Pekin 2008
Moderator: Moderatorzy
- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
niestety nie udalo sie Otylii zdobyc medalu. wynik slaby, a jak na final olimpijski to nawet bardzo slaby, bo w takim wyscigu niemal obowiazkiem jest zrobienie co najmniej najlepszego swojego wyniku w roku, co swiadczyloby o tym, ze przygotowania byly wlasciwe i trafila z forma. Mimo to jednak medal byl niemal poza zasiegiem, a zloto i srebro zupelnie poza zasiegiem.
Co do dyskusji w poprzednich postach. Według mnie zmarnowanymi szansami medalowymi na razie są:
- Otylia (wytlumaczone wyzej - nawet przy udanym starcie raczej by nie zdobyla, ewentualnie braz)
- łuczniczki w drużynie
- żeglarze - Miarczyński i Klepacka
i TYLE. Gruchała, Korzeniowski, Radwańska, Krawczyk nie byli według mnie żadnymi faworytami (nie mowiac juz o Klejnowskiej, bo nie wiem skad to wytrzasnales), a zawodnikami ok. końcówki pierwszej dziesiątki na świecie. Owszem, przy super starcie, sporej dozie szczescia i niezbyt dobrej dyspozycji rywalek byla szansa na otarcie sie o podium, ale na te miejsca faworyci byli inni.
Mnie bardziej martwia inne rzeczy, a mianowicie ŚREDNIACTWO i PRZEGRYWANIE WYGRANYCH ZAWODÓW. mielismy to w Atenach, mamy i teraz. czyli sportowcy, ktorych nie uwaza sie za kandydatow do medali, osiagaja pewien wysoki pulap w zawodach, otwiera sie przed nimi szansa na walke o podium czy tez inne miejsce w czolowce i ... no wlasnie, czy nagle boja sie szansy, ktora sie przed nimi otwiera, czy powod jest inny, nie wiem, ale to glowne zadanie dla trenerw i dzialaczy w tej chwili, zeby znalezc i wyeliminowac przyczyne (Ateny - m.in. Krawczyk, Rżany itd., a teraz w Pekinie - Bieryt, badmintoniści w deblu i w mikście, siatkarki w meczu z Chinkami itd. przykładów moznaby mnożyć.
Jeśli natomiast chodzi o sredniactwo, to statystycznie rzecz biorac, mniej wiecej tyle samo powino byc miejsc pierwszych, drugich, trzecich, czwartych , piatych, szostych, siodmych i osmych (bo min. tylu zawodnikow/druzyn bierze udział w Igrzyskach w kazdej konkurencji). jeden kraj jest wiekszy, drugi mniejszy, wiec i selekcja inna, w jednym sport jest mocniejszy w drugim slabszy, ale ...no i teraz takie Chiny to zespol ewidentnie "gwiazdorski". juz teaz 20 złotych medali, a innych krazkow znacznie mniej. tymczasem Polska idzie na przecietniaka. brak medali, a za to juz w tej chwili 17 miejsc punktowanych, z czego 16 to miejsca 5-8. czyli nasz sport nie jest taki zly, ale brakuje gwiazd, a w obecnych czasach tylko o nich sie mowi.
nawiazujac jeszcze raz do poprzedniej dyskusji, to na medale szanse maja przede wszystkim:
- Blanik
- czworka podwojna w wiosłach
- Kusznierewicz/Życki
- Marcin Dołęga
Tutaj licze na komplet medali, czyli 4 sztuki.
Poza tym:
- Pyrek
- Twardowski
- K4 kobiet (ew. K2)
- Kołecki
- Sawrymowicz
- floret kobiet druzynowy
z tych 6 szans licze na ok. 3-4 medale
a dodatkowe 2-3 krazki moga dorzucic:
- Łukasz Maszczyk w boksie
- kajakarstwo (poza w/w)
- szermierze w szpadzie
- zapasy (któraś z kobiet lub też styl wolny)
- lekkoatletyka (jest Plawgo, Jesień, sztafeta, Majewski, Małachowski)
byc moze z jakas 1 niespodzianka wpadnie (może drużynówka, aczkolwiek wątpię)
i dwucyfrowka nadal jest realna.
A teraz wracam przed TV bo sie siatkowka zaczyna
Co do dyskusji w poprzednich postach. Według mnie zmarnowanymi szansami medalowymi na razie są:
- Otylia (wytlumaczone wyzej - nawet przy udanym starcie raczej by nie zdobyla, ewentualnie braz)
- łuczniczki w drużynie
- żeglarze - Miarczyński i Klepacka
i TYLE. Gruchała, Korzeniowski, Radwańska, Krawczyk nie byli według mnie żadnymi faworytami (nie mowiac juz o Klejnowskiej, bo nie wiem skad to wytrzasnales), a zawodnikami ok. końcówki pierwszej dziesiątki na świecie. Owszem, przy super starcie, sporej dozie szczescia i niezbyt dobrej dyspozycji rywalek byla szansa na otarcie sie o podium, ale na te miejsca faworyci byli inni.
Mnie bardziej martwia inne rzeczy, a mianowicie ŚREDNIACTWO i PRZEGRYWANIE WYGRANYCH ZAWODÓW. mielismy to w Atenach, mamy i teraz. czyli sportowcy, ktorych nie uwaza sie za kandydatow do medali, osiagaja pewien wysoki pulap w zawodach, otwiera sie przed nimi szansa na walke o podium czy tez inne miejsce w czolowce i ... no wlasnie, czy nagle boja sie szansy, ktora sie przed nimi otwiera, czy powod jest inny, nie wiem, ale to glowne zadanie dla trenerw i dzialaczy w tej chwili, zeby znalezc i wyeliminowac przyczyne (Ateny - m.in. Krawczyk, Rżany itd., a teraz w Pekinie - Bieryt, badmintoniści w deblu i w mikście, siatkarki w meczu z Chinkami itd. przykładów moznaby mnożyć.
Jeśli natomiast chodzi o sredniactwo, to statystycznie rzecz biorac, mniej wiecej tyle samo powino byc miejsc pierwszych, drugich, trzecich, czwartych , piatych, szostych, siodmych i osmych (bo min. tylu zawodnikow/druzyn bierze udział w Igrzyskach w kazdej konkurencji). jeden kraj jest wiekszy, drugi mniejszy, wiec i selekcja inna, w jednym sport jest mocniejszy w drugim slabszy, ale ...no i teraz takie Chiny to zespol ewidentnie "gwiazdorski". juz teaz 20 złotych medali, a innych krazkow znacznie mniej. tymczasem Polska idzie na przecietniaka. brak medali, a za to juz w tej chwili 17 miejsc punktowanych, z czego 16 to miejsca 5-8. czyli nasz sport nie jest taki zly, ale brakuje gwiazd, a w obecnych czasach tylko o nich sie mowi.
nawiazujac jeszcze raz do poprzedniej dyskusji, to na medale szanse maja przede wszystkim:
- Blanik
- czworka podwojna w wiosłach
- Kusznierewicz/Życki
- Marcin Dołęga
Tutaj licze na komplet medali, czyli 4 sztuki.
Poza tym:
- Pyrek
- Twardowski
- K4 kobiet (ew. K2)
- Kołecki
- Sawrymowicz
- floret kobiet druzynowy
z tych 6 szans licze na ok. 3-4 medale
a dodatkowe 2-3 krazki moga dorzucic:
- Łukasz Maszczyk w boksie
- kajakarstwo (poza w/w)
- szermierze w szpadzie
- zapasy (któraś z kobiet lub też styl wolny)
- lekkoatletyka (jest Plawgo, Jesień, sztafeta, Majewski, Małachowski)
byc moze z jakas 1 niespodzianka wpadnie (może drużynówka, aczkolwiek wątpię)
i dwucyfrowka nadal jest realna.
A teraz wracam przed TV bo sie siatkowka zaczyna
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
patrese pisze:Ale do Ciebie nie dociera chyba to o czym wciąż mówię. Nie robię z siebie żadnego eksperta, bo nim na pewno nie jestem. Ale człowieku opanuj się trochę- czy aby wybrać pomiędzy złym a dobrym piwem, muszę pracować w browarze?
pokazujesz swoją całkowitą niewiedzę na temat możliwości polskich sportowców i tylko tyle i aż tyle. Podkreślając, że jak wysyłamy liczniejszą ekipę to nalezy oczekiwać czegoś więcej - totalna bzudura.
Co do złotych medalistów z Gruzji to z tego co się orientuję byli zaliczani do faworytów. Ale podkreślam jeszcze raz- ekipa Gruzji liczy 35 osób, po 5 dniach załóżmy, że wystąpiło ich ok. 12-tu i mają 3 medale. Skuteczność ok. 25%. A Polaków jest tam ponad 260. Im więcej startów, tym więcej rozczarowań. Więc po co tak liczna ekipa, skoro prawie nikt nie jest faworytem i nikogo nie stać na niespodzianki? Stąd bierze się ten cały klimat. I kto napompował ten wielki balon? To dziennikarze wysłali ponad ćwierć tysiąca ludzi do Pekinu? Dziwisz się, że są nieco inne oczekiwania od tego, co ma miejsce aktualnie? Co start to jakaś porażka. Ile można...
ja wiem, że IO są wyjątkową imprezą ale podobnie jak na każdej startuje się tam również po to by rywalizować z najlepszymi i zdobywać doświadczenie, a to że PKOL wysłał tam tylu czy tylu to miej pretensje do PKOL że takie minima ustalił,
Przez grzeczność oraz miłość do futbolu pozwolisz, że nie skomentuję...
najlepiej będzie właśnie jak nie będziesz komentował
Uznam to za normalne i bardzo będę się cieszył. Oczywiście na pełną ocenę trzeba poczekać do końca Igrzysk. Wierzę, że będzie lepiej, bo gorzej przecież już być nie może. Oczywiście przed nami jest trochę medalowych szans- trzeba je wykorzystać. Na razie oceniam okres 1/3 Olimpiady i ta ocena jest z pewnością negatywna. No chyba, że widzisz jakieś sukcesy. Jeśli tak to podziel się z nami- będzie nam miło.
jak nie dostrzegasz dobrych wyników polskich sportowców na IO w Pekinie to dajesz kolejny przykład nieznajomości tematu. Nazwiska już tu padły więc albo jesteś ignorantem albo faktycznie mało wiesz na temat co oprócz medali może być dla polaków dobrym wynikiem bądź sukcesem.


WislaLive.pl
- patrese
- Kadet
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
- Lokalizacja: Leszno / Poznań
- Kontaktowanie:
pietroc pisze:
Co do dyskusji w poprzednich postach. Według mnie zmarnowanymi szansami medalowymi na razie są:
- Otylia (wytlumaczone wyzej - nawet przy udanym starcie raczej by nie zdobyla, ewentualnie braz)
- łuczniczki w drużynie
- żeglarze - Miarczyński i Klepacka
i TYLE. Gruchała, Korzeniowski, Radwańska, Krawczyk nie byli według mnie żadnymi faworytami (nie mowiac juz o Klejnowskiej, bo nie wiem skad to wytrzasnales), a zawodnikami ok. końcówki pierwszej dziesiątki na świecie. Owszem, przy super starcie, sporej dozie szczescia i niezbyt dobrej dyspozycji rywalek byla szansa na otarcie sie o podium, ale na te miejsca faworyci byli inni.
A. Klejnowska- w tym roku mistrzyni Europy, zdobyczyni medali na MŚ- zawodzi jednak na każdej Olimpiadzie. Nie można oczekiwać od takiej zawodniczki choćby brązu?
R. Krawczyk- najlepszy aktualnie polski judoka, zeszłoroczny Mistrz Europy- czy od niego też nie można oczekiwać medalu?
O Radwańskiej pisałem wcześniej- wymarzona drabinka aż do półfinału. Gruchała, Korzeniowski, Jędrzejczak- podobnie jak dwoje wcześniej..
To są zawodnicy z końcówki pierwszej dziesiątki
Po łuczniczkach natomiast nie spodziewałem się medalu, bo niby na jakiej podstawie? Ale oczywiście jakaś niespodzianka zawsze mile jest widziana.
Na Olimpiadę jeździ się po to, by tam właśnie zdobywać medale, bić własne rekordy, pokazać się światu. Najważniejszy start w życiu. Cały 4-letni okres przygotowań jest mierzony na Igrzyska. Skoro pojechało tam tyle osób, to chyba wiązane są z nimi jakieś nadzieje na medale, bo tylko te się liczą. Wiadomo, że nie zawsze musi się udać. To jest tylko sport. Są pechowe porażki, niedyspozycje dnia itp. Ale przegrywać ewidentnie wszystko jeden po drugim? Jeszcze w stylu takim, że do każdego brązowego medalu jest cholernie daleko. Mamy prawo być rozczarowani. Na razie oczywiście- oceniając pierwszą część Olimpiady.
Pozdrawiam i z dalszą oceną wstrzymuję się do końca przyszłego tygodnia. Mimo wszystko wierzę, że będzie dużo lepiej.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ


- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
patrese pisze:A. Klejnowska- w tym roku mistrzyni Europy, zdobyczyni medali na MŚ- zawodzi jednak na każdej Olimpiadzie. Nie można oczekiwać od takiej zawodniczki choćby brązu?
medal MŚ to ona miała 7 lat temu. A co Europa znaczy w kobiecych ciężarach, zwłaszcza, że było to kategoria, w któej występowała Chinka, więc z automatu zostawały tylko 2 miejsca na podium.
Mistrzostwo Europy, ok, ale z wynikiem 212kg, a Chinka dzwiga 244 (medal daje 226).
R. Krawczyk- najlepszy aktualnie polski judoka, zeszłoroczny Mistrz Europy- czy od niego też nie można oczekiwać medalu?
5. na Igrzyskach, 5. na MŚ, przegral z wicemistrzem olimpijskim
O Radwańskiej pisałem wcześniej- wymarzona drabinka aż do półfinału.
9. na świecie (to chyba koniec pierwszej dziesiątki), poza tym poziom w tenisie kobiecym w czolowce (wylaczajac scisla czolowke - Ivanovic - tutaj sie wycofala, Jankovic czy siostry) jest bardzo wyrownany. poza tym Polka nigdy nie byla w polfinale wielkiego szlema, a turniej olimpijski ma wlasnie obsade taka jak w wielkim szlemie.
Gruchała
sila polskiej szermierki jest zespol, a nie indywidualnosci. medal ona mogla zdobyc (i zdobyla) ale 4 lata temu. teraz juz tak dobrze sie nie zapowiadalo. fakt, Rosjanke powinna pokonac, ale w drugiej rundzie czekala na nia Trillini... poza tym co Sylwia robila ostatnio indywidualnie ? 8 miejsce w ME i 22 w MŚ...
Korzeniowski, Jędrzejczak- podobnie jak dwoje wcześniej..
oboje poplyneli kiepsko, ale medali i tak sie nie dalo zrobic
liczylem na srebro Otylii (bo od jakiegos czasu Shipper byla zdecydowanie mocniejsza, poza tym choroby Otylii w trakcie przygotowan), ale nie przewidzialem, ze wyskocza 2 naszprycowane Chinki ktore pobija rekord swiata o 1,5 sekundy, a zyciowke o ponad 4. wynik Jedrzejczak slaby, ale i tak by zabraklo.
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
patrese pisze:O Radwańskiej pisałem wcześniej- wymarzona drabinka aż do półfinału.
Wymarzona drabinka -bo tak Fakt tak na pisał czy wynika z rankingu.
Drabinka Agi była fatalna a dodatkowo wycofanie bez formy Ivanovic bardzo niekorzystne bo ewentualnie otwierało drogę leworęcznej SCHNYDER .Z drabinki wynikało że Aga dostanie po kolei -SCHIAVONE ,ZVONAREVA , SCHNYDER, WILLIAMS
Co łączy te zawodniczki. Ano to że Aga w sumie wygrała z nimi ZERO spotkań. I to ma być wymarzona drabinka? Drabinka Agnieszki biorąc pod uwagę rozstawienie byłą najgorsza z możliwych. Gorszej nie było można jej ułożyć nawet bez losowania.
I jeszcze aby zdobyć medal z założenia trzeba było pokonać siostry WILLIAMS lub Jankovic/Safina. Zresztą Safina to w tej chwili najlepsza tenisistka świata a nie medialne amerykańskie czy serbskie gwiazdy.
Co do Jędrzejczak. Przegrała tylko po wyrównanej Australijką która od lat dominuje na tym dystansie. A to że wyskoczyły dwie Marion Jones to jej wina, miała też się szprycować?

- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
patrese pisze:No i co z tego, ze nie wygrała? To nigdy już z nimi nie wygra, bo wcześniej nie wygrałaGenialne wnioski po prostu.
Aktualny ranking mowi co innego. To one Radwańskiej powinny się dzisiaj obawiać, a nie odwrotnie.
Chyba sobie dopowiadasz -nie pisałem o tym że nie była wstanie wygrać z żadną z tych zawodniczek tylko to że do tej pory nie wygrała z żadną i trafiała najgorsze zawodniczki dla siebie jakie mogłaby trafić na danym etapie.
A ty piszesz o "wymarzonej drabince". Co w tym wymarzonego?.

- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
pietroc pisze:- szermierze w szpadzie
no i jest wreszcie pierwszy medal !!! Niezwykle interesujacy mecz z Chinczykami w 1/2 finalu. Duze straty na poczatku robi Tomek Motyka, potem cala druzyna nadrabia straty a ostatecznie wlasnie Motyka wyprowadza nas na prowadzenie. Nerwy nie wytrzymuja Wierciochowi i z poczatku Zawrotniakowi, znow przegrywamy wysoko, ale wtedy Zawortniak bierze sie o roboty, nadrabia straty i ostatnia walka Motyki o medal. Z poczatku super, 44:42, wtedy tracimy 2 trafienia i balem sie kolejnej przegranej w wygranych zawodach (patrz: ktorys z poprzednich postow), no i decydujacy moment, Polak wytrzymuje stres, szacunek dla sedziego, ktory nie poddal sie presji gospodarzy i zalicza jak najbardziej prawidlowe trafienie, ktore daje nam minimum srebro.
No i teraz mozna sie zrelaksowac i podejsc na luzie do walki o zloto. Polacy juz nic nie musza, osiagneli i tak zdecydowanie wiecej niz im prognozowano. Teraz tylko moga, a walczac na luzie nie stoja z Francuzami na straconej pozycji, chociaz faworytem zdecydowanie nie beda.
Ole, teraz sie zaczyna szczesliwy polski weekend na tych igrzyskach !!!
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
- Siero
- Senior
- Posty: 3841
- Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
- Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
- Kontaktowanie:
jaka ulga
ja czekam na złoto
jak nie teraz to pozniej 
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
pietroc pisze:hellraiser pisze:Szkoda tylko zachowania Zawrotniaka.![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
???
- Igrzyska są tak skonstruowane, że zawodnik rezerwowy musi wyjść na planszę, by otrzymać medal. My przeprowadziliśmy zmianę przed walką, żeby Robert, który jest integralnym członkiem drużyny również miał medal. Rywale postanowili walczyć najsilniejszym składem - chcieli uderzyć z najmocniejszych dział i sparzyli się na tym - ocenił sytuację Zawrotniak. - Uznałem w czasie walki, że nie dopuszczę, aby czwarty zawodnik - zupełnie niezasłużenie, odebrał złoty krążek. Ich rezerwowy jest wyraźnie słabszy i mielibyśmy znacznie większe szanse w finale. Nie walczyłem specjalnie - gdybym uderzył w klingę pewnie znowu symulowałby kontuzję i lekarz zgodziłby się na zmianę. Przy okazji było to zachowanie fair play - nie mogłem bić się z kontuzjowanym rywalem - dodał.
Raczej anty-fair play?

- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
hellraiser pisze:Raczej anty-fair play?
Kwestia dyskusyjna bo czy fair play jest symulowanie kontuzji??
A nawet załózmy, że nasz zawodnik walczyłby normalnie a lekarze zawodów dalej by uznali że kontuzja Francuza nie nadaje się do zmiany to rozległyby się zapewne głosy że Polak niezważał że przeciwnik ma coś z ręką tylko był zaślepiony chęcią zdobycia złota za wszelką cenę!!
Sytuację każdy zdefiniuje na swój sposób........ a według mnie nie ma co się zajmowac takimi p... bo moim zdaniem Polak nie zrobił nic strasznego!
Ważne że medal mamy!!!
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości



