentacja tego kraju zdobywała w Pekinie wicemistrzostwo olimpijskie Samantha Richards miała już za sobą pierwszy trening w Gorzowie. Od czwartku jej klasę poznają rywalki, bo właśnie w Rzeszowie nasz nowy nabytek zaczął rywalizację w akademickich mistrzostwach Polski (w pierwszym spotkaniu rzucił 11 pkt). Dla nowej rozgrywającej najważniejsze będą jednak występy w ekstraklasie, Pucharze Europy FIBA i walka o pierwszy skład seniorskiej kadry swojego kraju.
Ireneusz Klimczak: Jak doszło do Twojego kontaktu z naszym klubem i zatrudnienia w Gorzowie?
Samantha Richards: Szukałam dobrej, europejskiej drużyny i taki sygnał, poważny i konkretny, dotarł do mnie właśnie z gorzowskiego klubu. Pomyślałam sobie, że to może być świetne miejsce do grania. Wiem, że polska liga jest bardzo silna. Tutaj mogę znacznie podnieść swoje umiejętności.
To Twój pierwszy kontrakt z klubem z Europy?
- Tak. Grałam osiem sezonów w różnych drużynach w Australii i dojrzałam do poważnej zmiany. Gra w Polsce to dla mnie poważne wyzwanie.
Gorzowianie wiedzą o Twoim znakomitym meczu przeciwko Rosji w uniwersjadowym finale w Bangkoku w ubiegłym roku. Z tego turnieju zapamiętał Ciebie trener Dariusz Maciejewski.
- Byłam kapitanem australijskiej drużyny uniwersyteckiej i dostałam możliwość zagrania przeciwko drużynom z Europy. Walczyłam o medal, ale i chciałam się pokazać, bo już od pewnego czasu poważnie myślałam o europejskim klubie. Jak widać poszczęściło mi się. Zostałam wypatrzona przez właściwych ludzi i rok później jestem z wami.
- W Gorzowie spodziewali się Ciebie na początku sierpnia. Skąd to opóźnienie? Podobno były jakieś problemy z wizą.
- Wysłałam dokumenty, miało to trwać kilka dni, a czekałam przez dwa tygodnie i choć już wreszcie jestem w Polsce to nie wszystkie sprawy są całkowicie załatwione. To już jednak tylko szczegóły, które w najbliższym czasie mój agent doprowadzi do końca, abym bez przeszkód mogła walczyć na boiskach w waszym kraju i w europejskich pucharach, gdzie też mamy występować.
Największe koszykarskie atuty Samanthy Richards?
- Lubię kontrolować grę i prowadzić drużynę. Ważne, aby w każdym meczu wybrać te najmocniejsze ogniwa. Gdy ktoś trafia, za chwilę dać mu piłkę na dogodnej pozycji jeszcze raz. Sama także umiem zaatakować kosz, zdobywać punkty. Przede wszystkim jednak mam satysfakcję z wykreowania innych graczy. Liczę, że w Polsce pokażę również dobrą obronę, z której zawsze zaczynają się najłatwiejsze ataki.
Skąd pochodzisz? Gorzów można jakoś porównać do Twoich rodzinnych stron? Już coś zdążyłaś zobaczyć?
- Gorzów to zupełnie inne miejsce niż to, w którym dotychczas grałam w koszykówkę. W zeszłym roku byłam w Perth, w zachodniej Australii, przy plaży. Tam mieliśmy ciągle słońce i upał ponad 30 stopni. Jest inaczej, bo nie mam tutaj mojej rodziny i przyjaciół. To jest najważniejsza różnica. W domu czujesz się bezpieczniej. Pochodziłam już troszkę po waszym mieście i wypatrzyłam kilka fajnych miejsc, także myślę, że nie będzie źle.
Udało Ci się obejrzeć kobiecy finał igrzysk? Australia dotarła do pojedynku o złoto, ale ekipa USA tym razem była za silnym rywalem.
- Oglądałam i tylko denerwowałam się, bo to nie był udany mecz mojej reprezentacji. Jeśli grasz dobrze i przegrywasz to jeszcze można to jakoś znieść. Po takim spotkaniu jak z USA, jesteś tylko rozczarowany i chcesz o tym jak najszybciej zapomnieć.
Dużo masz znajomych w pierwszej reprezentacji swojego kraju? Chciałabyś w tej drużynie wkrótce zagrać?
- Oczywiście. Miałam również szansę zagrać na igrzyskach, ale nie załapałam się do ostatecznej dwunastki. Nic jednak straconego. Wyprzedziły mnie bardziej ograne koleżanki. Celuję w turniej w Londynie. Doświadczenia, które właśnie zaczynam zbierać w Europie na pewno mi pomogą być o wiele lepszą koszykarką.
Na razie życzymy Ci, abyś w Polsce również zagrała w finale. W meczach o złoto kobiecej ekstraklasy.
- Każdy o tym marzy, aby wystąpić w tej najważniejszej serii. Jestem z wami krótko, ale już widzę, że mamy młody zespół, który do pracy i gry podchodzi z wielkim entuzjazmem. Wszyscy przyjęli mnie tutaj bardzo miło, rozmawiają ze mną po angielsku. To ważne. Wiem już, że bliskie mi osoby będę miała także w Gorzowie. Wkrótce mają do nas dojechać dwie Amerykanki, które na pewno naszej drużynie dadzą jeszcze więcej siły. Jedna drugiej pomoże, bo przecież startujemy z tego samego miejsca. Najważniejsze będą jednak mecze i koszykówka. Nie boję się ciężkiej pracy i trudnych wyzwań. Zrobię wszystko, aby australijski basket miał w Polsce i Gorzowie dobrą renomę.
*Samantha Richards - 25-letnia Australijka, nowa rozgrywająca KSSSE AZS PWSZ Gorzów, dwukrotna mistrzyni swojego kraju, złota medalistka Uniwersjady w Bangkoku w 2007 r.
http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35211, ... eacji.html

CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
W pierwszym sparingowym meczu AZS pokonał Jelenia Góre 76:66.
Jezeli chodzi o zawodniczki z zzagranicy to bardzo fajnie sie zaprezentowała Keti i nasz Kangur
Bardzo madra i poukladana gra. 30pkt-owe zdobycze Czeszki w Rzeszowie to nie jakis przypadek.
Mysle ze to sa strzaly w 10tke
Co do srodkowej Crowford... gra jej stawia jeszcze wiele do zyczenia ale mam nadzieje ze sie szybko wkomponuje w zespol.
Jezeli chodzi o zawodniczki z zzagranicy to bardzo fajnie sie zaprezentowała Keti i nasz Kangur
Mysle ze to sa strzaly w 10tke
Co do srodkowej Crowford... gra jej stawia jeszcze wiele do zyczenia ale mam nadzieje ze sie szybko wkomponuje w zespol.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Endrju pisze:W pierwszym sparingowym meczu AZS pokonał Jelenia Góre 76:66.
Jezeli chodzi o zawodniczki z zzagranicy to bardzo fajnie sie zaprezentowała Keti i nasz Kangur![]()
![]()
Bardzo madra i poukladana gra. 30pkt-owe zdobycze Czeszki w Rzeszowie to nie jakis przypadek.
Mysle ze to sa strzaly w 10tke
Co do srodkowej Crowford... gra jej stawia jeszcze wiele do zyczenia ale mam nadzieje ze sie szybko wkomponuje w zespol.
Jej gra pozostawia jeszcze wiele do życzenia
Crawford jest słaba na maksa i czas tu duzo nie zmieni. Nie mamy jednak zbyt duzo wysokich zawodniczek i trzeba sie zadowolic tym co jest.
Swoja droga smieszna sprawa z chowaniem tych zawodniczek: zamkniete sparingi i wyjezdzanie na turniej do Niemiec...
Swoja droga smieszna sprawa z chowaniem tych zawodniczek: zamkniete sparingi i wyjezdzanie na turniej do Niemiec...

CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. przed nowym sezonem
Z roku na rok wyniki osiągane przez gorzowska drużynę są coraz lepsze. W sezonie 2004/2005 było to ósme miejsce, następnie piąte, czwarte aż w zeszłym roku KSSSE stało się trzecią siłą w lidze. Czy ta prawidłowość się potwierdzi i w tym roku będzie druga pozycja i srebrny medal?
Nadchodzący sezon ligowy 2008/2009 może okazać się przełomowym w Ford Germaz Ekstraklasie. Może także znacznie zweryfikować siłę poszczególnych zespołów. Wraz z rozpoczęciem rozgrywek zmieniają się nie tylko zasady rozgrywania play-off, ale w życie wchodzi przepis o dwóch polskich koszykarkach na parkiecie. Jak wiemy wiele klubów opierało swój zespół o zagraniczne zawodniczki, dlatego w sezonie transferowym każda polka była na wagę złota. Gorzowski klub słynął z tego, że w drużynie występowała duża ilość Polek. Niestety w przerwie letniej szeregi KSSSE opuściło kilka cennych koszykarek.
Zdecydowanie największą stratą było odejście Agnieszki Szott do izraelskiego Elizur Ramla. Szott długo wahała się z podjęciem ostatecznej decyzji - Propozycja z Gorzowa była bardzo fajna i korzystna, ale szukałam czegoś innego. Zawsze marzyłam o wyjeździe za granicę, lecz zawsze coś mi w tym przeszkadzało. Teraz jestem w pełni zdrowa, mogę trenować, więc dlaczego z tego nie skorzystać – skomentowała Szott.
Kolejną startą w obozie Dariusza Maciejewskiego było odejście podkoszowej Aleksandry Chomać, która wybrała grę w Rybniku. Natomiast Joanna Czarnecka i Aleksandra Drzewińska (dawniej Karpińska) zdecydowały się na przejście do drużyny, która w poprzednim sezonie sprawiła chyba największą niespodziankę czyli Dudy Leszno.
Wiele problemów gorzowskiej ekipie przysporzyła Denaimou N`Garsanet, która długo nie mogła się zdecydować czy pozostanie w Gorzowie. Pierwotnie przyjęła zaoferowany kontrakt, pozostała tylko formalność w postaci złożenia pod nim podpisu, lecz popularna "Kiki" niespodziewanie wyjechała do swojego rodzimego kraju w Afryce, a ślad po niej zaginął.
W nowej drużynie KSSSE zabraknie także Małgorzaty Babickiej, która przeniosła się do Jeleniej Góry a także czarnoskórej Carrie Moore, Katerini Ristic czy Barbary Kaszewskiej.
Okres transferowy:
W tym roku ofensywa transferowa w KSSSE poszła w zupełnie inną stronę a zarząd klubu zatrudnił aż 5 zagranicznych zawodniczek z USA, Niemiec, Czech, Francji czy nawet Australii. Czy kontrakty te okażą się strzałem w dziesiątkę? O tym przekonamy się w nadchodzącym wielkimi krokami sezonie.
Pierwszym wzmocnieniem gorzowskiej drużyny była jednak Polka Joanna Zalesiak. Po roku występów w lidze uniwersyteckiej w USA 19-letnia koszykarka zdecydowała się na powrót do Polski. Uzbrojona w zdobyte doświadczenie na amerykańskich parkietach ma być ważnym punktem w zespole trener Maciejewskiego - Nie będę ukrywała, że stęskniłam się za Polską. Dostałam fajną ofertę z Gorzowa. Trener Dariusz Maciejewski obiecał mi dużo minut na boisku, a właśnie na graniu mi najbardziej teraz zależy. Wracam do domu pełna nowej energii, którą chcę przełożyć na dobry sezon z AZS PWSZ. Najlepiej kolejny medalowy, bo ja brązu z tego sezonu nie mam – powiedziała Joanna Zalesiak.
Po Polce przyszedł czas na pomoc z południa. Do KSSSE dołączyła 24-letnia perspektywiczna Katerina Zahnova. Czeska zawodniczka ma czym imponować. Była najlepszą zawodniczką Kary Trutnov (grała tam od 2005 do 2008 r.). Występowała także w europejskich pucharach gdzie średnio zdobywała 14,8 punktów na mecz, trzy zbiórki na mecz, 40,7 proc. celnych rzutów z gry, 43,5 proc. za trzy (zagrała sześć spotkań). Imponujące są także jej osiągnięcia w lidze czeskiej - 15,9 pkt na mecz, 54 proc. z gry, 43,2 proc. za trzy.
Polka z USA, koszykarka z Czech po nich przeszedł czas na posiłki z zachodu. Niemka Anna Breitreiner opuściła Lotos Gdynia (z którym KSSSE zmierzy się w pierwszej kolejce) i wzmocniła drużynę Dariusza Maciejewskiego. Należy wspomnieć, że w poprzednim sezonie Breitreiner była podstawową zawodniczką w Gdyni i wybiegała aż 26 razy w pierwszej piątce Lotosu - Ten transfer załatwiliśmy zupełnie inaczej, niż wszystkie wcześniejsze. Gdy dowiedziałem się, że odchodzi z Gdyni, podsunąłem pomysł trenerowi, że można by spróbować ją namówić do gry w Gorzowie. Baliśmy się, że żądania finansowe nas rozbiją. Ale postanowiliśmy podjąć wyzwanie. Trener znalazł kontakt do jej menedżera z Włoch. I tak naprawdę nasza rozmowa o pieniądzach trwała 30 sekund! - Powiedział Krzysztof Dałganow.
Czwartą zagraniczną zawodniczka została Samantha Richards. Pomimo tego, że do tej pory grała tylko w lidze australijskiej, trener Maciejewski wypatrzył ją na Uniwersjadzie w Bangkoku, gdzie zdobyła złoty medal. W Australii jest dwukrotną mistrzynią kraju, Richards jest także w szerokiej kadrze narodowej swojego kraju. W zespole z Gorzowa ma zastąpić odchodząca Katerine Ristic.
Ostatnimi posunięciami transferowymi KSSSE było ściągnięcie do Gorzowa jednej z najlepszych zawodniczek FGE z poprzedniego sezonu Lindsay Taylor oraz Shaly Crawford. Taylor w poprzednim sezonie reprezentowała drużyną z Torunia, gdzie rozegrała 28 spotkań, zdobywając średnio 16.9 punktu, 9.9 zbiórki, 1.5 asysty oraz 0.9 przechwytu na mecz - Dariusz Maciejewski postawił sobie za cel ściągnięcie Lindsay Taylor do Gorzowa. Nad tym transferem pracowaliśmy chyba najdłużej. Jeśli przeanalizować skład, uważam ze ilościowo i jakościowo skompletowaliśmy skład lepszy niż w zeszłym roku. – skomentował prezes Krzysztof Dołganow.
Shala Crawford ostatni rok spędziła w drużynie Villeneuve D'Asco ESB. Na parkietach francuskiej ekstraklasy rozegrała 28 spotkań gdzie zdobywała średnio 8.1 punktu, 6.4 zbiórki, 1.4 asysty i 1.2 przechwytu na mecz. Razem ze swoją drużyną Crawford występowała także w europejskich pucharach. W rozgrywkach Euroligi notowała średnio 8.8 punktu, 5.6 zbiórki, 1.1 asysty i 1.2 przechwytu na mecz.
W przedsezonowych sparingach najwięcej grały zawodniczki z Australii oraz Czech, które najszybciej dołączyły do drużyny. Richards i Zahnova bardzo dobrze wkomponowały się w zespół, zwłaszcza ta druga, która w meczach sparingowych była wyróżniającą się postacią. Wielką niewiadomą będzie przygotowanie Lindsay Taylor, która do drużyny dołączyła dopiero w poniedziałek. Największe problemy są z Crawtford, której przygotowanie fizyczne znacznie odbiega od reszty zawodniczek.
Okres przygotowawczy:
Jeszcze w czerwcu drużyna KSSSE składająca się przede wszystkim z młodych dziewczyn w nagrodę za cały sezon ciężkiej pracy wyjechała na turniej do Izraela gdzie zajęła trzecie miejsce.
Mecze w Izraelu:
AZS PWSZ - Uniwersytet Zadar (Chorwacja) 45:22
AZS PWSZ - A.S.A Israel 67:60
AZS PWSZ - Amman Center for Peace & Development (Jordania) 60:18
AZS PWSZ - National Technical University Ateny (Grecja) 48:49
AZS PWSZ - AZS Poznań 37:44
Kolejnym etapem przygotowań seniorskiego zespołu do rozgrywek były Akademickie Mistrzostwa Polski. Gorzowianki były głównym faworytem do zdobycia złotego medalu. Jak się okazało w pierwszej fazie wręcz rozniosły swoich rywali a w finale wygrały.
Mecze w Rzeszowie:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - AZS Uniwersytet Gdański 130:56
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - AZS Politechnika Warszawska 117:37
KSSSE AZS PWSZ - AZS Uniwersytet Warszawski 118:48
Półfinał: KSSSE AZS PWSZ - AZS AWF Katowice 108:47
Finał: KSSSE AZS PWSZ Gorzów - AZS Poznań 88:71
Tuż przed rozpoczęciem sezonu drużyna KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. wyjechała do Niemiec. Tam rozegrała jedno sparingowe spotkanie. A następnie wzięła udział w turnieju HalPlus-Cup, gdzie pokonała wszystkich swoich rywali.
Mecze w Niemczech:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Wolfenbuttel 81:75
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - SV Lions Halle (ekstraklasa niemiecka) 75:69 - HalPlus-Cup
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Basket Slovanka Tabor (Czechy) 83:64 - HalPlus-Cup
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Rentrop Bonn (2. Bundesliga) 88:51 - HalPlus-Cup
Na co stać KSSSE w tym roku? Czy drużyna z Gorzowa obroni brązowy medal z przed roku? Czy może w całkiem nowym zestawieniu pokusi się o niespodziankę i wejdzie do finału ligi? Jak zaprezentuje się w europejskich pucharach? O tym przekonamy się już w najbliższym czasie. Co szansach KSSSE sadzi sam trener? - Połowa Polek i połowa zagranicznych dziewczyn to duża mieszanka młodości, rutyny i zbioru rożnych stylów gry. Głęboko wieże, że będziemy się bili o wysokie pozycje. Jeśli dziewczyny będą gotowe umierać za Gorzów to będzie niezwykle ciekawie a hala będzie pękać w szwach – powiedział trener Dariusz Maciejewski.
Skład KSSSE: Anna Breitreiner (Niemcy), Lindsay Taylor (USA), Shala Crawford (USA), Katerina Zohnova (Czechy), Samantha Richards (Australia), Justyna Żurowska, Katarzyna Czubak, Agnieszka Kaczmarczyk, Joanna Zalesiak, Justyna Maruszczak, Aleksandra Pietraszek, Agata Chaliburda, Claudia Trębicka.
źródło: http://www.sportowefakty.pl/kosz
9278
.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. przed nowym sezonem
Z roku na rok wyniki osiągane przez gorzowska drużynę są coraz lepsze. W sezonie 2004/2005 było to ósme miejsce, następnie piąte, czwarte aż w zeszłym roku KSSSE stało się trzecią siłą w lidze. Czy ta prawidłowość się potwierdzi i w tym roku będzie druga pozycja i srebrny medal?
Nadchodzący sezon ligowy 2008/2009 może okazać się przełomowym w Ford Germaz Ekstraklasie. Może także znacznie zweryfikować siłę poszczególnych zespołów. Wraz z rozpoczęciem rozgrywek zmieniają się nie tylko zasady rozgrywania play-off, ale w życie wchodzi przepis o dwóch polskich koszykarkach na parkiecie. Jak wiemy wiele klubów opierało swój zespół o zagraniczne zawodniczki, dlatego w sezonie transferowym każda polka była na wagę złota. Gorzowski klub słynął z tego, że w drużynie występowała duża ilość Polek. Niestety w przerwie letniej szeregi KSSSE opuściło kilka cennych koszykarek.
Zdecydowanie największą stratą było odejście Agnieszki Szott do izraelskiego Elizur Ramla. Szott długo wahała się z podjęciem ostatecznej decyzji - Propozycja z Gorzowa była bardzo fajna i korzystna, ale szukałam czegoś innego. Zawsze marzyłam o wyjeździe za granicę, lecz zawsze coś mi w tym przeszkadzało. Teraz jestem w pełni zdrowa, mogę trenować, więc dlaczego z tego nie skorzystać – skomentowała Szott.
Kolejną startą w obozie Dariusza Maciejewskiego było odejście podkoszowej Aleksandry Chomać, która wybrała grę w Rybniku. Natomiast Joanna Czarnecka i Aleksandra Drzewińska (dawniej Karpińska) zdecydowały się na przejście do drużyny, która w poprzednim sezonie sprawiła chyba największą niespodziankę czyli Dudy Leszno.
Wiele problemów gorzowskiej ekipie przysporzyła Denaimou N`Garsanet, która długo nie mogła się zdecydować czy pozostanie w Gorzowie. Pierwotnie przyjęła zaoferowany kontrakt, pozostała tylko formalność w postaci złożenia pod nim podpisu, lecz popularna "Kiki" niespodziewanie wyjechała do swojego rodzimego kraju w Afryce, a ślad po niej zaginął.
W nowej drużynie KSSSE zabraknie także Małgorzaty Babickiej, która przeniosła się do Jeleniej Góry a także czarnoskórej Carrie Moore, Katerini Ristic czy Barbary Kaszewskiej.
Okres transferowy:
W tym roku ofensywa transferowa w KSSSE poszła w zupełnie inną stronę a zarząd klubu zatrudnił aż 5 zagranicznych zawodniczek z USA, Niemiec, Czech, Francji czy nawet Australii. Czy kontrakty te okażą się strzałem w dziesiątkę? O tym przekonamy się w nadchodzącym wielkimi krokami sezonie.
Pierwszym wzmocnieniem gorzowskiej drużyny była jednak Polka Joanna Zalesiak. Po roku występów w lidze uniwersyteckiej w USA 19-letnia koszykarka zdecydowała się na powrót do Polski. Uzbrojona w zdobyte doświadczenie na amerykańskich parkietach ma być ważnym punktem w zespole trener Maciejewskiego - Nie będę ukrywała, że stęskniłam się za Polską. Dostałam fajną ofertę z Gorzowa. Trener Dariusz Maciejewski obiecał mi dużo minut na boisku, a właśnie na graniu mi najbardziej teraz zależy. Wracam do domu pełna nowej energii, którą chcę przełożyć na dobry sezon z AZS PWSZ. Najlepiej kolejny medalowy, bo ja brązu z tego sezonu nie mam – powiedziała Joanna Zalesiak.
Po Polce przyszedł czas na pomoc z południa. Do KSSSE dołączyła 24-letnia perspektywiczna Katerina Zahnova. Czeska zawodniczka ma czym imponować. Była najlepszą zawodniczką Kary Trutnov (grała tam od 2005 do 2008 r.). Występowała także w europejskich pucharach gdzie średnio zdobywała 14,8 punktów na mecz, trzy zbiórki na mecz, 40,7 proc. celnych rzutów z gry, 43,5 proc. za trzy (zagrała sześć spotkań). Imponujące są także jej osiągnięcia w lidze czeskiej - 15,9 pkt na mecz, 54 proc. z gry, 43,2 proc. za trzy.
Polka z USA, koszykarka z Czech po nich przeszedł czas na posiłki z zachodu. Niemka Anna Breitreiner opuściła Lotos Gdynia (z którym KSSSE zmierzy się w pierwszej kolejce) i wzmocniła drużynę Dariusza Maciejewskiego. Należy wspomnieć, że w poprzednim sezonie Breitreiner była podstawową zawodniczką w Gdyni i wybiegała aż 26 razy w pierwszej piątce Lotosu - Ten transfer załatwiliśmy zupełnie inaczej, niż wszystkie wcześniejsze. Gdy dowiedziałem się, że odchodzi z Gdyni, podsunąłem pomysł trenerowi, że można by spróbować ją namówić do gry w Gorzowie. Baliśmy się, że żądania finansowe nas rozbiją. Ale postanowiliśmy podjąć wyzwanie. Trener znalazł kontakt do jej menedżera z Włoch. I tak naprawdę nasza rozmowa o pieniądzach trwała 30 sekund! - Powiedział Krzysztof Dałganow.
Czwartą zagraniczną zawodniczka została Samantha Richards. Pomimo tego, że do tej pory grała tylko w lidze australijskiej, trener Maciejewski wypatrzył ją na Uniwersjadzie w Bangkoku, gdzie zdobyła złoty medal. W Australii jest dwukrotną mistrzynią kraju, Richards jest także w szerokiej kadrze narodowej swojego kraju. W zespole z Gorzowa ma zastąpić odchodząca Katerine Ristic.
Ostatnimi posunięciami transferowymi KSSSE było ściągnięcie do Gorzowa jednej z najlepszych zawodniczek FGE z poprzedniego sezonu Lindsay Taylor oraz Shaly Crawford. Taylor w poprzednim sezonie reprezentowała drużyną z Torunia, gdzie rozegrała 28 spotkań, zdobywając średnio 16.9 punktu, 9.9 zbiórki, 1.5 asysty oraz 0.9 przechwytu na mecz - Dariusz Maciejewski postawił sobie za cel ściągnięcie Lindsay Taylor do Gorzowa. Nad tym transferem pracowaliśmy chyba najdłużej. Jeśli przeanalizować skład, uważam ze ilościowo i jakościowo skompletowaliśmy skład lepszy niż w zeszłym roku. – skomentował prezes Krzysztof Dołganow.
Shala Crawford ostatni rok spędziła w drużynie Villeneuve D'Asco ESB. Na parkietach francuskiej ekstraklasy rozegrała 28 spotkań gdzie zdobywała średnio 8.1 punktu, 6.4 zbiórki, 1.4 asysty i 1.2 przechwytu na mecz. Razem ze swoją drużyną Crawford występowała także w europejskich pucharach. W rozgrywkach Euroligi notowała średnio 8.8 punktu, 5.6 zbiórki, 1.1 asysty i 1.2 przechwytu na mecz.
W przedsezonowych sparingach najwięcej grały zawodniczki z Australii oraz Czech, które najszybciej dołączyły do drużyny. Richards i Zahnova bardzo dobrze wkomponowały się w zespół, zwłaszcza ta druga, która w meczach sparingowych była wyróżniającą się postacią. Wielką niewiadomą będzie przygotowanie Lindsay Taylor, która do drużyny dołączyła dopiero w poniedziałek. Największe problemy są z Crawtford, której przygotowanie fizyczne znacznie odbiega od reszty zawodniczek.
Okres przygotowawczy:
Jeszcze w czerwcu drużyna KSSSE składająca się przede wszystkim z młodych dziewczyn w nagrodę za cały sezon ciężkiej pracy wyjechała na turniej do Izraela gdzie zajęła trzecie miejsce.
Mecze w Izraelu:
AZS PWSZ - Uniwersytet Zadar (Chorwacja) 45:22
AZS PWSZ - A.S.A Israel 67:60
AZS PWSZ - Amman Center for Peace & Development (Jordania) 60:18
AZS PWSZ - National Technical University Ateny (Grecja) 48:49
AZS PWSZ - AZS Poznań 37:44
Kolejnym etapem przygotowań seniorskiego zespołu do rozgrywek były Akademickie Mistrzostwa Polski. Gorzowianki były głównym faworytem do zdobycia złotego medalu. Jak się okazało w pierwszej fazie wręcz rozniosły swoich rywali a w finale wygrały.
Mecze w Rzeszowie:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - AZS Uniwersytet Gdański 130:56
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - AZS Politechnika Warszawska 117:37
KSSSE AZS PWSZ - AZS Uniwersytet Warszawski 118:48
Półfinał: KSSSE AZS PWSZ - AZS AWF Katowice 108:47
Finał: KSSSE AZS PWSZ Gorzów - AZS Poznań 88:71
Tuż przed rozpoczęciem sezonu drużyna KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. wyjechała do Niemiec. Tam rozegrała jedno sparingowe spotkanie. A następnie wzięła udział w turnieju HalPlus-Cup, gdzie pokonała wszystkich swoich rywali.
Mecze w Niemczech:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Wolfenbuttel 81:75
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - SV Lions Halle (ekstraklasa niemiecka) 75:69 - HalPlus-Cup
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Basket Slovanka Tabor (Czechy) 83:64 - HalPlus-Cup
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Rentrop Bonn (2. Bundesliga) 88:51 - HalPlus-Cup
Na co stać KSSSE w tym roku? Czy drużyna z Gorzowa obroni brązowy medal z przed roku? Czy może w całkiem nowym zestawieniu pokusi się o niespodziankę i wejdzie do finału ligi? Jak zaprezentuje się w europejskich pucharach? O tym przekonamy się już w najbliższym czasie. Co szansach KSSSE sadzi sam trener? - Połowa Polek i połowa zagranicznych dziewczyn to duża mieszanka młodości, rutyny i zbioru rożnych stylów gry. Głęboko wieże, że będziemy się bili o wysokie pozycje. Jeśli dziewczyny będą gotowe umierać za Gorzów to będzie niezwykle ciekawie a hala będzie pękać w szwach – powiedział trener Dariusz Maciejewski.
Skład KSSSE: Anna Breitreiner (Niemcy), Lindsay Taylor (USA), Shala Crawford (USA), Katerina Zohnova (Czechy), Samantha Richards (Australia), Justyna Żurowska, Katarzyna Czubak, Agnieszka Kaczmarczyk, Joanna Zalesiak, Justyna Maruszczak, Aleksandra Pietraszek, Agata Chaliburda, Claudia Trębicka.
źródło: http://www.sportowefakty.pl/kosz
9278
.
.
Maciejewski: Taylor wygląda lepiej
Z gorzowską drużyną od wtorku trenuje już podkoszowa Lindsay Taylor. - Widać gołym okiem, że nowa zawodniczka podczas wakacji się nie obijała. Mówi, że trenowała trzy razy w tygodniu. Jestem ciekaw, ile w tym prawdy. Ale wszystko zweryfikuje jednak liga - powiedział Dariusz Maciejewski.
Gorzowska drużyna jest już niemal w komplecie. W poniedziałek do Polski dotarła amerykańska podkoszowa, najskuteczniejsza koszykarka polskiej ligi (16,9 pkt na mecz) w poprzednim sezonie Lindsay Taylor. Trener Dariusz Maciejewski cieszy się, że Taylor przyjechała w niezłej formie, bez zaległości treningowych. - Nie będę ukrywał, że obawiałem się, jak będzie wyglądała Lindsay. Shala Crawford przyjechała do nas po wakacjach, a u Taylor od razu widać, że w czasie przerwy w rozgrywkach się nie obijała. Mam duży ból głowy, jeśli chodzi o Shalę. Będę wnioskował na zarządzie, aby dać jej trochę czasu. Trzy pierwsze mecze to będzie dla niej próba. Nie mogę wyciągać wniosków tylko po treningach, bo amerykańskie koszykarki mają naprawdę specyficzne podejście. Crawford może całkiem inaczej zachowywać się w meczu o ligowe punkty - powiedział nam trener gorzowskich koszykarek. W piątek w Gorzowie zamelduje się ostatnia zawodniczka - reprezentantka Niemiec Anna Breitreiner.
źródło: http://www.gorzow24.pl
9306
Maciejewski: Taylor wygląda lepiej
Z gorzowską drużyną od wtorku trenuje już podkoszowa Lindsay Taylor. - Widać gołym okiem, że nowa zawodniczka podczas wakacji się nie obijała. Mówi, że trenowała trzy razy w tygodniu. Jestem ciekaw, ile w tym prawdy. Ale wszystko zweryfikuje jednak liga - powiedział Dariusz Maciejewski.
Gorzowska drużyna jest już niemal w komplecie. W poniedziałek do Polski dotarła amerykańska podkoszowa, najskuteczniejsza koszykarka polskiej ligi (16,9 pkt na mecz) w poprzednim sezonie Lindsay Taylor. Trener Dariusz Maciejewski cieszy się, że Taylor przyjechała w niezłej formie, bez zaległości treningowych. - Nie będę ukrywał, że obawiałem się, jak będzie wyglądała Lindsay. Shala Crawford przyjechała do nas po wakacjach, a u Taylor od razu widać, że w czasie przerwy w rozgrywkach się nie obijała. Mam duży ból głowy, jeśli chodzi o Shalę. Będę wnioskował na zarządzie, aby dać jej trochę czasu. Trzy pierwsze mecze to będzie dla niej próba. Nie mogę wyciągać wniosków tylko po treningach, bo amerykańskie koszykarki mają naprawdę specyficzne podejście. Crawford może całkiem inaczej zachowywać się w meczu o ligowe punkty - powiedział nam trener gorzowskich koszykarek. W piątek w Gorzowie zamelduje się ostatnia zawodniczka - reprezentantka Niemiec Anna Breitreiner.
źródło: http://www.gorzow24.pl
9306
Wróć do „AZS-PWSZ Gorzów Wlkp.”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości
